średni wzrost | zółte oczy | różowy nos i poduszeczki | proste uszy i zwykły pysk | biało-czarne futro | białe skarpetki na łapach
cicha | spokojna | zamknięta w sobie | śmieszek | pomocna | stroni od kłótni | nie lubi hałasu | ciekawa świata
Sosnowy Szmer, Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC]
Rzeczna wojowniczka po zakopaniu wrony ruszyła dalej. Po udanych dwóch złapaniach czasem przychodzi taki czas, gdy nic nie można znaleźć. Najwidoczniej Nadpływająca Ławica natrafiła na taki czas. Nie znalazła żadnych tropów.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Szukała zatem dalej, nie przejmując się chwilowym zastojem i brakiem piszczek.
***
Czas leciał, robiło się zimno, a jej kuperek wołał, że chciałaby się jednak w końcu trochę wygrzać w legowisku. Postanowiła zatem już odpuścić na dziś, wrócić się po to, co złapała i zanieść do obozu. Tak czy siak dobrze jej poszło, zdecydowanie niejeden kot naje się tą kuropatwą i wroną!
//zt
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Wyciągnęła swojego mistrza na spacer, żeby dowiedzieć się paru rzeczy no i oczywiście by spędzić wspólnie czas. Nie chciała, już po tym wielkim zostaniu wojownikiem, omijać go szerokim łukiem, ale też od kiedy miała terminatora, to czas u niej też się skurczył, a i Ogień miał swoich terminatorów, toteż ciężko było się jakoś zgrać. W końcu jednak udało się i wieczorem udali się do Łęg Zachodnich, by pospacerować i zaczerpnąć spokoju. Wyruszyli z obozu, kierując się tam właśnie. - To co... jak tam nauka aktualnych terminatorów? - Spytała z uśmiechem, narazie chcąc usłyszeć co u niego.
//Ogień
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
xxxxNie chciałem zaniedbywać relacji z Nadpływającą Ławicą, jednocześnie nie do końca wiedziałem jak zrobić to w sposób, którego inne odebrałaby jako narzucanie się. Trudno było nam się zgrać, zwłaszcza, gdy zarówno ja, jak i ona trenowaliśmy przyszłych wojowników Klanu Rzeki. W końcu jednak, po tym, jak patrol prowadzony przez Srebrzyste Jezioro. Zdążyłem zauważyć, że ten wojownik wyjątkowo dobrze radzi sobie w tej roli. Koty jeno lubią, jest opanowane, sprytne, potrafi podejmować decyzje pod wpływem chwili. Nie bałem się zostawiać pod jeno opieką dwóch innych wojowników, czego nie można powiedzieć o wszystkich wojownikach. xxxxSzedłem wolnym krokiem z moją dawną terminatorką, gdy w końcu byłem wolny od obowiązków, a i ona odnalazła chwilę dla ich obu. Super. - Dobrze, Nadpływająca Ławico. Słoneczna Łapa robi postępy, chociaż... na pewno mniej pewnie niż Gwiezdna Łapa - zaśmiałem się krótko. - Gdyby mógł, łowiłby ryby codziennie. Chce wygrać Połów Rozkwitu. Łowił nawet, gdy płytsza woda była zamarznięta! - opowiedziałem. Już otwierałem pysk, by zapytać o brata mojego terminatora - Księżycową Łapę, ale... - A co u ciebie...? - zapytałem, a cisza nagle zawisła nade mną jak mara. - Nadal go szukamy. Ale... Grzmiąca Ścieżka zmyła cały trop. Nie mogę prowadzić patrolu wzdłuż Topiołków, wiesz... wiesz o tym - westchnąłem ciężko. Księżycowa Łapa miał zostać lada moment wojownikiem, wiedziałem to. Widziałem jak trenuje, jak zdobywa wiedze. Jak to się stało, że w tak krótkim czasie nagle zmył się z powierzchni ziemi? Nie mogłem sobie wyobrazić jak trudne było to dla Nadpływającej Ławicy - ja szukałem Czereśniowej Łapy po jego zniknięciu jeszcze długo, aż Nocny Szkwał nie powiedział mi, że mam dać sobie spokój i iść się wyspać. Prześladowały mnie wizje terminatora w których krzyczał, że to moja wina, że to kara za zaniedbanie jego treningu. Wzdrygnąłem się.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
- Ooo? Mamy chętnego na wygraną w Połowie Rozkwitu? Powodzenia dla Gwiazdy, ale nie dam mu for! Pytał mnie nawet o jakieś wskazówki do łowienia ryb, ale niestety - grunt to trochę szczęścia i przede wszystkim dużo cierpliwości. - Posłała mu rozbawiony uśmiech. Młody szukał sposobów na wygraną nawet poprzez rady od innych, już do przodu. A kto wie, może ktoś jednak sprzedał mu jakąś cenną poradę i wszystkich ich rozgromi? Good for him!
Bardzo nie chciała tego momentu, w którym to Ogień pyta ją o to co z nią. Jak się czuje. Jak żyje. Co u niej. Przełknęła ślinę i rzuciła wzrok na ziemię, ze zmarszczonym nosem. - Czuję się beznadziejnie, jak gówno. - Odparła kocurowi, pełna złości na... na... na świat! Chyba. Albo na siebie? A może na ten patrol, który nie pomógł Nocy? Ugh sama nie wiedziała. - Przepraszam. - Uniosła wzrok i potrząsnęła ogonem w mocnym ruchu na boki. W końcu westchnęła. - Bardzo w niego wierzyłam, wiedziałam, że wspólną praca dojdziemy do końca treningu. Wspólnie, razem. Starałam się iść na jak najwięcej kompromisów, żebyśmy mogli się porozumieć. Kompromis od niego, kompromis ode mnie, zrozumienie i gnanie do przodu. Nawet nie musieliśmy się przyjaźnić, chciałam jedynie pomóc mu na tej drodze. Bardzo mi zależało, by mimo swojej niechęci do nauki i tych wszystkich obowiązków, naprawdę stał się wojownikiem. Żeby on miał to z głowy, żebym ja była dumna, żeby jego rodzina była dumna, żeby Klan Rzeki był dumny. Mielibyśmy kolejnego wojownika, wyuczonego tym razem przeze mnie. Osobiście. Dorosłego, gotowego. I był już naprawdę blisko tego celu... kolejna ceremonia byłaby jego... - Mówiła z lekko załamującym się głosem. - Ale... ale życie postanowiło coś innego. - Powiedziała twardym tonem, zniesmaczona jak to wszystko wyszło. Bardzo chciałaby, żeby Księżycowa Łapa wrócił.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆