Logo Artemidy
Syczący Dół
Pomimo tego, że właśnie zakopałyśmy, bądź co bądź, trupy, cieszyłam się chwilą odpoczynku, zwłaszcza że siostra położyła się tuż obok mnie. Nieświadomie przylgnęłam do niej swoim bokiem, wciąż targanym przyspieszonym oddechem, bardziej spokojna niż na początku naszego spaceru i podczas nieszczególnie przyjemnej rozmowy z siostrą. Ta myśl sprawiła, że lekko drgnęłam, uświadomiwszy sobie, że musiałam zrobić porządek z tym zaplutym Płonącym, żeby sobie nie myślał, że może mieszać Barszcz w głowie i próbować nas od siebie oddalić… i że wyjdzie z tego bez kary. Podniosłam się wreszcie, niechętnie przerywając kontakt fizyczny z pręgowaną siostrą, po czym skierowałam swoje kroki do obozu, podczas drogi tej raczej milcząc – co wynikało tak z fizycznego zmęczenia, jak i z ponurych myśli.

zt
i don't wanna be any part of your scene
i don't believe what you believe
i'd rather be faceless in the dark
than be so
F A K E................
.................
like the way you are


:pustka:
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po ceremonii Szczur razem z Zębatą Łapą wyszli z obozu. Kocur nie wiedział gdzie mógłby ją zabrać, najlepiej jak najdalej od obozu. Nie chciał nic jej zrobić, nawet mu za bardzo nie zależało na spacerze z nią, chociaż w sumie może być fajnie i staną się prawdziwymi przyjaciółmi. No bo jak na razie to Kieł uważa go za przyjaciela, a on ją nie. W sumie to polubił ją. Gdy wyszli z obozu, point poszedł po prostu przed siebie. Gdy znaleźli się w Syczącym Dole zatrzymał się, no bo zaraz wyjdą z terenów klanu Cienia. Albo wejdą na teren klanu Gromu, hehe. Nie, ta druga opcja odpada. Wiewiór zabiłby Szczura, gdyby jego córce coś się stało przez niego, poza tym point skończył już trening i chce jak najszybciej zostać wojownikiem. Na pewno znowu zostałby zdegradowany gdyby wszedł na nie swoje terytorium
-Tu jest granica z klanem Gromu, a tu z niczyimi.- powiedział chłodnym głosem, charakterystycznym jak dla niego. Podczas całej drogi mało co się odzywał. -Chcesz iść dalej na tereny niczyje, czy chcesz wrócić? Chyba, że masz inną propozycje- dodał, patrząc niebieskimi oczami na kotkę.

/kieł
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po ceremonii Kieł teraz jako Zębata łapa szła obok Szczura dla niej znanego jako "Krwawy" - Khrwawy? - spojrzałam na niego jak szliśmy - czemu tak shię dhiwnie zachowywałeś? - zapytałam kiedy już dotarliśmy do granicy z klanem Gromu. Niuchłam dwa razy, aby dobrze zapamiętać ten zapach. Przyda się na treningu z Pustułczą Pieśnią - właśnie skoro o niej mowa. Czułam się strasznie głupio, że wyszłam z obozu chodź mi tego zabroniła. Zapowiada się, że nie będę za dobrą terminatorką - jhak chcesz - nie uśmiechałam się tylko odpowiedziałam szybko i cicho. Spojrzałam tylko na niego. I tyle. Mógł zrobić co mu się podoba. Mi było to obojętne.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczur słysząc jak kotka mówi do niego Krwawy, zmarszczył brwi. To nie mogło tak wiecznie trwać. Musiał przyznać się, że nie nazywa się Krwawy, tylko Szczur. A co będzie jak ona się wkurzy? Jak ucieknie i się zgubi? Będzie musiał jej szukać... Spojrzał na nią poważnie i powiedział.
-Nie zachowywałem się dziwnie. Po prostu cię lubię. Nie podoba ci się takie traktowanie?- zawsze mogę być gorszy. Kieł i tak powinna się cieszyc, że padło akurat na nią, a nie na przykład na Kolca. Była naprawdę jedną z lepiej traktowanych przez pointa kotów. -A no i mów do mnie Szczur. Nie nazywam się Krwawy.- dodał. Nie tłumaczył jeszcze tej sytuacji, poczeka na reakcję kotki. Jeżeli będzie się domagała wyjaśnień, to jej opowie. Zawsze może też uciec przez złość, ale wtedy się nie dowie.
-Dobra to możemy tu zostać. Tereny poznasz na treningu. Mam nadzieję, że Pustułcza Pieśń pozwoliła ci wyjść z obozu, tym bardziej ze mną- spytał, mając nadzieję, że kocica wyszła za pozwoleniem. Nie chciałby być wrobiony w porwanie... Nie teraz.
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pochyliłam głowę zdziwiona. Czy on powiedział, że mnie lubi? Zdziwienie na moim pyszczku rosło kiedy zadał kolejne pytanie. Od razu zaprzeczyłam - nhie nie o tho mi chodziło - zaczęłam się tłumaczyć. Nie chciałam aby tak myślał. Nie przeszkadzało mi to - raczej czułam się dobrze kiedy traktował mnie w ten sposób. Zdziwiłam się, bo jeszcze kiedy byłam kociakiem ich relacje tak nie wyglądały.
Myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy, ale proszę - myliłam się i to bardzo - ohkłamałeś mnie? - miauknęłam. Miałam ochotę krzyczeć i już więcej się do niego nie odzywać. Chciałam uciec gdzieś daleko. Zamiast tego z moich oczu napływały łzy - on mi nie ufał. Te myśli trąbiły w moim umyślę. Teraz Krwaw... Szczur zadał mi kolejne pytanie.
"Czy Pustułka o tym wie?" - nie. Nie wie. Zaczęłam się trząść. Żle zrobiłam...bardzo żlę. Spuściłam głowę patrząc na swoje łapy. Pozwoliłam aby łzy swobodnie sobie leciały.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najgorzej. Chociaż w sumie jej reakcja nie była najgorsza. Nie uciekła, a jedyni spytała czy okłamał ją. No... W sumie to było logiczne, ale Szczur nie chciał rzucać chamskim komentarzem. Nie w takiej chwili. Jak na razie to musiał się tłumaczyć i to szybko, bo nie wiadomo co się jeszcze stanie. Kocur westchnął, patrząc poważnie na szylkretkę. Czy mu wybaczy?
-Miałem wtedy do tego powód. Zachowywałem się wobec ciebie źle, miałem zakaz zbliżania się do kociąt i byłem zdegradowany. Gdybyś powiedziała o wszystkim swojemu ojcu, to sądzisz że zostawiłby to tak po prostu? Nie chcę wylecieć z klanu...- powiedział. Jego wytłumaczenie nie było przekonujące, zabrzmiało jakby myślał tylko o sobie, ale powiedział prawdę. Spojrzał na nią, a wtedy zobaczył, jak do jej oczu napłynęły łzy. Otworzył szerzej oczy i dodał po chwili. -Po prostu się bałem. Jestem egoistą i draniem, wiem o tym, ale nie potrafię się zmienić. Tylko nie płacz. Możesz mnie nienawidzić, czasu i tak nie cofnę. Zrozumiem jeżeli mi nie wybaczysz. - ciężko mu było wypowiedzieć, pierwszy raz przyznał komuś w cztery oczy, że się czegoś boi. Usiadł obok kotki i owijając łapy ogonem i zacisnął mocniej szczęki, gdy Kieł się popłakała. No super, gorzej być nie mogło. Poczuł się... Dziwnie. Mial wyrzuty sumienia przez to co zrobił, a to nietypowe i niepodobne do niego. Nigdy w podobny sposób nie zranil nikogo, więc to może dlatego? Szczególnie, że Zębata była kotką. -Co ja zrobiłem...- powiedział cicho o siebie samego. Chyba nie zdawał sobie sprawy, że wypowiedzi te słowa na głos.
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mój wzrok dalej utkwiony był w ziemię. Łzy dalej leciały. Słuchałam go i wtedy urwało mi się - nhie pozwoliłabym nha to! - warknęłam przez łzy. Wtedy to usłyszałam. Było mu z tym źle - słyszałam to w jego głosie. Jeśli Szczur myślał, że mu tego nie wybaczę to się myli. Rozumiałam wszystko. Strach sprawia, że robimy różne dziwne rzeczy, których nie do końca chcemy. Podniosłam się i podreptałam bliżej niego - whybaczam ci - miauknęłam i przytuliłam się do jego futra. Usłyszałam jak powiedział to jedno zdanie. To ono sprawiło, że tak właśnie się zachowałam - thak naprawdę Pustułka zhabroniła mhi wychodzenia poza ohbóz - wymiauczałam. Ja też nie mogłam go okłamywać - przepraszam - miauknęłam cicho.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocica dalej płakała, a do tego warknęła na Szczura. Nie. Kocur zmarszczył nos, pokazując kły. Otworzył pysk, by krzyknąć na nią, ale powstrzymał się. To pogorszyło by sytuację jeszcze bardziej. Pewnie kłopoty by jakieś wyszły z tego... W sumie on powinien się już przyzwyczaić... Zamknął pysk, a wyraz jego pyska spowrotem stał się normalny. Wtedy ona wyszeptała mu, że wybacza. No i dobrze. A potem... Potem się do niego przytuliła. Szczur poczuł się niezręcznie. Nie wiedział kompletnie co ma w takiej sytuacji robić, nigdy nie tulił się do nikogo, ani nikt nie tulił go. To znaczy matka, ale to co innego. Terminator odwzajemnił przytulenie, sam nie wiedział czemu. Mógłby w sumie odskoczyć, bo taka reakcja jest dla niego normalna.
-Czemu mnie... Przytuliłaś?- wydusił po chwili. Nie rozumiał po co w ogóle koty się tulą. Nigdy tego nie doświadczył, ani nikt mu nie tłumaczył. On w ogóle uważał takie coś za niepotrzebne, a miłość za stratę czasu, coś co nie istnieje. Od zawsze miał wrażenie, że matka go nienawidzila i w sumie dalej tak myśli, ale teraz ma to gdzieś. Już go to nie obchodzi. On gardzi nią jeszcze bardziej niż ona nim. I podoba mu się to.
-Z... Zabroniła ci?- powiedział, a w jego głosie było nawet słychać złość. Nie okazywał jej o dziwo, ale była. Jej przeprosiny nic nie zdziałały. Wyszła. Z nim. Mimo zakazu. Mogła mu powiedzieć zanim wyszli z obozu. Czyli teoretycznie ją porwał. No i super. -Czemu mi nie powiedziałaś?- spytał, patrząc na nią poważnie. -A co jak ktoś nas zobaczy? Powiedzą, że cię porwałem.- uznał, przenosząc wzrok na tereny klanu. Nikt na szczęście nie szedł w ich stronę.
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poczułam ciepełko kiedy odwzajmnił tulenie. Już myślałam, że Szczur odskoczy i ucieknie gdzieś daleko - niespodzianka! Jednak nie - bo tego photrzebujesz - szczerze. Pojęcia nie mam o uczuciach, ale w jego głosie coś takiego wyczytałam. Odsunęłam się od niego aby zobaczyć jego reakcje na moje kłamstwa. Był zły. Nie ma co się dziwić. Wyszłam z nim po mimo zakazu. Może się tak zdarzyć, że to on będzie miał kłopoty przezemnie - tho powiem, że chciałam wyjść z thobą? - przekręciłam łeb. Nie miałam zamiaru mówić, że "ej on mnie porwał" tylko aby uciec od problemów - podejdę ładnie do Pustułki czy do innego kota i zwyczajnie się przyznam. W końcu czy nie tego wymagamy od terminatorów? - phrzecież nie zwalę nha Ciebie whiny - miauknęłam, a później odpowiedziałam na pytanie - bhałam się - miauknęłam cicho jakby te słowa nie mogły przejść przez moje gardło.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bo co? Bo tego potrzebuje? Szczur otworzy szerzej oczy i spojrzał z niedowierzaniem na Kieł. Zrozumiał przez te słowa, że jest słaby, a to bardzo źle. Nie, nie jest słaby, a jak ona tak myśli to trzeba jej to natychmiast wybić z głowy. Kocur odsunał się od terminatorki i powiedział chłodno.
-Nie potrzebuje przytulania. Tylko słabe koty tego potrzebują. Nie jestem słaby- jego głos był chłodniejszy niż zazwyczaj, aczkolwiek nie było w nim ani grama złości. Jak na razie uświadamiał tylko szylkretce, a jak nie zrozumie to będzie jej to wbijał do głowy. Point przeniósł wzrok znowu na Zębatą. Zastanawia się co powie jej ojciec jak się dowie, że jego córka wyszła razem ze SZCZUREM od razu po ceremonii, mimo zakazu. A no i wyszła, bo chciała, nie porwał jej! A to już jest coś. Porywanie zostawi sobie na później.
-Cz... Czego się bałaś? Hmm... Według mnie to tamte kłaki z klamu powinny bać się bardziej i to o ciebie- powiedział, a jego wąsy drgnęły z zaskoczenia. Niemożliwe! Kto to widział? -ale nic ci się nie stanie, będę cie pilnować. No chyba, że mnie wkurzysz, to cię tu zostawie- odpowiedział, tym razem poważniejszym głosem, by pokazać jej, że nie żartuje, a mówi prawdę. Byłby w stanie zostawić tu ją samą, na pastwę losu. Ale jak na razie nie miał do tego powodów, no i szylkretka jak na razie nie działa mu na nerwy.
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zdziwiło mnie jego zachowanie. Tylko słabe koty się przytulają? - Phrzytulanie się nie ohznacza, że ktoś jest słaby - miauknęłam, a moje żółto-zielone ślepia nadal były zdziwione i niepewne. Jak miałam mu to wszystko powiedzieć? Jak ma to wytłumaczyć?
Zupełnie olałam fakt, że o coś mnie spytał. Mało ważne - dhobrze - miauknęłam poważnie, Zrozumiałam, że nie żartuje - whłaściwie tho czemu chciałeś się zhe mną spotkać? - dobra dobra. Rozumiem, że przyjacielski spacerek, ale może Szczur miał jakiś powód? Kto tam wie co siedzi w jego głowie? Szylkretowe futro wygładziło się, a mój oddech był spokojniejszy.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie rozumiał. Nie wiedział po co jest to całe przytulanie o na co to komu. W dzieciństwie tego nie doświadczył. Nie, inaczej. Doświadczył tego tylko na początku, gdy był niewinną, małą kulką. Bo jak takiego nie kochać? Dopiero potem, gdy rósł i pokazywał innym jak bardzo ich nienawidzi, a matce jak bardzo nią gardzi. Był najmniej lubianym dzieckiem, zawsze był na końcu, ale nie protestował. Przyzwyczaił się po pewnym czasie, odrzucił od siebie uczucia i do tej pory nie pojmuje czym jest miłość.
-Myśl jak chcesz, może znasz się bardziej- powiedział i wzruszył ramionami. Nie chciał opowiadać jej swojej historii życia, czy mówić jak bardzo rodzina go nienawidzi i nie kocha. Nikt o tym nie wie i nikt się nie dowie. Jak na razie. A potem ona spytała dlaczego chciał się z nią spotkać. No właśnie, dlaczego? Czym się kierował, co mu wbiło do głowy by to zrobić?
-Nie wiem- odpowiedział zgodnie z prawdą, aczkolwiek nie był do końca pewny. Czemu nie zapytał Kolca? Przecież on też jest jego "przyjacielem". Na pewno by się zgodził. Najwidoczniej chyba padło na nią z tym spotkaniem. Ale chyba nie jest aż tak źle?
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy znam się bardziej? Hmm. Mój pysk wykrzywił się w chwilowym zamyśleniu. Siedziałam przy nim w ciszy myśląc i myśląc. W końcu w moich oczach nie dało się nic wyczytać. Chwilowa nieobecność, jakby nagle moja dusza postanowiła iść na spacer pozostawiając ciało za sobą.
Nie miałam pojęcia, że Szczur mógł mieć jakiś problem z miłością - myślałam raczej, że ten oto tu kot poprostu nie lubi tego - widocznie wcale go nie znałam. Nawet nie przyszło mi ja myśl, aby o to co zapytać. Głupia Kieł.
- rhozumiem - miauknęłam na to jego "nie wiem". Kieł mały kłamczuszek. Nie rozumiałam tego. Powinno się wiedzieć czemu ktoś chcę z kimś rozmawiać - ale chyba nie ohdgryziesz mi uhszu co? - miauknęłam żartobliwie chwilowo wracając do tematu "porwanie córki zastępcy". Trzepnęłam do ogonem w nos - nho już nhie nadąsaj shię tak - zaśmiałam się.
⋆☆⋆
Dziś późno pójdę spać
GDY WSZYSCY BĘDĄ W ŁÓŻKACH
OTWARTE oczy mam
A GŁOWA pełna i pusta
⋆☆⋆
I NIE WIEM O CZYM MYŚLEĆ MAM
Żeby mi się PRZYŚNIŁ taki świat
W którym się nie boję
- ̗̀ SPAĆ ̖́-
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co? Odgryzanie uszu? Szczur przeniósł nagle wzrok na Kieł. Czemu... Po co... Chwila, co? W sumie to mógłby odgryźć komuś uszy i może nawet by to zrobił, ale nie jej. Nie dlatego, że jestem córką zastępcy i miałby ogromne kłopoty czy coś.
-Tobie nigdy- odpowiedział i nawet się lekko uśmiechnął. - Wiewiór by mnie zabił - dodał szybko i zmył uśmiech z twarzy, by zastąpić go obojętnością. Po chwili szylkretka powiedziała mu, że ma się nie nadąsać. Nie wiedziałem do czego się dokładnie odwołuje, pomyślał, że chodzi o to z przytulaniem i odparł.
-Masz kochającą rodzinę- jego głos był lodowaty, tak samo jak wzrok, chociaż w oczach było widać trochę smutku. Kiedy się o tym mówiło, bolało bardziej niż jak się o tym myślało. Kocur patrzył na ziemię, unikał wzroku kotki, bo nie potrafił na nią spojrzeć. -U mnie to bardziej skomplikowane- dodał, w dalszym ciągu na nią nie patrząc. Miał ochotę odejść i zostawić ją tu, ale nie mógł, bo jakby wróciła do obozu? A jakby się zgubiła? Albo coś by ją zjadło...
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiedy do uszu doszło to zdanie "tobie nigdy" uśmiechnęłam się, a moje oczka błysnęły ciepłem. To było miłe z jego strony, ale czekaj stop. Nie zapędzaj się tak Kieł... Szczur miałby problemy gdyby to zrobił - tak to o to pewnie chodzi. Kiedy sobie to uświadomiłam czar prysł. Przynajmniej ten ponurak się uśmiechnął. Co prawda, aby zaraz znów nabrać obojetnego wyrazu pyska, ale zawsze coś prawda?
Po chwili opuścił wzrok zupełnie na mnie nie patrząc. Co się stało? Coś znowu źle zrobiłam? Spojrzałam na niego z niezrozumieniem i obawą. Zaczął mówić, a ja wstrzymałam oddech w współczuciu. Nie miałam pojęcia co mam powiedzieć - chcesz o tym porozmawiać?- powiedziałam aby kocur wiedział, że poprostu jestem - nie będę Cię zmuszać, ale jak coś to jestem tutaj - miauknęłam i otarłam się o jego bok.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości