Logo Artemidy
Rów
Na widok tego, co jej siostra zrobiła, Deszcz ni to jęknęła, ni to wrzasnęła - piskliwie, rozpaczliwie, tak, jak rzadko się jej to zdarzało. Czy jej siostra aż tak cierpiała, aż tak chciała umrzeć, a ona nic nie widziała, cały ten czas była ślepa na jej problemy, na jej cierpienie? Jaką była okropną siostrą, okropną kocicą...
Szkarłatne krople opadały z poharatanego pyska Nietoperzego Nieba na powierzchnię ścieżki, i dokładnie na widok kałuży krwi formującej się pod łapami wojowniczki Deszczowa Pogoda wyrwała się z otępienia. Rzuciła się w stronę siostry; spróbowała chwycić ją zębami za kark jak małego kociaka, oczywiście nie na tyle mocno, by ją skrzywdzić, i odciągnąć ją ze ścieżki. Nawet jeżeli była drobniejsza od kocicy, i jedyne, co mogła zrobić, to stłumić wycie, które chciało się jej wyrwać z gardła; nawet, jeżeli jej łzy nadal ciekły z oczu po policzkach i wilżyły futro Nietoperz.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niewiele mogła powiedzieć, właściwie to nie wykrztusiła z siebie żadnego słowa, Roziskrzona Noc była po prostu zniesmaczona całą sytuacją. No bo jak to? Ona dobija interesu, że Nietoperzowe Niebo nie robi sobie krzywdy, a ona i tak sobie ją robi? Gdzie tu sens? Po co się fatygowała z jezdni, gdy mogła sobie tam po prostu siedzieć i wziąć czarną za kudły. Na jedno by wyszło, prawda? Jedyną dobrą sprawą był fakt, że wygoniła Korzenia na „ważną misję”, w której to miała uczestniczyć również Jodełka, ale przez gwiazdę wieczoru w postaci drapiącej się po twarzy Toperz, nie doszło to do skutku. Za mało czasu na wszystko. Trochę można rzec, że niekorzystnie.
Deszczowa Pogoda doskakująca do czarnej kotki zdawała się chcieć ją złapać i ściągnąć na pobocze. A Iskra to Iskra, pchać się w strefę śmierci bardzo chętnie, ale trzech to już tłum. Słabo jednak nic nie robić, więc wskoczyła między jezdnię, a Jodłę, by odgrodzić ją od głupich pomysłów. Terminatorka była nieprzewidywalnym stworzeniem, więc bura pozwoliła sobie skierować uszy w jej stronę, by nasłuchiwać poczynań młodej kotki. Gotowa złapać ją za kark jak nieposłusznego kociaka, w razie gdyby komunikat nie był wystarczająco jasny i Jodłowa Łapa próbowała przedrzeć się na Grzmiącą Ścieżkę. Jednak większość jej uwagi pochłaniały wojowniczki na środku, bo jeśli Deszczowa Pogoda nie poradzi sobie sama ze sprawnym sprowadzeniem siostry, to Iskra będzie musiała porzucić swoją rolę przedszkolanki.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pierwszym co poczuła Nietoperz po przejechaniu pazurami po poliku był ból. Straszny, piekący ból, którego jednak się spodziewała i na który sama się skazała. Następnym spodziewanym skutkiem była krew, spływająca po jej pysku i barwiąca śnieg. Toperz ponownie dotknęła łapą swojego pyszczka, w miejscu gdzie powstała rana, tym razem jednak pazury miała schowane. Spojrzała na łape i zobaczyła, to co wiedziała że zobaczy. Krew. Naprawdę to zrobiła. Zasłużyła na to, a nawet na więcej.
Nic jak na złość nie nadjężdżało. Nikt nie zamierzał skrócić jej cierpienia. Nagle wszystkie potwory przestały tędy przechodzić i chciały jej okazać litość o którą w ogóle nie prosiła i której nie chciała. Wpatrywała się więc jedynie pusto w przestrzeń czekając na nieuniknione. Wszyscy byli bezpieczni na poboczu, nie musiała nic robić.
Obróciła jedynie głowę odrobinę w stronę Jodły, gdy ta odezwała się rozpaczliwe. Jej biedne dziecko, miała stracić drugiego mistrza w ten sam sposób. Chciała ją teraz do siebie przytulić, to było jednak zbyt ryzykowne, zbyt niebezpieczne. To wszystko było dla jej dobra i na pewno w końcu się pozbiera. Wszystko będzie w porządku. Toperz jednak mimo wszystko zaczęła powtarzać cicho przepraszam, bo wiedziała że zostawi Jodełke samą, bez mistrza, a nie zdążyła przekazać Lawendzie że Jodłowa Łapa jest gotowa by zostać wojowniczką. Nie pomyślała o tym. Głupia.
Nie szarpała się gdy Deszczowa Pogoda złapała ją za kark i zaczęła ściągać z ścieżki. Nie miała na to siły. Tak samo jak siostra była niewielka, do tego niezwykle chuda i niektórzy histerycy mogliby stwierdzić że wręcz chorobliwie chuda. Nie ważyła więc dużo, więc gdy nie sprawiała oporu zabranie jej nie stanowiło większego wyzwania. Ba nawet sama szła powolnym, sztywnym krokiem, dopóki zęby siostry znajdowały się na jej karku, jeżeli jednak Deszczyk ją puściła, to Toperz padła na ziemię jak kłoda.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay

I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes

I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay

I'm not gruesome, just human
And I've made a few

It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay

You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way

It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay

I belive, yes I belive that
you will see a better day
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Napięcie w powietrzu było wyczuwalne, kiedy szkarłatne krople skapywały na asfalt. Chwila zdawała się być wiecznością, cichą, niespokojną. Dopiero Deszczowa Pogoda przerwała głuchą, cichą rzeczywistość, wskakując na jezdnie. Droga zaczęła drżeć, jednak żaden błyszczący wóz nie nadjeżdżał. Ruda wojowniczka zbliżyła się szybko do siostry i na siłę zaczęła ją ściągać z strefy iście niebezpiecznej. Czarna nie opierała się. Nie miała siły.

Nietoperzowe Niebo: S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 52 - 3 = 41/70 | W: 50
• Rana 2. stopnia: mocne, głębokie rysy na policzku (krwawi, -3hp w tej turze, w następnych -2hp do końca walki) BRA INFEKCJI.
I live by a hospital
☆ And every day, I go out walking past its sickly windows ☆
I see people dying there
But my tender age makes it hard to care

Incinerator and a big [ smoke ] stack
☆ It's a phallic symbol and it makes me laugh ☆
All I need is a [ heart attack ], C'mon, humble my bones with a Cardiac
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiedy Deszczowa Pogoda jako pierwsza zerwała się i dopadła do czarnej wojowniczki Jodłowa Łapa w pierwszym odruchu miała ochotę pobiec za nią, żeby jej pomóc ściągnąć Nietoperze Niebo ze ścieżki. Jednak zawahała się i przez chwilę stała w miejscu dalej zszokowana, a te kilka uderzeń serca jak widać dały okazję Roziskrzonej Nocy do wskoczenia między nią, a jezdnię na której dwie wichrowe wojowniczki... a raczej jedna w tym momencie, bo Nietoperze Niebo nawet nie szarpała się co było raczej dobre w tej sytuacji... mocowały się.
-Hej! -wykrzyknęła zaskoczona kiedy bura ni z tego ni z owego pojawiła jej się przed nosem. Czarno-biała terminatorka zaczęła poruszać głową, próbując spojrzeć przez plecy i z boków wojowniczki na to co się dzieje na jezdni i przy okazji może znaleźć jakiś sposób, żeby się przez Roziskrzoną Noc przebić, a potem wtargnąć na Grzmiącą Ścieżkę- Daj mi pomóc! -młoda wichrowiczka była oburzona, że w chwili kiedy doszło już aż do ściągania jej mentorki siłą, bo ta nie chciała zejść sama, ona nie mogła nic zrobić, bo zaraz ktoś ją znowu powstrzyma.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Powoli, powoli ale stanowczo sprowadziła siostrę ze Ścieżki, a gdy już znalazła się w bezpiecznym miejscu, na zimnej, zmarzniętej ziemi, nie potrafiła utrzymać jej dalej. Delikatnie rozluźniła szczęki, a potem padła na ciało siostry, wycieńczona tą falą emocji. Przytuliła się do niej, kładąc łeb na jej plecach i oddychając w jej kark; chciała, by Nietoperz wiedziała, że jest już bezpieczna, że ona nie pozwoli już, aby cokolwiek się jej stało.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Poradzą sobie same, to zbędne ryzyko. - odparła, obrzucając terminatorkę krótkim spojrzeniem. W czym ona chciała pomóc na Grzmiącej Ścieżce? W zwiększeniu liczby potencjalnych trupów? Mieli niesamowite szczęście, że do tej pory nie pojawił się żaden Potwór. - Jak zejdą na trawę też będą potrzebować pomocy. - mruknęła ciszej. Nie chciała żeby Jodła czuła się zupełnie bezużyteczna, nie? Ale nie mogła jej pozwolić na niepotrzebne narażanie życia, od tego byłaby Iskra jak już. Gdyby nie zdecydowała, że pilnowanie terminatorki jest istotniejsze niż pomaganie wojowniczce w ściąganiu siostry. Jodła mogła pomóc, gdy kotki zejdą ze ścieżki Potworów, a z tego co widziała bura, do tego już coraz mniej brakowało. W napięciu zerkała na odległe końce czarnego pasa. Żeby tylko teraz nic nie wyskoczyło...
Gdy obie wojowniczki znalazły się na poboczu, odetchnęła z ulgą i usunęła się z drogi Jodłowej Łapie. Następnie sama powoli ruszyła do wykończonych sióstr, przerzucając spojrzenie to na nie, to na wciąż zbyt bliską Grzmiącą Ścieżkę. Podejrzanie cichą zresztą. To było niepokojące.
- Chodźcie, jesteśmy za blisko... Tu wciąż nie jest bezpiecznie... Lśniąca Sadzawka musi obejrzeć tę ranę. - zaczęła ściszonym tonem, nerwowo kiwając końcówką burej kity. Wierzyła w moc rozsądnych argumentów, więc liczyła na to, że skłonią kotki do ruszenia się z pobocza, najlepiej prosto do obozu.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdy w końcu poczuła że zęby na jej karku puszczają bez większych oporów padła na ziemie jak zwykły badyl. Schowała głowę w łapach i już jedynie cicho płakała. Nie zwracała uwagi na otoczenie. Na to co mówiła do niej Roziskrzona Noc i czy w ogóle coś do niej mówiła. Po prostu leżała, a jedyny bodziec jaki odbierała była Deszcz na jej plecach i jej oddech na Toperzowym karku. Wszystko inne nie istniało. Było czarną pustką, a jedynym co w nim było to Deszczowa Pogoda i jej bezużyteczna siostra. Nie czuła już nic poza bólem na policzku i krwią na łapach. Jej własną krwią. Nic nie mogło, a najlepiej by w ogóle nie chciało przywrócić jej do rzeczywistości. Nie chciała wracać do rzeczywistości. Bała się tego co teraz nastąpi, co się teraz stanie. Deszczowa Pogoda już przyrzekła jej nienawiść, więc skoro ktoś tak kochany jak jej siostra zareagował w taki sposób, to jak mogła zareagować reszta? Jak ona to wszystkim wyjaśni? Jak wszyscy będą na nią patrzeć? Była głupia i nie przemyślała tego. Naraziła ich wszystkich na niebezpieczeństwo, ale ich przecież nie miało nawet tu być. Miała tu być. Sama. Nic jednak nie poszło po jej myśli. Wszystko poszło nie tak jak miało pójść. Nie chciała wracać do obozu. Nie umiałaby spojrzeć nikomu w oczy. Miała jednak jakiś wybór? Była żałosna.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay

I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes

I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay

I'm not gruesome, just human
And I've made a few

It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay

You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way

It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay

I belive, yes I belive that
you will see a better day
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Była zła na siebie, że dała się zatrzymać Roziskrzonej Nocy. Chyba pierwszy raz Jodłowa Łapa była zła na kogoś kto miał rację. To było zdecydowanie dziwne uczucie, z którym będzie musiała sobie poradzić później. Teraz ważniejsza była Nietoperze Niebo oraz Deszczowa Pogoda, które schodziły ze ścieżki. Patrzyła z sercem w gardle na dwie wojowniczki, powoli zbliżające się w ich stronę, co jakiś czas również sprawdzając czy żaden Potwór Dwunogów nie pędzi w ich stronę.
Kiedy już dwie wichrowiczki zeszły z Grzmiącej Ścieżki, a trzecia usunęła się z jej drogi Jodłowa Łapa podbiegła do tych dwóch leżących na ziemi. Widziała zakrwawioną Toperz i wycieńczoną Deszcz. Jodła miała ochotę je tak zostawić w spokoju na jakiś czas, żeby poleżały sobie trochę razem jednak Roziskrzona Noc znów miała rację. Musiały wszystkie wrócić do obozu, żeby Lśniąca Sadzawka opatrzyła czarną wojowniczkę.
-Roziskrzona Noc ma rację... Lśniąca Sadzawka powinna się tą raną zająć -powiedziała niepewnie nie wiedząc tak naprawdę jak w tej sytuacji się zachować. Miała nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie i wrócą do obozu, żeby ogarnąć ranną Nietoperze Niebo i zrozumieć co tu się w ogóle zadziało.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wpadając do obozu był całkowicie zdyszany, mimo wszystko dotarcie z Grzmiącej Ścieżki, aż tutaj było bardzo wyczerpujące. Adrenalina jednak dawała kopa i zmęczenie oraz odpadające łapy nie były tym na co zwracał uwagę, nie było Go tam dłuższą chwilę. Nie wiedział kogo szukać, gdzie i co się dzieje. Był przerażony nieświadomością. Szybko, więc poleciał do Legowiska Wojowników gdzie znalazł dwa kocury po patrolu.
Zajęło mu to nawet dłużej, niż powinno, ponieważ Wojownicy zwyczajnie nie chcieli mu uwierzyć, kto by w sumie w to uwierzył? Ale jednak działo się to naprawdę i czas ich gonił. A Korzeń tylko coraz bardziej się denerwował całą sytuacją, był na granicy swoich nerwów. Niewiele brakowało, a zaciągnąłby obydwu za ogon.
W końcu, gdy udało mu się ich przekonać wybiegł przed nimi, gdy zwalniali lub wydawało mu się, że zwalniali poganiał ich coraz bardziej, nie liczył się już z szacunkiem do starszych. Chcieli to mieli – wkurzonego do granic możliwości Terminatora. Adrenalina i złość buzowały w nim, niewiadome było dla Niego, które bardziej i czy czuł się coraz gorzej, czy lepiej.
– Mamo! – krzyknął wybiegając zza ostatnich krzaków i wpadł z impetem w miejsce gdzie wszystko się zaczęło. Niestety, a może i stety Nietoperzowe Niebo było już na poboczu i krwawiło z ran na pysku. Odwrócił wzrok od tej bandy teatrzykowej i wrócił wzrokiem do matki. – Przyprowadziłem Wietrzny Dzień i Bażancie Pióro – zameldował, chociaż już dość zmarnowany. Leciał taki kawał, by do niczego się nie przydać. Nieprzyjemnie by powiedział. Dwóch Wojowników pewnie miało jakiś głupi problem do Niego, chociaż może teraz zrozumieli czemu ich tak ponaglał.
Dwójka bezużytecznych kocurów, przeszło przez głowę Korzenia z wściekłości, która nadal w nim buzowała.
– Skoro to koniec, wracajmy – szepnął do mamy. Wszyscy potem, również zrobili to samo co zaproponował Roziskrzonej Nocy na ucho i razem, tym razem powoli wrócili do obozu.

zt x5
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chciał spotkać brata. Chciał zobaczyć, czy podoba mu się samotnicze życie, czy wciąż żyje. Z początku nie był pewien, czy chce to robić. Wychodzenie poza tereny klanu może być niebezpieczne. Mógł się narazić na zaginięcie. Ale w końcu po jakimś czasie zdecydował, że to zrobi. Bo hej, na pewno nie zaginie, prawda? Prawda??

Tego dnia przed wyjściem z obozu powiedział mamie, że niedługo wróci i jak miało się okazać, nie była to prawda. Wyszedł z obozu i… Właśnie, gdzie dokładniej powinien go szukać? Ziemie niczyje są wielkie. Znalezienie specyficznego kota zdawało się Zawilcowi niezwykle trudne. Ale może natrafi na jego trop i go jakoś znajdzie?

W końcu znalazł się na ziemiach niczyich. Były to całkiem nieznane mu tereny, ale nie pozwolił, by to go przerosło. Znajdzie brata, spyta się go jak tam u niego i wraca. Szybka akcja. Ale dosyć szybko coś poszło nie tak, nawet jeśli starał się być ostrożny.

Trafił na dwunoga. Wielka, prawie łysa kreatura zatrzymała się przed nim, kucnęła, wystawiła… Przednią? Górną?? Łapę i zaczęła wydawać jakieś dziwne odgłosy. Dwunodzy są niebezpieczni. Musi uciekać. Z bratem się spotka kiedy indziej. Ale gdy już miał zwiewać, coś oderwało go od ziemi i poderwało go wysoko do góry. Dwunożny go podniósł. Wiercił się, syczał, ale stwór nadal go trzymał i gdzieś go niósł. Zobaczył potwora. Dwunożny niósł go do potwora. Weszli do niego. Weszli. Do. Potwora. Dwunóg wcisnął go do czegoś dziwnego ze srebrzystymi patykami nie pozwalającymi mu wyjść. Czy tak miał wyglądać jego koniec? Porwany przez dwunoga, zjedzony przez potwora? Nie. Nie może tak skończyć. Ale nie mógł w tym momencie nic z tym zrobić. Mógł tylko siedzieć i czekać. Czekać na to, co nastąpi dalej.

// zt
[Obrazek: dd0qbjc-542bbaa2-21c7-4b83-b681-90659453...Hp4sty79LE] [Obrazek: dbgzqmq-0dcd9cf2-e169-484f-89a1-4dc25a82...j6QmYtV3dE] [Obrazek: dd0qbjc-542bbaa2-21c7-4b83-b681-90659453...Hp4sty79LE]
a person who thinks all the time
has nothing to think about except thoughts
so, he loses touch with reality
and lives in a world of illusions

LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rów nie zachwycał w żaden sposób, ale Orion był skłonny przetestować swoje umiejętności łowieckie właśnie w takiej nieprzychylnej okolicy. Dzień był słoneczny, ale na szczęście delikatny wiatr niwelował uciążliwe skutki ciepła. Czasem jakiś samochód, znaczy przepraszam, potwór przemknął z hukiem. Oriental leniwie obniżył przód, wyciągając przed siebie długie łapy, rozciągając wszystkie stawy, kręgi i kosteczki. Nie żeby było to konieczne, przecież nie był jeszcze spróchniałym dziadem, wręcz daleko mu do takiego było. Ruszył wzdłuż rowu, od bezpiecznej strony, wytężając zmysły, by nie przegapić szmerów w zaroślach przez okazjonalne szumy niesione przez jezdnię.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nasłuchując tak Orionowi udało się wychwycić znajomy dźwięk. Świergotanie -i to dość ładne świergotanie- jakiejś pierzastej piszczki. Siedziała na czubku jakiegoś mikrego krzewu, któremu akurat udało się wyrosnąć po tej stronie rowu. Wierzch ciała brązowy o ciepłym odcieniu, kuper i pokrywy nadogonowe oliwkowe, ogon i wierzch głowy pomarańczowobrązowe. Spód ciała kremowy, z gęstymi brązowymi plamkami. Ładne ptaszysko z ładnym głosem.

Orion: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55/55
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zastrzygł uszami, gdy dotarł do nich dźwięk znacznie przyjemniejszy od dźwięków cywilizacji serwowanych mu od czasu do czasu z prawej. Co prawda śpiew mógł zwiastować jedynie obecność pierzastej piszczki (a gdyby Orion był ich większym fanem ptactwa, pewnie potrafiłby rozpoznać gatunek po głosie), ale oriental nie zamierzał wybrzydzać. Nie w tak niesprzyjającym miejscu.
Oblizał nos, by określić kierunek wiatru i wziął na niego poprawkę podczas skradania się. Korzystał z uprzejmości bujniejszych kęp traw, by ukryć się przed ptasim wzrokiem, a gdzy ich zabrakło – ze swoich niesamowitych zdolności zamierania w bezruchu. Chciał zakraść się jak najbliżej karłowatego krzaczka, by chwycić skrzydlatego mocno w pazury, przyciągnąć do siebie i uśmiercić. Nic wyszukanego.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak widać Orion zaczął dzisiejsze polowanie całkiem dobrze. Nawet jeśli ze złapaniem ptaszyska musiał bardziej pokombinować niż wykonać zwykły skok na zwierzynę jak to się robiło w największej ilości przypadków. Kolejna pierzasta zwierzyna zdobyta i zaliczona do kolekcji złapanych ptaszków w życiu cynamonowego pointa.

EXP: +5 EXP

Orion: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 - 2 = 53/55
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości