Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Kaczka w tym miejscu była dziwnym zjawiskiem, ale czy wojowniczka zamierzała z tego powodu wybrzydzać? Oczywiście, że nie! Nawet naszła ją ochota na kaczkę… Kocica przyjęła więc pozycję łowiecką i zaczęła skradać się do ptaka, co jakiś czas chowając się za drzewami. Gdy była blisko, skoczyła z zamiarem ukatrupienia kaczki.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Niestety, okazało się, że niespodziewany przystanek kaczki w lesie wcale nie trwał długo. I tak zanim Nektar zdążyła się zbliżyć wystarczająco, ptak poderwał się z powrotem w powietrze, odlatując daleko poza zasięg kotki. Niedługo później zniknęła już całkiem z zasięgu jej wzroku, gdzieś na niebie za koronami drzew. Prawie jakby nigdy tak naprawdę nie istniała.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Niech to szlag. Nie pogardziła przecież wróblem... z jakiego teraz powodu karał ją los? Wiedziała, że robiła wszystko dobrze. Wiedziała, że ptak nie miał szans jej zobaczyć. Nieśmieszny żart.
Instynktownie zechciała machnąć niecierpliwie ogonem, ale spotkała się jedynie z nieprzyjemnym mrowieniem w miejscu, w którym powinien być. Ruszyła dalej, rozglądając się.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Kotka przeszła wręcz tylko kilka kroków, nim coś spadło z nieba (czy może raczej gałęzi drzew, o które musiało się zahaczyć), prosto na jej nos. Kacze pióro - całkiem duże i ładne. Czyli jednak miała jej pozostać jakaś pamiątka po tamtym ptaki, szkoda tylko, że nie dało się tym najeść.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Wojowniczka rozkojarzyła się przez spadające pióro na może kilka uderzeń serca zbyt długo. Jednak okazało się to czasem wystarczającym, by następnym, co zarejestrowała był już ból boku, połączony wraz ze słyszalnym krzykiem. - Przestraszyłaś moją kaczkę! – Zawołał młody kocur, który właśnie wyskoczył z krzaków i szybkim ruchem zdążył zranić Złocisty Nektar, zanim ta miała szansę jakkolwiek zareagować. Wyglądało na to, że nieznajomy (chudy osobnik o czarnym, krótkim futrze), nie zamierza rezygnować z dalszej walki po swoim pierwszym ruchu.
Nektar: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11(12) | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 80-9=71/80 | W: 56/60
>rana 1. stopnia: ślady pazurów na boku, krwawi (-1 hp do końca walki)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Wszystko wydarzyło się tak szybko. W jednej chwili polowała na kaczkę, denerwowała się na upadłe pióro, a w następnej… dostała boleśnie i niespodziewanie pazurami po boku. W pierwszej chwili przypomniała sobie, jak została zaskoczona przez borsuka. Gdy chwila nieuwagi kosztowała ją tak wiele.
Jej reakcja była natychmiastowa: odwróciła się w kierunku zagrożenia i zamachnęła się uzbrojoną w pazury łapą na oczy zwierzęcia, które ją zaatakowało.
Dopiero wtedy dotarło do niej, co powiedział. Kto stał za atakiem.
– Jak śmiesz – syknęła do samotnika. Był tu obcy. Wszedł na teren Klanu Cienia. A mimo to śmiał podnieść na nią łapę, nazywać kaczkę swoją. Była wściekła, a nieudane polowanie wcale nie pomagało w opanowaniu emocji.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
atak samotnika > krytyczny > 7*1,5 = 11
atak Nektar > krytyczny > 17*1,5 = 26
Korzystając z tego, że wojowniczka zbliżyła się do jego przodu, kocur postanowił ugryźć ją w szyję. I tam mogła teraz poczuć ból, ale nie mogła to być bardzo głęboka rana.
Jednak jego działania były niczym w porównaniu ze złością kotki. Wbiła swoje pazury głęboko, zdecydowanie mocniej, niż młody samotnik mógł się spodziewać. Krew zalała mu jedno z oczu i jeśli przeżyje tę walkę, całkiem możliwe, że i tak nigdy już nie będzie mógł nim zobaczyć.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Syknęła, czując zęby na gardle. Emocje zebrały się w niej tak mocno, że… jej atak przyjął się aż za dobrze – i był dla niej niczym kubeł zimnej wody. Tak, był to samotnik, wyjęty spod kodeksu. Tak, znalazł się na terenach Klanu Cienia, kradł im zwierzynę i zaatakował ją pierwszy. Ale to wciąż kot, a sumienie… sumienie nie do końca pozwalało jej go zabić – nawet jeśli z szyi właśnie leciała jej struga krwi.
Wyskoczyła w stronę samotnika, tym razem ze schowanymi pazurami, chcąc popchnąć go przednimi łapami do ziemi i na niej przytrzymać. Musiała go spacyfikować. A przy okazji dać sobie czas na podjęcie decyzji.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
atak samotnika > nieudany
atak Nektar > krytyczny (ale bez pazurów) > 12*1,5*0,5= 9
Może krew wpływająca do oczu samotnika pogorszyła mu naprawdę mocno pole widzenia, bo kolejne jego machnięcie łapą okazało się być kompletnie chybione. Za to wojowniczka bez problemów i z dużą siłą przygniotła go do ziemi - nawet jeśli nie skorzystała z pazurów to i tak musiało to zaboleć. No i co teraz zrobisz? Zabijesz mnie? - Syknął spod jej łap kocur. Musiał być już dość mocno osłabiony, ale wyglądało na to, że wcale nie zamierzał tak po prostu pozwalać by się to skończyło.
> rana 1. stopnia: ślady pazurów na boku, krwawi (-1 hp do końca walki)
> rana 1. stopnia: ugryzienie na szyi, krwawi (po -2 hp do końca walki)
młody samotnik: S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 29-5-9=15/55 | W: 49-2=47/55
spadek wytrzymałości o połowę, od następnej tury statystyki spadają o 1/4
> rana 2. stopnia: głębokie zranienie oka, krwawi (w pierwszej kolejce -5 hp, w kolejnych po 3 hp aż do końca walki)
> rana 1. stopnia: duży siniak na plecach
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Mimo wszystkiego, co mu zrobiła, nie przestawał próbować atakować. Nie poszedł po rozum do głowy, nie spróbował choćby, psiakrew, uniknąć, zupełnie jakby chęć zranienia jej przyćmiła mu umysł. Bez problemu pchnęła go na ziemię, stanęła nad nim. Miała go w garści, miała nad nim pełną kontrolę… i to nie pomagało jej decyzji. Mogła to zakończyć tu i teraz. Jedno zatopienie kłów i byłby martwy. Mogła go trzymać, aż pójdzie po rozum do głowy. Zabijesz mnie?
Bok i szyja piekły ją niemiłosiernie. Nie potrafiła zrozumieć, skąd w kimś tyle złości i wrogości, by rzucać się bez słowa na innego kota. Ten tutaj przypominał jej Chlapkę. Jej zagubioną, opętaną siostrę, gotową zabić dla Psiej Gwiazdy. On również był zagubiony, jednak coś różniło go od Chlapki – był samotnikiem. Był wyjętą spod kodeksu wojownika przybłędą. Nie musiała mieć wobec niego litości. Zabiję.
Złocisty Nektar bez słowa pochyliła się do kocura z zamiarem zaciśnięcia szczęk na jego gardle. To był akt miłosierdzia. Nie będzie już cierpieć – ani z powodu uszkodzonego oka, ani z powodu głupoty. To był akt miłosierdzia. Prawda?
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
atak samotnika > nieudany
atak Nektar > krytyczny > 8*12
Po raz ostatni młody kocur spróbował się chociaż ruszyć, jednak uścisk wojowniczki był zbyt mocny, żeby zdołał jej dosięgnąć. Dał radę jedynie dość żałośnie machnąć swoją łapą, nim zęby kotki wbiły się w jego szyję. A wtedy wszelkie jego ruchy ustały już na zawsze.
> rana 2. stopnia: głębokie zranienie oka, krwawi (w pierwszej kolejce -5 hp, w kolejnych po 3 hp aż do końca walki)
> rana 1. stopnia: duży siniak na plecach
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
To było… straszne. Dopiero teraz, dopiero gdy ciało samotnika zaczęło wiotczeć, zdała sobie sprawę z czynu, jakiego się dopuściła. To nie była byle łasica. Byle lis. Byle borsuk. To był kot, taki sam jak ona, rozumna istota, nawet jeśli przerażająco głupia. A zarazem… był to plugawy samotnik. Kot, którego los nie powinien ją obchodzić. A jednak – obchodził. I nienawidziła siebie za te wszystkie emocje, jakie teraz czuła.
Złapała go za skórę na karku. Musiała go zakopać, ale nie tutaj. Nie na ziemiach Klanu Cienia. Podróż dłużyła się okropnie, była wymęczona: targaniem go, walką, ranami, cieknącą krwią. W końcu jednak dotarła na granicę i to tam go zakopała, nie zważając zbytnio na to, czy robi to dbale. Musiała wrócić do obozu jak najszybciej.
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Nieco spokojniejsza niż za młodu, gadatliwa, narwana, overthinker [KP]
Śnieżna Łapa [KC], Napoleon [S/GPP]; Czterolistna Koniczyna [GK, Mg]
Liczyła na to, że nie będzie musiała z tego polowania się ewakuować. W ostatnim czasie wystarczająco razy już musiała zawracać, bo albo to któreś z jej kociaków - czytaj Byczek lub Owieczka, jeśli nie oboje naraz - wdało się w bójkę, albo trzeba było zażegnać jakiś inny kryzys. Chciała w końcu móc się w pełni skupić na polowaniu samym w sobie, porządnie się zrelaksować.
Zobaczymy, czy jej dzisiejszy cel się ziści.
...No i się chyba nie ziści, bo wtem do jej nosa doleciał psi odór, unoszący się słabo w powietrzu. Szybko ruszyła jego tropem w kierunku Mgielnego Bajora.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Wyzdrowiał już całkowicie po walce z jastrzębiem, nie miał już żadnych problemów z raną, choć nadal dalej ciągnęła go blizna, którą zostawił po sobie wstrętny ptaszor, ale nie przeszkadzało to na tyle, by nie móc polować. Więc i tym razem wyszedł z obozu z zamiarem złapania paru piszczków, które mogłyby powiększyć stos zdobyczy w klanie.