Księżyce: 57
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Czarny Koń [NPC]
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Jak Sosna mówiła, tak zrobiła. Po ceremonii poszła na trening z rudasem, wróciła zmęczona po wsze czasy jego głupotą, zjadła coś i poszła spać. Prawie by się nie obudziła, gdyby Czarny Koń nie wstawała. Matka, jak zwykle dużo gada i głośno, ehh... No cóż, szylkretka czmychnęła szybko, wychodząc z legowiska wojowników. Wzięła na szybko mysz ze stosu, pochłonęła za jednym zamachem i poszła czekać przy wyjściu z obozu Klanu Wichru na Kicającą Łapę.
Bardzo duża, lecz zgrabna długowłosa kotka o europejskiej budowie pyszczka i jedwabiście miękkim futerku. Posiada ona buro-rude szylkretowe umaszczenie z bielą, gdzie burość pokrywa znaczną część jej głowy, łap i grzbietu, a częściowo też trochę i jej długi puchaty ogon o czarnym zakończeniu. Ciemne tygrysie pręgi widać na jej głowie, częściowo na bokach pyszczka i na górnej części łap od piersi aż po „skarpetki”. Część ogona ma z kolei jaśniejszy lekko szarawy odcień, w pozostałych miejscach na ciele, głownie na czubku głowy, pod oczami, z boków bujnej kryzy, przy piersi, a także na grzbiecie i jego tylnej części króluje kolor rudy. Uszy są bure z jaśniejszym od reszty futra prawie białym mocno owłosionym wnętrzem. Na pyszczku, piersi u Kicuni znajduje się biel, zaś oprócz tego ma też ona i białe „ skarpetki” na łapach, gdzie na przednich sięgają jej one do nadgarstków, a na tylnych do kolan. Poza tym kotka ma lśniące duże oczy w barwie dojrzałej zieleni.
Mimo trudnych doświadczeń życiowych nie stała się przesadnie nieufna czy wycofana, choć potrafi zachować ostrożność w stosunku do obcych. Jest przyjazną i życzliwą kotką, chociaż trudno jej czasem panować nad emocjami, zwłaszcza kiedy te są silne. Gdy spanikuje może się zdarzyć, że zrobi coś niesamowicie głupiego, czego oczywiście będzie potem żałować. Lubi nieraz opowiadać historie, które słyszała od samotników czy innych kotów, ma bardzo dobrą pamięć chociaż głównie tylko do miłych rzeczy. O nieprzyjemnościach może łatwo zapomnieć kiedy całą sobą zaangażuje się w coś, co lubi. Z tego tytułu czasami zdarza jej się powtórzyć błędy popełnione wcześniej. Wobec bliskich jest bardzo czuła i kochająca, ale potrafi też stawiać wymagania.
Zgodnie z poleceniem swojej mistrzyni wstała wcześnie i po porannej toalecie oraz szybkim posiłku ruszyła na miejsce spotkania. - Dzień dobry Sosnowy Szmerze. – przywitała kotkę z uprzejmym uśmiechem, podchodząc do niej i spoglądając na nią z zaciekawieniem. - Jestem gotowa, co będziemy dzisiaj robić? – zagadnęła od razu, mając nadzieję że wojowniczka ma już jakiś pomysł na ten dzień. A w sumie nawet jakby nie miała to nic nie szkodzi, było przecież mnóstwo rozmaitych rzeczy, którymi można się zająć. Kicuni pasowała właściwie każda z nich, bo jako przyszła wojowniczka jakby nie patrzeć i tak powinna umieć to wszystko. Nie siadała, stała naprzeciwko Sosny wiedząc że na trening wyruszą poza obóz bo przecież wypada, aby poznała miejsce szkoleń i wichrowe tereny w ogóle. Nastawiła uszy i czekała cierpliwie na reakcje mistrzyni.
Księżyce: 57
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Czarny Koń [NPC]
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
- Dzień dobry - kiwnęła z uśmiechem głową swojej terminatorce, po czym wstała i się rozciągnęła. Wibrysy drgnęły jej na pytanie kotki.
- Co powiesz na przechadzkę po granicach? - spytała. - Przy okazji poznałabyś punkty kodeksu - rzekła, ruszając do wyjścia. Ogonem dała znać Kicającej Łapie, że ruszają. Sosnowy Szmer nie chciała jeszcze robić praktycznego treningu, gdy rany nie zasklepią się do końca. Nie doskwierały jej tak bardzo, ale przezorny zawsze wie lepiej.
Bardzo duża, lecz zgrabna długowłosa kotka o europejskiej budowie pyszczka i jedwabiście miękkim futerku. Posiada ona buro-rude szylkretowe umaszczenie z bielą, gdzie burość pokrywa znaczną część jej głowy, łap i grzbietu, a częściowo też trochę i jej długi puchaty ogon o czarnym zakończeniu. Ciemne tygrysie pręgi widać na jej głowie, częściowo na bokach pyszczka i na górnej części łap od piersi aż po „skarpetki”. Część ogona ma z kolei jaśniejszy lekko szarawy odcień, w pozostałych miejscach na ciele, głownie na czubku głowy, pod oczami, z boków bujnej kryzy, przy piersi, a także na grzbiecie i jego tylnej części króluje kolor rudy. Uszy są bure z jaśniejszym od reszty futra prawie białym mocno owłosionym wnętrzem. Na pyszczku, piersi u Kicuni znajduje się biel, zaś oprócz tego ma też ona i białe „ skarpetki” na łapach, gdzie na przednich sięgają jej one do nadgarstków, a na tylnych do kolan. Poza tym kotka ma lśniące duże oczy w barwie dojrzałej zieleni.
Mimo trudnych doświadczeń życiowych nie stała się przesadnie nieufna czy wycofana, choć potrafi zachować ostrożność w stosunku do obcych. Jest przyjazną i życzliwą kotką, chociaż trudno jej czasem panować nad emocjami, zwłaszcza kiedy te są silne. Gdy spanikuje może się zdarzyć, że zrobi coś niesamowicie głupiego, czego oczywiście będzie potem żałować. Lubi nieraz opowiadać historie, które słyszała od samotników czy innych kotów, ma bardzo dobrą pamięć chociaż głównie tylko do miłych rzeczy. O nieprzyjemnościach może łatwo zapomnieć kiedy całą sobą zaangażuje się w coś, co lubi. Z tego tytułu czasami zdarza jej się powtórzyć błędy popełnione wcześniej. Wobec bliskich jest bardzo czuła i kochająca, ale potrafi też stawiać wymagania.
- To świetny pomysł, oczywiście że mi pasuje. – odpowiedziała zadowolona z perspektywy przerobienia dwóch tematów równocześnie. Pewnie, że było to sporo do opanowania, ale Kicunia lubiła się uczyć i poznawać nowe rzeczy, więc dla niej to tylko lepiej. Wspaniale też, że jej mistrzyni miała dzisiaj dobry nastrój, bo to oznaczało, że im obu będzie szło znacznie lżej, niż gdyby było inaczej. Swoją drogą podziwiała wojowniczkę, bo coś tam niecoś na ceremonii zdążyła usłyszeć, że ta ma też i jakiś innych terminatorów. Jeden powierzony przez przywódcę podopieczny to zaszczyt, ale dla większej ilości to naprawdę trzeba być chyba znaczącym wojownikiem. Terminatorka ruszyła posłusznie za Sosną, rozglądając się uważnie po okolicy i starając się ją dobrze zapamiętać.
Księżyce: 57
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Czarny Koń [NPC]
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Uśmiechnęła się na zadowolenie Kicającej Łapy.
- Dobrze, w takim razie ruszajmy najpierw na Wyjące Wzgórza. Tam od następnego razu będziemy się spotykać, więc proszę, byś zapamiętała drogę z obozu - powiedziała, ruszając na wymienione miejsce. - Masz jakieś pytania, tak przed zaczęciem treningu? - spytała, zerkając na terminatorkę.
Bardzo duża, lecz zgrabna długowłosa kotka o europejskiej budowie pyszczka i jedwabiście miękkim futerku. Posiada ona buro-rude szylkretowe umaszczenie z bielą, gdzie burość pokrywa znaczną część jej głowy, łap i grzbietu, a częściowo też trochę i jej długi puchaty ogon o czarnym zakończeniu. Ciemne tygrysie pręgi widać na jej głowie, częściowo na bokach pyszczka i na górnej części łap od piersi aż po „skarpetki”. Część ogona ma z kolei jaśniejszy lekko szarawy odcień, w pozostałych miejscach na ciele, głownie na czubku głowy, pod oczami, z boków bujnej kryzy, przy piersi, a także na grzbiecie i jego tylnej części króluje kolor rudy. Uszy są bure z jaśniejszym od reszty futra prawie białym mocno owłosionym wnętrzem. Na pyszczku, piersi u Kicuni znajduje się biel, zaś oprócz tego ma też ona i białe „ skarpetki” na łapach, gdzie na przednich sięgają jej one do nadgarstków, a na tylnych do kolan. Poza tym kotka ma lśniące duże oczy w barwie dojrzałej zieleni.
Mimo trudnych doświadczeń życiowych nie stała się przesadnie nieufna czy wycofana, choć potrafi zachować ostrożność w stosunku do obcych. Jest przyjazną i życzliwą kotką, chociaż trudno jej czasem panować nad emocjami, zwłaszcza kiedy te są silne. Gdy spanikuje może się zdarzyć, że zrobi coś niesamowicie głupiego, czego oczywiście będzie potem żałować. Lubi nieraz opowiadać historie, które słyszała od samotników czy innych kotów, ma bardzo dobrą pamięć chociaż głównie tylko do miłych rzeczy. O nieprzyjemnościach może łatwo zapomnieć kiedy całą sobą zaangażuje się w coś, co lubi. Z tego tytułu czasami zdarza jej się powtórzyć błędy popełnione wcześniej. Wobec bliskich jest bardzo czuła i kochająca, ale potrafi też stawiać wymagania.
- Dobrze. – odparła, idąc za kotką i przyglądając się uważnie mijanej przez nie okolicy, by jak najlepiej ją zapamiętać. Zastanowiła się przez chwilę nad zadanym jej pytaniem, po czym potrząsnęła lekko głową, bo nic nie przyszło jej na myśl. - Nie, nie mam. – odparła. Spokojnie spoglądała na Sosnę gotowa słuchać wszystkiego co kotka zechce jej przekazać i przyswoić to sobie możliwie jak najlepiej. Czasami troszkę się zamyślała, jednak trudno określić tak właściwie nad czym gdyż na jej pyszczku wciąż pozostawał ten sam spokojny wyraz. Kicunia była jednak posłuszną terminatorką, bo na każde polecenie od razu grzecznie reagowała. Mimo, że praktycznie wychowała się poza klanem potrafiła się zachowywać nadzwyczaj dobrze.
Księżyce: 57
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Czarny Koń [NPC]
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Super. Odetchnęła głęboko. Po Roześmianej Łapie myślała, że gorzej nie będzie. I na szczęście dla Sosnowego Szmeru, nie jest.
- Dobrze to zaczniemy od łatwych punktów kodeksu, jak wiesz, długo nie było cię w klanie i twoje rodzeństwo zdążyło mieć mianowanie na terminatorów. Według kodeksu, kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. Pamiętasz mniej więcej wszystkie klanowe rangi i za co są odpowiedzialne? - spytała, powoli wchodząc na jeden z pagórków. Zaraz będą na miejscu.
Bardzo duża, lecz zgrabna długowłosa kotka o europejskiej budowie pyszczka i jedwabiście miękkim futerku. Posiada ona buro-rude szylkretowe umaszczenie z bielą, gdzie burość pokrywa znaczną część jej głowy, łap i grzbietu, a częściowo też trochę i jej długi puchaty ogon o czarnym zakończeniu. Ciemne tygrysie pręgi widać na jej głowie, częściowo na bokach pyszczka i na górnej części łap od piersi aż po „skarpetki”. Część ogona ma z kolei jaśniejszy lekko szarawy odcień, w pozostałych miejscach na ciele, głownie na czubku głowy, pod oczami, z boków bujnej kryzy, przy piersi, a także na grzbiecie i jego tylnej części króluje kolor rudy. Uszy są bure z jaśniejszym od reszty futra prawie białym mocno owłosionym wnętrzem. Na pyszczku, piersi u Kicuni znajduje się biel, zaś oprócz tego ma też ona i białe „ skarpetki” na łapach, gdzie na przednich sięgają jej one do nadgarstków, a na tylnych do kolan. Poza tym kotka ma lśniące duże oczy w barwie dojrzałej zieleni.
Mimo trudnych doświadczeń życiowych nie stała się przesadnie nieufna czy wycofana, choć potrafi zachować ostrożność w stosunku do obcych. Jest przyjazną i życzliwą kotką, chociaż trudno jej czasem panować nad emocjami, zwłaszcza kiedy te są silne. Gdy spanikuje może się zdarzyć, że zrobi coś niesamowicie głupiego, czego oczywiście będzie potem żałować. Lubi nieraz opowiadać historie, które słyszała od samotników czy innych kotów, ma bardzo dobrą pamięć chociaż głównie tylko do miłych rzeczy. O nieprzyjemnościach może łatwo zapomnieć kiedy całą sobą zaangażuje się w coś, co lubi. Z tego tytułu czasami zdarza jej się powtórzyć błędy popełnione wcześniej. Wobec bliskich jest bardzo czuła i kochająca, ale potrafi też stawiać wymagania.
Słysząc zadane jej pytanie skinęła lekko głową. - Tak. Przywódca rządzi klanem, zastępca mu pomaga, medyk leczy, terminator medyka szkoli się na medyka, wojownik walczy i poluje, terminator szkoli się na wojownika, a matka opiekuje się kociętami. Natomiast starszyzna jest już za stara, a kocięta zbyt młode by wykonywać obowiązki innych rang. – odpowiedziała spokojnie. Owszem jej nieobecność w klanie była faktycznie bardzo długa, ale pamiętała dobrze to co było najważniejsze. Szła również nieśpiesznym krokiem uważnie przypatrując się mijanej właśnie przez nie okolicy. Uszy jednak miała cały czas czujnie uniesione i była gotowa słuchać dalej swojej mistrzyni.
Księżyce: 57
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Czarny Koń [NPC]
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Uśmiechnęła się. Super, pamiętała podstawy.
- Dobrze, ruszajmy dalej. - powiedziała i skręciła w stronę Falujących Wrzosów. - Za kilka chwil będziemy na Falujących Wrzosach, Ominiemy potem Płytką Dziurę i dojdziemy w końcu do Wysokich Traw. Co do kolejnego punktu kodeksu... - odkaszlnęła. - Słowo Przywódcy jest prawem. Ma zawsze rację, dopóki nie łamie kodeksu. A Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Są to kolejne proste i łatwe do zapamiętania punkty, co nie?