Logo Artemidy
Trening Wężowej Łapy
#1
XXXWężowa Łapa wykazał się odrobiną inicjatywy, podchodząc do niej jako pierwszy po mianowaniu. To się ceniło, chociaż zdaniem Kolec był odrobinę zbyt... beztroski. Tak, czy inaczej - może coś z niego wyrośnie. Nie, nie. Ona upewni się, że coś z niego wyrośnie. Szanowany wojownik, ot co. I nawet fakt, że liliowy miał nauki z Mrówczym Szlakiem tego nie zmieni. Umówiła się z terminatorem na następny dzień po ceremonii. Stanęła przy Kolczastym Łuku i czekała, zastanawiając się przy okazji od czego będzie najlepiej zacząć.
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#2
Pojawił się niedługo po niej. Przyszedł luźnym, wesołym krokiem, podrygując raz po raz końcówką ogona. Cieszył się na trening - to dość oczywiste. Widać po jego zachowaniu! Mniej się cieszył na pogodę. Chłód coraz bardziej doskwierał, a przebywanie poza legowiskiem choćby o moment dłużej niż jak zwykle było no... trudne. Szczególnie, że słońce wschodziło coraz później i atmosfera wokół była zwyczajnie... nienajprzyjemniejsza. Stanąwszy przed Mistrzynią, uśmiechnął się szeroko, usiłując odrzucić na bok troski.
- Gotów jestem! Idziemy już? Jakiś plan mamy? - zamiauczał, prostując się. - Ciemno coś jest.
Dorzucił jeszcze, jakoby to nie było w jakiś sposób oczywiste.
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#3
XXXKolczasty Grzbiet była natomiast stworzona na taką pogodę. Oczywiście opuszki, nos i uszy miała równie wrażliwe na zimno, co każdy inny kot. Ale poza tym? Czuła się całkowicie komfortowo. No i to jeszcze nie była wcale taka zimna pogoda. Pokiwała twierdząco łbem na pytanie o to, czy już idą. Oczywiście. Nie będą sterczeć przy wejściu do obozu, aż im łapy przymarzną do podłoża.
XXX– Myślałam, żeby zacząć od polowania. Czy taki plan ci odpowiada? – zaproponowała, mijając Kolczasty Łuk i kierując swoje kroki w stronę Świszczących Traw. Nie był to standardowy teren treningowy, ale skoro w planie było łapanie zwierzyny lepsze będzie spokojniejsze miejsce niż zatłoczone Wyjące Wzgórza. – Jest późna pora opadających liści, niebawem zacznie się pora nagich drzew. Nie uświadczymy za dużo słońca w przeciągu najbliższych kilku księżyców - odmrukuje w odpowiedzi, spoglądając w stronę nieba.
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#4
- Pewnie! Mróweczka mnie już trochę uczyła jak polować. Na kamyczkach, ale wiem co i jak! - pochwalił się, bo wiadomo - to jest... plus!!! Nie jakiś super wielki, bo nadal prawdziwa zwierzyna mogła go zaskoczyć, ale na pewno lepiej było być jakkolwiek w przodzie, niż przyjść na trening i nie wiedzieć totalnie niczego. - Masakra!!!
Poskarżył się jedynie. Kolejne księżyce będą prawdziwą katorgą. Jęknął jeszcze męczeńsko, nim chwilę później zupełnie zmienił ton wypowiedzi.
- Cieszę się, że mamy trening. To jest! Fajnie byłoby jeszcze mieć nauki, były miłe, ale chcę czasem pooglądać co jest za obozem. Nadal mogę chyba czasem wpadać do kociarni, co nie? To jest, um! Tak w ramach... wiesz. Spędzania czasu i w ogóle - spojrzał na nią. Jeśli nie to... to będzie i tak to robił!!!!! Ale konspiracyjnie!!!!!! - A ty się cieszysz, Kolec?
Rzucił zaraz w jej stronę, uśmiechając się szeroko.
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#5
XXXWojowniczka kontynuowała ich wspólny spacer w kierunku polany, gdzie będą mogli w spokoju przećwiczyć polowanie. Takie prawdziwe, a nie na kamieniach - no ale był to jakiś sposób na naukę. Ciekawe czy poprawny. Kolec skrzywiła się delikatnie na wspomnienie o Mrówczym Szlaku. Mróweczce. Tak to imię zdecydowanie bardziej jej pasowało.
XXX– Oczywiście, że możesz. Nawet powinieneś, jednym z obowiązków terminatorów należy wymiana mchu oraz sprzątanie legowisk - w tym również tych w Splątanych Korzeniach – wyjaśnia, zerkając na Wężową Łapę. Nie będzie nikomu dyktować z kim powinien się zadawać, a z kim nie. Nietrudno jednak zauważyć, że zyskanie sympatii najmłodszych było zabiegiem bardzo strategicznym. Młode umysły chłonęły wszystko, a w dodatku niewiele wiedziały o świecie i o istocie czyjegoś pochodzenia.
XXX– Myślę, że matki też ucieszą się, jeżeli przyniesiesz im coś do jedzenia - dodaje. Kodeks co prawda mówi o zapewnieniu pożywienia starszyźnie, ale mało która matka zajmowała się polowaniem. Dla kocic, które zajęte były odchowaniem własnych pociech było to w zupełności zrozumiałe. Względnie dla wojowników, którzy jeszcze nie chcieli odchodzić do starszyzny, ale czuli, że bardziej przydadzą się w obozie przy pomocy. Ale cała reszta? Zwykli tchórze, którzy tylko żerowali na cudzej pracy.
XXX- Kolczasty Grzbiecie – poprawiła go. – Cieszę się – odmruknęła, chociaż suchy ton wypowiedzi i nie wyrażająca nic konkretnego mimika pyska raczej nie współgrały z tym twierdzeniem. Radość i Kolczasty Grzbiet egzystowały niemal na przeciwległych biegunach, ale zdecydowanie posiadanie terminatora było czymś pozytywnym.– Zawsze marzyłam o tym, żeby trenować kolejne pokolenia Klan Wichru, żeby przekazywać im swoją wiedzę i dzielić się swoim doświadczeniem.
XXXZa chwilę powinni być na miejscu.
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#6
Tyle mu w sumie wystarczyło. Nigdzie w tym nie słyszał żadnego zakazu co do spędzania czasu z kimkolwiek, zamiast pracowania. Bo - można przewidzieć - najpewniej dokładnie tak by było. Wąż jak był sumienny, tak też sporą część swojego czasu chętnie by poświęcił na dosłownie cokolwiek innego, co pracą by nie było.
- Kiedyś mojej mamie razem z siostrą zatargaliśmy kaczkę do kociarni - pochwalił się, w końcu miał już i w tym doświadczenie. Co prawda, w ogóle wtedy nie myślał o tym jako o jakimś obowiązku, a jedynie chciał żeby mamie było miło, no ale!!! Ponownie, lepiej pozytywów szukać.
- Ha? A czemu tak? - spojrzał na nią, jedną brew unosząc do góry. Pewnie nijak o tym będzie pamiętał... mniej lub bardziej umyślnie. - O...! Naprawdę?! Jestem twoim pierwszym terminatorem? To jest, jednym z dwóch pierwszych!
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#7
XXX – Ponieważ ciężko pracowałam, żeby otrzymać to imię i jest to wyraz szacunku – odmruknęła spokojnie. Dobre wrażenie jaki zaczął na niej wywierać liliowy trochę... oklapło. Kocięcym imieniem można było się zwracać do rodzeństwa i przyjaciół, nie do kota który jest twoim mentorem. Może Roziskrzoną Gwiazdę też będzie nazywać Iskrą? Nie do pomyślenia.
XXX – Nie do końca. Zajmuję się również Rekinią Łapą oraz wojowniczą częścią treningu Niezapomnianej Łapy. Wcześniej miałam pod swoją opieką jeszcze Szakalą Łapę, ale nie zdążyłam rozpocząć z nią treningu – wyjaśniła, nie wdając się w szczegóły. Nie, żeby nie były istotne, bo były. W końcu poważne tyły w wiedzy medycznej ich medyczek, uniemożliwiające wyleczenie jednego kota przez tyle czasu - to nie było coś, o czym warto milczeć. Dodatkowo sytuacja była o tyle skomplikowana, że później sama zachorowała, treningiem Szakal zajęła się Traszkowy Grzbiet, a koniec końców czarna kotka zaginęła. Zdarza się. Natomiast ani Bonawentury ani Pajki nie traktowała jak "swoich" terminatorów.
XXX – Dobrze, jesteśmy na zachodniej części Świszczących Traw, które ciągną się dalej w tamtym kierunku, aż po granicę z Ziemiami Niczyimi – nosem wskazała stronę gdzie zaczynała się już wschodnia część Świszczących Traw. – Powiedz mi, co pamiętasz z nauk w temacie polowania – poleciła, zatrzymując się wśród wysokich traw. Nie było potrzeby siadać, jeżeli za chwilę będzie musiała mu demonstrować odpowiednią postawę łowiecką.
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#8
Chwilę obserwował ją bardzo uważnie. Dosłownie tak, że jego wzrok wwiercał się w córkę Jodły. I...!!! Nic. Wzruszył barkami, mentalnie uznając że i tak będzie jej mówił tak, jak tego chce. Pluć się bardziej jako wyraz szacunku zdawało mu się nieco zbyt sztywne. Może z wiekiem mu to minie, może nie - na ten moment Kolec nie mogła liczyć na szacunek pod tym względem, nawet jeśli na głos nie tego nie powiedział.
- O! Okej! Co z Szakal? Chora jest? - nigdy nie słyszał o niej w leczincy, a mógł dumnie się pochwalić, że spędzał tam tyle czasu, jakby sam miał być medykiem. Choroby łapał co moment! Jak pech to pech.
Gdy dotarli na miejsce, ciekawsko się rozejrzał na boki. Ładnie tu było. To jest, na ten moment tak średnio ładnie - pora roku nadal mu wszystko psuła... Ucho mu drgnęło na polecenie.
- Trzeba być cicho i iść pod wiatr! Do myszy ciężar na tylne łapy, do uszaków oddech spłycić, a przy ptakach.... nie wspinać się za nie na drzewa! I skradać się tak, żeby cię nie widziały, i żeby... eee... ten. I że można się co jakiś czas zatrzymywać, żeby je ogłupić! - oświadczył wesoło. - No.. i... trzeba mieć głowę i ogon równo z plecami i... się uginać na łapach!
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#9
XXX Kolczasty Grzbiet ni w ząb nie rozumiała, w jakim celu terminator tak wbija w nią swoje spojrzenie i nie zamierzała się nad tym rozwodzić. Jeżeli cokolwiek co powiedziała, było niejasne - mógł śmiało to zakomunikować, nie będzie się bawić w zgadywanki.
XXX– Zaginęła kilka księżyców temu, jej trop urwał się przy rzece – rozumiałe, że liliowy oriental nic nie wiedział. Jeszcze do niedawna siedział w kociarni, gdzie żyje się beztrosko. Niestety życie w klanie to nie bajki opowiadane na dobranoc. Jednego dnia idziesz na trening, drugiego dnia dwunodzy pakują cię do potwora i wywożą daleko od klanu...
XXX– Nie wspinać się...? – uniosła lekko brew, słysząc taką teorię. Naturalnie pierwszą myślą, było to, że Mróweczka wcisnęła mu jakiś kit, ale... Brała również poprawkę na to, że w naukach biorą udział kocięta, które nie zawsze muszą wszystkie idealnie spamiętać. – Ptactwo ma delikatną przewagę, gdy jest na drzewie, ale dla dobrego łowcy to nie jest przeszkoda. Wystarczy wspiąć się po drugiej stronie pnia, tak, aby pozostać niezauważonym. Można też wejść na gałąź wyżej i stamtąd spróbować na niego zeskoczyć – wyjaśniła, żeby zachęcić Wężową Łapę do próbowania różnych metod. Na pewno odnajdzie jakąś odpowiednią dla siebie.
XXX– A jakbyś spróbował zapolować na kreta i jaszczurkę? – zapytała. Niektóre ze zwierzyn nie zostały uwzględnione w skróconej zasadzie "mysz cię wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy", a mimo to należało do nich zastosować odpowiednie techniki łowieckie. Była ciekawa, czy ktoś mu o tym wspomniał, albo sam będzie w stanie domyślić się prawidłowej odpowiedzi?
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#10
Na tę informację, od razu zrobił wielkie oczy. W końcu… w końcu to chyba znaczyło, że zginęła? Co innego mogłoby to znaczyć? Może przesadzał. Chciał myśleć, że przesadza. Kolec nie brzmiała na wielce przygnębioną, a na pewno by była, gdyby Szakal serio umarła. Przełknął ślinę, zmarszczył lekko brwi.
- I co dalej? - szukał jej ktoś? Zostawili to tak po prostu?
Pomachał lekko głową.
- Serio? Mróweczka mówiła, że mógłbym takiego ptaka spłoszyć - i się z tym zgadzał. Owszem, mógł się wspiąć cicho, ale z obecnymi umiejętnościami… prędzej by spadł na zadek i zgniótł nim jakąś mysz, niż ptaka upolował.
Potem zaś wzruszył barkami.
- Nie wiem. Wolałem się skupić na tych trzech głównych - rzucił luźno. Szczerze, tyle te go interesowały. Każdy inny piszczek był… no, nieistotny dla Węża na wstępie.
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#11
  Nic. Cisnęło się jak na pysk jedno krótkie nic, jednak jedno spojrzenie na wyraźnie zmartwioną mordkę dowiodło ją od tego pomysłu. Nie chciała poruszać tego tematu. Nie tylko dlatego, że nie chciała odbiegać od kwestii polowania, choć to też było istotne. Sprawa zaginięć była dla niej czymś, co wolałaby wyprzeć z pamięci. Udawać, że nic takiego nie miało miejsca. Oczywiście było jej szkoda każdego jednego wichrzaka, ale jakby miała się zadręczać każdym który kiedykolwiek poszedł o krok za daleko i nie wiadomo czy wróci, nie przespałaby żadnej nocy. Jeżeli Szakala Łapa była prawdziwą córką swojej matki na pewno znajdzie drogę powrotną.
  – Jeżeli jakiś członek Klanu Wichru zaginie, organizowane są poszukiwania. Niestety często trop się urywa i nic więcej nie jesteśmy w stanie zrobić. Musimy zadbać o dobro tych kotów, które wciąż są w klanie – polować, patrolować granice. Poszukiwania są czasochłonne i nie możemy poświęcać sił na szukanie jednego kota... Zwłaszcza jeżeli nie wiadomo co się z nim stało. Czasem jest to ucieczka przed drapieżnikiem, innym razem porwanie przez dwunogów. Części z zaginionych kotów udaje się wrócić na własną łapę po jakimś czasie – odpowiedziała, licząc, że to utnie jakiekolwiek pytania, jakie mogły się jeszcze kotłować między długimi uszami.
  – Takiego na ziemi też możesz spłoszyć, jeżeli nie będziesz wystarczająco ostrożny, drzewo tu nie ma nic do rzeczy – zaczęła spokojnie tłumaczyć, w myślach układając plan w jaki sposób udusić Mrówczy Szlak kępką mchu przez noc. Co za bzdury. I teraz musiała to wszystko odkręcać...
  – Nawet jeżeli zachowasz wszystkie zasady polowania, zwierzyna wciąż może uciec – bo akurat odwróci się w twoim kierunku, usłyszy coś w oddali, wiatr niespodziewanie zmieni kierunek. Powodów może być całe mnóstwo, ale obowiązkiem terminatorów oraz wojowników jest zapewnienie wystarczającej ilości pożywienia dla całego klanu, dlatego nie można się wycofywać, bo coś może pójść nie tak – skupiła swoje spojrzenie w Wężowej Łapie, starając się dojrzeć czy to co powiedziała było wystarczająco jasne. Prościej już chyba nie była w stanie tego wyjaśnić. Gdyby każdy miał takie podejście to nikt by nie polował i umarliby z głodu.
  – Rozumiem. Nie oczekuję że będziesz to wiedzieć, w końcu zasady o tym nie wspominają. Ale jakbyś miał zgadnąć? Spróbuj, najwyżej nie trafisz – zachęciła go, skoro poprzednie polecenie nie spełniło swojego rezultatu. Musiała popracować nad swoją komunikacja, bo daleko z tym treningiem nie zajdą w takim tempie. Nie wiedziała tylko jak.
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#12
Wydał z siebie jedynie zawiedzony jęk. Bo wiadomo - on sobie wyobrażał Klan i wszystko inne kolorowo. Że jak ktoś zagnie, to koty się jednak mobilizują takowego szukać. A nie, że... że nie. To straszne! Nic więcej na ten temat jednak nie powiedział. Może to i lepiej...
- O! A to wiem, ale te drzewne to ponoć są trudniejsze. Ale czaję, czaję - rzucił zaraz. Nie było się co spierać, jeśli ona była pewna że na drzewo też może wleźć i upolować co chce, to raczej nie kłamała. - Aaaa... co jak nie będzie u nas w ogóle jedzenia? Było tak kiedyś?
Wtedy jak ma spełniać obowiązki!!!
- A... hmmm... Myślę, że powinienem nie wiem... no... nie wiem!!! Nie hałasować??
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#13
  Kolczasty Grzbiet postanowiła nie reagować. Przedstawiła fakty, które należało zaakceptować. Było to przykre i bolesne, zwłaszcza jeżeli zaginionym jest członek twojej bliskiej rodziny, ale długie poszukiwania jedynie narażały inne koty. Z jednego zaginionego robiły się nagle dwa, trzy, cztery, a klan pozostawał w tym czasie osłabiony w przypadku zagrożenia.
  – Wiele księżyców temu, jeszcze za czasów Lawendowej Gwiazdy w wyniku suszy Klan Wichru dotknęła klęska głodu. Z tego co słyszałam organizowane były wtedy patrole na Ziemie Niczyje w poszukiwaniu zwierzyny – zaczęła, przypominając sobie jedną z wielu lekcji historii, o które nękała Pszenicznego Kłosa. – Ale musisz wiedzieć, że to było ostatecznością - miejsca, do których nie sięgają nasze patrole, w których nie ma pilnowanych codziennie granic są bardzo niebezpieczne – dokończyła, znów uważnie zerkając na rekcję Wężowej Łapy. Nie chciała, żeby wpadł mu do głowy jakiś głupi pomysł, w którym rezygnuje z polowania na dzięcioła na drzewie, a zamiast tego udaje się do Leśnych Ostępów żeby tam coś złapać. Owszem dało się, ale wiązało się z wielkim i niepotrzebnym ryzykiem. Zwłaszcza dla takiego niedoświadczonego podrostka.
  – To też - tak jak przy każdej zwierzynie. Odpowiednia pozycja: głowa oraz ogon zrównanie z linią grzbietu, ugięte łapy, poruszanie się pod wiatr i bezszelestne poruszanie się, to są zasady, które trzeba stosować bez względu na to, na co polujesz. Dobrze, podpowiem ci - upierała się dalej przy swoim. Nie miała zamiaru podawać kocurkowi wszystkiego na liściu - musiał wykształcić samodzielne myślenie, bo bez tego daleko nie zajdzie. – Krety przez całe swoje życie ukrywają się pod ziemią drążąc tunele, wychylają się na powierzchnie wyłącznie, żeby wyrzucić z nich ziemię. Przez życie w ciemności ich wzrok jest bardzo słaby. Więc? Na co, położyłbyś największy nacisk - na ukrywanie się jak przy ptakach, na spłycenie oddechu jak przy królikach, czy na przeniesieniu ciężaru ciała jak przy myszach?
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#14
A to ciekawe! To jest, straszne i okropne, ale słyszeć o przeszłości Klanu zawsze było dobrze. Wąż przynajmniej tak uważał, bo sądził że na przeszłości da się uczyć. I faktycznie, bo teraz nauczył się że można polować na terenach niczyich... byleby ostrożnie. Drgnęło mu ucho.
- Lisy i inne takie tam są bardziej niż u nas, czy?? - nie miało to nieco sensu. Drapieżniki mogły bujać się gdzie chciały, nie sądził że na terenach byłoby ich mniej. Może nawet i więcej, w końcu kot bardziej pożywi lisią rodzinę, niż jakaś polna myszka...
Potem słuchał, wytężając przy tym mały rozumek. O ile ten w ogóle miał, bo patrząc na jego minę można było kwestionować, że jakakolwiek jest za jego oczami.
- Chyba... na ciężar? - odsunął jedno z uszu do tyłu. Skoro są ślepe to i tak go nie zauważą, ale ten oddech... może mają ultra dobry słuch?...
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#15
  Odnosiła wrażenie, że każde wypowiedziane słowo rodziło przynajmniej jedno pytanie w głowie Wężowej Łapy. I... nie wiedziała, co o tym myśleć. Z jednej strony, to dobrze – wykazywał zainteresowanie, angażował się, a przede wszystkim udowadniał, że słucha uważnie. Z drugiej strony nieco odbiegali od tematu, jakim chciała się zająć. Oczywiście trening był dla liliowego kocurka i miała zamiar się dostosować do jego potrzeb, ale już ją odrobinę świerzbiło, żeby zobaczyć, jak sobie poradzi podczas polowania.
  – Tak, ponieważ tereny są sprawdzane każdego dnia i pozbywamy się zagrożeń w postaci drapieżników. To rola wojowników, którzy udają się na partole – aby upewnić się, że nikt nie natknie się przypadkiem na jakiegoś zbłąkanego lisa. Niestety, aby zapewnić nam odpowiednią ilość pożywienia, tereny są duże i nie jesteśmy w stanie pilnować granic bezustannie. Zawsze może się zdarzyć, że podczas polowania spotkasz przeciwnika, ale szanse są na to zdecydowanie mniejsze niż na Ziemiach Niczyich, których nikt nie pilnuje. Trzeba pozostawać czujnym – odpowiedziała, już nie drążąc wzrokiem w terminatorze. Miała za sobą doświadczenia z obu światów i wiedziała dokładnie, jak dużo ciężej polowało się poza terenami klanu. Problemem nie były wyłącznie drapieżniki.
  – Dokładnie – pochwaliła go, a wyraz jej pyska nawet jakby... złagodniał? Można by się pokusić o stwierdzenie, że kąciki jej warg uniosły się o szerokość wąsa ku górze. Niebywałe. Nie żeby zagadka, którą mu dała była trudna, ale trzeba się cieszyć z małych kroków. Nie chcąc zadręczać go drugim przypadkiem, od razu wyjaśniła: – Jaszczurki co prawda mają niezgorszy wzrok, ale przez to, że niemal pełzają po ziemi również są wyczulone na jej drgania. Dobrze, myślę, że z suchej teorii to tyle. Możesz udać się na swoje pierwsze polowanie. Będę w pobliżu. Wróć gdy uda ci się złapać dwie, trzy piszczki.
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości