Logo Artemidy
Trawiaste Grzbiety - zachód
Aha, a ten znów uciekał przed nim. To Wąż był silniejszy, więc czemu po prostu nie kontratakował? Ciosy od Listka pewnie i tak były wyjątkowo lekkie, pf. No ale skoro tak się zdecydował, to burek spróbuje jeszcze raz. Chciał być szybszy niż Wąż, chciał znów rzucić się na jego grzbiet, ale tym razem planował to zrobić, nim terminator zdąży całkowicie wylądować po swoim uniku.
Ostatni raz próbuje go powalić. Jeśli się nie uda, koniec z wydziwianiem.

Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mógł co prawda ciągle atakować ale wolał pozwolić swojemu przeciwnikowi na trochę zabawy. Sam Wąż by się znudził gdyby ciągle Liść obrywał.
Tym razem Wąż zdecydował się na atak i rzucił się w stronę burasa. Podobnie jak Liść, syn Żmijookiego chciał rzucić się na jego grzbiet.

Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Już prawie, prawie mu się udało! Idealnie wymierzył w grzbiet Węża, ale ten gość również postanowił skoczyć w jego stronę... No i zdarzyła się kraksa. Zderzyli się w locie, przeturlali po ziemi i... Oh? HAHA! Jednak mu wyszło przygwożdżenie kocura. Nie do końca z taką gracją jak planował, ale burek znalazł się pod jego długimi łapami. Uśmiech na mordce Listka się poszerzył, a na jego mordce łatwo można było odczytać satysfakcję.
- No hej - rzucił zadziornie, tylko pytanie, co dalej? Udało mu się zrobić to co chciał, ale jak wykorzystać sytuację, w której się znaleźli? Listek nie miał czasu na rozmyślania, więc po prostu spróbował mocno kopnąć tylną łapą w brzuch Węża, a przednimi pilnować by ten mu nigdzie nie uciekł, hehe.

Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie sadził ze dojdzie do czegoś takiego. Zamiast wylądować na Liściu to Wąż w locie się o niego obił. Szokujące. Przez tą akcje będzie miał pewnie sporo siniaków. Jak również po tym kiedy wylądował na ziemi.
Na jego pysku pojawił się grymas. Fuknął trochę zirytowany po czym zabrał się do roboty. Nie zamierzał tak się przygniatać do ziemi i okładać jego brzuch.
Tak więc Wąż starał się jakoś odepchnąć by tym razem być nad Dryfującą Łapą i przygnieść go swoim cielskiem.

Rolling 1d10+2: 1 +2 = 3
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skubany chciał się mu wyrwać, ale Listkowi o dziwo starczyło siły w łapach, by nie wypuścić Węża. Albo po prostu Wąż miał zbyt krótkie łapki, by odepchnąć Listka. Oj aż syn Sosnowej Szyszki musiał się powstrzymać, by nie wybuchnąć śmiechem w tym momencie. - Tak łatwo wyrwać ci się nie uda - skomentował rozbawiony. Wyjątkowo twardy patyk się trafił!
Jeśli Wąż używał przednich łap do odpychania się to spróbował jedną z nich złapać w swoje szczęki, chcąc unieruchomić przeciwnika jeszcze bardziej. W innym wypadku po prostu powtórzył ruch sprzed chwili, czyli znów wymierzył mu kopniaka w brzuch.

Rolling 1d10+3: 9 +3 = 12
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiedział, że nie tak łatwo. Doskonale o tym wiedział. Pewnie gdyby to było na poważnie to dawno oberwałby porządnie w jakiś czulszy punkt. Musiał się uwolnić! Tu chodziło o jego dumę!!!
Wąż ponownie starał się uwolnić od Liścia. Tym razem chciał użyć do tego tylnych łap. Chciał go mocno kopnąć by ten sam padł na ziemie. Wtedy miałby okazje go przygnieść.

Rolling 1d10+2: 2 +2 = 4
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I kolejny niewypał. Listek z tymi krótkimi łapkami to żartował... Nie mówcie, że serio Wąż nie był w stanie sięgnąć do jego brzucha. No i burek nie mógł się powstrzymać, wypluł trzymaną w pysku łapę i wybuchł śmiechem. To był chyba najdziwniejszy i najfajniejszy sparing, w jakim kiedykolwiek brał udział!
- Haha, może starczy? Powiedziałbym, że to remis. Ci na początku nieźle szło, a mi pod koniec. Możemy też później spróbować jeszcze raz - przyznał z głośniejszym wydechem na końcu. Zmachał się trochę, a musieli jeszcze dotrzeć do kryjówki! Tak więc zlazł z Węża i się otrzepał z paprochów, które przyczepiły się do jego futerka, gdy turlali się po ziemi.
- Chcesz dalej zobaczyć te miejscówki czy już nie? - spytał gotów do drogi, ale jednak poczekał z faktycznym wyruszeniem, bo kto wie, może po tej końcówce nasza gadzina się fochnęła i wróci do obozu?
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szlag by to! Nic mu teraz nie wychodziło plus obrywał cały czas. Wydał z siebie niezadowolony syk. Nie tak planował zakończenie tego sparingu. Leżał tak ze zmarszczonymi brwiami i szczerze? Bardziej był zły na siebie niż na Liścia. Zwyczajnie był zawiedziony sobą samym.
- Jak chcesssz. – odpowiedział na jego pierwsze zdanie. Następnym razem go rozwali i nie będzie żadnego remisu. Powoli podniósł swoje ciało, krzywiąc się przy tym. Oj będą zakwasy… Oj będą…
Stanął na swoich czterech łapach i podniósł brew gdy usłyszał kolejne pytanie kolegi. Miejscówki? Ah. Zapomniał o tym.
– Dawaj. – przytaknął krótko. – Nassstępnym razem to ty będziesssz pod moimi łapami. – powiedział hardo po czym podszedł do niego by stanąć przy nim bokiem. – Dobra walka. – powiedział niskim głosem po czym klepnął go ogonem po jego grzbiecie. Co jak co ale Wąż potrafił docenić udany sparing jak i swojego przeciwnika.
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ah szkoda, że ostatni ruch Węża nie wyszedł... Listek bardzo chętnie by pod nim wylądował. Plus musiało to wyglądać komicznie z jego krótkimi łapkami, bardziej jakby na sobie leżeli, niż rzeczywiście jeden drugiego przyciskałby do ziemi, hehe. - Uuu, skoro tak mówisz - rzucił znów żartobliwym tonem. Nie mógł się wręcz doczekać.
Świetnie, czyli chwila odpoczynku, może nacieszenia się obecnością drugiego kota i więcej naparzania się jupii! Może jak wróci do obozu to poprosi Jaskółkę o jakąś maść na siniaki... Albo ogólnie warto by było sprawdzić, czy nie ma żadnych połamanych kości po tym jak przyjmował wszystkie Wężowe ciosy na siebie.
Skoro dostał zgodę, to poszedł jeszcze kawałek dalej, może z trzy lisie długości? I dotarli do krzaka. Takiego zwykłego na pierwszy rzut oka. Zanim jednak wyobraźnia Węża zaczęła szaleć Listek odgarnął łapą parę gałęzi i niższemu ukazało się wejście do nory. Takiej całkiem sporej nory, może i nawet po borsuku? - W środku jest przyjemnie chłodno i wcale nie duszno. Idealne miejsce do odpoczynku w taki upał. No i są dwie całkiem spore komory, chyba że nie przeszkadza ci leżenie razem - niemalże wymruczał ostatnie słowa. No ale nie chciał się pchać pod jego pazury, jeszcze go wypatroszy w środku i nikt nie znajdzie ciała biednego Listka!
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wiedział co sobie Liść myślał ale zdecydowanie nie to co Wąż. Zwyczajnie mu oznajmił, że następnym razem on przegra z kretesem a on… rozumiał to jakoś inaczej. Nie zamierzał jednak się wykłócać. Niech sobie myśli co chce. Chociaż te jego podteksty działały czasem na nerwy.
W przeciwieństwie do Dryfującej Łapy, Wąż nawet nie myślał o zajrzeniu do lecznicy. Był kotem, który z byle czym tam nie szedł. Dopiero gdyby miał otwartą ranę to zacząłby się nad tam zastanawiać. Jednak niekoniecznie od razu iść. Dlatego byle otłuczenia i siniaki nie robiły na nim wrażenia. Bolały ale dopóki mógł chodzić to nic nie znaczyły.
Stanął gdy przed sobą zobaczył jakieś krzaki. Na jego pysku rysowała się obojętność, ale w głowie zaczął się zastanawiać po jakiego grzyba tu przyszli. Szybko się dowiedział czemu. Za tymi krzakami było wgłębienie w którym mogli się ochłodzić. Nawet dobry pomysł, zwłaszcza, że faktycznie piekło słońce jak diabli.
Nie umknęło mu ostatnie zdanie dryfującej łapy. Zmarszczył trochę swoje brwi i burknął. – Nie pozwalaj sssobie na zbyt wiele. – powiedział ostrzegającym tonem.
Nie ogarniał typa. Czasem wydawał się spoko by potem zachowywać się jak dziwak. Nie rozumiał jego chęci ciągłego dotykania.
Nie czekał na kocura i sam najpierw wszedł do środka. Położył się przy ścianie nory by następnie zająć się swoją pielęgnacją futra.
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To akurat wina Węża, że formułował w tak dwuznaczny sposób swoje zdania. Przebywając z Listkiem trzeba było dwa razy myśleć przed powiedzeniem czegokolwiek, inaczej bury z wielką chęcią wykorzysta te drobne niedopatrzenia by zamienić je w takie drobne żarciki.
Gdyby mógł chętnie by uniósł łapki w górze we własnej obronie, a jako że średnio mu się widziało stawać na tylnych łapach, to po prostu wzruszył barkami - Tylko mówię - rzucił, wyłapując wiadomość. A czemu Wąż był taki nietykalski? Odrobina czułości nigdy nikogo nie zabiła. Jeszcze kiedyś będą spali w jednym legowisku, może nie już zaraz, ale na pewno w dalszej przyszłości.
Wlazł do środka tuż za nim i skoro Wąż wyraźnie nie chciał leżeć razem, to Listek zajął drugą komorę. Szkoda, bo chętnie zaoferowałby pomoc z poprawieniem i rozklejeniem futerka na ogonie... A tak to w ciemności również zajął się swoim potarganym i ubrudzonym futrem.

//zt??
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wąż zwyczajnie sobie cenił swoją przestań osobistą. Nie miał zamiaru się z nią dzielić z byle kim. W przeciwieństwie do Liścia. Jeżeli ktoś chciał otrzymać coś więcej niż klepnięcie w bok to musiał się bardzo postarać.
Nic już więcej nie powiedział, jedynie coś burknął pod nosem i wziął się za dalsze czyszczenie swojej kryzy. Może nie dbał zbytnio o swój wygląd ale zawsze starał się być schludny. Kątem oka spoglądał na Dryfująca Łapę czy aby na pewno pilnuje swoich łap przy sobie.

/z.t
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ulubiona aktywność.
Choć cienisty przywódca miał w zwyczaju polować o świcie, dziś wyruszył na łowy późnym wieczorem. Czy to nie wtedy zwierzyna była najbardziej aktywna? Zaczął rozglądać się i węszyć.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Być może faktycznie było trochę prawdy względem aktywności mieszkańców klanowego lasu, bowiem natychmiast gdy przywódca skupił zmysły, wyczuł całkiem wyraźny zapach pierwszej ofiary. Podążając za jej tropem dojrzał na źdźble trawy drobnego, bladobrązowego gryzonia. Badylarka zwinnie schodziła właśnie z źdźbła, ogonkiem zawinięta wokół jego wyższej części. Kręciła nieco noskiem, czujna na drapieżniki dookoła. A jednak nie wystarczająco, gdyż nie była jeszcze w stanie wyczuć czającego się na nią kota.

Psia Gwiazda: lvl: 7 | S: 23 | Zr: 17 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 89/95 | W: 52/65
6/6

HP i Wytrzymałość przepisane z ostatniej akcji MG ze względu na krótki czas od zakończenia
LVL 4 70 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
5
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I on musiał być czujny.
Nocą las tętnił bowiem życiem. Bury kocur przeniósł więc ciężar ciała na tylne łapy i skradając się, zaczął zbliżać się do zwierzyny. W końcu skończył, chwytając badylarkę.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości