Logo Artemidy
Wilgotne Skałki
Zachłysnął się powietrzem, gdy zęby psiska zacisnęły się na jego łapie. Na krótko, nie usłyszał trzasku łamanej kości, nim przeciwnik go puścił by kłapnąć pyskiem na rudego pointa. Popiołek miał szczęście. Więc dlaczego nie czuł jakby miał szczęście?
W nieświadomym odruchu odskoczył od psa, odciążając ranną łapę. Co oni sobie wyobrażali? Nie, co on sobie wyobrażał. Znał swoje umiejętności, wiedział, że nie będzie realną pomocą dla Karasiowej Łapy, ale na litość Gwiezdnych, nie miał nawet wystarczająco siły by wbić porządnie pazury w psie udo. Wątpliwości gęstniały – czy nie było innego wyjścia z sytuacji? Czy nie było scenariusza, w którym interwencja srebrnego kocura mogła uratować drugiego terminatora? Nie narażać trzeciego? Czuł całym sobą, że w tej chwili jedynie zwiększał ilość zwłok pod Mroźną Skałą.
Karasiowa Łapa wyglądał okropnie, pozbawiony połowy ucha, z krwią obficie cieknącą po policzku, z kolejną raną na chudej szyi. Wichrzak dołączył równo z Popiołkiem, a kremową sierść na puchatym barku już sklejała gęsta krew.
Od śmierci przerażała go bardziej możliwość bycia jedynym ocalałym. Spojrzenie matki na pogrzebie, gdy dowie się, że jej syn zawiódł po raz kolejny. Że tym razem inne koty zapłaciły życiem za jego nieudolność. Wyzbył się myśli o ucieczce, chociaż łapy mu drżały. Jeśli najbardziej istotnym osiągnięciem w życiu Popielatej Łapy było umrzeć... och, tak bardzo chciałby osiągnąć cokolwiek innego przez ten obieg pór na świecie. Nie zdążył. Nawet polować porządnie nie potrafił, mimo znajomości teorii, mimo dalszych ćwiczeń, wszystkie piszczki uciekały mu spod łap.
– Karaś! Do obozu! Uciekaj! – zawołał do drugiego Rzeczniaka. Chciał brzmieć stanowczo, nie płaczliwie, jednak rozkazowi było bliżej do prośby. Chciał też zwrócić się do Wichrzaka w podobny sposób, ale nawet nie znał jego imienia. Było mu niedobrze. Skoczył z pazurami wycelowanymi w psi nos, chcąc odciągnąć jego uwagę od pozostałych kotów. Co później? Nie wiedział co później, nie spodziewał się by czekało go zbyt długie później.

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie spodziewał się chyba niczego kiedy skakał na psa, prawda? A może spodziewał się, aż za dużo? Czy myślał wtedy? Wydawało się, jakby rzucił się jedynie przez wzgląd na potrzeba ratowania kogoś, jakby nie wziął nic innego pod uwagę. I może nie wziął? Może gdzieś w nim zawrzało i bez zwrócenia uwagi na swoje zdrowie, po prostu skoczył? Chyba tak. Chociaż? Gdzieś w tych zezowatych oczkach błysnęło coś, heroizm może? Jedna mała myśl, że może udowodniłby wszystkim, że do czegoś się nadaje? Kiedy psie szczęki zaczęły kłapać. Kiedy całą trójką zaczęli atakować. Modlił się jedynie do Gwiezdnych, że może coś zrobi. Nie mógł myśleć za długo, wtedy panika wzięłaby górę. A jednak. Jedna mała myśl przedarła się przez to wszystko. Pyszczki wszystkich kotów, które nie były nim zachwycone, wszystkie, których jakoś zawiódł - Roziskrzonej Gwiazdy, mamy, Wędrujących Świateł, Donośnego Krzyku, Krwistej Łapy, Zajęczego Ucha, Traszkowego Grzbietu. Może mógł coś im udowodnić? Sobie? Może do czegoś się jednak nadawał? Nie uciekał, poczuł instynktownie, że powinien pomóc i rzucił się, poczuł w żyłach heroiczność, jakąś dozę adrenaliny, która go przerażała i napędzała. Nie patrzył na siebie…
Może dlatego właśnie krwawił?
Zawył z bólu, krzyk sprawił, że gardło, aż go zabolało. Czy w uszach dzwoniło mu od jego własnego krzyku? A może to ból? Otępiający. Niemożliwe. Kiedy pies zostawił jego bark, upadł prosto na ziemię, a krew zalała się pod jego łapami. Jego. Przerażenie. Nic nie zrobił. Umarł? Umiera? Podniósł się po uderzeniu serca… może dwóch? Trzech? Wszyscy jeszcze byli wokół. Panika. Nie. Nie mógł panikować, nie mógł… zostawiać ich tutaj. Karasiu. Uciekaj, tyle zrozumiał. Dzieciak niech będzie bezpieczny, a oni… oni co? Przede wszystkim on, co? Wykrwawi się tu? Zginie w psich szczękach? Możliwe. Czy powrót ze świadomości, że nie pomógł… nie zabiłby go i tak ostatecznie? Czy jeśli zostawiłby teraz rzecznego Wojownika to nie umarłby ze wstydu? Winy? Bolało go. Wszystko. Cały bark był jak miękkie podłoże przechodząc po błocie, czuł się jakby nie bardzo mógł nim ruszać. Był zwyczajnie sztywny. Łzy jeszcze nie pociekły mu po policzkach, chociaż miał taką ochotę. Rozpłakać się, rzucić na ziemię i płakać. Czy może pies by się nad nimi zlitował? Postanowił zrobić unik.
— Tutaj! — wydostało się z niego zanim w ogóle pomyślał. Patrzył się na psa. Postarał się jednak odskoczyć od psich szczęk, gdzieś w bok. Niezależnie, czy ten próbował go ugryźć czy nie. Chciał zdezorientować, czy odwrócić uwagę drapieżnika od Wojownika, może ten miałby szansę zadać lepszy cios?
➡ They call you cry baby ⬅xxxxxxxxx
【 CrY bAbY 】xxxxxxxx

xxxxxxxxxxxx[Obrazek: dao7sq9-ac61d9c1-4283-424e-b785-178a174b...8tWwD1Kxnw]
You S E E M to ( replace ) your brain with your heart
xxxYou take things so hard and THEN you fall apart
xxxxxxYou try to explain but __before__ you can START
xxxxxxxxxTHOSE cry baby tears < come out of the dark >
-ˋˏ✄┈┈┈┈
Someone's turning the handle to│that f a u c e t│in your eyes
You pour it out where everyone can s e e
Y o u r heart's too BIG f o r your body it's why IT won't fit inside

You pour it out where everyone can SEE
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxŁzy cisnęły mu się do oczu z szoku, bezsilności i strachu. Krwawił, czuł swąd krwi wszędzie, czuł jak jest nią oblepiony - nią i śliną kundla. Strach paraliżował mu nogi. Ale... ale musiał walczyć, przecież ich nie zostawi. Przecież nie mógł ich zostawić, przecież przyszli mu pomóc, przecież to z nim zaczął pies, nie z nimi. Wziął wdech, chciał się ruszyć, zaatakować, ale w jego głowie wszystko krzyczało mu, by uciekał. Był słaby, ledwie szedł przed siebie, jego ataki nic nie dawały. Jeśli ta dwójka zginie, czy to on będzie za to odpowiadał? Biło mu serce, niewiele już do niego docierały. Zdawał się robić senny, odpływał, czuł się tak słabo, tak źle...
xxxxJeden z terminatorów krzyknął mu, by uciekał. Nie mógł, nie mógł uciekać - chciał im pomóc. A jednak Karasiowa Łapa, do którego niewiele już do chodziło, nie potrafił podejmować już racjonalnych decyzji. Lawirował między świadomością a snem, stanem, gdzie już żadna krew, żadne ryby i żaden pies go nie obchodził. Coś jednak nie pozwoliło mu się poddać. Popielata Łapa krzyknął, by uciekał, więc rzucił się do ucieczki po drodze, czysto instynktownie, biorąc do pyska złowioną brzanę. Zaraz potem zgubił ją po drodze, ale chyba tego nie zauważył - pędził, utrzymywany przy życiu jedynie adrenaliną. Pędził do obozu. Po pomoc. Dla nich. Dla siebie.

zt
LVL 2 90 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
9
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
ucieczka karasia: automatycznie udana
atak psa na popiołka: krytyczny! 15*1,5 = 23hp
atak psa na ślepo na pożarka: udany » uniknięty
unik pożarka: krytyczny!
atak popiołka: krytyczny! 1*1,5 = 2hp

Karasiowa Łapa podjął najrozsądniejszą - nawet jeśli nie w pełni świadomą - decyzję z całej trójki. Być może odejmując od tego chwytanie po drodze brzany. Jednakże hej, najważniejsze, że udało mu się umknąć razem z życiem. O jego towarzyszach w boju...za chwilę nie będzie można tego powiedzieć.
Pies warknął, gdy kocia łapa mignęła mu przed nosem - gwałtownie obrócił głowę w stronę Popiołka i zacisnął szczęki na celującej w niego łapie, nieco powyżej nadgarstka. Srebrny kocurek zdążył jeszcze drasnąć wilgotny nochal nim usłyszał chrupnięcie i poczuł niewyobrażalny ból, prawdopodobnie najgorszy w całym jego dotychczasowym życiu. Zdawał się promieniować przez całą długość prawej łapy, a jeśli kocurek spróbowałby postawić ją na ziemi... mógłby przekonać się, że był to jeszcze gorszy pomysł.
Nieuchwytnej Łapie poszło lepiej - to jest, skutecznie uniknął kłapnięcia szczękami w jego stronę. Cóż to jednak dawało, gdy ich los zdawał się tak czy owak być przesądzony? Zwłaszcza Popiołkowi mogło solidnie zakręcić się w głowie.

rybak karaś: lvl: 1 | S: 8 (11) | Zr: 5 (7) | Sz: 1 | Zm: 1 | HP: 18/70 | W: 22/30
» rana 0. stopnia - siniak na mordce
» rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na karku, krwawi (- 1hp do końca walki)
» rana 1. stopnia - lekkie ugryzienie na szyi, krwawi (- 2hp do końca walki)
» rana 2. stopnia - odgryziona połowa lewego ucha (- 3hp do końca walki)
» spadek hp o ½, statystyki obniżone o ¼


pożarek: lvl: 1 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 26-3=23/45 | W: 53-3=50/55
» rana 2. stopnia - głębokie ugryzienie w lewy bark (-2 hp do końca walki)

popiołek: lvl: 1 | S: 4 (6) | Zr: 2 (8) | Sz: 1 (2) | Zm: 3 (4) | HP: 46-1-23=22/55 | W: 43-2=41/45
» rana 1. stopnia - płytkie, krwawiące ugryzienie w przednią łapę (- 1hp do końca walki)
» rana 2. stopnia - złamanie zamknięte kości promieniowej prawej łapy, ugryzienie krwawi (-3 w pierwszej turze, -2 hp do końca walki)
» obniżenie zr i sz o ½ z powodu złamania
» spadek hp do ½, od następnej tury obniżenie statystyk o ¼

pies pimpek: S: 17 | Zr: 8 (10) | Sz: 8 (10) | Zm: 7 | HP: 61-3-2=56/95 | W: 36-5-2=29/50
» rana 2. stopnia - głębokie zadrapanie powiek(-3hp do końca walki)
» obniżenie celności o -2 w związku z uszkodzeniem oka
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z szyi
» -2 Sz, -2 Zr ze względu na walkę 2:1
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na lewym udzie
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z prawego uda
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na boku
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na nosie
» spadek wytrzymałości do ⅔, od następnej tury celność obniżona o -1
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
3
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Siedział przy Ciemnym Szlaku, kiedy do Obozu wparował spanikowany, poważnie ranny Karaś, który zdołał jedynie wydukać kilka słów w ramach nakreślenia sytuacji przy Wilgotnych Skałkach. Łabędź nie myślał wiele, w zasadzie jedyne, co pojawiło mu się w głowie, to wspomnienie leżącej pod Mroźną Skałą Wiewióreczki, oraz nagląca potrzeba zrobienia czegoś, by historia się nie powtórzyła.
Wystrzelił przed siebie jak młody kot, nie bacząc na protesty stawów, nie bacząc na fakt, że jego słabe ciało księżyce temu straciło dawną predyspozycję do walki. Następnym, co ujrzał świadomym okiem, był widok psa pastwiącego się nad Popiołkiem i nieznanym młodziakiem. Swąd krwi nieprzyjemnie zakręcił mu w nosie.
— DO OBOZU! — ryknął, pokonując kolejne długości dzielące go od centrum akcji. To nie była rada ani grzeczna prośba. Nie interesowało go, czy nadal czuli się w formie do boju, nie miało znaczenia, kim był rudy point, mieli zniknąć mu z oczu. Schronić się w bezpiecznym miejscu.
Nie wiedział, czy posłuchają, ani czy pies tak łatwo opuści namierzony cel, i nie mógł zaakceptować tego ryzyka. Wcisnął się przed pysk beagle'a, choćby miał przy tym kogoś potrącić, po czym zamachnął się pazurami na jego poranione oczy.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ledwo co zahaczył pazurem o nos psa. Ale to nieważne, wiedział, że nie wyrządzi mu dużej krzywdy. Że dobrze będzie jeżeli w ogóle uda mu się w niego trafić. To co się liczyło to fakt, że Karasiowa Łapa zniknął z zasięgu wzroku. Uciekł, pobiegł do obozu i będzie bezpieczny, nie zemdleje po drodze, nie wykrwawi się, zaraz na pewno ktoś go znajdzie. To było najważniejsze. Teraz zostawał tylko Wichrzak, któremu miał pomóc znaleźć drogę powrotną. Och, chyba już nie da rady mu pomóc. Ale może jakiś patrol to zrobi, może nawet ktoś z jego Klanu zainteresuje się jego nieobecnością i pójdzie go szukać. Biały Jeleń go czasem tak znajdował, gdy srebrny się zawieruszył w trakcie patrolu. Na pewno w Wichrze też mieli takiego Białego Jelenia, patrona znikających terminatorów.
Teraz tylko Popiołek musiał coś do niego krzyknąć. Dalej nie znał jego imienia.
I wcale nie chciał zostawać tutaj sam.
Bał się, przecież nigdy nie należał do odważniejszych, bardziej przebojowych, kotów. Bał się śmierci i wcale nie chciał sam stawiać czoła przeciwnikowi, nie miał z nim żadnych szans. I może wcale nie musieli walczyć, niedaleko przecież szumiała rzeka, może byliby wystarczająco szybcy i wskoczyli do wody. Uciekliby przed psimi zębiskami z nurtem rzeki, a ktoś silniejszy rozprawiłby się z drapieżnikiem. Ale może Wichrzak wcale nie potrafił pływać. A Popiołek wcale nie pływał aż tak dobrze, by mu pomóc. Może jedynym wyborem było w jaki sposób chcą umrzeć. Ale Wichrzak nie mógł tutaj umrzeć, na obcym terenie, za obce koty. Za nim na pewno tęskniłaby rodzina, przyjaciele-
Pies chwycił łapę cętkowanego terminatora i wszystkie rozpędzone myśli stanęły gwałtownie w miejscu.
Popiołek otworzył szerzej oczy. Cały świat się zatrzymał, a serce które dopiero co próbowało wyskoczyć mu z piersi, również przestało bić. Chwilę wcześniej pies również trzymał go za łapę, jasne fafle rozlewały się po srebrzystym, krótkim futerku i ukrywały kły przed Popiołkiem. Teraz również ich nie widział, ale czuł ich nacisk na skórze, czuł jak się wbijają. Pies już go złapał wcześniej za łapę, a Popiołek, jak ten mysi móżdżek, nie uczył się na błędach. Poprzednim razem miał szczęście, chociaż się tak wcale nie czuł. Tym razem nie miał szczęścia, a gwałtowna fala bólu, pędząc od kończyny, przykryła go całego. Tonął. Nie wiedział czy dopiero teraz dotarł do niego dźwięk łamanej kości, czy odbijał się echem po czaszce. Żołądek wraz z zawartością podszedł mu do gardła. Przed oczami tańczyły mu czarne kropeczki, było ich coraz więcej. Resztki widzialnego świata wirowały, a Popiołek czuł, że zaraz upadnie. Odruchowo chciał oprzeć brakującą łapę o ziemię, uchronić się przed uderzeniem o grunt. Przebłysnęło mu przez myśl, że to zły pomysł jeszcze zanim opuszki zetknęły się z podłożem. Za późno. Gorycz cofającej się żółci znalazła się na języku, a on sam chciał się znaleźć jak najdalej od rwącego bólu. Odskoczył, potknął się i usiadł pokracznie by nie upaść. Słyszał krzyk, ale nim rozpoznał głos, kremowe futro zasłoniło mu psa.
Poczucie ulgi zaszkliło mu oczy, ale następujący tuż po nim wstyd jedynie zintensyfikował agonię Popiołka. W Klanie Rzeki były dwa koty, które były dla niego zawsze takie miłe, dobre. Teraz zostanie jeden. Nie dlatego że Łabędzia Gwiazda zginie, terminator był pewny, że dla przywódcy ten pies nie stanowił żadnego wyzwania. Ale teraz będzie wiedział, że cała ta wiara pokładana w srebrnego była nieuzasadniona. Że wszystkie miłe słowa, wszystkie zachęty i cały ten czas trzeba było przeznaczyć na jakiegoś bardziej obiecującego kota. Zresztą, jeśli przeżyje, Kręta Łapa pewnie też prędko się dowie o tej spektakularnej porażce. Że jego łapa skończyła jak sucha, cieniutka gałązka w szczękach psa. Że nawet nie udało mu się zadrasnąć go do krwi w odwecie. Ani wcześniej, gdy był w pełni sił i zdrowia. Kręta Łapa na pewno będzie udawać, że go nie zna. To zrozumiałe.
Do obozu. Do obozu. Do obozu. Dzwoniło mu w uszach. Czuł, że minęła wieczność nim dotarł do niego sens komendy, która przecież padła z dwa obiegi pór temu. Sprzeczanie się z tym rozkazem byłoby głupie, przecież od samego początku był tylko zbędnym balastem, teraz stanowił zagrożenie jedynie dla swoich sojuszników. A jednak, jakaś malutka cząstka stawiała opór, wciąż chciała udowodnić swoją wartość. Przełknął z powrotem gorycz z języka, piekła w przełyku. Utopił tę ostatnią cząstkę w żółci.
Musiał – musieli – do obozu. Wichrzak też, nie mógł przecież tu zostawać. Popiołek odszukał go wzrokiem, modląc się do Gwiezdnych, by ten też akurat spojrzał. Żeby dało się porozumieć bez słów, bo nie wiedział czy byłby w stanie cokolwiek z siebie wydusić. Jednocześnie próbował podnieść się na trzy łapy i odsunąć od walki. Mroczki wróciły, tańcząc wesoło. Zacisnął na moment powieki. Plamek było mniej niż uderzenie serca temu. Wiedział, że z kolejnym krokiem wrócą.
Nie mógł uciekać sam, więc jeśli Wichrzak nie był jeszcze wraz z nim w drodze do obozu, Popiołek był gotów odnaleźć rudą kitę i go za nią tam zaciągnąć. Nawet jeśli sam poruszał się gorzej niż nowonarodzone kocię.


//2137 myśli na sekundę letsgo

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Karaś uciekł, a oni co? Próbowali dalej… przeżyć. Nie sądził, że kiedyś takie słowa będą w jego życia… w kontekście przetrwania psich szczęk, a nie zwykłego dnia. Panika. Czuł panikę. Serce kołatało mu tak szybko. Co powinien zrobić? Umrzeć na zawał? Brzmiało najlepiej. Ominął psie szczęki, więc nic innego mu nie zostało. Szkoda tylko, że nie umiał się rozpłakać, czuł jak w nim się zbiera cała rzeka… a w sumie czy już teraz nie miał mokrych policzków? Chyba miał. Łzy jednak ciekły ciurkiem, jakby wiedziały, że rozmazanie mu obrazu było śmiercią. Zawroty głowy. Jak sobie radził rzeczny Wojownik? Och. Stał? Czemu stał? Trzask.
Pożarek wcześniej słyszał trzask? Nie. To były drzewa. W pobliżu nie było drzew. O...ch. Kocur był w szoku, on chyba był nawet w jeszcze większym… czyli to nie było tylko jego wyolbrzymianie. Ten… pies… mógł… zabić. Haps za kark i trzask. Zakręciło mu się w głowie. Powinien odwrócić uwagę psa od rzeczniaka, ale… sam już się słabiej czuł. Może to przez to bolesne ugryzienie na barku? Bolało. Ledwo chodził. A może powinien się położyć? Dać się zagryźć, by Wojownik przeżył? Chociaż coś pożytecznego, by zrobił, zabrzmiało w jego głowie, a głos pasował do… Zajęczego Ucha. Pewnie tak. Pewnie powinien.
Kto? Co? Nie bardzo rozumiał… kto właśnie wbiegł między nich, a psa? Nie żeby marudził, ale ból w barku i nieprzyjemny dźwięk trzasku nadal obijał się mu o uszy, psie szczęki nadal kłapały mu obok ucha… albo tak mu się wydawało przynajmniej. Ile on już był nie na swoich terenach? Chciał zawrócić. Iść do obozu. Wichrowego. Widok tego młodszego Wojownika rzecznego jednak… och, nie mógł go tak zostawić, prawda?
Ruszył kuśtykając do szarego futerka i stanął po stronie, która nie była tą od złamanej łapy… nawet jeśli musiałby pozwolić się opierać rzeczniakowi na swoim bolącym barku, a potem powoli zaczął iść… gdzieś. Jeśli kocur ich nie prowadził to po prostu postarał się z nim zniknąć z pola widzenia psa, a potem się rozpłakał. A jeśli kocur ich prowadził… to i tak się potem rozpłakał.

???
➡ They call you cry baby ⬅xxxxxxxxx
【 CrY bAbY 】xxxxxxxx

xxxxxxxxxxxx[Obrazek: dao7sq9-ac61d9c1-4283-424e-b785-178a174b...8tWwD1Kxnw]
You S E E M to ( replace ) your brain with your heart
xxxYou take things so hard and THEN you fall apart
xxxxxxYou try to explain but __before__ you can START
xxxxxxxxxTHOSE cry baby tears < come out of the dark >
-ˋˏ✄┈┈┈┈
Someone's turning the handle to│that f a u c e t│in your eyes
You pour it out where everyone can s e e
Y o u r heart's too BIG f o r your body it's why IT won't fit inside

You pour it out where everyone can SEE
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
ucieczka popiołka i pożarka » automatycznie udana
atak psa » słaby » 14 x 0,5 = 7 hp
atak łabędzia » krytyczny! » 3 x 1,5 = 5 hp

Przybyła odsiecz! Co jak co, Łabędziej Gwieździe udało się z pełną skutecznością odwrócić uwagę napastnika od dwójki młodych kotów. Niestety na tym kończyły się pozytywy. Celowanie w zakrwawione oczy było zrozumiałym w tej sytuacji posunięciem, wystawiło jednak leciwego przywódcę na atak. Psisko zacisnęło szczęki na Łabędzim gardle - choć szczęśliwie dla kocura znacznie słabiej, niż zamierzał, zostawiając jedynie delikatnie krwawiącą ranę. Być może uchroniła go puszysta na szyi kryza?
Ruch ten wystarczył, by samemu Łabędziowi omsknęła się łapa. Trafiła ona punkt powyżej psich oczu, pozostawiając za sobą jedynie płytkie, piekące zadrapanie. Nie zakręciła się choćby kropelka krwi.

Spoiler: uciekinierzy
pożarek: lvl: 1 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 23/45 | W: 50/55
» rana 2. stopnia - głębokie ugryzienie w lewy bark (-2 hp do końca walki) » INFEKCJA

popiołek: lvl: 1 | S: 4 (6) | Zr: 2 (8) | Sz: 1 (2) | Zm: 3 (4) | HP: 22/55 | W: 41/45
» rana 1. stopnia - płytkie, krwawiące ugryzienie w przednią łapę (- 1hp do końca walki) » rana 2. stopnia - płytkie, krwawiące ugryzienie w przednią łapę, INFEKCJA
» rana 2. stopnia - złamanie zamknięte kości promieniowej prawej łapy, ugryzienie krwawi (-3 w pierwszej turze, -2 hp do końca walki)
» obniżenie zr i sz o ½ z powodu złamania
» spadek hp do ½, od następnej tury obniżenie statystyk o ¼


pies pimpek: S: 17 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 56-3-5=48/95 | W: 29-3=26/50
» rana 2. stopnia - głębokie zadrapanie powiek
  · krwawi; -3 hp do końca walki
» obniżenie celności o -2 w związku z uszkodzeniem oka
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z szyi
» -2 Sz, -2 Zr ze względu na walkę 2:1
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na lewym udzie
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z prawego uda
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na boku
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na nosie
» spadek wytrzymałości do ⅔, celność obniżona o -1
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie nad powiekami

łabi: lvl: 11 | S: 12 (25) | Zr: 13 (26) | Sz: 7 (14) | Zm: 8 (16) | HP: 110-7=103/110 | W: 90-3=87/90
» statystyki obniżone o ½ z powodu wieku
» rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na gardle
  · krwawi, -2 hp do końca walki

LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
3
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W momencie, w którym poczuł kły na swojej szyi, pomyślał dość rozsądnie, acz niezbyt błyskotliwie, że źle się działo. Naiwnym byłoby zakładać, że rozłoży psisko na łopatki, ale nie mógł polec tak od razu. Ile dał Popiołkowi i jego koledze, dwa uderzenia serca na ucieczkę? To za mało, stanowczo za mało.
Myśl błysnęła i pomknęła dalej; zębiska nie rozorały mu gardła, walka toczyła się nadal. I może Łabędź wciąż miał szansę, przecież pies był już ranny, zanim on wkroczył ze swoją imitacją ataku. Kolejne podejście będzie lepsze. Nie, to miało umiarkowane znaczenie. Kolejne podejście musiało być; przede wszystkim należało kupić młodzieży trochę czasu.
Co się z nimi działo? Nie wiedział i nie bardzo mógł zaprzątać sobie teraz tym uwagę — najważniejsze, że nie było ich tuż pod psim pyskiem. Za to Łabędź... Och, on chciał się tam znaleźć, odwdzięczyć się ugryzieniem za ugryzienie. W tym celu pochylił łeb i wystartował do szyi przeciwnika, licząc na to, że nim doczeka się reakcji, on już zatopi w niej kły.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
atak psa » nieudany
atak łabędzia » krytyczny! » 7 x 1,5 = 11 hp

Pies... zdaje się, poczuł się odrobinę zbyt pewnie. Zadawał cios za ciosem, samemu od dłuższego czasu nie ponosząc większych strat. Być może właśnie to mogło doprowadzić go ostatecznie do zguby.
Po dosyć marnym ruchu w wykonaniu przywódcy, psisko nie zakwalifikowało starszego kocura jako godnego sobie przeciwnika. Gdy wyciągał głowę by sięgnąć po jego przednią łapę, nie brał pod uwagę, że będzie w stanie pokrzyżować mu plany. A jednak... tak właśnie się stało. Pointowi nie spadł włos z głowy, uczepił się natomiast psiej szyi. Pimpek wyrwał się do tyłu, z wściekłością łypiąc na rozmazany obraz Łabędziej Gwiazdy. Pociekła krew, choć nieznacznie gęściej, niż na puszystej szyi; byli więc...kwita, można by rzec?

pies pimpek: S: 12 (17) | Zr: 7 (10) | Sz: 7 (10) | Zm: 5 (7) | HP: 48-3-11=34/95 | W: 26-1=25/50
» rana 2. stopnia - głębokie zadrapanie powiek
  krwawi; -3 hp do końca walki
» obniżenie celności o -2 w związku z uszkodzeniem oka
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z szyi
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na lewym udzie
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z prawego uda
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na boku
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na nosie
» spadek wytrzymałości do ⅔, celność obniżona o -1
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie nad powiekami
» rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie w szyję
  krwawi; -2 hp do końca walki
» spadek hp do ½, od następnej tury statystyki obniżone o ¼

łabi: lvl: 11 | S: 12 (25) | Zr: 13 (26) | Sz: 7 (14) | Zm: 8 (16) | HP: 103-2=101/110 | W: 87-3=84/90
» statystyki obniżone o ½ z powodu wieku
» rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na gardle
  krwawi, -2 hp do końca walki

LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
3
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Musiał wykazać się prędkością i celem, żeby wyprzedzić mierzącego ku dołowi psa, ale Łabędź miał tę przewagę, że przed ich przemiłym spotkaniem nie stoczył walki z trójką dzielnych kotów. Poleciała krew, i chociaż ugryzieniu daleko było do śmiertelnego, tyle wystarczyło, aby w przywódcy zbudził się na nowo wojowniczy zew, a desperacja ustąpiła miejsca złości na kundla, który śmiał skrzywdzić jego bliskich. Odwracanie uwagi zeszło na dalszy tor; zamierzał brutala wykończyć.
Napierał dalej — jeżeli pies chciał choć trochę zwiększyć dzielący ich dystans, on nalegał, żeby jednak go skrócić. Jego uzbrojona w pazury łapa sięgnęła po psi nos, czyniąc zamach na kolejny zmysł nieprzyjaciela.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
atak psa » nieudany
atak łabędzia » krytyczny! » 14 x 1,5 = 21 hp

Och, widać było w Łabędzich ruchach wściekłość, jaką się kierował. Choć z reguły rozsądniejsze było zachowanie zimnej krwi... być może tym właśnie ciosem przywódca przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę - prowadząc walkę ku końcowi. Pies nie zdołał trafić - mieszanina zmęczenia, utraconej krwi i nieistniejącego pola widzenia dawała mu w kość - Łabędzia Gwiazda zaś trafił lepiej, niż mógłby się spodziewać. Głęboko wbił pazury w nos psa, zadrapując przy okazji sporą część jego kufy. Krew trysnęła gęsto na kocura jak i ziemię dookoła, a pies zaskomlał, zataczając się nieomal do tyłu. Ewidentnie ledwie słaniał się na nogach - a jednak bycie na granicy ze śmiercią nie wystarczyło by skłonić go do ucieczki. Wściekle rzucił się w kierunku przeciwnika - czy realnie miał jednak jakąś szansę wyrządzić jakąkolwiek szkodę, nim utracona krew zrobi swoje..?

pies pimpek: S: 12 (17) | Zr: 7 (10) | Sz: 7 (10) | Zm: 5 (7) | HP: 34-3-2-21=8/95 | W: 25-1=24/50
» rana 2. stopnia - głębokie zadrapanie powiek
  krwawi; -3 hp do końca walki
» obniżenie celności o -2 w związku z uszkodzeniem oka
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z szyi
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na lewym udzie
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z prawego uda
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na boku
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na nosie
» spadek wytrzymałości do ⅔, celność obniżona o -1
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie nad powiekami
» rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie w szyję
  krwawi; -2 hp do końca walki
» spadek hp do ½, statystyki obniżone o ¼
» rana 2. stopnia - głębokie, długie zadrapanie przecinające nos
  krwawi; -5 hp w pierwszej turze, -3 hp do końca walki
» spadek hp do ¼, od następnej tury statystyki obniżone o ½
» furia! statystyki rosną o ¼

łabi: lvl: 11 | S: 12 (25) | Zr: 13 (26) | Sz: 7 (14) | Zm: 8 (16) | HP: 101-2=99/110 | W: 84-4=80/90
» statystyki obniżone o ½ z powodu wieku
» rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na gardle
  krwawi, -2 hp do końca walki

LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
3
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Istotnie, pomimo nagłego zastrzyku waleczności, odrobinę przesłaniającego zdrowy rozsądek oraz zakrzywiającego jego ocenę sytuacji, Łabędź nie przypuszczał, że tym ruchem doprowadzi do widoku słaniającego się psa. Albo nawet tak obfitego rozlewu krwi, prawdę powiedziawszy. Gdzieś z tyłu głowy jawiła mu się myśl, że to chyba koniec, przeciwnik nie pociągnie długo dłużej... Natomiast nie została ona wzięta pod uwagę przy podejmowanej chwilę później decyzji. Jak mogłaby, gdy widział doskakującego na siebie drapieżnika?
Nie zastanawiając się wcale, odsłoniwszy zęby i położywszy po sobie uszy, na lekko ugiętych łapach, kocur zamachnął się ponownie, mierząc pazurami w pysk biednego Pimpka.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Łabędziej Gwiazdy na biedne psisko był z całą pewnością na wyrost. Jeszcze nim kocie pazury miały szansę dosięgnąć psiego pyska, Pimpek zatoczył się do tyłu. Upadł bezwładnie na ziemię - niedługo później zaś biedak wydał ostatnie tchnienie.

pies pimpek: S: 12 (17) | Zr: 7 (10) | Sz: 7 (10) | Zm: 5 (7) | HP: 8-3-2-5= -2/95 ŚMIERĆ | W: 24/50
» rana 2. stopnia - głębokie zadrapanie powiek
  krwawi; -3 hp do końca walki
» obniżenie celności o -2 w związku z uszkodzeniem oka
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z szyi
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na lewym udzie
» rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści z prawego uda
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na boku
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na nosie
» spadek wytrzymałości do ⅔, celność obniżona o -1
» rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie nad powiekami
» rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie w szyję
  krwawi; -2 hp do końca walki
» spadek hp do ½, statystyki obniżone o ¼
» rana 2. stopnia - głębokie, długie zadrapanie przecinające nos
  krwawi; -5 hp w pierwszej turze, -3 hp do końca walki
» spadek hp do ¼, od następnej tury statystyki obniżone o ½
» furia! statystyki rosną o ¼

łabi: lvl: 11 | S: 12 (25) | Zr: 13 (26) | Sz: 7 (14) | Zm: 8 (16) | HP: 99/110 | W: 80-1=79/90
» statystyki obniżone o ½ z powodu wieku
» rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na gardle
  krwawi, -2 hp do końca walki

karasiowa łapa +50 exp
popielata łapa +15 exp
nieuchwytna łapa +10 exp
łabędzia gwiazda +25 exp
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
3
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wiedział co się działo z wielkim kocurem, który rzucił się psu pod pysk, ale miał nadzieję, że nic poważnego, ani strasznego. Wystarczyło mu, że Wojownik, którego aktualnie prowadził nie… nie mógł stawiać swojej łapy. Chociaż sam ledwo stawiał łapę, która miała pogryziony bark. Nadal czuł jak krew ściekała mu ze skóry, a adrenalina powoli schodziła mu z ciała i zaczynało do niego dociera, wszystko i.. bardziej. Prawie mógł zginąć. Zginąć. Łzy naleciały mu do oczu i już nie nie widział, ale wiedział, że stoją zaraz gdzieś obok… uch… rzeki? No i co dalej? Może kocur jednak nie wiedział, gdzie ich prowadził? Że co teraz?
— G-gdzie… t-teraz? — zapytał pociągając nosem i wycierając łzy z policzków jak na chwilę przystanął w miejscu, by ogarnąć się i nie pokazywać od tak beznadziejnej strony rzeczniakowi. I tak wystarczyło jak słabo mu poszło w walce. Gwiezdni…
➡ They call you cry baby ⬅xxxxxxxxx
【 CrY bAbY 】xxxxxxxx

xxxxxxxxxxxx[Obrazek: dao7sq9-ac61d9c1-4283-424e-b785-178a174b...8tWwD1Kxnw]
You S E E M to ( replace ) your brain with your heart
xxxYou take things so hard and THEN you fall apart
xxxxxxYou try to explain but __before__ you can START
xxxxxxxxxTHOSE cry baby tears < come out of the dark >
-ˋˏ✄┈┈┈┈
Someone's turning the handle to│that f a u c e t│in your eyes
You pour it out where everyone can s e e
Y o u r heart's too BIG f o r your body it's why IT won't fit inside

You pour it out where everyone can SEE
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości