Standardowy pysk, malutka, długie czarne dymne futro, ghost marking, białe znaczenia na palcach przednich łap, szyji, części brzucha, spodzie ogona i po bokach mniejsze, gęsto ułożone plamki, oczy intensywnie brązowe i szaroniebieskie
Momentami cichsza, kontaktowa, kieruje się ciekawością, czasem złośliwa i nachalna
Dyrektor [S]
Szelest został zredukowany, ale nie całkowicie; co niezbyt podobało się jej. Musi nad tym pomyśleć, coś temu zaradzić, gdyż zawsze znajdzie się sposób. Może nie bała się o spłoszenie zwierzyny, to nie miało dla niej znaczenia, aczkolwiek miała odwrotną obawę - że ten hałas przyciągnie w jej stronę coś niepożądanego. Przeciwnika. Choć czy te szły w stronę dziwnego dźwięku, czy myśląc, że to dwunóg poszłyby sobie? Ciężko stwierdzić, wolała nie ryzykować, więc co jakiś czas zatrzymywała się, aby uważnie wybadać teren w razie potrzeby, miała bardzo wyczulone zmysły na jakikolwiek ruch.
Te jednak nie wyczuły żadnego niebezpieczeństwa, a dość charakterystyczną woń. Znała ją bardzo dobrze, mieli w składziku przecież tego zapas na całe życie; ogórecznik. Mrugnęła raz, dwa, myśląc - po co było im tego więcej?? Chyba tylko na jakąś epidemię chybotki... czemu w ogóle tylko do tego jest używana? Przecież ogórecznik miał inne właściwości jeszcze, a patrząc na to, ile tego mają, może dałoby radę jakoś to inaczej wykorzystać, huh. Musi nad tym później pomyśleć, lecz na razie odłożyła swoje myśli na bok, łącznie z torebkę i zabrała się za ostrożne zbieranie liści tej rośliny. Rzecz jasna z dala od bąka, który krążył obok; niech sobie lata, jej nie przeszkadza, a ona jemu nie miała zamiaru.
the world'sgreatestactordoesn'tneed astage 'causethey'reso goodat theircraftthat 《 ✦Xx✧Xx☾Xx✧Xx✦ 》 ✦Xx✧XxNOBODYKNOWSTHEY'REFAKEXx✧Xx✦ the foolshave nocluethe onetheyknewwasjust afraud the master ofpretendingto besomethingthatthey'renot
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Wronia Łapa na pewno byłaby zachwycona, gdyby się dowiedziała, że na Osiedlu można znaleźć takie nieprzezroczyste, nieszumiące błony. Być może kiedyś się tam wybierze na poszukiwania kocimiętki? A może to miękka, biała błona zawita na terenach Cienia? Gwiezdnym wiedzieć. To na pewno rozwiązałoby jej problem! Tyle dobrego, że polowała dziś na medykamenty a nie na zwierzynę. Ogórecznik nie wyglądał na spłoszonego hałasem, zresztą krążący przy nim bąk również nie. Zerknął przelotnie na zbliżającą się kotkę i poleciał do jakichś kwiatków obok.
Ah, ale tak od razu ograniczać się do chybotki przy tak wszechstronnym ziele? Przecież nadawało się doskonale i dla karmiących matek i do uspokajania nerwowych kotów. Można by się nawet pokusić o próby leczenia problemów z pęcherzem, sugerując się jego moczopędnym działaniem. W jakikolwiek sposób go nie wykorzysta, pozostało faktem, że Wronia Łapa zebrała 12 bardzo ładnych liści ogórecznika.
Standardowy pysk, malutka, długie czarne dymne futro, ghost marking, białe znaczenia na palcach przednich łap, szyji, części brzucha, spodzie ogona i po bokach mniejsze, gęsto ułożone plamki, oczy intensywnie brązowe i szaroniebieskie
Momentami cichsza, kontaktowa, kieruje się ciekawością, czasem złośliwa i nachalna
Dyrektor [S]
Może i ogórecznik nadawał dla karmiących matek, czy nerwowych kotów, aczkolwiek w oczach Wrony to były na tyle rzadkie przypadki, że nie trzeba było go wykorzystywać w tym. Znała na pewno dwa pozostałe działania, które bardzo przypadkiem były podobne do tych ziół, leczących wszelkie kaszelki. To od zawsze zastanawiało kotkę, czemu w sumie on nie jest wykorzystywany przy tym, skoro zbija gorączkę i leczy stany zapalne, w połączeniu z miodem powinien wyleczyć wszystko. Mogła myśleć, drążyć, zastanawiać się tak, ale suchymi myślami nic nie zdziała; ważniejsze teraz było, że udało jej się zebrać dość sporą część liści tej roślinki. Teraz już na pewno mają zapas na ewentualną pandemię i możliwe jej eksperymenty. Mogła więc włożyć medykament do swojej torebki, wziął wszystko i ruszyć dalej w poszukiwaniu ziół, zostawiają bąka w kwiatach obok. Nadal przy tym starała się stabilnie trzymać głowę, czy stawać co jakiś czas w poszukiwaniu dziwnych dźwięków na wszelki wypadek.
the world'sgreatestactordoesn'tneed astage 'causethey'reso goodat theircraftthat 《 ✦Xx✧Xx☾Xx✧Xx✦ 》 ✦Xx✧XxNOBODYKNOWSTHEY'REFAKEXx✧Xx✦ the foolshave nocluethe onetheyknewwasjust afraud the master ofpretendingto besomethingthatthey'renot
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Dziwnych dźwięków tutaj nie było, był za to bardzo dziwny zapach. Niezbyt często spotykany, chyba, że się wpadło do składzika na zioła w lecznicy, oczywiście. Medyczka bez problemu rozpoznałaby w nim lebiodkę, a jeśli rozejrzała się na boki to zauważyłaby i samą roślinkę. Zamiast charakterystycznych, różowych kwiatków na razie na szczytach łodyżek wyrosły jedynie pączki, ale jeszcze księżyc-dwa i z pewnością zakwitną. To zresztą nie powinno przeszkadzać w identyfikacji rośliny, bo jej zapach był na tyle wyjątkowy, że trudno było by go pomylić z czymkolwiek innym.
Standardowy pysk, malutka, długie czarne dymne futro, ghost marking, białe znaczenia na palcach przednich łap, szyji, części brzucha, spodzie ogona i po bokach mniejsze, gęsto ułożone plamki, oczy intensywnie brązowe i szaroniebieskie
Momentami cichsza, kontaktowa, kieruje się ciekawością, czasem złośliwa i nachalna
Dyrektor [S]
Oczy może wpierw nie dostrzegły rośliny, ale nos już tak - zapach był na tyle intensywny i charakterystyczny, że mogła od razu za nim podążyć. Zdecydowanie wolała polegać na tych zmysłach, zamiast na samym wzroku; nawet jeżeli mogło kręcić czasami ją od tego, irytować, to jakimś dziwnym sposobem łatwiej było tak odróżnić jedną roślinkę od drugiej. Śmieszne, gdyż kiedyś każda woń wydawała jej się taka sama, huh. Mniejsza z tym; podeszła do źródła i takim sposobem przed nią znalazła się lebiodka, może nie zakwitła, ale liście nadal były na niej, a na tym jej przecież zależało w tym momencie. Odłożyła więc swoją torbę na bok, po czym zabrała się do roboty - ostrożnie i dokładnie zaczęła zbierać listki. Gdy udało jej się je zebrać, bez względu na wynik - czy mało czy dużo, może wcale - to wsadziła je do reszty medykamentów. Wszystko bezpiecznie siedziało, już dość sporo nawet zebrała, huh. Również fakt że powoli zaczynało się ściemniać, mówił Wronie, że pora powoli wracać do obozu. Tak więc wzięła swoje znaleziska, ruszając z powrotem do cienistej lecznicy, aby przyprawić nią w nowe przyprawy.
//zt po zebraniu zioła!
the world'sgreatestactordoesn'tneed astage 'causethey'reso goodat theircraftthat 《 ✦Xx✧Xx☾Xx✧Xx✦ 》 ✦Xx✧XxNOBODYKNOWSTHEY'REFAKEXx✧Xx✦ the foolshave nocluethe onetheyknewwasjust afraud the master ofpretendingto besomethingthatthey'renot
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Osiem listków lebiodki do przyprawienia cienistej lecznicy. Czy to dużo? Mniej, niż udało jej się zebrać z gwiazdnicy i ogórecznika, ale wciąż całkiem zadowalająca ilość. Młoda medyczka mogła być z siebie dumna. Medykamenty wylądowały w torbie, a kotka wyruszyła w drogę z powrotem do obozu. Faktycznie, zaczynało się ściemniać. Zanim dotrze do lecznicy nie zapadnie jeszcze zmierzch, ale lepiej było by być w obozie jeszcze przed zmrokiem. Tak na wszelki wypadek.