Logo Artemidy
Jasne Skały
Och, a więc przywódczyni się pomyliła. To zmienia postać rzeczy; chyba, ponieważ Płomyk nie potrafi wyzbyć się wrażenia, że coś tutaj jest nie w porządku. I to jest głównym problemem - tak poza tym najgłówniejszym - pokrewieństwo nie ma bowiem większego znaczenia, a i Błękitna Łapa nie wygląda, jakby chciała się sprzeciwiać. Jeśli cokolwiek ma robić za przeciwskazanie, to nie fakt, że są rodzeństwem, a... doświadczenie życiowe szylkretki. Jasne, Jaśniejący Płomień może przekazać jej kodeksowe regułki, których poza klanem nie miała jak się nauczyć, lecz polowanie i walkę musi mieć opanowane, być może nawet lepiej od niego. Już nie może się doczekać bycia rozłożonym na łopatki przez własną terminatorkę, nie ma co. Są tego plusy; trening nie będzie trwał tak długo, jak w przypadku kociaka. Po krótkiej analizie syn Czerwonego Pazura uśmiecha się do kotek.
- Jeśli Lśniąca Sadzawka oceni, że Szałwia nadaje się na intensywny trening, to z wielką przyjemnością będę ją uczyć - oznajmia delikatnie pochylając łeb.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skinęła lekko głową. Nie była zła na Lawendę o to, że się pomyliła, choć sama myśl o byciu w ciąży powodowała u niej dyskomfort. Jakaś myśl próbowała wydostać się na powierzchnię, ale szybko została zduszona. Uwagę pomógł odwrócić komentarz brata, który sprawił, że na czole Szałwii - teraz już Błękitnej Łapy - pojawiła się drobna zmarszczka. Pierwsza wyraźniejsza reakcja od początku rozmowy, pierwsze widoczne emocje. Lekkie zniecierpliwienie przebijające się przez wciąż trochę nieobecny wzrok. Uniosła nieco wyżej głowę. Fakt, że została oficjalnie przyjęta przez niebieską kotkę i rozpoznana jako członek rodziny oznaczał, że nie musiała się już tak bardzo obawiać o swój los... Poza tym, nie chciała dłużej czuć się bezużyteczna. By się tak nie czuć, potrzebowała zostać wojownikiem. Być może udowodnić ojcu, że wcale nie była tak słaba jak myślał...
- Przetrwałam osiedle i samotne życie bez umiejętności łowieckich. Myślę, że podołam wojowniczemu treningowi, Jaśniejący Płomieniu... - powiedziała cicho, choć tym razem jej głos nabrał bardziej stanowczej nuty. - Potrzebuję tylko zjeść i odpocząć... - dodała spokojniej, spuszczając nieco głowę.
Była zmęczona podróżą i głodna. Tylko to ją powstrzymywało od natychmiastowego rozpoczęcia nauki. Mimo wszystko...
- ...ale pójdę później do Lśniącej Sadzawki. Na wszelki wypadek. - W końcu kto wie, czy nie przyniosła z osiedla jakichś pasożytów lub choroby, która jeszcze nie dała pełnych objawów...
[Obrazek: x3ALFib.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
13
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawendowa Gwiazda przystała na propozycję Jaśniejącego Płomienia. Uważała, że nie zaszkodzi, aby Szałwia miała przegląd u Lśniącej Sadzawki. Ona ocenii stan koteczki i zadecyduje czy nadaje się na intensywny trening czy nie. Według Lawendy skoro nie spodziewa się kociąt to nie ma żadnych przeszkód, aby zaczęła już jutro. Im szybciej tym lepiej.
- Zatem wszystko ustalone. Jeśli nie będzie przeciwwskazań to Błękitno Łapo rozpoczniesz trening z Jaśniejącym Płomieniem. W przypadku problemów będziemy się martwić później - wydała swój ostateczny werdykt. Następnie spojrzała na Jaśniejący Płomień, Roziskrzoną Noc, a potem na Szałwie. Westchnęła głośno i uśmiechnęła się szeroko.
- Możemy wracać do Obozu. Chyba, że macie inne plany? - powiedziała i na koniec zwróciła się do bliźniaków. Nie wiedziała czy są na jakimś patrolu i nie chciała się wtrącać. Następnie niebieska kotka ruszyła w stronę Obozu razem z Szałwią lub całym towarzystwem, jeśli wyrazili chęć. Po dotarciu do domu Lawenda ogłosiła Wichrzakom, że do Klanu wróciła córka Jodłowej Igły oraz Czerwonego Pazura.

/zt ;)
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W ciszy przysłuchiwała się rozmowie, ignorując spojrzenie brata. A raczej - nie dając mu jasnej odpowiedzi. To nie była pora na zastanawianie się nad tym, później. Jasne, później mogli omówić wszystkie podejrzane kwestie, których to stopniowo przybywało. Teraz Iskra, świadomie czy mniej, ignorowała wszystkie znaki od losu, że coś tu nie do końca gra tak jak powinno.
Zdziwienie za to przyszło, gdy Lawendowa Gwiazda poprosiła Płomyka o trenowanie siostry. Jasne, bura nie wątpiła, że jej bliźniak by sobie poradził z treningiem, ale czy rzeczywiście mieli aż tak mało wojowników by pierwszą myślą niebieskiej przywódczyni było obsadzanie w roli mistrza miotowego brata powracającej kotki? Czy ona po prostu losowała tych mistrzów z optymistycznym założeniem, że jakoś to będzie? Dodatkowo bury ostatnio całkiem wyraźnie przyznał, że najchętniej opuściłby klan, czy to miała być jakaś forma zatrzymania go? Może... w sumie całkiem przebiegła, łowić go na odnalezioną siostrę, niech zostanie i przemyśli, czy aby na pewno chce odejść. W sumie Jaśniejący zgodził się poprowadzić trening Szałwii, więc ta taktyka już zaczynała działać; dopóki nie będzie kolejnego cyrku jak z Pożogą to bliźniak nie powinien myśleć o samotniczym życiu, przecież nie porzuciłby w połowie czegoś co zaczął, a Iskra będzie mogła spać spokojnie, bez sprawdzania w środku nocy czy jej brat aby przypadkiem nie zniknął. Idealnie.
Chociaż to W przypadku problemów będziemy się martwić później. mogło być niepokojące, skoro padało z pyska przywódczyni, ale Iskra nie oceniała, połowa jej problemów była problemami Iskry z przyszłości. W pierwszym odruchu chciała przystać na propozycję powrotu, pomóc w eskortowaniu siostry do obozu, troszeczkę połazić za nią krok w krok, by upewnić się, że jej znowu nie zniknie, gdy tylko się odwróci, ale przypomniała sobie o obowiązkach. Dobrze, że Szałwia i Płomyk będą trenować razem to chociaż Iskra nie nabawi się zeza od pilnowania obojga. Machnęła niecierpliwie ogonem.
- Niestety mamy jeszcze patrol do dokończenia, Lawendowa Gwiazdo. - odparła patrząc w zielone oczy, a następnie przeniosła spojrzenie na Błękitną Łapę i uśmiechnęła się ciepło. - Cieszę się, że wróciłaś... do zobaczenia później?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zapewnienie Błękitnej Łapy co do gotowości do podjęcia treningu spotyka się ze zróżnicowaną reakcją Płomyka, przynajmniej wewnętrznie. Jest zdziwienie, bo samotne życie bez umiejętności łowieckich nie brzmi na wykonalne; nie na tyle, by wrócić do klanu w tak dobrym stanie. A więc jak to możliwe? Czy życie na osiedlu aż tak różni się od tego, co mu znane? Mogła od razu powiedzieć, że była pieszczochem, nikt by jej za to nie zjadł, na pewno nie Lawendowa Gwiazda i na pewno nie kota zaginionego w wieku kocięcym. Pod zdziwieniem kryje się zwątpienie. Czy kotka jest gotowa, czy może chciałaby być? Chyba, że to on przesadza, a to dziwne spojrzenie i nieokreślone coś w zachowaniu, co wydaje się Jaśniejącemu Płomieniowi anormalne, stanowi efekt zmęczenia i następnego wschodu słońca szylkretka będzie jak nowonarodzona. A ostatnie jest zadowolenie. Świetnie, niech się pali do nauki, niech ciągnie ją do zdobycia umiejętności, których jej niegdyś zabrakło. On chce trenować z kimś ambitnym, komu zależy, kto chce coś osiągnąć, a nie z rozlazłą kluchą szukającą wymówek do obijania się. Byle nie natykała się na ojca zbyt często. Jego chore ambicje nie powinny zasłonić jej własnych.
Najważniejsze, że obiekcje nie napływają z żadnej ze stron. Kiedy będzie miał potwierdzenie co do dobrego stanu zdrowia Szałwii, wtedy będą mogli skupić się na nauce na poważnie.
- W takim razie wyśpij się i najedz porządnie - kieruje swe słowa do błękitnookiej. Bura mordka jest zrelaksowana i spokojna, Płomyk uśmiecha się lekko. - Należy ci się odpoczynek. Daję ci dwa wschody słońca na regenerację, poznanie na nowo obozu i rozmowę z Lśniącą Sadzawką. Później przyjdź do mnie, jasne?
Nadstawia uszu ku Roziskrzonej Nocy, gdy ta decyduje się przemówić i przepraszająco kiwa głową. Właśnie, patrol. Od tego się zaczęło.
- Oddaję cię w łapy przywódczyni - mówi lekko, nie spuszczając wzroku z terminatorki. - Gdybyś czegoś potrzebowała, po patrolu będę w Kłującej Gęstwinie. Zaglądaj, kiedy tylko będziesz miała ochotę.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnęła głową na słowa Lawendy jak i te rzucone przez brata, i odetchnęła dyskretnie. Wreszcie mogła wrócić do klanu... Przekroczyła granicę, czując jak ciężar spada z jej barków, zaś krok staje się lżejszy. Zatrzymała się na moment w oczekiwaniu na rodzeństwo, ale okazało się, że ci wciąż mieli patrol do dokończenia. Po chwili zastanowienia uśmiechnęła się do nich krótko, odwzajemniając ich gest. Ich słowa były miłe. Sprawiały, że czuła się przez nich chciana i mile widziana. Żałowała, że wcześniej nie dostrzegła, że rodzina mogła wywołać takie uczucia i myśli... Jednak lepiej późno niż wcale, prawda?
- Do zobaczenia później... I dziękuję - powiedziała.
Kierując wciąż nieco nieobecne spojrzenie przed siebie, ruszyła za - najwyraźniej - Przywódczynią. Trochę obawiała się rozmowy ze Lśniącą Sadzawką, w razie gdyby naprawdę jej coś dolegało. Nie chciała znów czekać na trening, szczególnie, gdy wreszcie uzyskała rangę Terminatora...

zt.
[Obrazek: x3ALFib.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
13
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Iskra jeszcze przez moment obserwowała oddalającą się przywódczynię wraz z ich siostrą, aż wreszcie otrząsnęła się z zamyślenia, strzeliła brata ogonem i ruszyła w dalszą drogę wzdłuż granicy. Tak jak mówiła - mieli patrol do dokończenia i nie była to jedynie pierwsza z brzegu wymówka by porozmawiać z Płomykiem z dala od świadków. Miała tylko nadzieję, że wrócą do obozu już bez większych przygód i że czeka ich teraz spokojny spacer.
A co do rozmowy... nie miała pojęcia od czego zacząć. Sama nie do końca przetrawiła jeszcze powrót Szałwii. Nie wierzyła, że odzyskali siostrę i autentycznie miała ochotę trzymać się jej niczym cień teraz, aż wreszcie umysł da się przekonać, że szylkretka jest prawdziwa. I że nigdzie nie zniknie. Więc maszerowała koło burego w ciszy, skupiając spojrzenie na nieokreślonym punkcie przed nimi.
- I jak wrażenia? - rzuciła wreszcie nieprecyzyjnym pytaniem, tylko po to by przerwać milczenie. Była przekonana, nie, widziała po wcześniejszej minie bliźniaka, że ten doskonale będzie wiedział od czego zacząć i że starczy go jedynie szturchnąć by się otworzył. Problem tylko, że nie była pewna, z której strony to szturchnięcie powinno nastąpić żeby było skuteczne.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sylwetki powoli znikają z pola widzenia i bliźniakom nie pozostaje nic innego, jak ruszyć w dalszą drogę, co zresztą czynią. Iskra nie przejawia chęci do podzielenia się swoją opinią na temat niecodziennego spotkania, a Płomyk jest zbyt zajęty własnymi myślami, by inicjować rozmowę. Ledwo co dowiedział się o nowej podopiecznej i już próbuje poukładać sobie w głowie, jak będzie wyglądał ich trening. Musi zostać poprowadzony sprawnie, szybko oraz efektywnie, lecz bez przerabiania materiału po łebkach. Albo dokładnie i wyczerpująco, albo wcale.
Acz prawda jest taka, że nie powinno go tutaj być. Nie powinno go być od czasu pamiętnej ceremonii, tylko cały czas coś - a może ktoś - zatrzymuje go w klanie. Z każdym wschodem słońca silniej zaciera się linia między tym, co jest od niego oczekiwane, a jego własnymi pragnieniami, po części dlatego, że Jaśniejący Płomień nie zastanawia się nad tym, czego on chce. Wszystkie "chcę", "powinienem", "muszę" i "należy" są zbite w jedną kupę, jednak kocur nie potrafi ich od siebie oddzielić. Wie tylko, że niektóre z nich kontrastują z innymi i wspólnymi siłami robią mu papkę z mózgu. A życie, niegdyś poukładane, starannie zaplanowane, wymyka mu się z łap. Nie po raz pierwszy, a on nadal nie ma wypracowanego sposobu na radzenie sobie z tym.
Mimo starannego planowania, jakiego podejmuje się w myślach, po krótkim pytaniu siostry nie musi zastanawiać się nad odpowiedzią.
- Jej oczy - mówi dziwnie zawziętym tonem. - Nerwowość. To coś na szyi. Nie podobają mi się. Kocie ziele, słyszałaś o czymś takim? Bo ja nie. I co to ma znaczyć, że została uprowadzona przez dwójkę samotników? Dlaczego Lawenda nie zareagowała na te rewelacje nawet mrugnięciem oka? Nie zrozum mnie źle, siostra, dobrze, że Szałwia wróciła do domu. Po prostu to jakieś podejrzane.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słuchała uważnie słów brata, marszcząc czoło w zamyśleniu. Z jednej strony miał rację, a z drugiej bała się, w którą stronę to wszystko pójdzie jeśli zacznie mu teraz przytakiwać. Nie mogła podzielić się z nim wszystkimi wątpliwościami, bo spotęgowałyby one jedynie te własne, należące do burego. Nie mogła również udawać, że wszystko było w porządku, bo przestałby z nią rozmawiać, trafiłaby do kategorii kotów niegodnych zaufania skoro nie zauważała tak oczywistych rzeczy. Ciężka sprawa.
- Szałwia wiele przeszła, wiesz? - zaczęła ostrożnie, kontynuując miękkim głosem. - Musiała sobie sama radzić ze wszystkim. Życie w klanie nie jest łatwe, ale poza nim jest jeszcze ciężej, szczególnie jeśli całe dotychczasowe życie spędziłeś w lecznicy. Nie wiemy przez co dokładnie przeszła, ale spore szanse, że ta nerwowość... jej oczy... że starczy żeby się na powrót zadomowiła w klanie i wszystko wróci do normalności? - machnęła niechętnie ogonem - Ale to kocie ziele... czemu ona go tak broni? Czy zamierza już zawsze chodzić z tym czymś na szyi? - dodała w zamyśleniu, nim spojrzała w stronę burego, przekrzywiając ciemne uszko. - Co jest podejrzane? Stan Szałwii, okoliczności powrotu czy reakcja Lawendy?
Niech sprecyzuje.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No właśnie - prawie wchodzi jej w słowo. - Jak to naprawdę było? Musiała sobie sama radzić czy może nie do końca? Wspominała o jakichś samotnikach, ale nie powiedziała, czego chcieli. Na pewno nie mieli dobrych zamiarów, skoro ją uprowadzili, a jednak do czegoś była im potrzebna, jeśli przeżyła tyle czasu, jak to powiedziała, bez umiejętności łowieckich.
Nerwowo wymachuje ogonem. Nie ma potrzeby tłumaczyć mu rzeczy oczywistych. Jasne, że życie poza klanem to nie zabawa, tyle że patrząc zupełnie logicznie, to Szałwia nie powinna już dawno żyć, ewentualnie nie powinna móc wrócić do domu. Na pewno z każdym kolejnym wschodem słońca prawdopodobieństwo na szczęśliwe zakończenie malało. Ile czasu minęło? Kiedy zaginęła? Miała niewiele ponad sześć księżyców, to na pewno. Jak przeżyła kolejne? Co działo się, że nie mogła wrócić? I że udało się jej właśnie teraz? Poza tym nieobecne spojrzenie wydaje się kocurowi słabym wyznacznikiem przebytego piekła, spodziewałby się raczej obrażeń zewnętrznych. Bardziej byłby skłonny wierzyć, że to efekt zmęczenia i następnego wschodu słońca okaże się, że mielili ozorami niepotrzebnie.
Słysząc potwierdzenie, iż nadmierne przywiązanie do kociego ziela (i to w tak dziwnej formie) nie jest najzwyklejsze pod słońcem, Płomyk trochę luzuje mięśnie. W czymś mogą się zgodzić.
- Wszystko z tego jest podejrzane, ot co. A ty co myślisz? Uważasz, że przesadzam?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jeśli musiała sobie sama radzić to nie ma szans żeby wtedy przeżyła. - przyznała z trudem. Jasne, lubiła wierzyć w inne koty i ich umiejętności, ale tu nie było co się oszukiwać, ich chorowita siostra, która sporą część życia spędziła pod opieką Lśniącej Sadzawki, nie miała kiedy zdobyć umiejętności niezbędnych do przetrwania bez niczyjej pomocy. Tylko, że co innego mieć świadomość istnienia wielkiej dziury w historii Szałwii, a co innego przyznawać się do tego, że się nie straciło nagle i nieszczęśliwie zmysłu wzroku.
Uważasz, że przesadzam?
Zesztywniała lekko na te słowa, co odbiło się w jej kroku. To było pytanie z czołówki na liście pytań, których wolałaby nie słyszeć. Jedno z tych, które z zabójczą dokładnością oddawały uczucia towarzyszące spacerom przez rozmokłe tereny, gdzie wizja utknięcia w błocie i okrutnej śmierci była całkowicie realna. No dobra, może tu groźba śmierci jako takiej nie istniała, ale wciąż starczyło jedno nieprzemyślane słowo, jeden nieprzemyślany krok, by wszystko się posypało. Tęskniła za czasami, gdy beztrosko mówiła co jej ślina na język przyniesie i nie martwiła się konsekwencjami. Nie musiała się martwić.
- Nie wiem. - odparła wreszcie z ociąganiem. Co powinna zrobić? Znowu powpychać między swoje słowa miękki puch, tak dla zmyłki? To nigdzie nie prowadziło, bliźniak był jakiś oporny na tak podstępne taktyki. Męczące to. - Co zrobisz jeśli powiem, że nie?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odpowiedź na pytanie: "Co myślisz?" nie zawiera żadnej opinii. Precyzując - odpowiedzi nie ma wcale, a pytanie pozostaje sprytnie pominięte na rzecz tego drugiego, również istotnego, ale nie w jednakowym stopniu. Czy przesadza. Musi wiedzieć, jakie zdanie ma na ten temat Iskra. Z dwóch względów. To on on śmierci Jodłowej Igły wszędzie węszy podstęp i niedopowiedzenia, siostra o dziwo darzy koty większym zaufaniem; jeśli on sam zaczyna topić się w skrajnościach, to woli się o tym przekonać nim będzie za późno, a nie ma lepszej metody na odnalezienie balansu, niż skonfrontowanie się z lustrzanym odbiciem. A druga rzecz, zdawałoby się, że sprzeczna z poprzednią, to - jeżeli bliźniaczka twierdzi, że on już postradał zmysły, to czy nie lepiej przestać tyle mówić? Płomyk chce wierzyć, że Iskra jest po jego stronie, ale znów i znów wkrada się wątpliwość. Ostatnio nie jest między nimi najlepiej. A Roziskrzona Noc niepokojąco dobrze odnajduje się w tym klanie.
- Nic. - Wykonuje dziwny ruch, jakby chciał wzruszyć barkami w pół kroku. - Ostatecznie to nie moja sprawa i swoje zdanie mogę sobie schować pod ogon. Ale jestem ciekawy twojej opinii. Czasami wydaje mi się, że masz mnie za wariata.
Głos burego ocieka żalem - zarówno wtedy, gdy gorzko przyznaje, że słuszność czy niesłuszność jego podejrzeń nie ma znaczenia, bo i tak ma zerowy wpływ na klan i ich członków, jak i wtedy, kiedy wytyka siostrze zdystansowaną postawę. Czy jej podejście do niego zmieniło się po tamtej ceremonii? Chyba tak. A on nie rozumie dlaczego. Nie było jej wtedy, nie na początku. Nasłuchała się głupot od świadków? A może gdyby wtedy była obecna, poparłaby tłum?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wierzyła, że nie zamierzał nic zrobić. Niezależnie od tego czy przyznałaby mu rację, czy też nie, była w stu procentach pewna, że obie opcje dokądś szły. I bardzo chciała się przekonać dokąd te drogi prowadzą jeszcze przed obraniem jednej z nich. Jednak jak się mogła spodziewać - to nie było takie proste, nie starczyło spytać, dowiedzieć się i udzielić bezpiecznej odpowiedzi. Ba, swoją wspaniałą decyzją chyba tylko pogorszyła sytuację, bo słysząc ton Płomyka mogła tylko nieznacznie kurczyć się w sobie. Fajnie, fajnie, fajnie, fajnie. Aż do ostatniego słowa, przy którym wyprostowała się zaalarmowana, na moment przyglądając się rdzawej mordce, nim ponownie skupiła spojrzenie na trasie.
- To nie tak. - zaprzeczyła momentalnie, świadoma jak pusto brzmią takie zapewnienia w obliczu przedstawionych jej zarzutów. Wypuściła głośno nagromadzone powietrze, próbując w międzyczasie uporządkować rozbiegane myśli. Za wariata. To niedobrze, jeśli takie sprawiała wrażenie to już w ogóle bardzo niekorzystna sytuacja. Musiała od razu wyjaśnić w czym rzecz, nim to pójdzie jeszcze dalej, albo Płomyk utwierdzi się w swoim przekonaniu. - Nigdy nie miałam ciebie za wariata, jeśli takie odniosłeś wrażenie to... przepraszam. - szybko co tam jeszcze było, jej opinia? Nie była istotna w tym momencie, bo to nie w niej rzecz. - Tylko widzisz... od tamtej ceremonii... nie wiem, zaskoczyłeś mnie wtedy, jakby nie spodziewałam się, że mógłbyś chcieć odejść. A przecież powinnam. Powinnam była się tego spodziewać, wiedzieć o tym, a jednak nie spodziewałam się, nie? - nie podobało jej się wracanie do omówionego i zamkniętego tematu. To już stare dzieje i nie powinny wpływać na teraźniejszość, a jednak Iskra nie potrafiła o nich zapomnieć. Więc musiała wrócić do tamtej sytuacji i powiedzieć coś więcej niż no trochę szok, następnym razem mnie uprzedź, co? - I widzisz, w tamtym momencie do mnie dotarło, że nie mam pojęcia o czym myślisz. I tak jak teraz rozmawiamy to nie mogę pozbyć się wrażenia, że ja rzeczywiście wcale nie wiem o czym myślisz i co planujesz. I że powiem jedną nieprzemyślaną rzecz i... - ... i będzie katastrofa. Przełknęła ślinę. - Nie mam ciebie za wariata, tylko, uh, oddalamy się? A ja nie chcę niczego zepsuć jeszcze bardziej w jakiś idiotyczny sposób.
Mogła jeszcze powtórzyć kilka razy to samo wyznanie na kilka różnych sposobów, licząc że za którymś razem uda jej się dobrać odpowiednie słowa, że zostanie zrozumiana w sposób w jaki by chciała. Ale zacisnęła zęby, nie dopowiadając już niczego.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Iskra zaprzecza, co nie nie jest niczym dziwnym. Dziwne to by było, gdyby otwarcie przyznała, że wybacz, brat, ale już do reszty ci odbiło. Dlatego nie reaguje w żaden sposób i grobowym milczeniem pokazuje, że czeka na rozwinięcie tematu. Z gorzkim rozbawieniem zauważa, jak bura jest podenerwowana i jak szuka w głowie odpowiednich słów. Odpowiednich żeby go ugłaskać, czy tylko by wyjaśnić swoje stanowisko w sposób zwięzły i klarowny? Nie wiadomo, a Płomyka nie zaskoczyłaby żadna z opcji. Przez kilka uderzeń serca czego bardziej wyczekuje to nie odpowiedzi, a przekonania się, czy Roziskrzona Noc podejmie się jakichś... dyplomatycznych kroków. Ona potrafi być dyplomatyczna, znacznie bardziej od niego, co, dopóki sobie tego nie uświadomił, skutecznie zbijało go z głównego wątku. Jaka byłaby bliźniaczka jako przywódczyni? To dopiero ciekawe.
Kolejne słowa wypływają z siostrzanego pyszczka. Jaśniejący chwilę się waha, lecz ostatecznie przenosi spojrzenie z własnych łap na rozmówczynię. Trochę to wszystko niezręczne, ale ciekawość zwycięża. Chce obserwować ekspresyjną mimikę Iskry.
Nie do końca widzi związek między jego impulsywną chęcią odejścia a późniejszym zachowaniem siostry. Co ona sobie myśli, że ucieknie za granicę klanów po jednym jej nieprzychylnym słowie? Dlaczego? Co poprowadziło ją do takiego wniosku? A może boi się nieprzewidywalności. Płomyk wolałby nie przyznawać się do tego, że nie zawsze myśli racjonalnie. Że daje się ponieść chwili. Wtedy tak było i jeżeli chodzi o Klan Wichru, sytuacja może się powtórzyć. Prawie się powtórzyła, z tą różnicą, że poryw chwili został zastąpiony planowaniem. Tyle że nic z tego nie stało się z winy Iskry. I przecież... nie zostawiłby jej bez słowa. Nie wierzy w to?
- Co byś zrobiła, gdybym odszedł? Teraz, w tym momencie? - pyta.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I całą tą dyplomatyczność coś trafiało w momencie, gdy sytuacja wymykała się spod kontroli. A kolejne pytanie było daleko poza wszelkimi symulacjami. Nie wierzyła w prawdziwość tej groźby, chciała powiedzieć, że przecież nie odszedłby teraz, nie chwilę po powrocie zaginionej siostry, nie tak... tak po prostu, bo to zwyczajnie nie miałoby sensu, żaden z elementów się nie łączył, więc szanse na odejście powinny być zerowe. Z tym, że nie były. Właśnie tego się obawiała, prawda? Powie mu nie odszedłbyś przecież teraz, a Płomyk uznałby to za wyzwanie. Nie mogła więc zupełnie odrzucić tej opcji, bo mimo że absurdalna, były na nią realne szanse.
Ale pytanie... skąd miała wiedzieć? Nie myślała o tym, nie miała przygotowanej odpowiedzi. A nie mogła się przyznać przecież do tego, że musiała je sobie szykować z wyprzedzeniem.
- Nie mam pojęcia. - odparła, próbując wzruszyć barkami, równie nieudolnie co bliźniak parę chwil wcześniej. - Nie chcę żebyś odchodził sam, nie chcę ciebie zostawiać samego. - tego była pewna, tak samo jak kolejnych słów, mimo że te już dodała ciszej. - Ale nie mogłabym rzucić wszystkiego tak tu i teraz. Jestem... jestem potrzebna.
Ale czy na pewno? Ciepło na przykład wcale jej nie potrzebowała, miała żywą i sensowną matkę, mistrz też w porządku jej się trafił, rodzeństwo miała w komplecie, ojciec nie był niezrównoważony. Fakty były takie, że Iskra potrzebowała jej dużo bardziej niż biało-ruda koteczka jej. Brzoskwinka? Jasne, super się dogadywały na treningach i wojowniczka lubiła ich spotkania, ale jej terminatorka nie odczułaby jakos bardzo zmiany mistrza. To samo ze Śnieg, bura zdążyła ją polubić, mimo że jeszcze nie do końca ją rozgryzła, ale to nie tak, że białej świat by się zawalił, gdyby kolejnego dnia trening poprowadziłby jej ktoś inny. Roziskrzona Noc nie była niezastąpiona. Była jeszcze Szałwia, która dopiero co wróciła do klanu. Iskra chciała być potrzebna, chciała być wsparciem, ale rzeczywistość była taka, że skoro siostra dotychczas radziła sobie bez nich, to teraz rolę wsparcia mogły przejąć inne koty, Błękitna Łapa nijak nie straci jeśli jej siostra teraz zniknie.
Czy ktoś by tęsknił? Wątpiła. Dla ojca i tak była rozczarowaniem, matki już dawno nie było, Promyczek na pewno miała przyjaciół w Gromie. Oh, chociaż z nią to dobrze by było się pożegnać, gorzej że była trochę nieuchwytna. Był jeszcze Rysi Pomruk, ale przecież miał teraz całe stadko nowych terminatorów, było tak jak Iskra przewidywała - szybko pozbierał się po zakończeniu ich treningu i za bardzo nie tęsknił za starymi czasami. No, przynajmniej nie sprawiał takiego wrażenia, więc była prawie pewna, że mogła teraz zniknąć i najpóźniej za księżyc czy dwa, point by już ledwo o niej pamiętał.
No tak. Jak tak sobie na chłodno to analizowała, to okazywało się, że w klanie trzymała ją tylko i wyłącznie złudna nadzieja, że coś znaczy. A przecież jej zniknięcie nie zmieniłoby niczyjego życia. Jej lustrzane odbicie szło właśnie koło niej i było jedynym kotem, który w jakiś sposób odczułby brak Iskry. W jakiś, bo też niewątpliwie poradziłby sobie sam. Zatrzymała się.
- Dobra, możemy iść. - rzuciła, spoglądając w stronę terenów rozciągających się za granicami.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości