Logo Artemidy
Czarny Ogon - centrum
Nie za bardzo słuchałem tego, co mówiła Chrabąszczowy Pancerzyk. Już po zdaniu, iż Kózka potrzebuje pomocy i powrocie rannego syna, wyleciałem z obozu jak oparzony. Zgniłe Jabłko krzyknęła tylko, że będzie pilnować naszych kociaków - ja jednak usłyszałem to prawie jak przez szum wiatru. Pędziłem ile sił w łapach, przeskakiwałem każdy korzeń, pień i kałużę, aby jak najszybciej znaleźć się na miejscu.
Miałem nadzieję, że nie jest za późno, że mojej dymnej chmurce nic się nie stało. I przyspieszyłem, kiedy tylko zauważyłem ogromny kształt oraz Kózkę.
- JUŻ JESTEM! URATUJĘ CIĘ! ZOSTAW MOJĄ KÓZKĘ W SPOKOJU TY BESTIO! - rzuciłem się na borsuka, pazurami orając jego grzbiet. I dopiero wtedy zdałem sobi sprawę z tego, że był martwy. Nie rzucał się, ani nic.... Kózka go pokonała. Odwróciłem się do niej, bez trudu zauważając jej uszkodzone ucho.
- Krwawisz - stwierdziłem przerażony, po czym stanąłem na tylnych łapach, aby przejechać językiem po jej uchu - Wracamy do obozu! Chodź, oprzyj się. Kochanie, jak się czujesz? Nie powinnaś walczyć sama! Tak się cieszę, że żyjesz - dodałem z ulgą, nadstawiając barku, aby Kózka mogła się oprzeć i abyśmy mogli wrócić do obozu.
[Obrazek: BiDK5C8.png]
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Stała przez dłuższy moment nad borsukiem, czując drżenie w całym ciele, gdy adrenalina zaczynała z niej schodzić. Grzbiet już ją mniej bolał, choć w tym momencie stała w bezruchu, pewnie gdy tylko się ruszy, to zaraz od razu go poczuje. Ucho piekło, już nigdy nie będzie wyglądało choćby podobnie do stanu, w którym było kiedyś, ale średnio ją to obchodziło. Blizny były tylko dowodem na to, że przeżyła.
Podniosła lekko głowę, słysząc czyiś bieg za sobą. A potem głos. Odetchnęła z ulgą, odwracając łeb aby dostrzec Kudłatego, który już biegł prosto na borsuka go dobić. Nie było już nawet czego, zwierzę już wyraźnie zionęło ducha, ale i tak zrobiło jej się na sercu lżej. Z wiedzą, że Kudłaty nawet w razie takiego zagrożenia rzuciłby jej się na pomoc. Z drugiej strony ją to nieco martwiło, ale nie mogła go za to winić. Ona by na jego miejscu postąpiła tak samo.
- Wiem, wiem... Ale Paliwoda był ranny, nie mogłam go tak zostawić. - Mruknęła z lekkim śmiechem na rozluźnienie atmosfery, aby potem skrzywić się nieco, gdy grzbiet dał o sobie znać. Niedobrze. - Dziękuję.
Przyjęła pomoc partnera, opierając się lekko o jego bok. Paru innych wojowników pojawiło się z odsieczą chwilę później, pokierowała ich tylko szybko, aby pozbyli się borsuczego cielska, a następnie przeszukali uważnie okolicę. Będzie musiała się upewnić, że nie ma nigdzie kolejnego borsuka... ostatnio kręciło się ich tu za dużo. Czyżby się gdzieś zalęgły? Trzeba mieć to na uwagę. Nie chciała, by komukolwiek coś się znowu stało. Aby jej rodzinie cokolwiek się stało.
Ruszyli powoli w kierunku obozu.

//zt x2
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż robił?
Jak to on - nic mądrego. I nic szczególnego, w dodatku. Niby, na pierwszy rzut oka, patrolował, ale kto wiedział, ten wiedział, że żadne to było patrolowanie. Bażantowanie bardziej, świrowanie jakieś. Dzień jak co dzień w każdym razie.
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zawsze była obowiązkowym kotem. I zawsze brała na poważnie wszystkie wojownicze obowiązki. Wiedziała, że nie wszyscy podzielają jej zapał i podobne myślenie, a jednym z takowych kotów był zdecydowanie Spalony Bażant. Nie potrafiła zliczyć ile razy ją zirytował, nie doliczyłaby się chyba. Patrolowała samotnie okolicę Czarnego Ogona, idąc wzdłuż strumienia, aby na moment zatrzymać się i zaczerpnąć lodowatego łyku wody, kiedy poczuła znajomy zapach, a chwilę później dostrzegła sylwetkę wojownika.

– Spalony Bażancie – powitała go, na moment odrywając pysk od płynącego zrywnie potoku. – Nie mów, że patrolujesz? To do ciebie nie podobne – rzuciła kąśliwie.
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A ta jakby nie odstępowała go na krok...
I on miał uwierzyć w przypadkowość tych spotkań?! Ha, dobre sobie! Pysk aż mimowolnie wykrzywił mu się w paskudnym, charakterystycznym dla Spalonego Bażanta uśmiechu. Ot, już miał całkowitą pewność co do tego, że coś tu było na rzeczy.
On, rzecz jasna, był na rzeczy.
- Najchętniej to patrolowałbym ciebie. - rzuca - A ty co, co? Aż dotąd się za mną uganiasz?
Spojrzał na nią.
- Ależ ja to doceniam, cenię, szanuję i odwzajemniam nawet, a co. I co, co? Co masz mi teraz do zaoferowania?
Wszak jego propozycja wspólnego spaceru pozostawała aktualna. I w ogóle każda inna też.
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ach. Wygadany jak zawsze. Zadziwiała ją momentami jego odwaga, ta bezpośredniość. Musiał być naprawdę pewny swoich słów.

– Nie dałbyś rady – prychnęła – uganiać to złe słowo, nie wszystko kręci się dookoła ciebie – dodała zaraz potem, coraz bardziej zmniejszając dystans między sobą, a nim. Hm. Miał tupet sądzić, że rzeczywiście go szukała, że było to jedyne, o czym myślała, czym zaprzątała sobie swoją głowę. Miała przecież o wiele więcej ciekawszych rzeczy do roboty, niż marzenie o jakimś przychlaście, który nawet prosto nie potrafi chodzić.

– Hm. Sprawdziłabym, czy w łapach też jesteś taki wyrywny, co w gębie – powiedziała w końcu, odchodząc na kilka kroków, na polankę, gdzie akurat nie było żadnych krzewów, drzew, a i strumień był troszkę dalej. Czy będzie się bał stanąć z nią w szranki? Byłoby to z jego strony wyjątkowe tchórzostwo.
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ja bym nie dał? - rzuca - Coś czuję, że wręcz pragniesz mnie... sprowokować. No, durny by nie uległ twojemu nienachalnemu urokowi, a ja durny jestem tylko trochę....! Ale nie dam się sprowokować... jeszcze nie.
Nie z nim te gierki. Albo z nim, jak wolała. W gruncie rzeczy przecież nie miał nic przeciwko temu. Ot, taka przekomarzanka.

- Nie tylko w łapach.
Długo nie musiała go namawiać. W sparingach radził sobie prawie tak samo dobrze, jak w bajdurzeniu. Momentalnie zabrał się za atak. Z rozpędu spróbował wskoczyć i uderzyć o bok tamtej, by następnie ją przewrócić.
Rolling 1d10+4: 4 +4 = 8
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie zamierzała wchodzić z nim w żadne dalsze dyskusje. Był chyba za bardzo rozmarzony, a ona nie chciała wiedzieć, co siedzi w jego głowie, a patrząc na to, co mówił... nie, nie chciała wiedzieć. Widząc, jak rozpoczyna swój atak, sama spróbowała odskoczyć w bok, aby uniknąć jego łap przywalających w jej ciało.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I wiele tym traciła!
Ale - jej sprawa. Zdołała uniknąć jego ataku i tym sposobem też wiele straciła, ale Bażant już chyba udowodnił, że się łatwo nie poddawał. Zamachnął się, by znów spróbować przewrócić tamtą.
Rolling 1d10+4: 4 +4 = 8
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uniknęła jego ataku właściwie bez żadnego problemu. Nie zamierzała tego robić przez cały czas, rzecz jasna. Byłoby to raczej oznaką tchórzostwa, a ona Bażanta... cóż, nie obawiała się właściwie w żadnym stopniu. Wyszła mu z kontrą, unosząc łapę, zamierzając przywalić w jego szyję.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i od razu lepiej.
Przed nim uciekać? No, proszę…! Oberwała ona, ale zaraz oberwał i on. Dość konkretnie. Odchrząknął i sam wziął się do ataku, celując w jej nos.
Rolling 1d10+4: 10 +4 = 14
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trafiła, ale trafił również i on. Mocno. W sam nos, który zapiekł kocicę, aż tak burknęła coś kwaśno sama do siebie. Tego mu nie daruje. Postanowiła się odwinąć i strzelić swoją łapą kocura w szczękę. Niech ma za swoje.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i ma za swoje.
Ale dostać od takiej sztuki, to jakby komplement. Aż puścił burej oczko, by następnie rozpędzić się i spróbować uderzyć ją w bok. A nuż zwali ją z nóg...
Rolling 1d10+4: 5 +4 = 9
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szło im obu całkiem dobrze, musiała przyznać, że Bażant był zwinny i zręczny, co znacznie utrudniało jej skopanie mu zadu. Ale jeszcze jej się to uda. Widząc, jak ten zaczyna się rozpędzać, postanowiła spróbować uskoczyć w bok. Może potknie się i wywali na ten głupi pysk...

Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W ogólnym rozrachunku to jemu poszło lepiej.
Niby uniknęła całości siły jego ataku, ale trochę jednak oberwała. A Spalony Bażant ponowił swój atak, tym razem celując w szyję burej.

Rolling 1d10+4: 5 +4 = 9
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości