Zwierzyna się ulotniła, no i szkoda. Pewnie i tak nie była dobra, bo bynajmniej nie była to kwestia błędu Jarzębiny. Jak na tak dużą ilość informacji, na pewno wszystko dobrze zapamiętała. Niezrażona porażką, ruszyła dalej, w poszukiwaniu czegoś większego, godnego jej podniebienia i umiejętności.
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Ptak zniknął już na niebie, a kotka na chwilę pozostała sama. Jednak czy miało to potrwać bardzo długo? Nie, tak naprawdę nie musiała szukać długo, nim kawałek przed nią pojawiło się zwierzę. I to rzeczywiście całkiem spore, był to bowiem królik. Zwierzak nie spieszył się teraz szczególnie, podgryzając okoliczną trawę. Może nie był tak szybkim celem, jak niektórzy mówili? Wyglądał przecież teraz tak spokojnie, jakby miał zupełnie nie zorientować się, że ktoś może do niego podejść.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Ptak odleciał, nie przejęła się tym, ale moi drodzy, co tu się pojawiło następne! Przed nią pojawił się królik. Byłby to wstyd zrezygnować z takiej zwierzyny. W końcu coś godnego niej.
Ustawiła się w pozycji łowieckiej, tym razem zad trzymając w miarę nisko, tak jak ćwiczyła z Kałużą chwilę temu. Króliki miały duże uszy, a do tego... ściszało się oddech? Chyba tak. W taki sposób szła pod wiatr, patrząc pod łapy. Gdy była dostatecznie blisko, rzuciła się na uszaka, z jednym zamiarem - zwycięstwa.
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Tym razem wyglądało na to, że wszystko poszło po myśli Jarzębiny. Może miała szczęście trafić akurat na niezbyt uważnego królika albo odkryła w sobie prawdziwego łowcę - nieważne, istotne, że znalazła się całkiem blisko niego. A stamtąd już całkiem łatwo było go dosięgnąć. Zwierzak miał tylko jeszcze ostatnią szansę kopnąć swoimi nogami w stronę terminatorki, lecz chybił, nie czyniąc jej żadnej krzywdy. Co oznaczało pełne zwycięstwo dla Jarzębinowej Łapy.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
No i super. Udało się złapać królika i to bez żadnego zadrapania na jej ciele! Cudownie. Zatrzymała się w miejscu z padliną, rozglądając się dookoła.
- Złapałam królika! To chyba wystarczy, nie? - zapytała, krzycząc w przestrzeń. Nie wiedziała, gdzie dokładnie znajduje się Kałużowa Dolina, więc chciała się upewnić, że na pewno usłyszy, powie jej jak super jak poszło i zarządzi powrót do obozu. W jej mniemaniu, nauczyła się dziś już wystarczająco dużo.
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Kałuża rzeczywiście znajdowała się gdzieś w pobliżu, obserwując poczynania swojej terminatorki. To drugie podkradnięcie się wyszło jej całkiem dobrze, wyraźnie czyniła postępy. Ale czy to było już wystarczające? Lepiej było, żeby jednak ćwiczyła dalej, chociaż jeszcze jedna piszczka.
Wyłonił się z zarośli, gdy usłyszał wołanie Jarzębiny, by podejść do niej bliżej. - To bardzo ładnie! Możemy go teraz zakopać, żeby poczekał aż będziemy wracać do Obozu. Ale spróbuj złapać coś jeszcze i pamiętaj, żeby przy gryzoniach przenieść ciężar ciała na tylne łapy. - Przypomniał o tej z zasad, której jeszcze nie miała okazji wykorzystać, kto wie, może miała się niedługo przydać. Pomogła też w zakopaniu zajęczaka, by nikt go nie ukradł, czy nie przyciągnął drapieżników. I jeśli uczennica nie zatrzymywała jej, wojowniczka znów oddaliła się w pobliskie krzaki.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Nie zareagowała na pochwałę, bo jej zdaniem, po prostu jej się należała. Gdyby jednak nie jej silna wola, przewróciłaby oczami na kolejne słowa mistrza.
- Ja już nie chcę. Jestem zmęczona. Dużo złapałam jak na pierwszy raz. Zapamiętam, żeby ten, no, ten ciężar ciała przenosić, serio, ale dajmy już dzisiaj spokój. - powiedziała. Choć w teorii była to prośba, w praktyce niekoniecznie na taką brzmiała. Zaczęła wyczesywać swoje rozczochrane futro i niejako odwróciła się już w stronę obozu. Nie zamierzała już więcej dziś polować, dostatecznie dużo już zrobiła. Ten młody Noc na pewno nie miał z nią szans. Dajcie żyć!
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Nie? Kałużowa Dolina zatrzymał się, przez moment zastanawiając się nad tym, co zrobić. Niby mogliby wrócić do Obozu i dokończyć to innego dnia, ale uleganie jej prośbom wcale nie wydawało się być dobrym rozwiązaniem. Najpierw zrobi to, a potem uzna, że może zignorować i wszystkie inne ze swoich obowiązków? - Wojownik potrzebuje złapać wiele zwierzyny, by nakarmić nie tylko siebie, ale i koty w klanie, które same nie mogą tego zrobić. Kiedyś nawet dwie złapane piszczki będą dla ciebie dopiero początkiem, póki co wystarczy, żebyś upolowała właśnie tyle. - Dla innych terminatorów (przynajmniej większości z nich) nie było to problemem. A Jarzębina nawet nie wyglądała na tak bardzo zmęczoną czy rozkojarzoną jak niektórzy, z którymi miał już do czynienia. Nie, bardziej jakby po prostu jej to nie interesowało. A to nie było zachowanie godne terminatora.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
- No dobra, ale ja nie jestem wojownikiem i jeszcze długo nie będę, więc jeszcze wyrobię sobie kondycję i w ogóle... wszystko. - wykłócała się. Trening miał być zdaje się dla terminatora, nie? Skoro powiedziała, że jest zmęczona to powinien to uszanować i tyle! Zresztą, co jej zrobi jak po prostu sobie wróci do obozu? Powali na ziemię i nie wypuści dopóki ta mu nie obieca że jednak zapoluje? Litości. Powiedziała, że nie, to znaczy nie. Koniec tematu. Ugh, wiedziała, że jak trafił jej się ktoś z rodziny Gwiazdy to będzie takim idiotą. Oczywiście, że musiało tak być.
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76
Mistrz: Ostry Szpon
Płeć: płeć w płynie [amab]
Zaimki: on/jego, ona/jej
Matka: Przepiórcza Pieśń
Ojciec: Nocny Szkwał
Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Z takim podejściem na pewno nie. Polowanie dla starszyzny i kociąt jest twoim obowiązkiem jako terminatorki. Jeśli nie jesteś gotowa na to, to znaczy, że nie jesteś też gotowa na trening. - Nie będzie zatrzymywał jej siłą, jeśli chciała stąd iść. Ale póki tego nie zrozumie, dalsze szkolenie jej nie miało sensu - Bez tego, wciąż pozostaniesz terminatorką, więc będziesz musiała wykonywać inne obowiązki - wymieniać mech w legowiskach, chodzić na patrole. Jednak do nauki nowych umiejętności potrzeba pełnego zaangażowania, a ty na razie nie pokazujesz, byś była tym zainteresowana. - Grożenie jej degradacją nie brzmiało jak dobra opcja - jeszcze mogłoby jej się spodobać wieczne siedzenie w Obozie, bez żadnych zadań do wykonania. Pozostało poczekanie, aż zrozumie, że w taki sposób nic nie osiągnie - nie ważne, czy miało się to stać już teraz, czy dużo później.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to