Logo Artemidy
Trening Ciernistej Łapy
#1
Mżawka podchodziła do trenowania młodzieży z mieszanymi uczuciami. To znaczy, cieszyła się i to bardzo, w końcu szkolenie terminatorów było kolejnym etapem w życiu każdego wojownika, a przecież tym już właśnie była. Poważną wojowniczką, już nie tylko Mżawką, czy też Mżawkową Łapą, a Mroźna Mżawka, szanowaną wojowniczką, która miała się dzisiaj spotkać z Ciernistą Łapą, by przekazać jej całą swoją wiedzę. Tak jak to się robiło od zawsze. Tylko, że no... Nigdy wcześniej tego nie robiła i nieco się stresowała, jak jej to wyjdzie. A co jeśli jej nowa terminatorka bedzie ciężkim przypadkiem? Przecież do rzeki jej nie wrzuci w ramach dyscypliny, bo kto młodą wyłowi, skoro sama Mżawka jeszcze nie miała okazji, by nauczyć się pływać?
Ale hej! Będzie dobrze. Z tego co zdążyła się zorientować, jej terminatorka zapowiadała się bardzo obiecująco, a tak poza tym to przecież Mżawkę szkolił sam zastępca przywódcy (I jej tata), więc wystarczyło tylko by robić to samo co on wtedy i wszystko będzie dobrze.
– Ciernista Łapo! Witaj. Jak tam? Gotowa na trening? – wykrzyknęła wesoło, co nieco nie współgrało z dumną postawą, która próbowała przybrać, by wyglądać bardziej nauczycielsko.
LVL 1 435 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#2
~~~~~~

Wiele dni minęło od jej ostatniego treningu. Nie byłoby dziwne, jakby absolutnie nic z niego nie pamiętała. I faktycznie, nie pamiętała. Bo wyrzuciła z głowy wszelkie wspomnienia o treningu. Pamiętała tylko irytujące, palące uczucie pod futrem spowodowane tym, jak powoli jej szedł. Chciała zostać wojowniczką szybko, bo na takie koty klan patrzył bardziej przychylnie. A z każdym zmarnowanym księżycem, inni mogli patrzeć na nią coraz bardziej krzywo.
Nie zamierzała marnować już czasu. Już następnego dnia, gdy tylko wypoczęła po wielkiej wędrówce, zostawiła Okonia samego, rzucając tylko, że idzie znaleźć swoją mistrzynię i ruszyła do legowiska wojowników. Dosyć wcześnie, chociaż niektóre koty już kręciły się po obozie. Wychyliła głowę przez wejście do Jałowcowego Gąszczu, rozglądając się w poszukiwaniu futra, które kojarzyła trochę bardziej, od przeciętnego wojownika.
- Mroźna Mżawko? - powiedziała delikatnie, nie chcąc nikogo budzić. Niektórzy przecież odsypiali po późnym patrolu, czy nocnej warcie. A na pewno nie byliby szczęśliwi, gdyby ktoś ich ze snu obudził krzykiem, który nie był nawet skierowany do nich. Szylkretka zawahała się, czy nie wejść głębiej i faktycznie nie poszukać wojowniczki, jednak powstrzymała się. Ostatnie czego chciała, to wyglądać jak zdesperowany kociak. Nocny Szkwał na pewno ją uprzedził, że Cierń wróciła do klanu i nadal jest jej terminatorką, Mroźna Mżawka musiała być przygotowana. Może nie na to, że to córka Białego Jelenia pierwsza spróbuje ją znaleźć i to jeszcze trochę wcześniej, niż zazwyczaj zaczynały się treningi, ale cóż. Nie powinien to być problem.

‧₊˚✧˚₊‧
So charming, it's alarming
I'm hurting everybody that I know
Lead the masses from the ashes
I want power and I think it shows

I'm a cult leader, mind reader, heart eater
Fear feeder, say I'm your favorite preacher
If I wasn't a narcissist, I wouldn't like me either
‧₊˚✧˚₊‧

[Obrazek: cier-od-lilii.png]

LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#3
Od momentu kiedy pierwszy raz trenowała Ciernistą Łapę wydarzyło się całkiem sporo. Mianowicie dostała inną terminatorkę, która to... Skutecznie sprawiła, że Mżawka chyba nigdy więcej nie chciała już być czyjąkolwiek mistrzynią. Bo po co? Aby kolejny młody kociak się na nią darł?

Możliwe więc, że zrobiła nieco dziwną minę, kiedy dowiedziała się, że jej pierwsza terminatorka powróciła do klanu i to ona dalej miała ją uczyć. Oj... Ojej. Nie, że miała coś przeciwko samej Ciernistej Łapie. Po prostu no... Możliwe, że trochę wyrobiła sobie pewną niewielką paranoję, że każdy terminator skończy krzycząc niecenzuralne słowa w jej kierunku. Dlatego też, chociaż wiedziała, że będzie musiała to zrobić i to prędzej, niż później, trochę zwlekała ze wznowieniem treningu, aż trening nie wznowił się sam.

Nie spała już. Sama nie wiedziała co ją obudziło. Chyba jakieś przeczucie, że zaraz będzie potrzebna i... I miała rację, bo nagle usłyszała głos Ciernistej Łapy. Szybko podniosła się ze swojego miejsca, i udając że wcale się nie niepokoiła, podeszła do termiantorki.
– Ciernista Łapa? Witaj, jak się czujesz? Rozumiem, że jesteś gotowa na trening? Jak tak, to chodźmy może gdzieś gdzie nie będziemy przeszkadzać.
LVL 1 435 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#4
Cierń zdecydowanie nie planowała krzyczeć w stronę Mroźnej Mżawki niecenzuralnych słów. Nie miała do tego dobrego powodu, nie chciała sobie od razu po powrocie rujnować opinii innych kotów. Może i wewnętrznie czuła niechęć do swojej mistrzyni, obwiniając ją o powolny trening przed jej zniknięciem, to nie zamierzała się tymi myślami dzielić. Tak więc, na szczęście, niepokój wojowniczki był niepotrzebny.
Skinęła głową na słowa córki Nocnego Szkwału, czekając z odpowiadaniem jak już będą trochę dalej od innych, śpiących wojowników.
- Dobrze się czuję, miło, że spytałaś. Mam nadzieję, że nie będziesz przeze mnie niewyspana, po prostu chciałam się zabrać za trening jak najszybciej. Już wystarczająco czasu zmarnowałam. - uśmiechnęła się przepraszająco. Starsza kotka nie wyglądała dla niej na szczególnie zmęczoną, niewyspaną, czy dopiero co wyrwaną z jakiegoś super snu, więc te słowa i gest był głównie po to, by sprawić wrażenie bardziej empatycznej, niż faktycznie była. - Od razu powiem, że nie musimy spędzać dużo czasu nad polowaniem, bo zasady poznałam na kocięcych naukach i w sumie przez te wszystkie księżyce poza klanem, to można powiedzieć, że miałam czas je poćwiczyć. - zażartowała, choć mówiła poważnie. Mżawka i tak pewnie musiała ją sprawdzić, ale nie musiały poświęcać pół dnia na powtarzanie tego, co już umie. Teoretycznie walczyć też jej się zdarzyło parę razy, ale nie powiedziałaby, że jest w tym bardzo wyćwiczona, więc nie planowała o tym jeszcze wspominać. Nie miała jakiegoś planu perfekcyjnego treningu w głowie, więc spojrzała na mistrzynię wyczekująco. Zdawała się na nią, bo dosłownie nie robiło jej różnicy to, za co zabiorą się pierwsze. Tak czy inaczej muszą przez wszystko przejść, kolejność nie ma znaczenia.

‧₊˚✧˚₊‧
So charming, it's alarming
I'm hurting everybody that I know
Lead the masses from the ashes
I want power and I think it shows

I'm a cult leader, mind reader, heart eater
Fear feeder, say I'm your favorite preacher
If I wasn't a narcissist, I wouldn't like me either
‧₊˚✧˚₊‧

[Obrazek: cier-od-lilii.png]

LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#5
Miła. Ta terminatorka była dla niej miła. To było... Dziwne, ale całkiem sympatyczne. A więc trening mógł przebiegać w tak przyjemnej atmosferze? Niesamowite!
– Nie przejmuj się. Nie balowałam do późna w nocy, aby się nie wyspać. Ale miło, że zapytałaś. Doceniam twój entuzjazm. Jak tam pierwsze dni powrotu do Klanu? Zresztą... – Zatrzymała się na chwilę, aby zastanowić się nad czymś. – Nie myśl o twojej przygodzie jak o zmarnowaniu czasu. Oczywiście nie wiem co robiłaś, ale jestem pewna, że było to doświadczenie, które cię tylko bardziej ukształtuje. A wojowniczką kiedyś i tak zostaniesz. – Nie że ona tak by zrobiła. Nie chciała tylko aby młodszej kotce było smutno.
Ruszyła dalej.
– Świetnie. Skupmy się więc najpierw na czymś innym. Może rangach w klanie? Wiesz już coś na ten temat? Na pewno musisz być świadoma, że są terminatorzy. – W końcu jednym takim była.
LVL 1 435 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#6
Oczywiście, że była miła. W tej sytuacji nic nie zyskiwała na byciu niemiłą. Musiała skończyć trening, tak czy inaczej była skazana na Mroźną Mżawkę, psucie tej relacji byłoby nierozsądne. Oczywiście, jakby była świadoma problemów, które wojowniczka miała z inną terminatorką, może byłaby skłonna to jakoś wykorzystać dla własnej rozrywki, jednak obecnie była skupiona na swoim celu.
- Może i tak, ale jedyne, czego doświadczyłam na mojej wyprawie, to zobaczenie terenów daleko poza klanami. I, powiem ci, że dużo się one od klanowych terenów nie różnią. Większość z nich, przynajmniej. - westchnęła ciężko. Nie żeby czuła się szczególnie źle przez swoją wycieczkę, ale jeśli okazywałaby żal w związku ze swoją wycieczką, to prawdopodobnie inne koty patrzyłyby na nią bardziej przychylnie. Może nawet ze współczuciem.
- Przywódca, zastępca, medyk, terminator medyka, starszyzna, opiekunowie, wojownicy, terminatorzy, kocięta. - wyrecytowała. O ile kodeksu wojownika nie była w stanie wyrecytować, bo znała tylko kilka podpunktów, to rangi w klanie akurat łatwo jej było pamiętać. Nie było ich strasznie dużo, a i pomagały jej bardzo w jej regularnych sesjach obserwowania innych kotów. Warto było wiedzieć, kto kim był. Plus, tą wiedzę przekazał jej Biały Jeleń gdy była młodsza i chciała przygotować się do treningu. Oczywiście sama musiała o to spytać. Na swoje szczęście była ciekawska jako kocię. Cóż, wciąż była ciekawska, jednak teraz wiedziała, kiedy to okazywać, a kiedy się wstrzymać. I zbierała informacje w bardziej... subtelny sposób.

‧₊˚✧˚₊‧
So charming, it's alarming
I'm hurting everybody that I know
Lead the masses from the ashes
I want power and I think it shows

I'm a cult leader, mind reader, heart eater
Fear feeder, say I'm your favorite preacher
If I wasn't a narcissist, I wouldn't like me either
‧₊˚✧˚₊‧

[Obrazek: cier-od-lilii.png]

LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#7
– Nie? – spytała nieco zaskoczona, bo jakoś zawsze wydawało jej się, że tereny poza klanem, muszą być chociaż trochę różne od tego co znajdywało się na terenach klanu. Jak? Sama nie była pewna. Po prostu... No po prostu tak zakładała, bo z jakiej innej przyczyny ktoś miałby opuszczać klan na zawsze, jeśli te obszary poza nim nie oferowały, nic ale to nic ciekawego? Bez sensu – A jakieś inne koty? Były chociaż trochę... Inne, lub interesujące?
Oh. Wyglądało na to, że Ciernista Łapa już rzeczywiście sporo rzeczy wiedziała. Dobrze. Bardzo dobrze. Przynajmniej coś.
– Dokładnie tak. Dobra robota! – Pochwaliła swoją terminatorkę. – Z takim zapałem, zaraz sama zostaniesz wojowniczką. To może teraz spróbujemy skupić się na Kodeksie. Gotowa? Po pierwsze – broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Drugie. Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu. Trzecie. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Czwarte.Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. Teraz piąte. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie.
Szóste. Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. I siódme. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii. Spokojnie, to nie aż takie straszne. Ósme. Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora. Pytania? Skargi? Zażalenia? Nie, że powinnaś je mieć. W sensie skargi. W sensie na kodeks. W sensie pytaj o co chcesz.
LVL 1 435 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#8
- No nie. Nadal są lasy, rzeki, jeziora, równiny. Głównie to szczegółami się różnią, ale lasy są często prawie identyczne. - odpowiedziała. Oczywiście nie były identyczne, ale ile można było widzieć lasów? Drzewa się od siebie nawzajem nie różnią zbyt wiele, rośliny wszędzie rosną podobne. Czasami zdarzało się coś nowego, ale zazwyczaj nie mieli czasu się przyglądać. - Hm, inne na pewno. Była sobie, na przykład, taka rodzinka kotów, które też podróżowały. Nie słyszały nigdy nic o klanach, po prostu trzymali się razem. Nie mieli przywódcy ani nic. Pieszczoszki dwunogów też bywały ciekawe, widzieliśmy jednego kota kompletnie bez futra. Znaczy, miał takie dziwne kolorowe... futro? Tylko na części ciała, nazwał to "sweterek". Mówił śmiesznie. - wymieniła dwa przykłady ciekawych spotkań. Takich najbardziej interesujących. Bo kto tam chciał słuchać o dziesiątkach zwykłych samotników, prawie takich samych, jak ci, których można spotkać na granicy.
Uśmiechnęła się na pochwałę ze strony Mżawki i od razu skupiła się na tym, co kotka zaczęła recytować. Notowała sobie każdą zasadę. Większość z nich była całkiem oczywista, albo teoretycznie o niej wiedziała, tylko nie słyszała jej w kontekście kodeksu. Bo w sumie nie pytała. Nie miała kiedy. Nie bardzo ją to obchodziło.
- Czemu nocne czuwanie miałoby być straszne? - przechyliła głowę, nieco rozbawiona. Patrząc na to, że już przeżyła wiele takich nocy czuwania, może nie milczącego, ale z daleka od bezpieczeństwa klanowego, było to zabawne. Mroźna Mżawka na pewno nie miała przez to nic złego na myśli, Cierń po prostu uważała to za śmieszne. - Ale oprócz tego żadnych pytań ani skarg ani zażaleń. To chyba nie wszystko, nie? - spytała. To, co wypunktowała wojowniczka wydawało się nieco przykrótkie, jak na cały kodeks. Ale co ona tam wiedziała.

‧₊˚✧˚₊‧
So charming, it's alarming
I'm hurting everybody that I know
Lead the masses from the ashes
I want power and I think it shows

I'm a cult leader, mind reader, heart eater
Fear feeder, say I'm your favorite preacher
If I wasn't a narcissist, I wouldn't like me either
‧₊˚✧˚₊‧

[Obrazek: cier-od-lilii.png]

LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#9
– To ciekawe. Sweterek? Dziwne. Brzmi tak... Sama nie wiem jak. Niespotykanie. I jemu to jakoś wyrosło zamiast sierści? – Chyba nie mogłaby być Pieszczochem i chodzić z tym całym sweterku zamiast prawdziwej sierści. Ale już takie podróżowanie z rodziną? To już mogła jakoś przeżyć chociaż pewnie byłoby nudno. Chyba że... Chyba że to byłby cały wędrujący klan. O. To już brzmiało ciekawiej.

Uśmiechnęła się do uczennicy. To był takie... Dziwne. Ona jej słuchała. Słuchała! Nie zagapiała się. Nie, zapominała tego o czym przed chwilą mówiła i jeszcze zadawała rozsądne pytania! Niesamowite!
– Straszne bo nie można nic powiedzieć – To było dla niej zdecydowanie pewne wyzwaniem, bo przecież Mżawka uwielbiała mówić. – I tak. Masz rację. To nie całość. Dalej mamy. Dziewięć. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Dziesięć. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Jedenaście. Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Dwanaście. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Trzynaście. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu. Czternaście. Słowo przywódcy jest prawem. Piętnaście. Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika. I szesnaście. Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. Jakie było piąte?
LVL 1 435 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#10
- Nie, mówił, że jego dwunożni mu go założyli. Żeby nie zmarzł. - wzruszyła barkami. Jakoś dużo się nie wypytywała, niespecjalnie interesowały ją rzeczy niezwiązane z nią. Szczególnie, że miała ze sobą Okonia, który lubił gadać, więc to zazwyczaj on zajmował się socjalizacją.
To, że Mroźna Mżawka do tej pory musiała się męczyć z jednym ciężkim przypadkiem nie znaczyło, że każdy taki będzie. A Cierń była akurat przypadkiem, który chciał się uczyć. A przynajmniej skończyć trening. Na odpowiedź wojowniczki jedynie wzruszyła barkami, obrazując, że dla niej cisza nie byłaby problemem. Dalej znów się wsłuchała, zapamiętując resztę kodeksu. Zaskoczyło ją pytanie, ale tylko zmrużyła na nie oczy, cofając się do pożądanej informacji we własnej głowie.
- Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie. - odpowiedziała po kilku uderzeniach serca. - Kiedy ostatnio było Zgromadzenie? - spytała chwilę później. Nie słyszała o poprzednich zgromadzeniach, albo jakieś pominęła, albo ostatnie było wiele żywotów temu. Albo mało ciekawe, więc nikt o nim nie opowiadał.

‧₊˚✧˚₊‧
So charming, it's alarming
I'm hurting everybody that I know
Lead the masses from the ashes
I want power and I think it shows

I'm a cult leader, mind reader, heart eater
Fear feeder, say I'm your favorite preacher
If I wasn't a narcissist, I wouldn't like me either
‧₊˚✧˚₊‧

[Obrazek: cier-od-lilii.png]

LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#11
Mżawka zamilkła na tę informację, próbując jakoś sensownie zrozumieć czemu ktoś miałby zakładać kotu jakiś sweterek, aby ten nie zmarzł. Ale w sumie skoro nie miał w ogóle sierści poza tym sweterkiem, to może...
– Aha. Rozumiem – powiedziała, zupełnie nie rozumiejąc. To znaczy... Logicznie rozumiała o co chodziło. A jednak to wszystko dalej było całkowicie bez sensu. No bo... Jak to tak. Chodzić w czymś zamiast sierści? Bez sensu.

Mżawka pokiwała z zadowoleniem głową, słysząc jak jej terminatorka, przynajmniej ta konkretna w odróżnieniu od niektórych innych jej terminatorka, była gotowa zapamiętać Kodeks.

– Świetnie – pochwaliła ją, a zaraz potem się zastanowiła nad jej pytaniem. – Oh... To... Było dość dawno temu. Tak. Mój tata dopiero przyszedł wtedy na świat więc eee... — Milion księżyców temu? – Niemal siedemdziesiąt księżyców temu. Nie wiem co by musiało się stać, aby ponownie było takie Zgromadzenie. Pewnie nic spokojonego.
LVL 1 435 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#12
Nie było po co drążyć tematu niejakiego "sweterka", tak więc Cierń jedynie skinęła delikatnie głową i nie kontynuowała tłumaczeń. Bo sama wiele nie wiedziała. Ot, dziwny kot.
Terminatorka oczywiście była gotowa zapamiętać wszystko, co mogło jej się przydać. Kodeksu nie uczyła się jednak dlatego, że jego zasady były dla niej szczególnie ważne, że wierzyła w Gwiezdny Klan całym sercem i chciała być najbardziej przykładnym wojownikiem w Rzece, zwyczajnie była to wiedza przydatna. Żeby wiedzieć, z czym się pilnować, żeby uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji. Ale tego przecież nie musiała nikomu mówić. Persona dobrego klanowicza nadal była jej celem.
Uśmiechnęła się delikatnie na pochwałę. Trening wyglądał na łatwy sposób na lekkie podbicie ego. Lubiła pochwały. Jednak wiedziała, że nie była to szczególnie wymyślna pochwała, Mroźna Mżawka jej nie podziwiała ani nic, więc najlepszym źródłem uwagi trening nie był.
- A wtedy działo się coś... niespokojnego? - spytała, przechylając głowę. Nie żeby ją tak dawna historia jakoś szczególnie interesowała, ale jakby faktycznie klany miały kiedyś jakiś konflikt, to może i do teraz byłyby jakieś napięcia, które można wykorzystać. Kto wie. - To już tyle z kodeksu? - dorzuciła jeszcze, upewniając się, że nie schodzi za daleko w środku jakiegoś bardzo ważnego tematu. Wydawało jej się, że to był już koniec, ale zawsze lepiej było się dopytać i wyglądać na zainteresowaną.

‧₊˚✧˚₊‧
So charming, it's alarming
I'm hurting everybody that I know
Lead the masses from the ashes
I want power and I think it shows

I'm a cult leader, mind reader, heart eater
Fear feeder, say I'm your favorite preacher
If I wasn't a narcissist, I wouldn't like me either
‧₊˚✧˚₊‧

[Obrazek: cier-od-lilii.png]

LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#13
To było... Dziwne. Cierń ani nie narzekała, że Kodeks na nic jej się nie przyda, ani nie robiła jej pretensji, że Mżawka męczy ją o naukę tego materiału. Było to w odczuciu starszej kotki... Trochę szalone. No bo jednak zazwyczaj miała zupełnie inne doświadczenia. To znaczy... To nie tak, że miała milion innych terminatorów. Jedyne co to po treningu z jedną konkretną uczennicą czuła się jakby nie dość że szkoliła ich wiele tuzinów to jeszcze, o zgrozo, robiła to przed czas tak długi jak ten las. A to była jedynie Liściasta Łapa.
– Eee... W sumie to nie wiem. Zapewne coś się musiało wydarzyć, ale nie mam pojęcia co. Jeśli chcesz to mogę się zapytać o to kogoś starszego i wtedy wszystko będzie wiadome – Zaoferowała. To w sumie było dziwne że tego nie wiedziała. Powinna raczej wiedzieć. – Tak z kodeksu tak. Teraz czas na rangi. Jesteś w stanie je wymienić?
LVL 1 435 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości