Logo Artemidy
trening Turzycowej Łapy
#16
Turzyca pokiwała energicznie głową, zgadzając się ze swoją mistrzynią, chociaż tak naprawdę nie miała w ogóle jeszcze pojęcia ani odczucia wieku, w jakim powinno się przechodzić do starszyzny. Ale co poradzić, nie miała jeszcze nawet tylu księżyców, że mogłaby myśleć o zostaniu wojownikiem, a pytanie takiego młodzika o zdanie raczej nie miało sensu! - No, jak są już zmęczeni to przecież powinni odpoczywać! Całe sto księżyców mieli dla klanu, a to bardzo dużo! - powiedziała, jakże mądrze, ale zgadzała się z Jaskier!
- Oooh! - no to teraz już wiedziała, czemu milczeli! Pokiwała główką, ale zaraz przestała i zmarszczyła brewki. Ogon smagnął przez powietrze, zdradzając, że kolorowa kotka intensywnie myśli. - Ja to chyba nie mogę zostać wojownikiem w takim razie. Tak siedzieć i nie spać całą noc i nic nie mówić?! - rzuciła z udawanym przerażeniem. Żartowała teraz oczywiście, bo do wojownikowania dzieliły ją księżyce, ale aktualnie nie mogła sobie tego wyobrazić! Jeśli miałaby sama odbyć milczące czuwanie to chyba byłoby jej tak nudno, że by zasnęła. A jeśli zostanie wojowniczką wtedy, kiedy ktoś z rodzeństwa, to chyba całą noc będą sobie pokazywać głupie miny i doprowadzać się do śmiechu. I jak w takich warunkach milczeć, co?
A no tak, bo wojownicy mieszkają gdzie indziej! Turzyca to wiedziała, tylko zapomniała wspomnieć. Ale nie ważne, nic się nie stało, miała czas się tego nauczyć przecież! - Dobra, będę najlepsza w tych obowiązkach, zobaczysz! - zawołała, chociaż znając ją, to pewnie zapomni o tym kiedy tylko przekroczy próg obozu. Ale nie szkodzi, ma księżyce, żeby się tego nauczyć i spamiętać, to przecież nie tak, że nie będzie robiła celowo!
- Dobra! - zgodziła się, kiwając głową. Na pewno najpierw zagada do Omułka, on na pewno będzie wiedział więcej, niż ona, bo lepiej wszystko pamiętał. A potem zaczepi, kto tylko się nawinie! I z tą pewnością wracała do obozu po pierwszym treningu i dniu pełnym wrażeń.


* * *

Księżyce mijały, a trening Turzycy posuwał się powoli, ale do przodu. Częściowo była to wina roztrzepanej kotki, która wykorzystywała każdą nadarzającą się okazję do wypytywania Jaskrowego Pyłka o nazwę każdego kwiatka czy napotkanego robacza i tak jakoś wychodziło, a poza tym to dość często musiały powtarzać teorię, bo były rzeczy, których na Gwiezdnych nie potrafiła zapamiętać! Ale po części była to też wina tego, że mistrzyni szylkretki się rozchorowała.
Czasem, kiedy Jaskier mała siłę, widywały się w obozie i ćwiczyły teorię, a czasem treningu nie miały prawie wcale; Turzyca jednak nie była zła! To przecież nie była wina jej mistrzyni, a ona mogła poczekać, aż ta wydobrzeje. Bardzo lubiła Jaskier i miała nadzieję, że ta niedługo w końcu stanie na nogi na stałe!
W porze okołotreningowej kręciła się tam, gdzie zwykle się umawiały, a kiedy dostrzegła sylwetkę mistrzyni, potruchtała do niej z uśmiechem na pyszczku.
- Jaskrowy Pyłku! - zamruczała ciepło na przywitanie. To jak, dzisiaj znowu siedziały w obozie na teorii, czy Jaskier czuła się na tyle dobrze, że wybierały się na Wyjące Wzgórza?
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Racja, sto księżyców to tak odległa przyszłość, że aż ciężko było siebie w niej wyobrazić... Można było gdybać co wtedy, ale do tego czasu się tyle zmieni że hoho. Tak czy siak, przytaknęła młodej. Klan sobie poradzi bez jednego wojownika, a niektórzy zdecydowanie potrzebowali odpoczynku.
Parsknęła śmiechem na żart młodej... Miała nadzieję że to żart. Czuwanie nie było takie złe... A przynajmniej nie kiedy się łamało zasady samego czuwania, ehem.

***

Jaskier jednak czuła, że to głównie jej wina. Nie starała się tego pokazywać, ale rozstanie z Lisem no, wpłynęło na nią. Niby było między nimi okej, niby się przyjaźnili ale ich spotkania po tym zawsze przyprawiały Jaskier o dość dużo stresu przez ich niezręczność... Starała się tego nie okazywać, ale no, chęci na treningi również przez to spadły, co też spowodowało zmniejszoną ich ilość... Ale no, głównym powodem były choróbska czarno-białej. I czuła się z tym okropnie. Ale też nie chciało jej się wyciskać siódmych potów byleby nadgonić za resztą. Ale powinna chociaż spróbować, nie? Więc Jaskier ogarnij się i jedziemy z praktyką.
- O, hejka - przywitała się z uśmiechem, wstając z miejsca - Dzisiaj w końcu zajmiemy się czymś ciekawszym, czyliii polowaniem! Powiedz mi słońce czy coś może podłapałaś o polowaniu? Słyszałaś coś może o pozie albo zasadach? - zapytała luźno, bardziej dla obeznania w temacie niż by faktycznie sprawdzić wiedzę młodej.
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Na tyle, na ile to było możliwe, szeroki uśmiech Turzycy zrobił się jeszcze szerszy; o tak, zdecydowanie bardziej uwielbiała praktyczne rzeczy, podczas których mogła się ruszać, oglądać, a nie tylko siedzieć i powtarzać w kółko to samo.
- Super! - zamruczała, w szczęściu pokazując mistrzyni ząbki. - No, kiedyś próbowałam zaskoczyć Mrówczy Szlak, to mi powiedziała, że na matki trzeba polować jak na ptaki. Czyli chować się za krzakami i często stawać w miejscu i udawać, że wcale się nie psoci. - poruszyła wąsami rozbawiona na wspomnienie tamtego sparingu. - W końcu nawet nie próbowałam na nią polować jak na ptaka, bo wtedy zaczęłyśmy się tarzać w piachu! Ale było fajnie. - podsumowała jeszcze. A czy kojarzyła coś jeszcze na temat polowania? - A tak to na pewno trzeba być cicho, i lekko stąpać łapami a nie tupać. A, no i na ryby się nie poluje w trawie bo one mieszkają w wodzie, to trzeba siedzieć na brzegu i czekać, aż przypłyną! - jak była młodsza to myślała, że koty też pływają, jak ryby, i w ten sposób je łapią; mama Brzeg jednak dość szybko wyjaśniła jej, że nie do końca to tak działa i raczej koty się tak bardzo nie moczą, żeby złapać ryby. I dobrze, bo Turzyca nie przepadała za mokrym futerkiem!
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Dobrze że młoda lubiła praktykę. Jaskier w przeciwieństwie do młodej nie przepadała za nią do końcach... Lanie się po pyskach było upierdliwe i wymagało za dużo myślenia i wysiłku, ale takie polowania już w miarę były spoko. Chociaż, hm, teoria była równie kiepska, bo nudna. A wojowniczka nie lubiła wciskać informacji do swojej głowy na siłę. Inną kwestią było to, jak mało materiału się tam mieściło...
- Na matki hm... Kurcze aż takich wielkich wskazówek nie dostawałam będąc w kociarni. Ale no może coś w tym jest, bo mamy dość dobry wzrok. Nie mam pojęcia czy tak dobry jak ptaki, ale na pewno mamy lepszy od myszy. Ale no, racja podchodząc do ptaków trzeba się chować za tym co można, czyli głównie krzakami i drzewami, a jak nie ma gdzie się schować to się zatrzymuje co jakiś czas w miejscu - Doprecyzowała, tak jak to lubiła często robić. W końcu wiedziała jak to jest, gdy się wyrusza na polowanie i nie jest się pewnym czy coś się poprawnie robi...
Ano, na rybki jest zupełnie inna technika, nią zajmiemy się kiedy indziej. Dzisiaj złapiemy coś na lądzie, a żeby złapać coś na lądzie oprócz odpowiedniego podejścia do zwierzyny, trzeba przybrać odpowiednią pozycję. Czyli patrz, zginasz nogi, prostujesz głowę i ogon z linią grzbietu. Masz racje, idzie się lekko i by zachować ciszę należy pilnować by brzuch nam nie szurał po ziemi i uważać by nie nadepnąć na nic co zrobi hałas - Opowiedziała, po kolei w praktyce pokazując każdy element w praktyce. - No a wracając do ptaków, to oprócz nich dzielimy zwierzynę na jeszcze dwa typy. Gryzonie, a w tym też też płazy i gady, oraz króliki i w tym również zające. No i każda z tych grup ma konkretny sposób podchodzenia. Hmmm... Powiedz mi jakbyś podeszła do myszy, która może wyczuć drgania podłoża wywoływane twoimi krokami, albo do królika, który może usłyszeć twój oddech? - Proszę, oto kolejna zagadka!
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Turzyca pokiwała szybko głową po pierwszych słowach Jaskier. A jakże, na matki! Po następnych słowach mistrzyni zaśmiała się, aż wąsy jej zadrgały. No w sumie, jako kot miała całkiem dobry wzrok, to pewnie dorośli mieszkańcy Splątanych Korzeni musieli mieć jeszcze lepszy, a najlepiej to jakby im wyrosły oczy dookoła głowy, żeby nie musieli tyle odwracać głowy za niesfornymi kociakami!
- Okej! - potwierdziła. Musiała zapamiętać że przed ptakami to musi się chować za krzakami i drzewami, a jak nie ma, co w sumie było częste na otwartych, wichrowych terenach, to musiała stawać zupełnie bez ruchu. Ciekawe, czy jakiś ptak wtedy uznałby ją za kolorowy krzaczek i czy by na nią usiadł? O, może jak uniosłaby wysoko ogon, to pomyślałby, że to gałązka? Ale byłoby zabawnie, gdyby tak się stało!
Obserwowała uważnie swoją mistrzynię, kiedy ta zaczęła jej tłumaczyć pozycję łowiecką; od razu sama wykonywała te same czynności. Ugiąć łapy, no dobra, Turzyca obniżyła się na swoich. Głowę prostujemy, to trochę zniżyła swoją, ale na tyle, żeby móc dalej obserwować czarną kotkę. Ogon z linią grzbietu? Antena w dół! Chociaż Turzycowy ogon nadal poruszał się delikatnie na boki, zdradzając jej ekscytację. Iść lekko i pilnować, żeby brzuch nie szurał po ziemi? Dobra! Turzyca wykonała parę kroków w takim nie-do-końca skradaniu się, pomagając sobie ogonem w utrzymaniu równowagi. Przy okazji nie patrzyła pod łapy i nadepnęła na jakiś listek, który pękł z głośnym szelestem. - Ups! - zachichotała.
Słuchała kolejnych słów mistrzyni. No tak, piszczków na stosie było bardzo dużo, i to różnych! Oh, nie zgadłaby, że do każdego trzeba podchodzić trochę inaczej. No, poza rybami, bo to akurat było łatwo zgadnąć!
- Hm... - rzuciła, chociaż jeszcze była trochę rozbawiona listkiem pod łapą i nie myślała poważnie. Pozwoliła więc sobie na żarcik. - Do zająca to na pewno trzeba mówić bardzo GŁOŚNO! - zawołała, pod koniec jeszcze bardziej podnosząc głos. - I grzecznie zapytać czy można go upolować dla klanu! - wyszczerzyła ząbki do mistrzyni na parę uderzeń serca, a potem się roześmiała. - Nie no, jak zając potrafi usłyszeć oddech to pewnie trzeba... Nie oddychać jak się na niego poluje? I być bardzo, bardzo cichutko. - to już była odpowiedź bardziej na poważnie, haha, potrafiła czasem! Teraz, jak była trochę starsza, to już nieco bardziej, niż jak była kocięciem! - A do myszy i do gadów to pewnie nie wolno tupać, to może w ogóle trzeba się skradać tak bardzo lekko na łapach? Jak wtedy kiedy się podchodzi po cichu do czyjegoś legowiska, żeby mu zrobić psikusa? - oczywiście to była wiedza czysto teoretyczna, wcale żadna z doświadczenia! Bo jeśli chodzi o doświadczenie, to Turzyca musiałaby zapytać Nacia, on na pewno miał w takich dowcipach większe doświadczenie. A skoro już o rodzeństwie pomyślała, to naszła ją jeszcze jedna myśl. - O, czy skoro zające tak dobrze słyszą, bo mają dłuuuuugie uszy, to czy koty co mają większe uszy, tak jak Trawka, Nać czy Omułek też lepiej słyszą niż ty albo ja? - zapytała Jaskierek, przekrzywiając lekko głowę. Czy dobrze myślała?
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Oj oby kotka nie próbowała udawać drzewa... Bo jeszcze ptakiem który usiądzie na jej ogonie będzie jastrząb albo puchacz! Kurcze a co jeśli młoda kotka będzie próbowała się zaprzyjaźnić z drapieżnikiem, zamiast od niego uciec... Niektórzy do tego byli zdolni. Uh oh, o tym też będą musiały pogadać.
Przyglądała się uważnie jak Turzyca próbuje i cóż... Poszło jej dość przeciętnie, tak jak pewnie każdemu innemu terminatorowi. Pozycja była trochę nierówna i czuć było niepewność, ogon nie słuchał się swojej właścicielki, a podłoże okazało się zdradzieckie i wydało dźwięk. Jaskier uśmiechnęła się. - Sporo jest tego do zapamiętywania i pilnowania, więc nie martw się. Mi samej zajęło dość długo nim opanowałam to wszystko i skradanie zaczęło mi wychodzić naturalnie... Nawet teraz zdarza mi się o czymś zapomnieć, albo pomylić - Może Turzyca tego nie potrzebowała, ale Jaskier chciała by młoda przy tym wszystkim jak najmniej się frustrowała. A pierwsze polowania były na pewno bardzo frustrujące!
Uśmiech na pyszczku wojowniczki się poszerzył gdy kotka wyłapała żart terminatorki. No oczywiście, bo jak inaczej zając mógłby wiedzieć, że stanie się zwierzyną?
- No wstrzymanie oddechu to też opcja, ale dość niebezpieczna. Łatwiej jest spłycić oddech, czyli oddychać przez pysk płytko i równomiernie, by właśnie jak najmniej dźwięku wydobyć. Ale no, zdarzało mi się też wstrzymywać oddech i finalnie złapać królika gdy ten był na przykład bardzo blisko mnie... Choć nie polecam tego - dodała trochę rozbawiona, bo to też była metoda, ale no, rzadko stosowana przez profesjonalistów.
- Hmm wolne tupanie średnio, co jak będziemy wolno iść jak wciąż będziemy tupać? Ale lekkie skradanie, już bliżej. Dokładnie chodzi o to by przenieść ciężar ciała na tylne łapy by wygłuszyć te uderzenia łapami - Wyjaśniła, choć Jaskier sama nie do końca wiedziała jak to działa. Nie była małą zwierzyną, a wyczuwanie czyiś kroków przez drgania ziemi wydawało się dla niej czymś kosmicznym... Skubane gryzonie.
- O... Hm... Kurcze możliwe. Ale szczerze nie wiem, w końcu nigdy nie miałam długich uszu, więc nie jestem w stanie porównać - przyznała rozbawiona.
- Dobra słońce, powiedz czy masz jakieś pytania, czy jesteś gotowa wypróbować to czego się dowiedziałaś z praktyce? - zapytała wesoło, przed daniem młodej kolejnego zadania bojowego.
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Oho, lepiej żeby mistrzyni jej nie podsuwała takich pomysłów, bo jeszcze Turzyca uzna to za ciekawe wyzwanie zamiast za ostrzeżenie! A mieć jakiegoś jastrzębia czy inną sówkę za wytrenowanego przyjaciela to byłoby coś...
- Nie martwię się! - zapewniła mistrzynię. Jakże mogłaby się martwić czymkolwiek, hakuna matata i tak dalej! Choć fajnie byłoby upolować coś dla klanu, to nadal dobrze się bawiła po prostu na treningach. A że przy okazji uczyła się nowych rzeczy, no same pozytywy! Poruszyła jeszcze wąsami, słysząc, że i Jaskier nie zawsze wszystko jeszcze wychodzi. No tak, nikt nie był idealny, tak mówiła jej mama. I miała rację, ale tak długo, jak się ktoś starał to było dobrze!
- O, faktycznie, to lepszy pomysł! - szylkretka zgodziła się z mistrzynią. Nie była mistrzynią we wstrzymywaniu oddechu, a faktycznie, jakby tak oddychać krótko i cichutko to będzie lepiej. Pokiwała głową, słysząc, że może czasem i jej pomysł byłby dobry, ale jak króliki były niedaleko. No z tak bliska to chyba mogą wszystko usłyszeć, nie?
Córka Marchewkowego Pola przekręciła lekko głowę, myśląc nad następnymi słowami. Przenieść ciężar ciała na tylne łapy, o... Nie słyszała o czymś takim, ale skoro Jaskier tak mówi, to to musiała być prawda! W próbie tego faktycznie, spróbowała cały ciężar ciała oprzeć na tyle, na przednich łapach stając niezwykle lekko; nawet jedną z nich uniosła, drugą tylko się podpierając, żeby się nie wywrócić. Ale dziwne uczucie!
- Dobra, to będę musiała może zapytać mamy. Jednej albo drugiej. Może one będą wiedziały! - zamruczała, już planując w główce, do której rodzicielki zajrzy najpierw. Chociaż jak one miały duże uszy całe życie to czy będą wiedziały? Ale czy w ogóle jest jakiś kot, któremu się zmienił rozmiar ucha w ciągu życia?
Ooh, zadanie bojowe! Turzycowe oczęta zabłyszczały, gdy obniżyła się na łapach, by zilustrować odpowiedź na pytanie mistrzyni, zanim jeszcze odpowiedziała. - Jestem gotowa! - miauknęła z pewnością. Czy faktycznie była to się okaże, ale praktyka zawsze była dla niej lepszym nauczycielem niż teoria!
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości