Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
Kocica jest przez większość czasu dość spokojna, opanowana, czasami zdarzało się jej podejmować impulsywne decyzje, ale zwykle ma dobrze przemyślany plan w głowie. Czego jednak nie można o niej powiedzieć, to to, że jest najwięszą optymistką. Czasem tak, pewnie, ale w ostatnim czasie tylko się zamartwiała złymi wersjami wydarzeń, jakie mogłyby się wydarzyć, gdyby chciała wrócić do Klanu po tak długiej nieobecności. Może powiedzieć, że została porwana, ale czy ktokolwiek jej w to uwierzy, czy może uzna to za wymówkę? Mimo że tak nie jest, często zwala na siebie winę, wtedy gdy jej rodzina powoli znikała, a teraz gdy została porwana przez Dwunogów. Jest jednakże dość cierpliwa, czeka na najlepszy moment zamiast biec na oślep, woli być czegoś pewna niż potem popełnić błąd. Ma swoje przekonania i jeśli ktoś ją o coś osądza, to będzie się bronić kłami i pazurami, by tylko pokazać, że mówi prawdę. Co tak na prawdę niezbyt się sprawdza...
Wydmowy Wiatr [KR], Aura [Nś]
Napisz jeszcze od kogo i paczka, Wąs
boję się tej melodii że przyniesie cię znowu kiedy już pamięć zapomni to co we mnie jest tobą
boję się tej melodii że zmąci tą ciszę która mi kiedyś pozwoli xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
Chuda kotka o wzroście nieco niższym, niż przeciętny. Futro jednolicie czarne. Prawe ucho zostało odgryzione niemal w całości. Mięśnie mimiczne po tej stronie pyska nie są w pełni sprawne, oko nie zawsze się domyka, a kącik ust opada ku dołowi bez względu na minę, jaką Powój próbuje przywołać na mordę. Złamany prawy dolny kieł. Ślepia jasne, blade, zielonożółte.
Ni strach, ni wstyd nie opuściły jej. Skryły się pod płaszczem opryskliwości i agresji. Nie mogąc nawiązać właściwych relacji z rówieśnikami, zaczęła przejmować wzorce zachowania od swojej matki. Stara się pozostawać chłodną, niewzruszoną, jednak stosunkowo łatwo wyprowadzić ją z równowagi. Żyje w stałym poczuciu zagrożenia i nieprzemijającej świadomości, że nie jest wystarczająco dobrym terminatorem, że wciąż pozostaje gorsza od swoich rówieśników. Gardzi słabością. Gardzi sobą. Robi wszystko, by zostać godną wojowniczką Klanu Cienia, jednocześnie nie wierząc, że jest to możliwe. Powoli traci zaufanie do prawd, które starają się przekazać jej dorośli - przecież Kodeks nie ochronił jej przed upokorzeniem i bólem, a jej wrogowie w chwale przyjęci zostali do Gwiezdnego Klanu. Nie doświadczyła sprawiedliwości. Na nią również nie zasługiwała?
Milczenie Psów
Jałowiec, paczka 1
Dla Dropsa
T R Z E P A Ł Y _S I Ę_N A D_T Y M_Ż Y W Y M_T R U P E M wzlatywały, spadały i krążyły_w r o n_.c a ł e_.g r o m a d y. Zorza szybko gasła. Zza świata szła noc, rozpacz i śmierć.
I tylko ktoś szeptał z cicha, prosto do ucha:__________._ "Możesz być nawet najlepszą wojowniczką w Klanie Cienia"
Niebo, jak każdy inny kociak przypomina na tym etapie kluskę. Dobra, może jest delikatnie chudszy, ale cicho. Jego całe ciałko pokrywa krótka(acz puchata!) sierść która jest... bura. Kocurek jest najzwyklejszym brązowym kociakiem w tygrysie prążki. Jego plama jest ciągnięta od kącików, jak na razie, niebieskich oczu przez całe ciało aż do końcówki ogona, która jest biała. Tylko jeszcze na jego przedramieniu, do połowy ramienia(od wewnątrz) ciągnie się plama, oraz delikatne zabarwienie koło nosa(z prawej strony), który jest różowo-czarny. Cała reszta jest biała. Cały ten obraz niszczy podnoszące się, raz na jakiś czas futerko. A jest to spowodowane tikiem nerwowym, które na stałe zagościło w ciele, w przyszłości, bursztynowookiego kocurka.
Mimo iż dopiero odczepił brzuch od ziemi i zaczął stawiać pierwsze, chwiejne kroki, można zobaczyć w jego zachowaniu jedną ważną cechę. Niebo jest bowiem nerwusem. Szybko się denerwuje, co często skutkuje nerwowym, acz nieprzyjemnym drgnięciem mięśni zwanym tikiem. Kocurek jest także dość strachliwy przez co prawie każdy nagły, niespodziewany krzyk czy ruch może wywołać u niego przytulenie uszu do czaszki i otworzenie szerzej oczu. Mimo tego dość miły, a nawet zdarza mu się, choć niepewnie, zażartować. Jednak cała reszta to ciągle się kształtuje.
Mistrz: Cedrowy Kolec [*] || Malinowy Nos Płeć: kotka Matka: Krzykliwa Mewa Ojciec: Bezchmurne Niebo [*] Partner: dał nogę z klanu :(
Blada to wręcz ucieleśnienie stereotypu Wichrzaka. Jest wysoka, o długich łapach i bardzo szczupła, chociaż nie aż tak wychudzona jak kiedy wróciła do Klanu. Ma krótkie białe futerko, które tylko na uszach staje się szare. To znaczy... urodziła się z białym futerkiem, ale czasem patrząc na nią ciężko to stwierdzić - jest wiecznie ubłocona, wybrudzona i rozczochrana, bo w końcu po co dbać o futerko, kiedy jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia? Nad różowym noskiem widnieje para niebieskich oczu będących kopią oczu jej ojca. W dużym skrócie - Blada to po prostu mieszanka swoich rodziców, chociaż ma w sobie zdecydowanie więcej cech Krzykliwej Mewy niż Bezchmurnego Nieba.
Można by pomyśleć, że Blada ma owsiki - zupełnie nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, ciągle musi gdzieś gonić, biegać, latać, byle szybciej, bo czasu braknie. Winę za ten stan rzeczy ponosi jej nadmiar energii oraz zew przygody, nakazujący jej sadzać pyszczek zupełnie tam gdzie nie powinna. Co prawda dzięki ostatnim księżycom istnieje spora szansa, że najpierw się zastanowi, a później coś zrobi, to i tak nie oczekujmy zbyt wiele, w końcu to Blada. Jest głośna, ciągle dużo mówi, ale lepiej uważnie jej słuchać, ponieważ styl jej wypowiedzi jest równie chaotyczny co ona sama. Nie ma w niej za grosz taktu czy powagi, to wieczna obtymistka, która kocha się śmiać i dobrze bawić oraz nie znosi nudy. Zupełnie nieodpowiedzialna i dziecinna, rozwojowo zatrzymała się gdzieś na etapie wczesnej terminatorki. Do tego bardzo beztroska. Warto też wspomnieć, że Blada nie należy do kotów szczególnie inteligentnych i często rozmowa z nią może wyglądać tak: Mów do słupa, a słup jak du... zupełnie bez reakcji, znaczy się.
everythingis fineandnothing matters weather'salways niceinsidemy head ≡.everything.is.fine.≡ andnothing mattersanyway and itmakes ita l l o k a yif IDON'TCARE
Mistrz: Rozerwana Mordka (Gwiazda) (*) Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew (*) [NPC] Ojciec: Deszczowy Dzień (*) [NPC] Partner: Akacja (*) Trwałe urazy: Brak środkowego palca na prawej przedniej łapie.
Mysz to całkiem ładna, szczupła kotka o zgrabnej sylwetce i długich łapach. Jedna z najwyższych kotów w klanie. Posiada zadbane, puszyste i miękkie futerko w kolorze ciemnej szarości na grzbiecie, zaś na brzuchu, łapach, pyszczku i szyi stopniowo przechodzące w płowy (niebieski abisyńczyk). Jej kolejną cechą charakterystyczną jest długi, puszysty ogon, na którym futerko wydaje się być jeszcze bardziej puchate. Pyszczek kotki ma smukły, nieco trójkątny kształt, zaś zdobi go para dużych, szeroko rozstawionych uszu, dwoje okrągłych, zielonych oczu oraz ciemnoróżowy nosek otoczony białymi wąsami. Nie zapominajmy też o wiecznym uśmiechu. Po mamie odziedziczyła ładny, melodyjny głos.
Jasnoszary terminator z ciemnymi pręgami na głowie, tułowiu, łapach i posiada na ogonie- teraz kikucie. Jego ogon jest tylko 1/4 poprzedniej długości. Brak ogona mu przeszkadza na polowaniach... Ba! Nawet gdy chodzi się chybocze. Oczy- szare jak księżyc o kształcie wielkich szmaragdów. Smukły, a nawet lekko umięśniony kocur. Ma zaokrąglone uchy, a na ich końcach pędzelki. Nos jest mały, a po bliźnie na nim, zostałą jedynie ryska. Druga rzeczy, która mu prawdopodobnie zostanie do końca. Terminator zaczyna przewyższać rodzeństwo- nieznacznie ale jednak.
Zdeterminowany i śmiały. To dwa słowa którymi można go określić. No dobrze, może nie jedyne. Zdeterminowany, nigdy sięnie podda, chodźby miał umrzeć.Ciekawski- poznaje wszystkie tajniiki aby stać się najlepszym wichrowcem. Najlepszym wojownikiem. Stara sięwszysto zapamiętać, ale nikt nie może być idealny prawda? Czasem sobie zapomni czegoś, podobnie jak Dryf. Czasem sobie zapomni imię kota, albo to co ma powiedzieć. Stara się być lepszy z dnia na dzień. Jest też poważniejszy niz za czasów kocięcych lat. Zadowolony niezależnie co by robił. No dobrze, jeśli ma wyczyścić czyjeś nieczystości... ale no się nie liczy co?
Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
Wciąż całkiem dużo mówi, czasem co jej ślina na język przyniesie. Impulsywna, niecierpliwa, uparta - to już się raczej nie zmieni. Podobnie jak jej zapał do odkrywania nowych rzeczy, chociaż wszystkie okoliczne rzeczy zostały już odkryte. Uważa się za świetną wojowniczkę, ale bez przesady, nie jest w sobie zadufana. Czy księżyce spędzone poza klanem zmieniły jej osobowość? A gdzie tam! Pozostała tą samą radosną, przyjazną kotką, która chętnie się zakumpluje z nowo poznaną osobą. Tylko wskutek rozłąki jeszcze bardziej zdała sobie sprawę, jak ważna jest dla niej rodzina i wszyscy przyjaciele. Będzie co nadrabiać!
Back whereI ᗷEᒪOᑎG yeah I never felt so strong ? '? ????baby I feel like there'snothing that I can't try And if ??? ???? ?? put your hands high, ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high
l a s t thingi remember....-..,..i wasrunning.,.forthe door i had tof i n d thepassagebackto theplace..i was before relax - saidthenight man,we areprogrammedto receive you cancheck outanytime youlike
Można by pomyśleć, że z wiekiem Jasny podrośnie, stanie się większy i zgrabniejszy, a tu… figa, bo kocurek urósł niewiele, tym samym nadal pozostając kandydatem na przyszłego Najmniejszego Kota z Klanu Cienia i nadal wyglądając jak kulka futra na przykrótkich, ale dosyć już masywnych łapach. Jeśli zaś chodzi o futro, jest ono wyjątkowo długie i gęste, zwłaszcza na piersi i ogonie, a jego kempki wyrastają z trójkątnych uszu. Zawsze też jest naprawdę zadbane i starannie ułożone. Jego kolor najłatwiej opisać jako biel przysypaną srebrem, które zaczyna się od trzech pręg na czole i ciągnie się od głowy aż po ogon. Na lekko spłaszczonym pyszczku umiejscowiony jest ciemnoróżowy nosek otoczonym krótkimi, czarnymi wąsami. Oczy Jasnego są okrągłe, a kolor niebieski ustąpił miejsca zielonemu, który im bliżej źrenic, tym staje się ciemniejszy.
Wygląda na to, że jest z nim tylko gorzej i gorzej. Wciąż jest kłębkiem nerwów, który boi się właściwie wszystkiego, na czele z innymi kotami. Z wiekiem samoocena Jasnego leci tylko w dół. Uważa, że nie jest wystarczająco dobry by zostać wojownikiem, ma się za słabego i niepotrzebnego. Ma kompleksy na punkcie tego, że nie urodził się w Klanie, swojego wzrostu oraz faktu, że jego futerko nie przypomina kolorem futerek większości Klanowiczy. Boi się, że wszyscy po cichu się z niego śmieją i żałują, że w ogóle został przyjęty do Klanu, dlatego bardzo nie lubi być w centrum uwagi. Jasny ma skłonności do przesady i wyolbrzymiania, dlatego większość jego problemów istnieje tylko w jego głowie. Nie ma za grosz pewności siebie, boi się zaczynać rozmowy z innymi kotami i cały czas ma wrażenie, że swoją obecnością tylko przeszkadza innym. Jest spokojny, zamknięty w sobie i nie mówi zbyt wiele (na punkcie swojego jąkania też ma kompleksy). Z drugiej strony - jest całkiem inteligentny i ciekawski, i często zastanawia się dlaczego coś jest takie i takie. Mimo to nie widać po nim zbytnio tej cechy, bo zwyczajnie boi się pytać, nie chcąc by inne koty uznały go za głupiego, ponieważ pyta o rzeczy, które inni uznali by za oczywiste.
[ po nieco ładniejszą wersję zapraszam do KP.]
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Niebo, jak każdy inny kociak przypomina na tym etapie kluskę. Dobra, może jest delikatnie chudszy, ale cicho. Jego całe ciałko pokrywa krótka(acz puchata!) sierść która jest... bura. Kocurek jest najzwyklejszym brązowym kociakiem w tygrysie prążki. Jego plama jest ciągnięta od kącików, jak na razie, niebieskich oczu przez całe ciało aż do końcówki ogona, która jest biała. Tylko jeszcze na jego przedramieniu, do połowy ramienia(od wewnątrz) ciągnie się plama, oraz delikatne zabarwienie koło nosa(z prawej strony), który jest różowo-czarny. Cała reszta jest biała. Cały ten obraz niszczy podnoszące się, raz na jakiś czas futerko. A jest to spowodowane tikiem nerwowym, które na stałe zagościło w ciele, w przyszłości, bursztynowookiego kocurka.
Mimo iż dopiero odczepił brzuch od ziemi i zaczął stawiać pierwsze, chwiejne kroki, można zobaczyć w jego zachowaniu jedną ważną cechę. Niebo jest bowiem nerwusem. Szybko się denerwuje, co często skutkuje nerwowym, acz nieprzyjemnym drgnięciem mięśni zwanym tikiem. Kocurek jest także dość strachliwy przez co prawie każdy nagły, niespodziewany krzyk czy ruch może wywołać u niego przytulenie uszu do czaszki i otworzenie szerzej oczu. Mimo tego dość miły, a nawet zdarza mu się, choć niepewnie, zażartować. Jednak cała reszta to ciągle się kształtuje.
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
Kocica jest przez większość czasu dość spokojna, opanowana, czasami zdarzało się jej podejmować impulsywne decyzje, ale zwykle ma dobrze przemyślany plan w głowie. Czego jednak nie można o niej powiedzieć, to to, że jest najwięszą optymistką. Czasem tak, pewnie, ale w ostatnim czasie tylko się zamartwiała złymi wersjami wydarzeń, jakie mogłyby się wydarzyć, gdyby chciała wrócić do Klanu po tak długiej nieobecności. Może powiedzieć, że została porwana, ale czy ktokolwiek jej w to uwierzy, czy może uzna to za wymówkę? Mimo że tak nie jest, często zwala na siebie winę, wtedy gdy jej rodzina powoli znikała, a teraz gdy została porwana przez Dwunogów. Jest jednakże dość cierpliwa, czeka na najlepszy moment zamiast biec na oślep, woli być czegoś pewna niż potem popełnić błąd. Ma swoje przekonania i jeśli ktoś ją o coś osądza, to będzie się bronić kłami i pazurami, by tylko pokazać, że mówi prawdę. Co tak na prawdę niezbyt się sprawdza...
Wydmowy Wiatr [KR], Aura [Nś]
^ napisz od kogo i z jakiej paczki
boję się tej melodii że przyniesie cię znowu kiedy już pamięć zapomni to co we mnie jest tobą
boję się tej melodii że zmąci tą ciszę która mi kiedyś pozwoli xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć