Logo Artemidy
Ptasie Krzewy - zachód
- Jaki przyjaciel, ledwo się znamy!! Kolego, ziomie, chłopie, no ale żeby przyjaciel?? Weź, szanujmy się wzajemnie!! - odpowiedział, niby to w żarcie, niby nie. Fakt - nie znali się w ogóle. A Szpon lubił być ostrożny z doborem tego kto jest przyjacielem, a kto nie. Bo pal licho, trafi na kogoś pokroju brata i sobie tylko zepsuje nerwy. Uśmiech, jaki mu towarzyszył cały czas, zniknął na moment gdy usłyszał pytanie. - EEee... bo ja wiem!! No, jak chcesz wrócić, to nikt ci nie broni. Jak kogoś tu masz to tym bardziej wypadałoby chyba?? Jak ci się nie spodoba to zawsze możesz uciec, wiesz, nikt nie będzie cię ścigał.
Bo jak Szczerbatka nie ścigali, to czemu mieliby jego?
- A co, planujesz wrócić i nie jesteś pewien co chcesz?? Czemu w sumie?
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Niby racja... — zawsze mógł... zniknąć. Bez konsekwencji. Jednak teraz tego nie brał pod uwagę. Branie pod uwagi ucieczki, kiedy jeszcze nawet nie wstąpiłeś do domu... mogło się równać z tym że po prostu możesz nie wracać.
— Planuję, owszem. Chciałbym wrócić. Zobaczyć swoją matkę. Siostry. Zostawiłem swoją obrożę — miauknął spokojnie, dotykając łapą swoją szyję, na której poprzednio wdzięcznie leżała niebieska obroża. — ...i poprzednie życie. Ale nie jestem pewien. Nie w każdym włosie na swoim ciele — mruknął, mrużąc oczy. Po chwili jednak spojrzał na Szpona, zaśmiał się nerwowo i pokręcił łbem.
— Nie będę ci się zwierzał, to nie ma sensu. Zazwyczaj jestem bardziej rozrywkowy. Po prostu się zastanawiam czy to dobra decyzja — zamruczał wesoło do białego kocura. Rozglądnął się po terenach. Zamyślił się na moment. Nabył się już pieszczoszkiem. To chyba pora, aby wrócić i... delikatnie wydorośleć.
— Szponie, czy... mógłbym prosić, abyś pobiegł do obozu i zawołał Łabędzią Gwiazdę? Albo zastępcę... zapomniałem jak miała na imię... — mruknął, mrużąc na moment ślepia. Zaraz wrócił wzrokiem do białego kocura.
— Odwdzięczę się!
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
I'm heartless, I'm nobody, I feel like I'm Roxas
Th-that's why I o-only stick around them girls that's toxic
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I grzecznie słuchał, aż w końcu ten rzucił, że nie będzie mu się zwierzał. AHA!!! Tak po tym jak już zaczął się zwierzać, nagle uznał, że tego robić nie będzie?!! Ale chamówa, nie ma co, tylko by ciekawość wzbudzał w biednym niebieskookim, a potem tak brutalnie go zostawiał ze szczątkowymi informacjami!!!!
- No, wiesz, stary eeee!! To czy dobra to wyjdzie w praniu, nie ode mnie zależy. Jak chcesz próbować, to wiesz, możesz nie??? - bo nikt nie bronił mu wejść do Klanu, ogarnąć co i jak i ewentualnie uznać, że to nie do niego i uciec. - Aaaa.... no, mogę po kogoś iść. Wiesz, w tym czasie możesz pomyśleć jeszcze czy NA PEWNO chcesz próbować, nie? A jak uznasz że nie, to powiem albo Łabędziowi, albo Pierwiosnkowi, że jestem obłąkany i mogę ci dać słowo, że nawet nie będą tego kwestionować, więc nie musisz się o nic bać!!! To... do zaraz. ALE WPIERW. Niby jak się odwdzięczysz??
Bo to było ciekawe. A że Szpon się NIE spieszył, to chętnie usłyszy co niby mógł mu zaoferować.
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chaber zaśmiał się gładko, kiedy zainteresowało Szpona fakt, że ten chciał mu się odpłacić. Proszę, jak szybko przykuć uwagę.
— Zanim zniknąłem z Klanu byłem Chabrową Łapą. Mogę robić twoje obowiązki, czy coś. Albo zwierzynę specjalnie dla ciebie upolować — zamruczał.
Skinął jednak finalnie łbem.
— W porządku. To brzmi dobrze. Idź po któregoś z nich.
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
I'm heartless, I'm nobody, I feel like I'm Roxas
Th-that's why I o-only stick around them girls that's toxic
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Bez takich!! Moje obowiązki są MOJE. Ale jakiegoś rybola to zgarnę bardzo chętnie - dorzucił wesoło, zaraz odwracając się na pięcie, żeby zacząć kierować się znów do obozu. Układ był uczciwy. Poza tym, gdyby coś poszło nie tak, na Niczyich też mógłby dla Szpona zapolować i byliby kwita. - Czekaj no tu!! Pospieszę się!
Dodał głośniej. No, chyba że zmieni zdanie, to tak jak mówili, ma zniknąć a on wymyśli jakiś badziew i nikt się nie zdziwi, że Szpon głupieje.
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chaber. Przez krótki moment Chabrowa Łapa, aczkolwiek nim Zbożowy Kłos zdołało czegokolwiek syna nauczyć podczas wspólnego treningu, jego już nie było. Łabędź nie pamiętał wyraźnie każdego z zaginionych Rzeczniaków, szczególnie najmłodszych, po których nie zostawał żaden ślad prócz wyrwy w sercach najbliższych, natomiast zaginięcie kociaka Tojad siedziało z nim długo; mimo że nie udało im się spędzić wiele czasu razem, byli rodziną.
A teraz wrócił.
I błękitnooki, zmierzając ze Szponem do czekającego przy granicy kota, czuł mieszaninę radości, ulgi, ale także o wiele mniej otwarcie przyjętej nieufności i niepewności. Nienawidził tego, że im dłużej przewodził Klanem, tym mniej entuzjastycznie witał powracających i chętnych do dołączenia; tak jakby z upływem czasu coś wewnątrz niego ulegało procesowi gnilnemu, zatruwając go całego.
— Witaj — powiedział z subtelnym uśmiechem na pysku, kiedy znalazł się mniej więcej na lisią długość od Chabra. Gwiezdny Klanie, jakże on wyrósł — w niczym nie przypominał małej kulki, którą ostatni raz widział Łabędź. — Zgaduję, że możesz nie pamiętać mnie zbyt dobrze, więc pozwól, że się przedstawię — jestem Łabędzia Gwiazda. Co sprowadza cię z powrotem?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czekał. Faktycznie czekał, a po dłuższej chwili przyszedł przywódca wraz ze Szponem. Posłał im dwóm delikatny uśmiech.
— Pamiętam cię, Łabędzia Gwiazdo... spokojnie — zamruczał spokojnie, kiwając łbem. Zastanowił się chwilę nad swoją odpowiedzią, po czym wziął głębszy wdech.
— Rodzina. Moja matka. Rodzeństwo. Siostrzeniec — mruknął. Przymrużył oczy, a zaraz spojrzał na kocura.
— ...kiedy byłem głupim, nowym terminatorem wyszedłem za granice, a tam... mnie zaatakowali włóczędzy. Zabrali mnie dwunożni, którzy mnie wyleczyli, a później... znalazłem się na innym terenie — pokręcił łbem, wzdychając cicho. Prawdziwie niefortunnie. — Dopiero niedawno wróciłem. I... mogłem wrócić do mojego prawowitego domu — miauknął.
Milczał.
Dłuższy czas samemu tutaj na granicy pozwoliło mu wymyślić tę historię. Prawda jest taka, że zawsze był obok. Najpierw faktycznie, chciał uciec, ale później... to mu się to znudziło.
Spojrzał na Łabędzią Gwiazdę z markotnym uśmiechem.
— Wiem, że to dużo, ale prosiłbym o twoje zaufanie i przyjęcie do Klanu, Łabędzia Gwiazdo.
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
I'm heartless, I'm nobody, I feel like I'm Roxas
Th-that's why I o-only stick around them girls that's toxic
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Och, Szpon już zdążył powiedzieć ci o Sennej Łapie? — zdziwił się lekko, choć fakt faktem, nie pytał białego kocura, jak długo maglował przybysza, nim poszedł po niego. A akurat Szpon nie należał do małomównych.
Słyszał tę historię niejednokrotnie. Niczym nowym było, że kocięta i młodzi terminatorzy wykazywali się często fatalną w skutkach mieszanką ciekawości świata i przekonania o własnej niezniszczalności. Znikali na dobre, a niektórzy szczęściarze znikali na pewien czas, po którym z powrotem stawali na granicy z Klanem, mając na swej karcie historii zapisane przygody nierzadko dramatyczne. A Łabędź, pomimo kiełkującym w nim zalążku paranoi, nie miał powodu podejrzewać Chabra o przeinaczanie prawdy. Podobnie jak nie miał powodu odmawiać mu prawa do powrotu, wręcz ucieszył się, że Tojad, która nie miała w życiu lekko, dla odmiany spotka coś pozytywnego — powrót syna, przerywający cykl strat.
— W porządku, otrzymasz je — odpowiedział i ponownie się uśmiechnął. Podprogową, nieco gorzką myślą było: obyś go nie zawiódł. Im więcej nim szastał, tym boleśnie przekonywał się o możliwych, przykrych konsekwencjach. Ale nie zawsze, i właśnie dla tych przypadków nadal ufał. — Dobrze cię widzieć i cieszę się, że udało ci się znaleźć drogę powrotną. W Klanie... Również sporo się pozmieniało. — Ze śmiercią Zbożowego Kłosa na czele, jednak błękitnooki nie chciał w pierwszych sekundach spotkania informować Chabra o śmierci rodzica i mistrza. Na to przyjdzie jeszcze czas. — Więc lepiej, byś przekonał się o tym jak najprędzej. Idziemy?
To powiedziawszy, sugestywnie majtnął kitą w kierunku Obozu.

z.t.?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Mówiłem?? - tu sam się zdziwił. Mówił? Nie pamiętał. Może coś powiedział? Ale wątpił. Będąc szczerym, to nawet nie podejrzał po co. Co najwyżej... żeby powiedzieć, że go Skała trenuje. Ale umknęłoby mu to z pamięci?.....Mogło. No, nie żeby coś, ale niezbyt dużą uwagę przykuwał do tego co mówił. Póki nie było to możliwą zdradą stanu, nie sądził, że mógłby o czymś NIE mówić!
- Ja jeszcze idę na spacer, ale potem dołączę. Mogę cię oprowadzić po obo... a nie, ty się znasz w nim chyba. No, ale możemy pogadać potem!! - i po tym, poszedł w swoją stronę. Chyba nie był tu już zbyt bardzo potrzebny.

[zt!!!]
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skinął łbem z wdzięcznością na słowa Łabędziej Gwiazdy. W porządku. Najwyżej... najwyżej nagle zniknie pewnego dnia. Nic wielkiego.
— Postaram się ciebie nie zawieść, Łabędzia Gwiazdo — powiedział gładko, po czym udał się do obozu... do domu?

zt
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
I'm heartless, I'm nobody, I feel like I'm Roxas
Th-that's why I o-only stick around them girls that's toxic
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wstała tego dnia wcześniej, niż wszyscy inni terminatorzy i wybrała się na spacer. Nie miała treningu z Kwitnącym Jaśminem, z nikim innym też się nie spotykała, wobec czego taki łowiecko-patrolowy spacer po terenach klanu Rzeki był jedynym, co jej pozostało. Machnęła ogonem i stłumiła potężne ziewnięcie, rozważając kilka opcji dotyczących pójścia dalej.

//Strumyk!
dentro frasi che non sentirai, che l'errore tuo è stato amarmi come se domani il mondo fosse uguale a com'era ieri. che sento l'ansia che sale, bevo le lacrime amare, ti prego lasciami perdere dentro l'acqua del mare, che le parole lontane giuro te le voglio urlare. perchè ti sento lontana, lontana da me, perchè ti sento lontana, lontana da me, perchè ti sento lontana, lontana da me, perchè ti sento lontana da me
ཐིཋྀ
LVL 3 135 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Strumień lubił zwiedzać. Choć na początku trochę się obawiał wychodzić z obozu i w ogóle, to jednak zdobył się w końcu na odwagę i zdecydował wyjść za bezpieczne ściany obozu sam, bez mistrza, ani żadnego innego wojownika. Pasjonowało go to, jaki las jest duży i jak daleko można odejść od obozu, by w końcu dotrzeć do jakiejkolwiek granicy, więc nic dziwnego, że zdecydował się w końcu na samotny spacer.
I tak szedł i rozglądał się wielkimi oczami dookoła, chłonąc każdy najmniejszy ruch i zachwycając każdym możliwym drzewem, które rosło tak wysoko i pewnie tak wiele widziało i pewnie miało tyyyle historii do opowiedzenia, ale niestety nie potrafiło mówić po kociemu, gdy jego oczom ukazało się znajome futerko. A znajome, bo czasami widywał je w obozie, ale z kotem, do którego należało, niespecjalnie miał jakiekolwiek kontakty. A zdecydowanie powinien! Bo lubił poznawać nowe koty i do nich zagadywać i zdecydowanie zamierzał teraz podejść, o.
- Hej, cześć! Można... ym, się dołączyć? - zagadnął najpierw podchodząc do kotki, żeby nie było, że się doczepi, a ona nie życzy sobie jego towarzystwa!
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Biało-czekoladowa nie spodziewała się, że będzie miała w tym miejscu towarzystwo. Zanim obejrzała się przez ramię, by zobaczyć, kto ją dogonił, nie była też pewna, czy będzie się z tego towarzystwa cieszyć, czy nie. Kiedy po odwróceniu się przez ramię zobaczyła świeżo upieczonego terminatora, Strumieniową Łapę, odetchnęła z ulgą (wewnętrznie rzecz jasna!). Na łagodnym pysku pojawił się równie łagodny uśmiech. Chciał razem z nią spacerować? Miło.
- Jasne - odpowiedziała, pozwalając mu zrównać się ze sobą i by mogli dalej iść ramię w ramię. - Ty jesteś Strumieniowa Łapa, prawda? Byłam na waszej ceremonii. - poinformowała swoim cichym, wysokim i spokojnym głosem. Strumyk, Mżawka i reszta były dziećmi Przepiórczej Pieśni, kotki bardzo niewiele od Płochej Łapy starszej. Córka Czereśniowej Gałązki zazdrościła jej i jej partnerowi tego, że mieli już rodzinę i wydwało się, że zapewnili sobie bezpieczeństwo i spokój do końca życia.
dentro frasi che non sentirai, che l'errore tuo è stato amarmi come se domani il mondo fosse uguale a com'era ieri. che sento l'ansia che sale, bevo le lacrime amare, ti prego lasciami perdere dentro l'acqua del mare, che le parole lontane giuro te le voglio urlare. perchè ti sento lontana, lontana da me, perchè ti sento lontana, lontana da me, perchè ti sento lontana, lontana da me, perchè ti sento lontana da me
ཐིཋྀ
LVL 3 135 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pocieszające było, iż terminatorka nie kazała mu uciekać, nie kazała się odczepić, ani nic w tym stylu. Raczej nie miał problemu z kontaktami z innymi, lubił się z każdym znać, żeby móc się potem codziennie witać, czy spędzać z innymi czas, a takie coś byłoby bardzo... krzywdzące. Dlatego na mordce Strumienia od razu pojawił się uśmiech, a następnie zrównał się z Płochą Łapą, żeby było im wygodnie rozmawiać. Choć nadal nieco był rozkojarzony przez rozglądanie się na boki.
- Tak, to ja - przytaknął. - Ale jeśli możesz... przypomnieć mi swoje imię? Pamiętam, że to do ciebie podszedł Kwitnący Jaśmin, który jest też moim mistrzem, ale byłem zbyt rozkojarzony i trochę zbyt zestresowany, by ogarniać coś więcej - powiedział przepraszającym tonem. Naprawdę nie chciał wyjść na niemiłego ani nic takiego, ale totalnie nie potrafił przypomnieć sobie imienia kotki, z którą właśnie rozmawiał! Jako kociak stronił od wychodzenia z kociarni, a potem, jak już się odważył zwiedzać, to raczej nie miał szczęścia do spotkania terminatorki w obozie tak, by się z nią zapoznać, a na ceremonii naprawdę za dużo się działo, by zapamiętać imiona innych kotów, które zostały wymienione poza nim i jego rodzeństwem!
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak zawsze, kiedy miała przedstawić się jakiemuś kotu, poczuła falę czegoś, co nazywała w głowie mieszanymi uczuciami. Mieszankę z przewagą tych dobrych myśli, mimo wszystko. Jej własne imię było tym, co Płocha Łapa lubiła w sobie najbardziej. Było unikatowe i dobrze ją oddawało. Brzmiało ładniej niż słowa “strachliwa”, czy “nieśmiała”. Poza tym, po prostu lubiła je wypowiadać. Dlatego na jej pysku ponownie pojawił się bardzo lekki uśmiech.
- Płocha Łapa. - powiedziała i gdyby rozmawiała z kimś starszym, z pewnością wymieniłaby w tym miejscu imiona swoich rodziców, by pomóc rozmówcy zlokalizować samą siebie w powiązaniach klanu Rzeki, prawda była jednak taka, że oboje jej rodziców zniknęło z klanu zanim Strumieniowa Łapa się w ogóle urodził. Czy wymienianie ich imion miało wobec tego jakikolwiek sens? Zdaniem kotki, nie. - No to mamy ze sobą coś wspólnego. Dużo się zmieniło w twoim życiu… odkąd zostałeś terminatorem? - zapytała swoim łagodnym głosem, stawiając jednocześnie łapę za łapą w tym całkiem przyjemnym spacerze po Ptasich Krzewach.
dentro frasi che non sentirai, che l'errore tuo è stato amarmi come se domani il mondo fosse uguale a com'era ieri. che sento l'ansia che sale, bevo le lacrime amare, ti prego lasciami perdere dentro l'acqua del mare, che le parole lontane giuro te le voglio urlare. perchè ti sento lontana, lontana da me, perchè ti sento lontana, lontana da me, perchè ti sento lontana, lontana da me, perchè ti sento lontana da me
ཐིཋྀ
LVL 3 135 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości