Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Drapieżnik zdał sobie sprawę z jego obecności, ale atak poszedł zgodnie z planem. Wojownik poczuł falę ekscytacji. Bardzo tego potrzebował. A że akurat jenot pojawił się na jego drodze… cóż: miał problem. Kocur splunął sierścią i krwią swojego przeciwnika, wciąż mocno trzymając się pazurami. Następnie ponowił atak: tym razem natomiast spróbował zatopić szczęki w jego szyi, mocno je zaciskając, i w ten sposób podduszając swoją ofiarę. Byli w takiej pozycji, że jenot niewiele mógł zrobić, więc zamierzał to wykorzystać.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Runda druga i znów na przód wychodzi Cienisty. Udaje mu się dosięgnąć gardła zwierzęcia. Ugryzienie nie jest co prawda tak efektowne, jak poprzednie, a w pysku wojownika nie zostaje mięso i sierść, ale ostre kły Topniejącego Lodu zrobiły swoje. Tną głęboko, choć niezbyt rozlegle, bo zasięg kocura z tej pozycji ma swoje ograniczenia. Jenot z kolei nieco modyfikuje taktykę, próbując pochwycić oprawcę przez swój prawy bark. Sięga jedynie barku niebieskiego, z którego wyrywa kupkę sierści.
jenot: S: 15 | Zr: 8 | Sz: 8 | HP: 30 - 12 - 3 = 15 / 45 | W: 29 - 2 = 27 / 30
⟶ rana 2. stopnia: zerwany fragment skóry na karku; od tej tury -3 HP, w kolejnych -2 HP aż do końca walki.
⟶ rana 1. stopnia: głębsze rozcięcie skóry przy gardle, ale niezbyt rozległe; od następnej tury -1 HP aż do końca walki.
⟶ statystyki spadają od następnej tury o ¼, ze względu na spadek HP do ½.
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Miał ochotę warknąć. Zupełnie inaczej to sobie wyobrażał, i chociaż atak nie wyszedł aż tak źle, to miał świadomość, że powinno być znacznie lepiej, w końcu zawsze dawał z siebie wszystko. Starał się nie puszczać zwierzęcia, ignorując kompletnie fakt, że to próbowało coś mu zrobić. Zamiast tego podciągnął się lekko na jego grzbiecie, chcąc mieć lepszy dostęp do jego gardła i spróbował mocno ugryźć go w to samo miejsce, pogłębiając ranę. Chciał, jak poprzednio, dosłownie zerwać mu płat skóry w tamtych okolicach.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Atak Topniejącego Lodu: Krytyczny! (150%) [(9 + 15) - (13 + 6)]*1,5 = 8, bo krytyczny Atak jenota: Udany! (100%) [(16 + 11) - (14 + 15)] = <0
Czas puchatego ssaka nieubłaganie się kończył. Topniejący Lód nie trafił co prawda w to samo miejsce, ale niejako połączył dwie poprzednie rany, tak że jenot prawie od razu się wykrwawił. Ledwo zipał, wciąż nie mogąc się pozbierać po poprzednich uderzeniach. Krwawił obficie, zakrwawiając tym samym biały pysk i kryzę kocura, który nie popuszczał. Kontratak zwierzęcia wyglądał trochę jak żałosne wołanie o pomoc. Gdyby drapieżnik nie był na skraju omdlenia, pewnie coś wyszłoby z jego zamiarów, ale niestety, nie był w stanie nawet ranić Cienistego, nie mógł zostawić po sobie choćby marnej pamiątki. Wojownik swoją drogą, nie ma co ukrywać, mógł zacząć już odczuwać pewien spadek energetyczny.
jenot: S: 11 (15) | Zr: 6 (8) | Sz: 6 (8) | HP: 15 - 2 - 1 - 8 = 4 / 45 | W: 27 - 1 = 26 / 30
⟶ rana 2. stopnia: zerwany fragment skóry na karku; od tej -2 HP aż do końca walki.
⟶ rana 1. stopnia: głębsze rozcięcie skóry przy gardle, ale niezbyt rozległe; od tej tury -1 HP aż do końca walki.
⟶ rana 1. stopnia: rozległe, lecz płytkie rozcięcie skóry przy gardle; od następnej tury -1 HP aż do końca walki.
⟶ statystyki spadają od tej tury o ¼, ze względu na spadek HP do ½.
⟶ statystyki spadają od następnej tury o ½, ze względu na spadek HP do ¼.
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Ciężko manewrowało się na grzbiecie drapieżnika, zwłaszcza mając w zamiarze ugryźć go w gardło. Kolejny nie tak dobry, jak to sobie zaplanował, atak, utwierdził długowłosego kocura w przekonaniu, że powinien zmienić taktykę. Chociaż jenot słabnął w oczach, wolał się upewnić, że na pewno padnie, zamiast liczyć na to, że się wykrwawi. Odczepił się wreszcie i zszedł ze swojego przeciwnika; stanął przed nim, uniósł łapę i zamachnął się w kierunku jego gardła, chcąc dokończyć swoje dzieło, tym razem jednak pazurami. Sam już zresztą czuł osłabienie, liczył zatem na to, że raz-dwa to załatwi.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Atak Topniejącego Lodu: Krytyczny! (150%) [(15 + 15) - (13 + 4)]*1,5 = 20, bo krytyczny
Drapieżnik padł, ledwie zipiąc, już w momencie, gdy wojownik z niego zeskoczył. Zakończenie tego było czystą formalnością, bo jenot całkowicie się wykrwawił. Tak naprawdę Topniejący Lód mógłby nie robić już nic, ale nic dziwnego, że w ferworze walki nie zorientował się, że przeciwnik nie żyje i opada na ziemię. Wykończył całość potężnym zamachem łapą, a jego ostre pazury pośmiertnie przeszyły gardło zwierza. Zmasakrowane ciało legło bez życia na gruncie. Cienisty utracił trochę energii, ale na pewno czuł satysfakcję.
Topniejący Lód: S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 / 85 | W: 37 - 4 = 33 / 55
⟶ przerzuty: 4/4
⟶ rana 0. stopnia: wyrwana sierść na prawym barku.
⟶ celność od następnej tury spada o -2, ze względu na spadek W do ⅔.
jenot: S: 7 (15) | Zr: 4 (8) | Sz: 4 (8) | HP: 4 - 2 - 1 - 1 - 20 =ŚMIERĆ/ 45 | W: 26 / 30
⟶ rana 2. stopnia: zerwany fragment skóry na karku; -2 HP aż do końca walki.
⟶ rana 1. stopnia: głębsze rozcięcie skóry przy gardle, ale niezbyt rozległe; -1 HP aż do końca walki.
⟶ rana 1. stopnia: rozległe, lecz płytkie rozcięcie skóry przy gardle; -1 HP aż do końca walki.
⟶ statystyki spadają od tej tury o ½, ze względu na spadek HP do ¼.
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Adrenalina zrobiła swoje. Nie zwrócił uwagi na to, że jenot dosłownie upada na ziemię – odetchnął dopiero, kiedy zadał mu pośmiertny cios. Miał dzięki temu pewność, że drapieżnik już nic mu nie zrobi. Zakopał zwierza i wziął się za kąpiel. Z dokładnością wylizał każdy włos. Krew na jego futrze mogła zwabić więcej przeciwników, i chociaż sprałby z przyjemnością jeszcze jakieś mordy, miał świadomość, że był już osłabiony. Ponadto, musiał prezentować się dumnie i schludnie, odkładając upolowane wcześniej piszczki na stos. Na koniec więc poszedł szukać zakopanych zdobyczy, a później, cóż, poszedł je odłożyć do obozu.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Śnieg topniał. Zwierzyny zdawało się być więcej, a więc i Tonący Kamyk rzadziej denerwował się na nędzne zdobycze przynoszone do obozu po polowaniu. Wybrał się na łowy sam, jak zawsze, nie zamierzając jeszcze mieć na głowie innych kotów. Wolał ciszę i spokój, samego siebie pośród leśnej roślinności i gęstwiny. Ugiął łapy i ruszył pod wiatr, mając nadzieję na to, że tego dnia będzie miał szczęście. Uważnie rozglądał się po okolicy, węsząc i nasłuchując.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Tonący Kamyk wolał ciszę i spokój, ale nie tylko zwierzyny zdatnej do upolowania zdawało się być więcej, jak się okazało. Wojownik bowiem mógł w oddali zauważyć przemieszczającego się bobra. Potężne zwierzę nawet nie zwróciło uwagi na wojownika, mając własne sprawy na głowie. Pytanie brzmiało: co robiło w tym miejscu?
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Mięśnie mu zesztywniały, kiedy zobaczył bobra, którego definitywnie nie powinno tu być. Co, zgubił się? A może podziwiał las? Nieważne, z pewnością Tonący Kamyk nie miał zamiaru stawać z nim w szranki. Na wstrzymanym oddechu skręcił, chcąc ominąć potężnego gryzonia, zataczając jak największe kółko tylko mógł. Cały czas obserwował go kątem oka, na wypadek, gdyby temu stworzeniu przyszło do głowy zbliżyć się do niego trochę za bardzo. Kiedy już go wyminął, wziął głębszy wdech, kontynuując poszukiwania zwierzyny. Oby tylko ten bóbr nie był złym znakiem, nie, żeby wierzył w coś takiego oczywiście, ale obecność typowo wodnego stworzenia na terenie, na którym wody nie było... była dziwna.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Bóbr w dalszym ciągu nie był zainteresowany wojownikiem, więc ten mógł bez problemu go wyminąć. Póki co nie było mowy o żadnych złych znakach, albowiem w oczy Tonącego Kamyka mogło rzucić się coś… atrakcyjnego. Sporych rozmiarów królik jak gdyby nigdy nic kopał w ziemi, w ogóle się nie rozglądając.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Chwilowy stres związany ze spotkaniem bobra szybko został mu wynagrodzony. Dostrzegł niezłą, długouchą sztukę, która ewidentnie nie była zbyt mądra i ostrożna. Obniżył się na łapach, ustawiając sprawnie łeb i ogon na równej linii z kręgosłupem. Ruszył do królika pod wiatr, oddychając bezdźwięcznie, pilnując każdego swojego kroku, by nie nadepnąć na gałązkę lub liść. Brzuch trzymał nisko, starając się nie szurać nim po ziemi. Wiedział oczywiście, jak ważne było zachowywanie bezwzględnej ciszy przy polowaniu na króliki, dlatego to na to kładł szczególny nacisk. Kiedy zbliżył się na odpowiednią odległość - wybił się z tylnych łap wyciągając przednie, zaopatrzone w pazury kończyny, zamierzając dopaść do ofiary i zabić możliwie jak najszybciej.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Ewidentnie ten osobnik nie był zbyt mądry i ostrożny. Podczas gdy wojownik spokojnie podchodził królika, ten nawet nie uniósł głowy, żeby się przynajmniej rozejrzeć. Widocznie bardzo chciał być zjedzony. Jak się można więc domyślić, Tonący Kamyk bez żadnego problemu dopadł swoją ofiarę.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Nic dziwnego, że mu się powiodło. Polowanie obcykane miał w małym paluszku. Królik był świetnym łupem, dorodnym i pokaźnym, z pewnością przykuje uwagę innych kotów, które pochwalą go, kiedy wróci z nim do obozu. Zakopał go pod jednym z drzew, oblizując pysk z reszty krwi. Dobry początek łowów, ale jeden uszak, pomimo sporych rozmiarów, to wciąż za mało. Przeciągnął się i ruszył pod wiatr, uważnie rozglądając się po okolicy.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Jeżeli to wciąż za mało, to Tonącego Kamyka zapewne ucieszył widok stworzenia wijącego się po ziemi. Gad bardzo podobny do węża, będący w rzeczywistości beznogą jaszczurką, widocznie się gdzieś kierował, nie szczędząc sobie na prędkości. Wojownik musiał się zatem pospieszyć, jeżeli chciał dorzucić do swojej kolekcji padalca.