Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
W przeciwieństwie do wyglądu, patrząc na zachowanie Zawiei doskonale widać, czyim jest synem. Wpojona przez oboje rodziców ideologia, wedle której koty posiadające krew samotników są gorsze, mocno zakorzeniła się w młodej głowie, skutecznie wzbudzając niechęć wobec niektórych ze współklanowiczów. Ze względu na młody wiek wciąż w większości polega na opiniach matki i przede wszystkim ojca, traktując je z szacunkiem i uważając za bezdyskusyjną prawdę. Ma tendencję do wybierania swoich faworytów, resztę uważa za niegodnych jego czasu i uwagi. Zawieja jest niecierpliwym kotem i czasem zdarza mu się rozwiązywać problemy najpierw groźbami, a później siłą.
Świerk [KW] Lawendowy Kwiat [GK]
Pełny sukces, a jakżeby inaczej. Zawieja poczuł w swoim pyszczku krew i adrenalina zaczęła mu szybciej krążyć w żyłach. Nie spodziewał się w sumie, że pójdzie im tak gładko. Widocznie są wspaniałymi wojownikami, perfekcyjnie wyszkolonymi do tego typu zadań. Jego radość nie trwała długo, gdyż po chwili Niknący Płomień został zaatakowany. Tnący nie zamierzał czekać ani uderzenia serca dłużej. Widząc, że towarzysz atakuje brzuch to postanowił zaatakować pysk, a konkretnie oczy. Zawieja wybił się swoimi masywnymi łapami i zamierzał przejechać swoimi ostrymi pazurami od brwi do policzka rudzielca.
Atak Niknącego Płomienia: 1d10+2 = 11, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(17+8) - (8+9)]x1.5 = 12 Atak Tnącej Zawiei: 1d10+3 = 10, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(15+13) - (6+9)]x1.5 = 20
Rudofutry rzeczywiście nie popisał się swoimi umiejętnościami, ale kto wie, może jeszcze będzie mieć szansę się wykazać i zrobić coś poważniejszego któremukolwiek z kocurów, niż wyrwanie strzępki futra? Z pewnością jak na razie żaden z cienistych się nad tym nie zastanawiał, oboje postanowili atakować szybko, tak, by drapieżnik nie miał wiele czasu na reakcję. Niknący Płomień pomimo marnego ataku od stronu przeciwnika nie zraził się do dalszej walki, a wręcz przeciwnie, zaatakował znowu, jeszcze przed swoim starszym kolegą. Przejechał pazurami po brzuchu lisa, który nawet nie pomyślał o tym, by chronić to wrażliwe miejsce. Młodzik syknął głośno na szarego wojownika, ale nim zdążył zrobić cokolwiek, rzucił się na niego pręgowany buras, który korzystając z okazji przejechał pazurami idealnie w miejsce, gdzie planował to zrobić. Uszkodził jedną, lewą gałkę oczną drapieżnikowi, a także sprawił na jego pysku kilka poważnych ran, z których w szybkim tempie zaczęła lecieć krew. Lis był osłabiony, wręcz umierał i najwyraźniej stracił też wolę walki, bowiem skulił się w miejscu, nie patrząc już nawet na koty przed nim. Trząsł się, najpewniej z bólu. Mieli go jak na tacy, teraz każdy, nawet najsłabszy cios był w stanie go dobić.
Tnąca Zawieja: S: 13 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 56 - 5 = 51/60
• przerzuty 0/3 Niknący Płomień: S: 8 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 75 - 4 = 71/75 | W: 41 - 4 = 37/45
• przerzuty 0/2
• Rana 0. stopnia: wyrwana sierść na lewym barku. Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 35 - 12 - 20 - 1 - 1 = 1/50 XDD | W: 38/40
• Rana 1. stopnia: zadrapanie na pysku (krwawi, przy każdej rundzie -1hp do końca walki).
• Rana 1. stopnia: ugryzienie w szyje (krwawi, przy każdej rundzie -1hp do końca walki).
• Rana 1. stopnia: niegłębokie rozcięcia na brzuchu (krwawi, od następnej tury -1hp przy każdej następnej turze aż do końca walki)
• Rana 2. stopnia: uszkodzenie gałki ocznej i poważne rany cięte na pysku (krwawi, przy następnej turze -3hp, w następnych -2hp aż do końca walki).
Księżyce: 151 Mistrz: Mknąca Zawierucha Płeć: kocur Matka: Kruchy Listek Ojciec: Sucha Kora Trwałe urazy: trzy podłużne blizny od lisich szponów na prawym barku, naderwane lewe ucho i cztery długie, rozciągające się od lewego ucha do prawej żuchwy blizny po kocich pazurach na pysku
Księżyce: 151 Mistrz: Mknąca Zawierucha Płeć: kocur Matka: Kruchy Listek Ojciec: Sucha Kora Trwałe urazy: trzy podłużne blizny od lisich szponów na prawym barku, naderwane lewe ucho i cztery długie, rozciągające się od lewego ucha do prawej żuchwy blizny po kocich pazurach na pysku
Wojownik jest chudej, drobnej postury, trochę mniejszej niż u przeciętnego kota. Futerko ma krótkie o niebieskiej barwie, a około połowy jego powierzchni zajmują białe znaczenia. Charakterystyczną cechą kocura jest to, że owe znaczenia omijają miejsce nad nosem i pod bródką. Uszy są trochę spore a nosek wręcz przeciwnie - mały i różowy z szarą plamką u góry. Oczy o nienasyconym, zielonym kolorze.
Cichy. Tym jednym słowem można opisać większość jego charakteru. Nie wyróżnia się w tłumie, zawsze siedzi gdzieś tam na uboczu niezauważony. Nie jest najlepszym rozmówcą, jednak jest za to dobrym słuchaczem. Uwielbia zdobywać różnego rodzaju informacje, czy to te bardziej przydatne, czy też po prostu... pierdoły. Zniechęcić może jego wiecznie obojętny pyszczek i znudzone oczy. Rzadkością jest w nich zobaczyć jakieś wyraźne emocje, przez co trudno zgadnąć co mu siedzi w głowie.
Kolejny piękny atak i kolejna fala uczucia satysfakcji. Przeciwnika zdecydowanie to zabolało, może nie tak mocno jak wymierzony w międzyczasie atak Zawiei, ale na pewno rudy przeciwnik mógł to poczuć. Niebieski wojownik stanął mocno na ziemi, wyczekując kontrataku i szykując się do uniku, ten jednak... Rudy skulił się i trząsł jak jakiś zmarznięty kociak. Kocur wypuścił powietrze nosem, patrząc na drapieżnika z góry. Żałosne. Liczył na jakąś prawdziwą walkę, więcej krwi, blizny, adrenalinę, a wraz z Zawieją dostali to. Powolnym krokiem podszedł do pyska lisa, spoglądając mu w oczy, bo najwidoczniej drapieżnik najwidoczniej nie miał ochoty już na cokolwiek. Nie szarpał się, leżał bezwładnie pół żywy. Kogoś mógł ten widok poruszyć, młode stworzenie kulące się z bólu, ale dym nie był takim typem bezmyślnym kota. Pozwolił sobie podejść o krok bliżej i by mieć pewność, że drapieżnik nie postanowi zaatakować, postawił jedną łapę na jego pysku. Następnie złapał zębami za jego gardło, by jednym szybkim ruchem zakończyć cierpienie tej rudej kupy futra. Niebieskiego kocura ten widok nie ruszał, ale chciał mieć pewność, że ta bestia zdechnie. Jeżeli przeciwnik się więcej nie ruszył, spojrzał w stronę starszego wojownika, by niemo zapytać, co teraz?
⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆ the citysleepsxxxx xxxxxxxwithautumleaves on thesidestreets,uninvitingnever g onna givei spendmy daysin asummerhaze xxxby the pine trees
Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
W przeciwieństwie do wyglądu, patrząc na zachowanie Zawiei doskonale widać, czyim jest synem. Wpojona przez oboje rodziców ideologia, wedle której koty posiadające krew samotników są gorsze, mocno zakorzeniła się w młodej głowie, skutecznie wzbudzając niechęć wobec niektórych ze współklanowiczów. Ze względu na młody wiek wciąż w większości polega na opiniach matki i przede wszystkim ojca, traktując je z szacunkiem i uważając za bezdyskusyjną prawdę. Ma tendencję do wybierania swoich faworytów, resztę uważa za niegodnych jego czasu i uwagi. Zawieja jest niecierpliwym kotem i czasem zdarza mu się rozwiązywać problemy najpierw groźbami, a później siłą.
Świerk [KW] Lawendowy Kwiat [GK]
Udało się! Wszystko szło im jak z płatka. Drapieżnik dla dwójki wojowników nie stanowił żadnego wyzwania. Każdy ich atak był zakończony sukcesem, a lis coraz bardziej się upokarzał. W końcu po ich kolejnym zacnym ataku skulił się jak tchórz. Zawieja nie miał żadnej litości. Ani myślał, aby dać temu zdradzieckiemu lisowi uciec i darować życie, o nie! Widząc, że Niknący Płomień atakuje gardło, Tnący postanowił zaatakować swoimi ostrymi pazurami bok rudzielca. Wiedział, że to nie będzie śmiertelny cios, gdyż ten zapewne zada Niknący Płomień, ale za to on może zostawić ślady swoich pazurków na całej długości boku. Jeśli cała akcja się powiodła syn Olchowego Szeptu bez żadnego zastanowienia oznajmił, że trzeba udać się z raportem do Polnej Gwiazdy.
Atak Niknącego Płomienia: 1d10+2 = 4, atak udany ze względu na poddanie się przeciwnika ⟶ [(3+8)] = 11. Atak Tnącej Zawiei: 1d10+3 = 9, 100% atak udany ⟶ [(15+13)]x1 = 28.
Lis najwyraźniej nie był dla cienistych wojowników wyzwaniem, co jedynie dobrze świadczyło o nich, jak i całym klanie. Rudy spryciarz leżał skulony i najpewniej już tylko czekał na śmierć, albo z łap swoich oprawców, albo poprzez wykrwawienie się, które w końcu musiało wystąpić. Krew z jego nowych ran lała się szybko, a jednak Niknący Płomień postanowił wziąć sprawy w swoje łapy, kończąc życie lisa raz na zawsze. Pozostawił spory ślad po zębach na jego gardle, a napastnik padł na ziemię, nieruchomo, martwo. Pomimo, że ten nie stanowił już zagrożenia, Tnąca Zawieja również postanowił pozostawić coś po sobie. Z całej siły przejechał po boku martwego przeciwnika, pozostawiając naprawdę spory i imponujący ślad, z którego zaczęła sączyć się krew. Oboje oficjalnie mogli uznać, że walka została zakończona.
Tnąca Zawieja: S: 13 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 51 - 5 = 46/60
• przerzuty 0/3 Niknący Płomień: S: 8 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 71/75 | W: 37 - 4 = 33/45
• przerzuty 0/2
• Rana 0. stopnia: wyrwana sierść na lewym barku. Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 1 - 11 - 28 - 3 - 1 - 1 - 1 = -44/50 | W: 38/40
• Rana 1. stopnia: zadrapanie na pysku (krwawi, przy każdej rundzie -1hp do końca walki).
• Rana 1. stopnia: ugryzienie w szyje (krwawi, przy każdej rundzie -1hp do końca walki).
• Rana 1. stopnia: niegłębokie rozcięcia na brzuchu (krwawi, przy każdej rundzie -1hp do końca walki)
• Rana 2. stopnia: uszkodzenie gałki ocznej i poważne rany cięte na pysku (krwawi, w tej rundzie -3hp, w następnych -2hp aż do końca walki).
• Rana 1. stopnia: wyraźne ślady zębów na gardle (krwawi, od następnej rundy -1hp do końca walki).
• Rana 2. stopnia: poważne rany cięte (krwawi, w następnej rundzie -3hp, w następnych -2hp aż do końca walki).
• śmierć.
Księżyce: 151 Mistrz: Mknąca Zawierucha Płeć: kocur Matka: Kruchy Listek Ojciec: Sucha Kora Trwałe urazy: trzy podłużne blizny od lisich szponów na prawym barku, naderwane lewe ucho i cztery długie, rozciągające się od lewego ucha do prawej żuchwy blizny po kocich pazurach na pysku
Księżyce: 151 Mistrz: Mknąca Zawierucha Płeć: kocur Matka: Kruchy Listek Ojciec: Sucha Kora Trwałe urazy: trzy podłużne blizny od lisich szponów na prawym barku, naderwane lewe ucho i cztery długie, rozciągające się od lewego ucha do prawej żuchwy blizny po kocich pazurach na pysku
Wojownik jest chudej, drobnej postury, trochę mniejszej niż u przeciętnego kota. Futerko ma krótkie o niebieskiej barwie, a około połowy jego powierzchni zajmują białe znaczenia. Charakterystyczną cechą kocura jest to, że owe znaczenia omijają miejsce nad nosem i pod bródką. Uszy są trochę spore a nosek wręcz przeciwnie - mały i różowy z szarą plamką u góry. Oczy o nienasyconym, zielonym kolorze.
Cichy. Tym jednym słowem można opisać większość jego charakteru. Nie wyróżnia się w tłumie, zawsze siedzi gdzieś tam na uboczu niezauważony. Nie jest najlepszym rozmówcą, jednak jest za to dobrym słuchaczem. Uwielbia zdobywać różnego rodzaju informacje, czy to te bardziej przydatne, czy też po prostu... pierdoły. Zniechęcić może jego wiecznie obojętny pyszczek i znudzone oczy. Rzadkością jest w nich zobaczyć jakieś wyraźne emocje, przez co trudno zgadnąć co mu siedzi w głowie.
Tak jak się domyślał, lis nawet nie miał siły, by wymierzyć jakikolwiek cios więcej, tak więc padł tuż po tym, jak niebieski wojownik wbił w niego swoje kły. Kocur poczuł dość sporą satysfakcję, może przeciwnik okazał się mięczakiem, jednak... udało się go pokonać i to tak łatwo. A najlepsze, że Zawieja pozwolił mu wykonać ten symboliczny, ostateczny cios. Jednak... bury wojownik chyba był za bardzo uradowany tą wygraną, że chciał od razu iść do przywódcy, ignorując jeszcze ciepłe ciało. Niebieski kocur nigdy w życiu jeszcze nie zabił drapieżnika, także do końca nie wiedział, co mają zrobić z ciałem, bo raczej na wierzchu go tak nie zostawią, nie...? Jednak nim zdołał cokolwiek powiedzieć, Zawieja już ruszył szybkim tempem w stronę obozu. Tak więc wojownik nie chcąc zostać w tyle, pośpiesznie ruszył za nim, próbując swymi marnymi, małymi łapami dotrzymać mu kroku. Ciałem... chyba się zajmą po zdaniu raportu do przywódcy, prawda?
//zt x2 dziękuje za mgowanie <3
⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆ the citysleepsxxxx xxxxxxxwithautumleaves on thesidestreets,uninvitingnever g onna givei spendmy daysin asummerhaze xxxby the pine trees
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Z każdym dniem było coraz cieplej i kocur nie mógł pozbyć się wrażenia, że wkrótce jeszcze zatęskni za Porą Nagich Drzew, jak tylko gorąc uderzy w niego ze zdwojoną siłą. Na razie było lekko, pogoda nie była zbyt irytująca, na polowanie udał się zatem z chęciami, a nie jak zazwyczaj – ze znudzeniem. Lubił polować, ale jeżeli mógłby wybrać… zdecydowanie wolał, jak sprzyjały warunki, a dzisiejszego dnia pogoda była stosowna. Wybrał się w miejsce, które jego zdaniem nadawało się najbardziej, zarówno pod względem terenów, jak i ciszy. Zaciągnął się rześkim powietrzem i ugiąwszy lekko łapy, zaczął powoli kierować się wgłąb lasu, gdzie liczył na szybkie znalezienie zwierzyny. Nie zależało mu na przyniesieniu jej do obozu, ale musiał przyznać, że ciut zgłodniał.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Topniejący Lód wybrał idealną porę na polowanie. Pogoda była sprzyjająca i... Kocur mógł odnieść wrażenie, że to ten dzień. Że właśnie dzisiaj uda mu się wrócić do obozu z pełnymi łapami. Że polowanie będzie udane i przez najbliższy czas nie będzie musiał martwić się faktem, że jest złym łowcą. Ale chwila, czemu miałby? Nawet, jeśli nie udałoby mu się nic złapać, nie oznaczałby to, że nie potrafi polować. Czasami ma się po prostu pecha i tyle.
Ale nie tym razem. Kocur chwilę po tym, gdy wyruszył, natrafił na pierwszą zwierzynę. Był to wyjątkowo chudy, szary ptak z niebieskofioletową szyją. Nie był duży, ani mały, raczej taki... Pomiędzy. Średni, o! Siedział na gałęzi jednego z drzew, na szczęście niezbyt wysoko. Uważnie rozglądał się na boki, wesoło przy tym gruchając. Na szczęście nie dostrzegł jeszcze potencjalnego zagrożenia. Lecz czy Topniejący Lód będzie chciał się tak wysilać dla jednego, chudego gołębia?
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Całkiem kuszące ptaszysko, istotnie, istniał tylko jeden, mały problem: siedziało na gałęzi, a wojownik, powiedzmy, miał z tym… problemy. Aż ciężko to sobie wyobrazić, biorąc pod uwagę jego perfekcyjność, ale cóż, czasem się tak zdarza. No i na dodatek nie miał ochoty na siedzenie pod drzewem i czekanie, aż gołąb łaskawie z niego zejdzie, istniało przecież również ryzyko, że po prostu odleci; po krótkim namyśle postanowił więc zostawić ptaka za sobą i ruszyć na dalsze poszukiwania. Miał wrażenie, że w taką pogodę znalezienie zwierzyny nie będzie stanowiło dla niego większego problemu, a zresztą: miał czas.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Topniejący Lód postanowił zostawić gołębia za sobą i ruszyć dalej, szukając czegoś, co siedziałoby na ziemi, a nie na drzewie. Sądził, że na pewno uda mu się coś znaleźć, skoro pogoda jest taka dobra. I... Nie mylił się! Niedługo po tym, gdy oddalił się od szarego ptaszyska, spostrzegł kolejne. Trochę mniejsze, z pomarańczową piersią i głową. Siedziało, nie na drzewie, a na ziemi. Co chwilę schylało się, jakby szukając czegoś w trawie. Na szczęście na ten moment rudzik, mimo, że co chwila kręcił się na rożne strony, nie dostrzegał potencjalnego zagrożenia. To idealna okazja na pokaz swoich umiejętności łowieckich. Powodzenia.
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Kolejny ptak. Czy tak będzie wyglądało jego dzisiejsze polowanie? Biorąc pod uwagę, że charakterystycznie ubarwione zwierzę znajdowało się na ziemi, nie byłoby to dla niego żadnym problemem. Nie podobał mu się jedynie rozmiar rudzika, wskazujący na to, że nie był zbyt sycący, ale nie można mieć wszystkiego, nawet jeżeli kocur wolałby, żeby było inaczej. Oblizał leniwie pyszczek, nim nie ugiął ostrożnie łap, aby brzuch był blisko ziemi, zrównał również ogon i głowę z linią grzbietu. Zaczął poruszać się w stronę ofiary pod wiatr, co jakiś czas zerkając również pod łapy, żeby na nic nie nadepnąć i nie narobić hałasu. Co jakiś czas zastygał w bezruchu, jeżeli tylko ptaszek zerknął w jego stronę, po to, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Gdyby zdołał podejść na odpowiednią odległość, wyskoczyłby w stronę nieświadomego zagrożenia ptaka i wbiłby pazury w jego skrzydła, a zęby w kark, żeby pozbawić go życia.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Był skupiony. Skradał się w stronę rudzika z wielką ostrożnością, uważając na choćby najmniejszy dźwięk, który mógłby spowodować, że ptak zorientowałby się o jego obecności. I... Szło mu całkiem dobrze, z każdym kolejnym kroczkiem był coraz bliżej. Lecz w pewnym momencie coś postanowiło to przerwać. Wiatr, który do tej pory działał na jego korzyść, teraz, jakby na złość, postanowił zmienić swój kierunek. Dodatkowo, ptaszyna, gdy tylko to wyczuła, obróciła się i dostrzegła zbliżające się zagrożenie. Natychmiast wzbiła się w powietrze i tyle z niej było! Odleciała hen daleko, a Topniejący Lód został z pustymi łapami. Nie tym razem.
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Z początku miał ochotę warknąć ze złości; skończyło się jedynie na agresywnym przeczesaniu ziemi pazurami. Ochłonięcie nie zajęło mu zbyt dużo czasu, doszedł do wniosku, że nie może się irytować takimi błahymi rzeczami, szczególnie że jeszcze przed chwilą sam darował życie jednemu gołębiowi, choć tylko z jednego powodu. Uspokoiwszy się ruszył znowu przed siebie, wyszukując uważnie swoich ofiar. Zaraz kolejne zwierzę napatoczy mu się pod łapy, a może nawet będzie miał szansę znowu wpaść na tego rudzika?
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
I to jest bardzo dobre podejście. Nie ma co się dąsać i złościć, bo przecież jeśli nie teraz, to może za chwilę uda się coś znaleźć, a później złapać. Topniejący Lód ruszył więc przed siebie, uważnie rozglądając się. Czy to już teraz? Czy w końcu będzie mu dane zapolować na... Cokolwiek. Nie, nie tym razem. Zamiast smakowitego kąska wojownik mógł dostrzec jedynie... Kota. Zza jednego z drzew nagle wyłonił się tajemniczy nieznajomy. Był naprawdę niski, a w dodatku nieco gruby. Jego futro było... No, najzwyklejsze, krótkie i czarno-białe. Rzeczą, która najbardziej mogła przyciągnąć uwagę Topniejącego Lodu była czerwona obróżka, założona na szyję oraz dzwoneczek, który przy każdym ruchu wydawał charakterystyczny dźwięk.
- O! Jak dobrze, że nie jestem tu sam. Nieco się zgubiłem, wiesz, nie jestem tutejszy. Wiesz może jak można się stąd... Wydostać? Z lasu, rzecz jasna - zapytał tak nagle i prosto z mostu. Głos nieznajomego był łagodny, tak samo jak spojrzenie jasnoniebieskich oczu, skierowane wprost na niebieskiego wojownika. Pieszczoch najwidoczniej nie miał żadnych złych zamiarów i liczył, że uda mu się wyjść z lasu bez walki.
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Zatrzymał się na skutek dziwnego dźwięku roznoszącego się po lesie. Wbił wzrok w tereny przed sobą, w drzewa, skąd dochodziło brzmienie. Wysunął pazury, gotowy – wtem zobaczył jednak kocią sylwetkę i ochłonął lekko… chociaż nie można było mówić o braku irytacji. Otworzył pysk, chcąc coś powiedzieć, jednak pieszczoch, jak się okazało, zalał go szybko potokiem słów. Wojownik zmarszczył czoło, wykazując swoje niezadowolenie; ostatecznie zamiast pokazywania oburzenia jedynie kiwnął głową na potwierdzenie, a później wskazał nią kierunek, którym powinni podążać. A gdy tylko się upewnił, że łaciaty kocur załapał znaki i był gotowy za nim iść, ruszył.
– Po co ci to gówno na szyi? – zapytał szorstko. Już nie patrzył w pysk swojego rozmówcy, skupiając się jedynie na terenach przed sobą. Z pewnością, w przeszłości odstawiłby takiego delikwenta – o ile by go nie zagryzł – na terenach klanu Gromu, ale ostatnie stosunkowo samotne księżyce zaważyły nad tym, że teraz postanowił sobie porozmawiać. Nadal miał na uwadze, że to jakiś obrzydliwy pieszczoch, więc uważnie go kontrolował i nie miał zamiaru się hamować, jeżeli coś w jego zachowaniu wydawałoby mu się podejrzane, albo zwyczajnie mu się nie spodobało.