specyficzny | z głową w chmurach | lekko zakręcony | chaotyczny | dziwny(?)
Promienna Łapa || Cyprysowa Łapa
Słowa Kałużowej Doliny dochodziło do niego jakby z opóźnieniem. Był zbytnio skupiony na tym co robi, a rzadko się zdarzało, aby tak było. Dlatego mniej więcej wyglądało to tak, że nie patrząc na wojownika po każdej uwadze wołał "co?", bo czym bez powtarzania się Kałuży automatycznie robił to co ten powiedział.
Z ogonem było trudno, jednak determinacja kocurka była silna. Zwyczajnie starał się wywijać zadkiem, przez co całkiem śmiesznie go wyginał na boki. Działało nieco opornie i te zakręty nie były tak płynne jak być powinny, mimo to był to całkiem duży sukces dla tej dwójki. Po niemałych trudach Czyścioch dopłynął do swojego mistrza i zaczął wesoło chlapać.
- Udało się, udało! - wykrzykiwał. - Jesteś ze mnie dumny, jesteś? Najdumniastejszy!? - euforia terminatora nie miała granic. I podczas kiedy Kałuża tłumaczyła jeszcze jak działa nurt też wesoło kręcił się co chwila wokół. W końcu z tego chlapania i koziołkowania zachłysnął się wodą.
Już w nieco płytszej wodzie kaszlał i próbował uratować sytuację. Nie trwało to długo, ale w jego oczach pojawiły się łzy. Wciąż miał nieprzyjemne uczucie w gardle i strasznie mu się to nie podobało.
- Czemu nie mówiłeś, że takie coś się dzieje? - roztrzęsiony powstrzymywał łzy, które już nawet kapały mu z nosa. - Kałużowa Dolino, ja nigdy nie wypłynę na większy nurt, ja nie chcę.
Prawdopodobnie była to przesadzona reakcja i już niedługo Czysta Łapa znowu wejdzie do wody. Jednak szybkość tych wydarzeń spowodowała, że był w lekkim szoku.
Come,come,come,come,comealongnow Run•♫•awayfromthe𝚑𝚞𝚖-𝚍𝚛𝚞𝚖 We'llgotoaplacethatissafe✻from 𝕘𝕣𝕖𝕖𝕕,𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓and𝖇𝖔𝖗𝖊𝖉𝖔𝖒 •._.·° °·._.• We'll𝒅𝒂𝒏𝒄𝒆andsing'tilsundown☼ Andfeastwithabandon We'llsleep𝙬𝙝𝙚𝙣♡themorningcomes Andwe'll𝓻𝓲𝓼𝓮 bythesound ofthe birdso ng s
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Tak, jestem! Tylko uważaj… – Zaczął mówić, patrząc na chlapiącego kocura, ale niestety, to nie było wystarczające żeby, rzeczywiście tak się stało - Chodź tutaj, wyjdziemy już… Wszystko dobrze, nic się nie stało, zaraz już będzie całkiem dobrze. – Starała się mówić do kaszlącego terminatora, nie wiedząc dokładnie, jak na pewno najlepiej go w pełni uspokoić. Czego oczekiwał? Co najlepiej było zrobić? Co teraz będzie chciał? Czy się obrazi i przestanie przychodzić na treningi? Albo co gorsze spróbuje zaraz gdzieś uciec? To drugie na szczęście na razie się nie stało, a Kałuża pozostawała tuż obok Czystej Łapy, pochylona nad nim. - Tak się dzieje, gdy się zanurzy w wodzie za bardzo. Dlatego trzeba uważać, żeby twój pyszczek cały czas znajdował się nad wodą. - Wyjaśniła, do tej pory uznając tą część za dość oczywistą. Czy dla ucznia naprawdę takie nie było? Ile jeszcze innych rzeczy, niby prostych, musiała mu tak naprawdę tłumaczyć? - Wystarczy na dzisiaj. Możemy wracać do obozu, jutro spotkamy się rano przy wyjściu z niego. Tylko najpierw musisz się jeszcze trochę osuszyć z tej całej wody. – Stwierdził, samemu starając się trochę otrzepać, a potem jeszcze poprawiając trochę, oczyszczając je językiem. Nie było to idealne, ale lepsze, niż chodzenie po terenach całkowicie przemoczonym.
Poza tym spojrzał również na to, jak idzie to samo Czystej Łapie. Po to, by móc trochę mu także z tym pomóc, głupio by było, gdyby przeziębił się już na samem początku treningu. A kiedy oboje byli już gotowi do drogi, rzeczywiście zaczął prowadzić syna Bzyczącej Muchy z powrotem do obozu. Zdecydowanie jak na ten dzień zrobili już wystarczająco.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
specyficzny | z głową w chmurach | lekko zakręcony | chaotyczny | dziwny(?)
Promienna Łapa || Cyprysowa Łapa
Niestety katastrofa już się stała. Czysta Łapa cały czas był zajęty przeżywaniem swojego "wypadku", więc nieszczególnie słuchał Kałużowej Doliny. Na szczęście ten stan nie trwał za długo i był w stanie nawet pokiwać głową na to, że powinien trzymać pyszczek nad wodą. Och, on już będzie się tego pilnował. Żadna fala już go nie zaskoczy i będzie mógł plądrować inne rzeki! Stanie się najlepszym na świecie pływakiem udowadniając wszystkim, że jest najlepszy i w ogóle.
Już nieco bardziej uspokojony, choć wciąż z nierównomiernym oddechem poszedł w ślady mistrza i zaczął się otrzepywać. Po raz pierwszy tego dnia nic nie mówił. Dopiero kiedy zaczęli wracać do obozu cichutko się odezwał:
- Kałużo, pogadamy jutro o różnych niebezpiecznościach?
Po raz pierwszy w jego głowie pojawił się jakiś faktyczny proces myślowy, który sprawił, że kocurek zachciał znać konsekwencje swoich działań.
Come,come,come,come,comealongnow Run•♫•awayfromthe𝚑𝚞𝚖-𝚍𝚛𝚞𝚖 We'llgotoaplacethatissafe✻from 𝕘𝕣𝕖𝕖𝕕,𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓and𝖇𝖔𝖗𝖊𝖉𝖔𝖒 •._.·° °·._.• We'll𝒅𝒂𝒏𝒄𝒆andsing'tilsundown☼ Andfeastwithabandon We'llsleep𝙬𝙝𝙚𝙣♡themorningcomes Andwe'll𝓻𝓲𝓼𝓮 bythesound ofthe birdso ng s
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Dobrze, porozmawiamy jutro. – Zgodziła się, nie wiedząc, czy powiedzieć coś więcej. Chyba najlepiej było na razie po prostu dać spokój Czystej Łapie i pozwolić mu odpocząć przed nauką kolejnych umiejętności. Którymi mogły być… opcji było pewnie wciąż dość sporo, dopiero przecież zaczynali. A zajęć dla wojownika było wiele, w większości łączących się z różnymi niebezpieczeństwami. Właściwie tak wieloma, że trudno było stwierdzić od wymieniania których należałoby zacząć.
***
Tak jak zostało ustalone, Kałuża zjawił się kolejnego dnia przy wyjściu z obozu, oczekując na swojego ucznia. Najważniejsze było po prostu, żeby się pojawił. Później… później dało się coś już wymyślić, mogą rzeczywiście porozmawiać, może nawet uda się zachęcić go do zrobienia czegoś więcej. Jednak najgorsza byłaby dla wojownika opcja, w której Czystej Łapy po prostu by nie było – tak jak Wody, gdy kryła się długo w lecznicy, czy Gwiazdnicy, która zniknęła z klanu, nim w ogóle wróciła do treningu. Póki uczeń był na miejscu, dało się coś z nim zrobić, tego podejścia należało się trzymać, jeśli cokolwiek miało z tego wyjść.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
specyficzny | z głową w chmurach | lekko zakręcony | chaotyczny | dziwny(?)
Promienna Łapa || Cyprysowa Łapa
Na szczęście - albo i nieszczęście - Czysta Łapa był. I nie zamierzał nigdzie znikać! Przynajmniej na razie. Tymczasem kręcił się po Obozie i znajdował sobie różne zabawy. Biegał, skakał, tańcował, aż miło. Dlatego też nie było mu po drodze z poczuciem czasu. Z tego też względu Kałuża trochę sobie poczekała zanim ujrzała rozpędzonego w jej stronę kocurka, który usilnie próbował dostać się do niej przez zaspy.
- Kaaałużko! - krzyczał do niego. - Jestem, Kałużko! - z impetem zatrzymał się przed mistrzem. - Mogę ci mówić Kałóżko? Moim zdaniem fajowo, a tak sobie pomyślałem dzisiaj, jak akurat szukałem duchów i wróżek, i wtedy układałem słowiane wykrętańce i pomyślałem mama to Muszka-Bzykuszka, a Kałużowa Dolina to przecież Kałużka jak sie patrzy, aż miło, a wtedy się zrobiło miło jak pomyślałem, że przecież mam trening, no tylko później w głowię mi strzeliło, że trening jest, ale mnie nie ma! Chyba kogoś potrąciłem po drodze, seriaście.
W międzyczasie jak mówił, deptał śnieg wokół kocura, tak, że ciężko było nadążyć za nim.
Come,come,come,come,comealongnow Run•♫•awayfromthe𝚑𝚞𝚖-𝚍𝚛𝚞𝚖 We'llgotoaplacethatissafe✻from 𝕘𝕣𝕖𝕖𝕕,𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓and𝖇𝖔𝖗𝖊𝖉𝖔𝖒 •._.·° °·._.• We'll𝒅𝒂𝒏𝒄𝒆andsing'tilsundown☼ Andfeastwithabandon We'llsleep𝙬𝙝𝙚𝙣♡themorningcomes Andwe'll𝓻𝓲𝓼𝓮 bythesound ofthe birdso ng s
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Jeśli tak wolisz. - Zgodziła się, bo właściwie nie robiło jej to dużej różnicy jak terminator będzie do niej mówić. Skoro tak mu było wygodniej, nawet jeśli z dość dziwnych powodów… Niech tak będzie. Kałużowa Dolina postarał się nadążyć wzrokiem za chodzącym wokół Czyściochem, czekając moment, aż skończy mówić. Albo przynajmniej przerwie na trochę dłuższą chwilę, żeby dało się wtrącić w jego monolog. Mieli tu przecież trening do przeprowadzenia i wojownik miał nadzieję, że uda się tego dnia cokolwiek przerobić. - Chciałeś dzisiaj porozmawiać o różnych niebezpieczeństwach, tak? – Postarała się mu przypomnieć. Czy może zdążył już zmienić zdanie i chciał teraz czegoś zupełnie innego? Jeśli byłoby to przynajmniej przydatne dla wojownika, to można było zmienić plany. Ale duchy i wróżki raczej do takich nie należały.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
specyficzny | z głową w chmurach | lekko zakręcony | chaotyczny | dziwny(?)
Promienna Łapa || Cyprysowa Łapa
Chodziłby i w kółko całą wieczność, gdyby nie mistrz, który bardzo chciał lecieć dalej z treningiem. Nic dziwnego, w końcu po to się tu zebrali. Na pytanie Kałużki gwałtownie stanął w miejscu tuż przed nią. Spojrzał się jej głęboko w oczy, po czym się zaśmiał.
- Ach, tak, tak! Pamiętam! Chcę, chcę poznać wszystkie zgrożenia i niecne nicości! Ty musisz wiedzieć wszystko o nich! - następnie obrócił się i skoczył przed siebie. - Możemy iść gdzieś? Mi się lepiej w główce układa jak gdzieś chodzę. Możemy nawet w kółko! Jak wolisz, Kałużko.
Come,come,come,come,comealongnow Run•♫•awayfromthe𝚑𝚞𝚖-𝚍𝚛𝚞𝚖 We'llgotoaplacethatissafe✻from 𝕘𝕣𝕖𝕖𝕕,𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓and𝖇𝖔𝖗𝖊𝖉𝖔𝖒 •._.·° °·._.• We'll𝒅𝒂𝒏𝒄𝒆andsing'tilsundown☼ Andfeastwithabandon We'llsleep𝙬𝙝𝙚𝙣♡themorningcomes Andwe'll𝓻𝓲𝓼𝓮 bythesound ofthe birdso ng s
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Dobrze, chodźmy na razie tutaj – przy Błyszczących Głazach i potem przez tą stronę Łęgów do Kretowiska. – Zadecydowała, wybierając trasę, dzięki której przy okazji rzeczywiście będzie można pokazać Czyściochowi trochę ich terenów. Przyda się go też przecież ostatecznie oprowadzić po wszystkich ich granicach, chociaż to raczej byłoby zbyt wiele jak na jeden dzień. - Jedną z bardziej niebezpiecznych rzeczy, jakie można spotkać na naszych terenach są drapieżniki. To różne zwierzęta, groźne, mają ostre zęby i pazury, którymi mogą atakować koty. Na przykład lisy, psy, różne ptaki jak jastrzębie czy sowy… Dlatego mój tata wydał polecenie, że terminatorzy, którzy jeszcze nie umieją walczyć, nie mogą sami wychodzić z obozu. – Postanowił przypomnieć przy okazji. Nawet jeśli jako młody kot pewnie byłby niezadowolony z takiego zakazu, to teraz, mając zarówno własnych uczniów, jak i młodsze rodzeństwo, łatwo było Kałuży zrozumieć, że była to w rzeczywistości dobra decyzja.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
specyficzny | z głową w chmurach | lekko zakręcony | chaotyczny | dziwny(?)
Promienna Łapa || Cyprysowa Łapa
Wesoło ruszył razem z Kałużową Doliną. Początkowo szedł z nią krok w krok, jednak z czasem zaczął wybiegać do przodu, po to tylko aby przybiec do niej znowu, i tak w kółko. Mimo wszystko nie oddalał się za bardzo, aby wciąż móc słyszeć wyraźnie jej głos i to co ma do powiedzenia.
- Ja nie wychodzę! - zarzekł się. - Ale co jeśli teraz spotkalibyśmy drapieżnika? Obroniłbyś nas? Mógłbym ci pomóc? Jak mam się bronić? A co jeśli jakiś drapieżnik wtargnąłby do obozu? Albo banda lisów? Co wtedy należy robić, Kałużko?
Naturalnie, jego fantazja nieco przerosła samą siebie. Jednak trudno nie zadawać sobie takich pytań, po tym co się usłyszało, prawda? Z determinacją wpatrywał się w wojownika, stojąc naprzeciw niego i czekając, aż ten nadrobi ten krótki dystans, jaki Czyścioch między nimi stworzył.
Come,come,come,come,comealongnow Run•♫•awayfromthe𝚑𝚞𝚖-𝚍𝚛𝚞𝚖 We'llgotoaplacethatissafe✻from 𝕘𝕣𝕖𝕖𝕕,𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓and𝖇𝖔𝖗𝖊𝖉𝖔𝖒 •._.·° °·._.• We'll𝒅𝒂𝒏𝒄𝒆andsing'tilsundown☼ Andfeastwithabandon We'llsleep𝙬𝙝𝙚𝙣♡themorningcomes Andwe'll𝓻𝓲𝓼𝓮 bythesound ofthe birdso ng s
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Teraz? Tak. Obroniłbym nas, jak tylko bym umiał. Obóz jest dobrze pilnowany przez wojowników, a jeśli zobaczysz bandę lisów, albo chociaż jednego lisa, najlepiej uciekaj. A jeśli nie będziesz mógł – zawołaj o pomoc, na naszych terenach zawsze ktoś powinien cię usłyszeć i przybiec na pomoc. – Wytłumaczyła, przypominając sobie jednocześnie jak słowa prawie takie same, jak ostatnie teraz mówił Szpon na jej własnym treningu. A potem Szpon zniknął. Później zginęła Słona Łapa, bo nikt jednak nie zdołał jej obronić, a następnie całkiem podobnie także Grzybowy Grzbiet. Ale tym razem miało być inaczej, nic nie miało zaatakować Czystej Łapy i Kałuża mógł to zapewnić. Przynajmniej na razie, gdy rzeczywiście terminator nie wychodził nigdzie sam. - Ale czasem, jeśli nie uda ci się uciec albo ktoś inny będzie potrzebował twojej pomocy, trzeba z nimi walczyć. Chcesz się nauczyć walczyć? – Ten moment też musiał przyjść. Może bez wołania Nocnego Szkwału, by sprawdził te umiejętności u Czyściocha zaraz po pierwszym sparingu, żeby rzeczywiście zaczął sam wychodzić, ale podstawy trzeba było opanować.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
specyficzny | z głową w chmurach | lekko zakręcony | chaotyczny | dziwny(?)
Promienna Łapa || Cyprysowa Łapa
- Och, myślę, że byłbym świetny w wołaniu o pomoc! Ale co jeśli nikt by mnie nie usłyszał!? To byłoby przerażające. Wolałbym, żeby mnie ktoś usłyszał. Może powinienem ćwiczyć głos? - zamyślił się. - AAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! - krzyknął po chwili znienacka. Prawie sobie na tym płuca wypluł, nie ma co. Całkiem zadowolony potruchtał dalej. - To było całkiem niezłe. - powiedział w końcu bardziej do siebie niż do Kałuży.
Wiadomo, że logiczniejszym rozwiązaniem byłoby walczenie. Jednak kiedy Czyścioch to usłyszał zatrzymał się gwałtownie, odwrócił i podbiegł do mistrza. Tak jakby go olśniło.
- Uh, masz rację, Kałużko, bardzo chcę. - uśmiechnął się szeroko. - Raz miałem jeden sparing! Ale chyba jestem nieporadny. Jak być poradnym, Kałużko? - zapytał się ze święcącymi oczami. - Bo ja wcale nie jestem, aż tak silny ani szybki. Ja nie wiem jak mógłbym to spryciaście zrobić.
Come,come,come,come,comealongnow Run•♫•awayfromthe𝚑𝚞𝚖-𝚍𝚛𝚞𝚖 We'llgotoaplacethatissafe✻from 𝕘𝕣𝕖𝕖𝕕,𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓and𝖇𝖔𝖗𝖊𝖉𝖔𝖒 •._.·° °·._.• We'll𝒅𝒂𝒏𝒄𝒆andsing'tilsundown☼ Andfeastwithabandon We'llsleep𝙬𝙝𝙚𝙣♡themorningcomes Andwe'll𝓻𝓲𝓼𝓮 bythesound ofthe birdso ng s
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Tak, myślę, że wszyscy by cię usłyszeli. – Stwierdziła, słysząc jego całkiem imponujący krzyk. Rzeczywiście, dobrze, że umiał to zrobić i oby potrafił to również odpowiednio wykorzystać. Może nawet dałoby się tym przestraszyć drapieżnika? Skoro terminator chciał się nauczyć walczyć, mogli się zatrzymać podczas swojego spaceru, bo to miejsce wyglądało na całkiem odpowiednie, by się tym zająć. - Przy walce najlepiej ustawić się tak. Ugiąć trochę łapy, obniżyć głowę na poziom grzbietu i unieść ogon na tą samą wysokość, położyć uszy. – Wytłumaczył, samemu wykonując także wszystkie wymienione czynności – Spróbuj też to zrobić. – Zasugerowała, zaraz będą mogli przećwiczyć to w praktyce. Ale najpierw trzeba było jeszcze wyjaśnić chociaż kilka teoretycznych podstaw. - Chodzi o to, żeby starać się chronić delikatne punkty – takie jak brzuch, gardło, oczy i cały pysk. Jeśli będziesz walczyć z jakimś drapieżnikiem, najlepiej spróbować też w nie celować. Poza tym można też na chwilę oślepić swojego przeciwnika, rzucając mu czymś w oczy. Jak myślisz, czego można do tego użyć?
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
specyficzny | z głową w chmurach | lekko zakręcony | chaotyczny | dziwny(?)
Promienna Łapa || Cyprysowa Łapa
Posłał jej szeroki uśmiech na pochwałę, którą on cenił sobie nawet bardzo. Taki komplement to naprawdę coś w hierarchii Czyściocha. A w zasadzie każdy jakikolwiek przyjąłby z należytą wdzięcznością. Taki już był ten mały koleżka.
Przystanął i bacznie się przyglądał poczynaniom Kałuży. Byłoby to dla niego za dużo, ale na szczęście mistrz pokazywał wszystko idealnie, więc Czysta Łapa po prostu starał się to odpowiednio odwzorować. Dlatego też nieco się obniżył, wyrównał głowę do grzbietu i położył uszy. Przez chwilę merdał kuperkiem, ale ostatecznie stwierdził, że nie ma co starać się układać ogona w tej samej pozycji co wojownik, bo to i tak się nie uda. Ogona przecież tam nie było.
- Ja raz się już biłem, ale na żarty. - odparł wesoło. - Z Bryzową Łapą. O! Raz mnie oślepiła śniegiem. Ale ogólnie to lepiej to jej szło, ja chyba jestem słabiasty. - powiedział szczerze. - Więc jak nie śniegiem to pewnie można jeszcze taką ziemią czy piaskiem.
W końcu jakieś trybiki poruszyły się w głowie kocurka, bo zaczął sensownie odpowiadać na pytania. No, starał się chłopak!
Come,come,come,come,comealongnow Run•♫•awayfromthe𝚑𝚞𝚖-𝚍𝚛𝚞𝚖 We'llgotoaplacethatissafe✻from 𝕘𝕣𝕖𝕖𝕕,𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓and𝖇𝖔𝖗𝖊𝖉𝖔𝖒 •._.·° °·._.• We'll𝒅𝒂𝒏𝒄𝒆andsing'tilsundown☼ Andfeastwithabandon We'llsleep𝙬𝙝𝙚𝙣♡themorningcomes Andwe'll𝓻𝓲𝓼𝓮 bythesound ofthe birdso ng s
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- O tak, właśnie coś takiego można zrobić! – Odpowiedziała z wyraźnym zadowoleniem, że rzeczywiście terminatorowi udało się poprawnie odpowiedzieć na pytanie. Skoro już miał jakieś doświadczenie w sparingach, teraz powinno się pewnie sprawdzić, jak rzeczywiście mu to wychodziło. Taki brak ogona mógł chyba nieco przeszkadzać przy zachowaniu równowagi – a może tak się działo tylko, gdyby ktoś stracił go w jakimś wypadku później? Może dla kogoś, kto się taki urodził, nie robiło to żadnej różnicy, skoro i tak nie znał innego życia? Kałużowa Dolina nie miał pewności, prawdopodobnie miał się o tym przekonać za chwilę. - To możemy teraz przećwiczyć walkę, tak jak to robiłeś z Bryzą. Bez używania pazurów i kłów. Możesz mnie spróbować zaatakować pierwszy. – W odpowiedniej pozycji do tego już byli, można było zaczynać. Rzucanie się od razu na młodszego kota nie brzmiało zbyt dobrze, niech ma na początek szansę nam się wykazać tym, co już potrafił.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
specyficzny | z głową w chmurach | lekko zakręcony | chaotyczny | dziwny(?)
Promienna Łapa || Cyprysowa Łapa
Spodobała mu się pochwała od Kałuży. To było całkiem miłe uczucie. Może powinien częściej wpadać na dobre pomysły? Albo częściej się bić! Może to właśnie o to chodzi w tym wszystkim. Ciężko orzec, a odpowiedzi nigdy nie przynoszono na tacy. Trzeba będzie się pobić.
Och! I rozwiązanie samo przychodzi. Szybko. Kałuża nie zdążyła skończyć, kiedy Czyścioch rzucił się w jej stronę. Chciał z rozpędu uderzyć ją gardło. Pamiętał, że coś takiego wyszło Bryzie kiedy z nią walczył. Może jemu też się uda.
Rolling 1d10+1: 7 +1 = 8
Come,come,come,come,comealongnow Run•♫•awayfromthe𝚑𝚞𝚖-𝚍𝚛𝚞𝚖 We'llgotoaplacethatissafe✻from 𝕘𝕣𝕖𝕖𝕕,𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓and𝖇𝖔𝖗𝖊𝖉𝖔𝖒 •._.·° °·._.• We'll𝒅𝒂𝒏𝒄𝒆andsing'tilsundown☼ Andfeastwithabandon We'llsleep𝙬𝙝𝙚𝙣♡themorningcomes Andwe'll𝓻𝓲𝓼𝓮 bythesound ofthe birdso ng s