Logo Artemidy
Trening Ryjącej Łapy
#1
Przez sytuację jaka miała miejsce na ceremonii, poprosiła Ryjącą Łapę, aby spotkały się następnego dnia o świcie, przy wyjściu z obozu.
Zgodnie z umową, wczesnym rankiem czekała na swoją nową podopieczną w umówionym miejscu. Był to jeden z tych treningów, na którego myśl wcale się nie stresowała. Owszem, Ryjąca Łapa trochę narozrabiała, ale uznała to za młodzieńczą energię, nie objaw większych problemów. Wystarczy, że odpowiednio spożytkują te pokłady i wszystko będzie cacy.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#2
Ryjąca Łapa zaś, chociaż jeszcze ranek wcześniej paliła się do rozpoczęcia treningu, przyjęła tę propozycję z niemałą ulgą. Po wypadkach ceremonii naprawdę nie miała już siły na nic innego i gdyby miała zaraz po niej zapamiętywać rozkład terenów, chyba popłakałaby się znowu i tym razem już nie wstała. Bardzo nieprzyjemna myśl dla kotki, która w każdej innej sytuacji rwałaby się przecież do nauki.
Całe szczęście więc, że nie miała okazji się ziścić. Pierwsza noc w Ciepłych Skałkach nie była łatwa: w nowym otoczeniu mnóstwo było dźwięków, do których nie zdążyła się jeszcze przyzwyczaić; zapachy, głosy i pochrapywania kotów raz po raz zwracały jej uwagę i wyrywały z drzemki, doprowadzając niemalże do rozpaczy. Ostatecznie jednak zmęczenie wzięło górę i kiedy o świcie obudzili ją wychodzący terminatorzy, miała za sobą wystarczająco dużo odpoczynku, żeby pozbierać się jakoś na łapy mimo niewyspania.
Da radę. Da radę. Wraz z przytomnością umysłu wracała jej zawziętość i skupienie. Na osty i ciernie! To był taki ważny dzień. Można wręcz powiedzieć, że ważniejszy, niż wczoraj – a jeśli nie, to już ona o to zadba, żeby był. Teraz właśnie pokaże się od najlepszej strony. Zdobędzie pierwszą porcję wiedzy. Udowodni, że jest warta tej rangi, że to wczorajsze to tylko błąd, wyjątek od reguły, że naprawdę można mieć wobec niej nadzieje, zaufać jej, wyszkolić... Ryjąca Łapo, do stu zajęcy, nie myśl tyle, tylko leć!
Szybko zlokalizowała swoją nową mistrzynię w okolicy wyjścia; widok sprawił, że aż odetchnęła. To już... Już zaraz... Podeszła szybko, starając się przy tym wyglądać poważnie, sprawnie i obowiązkowo jednocześnie. (W niektórych miejscach jej sierści wciąż przebijał rudawy kolor glinki, której nie udało jej się porządnie wylizać wieczór wcześniej).
– Dzień dobry, Donośny Krzyku – wysiliła się na powitanie, skinąwszy jej przedtem łbem. Nie chciała się przesadnie w nią wgapiać, ale jej zmysły automatycznie wyostrzyły się w gotowości, by śledzić reakcję kotki.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#3
Warchalczek miała szczęście, że szanowna zastępczyni nie zwracała uwagi na wygląd swoich podopiecznych, czy kogokolwiek innego. Gliniane plamy trzeba byłoby jej paluszkiem pokazać, żeby w ogóle je zauważyła.
- Hej, gotowa na swój pierwszy dzień treningu? -Skinęła głową, powstrzymując ziewnięcie. Musiało jej wciąż doskwierać zmęczenie po wczorajszej sytuacji Mszystej Łapy. Że też musiały jej się trafiać takie problemy. Najchętniej rzuciłaby to wszystko i uciekła... Nie pora na to, miała terminatora do wyszkolenia.- Jadłaś już coś może? Śniadanie jest bardzo ważnym początkiem dnia. - Szczególnie przy tym co zamierzała ją dzisiaj nauczyć. Lepiej, żeby miała dużo sił i energii do spożytkowania.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#4
Pokiwała głową, z początku bardzo żwawo, potem z lekkim zawahaniem, widząc nieco niewyraźną minę Donośnego Krzyku, aż wreszcie kolejne słowa uświadomiły jej, że tak naprawdę do gotowości było jej jak stąd na Srebrną Skórkę.
– Nie... – przyznała się niechętnie, główkując gorączkowo, jak by tu wybrnąć z sytuacji. – Ale wytrzymam. Nie będę narzekać, czy coś takiego.
Psiakość, a jeżeli to właśnie było niegrzeczne? Co, jeśli zlekceważyła właśnie swoją pierwszą lekcję? Nie wiedziała. Trudne to było wszystko i skomplikowane. Oby jak najszybciej przeszły do czegoś praktycznego, może pójdzie jej lepiej... a może nie. Może jedyne, w czym była dobra, to samotna zabawa wśród liści i korzeni.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#5
- Nie ma, że nie, bo mi padniesz i nie wstaniesz, a wtedy Zakurzona Ścieżka urwie mi uszy, a dla twojej wiadomości, ja bardzo lubię swoje uszy. Widziałaś kiedyś kota bez uszu? No właśnie. -Żeby potwierdzić swoje słowa poruszyła uszami, po czym skierowała się w stronę stosu zwierzyny. Liczyła na to, że Ryjąca Łapa podąży za nią bez marudzenia, bo o ile hipotetyczny gniew jednej z jej matek był jedynie żartem, tak wolała, żeby terminatorka rzeczywiście nie padła przez brak energii. Głupio by było.
- Lubisz myszy? -Zagaiła. Po wstępnym przejrzeniu stosu doszła do wniosku, że były w nim głównie wczorajsze gryzonie, wspomniane już myszy i jakaś ryjówka. Wybór nie był za duży, ale nie ma czemu się dziwić. Niedawno świtało, pierwszy patrol łowiecki pewnie jeszcze nie wyruszył. Sama chętnie by jeszcze podrzemała, ale było jak było, trzeba było pracować.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#6
Na tyle słów o uszach cofnęła krótko własne. Skąd to całe kazanie? Nie chciała wywołać niczego takiego. O ile kojarzyło jej się już z przelotnych zetknięć z kotką w obozie, że takie podejście nie było ze strony Donośnego Krzyku czymś nietypowym, to w pierwszym momencie coś w niej aż struchlało. A teraz nie dość, że dostała z "matki", to jeszcze najwyraźniej mistrzyni poszła ją nakarmić, uch...!
Czym prędzej ruszyła za kotką, nie chcąc przypadkiem nagrabić sobie bardziej.
– Um... Tak. – Jaka była prawidłowa odpowiedź? Jej opinie o myszach nie były szczególnie silne, ale nie śniłoby jej się wybrzydzać. Przestąpiła z łapy na łapę, skrępowana okropnie całą tą sytuacją. Jeszcze tego brakowało, żeby Donośny Krzyk wybierała dla niej piszczkę... Nie odzywała się jednak, bojąc się, że każda próba powstrzymania jej skończy się tak jak poprzednia.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#7
- To dobrze, bo nic lepszego nie mamy. Nie postarali się. -Burknęła końcówkę sama do siebie, podsuwając przy tym terminatorce pod łapy najlepszą (w jej mniemaniu) z piszczek.
Na nieszczęście Warchlak jej mistrzyni była zbyt zmęczona, żeby dostrzec, że ta była jakaś niemrawa. Z resztą nie znała jej jeszcze zbyt dobrze, żeby ocenić, że takie zachowanie jest niecodzienne. Może była podobna do Mszystej Łapy. Chociaż nie... Oby nie... Nic nie miała do Mech, ale sytuacja jaka się z nią wiązała działała po prostu na jej niechęć do podobnych przypadków.
- Miałaś nauki? -Zagaiła, nie chcąc żeby posiłek przeszedł im w milczeniu. Sama dla siebie nic nie wybrała, bo wiązały ją zasady kodeksu, które Warchlaczek mogła jeszcze ignorować, póki nie zapolowała.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#8
Spojrzawszy na piszczkę niepewnie, zabrała się do jedzenia, starając się jednocześnie uporać z nią szybko i nie wyglądać przy tym łapczywie – dwie rzeczy, które nie do końca szły ze sobą w parze. Mysz nie była zła, ale i nie najlepsza w smaku, nocny deszcz sprawił, że trąciła nieco stęchlizną. Kostki, o których istnieniu nie miała dotąd pojęcia, kłuły ją w podniebienie i drażniły gardło. Wreszcie wsunęła ją już niemal całą – z pyska zwisał jej już tylko ogon – kiedy usłyszała pytanie kotki i musiała przełykać w pośpiechu, żeby nie zwlekać z odpowiedzią, chociaż i ona była jej nie w smak.
– Uch... Nie za bardzo? – Wykrzywiła wargę, kiedy wróciło niemiłe wspomnienie, a wraz z nim żal i rozdrażnienie ze zmarnowanego czasu. Lecą kolejne ujemne punkty za niewiedzę, chociaż to nawet nie była jej wina. – Ten... Wędrujące Światła raz przyszedł mnie obudzić, ale gadał... mówił coś tylko o Wyjących Wzgórzach i aniołkach i, no, nic z tego nie wynikło.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#9
Uniosła brwi na jej odpowiedź. Na pierwszy rzut oka mogło to wyglądać tak, jakby niedowierzała, że było to praktycznie prawie, że nic. W rzeczywistości jednak zaskoczył ją poruszony temat.
- A co to są w ogóle aniołki? -Tyle było z wielce inteligentnej, wiedzącej wszystko zastępczyni. Jak zawsze kotem, który wzbudzał jej ciekawość był Wędrujące Światła i jego słownictwo. Jak się spodziewała to słówko było czymś typowym dla dwunożnych, a które zasłyszał za czasów swojego samotnictwa od dwunożnych, bądź ich pieszczochów.
- Ale ogólnie to spokojna twoja rozczochrana. Ja ci POKAŻE te Wyjące Wzgórza. -Podkreśliła, jakby dzięki temu była znacznie lepsza od wspomnianego wojownika, po czym podniosła się na łapy, żeby ruszyć się w stronę wyjścia z obozu, skoro Warchlaczek zjadła już swoje śniadanie. Nie było sensu tego odwlekać.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#10
– No ja też nie wiem! – zawołała w skardze; wąsy aż zadrżały jej ze zdenerwowania. Wspomnienie tej głupiej lekcji oburzyło ją na tyle, że ożywiła się, zapominając na moment o swojej roli przykładnej terminatorki. – Nie powiedział. Ale to chyba coś ze spaniem.
Pewnie speszyłaby się tym nieco w następnej chwili, ale szczęśliwie Donośny Krzyk nie pozostawiła jej na to czasu. Ryjącej Łapie rozbłysły oczy, podniosła się również, nie marnując czasu, i podążyła za kotką. Wzburzenie w jej wnętrzu nie malało, zamiast tego zmieniało się w ekscytację perspektywą rychłego wyjścia w wielki, szeroki świat. Ulżyło jej też, że niezręczny epizod śniadaniowy najwyraźniej dobiegł końca. Nie znikły wszystkie wątpliwości, ale była gotowa zmierzyć się ze wszystkim, co ją na zewnątrz czeka; nurtowało ją jednak szczególnie jedno.
– Co moje rozczochrane?
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#11
- Dziwak. -Skomentowała, nie myśląc o tym by zachować jakikolwiek takt. Wędrujące Światła był zwyczajnie dziwny i nie było ku temu żadnych wątpliwości.
Zerknęła za siebie, prychąjąc lekko rozbawiona na jej pytanie.- To takie powiedzenie. Mam na myśli twoją głowę. Troszkę kłaczków ci sterczy. -Przejechała jej czubkiem ogona po czole chcąc zobrazować co miała na myśli.- Ale to tam bez stresu, mi też sterczy i świetnie, nie widzę problemu. -Nie należała do kotów, które przykładały wagę do ich wyglądu. Wręcz przeciwnie. Jej sierść była pokryta piachem, a czasem nawet i zeschniętymi liśćmi, których nie chciało jej się wyjmować.
- Idziemy na Wyjące Wzgórza, tam będą odbywać się nasze spotkania więc radzę zapamiętać drogę. - Poinformowała, prowadząc w stronę wspomnianego miejsca. Nie narzuciła szybkiego tempa, żeby Warchlak rzeczywiście mogła przyjrzeć się mijanym terenom.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#12
– No! – Zgoda kotki usatysfakcjonowała ją na tyle, że zapomniała przytrzymać język za zębami. Ta werwa nie trwała jednak wiecznie: już chwilę później skurczyła się nieco, słysząc odpowiedź na swoje pytanie.... i dostając ogonem po łbie. Ogonem po łbie! To musiał być wstyd, żeby mistrz przekazywał coś w ten sposób terminatorowi, nie mówiąc już o treści samych słów.
– A-Aha... – wymamrotała. A poza tym – przeszło jej krótko przez myśl – niesprawiedliwe, że Donośny Krzyk tak mogła, a ona nie. Co prawda i tak nie miałaby kogo puknąć w ten sposób, ale z tym swoim krótkim ogonem już w ogóle nie miała szans...
Mimo wszystko ucieszyła się na potwierdzenie kotki, że nie przywiązuje wagi do wyglądu, i duża część wątpliwości, które odżyły w niej na te kilka uderzeń serca, rozwiało to ostatnie "nie widzę problemu". Podejrzewała, że tak właśnie było, po wyglądzie sierści zastępczyni, ale usłyszeć takie zapewnienie było... miło. Ryjąca Łapa zaczęła bezwiednie wypatrywać co większych zabrudzeń w jej futrze i musiała oderwać od niego wzrok, słysząc nowe wskazówki. Ważne wskazówki!
– Okej...! – Od razu zabrała się do pracy, która zresztą wcale nie była żmudna – widoki i zapachy wokół okazywały się dużo ciekawsze od grzbietu zastępczyni. Chłonęła wszystko, od śpiewu ptaków, przez wonie różnych zwierząt aż po kępy najzwyklejszej trawy. – ...Czemu się tak nazywają? Wyjące Wzgórza, znaczy się.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#13
Bardzo dobrze, że terminatorka się z nią zgadzała, bo z Wędrującymi Światłami na prawdę było coś nie tak i im więcej kotów o tym wiedziało, tym lepiej. Znaczy, personalnie nic do niego nie miała, umiał chłop dobrze walczyć i za to go podziwiała, ale każdy przecież miał też jakieś wady. On akurat był dziwny.
- To ty nie słyszałaś? Przecież my mamy u siebie wilki. Myślisz, że co innego mogłoby by wyć, żeby nasze wzgórza zasłużyły sobie na taką nazwę? -Przybrała taki głos, jakby niedowierzała w brak wiedzy u kotki. W rzeczywistości był to jedynie żart, bo na całe szczęście na terytorium Klanu Wichru nie było żadnych wilków. Wszystkiemu winne były silne podmuchy wiatru smagające rozłożyste połacie trawy. Krzyk jednak była zdania, że młodzi terminatorzy powinni jeszcze troszeczkę zaznać kocięciej ciekawości.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#14
Zastrzygła uszami i przerwała na chwilę obserwację otoczenia, żeby spojrzeć na kotkę wielkimi oczami. Zaraz potem nasunęła się na nie zmarszczka, a trybiki w jej głowie zaczęły obracać się szybciej, próbując przeanalizować to, co usłyszała.
– Czemu... Czemu mamy miejsce treningowe tam, gdzie żyją wilki? – spytała ostrożnie, bo w ogóle jej się to nie kleiło. "Wilk" – to wielka bestia podobna do szakala albo psa, a już te były niebezpieczne. Wypuszczanie terminatorów na ich pastwę nie miało sensu i brzmiało trochę jak żart, ale czy mistrzyni byłaby na tyle okrutna, żeby żartować sobie z Warchlaczka? Z małego, niewinnego Warchlaczka, który pierwszy raz w życiu wyszedł poza obóz? – Myślałam, że może jakieś mniejsze zwierzę...
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#15
Oho, chyba połknęła haczyk. Chociaż może wcale nie, brzmiała jakby to podważała, a nie całkowicie wierzyła. Krzyk musiała się chyba nieco bardziej postarać, żeby nabrać terminatorkę.
- Żeby nasi terminatorzy mieli nieco więcej adrenaliny i umieli sobie radzić, przy spotkaniu z psem, czy innym kundlem. Zresztą, coś musi odstraszać inne klany, co nie? A co zrobi to lepiej niż wataha wściekłych wilków? -Spróbowała w taki sposób, zniżając głos do takiego, żeby brzmiał jakby zdradzała kotce jakąś straszną tajemnicę, której nie powinny poznać koty postronne.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości