Logo Artemidy
Trening Koguciej Łapy
#1
Zgodnie z obietnicą zabrała kocura poza tereny zaraz po zakończeniu ceremonii. Niemalże od razu poprowadziła w stronę Wyjących Wzgórz. Kocur długo nie miał jak ćwiczyć swoich umiejętności więc im szybciej zacznie, tym lepiej.
- Więc, co zdążyła przekazać ci Jodłowa Gałązka? -Zagadała, żeby wiedzieć w ogóle na czym stali. Może nie będzie miała jednak za dużo roboty przy terminatorze i już na następnej ceremonii otrzyma imię wojownika.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#2
– Jodłowa Gałązka była bardzo pilną nauczycielką – zaczął, dreptając obok Zastępczyni. Znał drogę do Wyjących niemalże już na pamięć, jednak tym razem miał dość miłe towarzystwo, więc nie mógł narzekać. – Chodziłem z nią na patrole, spotykaliśmy się regularnie... No, dopóki nie zniknęła – mruknął, krzywiąc się; nuta irytacji w jego głosiku nie była ukryta. Potem, co prawda, mu odbiło i sam się za bardzo nie domagał o innego mistrza, zajęty bieganiem po terenach niczyich i szukaniem rodziny oraz tego cholernego lisa. Dziwnie się czuł, gdy sobie to przypominał, tak, jakby był w transie w tamtym momencie. No ale powrót do rzeczywistości, do tu i teraz. Otrzepał się szybko, rozglądając się po wzniesieniach.
– Rangi i część kodeksu. Mieliśmy zacząć walkę, ale no... – cmoknął. – Donośny Krzyku, ty walczyłaś nie raz. Mogę zapytać, z kim? – zagadał, pokazując mistrzyni swoją chęć nauczenia się starożytnej wiedzy obijania mord innym.
[Obrazek: daw5l93-80809c5a-b900-44d4-b5ae-f2c37159...ZebX0Y8uSg]
If you ever see me fightin in da forest
xxx
With a grizzly bear
xxx
- ̗̀ HELP DA BEAR ̖́ -
xxx
Cause that b**** goin need it

LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#3
Wewnętrznie mogła odetchnąć z ulgą. Mimo, że nie widziała przez te ostatnie dni obecności Jodłowej Gałązki w Klanie, żeby ta prowadziła treningi, to przynajmniej brała Kogucią Łapę na patrole. Nie miał więc jej raczej za złe takiego wyboru.
- Jodłowa Gałązka nie tyle zniknęła, co nie żyje. Nie byłeś na jej pogrzebie? -Zapytała zaskoczona. Chociaż nie tyle dziwiła ją potencjalna nieobecność terminatora, bo zwyczajnie nie każdy lubił takie wydarzenia, co fakt, że najwyraźniej nikt nie przekazał mu informacji o śmierci mistrzyni. Chyba, że był to po prostu niefortunny dobór słów i wychodzi teraz na tą czepialską. Ajajaj...
- Czy walczyłam? Ha! Oczywiście, że tak! -Wcześniejsze zaskoczenie minęło i na jego miejsce weszła pewność siebie.- Pytasz raczej o prawdziwe walki, nie obozowe sparingi więc je pominę... Zdarzyło mi się ratować rzeczniaczkę przed takim gigantycznym psem, kiedyś w ogóle przegoniłam jakiegoś upartego pchlarza z naszego terytorium. Ale to nic. Największą potyczkę przeżyłam z borsukiem. To ten drań zrobił mi to. -Wskazała łapą swoje poranione oko, które dzięki pomocy Niezapominajki zaczęło się powoli goić.- Ale gdybyś wiedział tego borsuka, wyglądał znacznie gorzej, a co najważniejsze wącha już kwiatki od spodu. Chciałam szczerze mówiąc zostawić go jako strawę dla wron, ale jeszcze gorsze stado by się zebrało... -
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#4
– Nie żyje?! – wymsknęło mu się z pyska, a oczy rozszerzyły się w szoku. Nie to, żeby było mu jakoś szczególnie przykro, nie upadnie przecież na ziemię i nie zacznie płakać, ale… kurczę, przypał, szczególnie przed Zastępczynią. Zmarszczył brewki, kalkulując, kiedy mogło się to zdarzyć i jakim cudem mu to umknęło. Nie był na bieżąco z gossipem, nie wiedział nawet, kto nie żyje – co się z nim stało?! Kiedyś to wiedział wszystko, co działo się w obozie. Pewnie pech chciał, że Jodła zginęła akurat wtedy, gdy Kogucika praktycznie nie można było spotkać w obozie. To były czasy, kiedy intensywnie poszukiwał Kury, Szczura i tego cholernego lisa. Po chwili się opamiętał i znów spojrzał na Zastępczynię. – Ja… uhm… Wicher stracił naprawdę dobrą wojowniczkę. Możesz… możesz potem pokazać mi, gdzie jest pogrzebana? – wypadało się pożegnać i zanieść bukiet kwiatków, zanim całkiem znikną.
Z uwagą słuchał Zastępczyni, z podziwem przyglądając się jej bliznom.
– Więc jak podchodzisz do drapieżników? Czy są różnice między borsukiem, psem… albo lisem? – zapytał w pełni skupiony.
[Obrazek: daw5l93-80809c5a-b900-44d4-b5ae-f2c37159...ZebX0Y8uSg]
If you ever see me fightin in da forest
xxx
With a grizzly bear
xxx
- ̗̀ HELP DA BEAR ̖́ -
xxx
Cause that b**** goin need it

LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#5
Czyli jednak nie był to jedynie zły dobór słów, na prawdę nie wiedział. Ona z kolei nie wiedziała, czy powinna być bardziej zaskoczona tym, czy tym, że rzeczywiście nikt mu nie powiedział. Czy powinna w ogóle pytać co robił tyle czasu, że nie wiedział? Ugh, wolała uniknąć trudnego tematu, jeśli była ku temu sposobność, więc milczała.
- Jasne, mogę to zrobić jak tylko wrócimy do obozu po treningu. Masz moje kondolencje... tak przy okazji. -Nie wiedziała czy był blisko z Jodłową Gałązka, ale była jego mistrzynią.
- Mądry kot powiedziałby ci, że do drapieżników nie podchodzisz, tylko uciekasz, ale ja chyba nie wyglądam na mądrego kota. -Prychnęła z lekkim rozbawieniem.- Jest różnica. Borsuki są zbliżone wzrostem do dużego kota, są barczyste, mają krzepę w łapach, ale ruchy mają ciężkie. Gdy jakiegoś spotkasz skup się na swojej szybkości, borsuk raczej nie dotrzyma ci kroku. A i radzę uważać na ich łapy. Lisy to nieco inna historia, są szybkie, zwinne i niechętnie przyznaje, ale sprytne. Lepiej natknąć się na młodego, są mniej doświadczone niż te starsze, bardziej skore do bezmyślnego rzucania się do walki i łatwiejsze w przechytrzeniu. -Złapała się na tym, że opisywała je tak, jakby one w ogóle umiały myśleć, niechętnie musiała przyznać, że chyba tak niestety właśnie było.- Psy to już w ogóle są tak dziwne, że możesz je spotkać w różnych rozmiarach, większe od ciebie, mniejsze od ciebie. Są okropnie głośne niezależnie od wyglądu. Zdarza się czasem tak, że chcą po prostu na ciebie naszczekać, nie myśląc nawet o atakowaniu. Wtedy masz szczęście. Uciekasz na drzewo i czekasz aż się znudzi, albo zgarnie go jego dwunożny, bo przeważnie przychodzą z nimi. Ale jeśli już musiałbyś z nimi walczyć to unikaj szczęk i staraj się celować w czułe punkty, mają takie same jak my. Znasz je? -Uważała za ironicznie zabawny fakt, że radziła mu unikać szczęk, podczas gdy sama w swoich potyczkach rzucała się wprost pod nie. Ale co można wojewodzie, to nie tobie smrodzie.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#6
I przemilczenie tego tematu jak najbardziej pasowało Kogucikowi. Jeszcze raz przebrał łapkami, wkurzony i zawstydzony ową gafą, i mruknął ciche „dziękuję”, kiedy Zastępczyni zgodziła się pokazać mu, gdzie leży Jodła. Docenił również jej kondolencje, choć barwny kocurek sam nie był pewny, czy aby na pewno ich potrzebował. Wielka szkoda dla Wichru, Kolca i Niezapominajki, ale tak prywatnie? Nie. Czuł się dobrze... Chyba?

Borsuki są silne, ale wolne, lisy zręczne, a psy... wkurzające.
Skupił się na słowach Zastępczyni. Miał teraz świetną okazję, by uczyć się od najlepszych – nawet jeżeli Krzyk nie uważała się za kogoś mądrego, to jednak jej doświadczenie mówiło samo za siebie. Kogucik to doceniał i postanowił to też wykorzystać. Musiał się przygotować na spotkanie ze swoim arcywrogiem! Musiał też umieć bronić siebie i innych. Nie chciał, żeby kolejny kot zginął lub zniknął z klanu przez jakiegoś kundla czy borsuka. Może i było to naiwne myślenie, dalekie od realiów życia w lesie, ale kocur był zbyt uparty, by się do tego przyznać. Niby kocica mówiła mu, żeby nie zbliżał się do drapieżników, a z drugiej strony dawała mu informacje, które sprawiły wręcz odwrotny efekt. W główce Kogucika już się kluł pomysł, by znów zacząć latać po terenach i wyszukiwać młodych lisów – o tak, będzie ich używał jak worków treningowych.

– Brzuch i ogon – miauknął pewnie, przypominając sobie nauki Kury. – Walnięcie w nos boli i krwawi cholernie, a wydłubanie oka pewnie nie może być przyjemne – dodał, dopiero po uderzeniu serca zdając sobie sprawę, że wpatrywał się w opatrunek Krzyka. Na jego mordzie pojawił się grymas.
[Obrazek: daw5l93-80809c5a-b900-44d4-b5ae-f2c37159...ZebX0Y8uSg]
If you ever see me fightin in da forest
xxx
With a grizzly bear
xxx
- ̗̀ HELP DA BEAR ̖́ -
xxx
Cause that b**** goin need it

LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#7
Chwila ciszy, a potem głośny, donośny wręcz śmiech. Zaraz potem lekkie jęknięcie i skrzywienie się, bo najwyraźniej oko nie lubiło tak gwałtownych zmian na mordce.
- No nie powiem, nie jest to muśnięcie językiem, ale patrz tylko jaką będę mieć świetną pamiątkę, widziałeś kiedyś kota z taką blizną? No ja też nie, pierwszy raz zobaczę po deszczu, w kałuży. -Zamruczała nie kryjąc dumy w głosie. Powinna się martwić, w końcu straciła ważny narząd, ale miała przecież jeszcze drugi, a czymże był wojownik bez jakiejś wywalczonej szramy.- No, ale wracając to masz rację. Dodaj do tego jeszcze uszy i co najważniejsze, gardło - trafisz celnie raz, a twój przeciwnik już nigdy nie wstanie na łapy. -Na te słowa rzuciła okiem na szyję kocura przelotnie, po czym kontynuowała. - Poza tym złapanie za kark pozwoli ci unieruchomić przeciwnika, albo ogólnie rzucenie się mu na plecy, ale to może być ryzykowne. -Ona nigdy nie była fanem ujeżdżania, do szyi i po sprawie.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości