Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
Bolały ją mięśnie i powoli łapały zadyszki, ale Buropręgiego to nie obchodziło, a nawet... w sumie dobrze. Chciał ją zmęczyć tak, by nie miała siły na dalsze pyskowanie, dlatego wymierzał kolejne ciosy, co jakiś czas trafiając, by znowu pozwolić ją uniknąć. To trwało. Długo. Jak już mówił, jej okres ochronny przepadł na zawsze. Teraz była wyłącznie ciężka praca.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
Kotka była padnieta, już nie miała siły odskakiwać, i robic uników. Ale musiała. Do tego była cała brudna, ale dziś miała byc grzeczna, i nie jęczeć mu za nadto.
Robiła uniki, a raczej starała się je robic zwinnie, szybko i perfekcyjnie. Ale czy jej to coś wychodziło? Buropręgi, sam zdecyduje jak zawsze. Kotka, miała dosc. I liczyła, że zaraz będzie koniec morderczego treningu. Ciagle to samo. Pilnowanie postawy, i szybki unik. Jej mentor, nawet nie dawał jej chwili wytchnienia.
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
- Za wolno! Staraj się bardziej! Nie skończymy, aż nie zrobisz tego dobrze!
Takie okrzyki wypływały z pyska Buropręgiego. Nie było żadnego miejsca na jakąkolwiek pochwałę, a jedynie twarde i rzucane jakby od niechcenia komendy. Kocur zamiennie pozwalał jej na unik, by po chwili trafić łapą w jej bok, pysk lub przejechać po łapach tak, że gdyby miał pazury, to na pewno by ją podciął. Stawiając tak ogromne wymagania i presję i rezygnując z pochwał, karał kotkę za jej niesubordynację. Poprawi zachowanie, to oceny też będą lepsze, pomyślał, po czym dołożył jej kolejne bezlitosne "Za wolno!". Zamierzał ćwiczyć tak długo, aż ta faktycznie nie podda się, mówiąc, że się zmęczyła, a nawet jeszcze dłużej.
- Teraz to wszystko przemieszamy! Zachowuj się tak jak w prawdziwej walce! - krzyknął, rozpoczynając sparing.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
Dobra, kotka miała już dosyć, padała ze zmęczenia. Ale nie poddawała się. Robiła wciąż uniki, ale jemu to nie wystarczało, i ogrywała bardzo boleśnie. Była cała brudna. Nagle kocur, chciał to złączyć i aby było jak prawdziwa walka. Wlasnie w tedy kiedy była najbardziej zmęczona, i wściekła.
Kotka dusząc, kiwnęła głowa, przybrała szybko pozycje, i skoczyła na kota, celując łapa w oczy. Starała się byc szybka, zwinna. Nie chciała się poddać, nie dziś!
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
Buropręgi wyszczerzył kły i spojrzawszy na Lilię, jak na wszystko z czym dotychczas walczył - jak na łatwy łup - pośpiesznie skierował masywną łapę w stronę jej boku, chcąc ją przewrócić. Liczył na to, że będzie to bułka z masłem, jako że kotka musiała być już naprawdę wykończona. Zamierzał pokazać jej, jak dużo jeszcze musiała się nauczyć. Nie dawał jej for.
/mg
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Atak Lili
4+1=5 (słaby) > (14+4)-(9+10)=-1
Atak Burka
2+2=4 (nieudany), przerzut > 5+2=7 (udany) > (18+14)-(5+6)=21
Atak Lilii był, cóż, kompletnie nieudany. Ledwie zdążyła podnieść łapę, kiedy jej mentor zdzielił ją w bok na tyle mocno, iż zmęczona terminatorka runęła na ziemię.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
Kotka nawet, nie zdążyła uniknąć ciosu. Padła na ziemie, aż kurz się uniósł. Była wyczerpana, nie miał siły. Uniosła się, wbiła pazury w ziemie o zawarczala cicho. Rzuciła sie na kota, chciała mu podciąć łapy, aby przynajmniej stracił równowagę, i wyrównać to chodz troche. To nie fer, jej mentor jest dużo silniejszy, doświadczony i nie zmeczony w porównaniu do niej.
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
Natomiast Buropręgi postanowił wymierzyć cios łapą w jej pierś, chcąc ponownie wybić ją z równowagi tak, by wreszcie przestała zapominać o prawidłowym balansie.
- Przeciwnika nie będzie obchodzić to, czy jesteś zmęczona! - powiedział, nie przerywając walki.
Będą ćwiczyć i ćwiczyć aż ta nie załapie.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Atak Lili
5+1=6 (słaby) > (13+4)-(10+9)=-2
Atak Burka
8+2=10 (krytyczny) > (19+14)-(5+6)=22 > 22*1,5=33
Nasz terminatorka nie zdążyła się nawet podnieść, kiedy Burek ponownie solidnie ją uderzył, zostawiając bolesne siniaki na jej piersi i ponownie sprowadzając do parteru. To chyba nie był jej dzień.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
I znowu gleba, kotka próbowała się podnieść, drżały jej mięśnie, widząc atak chciała odskoczyć, cokolwiek, aby znowu nie oberwać, przynajmniej go chodz raz uderzyc. Bolało ja wszystko. Była posiniaczona, i wymęczona, ale nie chciała się poddać. Patrzyła w jego oczy, z szacunkiem. Musi przyznać, ze jest pod wrażeniem kocura, jego techniki. Chciała by byc koedys taka jak on.
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
- Czemu nie walczysz? - fuknął, patrząc na terminatorkę bliską omdlenia i nerwowo strzelił ogonem na boki. Nie atakował. - Przeciwnika nie będzie obchodzić twoje samopoczucie. Skorzysta z tego i rozszarpie cię na strzępy. Musisz nabierać kondycji, bo nic z tego nie będzie!
Odsunął się na dwie lisie długości.
- Dosyć.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
No na reszcie koniec! Kotka uniosła się z trudem. Była spragniona. Spojrzała na Buropregiego z wdzięcznością, i podeszła do niego z lekkim trudem. W ziemie wbijała pazury, aby sztywno stąpać i mieć lepszą stabilność.
Miała nadzieje, że to dosc na dziś. -Co teraz?- zapytała podejrzliwie, i czekała na coś co znowu wymysli aby ją dobić.
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
- Teraz wracamy do obozu. Jutro będziesz polować oraz zacznę omawiać z tobą Kodeks Wojownika. - odparł Buropręgi dość chłodno i skierował pysk w stronę drogi do obozu, do którego ruszyli wspólnie. Szli praktycznie w milczeniu. Kocur był zawiedziony i na niepowodzeniach Lilii cierpiała jego ambicja.
- Jutro o samym świcie przy wyjściu do obozu - rzucił w jej stronę, gdy się rozchodzili i poszedł na patrol, który akurat wyruszał w teren.
***
Następnego dnia czekał już chwilę przed świtem w wyznaczonym miejscu. Nadal nie zamierzał dawać Liliowej Łapie żadnych ulg, a nawet zmęczyć ją jeszcze bardziej, planując powtórzenie części Kodeksu, teorii polowania oraz praktyki.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
Wycieńczona kotka, słuchała wojownika. Polowała mu głowa, na znak że rozumie i szła kulejąc do obozu.
Straciła cały apetyt. Od razu poszła spac. Obudziła się przed wschodem słońca. Była nadal obolała, ale nie zmęczona. Umyła się, w ekspresowym tempie. Później jedzenie, i pobiegła pod wejście obozu. Kocura jeszcze nie było, kiedy tylko go zobaczyła, uniosła ogon uradowana. Dziś coś lepszego! Nie walki, nie uniki, a polowanie!
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
- Witaj, dzisiaj zaczniemy od teorii polowania. Na początku jednak zacznę od punktów Kodeksu, które będą dla ciebie najbardziej istotne, gdy już przejdziemy do praktyki. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Jeśli na naszej ziemi pojawi się obcy, nie wstrzymuj się przed wysuwaniem pazurów i okazywaniem wrogości. Walka nie zawsze jest potrzebna, bo czasami wystarczy niemiłego gościa wystraszyć, ale jak nie będzie innej opcji, to nie miej litości. Nie jesz podczas polowania. Najpierw jedzą kociaki i starszyzna oraz nie wolno ci się pastwić nad zwierzyną. Zabijasz tak, by zabić, a nie bawić się. Zrozumiano?
Spojrzał na nią ostrzegawczo i czekał na pytania.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE