Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak Jodły (na gawrona 8): udany (100%) » (19-17) = 2 Atak Jodły (na ślepo na gawrona 9): nieudany (0%) Atak Oriona (na gawrona 11): krytyczny (150%) » [(25-18)]*1,5 = 11 Atak Oriona (na ślepo na gawrona 12): nieudany (0%)
Atak gawrona 9 (na Jodłę): krytyczny (150%) = 1 Atak gawrona 8 (na Jodłę): krytyczny (150%) = 1
Jodła ponownie bez problemu zaatakowała ósemkę, choć raczej słabo. Za to atak na dziewiątkę nie udał się kompletnie. Orion również dopadł jedenastkę, przytrzymując ją zębami przy ziemi i faktycznie na wieki wieków. Kopniak za to mu nie wyszedł, choć nie miało to znaczenia, bo choć tego nie widział, to ptak zaraz padł na ziemię. Bez wątpienia był to już koniec prawie. Przeciwnicy Jodły jeszcze jakoś się trzymali i odpłacili się kotce.
Drewno: S: 7(10) | Zr: 2(4)(6) | Sz: 3(5)(7) | Zm: 4 | HP: 0/60 | W: 46/50
» wykorzystane przerzuty: 1/1
» zręczność i szybkość obniżone ze względu na atakujące stado gawronów
» statystyki obniżone ze względu na spadek hp
» rana 0. stopnia: dziabnięcie na prawej, przedniej łapie
» rana 1. stopnia: dłuższe, gęste zadrapanie idące wzdłuż grzbietu (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: dziabnięcie nad okiem
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z policzka
» rana 0. stopnia: delikatne dziabnięcie na karku
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na zadku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na czole
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: lekkie zadrapanie na czubku głowy
» rana 2. stopnia: głębokie zadrapanie na gardle; krwawi (najpierw -3hp, potem -2hp/tura)
» śmierć
Jodła: S: 10 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 50-1-1=48/80 | W: 43-1=42/60
» rana 0. stopnia: lekkie dziabnięcie na prawym uchu
» rana 0. stopnia: lekkie dziabnięcie na prawej łapie
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z ogona
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na nadgarstku lewej łapy
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na lewym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na prawym uchu
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z ogona
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na karku
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na opuszce przedniej, prawej łapy
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: powierzchowne drapnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z grzbietu
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z ogona
» rana 0. stopnia: wyrwane futro z uda
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na karku
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej, przedniej łapie
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaki z szyi
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na nosie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na lewej, tylnej łapie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawym udzie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na pysku
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na palcu lewej łapy
» rana 0. stopnia: zadrapanie na klacie
Orion: S: 13 | Zr: 21 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 58/80 | W: 59-3=56/70
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: zadrapanie na zadku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na czole
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z policzka
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z piersi
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaki z ogona
» rana 0. stopnia: wyrwane futro z grzbietu
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z głowy
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaki z brzucha
» rana 0. stopnia: dziobnięcie w prawe ucho
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na lewej łapie przedniej
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na przedniej lewej łapie
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z ogona
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z uda
Pszenica: S: 13 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60-1=59/70 | W: 37-1=36/50
» wykorzystane przerzuty: 2/2
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na czubku głowy
» rana 0. stopnia: lekkie zadrapanie nad lewym okiem
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na środku czoła
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na wardze
» rana 0. stopnia: zadrapanie na zadku
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Po pierwsze – Pszenica? A tego kiedy tu przywiało? Po drugie – zakop kruka? Czemu kruk nie mógł poczekać a pół tuzina martwych gawronów jak najbardziej? Tyle czasu w Klanie, a Orion wciąż nie zawsze był w stanie zrozumieć logikę i priorytety leśnych dzikusów. Na swój sposób były one fascynujące. Chociaż totalnie przy tym absurdalne. W głównej mierze absurdalne. Jednak póki nie dotyczyły niego... nie wnikał.
Przydusił wreszcie jedenastkę i jakkolwiek nie udało mu się trafić ostatniego z ptaszysk – gdy się odwrócił by je dobić, już leżało plackiem na ziemi. Fajnie. Niefajnie za to, że dookoła Jodły wciąż fruwały dwa gawrony. Oriental skoczył w stronę reszty ekipy, chcąc zacisnąć zęby na jednym z ciemnych skrzydeł. Drugie z ptaszysk próbował zdzielić pazurami jeśli się pod nie nawinęło.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Okej, okej... okej. Wszystko było pod kontrolą. Przynajmniej dopóki kolejny jej atak nie wyszedł kompletnie marnie. Dobrze, że przynajmniej Pszenica tego nie widział. Zwłaszcza teraz kiedy zostały już tylko dwa. Musiała się skupić. Emocje zaczęły ją coraz bardziej doganiać i zaczęła podejmować głupie decyzje. Czarno-biała pokręciła błyskawicznie głową żeby ogarnąć na szybko myśli, trochę się wydostać z tych beznadziejnych decyzji, a potem rzuciła się na pozostałe gawrony. Skupiła się głównie na tym ptaszysku którego nie atakował akurat Azaliowa Łapa. W drugiego mogła ewentualnie machnąć łapą na ślepo jeśli byłaby taka potrzeba.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXKruk został zakopany i jakiekolwiek zagrożenie (zdaniem Jodłowej Gałązki) sprawiał, z pewnością kryzys został zażegnany. Dlatego Pszeniczny Kłos po wykonaniu polecenia wrócił do pozostałej dwójki. Miał nadzieję, że Azalia z Jodłą w międzyczasie roznieśli gawrony w pył - i nawet niewiele się mylił. Pozostały dwa ptaki, których los wydawał się być przesądzony, ale lepiej było się upewnić, że na pewno padną martwe tu i teraz. Jeżeli po atakach pointa i czarnej, któryś z gawronów wciąż dychał - Pszeniczny Kłos spróbowałby go trafić pazurami w skrzydło.
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak Jodły (na gawrona 8): krytyczny (150%) » [(22-14)]*1,5 = 12 Atak Oriona (na gawrona 9): udany (100%) » (31-15) = 16
Azalia wykończył ptaka zaciskając zęby na jego skrzydle. Jodła drugiego zdzieliła łapą po pysku. Wyglądało na to, że był to już koniec. Pszenica nie miał już okazji, żeby się wykazać.
Drewno: S: 7(10) | Zr: 2(4)(6) | Sz: 3(5)(7) | Zm: 4 | HP: 0/60 | W: 46/50
» wykorzystane przerzuty: 1/1
» zręczność i szybkość obniżone ze względu na atakujące stado gawronów
» statystyki obniżone ze względu na spadek hp
» rana 0. stopnia: dziabnięcie na prawej, przedniej łapie
» rana 1. stopnia: dłuższe, gęste zadrapanie idące wzdłuż grzbietu (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: dziabnięcie nad okiem
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z policzka
» rana 0. stopnia: delikatne dziabnięcie na karku
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na zadku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na czole
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: lekkie zadrapanie na czubku głowy
» rana 2. stopnia: głębokie zadrapanie na gardle; krwawi (najpierw -3hp, potem -2hp/tura)
» śmierć
Jodła: S: 10 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 48/80 | W: 42-2=40/60
» rana 0. stopnia: lekkie dziabnięcie na prawym uchu
» rana 0. stopnia: lekkie dziabnięcie na prawej łapie
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z ogona
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na nadgarstku lewej łapy
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na lewym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na prawym uchu
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z ogona
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na karku
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na opuszce przedniej, prawej łapy
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: powierzchowne drapnięcie na grzbiecie
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z grzbietu
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z ogona
» rana 0. stopnia: wyrwane futro z uda
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na karku
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej, przedniej łapie
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaki z szyi
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na nosie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na lewej, tylnej łapie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawym udzie
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na pysku
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na palcu lewej łapy
» rana 0. stopnia: zadrapanie na klacie
Orion: S: 13 | Zr: 21 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 58/80 | W: 56-3=53/70
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: zadrapanie na zadku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na czole
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z policzka
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z piersi
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaki z ogona
» rana 0. stopnia: wyrwane futro z grzbietu
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z głowy
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaki z brzucha
» rana 0. stopnia: dziobnięcie w prawe ucho
» rana 0. stopnia: wyrwany wąs
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na lewej łapie przedniej
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na przedniej lewej łapie
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z ogona
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z uda
Pszenica: S: 13 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60-1=59/70 | W: 37-1=36/50
» wykorzystane przerzuty: 2/2
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na czubku głowy
» rana 0. stopnia: lekkie zadrapanie nad lewym okiem
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na środku czoła
» rana 0. stopnia: dziobnięcie na wardze
» rana 0. stopnia: zadrapanie na zadku
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Wszystkie ptaszyska zostały zdjęte z powietrza. Jak się przyjrzeć to niektóre z opierzonych korpusów wciąż się unosiły powoli i nieco szybciej opadały. W przeciwieństwie do burasa leżącego nieruchomo od samego przybycia Oriona. Nie kojarzył nawet jego imienia, więc zamiast przelewać sztuczne łzy nad jego zwłokami, przeszedł się powoli po gawronach by udusić te trzymające się tego świata resztkami sił. Jodła i Pszenica mogli zająć się poległym ziomeczkiem (no ok, nie żeby zamierzał odmawiać im pomocy, ale z własnej woli nie planował jej oferować). On tymczasem zebrał wszystkie ptaszyska w jedno miejsce – nie wyglądały jak psu z gardła, więc menu na dzisiejszą kolację Wichrzaków zapowiadało się dość monotonnie. Trzeba było jednak przyznać, że klimatem pasowały do czekającego ich pogrzebu.
Jeśli nikt od cynamona nic nie wymagał, ten przysiadł na moment by poświęcić nieco uwagi swojemu potarganemu futerku. Niech oni sobie dźwigają zwłoki, a on się zastanowi czy da jakoś radę złapać dwanaście skrzydlatych jednocześnie by nie robić paru kółek. Szanse były marne, ale nie zerowe...
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Jodłowa Gałązka musiała na chwilę przystanąć i przetrawić to co się stało, żeby zrozumieć, że wszystkie gawrony były już niezdolne do walki i nie zagrażały już nikomu więcej. Czarno-biała kątem oka zauważyła, że Azaliowa Łapa zaczął łazić i dobijać gawrony a potem zbierać je w jedno miejsce. Nie poświęciła mu jednak wielkiej części swojej uwagi, bo praktycznie od razu odwróciła się do Pszenicznego Kłosa, który już do nich wrócił. Córka Zwinnego Strumyka podbiegła do partnera i otarła się bokiem o jego bok a potem sprawdziła czy z nim wszystko okej. Na szczęście nie widziała na nim jakiś większych ran. Tylko te pokroju tych które gawrony zadały jej czy Azaliowej Łapie.
-Oh Gwiezdni, jesteś cały? Nic ci nie jest? -zapytała mimo wszystko- Nigdy bym sobie nie wybaczyła gdyby coś ci się stało -po tych słowach jej oczy na pół uderzenia serca skierowały się w stronę Drewnianego Kolca i Jodła mimowolnie przełknęła ślinę. Nie chciała wyobrażać sobie Pszenicy w takiej sytuacji, ale jej wyobraźnia najwyraźniej była przeciwnej myśli. Czarno-biała szybko przerzuciła wzrok znów na swojego partnera, żeby dłużej nie karmić swojej czarniejszej części myśli. Widać było że wyczekiwała odpowiedzi z niecierpliwością.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXByło po wszystkim. Po powrocie nawet nie miał okazji zadać ostatniego, honorowego ciosu, bo point i czarna rozprawili się z przeciwnikami do końca. Nie zdążył nawet dobrze do nich podejść, gdy Jodłowa Gałązka zdecydowała się do niego podbiec. Uchylił mordkę, żeby zapytać, czy wszystko w porządku, ale nawet na to brakło mu czasu, bo partnerka go uprzedziła. Uśmiechnął się lekko. XXX- Daj spokój, to był tylko kruk, w dodatku jeden. Chyba nie sądzisz, że tyle na mnie wystarczy? - mruknął, stukając czołem o podbródek Jodełki, żeby ją trochę uspokoić. Może nie był zbyt bystry, ale miał jednak trochę pary w łapach i z walką radził sobie nie najgorzej. No, przynajmniej wtedy, gdy przeciwnika dało się w ogóle trafić... W każdym razie ze starcia wyszedł bez choćby zadrapania, nawet jeżeli z kilkoma obiciami i wyrwanymi kłaczkami sierści, więc martwienie się o niego to była głupota. Niemniej było mu miło, że wojowniczka wykazuje o niego taką troskę. Dopiero teraz walka dobiegła końca, a Pszeniczny Kłos mógł dobrze rozejrzeć się po polu bitwy. Najpierw jego spojrzenie padło na Oriona, który nie marnował czasu i zbierał ubite ptaki na jeden stos, następnie podążył za wzrokiem kocicy. XXX- ... - wciągnął powietrze pyskiem, spoglądając na nieruchome ciało. Aż nie chciało się wierzyć, że młody wojownik padł ofiarą gawronów. Liliowy nie był z nim w bliskich stosunkach, próbował znaleźć jakiś wspólny język z Drewnianym Kolcem i był pewien, że niewiele mu brakowało, żeby przebić się przez skorupę, jaka się otoczył. Teraz nie będzie miał już ku temu okazji. Pszenica potrzebował chwili, żeby otrząsnąć się z szoku. Powstrzymał napływające mu do oczu łzy, bo chociaż nie udało im się zostać przyjaciółmi, to Drewno w dalszym ciągu był jego współklanowiczem. - Zabiorę go do obozu. Pomożesz Azalii z gawronami? - spytał cicho, unikając patrzenia Jodle w oczy. Nie chciał, żeby wiedziała, że jego myśli pognały w niewłaściwym kierunku. To mogła być ona.
[zt]
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Czasami Orion był ciekaw jak to było czytać innym w myślach, ilu interesujących rzeczy by się mógł w ten sposób dowiedzieć. Teraz jednak starczyłby krótki rzut oka do głowy Pszenicy i Jodły, by już na zawsze uznał, że jednak nic ciekawego w cudzych głowach się nie działo, a czytanie w myślach było najbardziej bezużyteczną umiejętnością świata.
Chociaż było coś zabawnego w tym, że widząc śmierć jednego z ich drogich klanowiczów, jedną z pierwszych myśli było dobrze, że to nie był ktoś mi faktycznie bliski. Wspaniale pasowało do obrazka klanów, który oriental zdołał sobie już dawno temu namalować.
– Idź mu pomóż. Sam się przewróci najdalej w połowie drogi. – rzucił do Jodły, gdy tylko Pszenica się nieco oddalił. Czy faktycznie był aż tak padnięty? Niekoniecznie. Ale Orion potrzebował by nikt mu nie siedział na ogonie przy zanoszeniu gawronów, jeśli zamierzał spóźnić się na pogrzeb.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Pora Zielonych Liści na dobre zadomowiła się w obszarze czterech klanów. Był to czas, w którym zwierzyna wychodziła na żer, a więc najlepszy czas na polowanie.
Rozwarła szczęki, w nadziei że wyłapie woń jakiegoś zagubionego szaraka. Poruszała się cicho, uważając na wszelkie rodzaje patyczków i innych potencjalnych odstraszaczy. Polowanie czas zacząć!
Księżyce: 64 Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat Płeć: kotka Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC] Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC] Partner: jeszcze czego Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę (-1 do statystyk); blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie
Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem wychudzona kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
Już wiele razy zdawało się, że kurtyna opadnie na dobre. Już wiele razy śmierć zaglądała jej wprost w oczy. Już wiele razy stała jedną nogą w grobie. I równie wiele razy rozpoczynał się kolejny akt, a Pomurnik wymykała się mniej lub bardziej brawurowo grabarzowi spod łopaty, odnalazłszy w sobie zaskakujące pokłady przedsiębiorczości, która pcha ją do walki o przeżycie na złość wszystkim zazdrośnikom. Obdarzono ją ostrym językiem, który kole humorem czarniejszym niż futerko właścicielki, przy tym niezbyt wyszukanym i brutalniej cynicznym, niż kiedykolwiek; niemniej jednak Pomurnik ma na tyle samokontroli, że potrafi powstrzymać się od obsypywania wszystkich swoimi złośliwościami, zwłaszcza w chwilach brzemiennych w skutki. Pesymistka z lubością narzekająca na dosłownie wszystko wokół, a przy tym sceptyk, który kwestionuje niemal każdą kwestię metafizyczną i niematerialną.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Może i nie był to zając, ale równie pożywna potencjalna zdobycz. Przyjmując pozycję łowiecką zaczęła powoli skradać się w stronę nieświadomego ptaszka. W okolicy nie było drzew, toteż co jakiś czas zastygała w miejscu, żeby nie wystraszyć ofiary. W odpowiednim momencie planowała doskoczyć w stronę skowronka, gdzie będzie mogła przegryźć jego malutki kark, albo chociaż złapać za jedno ze skrzydeł, tym samym uniemożliwiając mu ucieczkę.
Księżyce: 64 Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat Płeć: kotka Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC] Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC] Partner: jeszcze czego Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę (-1 do statystyk); blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie
Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem wychudzona kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
Już wiele razy zdawało się, że kurtyna opadnie na dobre. Już wiele razy śmierć zaglądała jej wprost w oczy. Już wiele razy stała jedną nogą w grobie. I równie wiele razy rozpoczynał się kolejny akt, a Pomurnik wymykała się mniej lub bardziej brawurowo grabarzowi spod łopaty, odnalazłszy w sobie zaskakujące pokłady przedsiębiorczości, która pcha ją do walki o przeżycie na złość wszystkim zazdrośnikom. Obdarzono ją ostrym językiem, który kole humorem czarniejszym niż futerko właścicielki, przy tym niezbyt wyszukanym i brutalniej cynicznym, niż kiedykolwiek; niemniej jednak Pomurnik ma na tyle samokontroli, że potrafi powstrzymać się od obsypywania wszystkich swoimi złośliwościami, zwłaszcza w chwilach brzemiennych w skutki. Pesymistka z lubością narzekająca na dosłownie wszystko wokół, a przy tym sceptyk, który kwestionuje niemal każdą kwestię metafizyczną i niematerialną.
Szczęście, raz się do niej uśmiechnąwszy, najwidoczniej postanowiło, że spłata dobrej przyjaciółce psikusa. Zanim zdążyła skoczyć, skowronek nagle odwrócił główkę i w przestrachu uskoczył kawałek dalej. Nadal jednak znajdował się na ziemi, wystawiając się na łup wojowniczki.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Spoglądała na uciekiniera z nieodgadnioną miną. Nie było jednak co się złościć, dalej miała szansę. Pobiegła za ptakiem, żeby jej skubany nie odleciał. Plan prosty: dogonić, skoczyć, przyszpilić do ziemi i zabić.
Księżyce: 64 Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat Płeć: kotka Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC] Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC] Partner: jeszcze czego Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę (-1 do statystyk); blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie
Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem wychudzona kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
Już wiele razy zdawało się, że kurtyna opadnie na dobre. Już wiele razy śmierć zaglądała jej wprost w oczy. Już wiele razy stała jedną nogą w grobie. I równie wiele razy rozpoczynał się kolejny akt, a Pomurnik wymykała się mniej lub bardziej brawurowo grabarzowi spod łopaty, odnalazłszy w sobie zaskakujące pokłady przedsiębiorczości, która pcha ją do walki o przeżycie na złość wszystkim zazdrośnikom. Obdarzono ją ostrym językiem, który kole humorem czarniejszym niż futerko właścicielki, przy tym niezbyt wyszukanym i brutalniej cynicznym, niż kiedykolwiek; niemniej jednak Pomurnik ma na tyle samokontroli, że potrafi powstrzymać się od obsypywania wszystkich swoimi złośliwościami, zwłaszcza w chwilach brzemiennych w skutki. Pesymistka z lubością narzekająca na dosłownie wszystko wokół, a przy tym sceptyk, który kwestionuje niemal każdą kwestię metafizyczną i niematerialną.