14.08.2025 19:03
Wygląd
Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
Oficjalna ilość kociąt w tym miocie to cztery. Można uwzględniać w swoich postach taką ilość kociąt.
Oto kolejna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Klanie Gromu. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci.
Rodzicami są Gardłowy Ryk i Roztargniona Myśl
![[Obrazek: gKNHI2p.png]](https://i.imgur.com/gKNHI2p.png)
Imię: Gardłowy Ryk
Płeć: kotka
Wiek: 29
Wygląd: Ryk jest wysoka, nie da się jej nie zauważyć w tłumie i chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się chuda to tak naprawdę większość jej ciała to same mięśnie. Ciężko pracująca o swój wizerunek i prezencję kotka ma krótkie, ułożone i zadbane futro. Nie pozostawia żadnego tematu do plotek, jeśli chodzi o tę sferę swojego życia, chyba że są to plotki z zazdrości. Nie jest jakaś niesamowicie urodziwa, ale nie da się powiedzieć, że nie przyciąga wzroku swoim trójkątnym pyskiem i dwukolorowymi oczami (lewe zielone, prawe niebieskie). Nosek ma ciemny, nie przypomina on różowego, bardziej coś brązowego, a to wszystko przez dominującą burą sierść. I to bardzo dominującą burą sierść. Tygrysio pręgowane szare futro, zajmuje cały ogon, plecy, prawą przednią łapę (przed kostką, resztą biała) oraz całą górną część pyska. Podgardle wraz z klatką piersiową i górną częścią brzucha jest akurat biała i to w sumie tyle z tak dużych białych plam. Rudy kolor przewija się na lewej przedniej łapie i dwóch tylnych, które zakończone są białymi skarpetkami.
Charakter: Och, jest to kawał baby to na pewno. Wygadana, energiczna, wesoła i bojowa, szybko można się z nią polubić, a jeszcze szybciej można pokłócić. Nie zna słowa “nie” i nie zna słowa “strach”, jeśli chce coś zrobić to zrobi to z uśmiechem, nie interesując się też odmową drugiej strony. Często słychać ją z drugiego końca obozu przez jej mocny i głęboki głos, którego nigdy nie ucisza, jako że lubi być w centrum uwagi. Posiada swoje zdanie, ale nie interesuje ją czy jest zgodne z prawdą, ponieważ zna się najlepiej, a poza tym zbyt dużo energii się traci na takie zmiany zdań. Najważniejszą sprawą jej życia jest bycie dobrym Wojownikiem, który wypełnia swoje obowiązki, zawsze pamiętając o Kodeksie i o przodkach. Jest jednym z tych kotów, które bierze sobie do serca wszystkie zasady, włącznie z przekręconą zasadą bycia uprzedzoną do samotników. Inne klany dostają zaś po prostu rykoszetem. Uważa się za idealną obywatelkę, bez skazy w charakterze i futrze, dlatego też czasami wprowadza nieprzyjemną atmosferę wyliczając błędy innych. Imię nie przeczy kompletnie usposobieniu Wojowniczki, która je dostała.
Urodzona: nieznane.
Pochodzenie: nieznane.

Imię: Roztargniona Myśl
Płeć: Kocur
Wiek: 28
Wygląd: Okrągły, puchaty pyszczek, przepiękne błękitne oczy otoczone długimi rzęsami, rozważne spojrzenie - tak, to na pewno Roztargniona Myśl. Policzki czarne, lekko wyblakłe na końcach, przypominające brąz, nosek dwukolorowy z prawej różowy, z lewej czarny. Plama białego przechodząca od kryzy na podgardlu do czoła, idealnie omijająca oba ślepia, ale nachodząca na nos. Jedno miejsce czarnego uchowało się na dolnej wardze kocura i przede wszystkim te białe wąsy wybijające się na tle czarnego futra. Myśl był przystojny i dobrze zdawał sobie z tego sprawę. Dlatego też nieskazitelność i czystość były dwoma cechami, które zawsze starał się pilnować. Nie chodził przecież po ziemi, by tylko by po niej chodzić. Musiał wyglądać oszałamiająco. Długie, lśniące futro, często pachnące jak rosa o poranku, wtedy właśnie Wojownik wstawał pełen energii na nowy dzień. Grzbiet teoretycznie czarny, a mimo to przypominał bardziej brąz, który pięknie prezentował się w kontraście kolorów, kiedy patrzyło się na jego całokształt. Czarny jak węgiel ogon, długie i puchate łapy, całe czarne, oprócz palców u przednich dwóch łap, które jak zamoczone w białej ochronnej mazi praktycznie nigdy nie posiadały na sobie brudu. Co było sekretem Myśli, by utrzymać tak nieskazitelną biel? Nikt tego nie wiedział, ale nawet po leżeniu na zabrudzonej ziemi, kocur zawsze kończył z czystym białym brzuchem.
Charakter: Imię przeczy kompletnie usposobieniu Wojownika, który je dostał. Przekonać się o tym można przy pierwszej rozmowie jaką się z nim odbędzie. Wyraża się on w pełnym szacunku tonie, słowa dobiera z rozwagą, a jego aura daje poczucie kogoś szlachetnego. Nie brakuje mu jednak poczucia humoru, chociaż jest bardzo stonowane i często trzeba się chwilę zastanowić, by kompletnie zrozumieć żart (podejrzewa się, że specjalnie wybrał sobie takie imię Wojownicze). Myśl kieruje się Kodeksem, jest również przywiązany do Gwiezdnych i czuje się z nimi związany na tle duchowym. Wiernie działa wobec klanu, dlatego też nie planuje całej przyszłości w przód, a stara się żyć tu i teraz. Gwiezdni go poprowadzą odpowiednią drogą. Nie ma takiego drugiego kota, na którym można tak dobrze polegać, jednak prawdą jest, że jest ustępliwy - w końcu nawet zwykła wymiana patrolu może oznaczać wiadomość od Gwiezdnych. Ustępliwość działa jednak tylko na zasadzie “dostanę coś za to”, dlatego też jeśli nie widzi w tym swojej korzyści: nie zrobi tego. Kocur posiada bardzo wysokie mniemanie o sobie i nie istnieje nikt, kto mógłby mu ubliżyć. Zna swoją wartość… a może wręcz uważa się za kogoś o wiele lepszego? Właśnie też z tego powodu Roztargniona Myśl nie posiada w sobie zawiści i złości, wybaczy wszystko tylko dlatego, że nie chce marnować czasu na negatywne emocje. Po pierwsze jest idealny, po drugi Gwiezdni robią wszystko, by żyło mu się najlepiej, po trzecie jeszcze mu futro szybciej wyblaknie.
Urodzony: w Klanie Gromu.
Historia: nieznana
Historia
xxxxGardłowy Ryk nigdy nie uważała się za kotkę, która chętnie poszłaby wychowywać dzieci, nie uważała się po prostu jako zadatek na matkę. Oczywiście geny miała najlepsze, co do tego nie czuła żadnych wątpliwości, ale czy potrafiłaby im poświęcać na tyle uwagi, by czuć się nadal przydatną dla społeczności Gromu? Nie. A już w szczególności patrząc na kocury dookoła. Nie wyglądali jak kandydaci na partnera, ani nawet kogoś pomocnego. Jedni zbyt nerwowi, inni zbyt sztywni, a jeszcze inni mieli jej dość jak tylko otwierała pysk i jak najbardziej zdawała sobie z tego sprawę. Uważała wtedy, że nie są warci jej osoby, bo to nie jej wina, że posiadała swoje standardy oraz mocną osobowość. Prostym więc było, że Ryk zwyczajnie odrzuciła myśl o macierzyństwie, wykazując się w innych aspektach życia Wojowniczego.
xxxxMyśl w przeciwieństwie do Ryk, miał większe powodzenie w znajdowaniu partnerek (czy też partnerów, ale to inna opowieść), które byłyby skłonne mieć z nim kochaną rodzinkę. Problem był raczej taki, że kocur nigdy w życiu nie myślał o kotkach poważnie, najczęściej zgadzając się na związki przez wzgląd na wizję Gwiezdnych. Nie patrzył nigdy na pochodzenie danych partnerek, bo nie miało to znaczenia kiedy dawały mu przyjemną atencję, rzucały komplementami i dawały to co akurat chciał. Niebezpiecznie się robiło kiedy zaczynały mówić o dzieciach, tak jakby naprawdę ich chciały, a nie tylko udawały. Wtedy była pora się ulotnić.
xxxxRelacja tej dwójki zaczęła się jak każda inna, zwykły patrol o poranku, głupie i często niezrozumiałe żarciki Roztargnionej Myśli, bardzo głośne wyrażanie niezadowolenia ze strony Gardłowego Ryku, bo nic kompletnie nie rozumiała co on gada. Ogólnie miłość od pierwszego wejrzenia to nie była. Stosunek tej dwójki był raczej jak pies do jeża, niżeli dwa zakochane gołąbki. Szczególnie jeśli patrzyło się na szylkretkę, która wręcz nie mogła znieść głupot i ciągłej uległości ze strony kocura. Dziwnym jednak trafem, za każdym razem kiedy krzyki straszyły zwierzynę, a uszy zaczynały go boleć to jego ciekawość względem kotki pogłębiała się. Nie była jak inne. Znosiła go… a może tolerowała? Czasami kiedy byli tylko we dwoje wyglądała jakby lubiła jego towarzystwo, ale NIGDY nie komplementowała. Nie dawała mu odczuć, że posiada względem niego jakąś większą sympatię, a on czuł, że atencja, którą dostaje poprzez wyzywanie od strawy dla wron, czy atakowanie znienacka pomogła poczuć mu adrenalinę, której nigdy nie odczuwał wśród kocic, które poznawał, ani nawet tych z którymi był. Nie wiedział kiedy, ale w końcu złapał się na modleniu się do Gwiezdnych, by Ci pomogli mu ułożyć sobie z nią życie. Chciał by Ryk zauważyła go w ten sposób. Pragnął jej. I przede wszystkim serce też biło mu szybciej w obecności kotki, prawdopodobnie przez adrenalinę, ale uczucia również były tam uwikłane.
xxxxSzylkretka w tym czasie nie miała kompletnie pojęcia o planach i uczuciach kocura, który nie zmienił praktycznie swojego zachowania… znaczy no przynosił jej piszczki, częściej chciał chodzić z nią na patrole, okazywał jej jakieś dziwne czułe gesty, np. łapanie za ogon (które zawsze denerwowało ją na tyle, że skakała mu do gardła), ale ogólnie chyba nic się nie zmieniło. A już na pewno nie jej uczucia względem niego. Nie była zaznajomiona z konceptem miłości, raczej omijały ją takie rzeczy od zawsze i nie miała z tym problemu. Do czasu. Roztargniona Myśl był tym spokojnym, niekonfliktowym kotem, który nic nie brał do siebie i tyle zdążyła w nim zauważyć, chociaż denerwowała ją w nim ta uległość (co często zaznaczała) to czasami przyznawała się sama przed sobą, że podnosiło jej to ego, a jego zadbane futro ładnie się prezentowało. Najbardziej jednak zdziwiła się kiedy podczas wieczornego patrolu nagle i bez ostrzeżenia wyznał jej uczucia, a na sam koniec stwierdził, że będą razem. Oczywiście skończyło się to głośnym śmiechem szylkretki i prostym “nie” bez żadnego wytłumaczenia, co zostawiło kocura w szoku. Nie dość, że pierwszy raz w życiu zapytał kogoś o chodzenie, pierwszy raz w życiu wyznał miłość i pierwszy raz w życiu został odrzucony to jeszcze został wyśmiany. Zabuzowało się w nim jak nigdy. Nie sądził, że jest do tego zdolny. Zawsze przecież wszystko spływało po nim jak po liściach w trakcie deszczu. Tym razem? Osadziło się na futrze, a on bez wcześniejszego przemyślenia rzucił się na kotkę z pazurami. Nie rozumiał jak ona mogła go wyśmiać. Gardłowy Ryk jednak nie była nowa w biciu się, chwilę później dominowała kocura w bójce, która trwała już tak dłuższy czas. Z uśmiechem na pysku i niedowierzaniem, że ktoś w ogóle jej dorównywał w atakach, zadała mu dość mocny cios tylnymi łapami w brzuch i kiedy ten nadal się nie poddawał… zrobiła coś niespodziewanego. Liznęła go w policzek. Roztargniona Myśl był w takim szoku, że aż usiadł w miejscu, a uderzenie serca później prawie upadł. Ryk po prostu zgodziła się na bycie jego partnerką. I tak oto zaczęła się historia dwóch kotów z największym ego na świecie.
xxxxKlan Gromu nie musiał długo czekać na kociaki od tej dwójki. Gardłowy Ryk chciała od zawsze pomóc klanowi w każdy możliwy sposób, a dzieci to była jedna z rzeczy, która trzymała klan w sile. Roztargniona Myśl za to żył chwilą, a oprócz tego żył z kotką, która nigdy nie dawała mu odetchnąć. Za bardzo to lubił, by przestraszyć się wychowywania kociąt. Dlatego mimo tego, że ich rozmowy o tym zakończyły związek przynajmniej cztery razy (oczywiście, by zaraz zejść się ponownie) to chęć na kociaki była wspólna. Nie była w tym żadnych wątpliwości. Poród i ciąża przeszły z większym stresem dla partnera ciężarnej, szczególnie kiedy ta wymagała od niego niestworzonych rzeczy i często wyładowywała na nim złość. Może dlatego dzieci urodziła bez problemu? Kocur chciał tak myśleć.
xxxxRodzice byli zgodni w paru ważnych kwestiach, Kodeks i Gwiezdni to dwie z najważniejszych wartości, następnie umiejętność walki i radzenia sobie ze światem, a na samym końcu duma i wysokie mniemanie o sobie. Myśl jak i Ryk chcą wychować je jako pewne siebie i samodzielne stworzenia, które nie będą bać się byle czego, a wszystko ma poruszać się jak słońce na niebie - idealnie. Nie są jednak kompletnie surowi, otaczają je ciepłem i opieką, ale skupiają się raczej na tym, by w przyszłości posiadali jakieś większe ambicje. Nie dziwne raczej, że Gardłowy Ryk posiada więcej do powiedzenia w wielu kwestiach, może dlatego Roztargniona Myśl często jest tym rodzicem, przy którym kociaki mogą się rozluźnić i posłuchać okropnych żartów? Niemniej jednak oboje kochają dzieci na swój sposób.
Dodatkowe informacje:
Za historię dziękujemy Korzennej Woni <3
Rozpoczynamy grę jako 1 księżycowy kociak (wiek na koniec sierpnia: 2 księżyce). Jest możliwość adopcji kociąt przez najbliższe 2,5 miesiąca. Do momentu osiągnięcia przez miot wieku 6 księżyców nieznana jest dokładna ilość kociąt w miocie. Miot tej pary powinien być w postach określany jak “kocięta postaci X i Y” lub “rodzeństwo” etc, bez precyzowania ich ilości, która zostanie podana dopiero w momencie, w którym planowo powinna się rozpocząć ceremonia tego miotu na terminatorów.
Informacja o ustalonej ilości kociąt zostanie podana przez administrację w tym temacie i od tego momentu będzie można uznawać w swoich postach ile dokładnie kociąt ma para. W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się rodzeństwo z miotu, a rodzicami są Gardłowy Ryk i Roztargniona Myśl.
W miocie dostępna jest dowolna ilość miejsc, która nie przekroczy 8 kociąt
Lista chętnych:
x Zachód (już gra)
x Dym (już gra)
x Wschód (już gra)
x Rybołów (już gra)
Typ pyska: standardowy (europejski)
Długość futra: krótkie lub długie
Umaszczenia: (kliknij na umaszczenie, by zobaczyć przykładowe zdjęcie):
Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane klasycznie lub tygrysio.
Biel: Kocięta mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń (nie mogą być całe białe).
Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 księżyców.
Oto kolejna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Klanie Gromu. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci.
Rodzicami są Gardłowy Ryk i Roztargniona Myśl
![[Obrazek: gKNHI2p.png]](https://i.imgur.com/gKNHI2p.png)
Imię: Gardłowy Ryk
Płeć: kotka
Wiek: 29
Wygląd: Ryk jest wysoka, nie da się jej nie zauważyć w tłumie i chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się chuda to tak naprawdę większość jej ciała to same mięśnie. Ciężko pracująca o swój wizerunek i prezencję kotka ma krótkie, ułożone i zadbane futro. Nie pozostawia żadnego tematu do plotek, jeśli chodzi o tę sferę swojego życia, chyba że są to plotki z zazdrości. Nie jest jakaś niesamowicie urodziwa, ale nie da się powiedzieć, że nie przyciąga wzroku swoim trójkątnym pyskiem i dwukolorowymi oczami (lewe zielone, prawe niebieskie). Nosek ma ciemny, nie przypomina on różowego, bardziej coś brązowego, a to wszystko przez dominującą burą sierść. I to bardzo dominującą burą sierść. Tygrysio pręgowane szare futro, zajmuje cały ogon, plecy, prawą przednią łapę (przed kostką, resztą biała) oraz całą górną część pyska. Podgardle wraz z klatką piersiową i górną częścią brzucha jest akurat biała i to w sumie tyle z tak dużych białych plam. Rudy kolor przewija się na lewej przedniej łapie i dwóch tylnych, które zakończone są białymi skarpetkami.
Charakter: Och, jest to kawał baby to na pewno. Wygadana, energiczna, wesoła i bojowa, szybko można się z nią polubić, a jeszcze szybciej można pokłócić. Nie zna słowa “nie” i nie zna słowa “strach”, jeśli chce coś zrobić to zrobi to z uśmiechem, nie interesując się też odmową drugiej strony. Często słychać ją z drugiego końca obozu przez jej mocny i głęboki głos, którego nigdy nie ucisza, jako że lubi być w centrum uwagi. Posiada swoje zdanie, ale nie interesuje ją czy jest zgodne z prawdą, ponieważ zna się najlepiej, a poza tym zbyt dużo energii się traci na takie zmiany zdań. Najważniejszą sprawą jej życia jest bycie dobrym Wojownikiem, który wypełnia swoje obowiązki, zawsze pamiętając o Kodeksie i o przodkach. Jest jednym z tych kotów, które bierze sobie do serca wszystkie zasady, włącznie z przekręconą zasadą bycia uprzedzoną do samotników. Inne klany dostają zaś po prostu rykoszetem. Uważa się za idealną obywatelkę, bez skazy w charakterze i futrze, dlatego też czasami wprowadza nieprzyjemną atmosferę wyliczając błędy innych. Imię nie przeczy kompletnie usposobieniu Wojowniczki, która je dostała.
Urodzona: nieznane.
Pochodzenie: nieznane.

Imię: Roztargniona Myśl
Płeć: Kocur
Wiek: 28
Wygląd: Okrągły, puchaty pyszczek, przepiękne błękitne oczy otoczone długimi rzęsami, rozważne spojrzenie - tak, to na pewno Roztargniona Myśl. Policzki czarne, lekko wyblakłe na końcach, przypominające brąz, nosek dwukolorowy z prawej różowy, z lewej czarny. Plama białego przechodząca od kryzy na podgardlu do czoła, idealnie omijająca oba ślepia, ale nachodząca na nos. Jedno miejsce czarnego uchowało się na dolnej wardze kocura i przede wszystkim te białe wąsy wybijające się na tle czarnego futra. Myśl był przystojny i dobrze zdawał sobie z tego sprawę. Dlatego też nieskazitelność i czystość były dwoma cechami, które zawsze starał się pilnować. Nie chodził przecież po ziemi, by tylko by po niej chodzić. Musiał wyglądać oszałamiająco. Długie, lśniące futro, często pachnące jak rosa o poranku, wtedy właśnie Wojownik wstawał pełen energii na nowy dzień. Grzbiet teoretycznie czarny, a mimo to przypominał bardziej brąz, który pięknie prezentował się w kontraście kolorów, kiedy patrzyło się na jego całokształt. Czarny jak węgiel ogon, długie i puchate łapy, całe czarne, oprócz palców u przednich dwóch łap, które jak zamoczone w białej ochronnej mazi praktycznie nigdy nie posiadały na sobie brudu. Co było sekretem Myśli, by utrzymać tak nieskazitelną biel? Nikt tego nie wiedział, ale nawet po leżeniu na zabrudzonej ziemi, kocur zawsze kończył z czystym białym brzuchem.
Charakter: Imię przeczy kompletnie usposobieniu Wojownika, który je dostał. Przekonać się o tym można przy pierwszej rozmowie jaką się z nim odbędzie. Wyraża się on w pełnym szacunku tonie, słowa dobiera z rozwagą, a jego aura daje poczucie kogoś szlachetnego. Nie brakuje mu jednak poczucia humoru, chociaż jest bardzo stonowane i często trzeba się chwilę zastanowić, by kompletnie zrozumieć żart (podejrzewa się, że specjalnie wybrał sobie takie imię Wojownicze). Myśl kieruje się Kodeksem, jest również przywiązany do Gwiezdnych i czuje się z nimi związany na tle duchowym. Wiernie działa wobec klanu, dlatego też nie planuje całej przyszłości w przód, a stara się żyć tu i teraz. Gwiezdni go poprowadzą odpowiednią drogą. Nie ma takiego drugiego kota, na którym można tak dobrze polegać, jednak prawdą jest, że jest ustępliwy - w końcu nawet zwykła wymiana patrolu może oznaczać wiadomość od Gwiezdnych. Ustępliwość działa jednak tylko na zasadzie “dostanę coś za to”, dlatego też jeśli nie widzi w tym swojej korzyści: nie zrobi tego. Kocur posiada bardzo wysokie mniemanie o sobie i nie istnieje nikt, kto mógłby mu ubliżyć. Zna swoją wartość… a może wręcz uważa się za kogoś o wiele lepszego? Właśnie też z tego powodu Roztargniona Myśl nie posiada w sobie zawiści i złości, wybaczy wszystko tylko dlatego, że nie chce marnować czasu na negatywne emocje. Po pierwsze jest idealny, po drugi Gwiezdni robią wszystko, by żyło mu się najlepiej, po trzecie jeszcze mu futro szybciej wyblaknie.
Urodzony: w Klanie Gromu.
Historia: nieznana
Historia
xxxxGardłowy Ryk nigdy nie uważała się za kotkę, która chętnie poszłaby wychowywać dzieci, nie uważała się po prostu jako zadatek na matkę. Oczywiście geny miała najlepsze, co do tego nie czuła żadnych wątpliwości, ale czy potrafiłaby im poświęcać na tyle uwagi, by czuć się nadal przydatną dla społeczności Gromu? Nie. A już w szczególności patrząc na kocury dookoła. Nie wyglądali jak kandydaci na partnera, ani nawet kogoś pomocnego. Jedni zbyt nerwowi, inni zbyt sztywni, a jeszcze inni mieli jej dość jak tylko otwierała pysk i jak najbardziej zdawała sobie z tego sprawę. Uważała wtedy, że nie są warci jej osoby, bo to nie jej wina, że posiadała swoje standardy oraz mocną osobowość. Prostym więc było, że Ryk zwyczajnie odrzuciła myśl o macierzyństwie, wykazując się w innych aspektach życia Wojowniczego.
xxxxMyśl w przeciwieństwie do Ryk, miał większe powodzenie w znajdowaniu partnerek (czy też partnerów, ale to inna opowieść), które byłyby skłonne mieć z nim kochaną rodzinkę. Problem był raczej taki, że kocur nigdy w życiu nie myślał o kotkach poważnie, najczęściej zgadzając się na związki przez wzgląd na wizję Gwiezdnych. Nie patrzył nigdy na pochodzenie danych partnerek, bo nie miało to znaczenia kiedy dawały mu przyjemną atencję, rzucały komplementami i dawały to co akurat chciał. Niebezpiecznie się robiło kiedy zaczynały mówić o dzieciach, tak jakby naprawdę ich chciały, a nie tylko udawały. Wtedy była pora się ulotnić.
xxxxRelacja tej dwójki zaczęła się jak każda inna, zwykły patrol o poranku, głupie i często niezrozumiałe żarciki Roztargnionej Myśli, bardzo głośne wyrażanie niezadowolenia ze strony Gardłowego Ryku, bo nic kompletnie nie rozumiała co on gada. Ogólnie miłość od pierwszego wejrzenia to nie była. Stosunek tej dwójki był raczej jak pies do jeża, niżeli dwa zakochane gołąbki. Szczególnie jeśli patrzyło się na szylkretkę, która wręcz nie mogła znieść głupot i ciągłej uległości ze strony kocura. Dziwnym jednak trafem, za każdym razem kiedy krzyki straszyły zwierzynę, a uszy zaczynały go boleć to jego ciekawość względem kotki pogłębiała się. Nie była jak inne. Znosiła go… a może tolerowała? Czasami kiedy byli tylko we dwoje wyglądała jakby lubiła jego towarzystwo, ale NIGDY nie komplementowała. Nie dawała mu odczuć, że posiada względem niego jakąś większą sympatię, a on czuł, że atencja, którą dostaje poprzez wyzywanie od strawy dla wron, czy atakowanie znienacka pomogła poczuć mu adrenalinę, której nigdy nie odczuwał wśród kocic, które poznawał, ani nawet tych z którymi był. Nie wiedział kiedy, ale w końcu złapał się na modleniu się do Gwiezdnych, by Ci pomogli mu ułożyć sobie z nią życie. Chciał by Ryk zauważyła go w ten sposób. Pragnął jej. I przede wszystkim serce też biło mu szybciej w obecności kotki, prawdopodobnie przez adrenalinę, ale uczucia również były tam uwikłane.
xxxxSzylkretka w tym czasie nie miała kompletnie pojęcia o planach i uczuciach kocura, który nie zmienił praktycznie swojego zachowania… znaczy no przynosił jej piszczki, częściej chciał chodzić z nią na patrole, okazywał jej jakieś dziwne czułe gesty, np. łapanie za ogon (które zawsze denerwowało ją na tyle, że skakała mu do gardła), ale ogólnie chyba nic się nie zmieniło. A już na pewno nie jej uczucia względem niego. Nie była zaznajomiona z konceptem miłości, raczej omijały ją takie rzeczy od zawsze i nie miała z tym problemu. Do czasu. Roztargniona Myśl był tym spokojnym, niekonfliktowym kotem, który nic nie brał do siebie i tyle zdążyła w nim zauważyć, chociaż denerwowała ją w nim ta uległość (co często zaznaczała) to czasami przyznawała się sama przed sobą, że podnosiło jej to ego, a jego zadbane futro ładnie się prezentowało. Najbardziej jednak zdziwiła się kiedy podczas wieczornego patrolu nagle i bez ostrzeżenia wyznał jej uczucia, a na sam koniec stwierdził, że będą razem. Oczywiście skończyło się to głośnym śmiechem szylkretki i prostym “nie” bez żadnego wytłumaczenia, co zostawiło kocura w szoku. Nie dość, że pierwszy raz w życiu zapytał kogoś o chodzenie, pierwszy raz w życiu wyznał miłość i pierwszy raz w życiu został odrzucony to jeszcze został wyśmiany. Zabuzowało się w nim jak nigdy. Nie sądził, że jest do tego zdolny. Zawsze przecież wszystko spływało po nim jak po liściach w trakcie deszczu. Tym razem? Osadziło się na futrze, a on bez wcześniejszego przemyślenia rzucił się na kotkę z pazurami. Nie rozumiał jak ona mogła go wyśmiać. Gardłowy Ryk jednak nie była nowa w biciu się, chwilę później dominowała kocura w bójce, która trwała już tak dłuższy czas. Z uśmiechem na pysku i niedowierzaniem, że ktoś w ogóle jej dorównywał w atakach, zadała mu dość mocny cios tylnymi łapami w brzuch i kiedy ten nadal się nie poddawał… zrobiła coś niespodziewanego. Liznęła go w policzek. Roztargniona Myśl był w takim szoku, że aż usiadł w miejscu, a uderzenie serca później prawie upadł. Ryk po prostu zgodziła się na bycie jego partnerką. I tak oto zaczęła się historia dwóch kotów z największym ego na świecie.
xxxxKlan Gromu nie musiał długo czekać na kociaki od tej dwójki. Gardłowy Ryk chciała od zawsze pomóc klanowi w każdy możliwy sposób, a dzieci to była jedna z rzeczy, która trzymała klan w sile. Roztargniona Myśl za to żył chwilą, a oprócz tego żył z kotką, która nigdy nie dawała mu odetchnąć. Za bardzo to lubił, by przestraszyć się wychowywania kociąt. Dlatego mimo tego, że ich rozmowy o tym zakończyły związek przynajmniej cztery razy (oczywiście, by zaraz zejść się ponownie) to chęć na kociaki była wspólna. Nie była w tym żadnych wątpliwości. Poród i ciąża przeszły z większym stresem dla partnera ciężarnej, szczególnie kiedy ta wymagała od niego niestworzonych rzeczy i często wyładowywała na nim złość. Może dlatego dzieci urodziła bez problemu? Kocur chciał tak myśleć.
xxxxRodzice byli zgodni w paru ważnych kwestiach, Kodeks i Gwiezdni to dwie z najważniejszych wartości, następnie umiejętność walki i radzenia sobie ze światem, a na samym końcu duma i wysokie mniemanie o sobie. Myśl jak i Ryk chcą wychować je jako pewne siebie i samodzielne stworzenia, które nie będą bać się byle czego, a wszystko ma poruszać się jak słońce na niebie - idealnie. Nie są jednak kompletnie surowi, otaczają je ciepłem i opieką, ale skupiają się raczej na tym, by w przyszłości posiadali jakieś większe ambicje. Nie dziwne raczej, że Gardłowy Ryk posiada więcej do powiedzenia w wielu kwestiach, może dlatego Roztargniona Myśl często jest tym rodzicem, przy którym kociaki mogą się rozluźnić i posłuchać okropnych żartów? Niemniej jednak oboje kochają dzieci na swój sposób.
Dodatkowe informacje:
- Kocięta mogą robić zakłady, czy ich rodzice rozejdą się w tym czy w następnym księżycu, jako, że jest to ich rutyna. Zawsze schodzą się ponownie jakiś czas później.
- Gardłowy Ryk wróciła do obowiązków chwilę po tym jak odzyskała siły i godzi rolę Wojownika z rolą matki, chociaż wymieniają się z partnerem kto w jakim dniu zajmuje się dziećmi.
- Rodzice okazują sobie miłość w agresywny i często niezrozumiały sposób dla wszystkich innych, dzieci jednak nie muszą się stresować, że cokolwiek zaburzy miłość do nich samych.
- Kocięta mogły poznać historię blizny po pazurach na barku Ryk i śladów kłów na łapie Myśli, które obie łączyły się ze sobą. Pamiętny dzień kiedy to po ostrej walce pierwszy raz zaczęli być ze sobą.
Za historię dziękujemy Korzennej Woni <3
Rozpoczynamy grę jako 1 księżycowy kociak (wiek na koniec sierpnia: 2 księżyce). Jest możliwość adopcji kociąt przez najbliższe 2,5 miesiąca. Do momentu osiągnięcia przez miot wieku 6 księżyców nieznana jest dokładna ilość kociąt w miocie. Miot tej pary powinien być w postach określany jak “kocięta postaci X i Y” lub “rodzeństwo” etc, bez precyzowania ich ilości, która zostanie podana dopiero w momencie, w którym planowo powinna się rozpocząć ceremonia tego miotu na terminatorów.
Informacja o ustalonej ilości kociąt zostanie podana przez administrację w tym temacie i od tego momentu będzie można uznawać w swoich postach ile dokładnie kociąt ma para. W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się rodzeństwo z miotu, a rodzicami są Gardłowy Ryk i Roztargniona Myśl.
W miocie dostępna jest dowolna ilość miejsc, która nie przekroczy 8 kociąt
Lista chętnych:
x Zachód (już gra)
x Dym (już gra)
x Wschód (już gra)
x Rybołów (już gra)
Typ pyska: standardowy (europejski)
Długość futra: krótkie lub długie
Umaszczenia: (kliknij na umaszczenie, by zobaczyć przykładowe zdjęcie):
- czarne, bure (czarne pręgowane),
- szylkret czarno-rudy, szylkret czarno-rudy pręgowany,
- niebieskie, niebieskie pręgowane,
- szylkret niebiesko-kremowy, szylkret niebiesko-kremowy pręgowany,
- rude (zawsze pręgowane),
- kremowe ( zawsze pręgowane),
Ponadto wszystkie umaszczenia występują również w wersji colourpoint:
Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane klasycznie lub tygrysio.
Biel: Kocięta mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń (nie mogą być całe białe).
Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 księżyców.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Statystyki - lvl: 0
| S: 0
| Zr: 0
| Sz: 0
| Zm: 0
| HP:
| W:
| EXP:
Stat. Med. - lvl: 0
| MED.EXP:









