Księżyce: 103 Mistrz: Bzycząca Polana Płeć: nb (afab) Matka: Agrestowy Krzew Ojciec: Zmarznięty Nos Trwałe urazy: Brak ojca
Typ budowy europejski; długie klasycznie pręgowane futro o maści czekoladowej; biały na piersi, brzuchu i łapach; na jednej łapie beżowa plama; na pyszczku znajduje się ruda plamka; oczy żółto-zielone; niewysoki, wydaje się być masywny;
Chociaż nie trafił, Sosnowa Szyszka uśmiechnął się. Gdy kocur odskoczył na bok, czekoladowy wojownik ponownie zamachnął się łapą, nieco kucając. Tym razem chciał podciąć przeciwnikowi nogi, by ten stracił równowagę i upadł.
Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4
Bez względu na wynik, po swoim ostatnim ciosie usiadł na ziemi. -No młody, wystarczy na dzisiaj. Dobrze walczyłeś.- Powiedział, wyciągając z swojego futra drobinki trawy i innych elementów poszycia.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Odskoczył. Dobrze, wspaniale. Nie czekając długo, zbliżył się do kocicy, aby zaraz łapą wymierzyć jej cios prosto w nos.
Rolling 1d10+2: 10 +2 = 12
— Dziękuję. Ty też. To był na pewno dobry trening dla mnie — odparł, wzdychając cicho i siadając niedaleko. Posłał słaby uśmiech wojowniczce, po czym sam zaczął czyścić swoje futro.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Zaczynając więc od samej góry - na czubku jej czarnych uszu znajdują się delikatne, subtelne, białe pędzelki. Następnie wcześniej wspomniane czarne antenki, które od środka przybrały różową barwę. Prawa część pyska pokryta jest niemalże całkowicie białą barwą. Wyjątek stanowi jedynie mała plamka, która nachodzi na różowy nos kotki. Lewą część natomiast w większości zakrywa czarna łata. Jej oczy zabarwiły się na dwa różne kolory - prawe oko na lodowobłękitną, a lewe na zieloną barwę.
Szyję kotki zdobi przepiękna, puchata, biała kryza, przez co może nieco przypominać lwa - podobnie jak Porzeczkowa Pestka. Sama kocica jest również jedną z wyższych w klanie, co umożliwiają jej długie, dobrze zbudowane łapy. Dzięki temu również jej ciało jest niezwykle proporcjonalne i jednocześnie eleganckie. Przechodząc dalej, na grzbiecie kotki można zaobserwować ciekawą, czarną plamę, która wyglądem przypomina nieco motyla. W oczy łatwo rzucić się może również ogromny, puszysty, czarny ogon, który również zawdzięcza genom matuli.
Charakterem zdecydowanie przypomina swoją prababcię, dziadka, ojca i pewnie wielu innych swoich przodków, których można znaleźć w jej drzewie genealogicznym. Egocentryczka, przekonana tylko o tym, że świat powinien kręcić się tylko i wyłącznie wokół niej. Nie potrafi również zrozumieć, że inne koty mogą mieć nieco inne poglądy niż ona i nie zgadzać się z nią dosłownie ze wszystkim. Nie zwraca uwagi po ilu trupach będzie musiała przejść, aby dojść do swojego celu. Jej cel i TYLKO jej cel jest najważniejszy. Jeśli czegoś chce to zrobi wszystko aby to zdobyć - uczciwie czy też nie, liczą się efekty, a nie to jak zostały zdobyte. Jeśli czegoś chcę, to zrobi wszystko, aby to dostać.
Pierworodna córka Tnącej Zawiei jest również straszną zazdrośnicą. Nienawidzi gdy ktoś jest od niej w czymś lepszy, bądź szybciej się czegoś nauczy. Zaczęła więc kierować się prostą zasadą - kiedy pojawi się ktoś ważniejszy to należy się go pozbyć. To, że nienawidzi być gorsza od innych już wiadomo - ale kiedy już coś robi, to musi to od razu robić perfekcyjnie. Szybko się denerwuje, gdy coś nie wychodzi bądź nie wygląda tak, jakby chciała. Nie dopuszcza do siebie myśli, że potrzeba czasu na naukę - ona MUSI być idealna JUŻ. Potrafi wtedy naprawdę dostać ataku agresji, w którym oberwać może drzewo, kamień, zwierzę bądź, co gorsza, kot.
Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad tym, czy rozmawiać ze swoim mistrzem. Nie zamieniliśmy słowa chyba ani razu odkąd wyruszyliśmy do Szepczącej Sadzawki. Odczuwałam szacunek do Krwawnika, był tym, który pozwolił mi wspiąć się na szczyt. Nie uważałam się za gorszą od niego, ale miałam też na tyle rozumu, aby wiedzieć, że kocur miał większe doświadczenie niż ja. Cieszył się uznaniem. Szczerze powiedziawszy to potrzebowałam po prostu rozmowy z kimś kompetentnym. Chociaż Bóbr tego nie wiedział - ponieważ nie pozwoliłam mu tego odczuć - to wciąż żywiłam uraz co do tego, co zrobił na ceremonii. Zawiódł mnie.
Gdy doszłam na granicę, udało mi się trafić na patrol. Poprosiłam więc grzecznie jednego z jego członków, czy mógłby zapytać białego medyka, czy chciałby porozmawiać. Jednocześnie zaznaczyłam, iż nie jest to pilne, więc jeśli nie miał akurat czasu to nie zamierzałam go ściągać niepotrzebnie. Teraz pozostało mi po prostu czekać - albo na kota z odmową albo Krwawnika.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Był pozytywnie zaskoczony, kiedy do lecznicy wszedł jeden z wojowników, informując, że chciała z nim porozmawiać Rwąca Zawieja. A tym bardziej, że nie było to nic pilnego, więc rozchodziło się prawdopodobnie o rozmowę samą w sobie. Myślał czasami o swoich terminatorkach z Cienia, ale jakoś nie chciał zawracać im głowy, sam również nie miał tak, że mógł sobie leżeć i pachnieć. Jakoś więc ze sobą nie rozmawiali. Ale skoro teraz nadarzyła się okazja, a on sam nie miał nic ważnego do roboty i mógł zostawić lecznicę pod opieką swoich terminatorów, postanowił się zjawić. Medyczka musiała troszkę na niego zaczekać, księżyce już nie te, ale w końcu się pojawił na granicy.
– Rrwąca Zawiejo – przywitał się ciepło. – Naprrawdę miło cię widzieć. Masz do mnie jakąś konkrretną sprawę? Jak mówiłem, zawsze pomogę, tak więc jestem i słucham.
Zaczynając więc od samej góry - na czubku jej czarnych uszu znajdują się delikatne, subtelne, białe pędzelki. Następnie wcześniej wspomniane czarne antenki, które od środka przybrały różową barwę. Prawa część pyska pokryta jest niemalże całkowicie białą barwą. Wyjątek stanowi jedynie mała plamka, która nachodzi na różowy nos kotki. Lewą część natomiast w większości zakrywa czarna łata. Jej oczy zabarwiły się na dwa różne kolory - prawe oko na lodowobłękitną, a lewe na zieloną barwę.
Szyję kotki zdobi przepiękna, puchata, biała kryza, przez co może nieco przypominać lwa - podobnie jak Porzeczkowa Pestka. Sama kocica jest również jedną z wyższych w klanie, co umożliwiają jej długie, dobrze zbudowane łapy. Dzięki temu również jej ciało jest niezwykle proporcjonalne i jednocześnie eleganckie. Przechodząc dalej, na grzbiecie kotki można zaobserwować ciekawą, czarną plamę, która wyglądem przypomina nieco motyla. W oczy łatwo rzucić się może również ogromny, puszysty, czarny ogon, który również zawdzięcza genom matuli.
Charakterem zdecydowanie przypomina swoją prababcię, dziadka, ojca i pewnie wielu innych swoich przodków, których można znaleźć w jej drzewie genealogicznym. Egocentryczka, przekonana tylko o tym, że świat powinien kręcić się tylko i wyłącznie wokół niej. Nie potrafi również zrozumieć, że inne koty mogą mieć nieco inne poglądy niż ona i nie zgadzać się z nią dosłownie ze wszystkim. Nie zwraca uwagi po ilu trupach będzie musiała przejść, aby dojść do swojego celu. Jej cel i TYLKO jej cel jest najważniejszy. Jeśli czegoś chce to zrobi wszystko aby to zdobyć - uczciwie czy też nie, liczą się efekty, a nie to jak zostały zdobyte. Jeśli czegoś chcę, to zrobi wszystko, aby to dostać.
Pierworodna córka Tnącej Zawiei jest również straszną zazdrośnicą. Nienawidzi gdy ktoś jest od niej w czymś lepszy, bądź szybciej się czegoś nauczy. Zaczęła więc kierować się prostą zasadą - kiedy pojawi się ktoś ważniejszy to należy się go pozbyć. To, że nienawidzi być gorsza od innych już wiadomo - ale kiedy już coś robi, to musi to od razu robić perfekcyjnie. Szybko się denerwuje, gdy coś nie wychodzi bądź nie wygląda tak, jakby chciała. Nie dopuszcza do siebie myśli, że potrzeba czasu na naukę - ona MUSI być idealna JUŻ. Potrafi wtedy naprawdę dostać ataku agresji, w którym oberwać może drzewo, kamień, zwierzę bądź, co gorsza, kot.
Pozwoliłam, aby na mojej mordce pojawił się uśmiech, gdy tylko dostrzegłam białego medyka. Zestarzał się - widziałam to po samym sposobie w jaki stawiał kroki. Byłam pewna, że było mu już bliżej na spotkanie z Gwiezdnymi, niż do swojego wieku terminatorskiego. Szkoda. Krwawnikowy Liść był jednym z kotów, do których miałam szacunek. Byłam mu wdzięczna za okazaną wiedzę, niejaką pomoc w osiągnieciu celu.
- Krwawnikowy Liściu - miauknęłam, również przybierając ciepły, nawet nieco radosny ton - Bardzo mi miło, że przyjąłeś zaproszenie. Dobrze wyglądasz - dodałam jeszcze, przyglądając się starszemu kocurowi.
- Po prostu chciałam się z Tobą zobaczyć. Po wspólnej wyprawie nie zamieniliśmy słowa - chciałam, aby usłyszał smutek w moich głosie. Chciałam, aby myślał, że mi tego brakowało. Starałam się nie przywiązywać się do kotów, uznając to za największą słabość, jaka istniała. Prawda była jednak taka, iż poniekąd żałowałam, iż kontakt się urwał. Inteligentnych kotów znałam mało, mniej niż miałam palców u jednej łapy - a Krwawnika zaliczałam do tych inteligentnych.
- Jak się czujesz, Krwawnikowy Liściu? Wiem, że masz aż dwójkę terminatorów! Jak treningi?
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Kolejny dzień oznaczał kolejne polowanie. Tym razem wybrał się na takowe samotnie - z reguły to w pojedynkę pracowało mu się najlepiej. Był w pełni skupiony i w tym stanie przemierzał każdy kąt terenów Klanu Cienia. W tym też celu zjawił się w okolicy Jeżynowych Chaszczy, licząc na udane łowy.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Cienista Gwiazda na polowaniu, więc nie może wystąpić tu żadna pomyłka, potknięcie, najmniejszy... szczegół, który odbierze mu profesjonalizmu. W końcu, czy ten nawet na polowaniu mógł się czuć całkowicie sam, zupełnie bez ani jednego oka obserwującego jego ruchy? Nawet, jeżeli ktoś bacznie wpatrywał się w Psią Gwiazdę, ten miał okazje udowodnić gagatkowi, że jest całkiem niezły w tym, co robi - przed nim przebiegła ryjówka, która zatrzymała się chwilę później. Może wyczuła zagrożenie, że coś jest nie tak?
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Szybko poszło... to znaczy, miejmy nadzieję, że szybko pójdzie.
Przyuważył niewielką ryjówkę, odnotował jednak, iż ta również wiedziała o jego obecności - należało działać szybko. Poruszając się w pozycji łowieckiej i odpowiednio wcześnie przenosząc ciężar ciała na tylne łapy, prędko ruszył przed siebie, łapiąc przy tym swą pierwszą zdobycz. Czy zapowiadało to dobry początek?
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
No i tu jest pies pogrzebany, dosłownie. Ryjówka faktycznie przystanęła, bo wyczuła zagrożenie. Jeszcze szybciej je dostrzegła, przez co spiskiem zniknęła w gąszczu jeżyn i... tyle, tyle ją widzieli. Pech, że była taka inteligentna, czy może to los nie chciał ułatwić mu roboty?
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Pierwsze koty za płoty… może i ta niewielka zdobycz zdołała mu umknąć, nie przesądzało to jednak wyniku całego polowania. Z pewnością - czekało na niego coś lepszego.
W duchu tych słów ruszył więc dalej, nasłuchując i wypatrując kolejnego potencjalnego łupu.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Czy maleńki ptaszek był w ambicjach burego kocura? Zapewne nie, ale to zwierzyna jak każda inna, nie można było pogardzić! Idealnie przed jego oczami rudzik zatrzepotał skrzydłami i z gałązki znalazł się na ziemi.
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Lepszy mały ptaszek niż nic, czyż nie? Choć ze skrzydlatymi było nieco więcej zachodu, wciąż było to wyzwanie, którego bury przywódca miał zamiar się podjąć. Skrył się wpierw w chaszczach, by potem, skradając się i uważając na to, co pod łapami i dookoła siebie, pędem ruszyć przed siebie i złapać drobną zdobycz. Może tym razem skutecznie.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
No, i to była postawa godna przywódcy! Psia Gwiazda bez problemu zjawił się przy ptaszku, a potem gładko wsunął pazury w jego gardło, sprawiając, że już nie zaśpiewa porannej serenady.
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Teraz lepiej. W swoim stylu.
Psia Gwiazda zakopał swą pierwszą, choć niewielką, to zupełnie wystarczającą na tym etapie zdobycz w wyznaczonym do tego miejscu i bez zbędnej zwłoki, ruszył dalej. Ptaszek zaspokoił jego apetyt na pierwszy łup, nie był jednak celem samym w sobie. W głąb Chaszczy musiało na niego czekać coś okazalszego.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Tym razem nie znalazł nic, oprócz mile ogrzewającego go słoneczka. Chwila cierpliwości, Psia Gwiazdo, a będziesz miał swoją ogromną zwierzynę. Albo ogromne... coś innego, bo las lubił zaskakiwać! Nawet na własnych terenach nie można było się czuć bezpiecznym.