Wyjątkowo niska i drobna kotka. Jej długie, białe futro niemalże zawsze jest w nienagannej kondycji - bardzo dba o to, żeby było czyste. Jest sprawna, więc pod futrem kryją się mięśnie, ale są one proporcjonalne do jej filigranowej budowy. Intesywnie niebieskie oczy.
ciekawa świata - pewna siebie - odważna - flirciarska - zabawna - egocentryczna - przygodowa
Ważka rzadko się boi - wszelkie niepowodzenia traktuje jako wyzwania i stara się im sprostac. Lubi dowiadywać się nowych rzeczy, żeby zaspokajać swoją ciekawość, ale tez po to, żeby móc błyszczeć wiedzą i ciekawostkami w towarzystwie. Lubi bowiem być w centrum uwagi i czasami można odnieść wrażenie, że wręcz żywi się komplementami czy po prostu zainteresowaniem jej osobą. Jest pewna siebie, nie boi się wyrażania swojego zdania czy próbowania nowych rzeczy. Nawet jeśli jej coś nie wychodzi - stara się obrócić to w żart lub po prostu olać. W jej stylu jest flirtowanie czy rzucanie dwuznacznymi tekstami - nawet w stronę kotów, którymi nie jest zainteresowana, a co. Niech też mają i niech się głowią nad tym, czy powiedziała im coś na serio czy tylko w żartach. Czasami jest lekko przewrażliwona na punkcie swojej osoby, zwłaszcza jeśli chodzi o temat jej wyglądu. Lubi przygody, rutyna ją nudzi - więc zgodzi się na każdą propozycję ciekawego spędzania czasu.
Nadgryziony Maślak
Nowa uczennica Ważkowego Wybrzeża wydawała się być... conajmniej nieśmiała. Już przy pierwszym wrażeniu był to spory kontrast z Poranną Łapą, która była pewna siebie i bardzo chętna do treningu. Bycie Wojownikiem wiązało się z wieloma obowiązkami - również z tym, że jej zadaniem będzie wytrenować kogokolwiek Nocna Gwiazda jej przydzieli. Poza tym biała nie chciała od razu zakładać najgorszego, nie była w żaden sposób uprzedzona do nowej terminatorki, po prostu już teraz wiedziała, że ten trening będzie zupełnie inny.
Na Koci Grzbiet miały ruszyć od razu po Ceremonii, ale zanim porozmawiały i wyszły z Obozu, Nocna Gwiazda zawołał po raz kolejny. Okazało się, że tego samego dnia miało miejsce jeszcze Zebranie w sprawie Sennego Świtu. Musiały więc przełożyć pierwszy trening na kolejny dzień. Gdy terminatorka dotarła na umówione miejsce, mogły w końcu wyruszyć.
- Będziemy szły wolno, żebyś była w stanie przyjrzeć się drodze, abyś na kolejny trening mogła już dotrzec sama - oznajmiła miłtym tonem głosu i uśmiechnęła się do kotki. - W międzyczasie powiedz mi, jak się do ciebie zwracać? Masz jakieś preferencje? Wolisz "Promienna Łapo", czy jakoś inaczej? - zagaiła. Drogę na Koci Grzbiet pokonywały w tempie spacerowym, robiąc co jakiś czas krótkie przystanki.
przeciętnej postury, o długim, gęstym futrze. czarny szylkret z niewielkim białym znaczeniem na piersi. tygrysie pręgowanie na rudym. zmrużone przez większość czasu oczy, zielone z brązową plamką w lewym
spokojna i ugodowa, przestrzegająca grzecznie zasad. brakuje jej pewności siebie, chciałaby jednak, by było inaczej. lubi towarzystwo, w kontaktach jest jednak niezwykle wstydliwa
Pierwszym uczuciem, jakie przebiega przez umysł Promyk, gdy Nocna Gwiazda niespodziewanie zwołuje drugie zebranie tego dnia, jest ulga. I chociaż karci się za taką reakcję w myślach, to... zdecydowanie taka chwila na ochłonięcie po ceremonii jest jej potrzebna. I choć, jak sądzi, jest to trochę zawstydzające, w pierwszej kolejności kieruje się do Słonecznej Plamki. Z jej pomocą przenosi swój skromny dobytek co ciekawszych elementów przyrody do Zrośniętych Drzew i buduje swoje pierwsze, prowizoryczne legowisko. Pokrzepiona przez matkę, pozwala sobie nawet na względnie optymistyczną myśl; być może poprosi o pomoc w ozdobieniu legowiska Różową Łapę...?
Niemniej, następnego poranka z legowiska ściąga ją stres. Nie ma opcji, by spóźniła się na spotkanie z Ważkowym Wybrzeżem; pojawia się tak punktualnie, na ile dokładność czasu są w stanie określić koty. Byłoby co najmniej nieodpowiednie, gdyby kazała wojowniczce na siebie czekać. Wychodzi za nią z obozu, i o ile docenia powolne tempo spaceru... tak mniej docenia sugestię, że od jutra na treningi będzie wychodzić sama. Na razie jednak... jeszcze bardziej niż do samotnych wycieczek nie ma odwagi, by jakkolwiek zaoponować. – Promienna Łapa – odpowiada po chwili zawahania. Nie pomyślałaby, że od samej mistrzyni dostanie inny wybór. To w końcu jest jej nowe imię, nie? Promyk została w Chruśniaku, teraz... nie może powiedzieć, że się zmieniła, bo wie, że jest takim samym kotem jak i dwa wschody słońca temu, ale...! Jest już terminatorką, nawet jeśli dosyć... marnym materiałem. Nie czuje, by przystoiło jej używanie na treningu kocięcego imienia... – A... do ciebie?
Z uprzejmości... zdaje się, należało odbić pytanie? Ma nadzieję, że nie popełnia tym samym społecznej gafy.
✿when i grow up✿ i will bestrong enough to carry all the heavy things youhave to haul aroundwithyou when you're a grown-up!
❀and when i grow up,when i grow up❀ i will be braveenoughto fightthecreatures that you have to fightbeneaththe bed eachnighttobeagrown-up!
Wyjątkowo niska i drobna kotka. Jej długie, białe futro niemalże zawsze jest w nienagannej kondycji - bardzo dba o to, żeby było czyste. Jest sprawna, więc pod futrem kryją się mięśnie, ale są one proporcjonalne do jej filigranowej budowy. Intesywnie niebieskie oczy.
ciekawa świata - pewna siebie - odważna - flirciarska - zabawna - egocentryczna - przygodowa
Ważka rzadko się boi - wszelkie niepowodzenia traktuje jako wyzwania i stara się im sprostac. Lubi dowiadywać się nowych rzeczy, żeby zaspokajać swoją ciekawość, ale tez po to, żeby móc błyszczeć wiedzą i ciekawostkami w towarzystwie. Lubi bowiem być w centrum uwagi i czasami można odnieść wrażenie, że wręcz żywi się komplementami czy po prostu zainteresowaniem jej osobą. Jest pewna siebie, nie boi się wyrażania swojego zdania czy próbowania nowych rzeczy. Nawet jeśli jej coś nie wychodzi - stara się obrócić to w żart lub po prostu olać. W jej stylu jest flirtowanie czy rzucanie dwuznacznymi tekstami - nawet w stronę kotów, którymi nie jest zainteresowana, a co. Niech też mają i niech się głowią nad tym, czy powiedziała im coś na serio czy tylko w żartach. Czasami jest lekko przewrażliwona na punkcie swojej osoby, zwłaszcza jeśli chodzi o temat jej wyglądu. Lubi przygody, rutyna ją nudzi - więc zgodzi się na każdą propozycję ciekawego spędzania czasu.
Nadgryziony Maślak
- Dobrze - odparła łagodnie, kontynuując spokojny spacer na Koci Grzbiet. - Do mnie możesz mówić Ważka, jestem przyzwyczajona do używania tylko tego imienia, ale jeśli wolisz Ważkowe Wybrzeże, to też w porządku - swoje wojownicze imię lubiła, zdecydowanie bardziej niż Łapę, którą musiała być wcześniej.
Gdy dotarły na miejsce, dała Promiennej chwilę na rozejrzenie się po okolicy, po czym zapytała: - Czy jest jakiś temat, od którego chciałabyś zacząć? - chciała dać jej wolną łapę jeśli chodzi o wybór. Widziała, że terminatorka jest nieco wystraszona i liczyła, że gdy zaczną od tematu, który jej się podoba, to poczuje się lepiej. Powinno to też dobrze wpłynąć na ich relację.
przeciętnej postury, o długim, gęstym futrze. czarny szylkret z niewielkim białym znaczeniem na piersi. tygrysie pręgowanie na rudym. zmrużone przez większość czasu oczy, zielone z brązową plamką w lewym
spokojna i ugodowa, przestrzegająca grzecznie zasad. brakuje jej pewności siebie, chciałaby jednak, by było inaczej. lubi towarzystwo, w kontaktach jest jednak niezwykle wstydliwa
Kiwa delikatnie głową na odpowiedź mentorki. Ważka, Ważkowe Wybrzeże... Promyk wątpi, że prędko skorzysta z opcji mówienia do niej kocięcym imieniem. Biała kotka jest wojowniczką - jej mistrzynią! - i ciężko jest jej wyobrazić sobie, by miała mówić do niej jak do rodzeństwa, choćby. Przynajmniej... na razie. Więc dopóki Ważkowe Wybrzeże uważa, że obie opcje są w porządku - Promienna Łapa wpółświadomie skłania się ku tej drugiej. – U-um... może polowanie? – odpowiada po krótkiej chwili niewyraźnie. Ale na tym nie przystaje, bo choć wojowniczka sama pyta się o preferencje, czuje konieczność się z niej wytłumaczyć. Bierze w płuca głęboki wdech. – No... bo. W kodeksie jest powiedziane, że terminatorzy mogą jeść dopiero po zapolowaniu dla starszyzny. I chciałabym... chciałabym móc dołożyć się do stosu. Pomóc.
Nie wie nic o Poecie, nigdy nie miała z nim jakiejkolwiek... negatywnej interakcji, ba, nie było jej nawet na wczorajszym klanowym zebraniu, ale... nie jest głucha na plotki. Straszne rzeczy, które niesamowicie mącą jej w głowie, ale przede wszystkim wie, że Klan z obaw pozbył się zwierzyny. I że jest to jakaś okazja, by być jakkolwiek użyteczną - a młoda szylkretka bardzo nie chce być bezużyteczna. – A- Ale jeśli wolałabyś zacząć od innego to... dla mnie w porządku. Ja... nie mam innych preferencji.
✿when i grow up✿ i will bestrong enough to carry all the heavy things youhave to haul aroundwithyou when you're a grown-up!
❀and when i grow up,when i grow up❀ i will be braveenoughto fightthecreatures that you have to fightbeneaththe bed eachnighttobeagrown-up!
Wyjątkowo niska i drobna kotka. Jej długie, białe futro niemalże zawsze jest w nienagannej kondycji - bardzo dba o to, żeby było czyste. Jest sprawna, więc pod futrem kryją się mięśnie, ale są one proporcjonalne do jej filigranowej budowy. Intesywnie niebieskie oczy.
ciekawa świata - pewna siebie - odważna - flirciarska - zabawna - egocentryczna - przygodowa
Ważka rzadko się boi - wszelkie niepowodzenia traktuje jako wyzwania i stara się im sprostac. Lubi dowiadywać się nowych rzeczy, żeby zaspokajać swoją ciekawość, ale tez po to, żeby móc błyszczeć wiedzą i ciekawostkami w towarzystwie. Lubi bowiem być w centrum uwagi i czasami można odnieść wrażenie, że wręcz żywi się komplementami czy po prostu zainteresowaniem jej osobą. Jest pewna siebie, nie boi się wyrażania swojego zdania czy próbowania nowych rzeczy. Nawet jeśli jej coś nie wychodzi - stara się obrócić to w żart lub po prostu olać. W jej stylu jest flirtowanie czy rzucanie dwuznacznymi tekstami - nawet w stronę kotów, którymi nie jest zainteresowana, a co. Niech też mają i niech się głowią nad tym, czy powiedziała im coś na serio czy tylko w żartach. Czasami jest lekko przewrażliwona na punkcie swojej osoby, zwłaszcza jeśli chodzi o temat jej wyglądu. Lubi przygody, rutyna ją nudzi - więc zgodzi się na każdą propozycję ciekawego spędzania czasu.
Nadgryziony Maślak
Po pewnej siebie prymusce Porannej Łapie trafiła jej się... bardzo nieśmiała, niepewna siebie terminatorka. Wiedziała, że to będzie wyzwanie, chociaż oczywiście nie planowała nic takiego mówić na głos. To pewnie tylko zdemotywowałoby Promienną Łapę i jeszcze bardziej zamknęło ją w sobie.
Skinęła głową na jej propozycję. - Dobrze, w takim razie polowanie. Czy wiesz cokolwiek o nim? Coś słyszałaś, ktoś ci coś pokzywał? - zapytała łagodnie. - Jeśli nie, to nic nie szkodzi, wyjaśnię ci wszystko - dodała, mając nadzieję, że terminatorka nie zniechęci się z powodu braku wiedzy na jakiś temat. Ważka po prostu chciała się zorientować, na czym stoją, żeby niepotrzebnie nie rozprawiać o czymś, co dla młodej jest może oczywiste.