Mistrz: Żądlący Język [*] Płeć: kotka Matka: Błyskotka [*] Ojciec: Cichy [*] Partner: Nad mym sercem Cień Orła raz zawisł
Iskrzący Śnieg wyrosła na bardzo wysoką kocicę o półdługim, falującym wręcz w trakcie poruszania, płomiennorudym futrze. Od szyi biegnie śnieżnobiała smuga miękkiej sierści, kończąca się pomiędzy zadnimi łapami. Pod ową szatą kryje się smukła, lecz wzbogacona o twarde mięśnie sylwetka - co, trzeba przyznać, ani trochę nie odejmuje jej uroku i wdzięku. Po dziś dzień ruda nie porzuciła zwyczaju merdania ogonem w każdej sytuacji, która przywodziłaby na pyszczek radosny uśmiech... czyli innymi słowy, prawie zawsze. W łepku osadzone są wielkie, złociste oczy. Charakterystyczne u Iskry jest to, iż co prawda dawno temu pozbyła się chodzenia niczym niezgrabne kocię, ale za to przemieszcza się metodą podskoków - "pląsami", kiedy ma dobry humor. Mordkę wojowniczki niemalże każdego wschodu słońca okrawa promienny uśmiech, a także wszelkie możliwe uosobienie radości.
Wiecznie tryskająca energią, radością i wszystkim co dobre na lewo i prawo. Wszędzie rozsyła optymizm oraz ciepło. Dla niej bliski kontakt z nawet dość słabo znanym kotem to absolutnie żaden problem. Zawsze skora do pomocy, wręcz wtyka nos w nieswoje kłopoty, by użyczać pomocy ile wlezie. Nieco tchórzliwa z niej istota; Nie należy do czyścioszków, ale wprost kocha pływać. Nie pojmuje definicji kłamstwa, zła, przemocy ani sensu ich istnienia. W końcu po co dawać fałszywe świadectwo, jeśli lepiej powiedzieć prawdę? Potrafi się zrazić po choćby niewielkiej sprzeczce. Bardzo głęboko odbiera problemy i troski innych - nie mówiąc już o swoich własnych. Przejmuje się niemalże byle czym; nie umie się zdystansować od spraw, które właściwie kompletnie jej nie powinny obchodzić.
Potomkini władców, arystokratka w każdym calu, od czubków łap aż po nieduże, ciemnoszare pędzelki na uszach. Wzrost nie należy do karłowatych, ale nie jest też wyjątkowo pokaźny, choć kilku centymetrów dodaje jej z pewnością zawsze dumnie uniesiona głowa. Futra w kolorze czystego srebra, podszytego szarością i bielą pozazdrościłaby niejedna elegantka, podobnie jak puszystego, długiego ogona. Biada temu, kto zagrozi jego absolutnej perfekcji, bo każdego śmiałka, który odważy się je ubrudzić lub zmoczyć potraktuje pazurami... z wyjątkiem jej dzieci lub Zastępcy Klanu Rzeki. Oczy godne jadowitej żmii, zielone, błyszczące chłodem i pogardą dla wszystkich, kto śmie wejść jej w drogę.
Przede wszystkim dumna. Przyjęła postawę 'nikogo z was nie potrzebuję' i uparcie się jej trzyma. Traktuje wszystkich dookoła jak wrzody na zdrowym ciele Klanu Wichru... JEJ Klanu, należałoby dodać. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Uważa wojowników za bezmyślnych idiotów, Gwiazdę za niekompetentną a terminatorów za jeszcze większych idiotów. Ach, ten kompleks wyższości.
W dzieciństwie była często niezauważana i stała w cieniu swojego brata, Skałka. Za życiowy cel przyjęła sobie przewyższenie go... pod każdym względem. Zawsze walczyła o względy matki i próbowała zwrócić na siebie jej uwagę, uważając, że poświęca jej zdecydowanie mniej czasu niż reszcie rodzeństwa. To odbiło się na jej dorosłym życiu: Poranek zawsze musi być najlepsza. Kto to widział, by plebs przewyższał księżniczkę? Bywa egoistyczna, złośliwa i pozbawiona skrupułów. Niełatwo ją zadowolić. To jeden z licznych powodów dla którego wciąż pozostaje samotna: nikt nie jest wystarczająco dobry, by się z nią zaprzyjaźnić, o związku nie wspominając.
Ma wiele negatywnych cech, oczywiście. Ale głęboko w niej ukryte są także zalety.
Jest bezwzględnie lojalna tylko i wyłącznie Klanowi Wichru.
Mistrz: Żądlący Język/Gwiazda[*] Płeć: kocur Matka: Grażyna[*] Ojciec: Roman
Jest raczej średniego wzrostu z przechyłem bardziej na "wysoki" niż "krępy". Wydaje się był dość smukły i zwinny, lecz mimo to można dojrzeć pod futrem rysy mięśni, świadczących o sile kocura. Oprócz nich jest jeszcze tam oczywiście trochę tłuszczu, co zawdzięcza leniwym księżycom obijania się w obozie. Jego futro jest puszyste, półdługie w burych barwach, podobnie jak jego ojca. Jednak w przeciwieństwie do Groźnego Niedźwiedzia, futro Jelenia jest ciemniejsze i bardziej szarawe, poprzecinane drobnymi, ciemnymi prążkami. Zarówno pysk, brzuch i pierś są zaś beżowe, natomiast tą ostatnią przecinają ciemne pręgi niczym swego rodzaju naszyjniki. Dumą kocura jest jednak jego ogon - długi i puszysty, zakończony białą końcówką. Ta sama barwa gości również na jego brodzie. Nad różowym nosem ciągnie się brązowa smuga, a tuż nad nią widnieje bara bursztynowych ślepi.
Jak określić można charakter kociaka, który nie zdążył otworzyć nawet oczu? Póki co, można chyba powiedzieć, że jak każde kocię, tak i mały Jelonek będzie ciekawskim maluchem, chętnym do odkrywa świata. I jak to często bywa w przypadku pierworodnych - jest małym, nieustraszonym wojownikiem, który za wszelką cenę będzie bronić swego honoru i rodziny. Ale nie żeby jakoś specjalnie za rodziną przepadał. W końcu jak wiadomo, matki są nadopiekuńcze, a siostry głupie i nikt nie będzie mu mówił jak ma żyć.
Filigranowych rozmiarów, drobna i niska kotka o krótkim futrze marchewkowej barwy. Na pyszczku o delikatnych rysach zwykle maluje się promienny, radosny uśmiech, a migdałowe oczy lśnią słodyczą mimo upływu lat. Na mordce posiada powiększoną wiekiem, białą łatkę, oprócz tego skarpetki i jasnorudy brzuszek. Nigdy nie wykształciła mięśni ani zdumiewającej siły, lecz wprawa w pływaniu uczyniła jej ruchy zwinnymi, co w wodzie przypomina pełen gracji chód. Dodatkowo posiada całą gamę smukłych, brązowych pręg, jasne wąsy oraz wielką duszę ukrytą wewnątrz z pozoru tak słabego ciała. Po walce ze szczurem straciła jeden palec na prawej łapie.
Nieśmiała, łagodna i cicha koteczka, której nie w głowie bójki czy agresja - od kiedy przystąpiła do swego Treningu jej głównym celem jest zjednoczenie wszystkich Klanów w pokoju i miłości. Wierna i lojalna, nie tylko bratu, lecz także Kodeksowi i Rzece, niosąca życzliwość, pomoc i przebaczenie. Niespotykanie wrażliwa, starająca się w oczach swego autorytetu wypaść jak najlepiej, ambitnie i uparcie spełniająca cele, jakich się podjęła - nawet, jeżeli miło by to sprawić, iż wykaże się nieposłuszeństwem.
Mistrz: Żądlący Język [*] Płeć: kotka Matka: Błyskotka [*] Ojciec: Cichy [*] Partner: Nad mym sercem Cień Orła raz zawisł
Iskrzący Śnieg wyrosła na bardzo wysoką kocicę o półdługim, falującym wręcz w trakcie poruszania, płomiennorudym futrze. Od szyi biegnie śnieżnobiała smuga miękkiej sierści, kończąca się pomiędzy zadnimi łapami. Pod ową szatą kryje się smukła, lecz wzbogacona o twarde mięśnie sylwetka - co, trzeba przyznać, ani trochę nie odejmuje jej uroku i wdzięku. Po dziś dzień ruda nie porzuciła zwyczaju merdania ogonem w każdej sytuacji, która przywodziłaby na pyszczek radosny uśmiech... czyli innymi słowy, prawie zawsze. W łepku osadzone są wielkie, złociste oczy. Charakterystyczne u Iskry jest to, iż co prawda dawno temu pozbyła się chodzenia niczym niezgrabne kocię, ale za to przemieszcza się metodą podskoków - "pląsami", kiedy ma dobry humor. Mordkę wojowniczki niemalże każdego wschodu słońca okrawa promienny uśmiech, a także wszelkie możliwe uosobienie radości.
Wiecznie tryskająca energią, radością i wszystkim co dobre na lewo i prawo. Wszędzie rozsyła optymizm oraz ciepło. Dla niej bliski kontakt z nawet dość słabo znanym kotem to absolutnie żaden problem. Zawsze skora do pomocy, wręcz wtyka nos w nieswoje kłopoty, by użyczać pomocy ile wlezie. Nieco tchórzliwa z niej istota; Nie należy do czyścioszków, ale wprost kocha pływać. Nie pojmuje definicji kłamstwa, zła, przemocy ani sensu ich istnienia. W końcu po co dawać fałszywe świadectwo, jeśli lepiej powiedzieć prawdę? Potrafi się zrazić po choćby niewielkiej sprzeczce. Bardzo głęboko odbiera problemy i troski innych - nie mówiąc już o swoich własnych. Przejmuje się niemalże byle czym; nie umie się zdystansować od spraw, które właściwie kompletnie jej nie powinny obchodzić.
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Wysoka, chuda i bardzo kanciasta - trzy cechy najtrafniej opisujące Ćmi Pył, najbardziej rzucające się postronnym osobnikom w oczy. Ciało pokryte ma cienkim, jakby lekko wyliniałym futrem w nieokreślonym kolorze, który można określić jako jasno bury z pasami szarości i rudego koloru, nieco jaśniejszym pod brzuchem, na końcach łap i końcówce ogona. Długie, białe wąsy po obu stronach ciemnoróżowego nosa ma nieco oklapłe. Nad nimi widać duże, lekko skośne oczy koloru miętowej zieleni, w których na próżno można szukać jakichś bardziej pozytywnych uczuć. W pakiecie Ćma dostała jeszcze duże uszy i wiecznie niezadowolony wyraz pyska.
Lojalność wobec klanu i nadrzędny nad wszystkim innym obowiązek ochrony go, to chyba jedna z najważniejszych cech Ćmiego Pyłu. I jedna z tych nielicznych pozytywnych. Potrafi bronić granic obozu klanu Rzeki jak myśliwski pies, nie odpuszczając nikomu. Oprócz tego bura wojowniczka może "pochwalić się" czymś takim jak: nadmierna sztywność, denerwowanie się bez większych powodów i wyładowywanie agresji na postronnych osobnikach, pewna buta (choć trzeba przyznać, że czasem wie kiedy trzeba się zamknąć), czasem pewna zarozumiałość, niechęć do osobników z innych klanów oraz często przesadzona zazdrość. Nie można jednak odmówić jej posiadania większych jaj niż jej bracia razem wzięci, sumienności, dokładności i pracowitości. Również, wbrew pozorom, Ćma, ma uczucia, skrywa je jednak bardzo głęboko, żeby w chwili słabości nie uzewnętrznić się za bardzo i nie sprawić wrażenia bycia słabym i podatnym na emocje. Jest świetnym wojownikiem i dobrym, choć surowym nauczycielem.
Z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia - tak najkrócej można ując metamorfozę Bystrzaka. Jego długie łapy za czasów kocięcych były zwiastunem przyszłych rozmiarów kocura. Bystrzak wyrósł na ponadprzeciętnych rozmiarów kota (po ojcu, hah!) z długimi, masywnymi łapami, dźwigającymi smukłe ciało o idealnych proporcjach. Zadbane futro przystojnego młodzieńca okazało się długie i wyrosło z przeważającej szarości, gdyż jest w większości białe. Szare elementy to część głowy, grzbietu i ogon. Inteligentne, bystre oczy błyszczą intensywnym błękitem. Idealnie ułożona szata skrywa mięśnie kocura. Bystry najczęściej widywany jest z szarmanckim, wręcz szelmowskim uśmiechem na pyszczku obnażającym nieco przydługie, lśniące kły.
I saw the light fade from the sky On the wind I heard a sigh As the snowflakes cover my fallen brothers I will say this last goodbye
To these memories I will hold With your blessing I will go To turn at last to paths that lead home And though where the road then takes me I cannot tell We came all this way But now comes the day To bid you farewell
Mistrz: Żądlący Język [*] Płeć: kotka Matka: Błyskotka [*] Ojciec: Cichy [*] Partner: Nad mym sercem Cień Orła raz zawisł
Iskrzący Śnieg wyrosła na bardzo wysoką kocicę o półdługim, falującym wręcz w trakcie poruszania, płomiennorudym futrze. Od szyi biegnie śnieżnobiała smuga miękkiej sierści, kończąca się pomiędzy zadnimi łapami. Pod ową szatą kryje się smukła, lecz wzbogacona o twarde mięśnie sylwetka - co, trzeba przyznać, ani trochę nie odejmuje jej uroku i wdzięku. Po dziś dzień ruda nie porzuciła zwyczaju merdania ogonem w każdej sytuacji, która przywodziłaby na pyszczek radosny uśmiech... czyli innymi słowy, prawie zawsze. W łepku osadzone są wielkie, złociste oczy. Charakterystyczne u Iskry jest to, iż co prawda dawno temu pozbyła się chodzenia niczym niezgrabne kocię, ale za to przemieszcza się metodą podskoków - "pląsami", kiedy ma dobry humor. Mordkę wojowniczki niemalże każdego wschodu słońca okrawa promienny uśmiech, a także wszelkie możliwe uosobienie radości.
Wiecznie tryskająca energią, radością i wszystkim co dobre na lewo i prawo. Wszędzie rozsyła optymizm oraz ciepło. Dla niej bliski kontakt z nawet dość słabo znanym kotem to absolutnie żaden problem. Zawsze skora do pomocy, wręcz wtyka nos w nieswoje kłopoty, by użyczać pomocy ile wlezie. Nieco tchórzliwa z niej istota; Nie należy do czyścioszków, ale wprost kocha pływać. Nie pojmuje definicji kłamstwa, zła, przemocy ani sensu ich istnienia. W końcu po co dawać fałszywe świadectwo, jeśli lepiej powiedzieć prawdę? Potrafi się zrazić po choćby niewielkiej sprzeczce. Bardzo głęboko odbiera problemy i troski innych - nie mówiąc już o swoich własnych. Przejmuje się niemalże byle czym; nie umie się zdystansować od spraw, które właściwie kompletnie jej nie powinny obchodzić.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)