Logo Artemidy
Samotna Brzoza
Zdawał się być nieco zaskoczony na słowa Szumiącej Łapy. Czy kocur... chciał im pomóc? Cóż, to było nieistotne, biorąc pod uwagę fakt, że właśnie przerwał ich spotkanie. Wszystko zepsuł... Teraz nie wiedzieli, kiedy mogą się spotkać! A chyba nie powinni robić tego przy trzecim kocie, to skończyłoby się źle - to wszystko miało być w końcu sekretem. Raniuszek szedł tak chwilę, powoli, trzymając łebek nisko nad ziemią. Był wyraźnie zamyślony - miał w głowie mętlik. Jednak uniósł łebek słysząc po raz kolejny głos Chwastowej Łapy, i rzucił tęskne spojrzenie w jego kierunku.
- Do zobaczenia... - wymamrotał, całym sercem wierząc w to, że faktycznie uda im się jeszcze spotkać. Nie... to przecież nie mógł być koniec ich relacji! Ranna Łapa nie mógł myśleć w taki sposób. Wymusił lekki, czuły uśmiech w stronę gromowej granicy, a następnie skierował wzrok w kierunku Szumiącej Łapy - teraz wyraźnie naburmuszony i niezadowolony z tego, jak to wszystko się potoczyło.
Poszedł za nim, oczywiście. Mieli zebrać mech, a później wrócić do patrolu... Teraz, mimo wszystko, kocurek musiał wrócić do normalnego życia, i postarać się nie popłakać z tęsknoty za Chwastem, do którego już zdążył się tak przywiązać.
- Pokażesz? Co takiego... - spytał, jakby od niechcenia, odmawiając spojrzenia na drugiego kocura. Może się obraził, i co?
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pora roku była raczej średnia na polowanie. Szkoda tylko, że brzuchy kotów z klanu Gromu tego nie rozumiały i nadal potrzebowały jedzenia. A ze złapaniem go było coraz trudniej. Kocur, mimo kilku godzin spędzonych na polowaniu złapał jedynie jednego wróbla. Złapał jeszcze zapach kaczki, jednak ten zdawał się go zaprowadzić do nikąd. A raczej do granicy z klanem Rzeki. Kuna fuknął ze złością, kiedy zapach rozpłynął się w powietrzu miksując się z zapachem kotów z innego klanu. I to jeszcze jak dziwnym! Złoty raczej dość szybko przechodził wzdłuż granic, starając się zwracać jedynie uwagę na to czy ktoś się na nich nie czai. Z reguły było jednak spokojnie, tak też nie przywiązywał im większej uwagi. A, że teraz mu się nie spieszyło (i po cichu liczył również, że jeszcze skądś wychynie zagubiona kaczka) zaczął rozglądać się dokładniej, aż w końcu jego uwagę przykuła rosnąca samotnie wielka brzoza. Przez chwilę chciał się na nią wspiąć, kiedy zdał sobie sprawę, że leży ona po innej stronie granicy. Ugh, czy wszystko tego dnia musiało iść źle? Nie umiał jednak oderwać od drzewa wzroku. Nie wiedział czemu. Może jak popatrzy się na nią wystarczająco długo to coś się stanie?


// Szponiasta Łapa

You got what you been asking for
★【 Your fantasy wheels and everything you think
】★

And everythink you feel
♡ ⸻ Is alright, alright, ALRIGHT, ALRIGHT, A L R I G H T ⸻ ♡
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 18 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- CZEŚĆ!!!! CO TU ROBISZ!!! NIGDY NIE WIDZIAŁEM KOTA SPOZA KLANU!!!! - czyli tak - wszystko musiało iść źle. Nagła materializacja się Szpona świadczyła o tym, że Kuna nie miał zaznać spokoju dzisiejszego dnia. Terminator bowiem był w dobrym humorze. Dziś na drodze nie spotkał trupa (hura!!!), ale też nie trafił na nic, na co mógłby zapolować. Z lekka pech, ale co miał poradzić? Lepszym było trafiać na nic, niż trafiać na coś strasznie złego. - Jestem Szpon, Szponiasta Łapa, przyszły Wojownik Klanu Rzeki!!!! A ty to jesteś?! Wyglądasz fajnie, miękko tak. Ja mam za to fajne oczy. Patrz! O! O!!! I FUTRO TEŻ!! Wiesz, że jak zrobię o... o tak!!!!!
Tu się położył na śniegu i przeturał z boku na bok dwa razy, by zaraz zostać w miejscu bez ruchu.
- TO WTEDY MNIE NIE WIDAĆ!!! Tylko muszę być cicho, a niespecjalnie mi się chce. Tu mi nikt nie powie, że mam się nie drzeć. No, bo chyba mogę mówić, co nie? Lubię mówić. Czaisz, że mi tata i mama nie dają czasem?!!! Bzdura i niesprawiedliwość! Ale ostatnio to mi nikt nic nie powiedział. Już wiedzą, że mnie nie zamkną, oj nie nie!!!! No, a tak w ogóle to co tam? Idziesz do nas? - teraz podniósł łeb do góry, by zaraz za nim podnieść resztę ciała.
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W zamyśleniu nawet nie wyczuł nadchodzącego kota, tak też jego głos, a raczej krzyk sprawiły, że całe futro Kuny się nastroszyło, a kocur odskoczył kawałek. Starając się jakkolwiek przywrócić nagle gnające serce i swój honor do porządku, trochę otępiale spoglądał w stronę nieznajomego. A raczej już znajomego, gdyż w przeciągu kilku sekund wiedział już o nim wszystko, dzięki jego wygadaniu. Ale nie zamierzał mu tak po prostu powiedzieć, żeby przestał mówić. Nie po tym, kiedy kocur dosłownie niejako wyżalił mu się, ze rodzice nie dają mu się tyle wypowiadać. I niby Kuna rozumiał dlaczego, aczkolwiek nie umiał nie czuć do Szponiastej Łapy nuty sympatii przez fakt, że przecież kiedyś był dokładnie taki sam. Nie pomogło mu to nijak w sytuacji, w której się znalazł. Nie wiedział bowiem zbytnio nawet co mógłby odpowiedzieć kocurkowi. Otworzył więc tylko na chwilę pyszczek, aby tak samo szybko go zamknąć. Dobra, może niech zacznie od odniesienia się do najważniejszej kwestii i później jakoś pójdzie.
- Raczej nie mam zamiaru do was dołączać. Jestem wojownikiem klanu Gromu i mi tam dobrze. A w kwestii tego co tu robię to szukałem zwierzyny, a ta brzoza po prostu przykuła moją uwagę. Rzadko rozglądam się po granicach. - wytłumaczył najszybciej jak umiał, nie wiedząc czy kocur nie przerwie mu w połowie wypowiedzi.
- I dziękuje. Chociaż masz rzeczywiście ciekawsze futro, próbowałeś już tego kiedyś użyć? W walce albo polowaniu? - zapytał, bo rzeczywiście zaintrygowały go możliwości jakie Szponiasta Łapa otrzymywał wraz z opadami śniegu. Ciekawe czy Kuna mógł kiedyś zrobić coś podobnego, tylko ciekawe w jakim środowisku...

You got what you been asking for
★【 Your fantasy wheels and everything you think
】★

And everythink you feel
♡ ⸻ Is alright, alright, ALRIGHT, ALRIGHT, A L R I G H T ⸻ ♡
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 18 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- OooooAAAAAAAAA!!!! Nie spotkałem nigdy nikogo spoza Klanu!!! Fajnie całkiem, panie Wojownik Klanu Gromu, co nie ma imienia!!! A może to jest twoje imię?? Co? Może tak za granicą się koty nazywa?!?!?! - dość nowocześnie, w Rzece by nie przeszło. On by nie chciał tak nazywać nikogo, bo trochę by to było dziwne. Krzyknąłby, że Wojownik Klanu Rzeki ma mu przynieść mysz, a ostatecznie przyniosłoby ją trzynaście kotów, bo akurat tyle by tak miało na imię.
- Póki co tylko do straszenia kotów! Czasem się nie boją, ale ja wiem że tak serio to drżą ze strachu, pewny tego jestem!!!! W walce raczej nie... dużo się biję, wiesz, ale raczej tak... uczciwie. Bo nieuczciwa walka jest nuda. I tak jestem najsilniejszy, po co mama jeszcze utrudniać innym, nie? - wzruszył ramionami. - Nie mogę dać ci tu polować, jak co, soraski. Ale na drzewa możesz popatrzeć. Wy nie macie brzóz?
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mówiąc szczerze, jakoś zaczął mu się udzielać entuzjazm szpona, tak też z jego pyska wydobył się cichy śmiech, kiedy usłyszał jego założenia związane z klanem Gromu. Raczej wątpił, żeby ktokolwiek dopuścił takie imię jak "wojownik klanu Gromu" do użytku. Było zdecydowanie za długie.
- Na szczęście za tą "granicą" panuje taki sam sposób nazywania wojowników jak u ciebie, a przynajmniej tak wnioskuję po twoim imieniu. Moim natomiast jest Kunie Gardło. - przedstawił się. Co prawda trochę za późno, co spowodowało to całe zamieszanie w głowie Szpona, ale przynajmniej nie wkręcał go, że ma na imię inaczej. Chociaż teraz jak o tym myślał... Może nie był to wcale taki zły pomysł. Ale na to już zdecydowanie za późno.
- Niesprawiedliwa walka nigdy nie jest dobra... Chociaż wykorzystywanie swoich przystosowań w stosunku do przeciwnika nią nie jest. Może twoje białe futro kiedyś uratuje ci życie, kto wie? Ale na razie jestem pewny, że wszyscy rzeczywiście drżą ze strachu. Szczególnie jeśli rzeczywiście dużo ćwiczysz walki. - miauknął tylko, chociaż wątpił, żeby Szpon rzeczywiście był tak przerażający jak sądził. Chyba, że podczas walki całkowicie zmienia mu się charakter. Nigdy nie wiadomo, a Kuna nie zamierzał się przekonywać. Nie że się bał, pfffft oczywiście że nie. Nie zamierzał się jednak bić z jakimś terminatorem i to jeszcze na granicy. Przecież to byłoby zachowanie godne kociaka. Po za tym co by się stało, gdyby nauczył Szpona przez przypadek czegoś co tylko wojownicy klanu Gromu umieją? Nie wiedział jakim stylem walki charakteryzował się klan Rzeki i czy w ogóle jest coś takiego jak ruchy charakterystyczne dla danego klanu, ale nie zamierzał ryzykować.
Z zamyślenia wyrwały go kolejne słowa białego terminatora.
- Ależ nie zamierzam tutaj polować. Kodeks przecież tego zakazuje. - miauknął zdziwiony, że kocur w ogóle go o coś takiego obwinia. Przecież nie można łamać kodeksu, więc skąd takie podejrzenia?
- Znaczy... Mamy brzozy, po prostu jeszcze nie natknąłem się na taką dużą. Chociaż pewnie mamy gdzieś podobną na terenach. - nie zamierzał przyznawać, że klan Gromu może czegoś "nie mieć". Może i przeszedł tereny wzdłuż i wszerz i nigdzie takiej pokaźnej brzozy nie widział, ale może jeszcze gdzieś jest. Musi być.

You got what you been asking for
★【 Your fantasy wheels and everything you think
】★

And everythink you feel
♡ ⸻ Is alright, alright, ALRIGHT, ALRIGHT, A L R I G H T ⸻ ♡
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 18 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- OooooAAAA!!! Zapamiętam. Nie pomyślałbym, że Kuny mają takie gardła. Może mają. Całkiem fajne! Musi im być ciepło!!! Chyba, że to nie takie proste i bezmyślne imię, co? Ja takich nie lubię. Mi próbowali zmienić imię, ale powiedziałem że jestem Szpon i nie mam zamiaru być żadnym Orlikiem! Bo nie jestem, nIE JESTEM I NIE BĘDĘ NIKIM INNYM!!!! Szpon brzmi zresztą dużo fajniej. Brzmi mojo, a ja nie lubię być nie mój. Swój. Mój? Nie wiem! Lubię być sobą! - zaśmiał się gromko, głową zaraz delikatnie kręcąc na boki. A kto nie lubił być sobą! On nie chciał nikogo udawać, nigdy. Taki jaki był, nie ważne co jego Klan sądził, było idealne. I innym zostało się przystosować i to lubić, lub go nie lubić - obie opcje były tak samo mu ważne, na obie reagował tak samo, zwykłym "aha oki". Bo każdego traktował tak samo, póki on danego kota lubił!
- A jak na moje jest! Ja chcę jak najuczciwiej! Wiesz, wiesz Kunie Gardło, Kunek, ja lubię jak każdy ma równe szanse, naprawdę! Bo inaczej byłbym za silny co jest spoko, wiem, wiem! Ale ja nie chcę być do każdego za silny, za dobry, za super, bo co to za zabawa, za walka, gdzie jakieś emocje i uczucia w takim czymś, co nie?! Ja chcę żeby było jak najwięcej emocji! Po obu stronach, bo jak będę zawsze wygrywał to nie będzie to zbyt motywujące do innych. No i jasne, czasem trzeba zawsze, powiedzmy że eeee!!!! Wpadnę na super złe koty! Najgorsze na świecie! To jasne że z nimi chcę wygrać, ale powiedzmy że z... noooo.... z kimkolwiek innym nie chcę. Chcę by każdy się dobrze bawił! - jak dla niego jasne i logiczne. Nie było szansy, żeby dla własnej korzyści psuł dzień innym czymś takim. W razie potrzeby zawsze mógł być najlepszy, najwspanialszy na świecie i nie musiał się martwić o innych wtedy. Ale bez potrzeby to no!!!
- A no, ja nie wiedziałem czy ty kodeks znasz najpierw! Wiesz, jak takie imię dziwne podałeś, no to może kodeksu was innego uczyli, ale jak mówisz że imiona to jednak podobne, to zakładam że kodeks też. I to by się zgadzało, tato mówił mi raz na przykład, że kodeks jest taki, że nie można go zmienić, no to chyba musi być taki sam, co? - potem pomachał głową. - No, to się napatrz! Jak chcesz, to mogę nawet dać ci gałązkę na pamiątkę później, chcesz?! Dam ci, dam ci za friko, żebyś o mnie pamiętał! Ale to później, okej? Bo inaczej to wiesz, żebyś sobie za szybko z nią nie poszedł!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
######

Pogoda była fajna. No, na tyle fajna, że siedzenie w obozie było nudniejsze niż zwykle, a świat przed nim był ciekawszy niż kiedykolwiek. Kwiatki, pszczółki, słoneczko i wszystko co dobre aż wyrywało go z objęć obozu… i tak to znalazł się tutaj, na granicy z Gromem, zamiast na treningu z Łąką. Priorytety! Chociaż na wyjściu krzyknął jej, że ma wrócić do legowiska, bo dziś nie ma zamiaru się uczyć. I tak szybko im szło, na raz zrobili z dwie rzeczy, cholera, to więcej niż on zrobił na pierwszym swoim treningu!!!
Gromowa granica w każdym razie była taka jak zawsze. Nudna, ale ekscytująca. Bo widoki to nie wszystko - koty z drugiej strony? To było dopiero coś! Nigdy nie mógł się spodziewać, że na kogoś konkretnego wpadnie!!!

[sal]
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Salamandra akurat też postanowiła się przejść, bo mimo iż nie widziała to dalej lubiła łazić sobie po terenach Klanu Gromu. Dla niej zapachy i dźwięki potrafiły być równie intrygujące co widoki dla innych kotów. Chociażby dźwięk świergotu ptaków budzących się coraz bardziej razem z nadchodzeniem Pory Nowych Liści, albo dźwięk skrzydeł owadów, które powróciły do latania po otoczeniu w praktycznie zmasowanej chmarze, albo chociażby zapach kwiatków które zaczęły wychodzić spod ziemi kiedy wyczaiły na to dogodną okazję. Jak tu można siedzieć cały czas w obozie w taką pogodę?!
Szylkretka pociągnęła jednak trochę mocniej nosem kiedy dotarł do niej charakterystyczny zapach, z którym zdążyła się już całkiem dobrze zaznajomić. Dotarła do granicy z Klanem Rzeki, było to bardzo łatwo wyczuwalne. Drobna kotka zrobiła jeszcze kilka kroków i zatrzymała się niedaleko granicy, żeby przypadkiem jej nie przekroczyć. Wtedy wiatr zawiał w jej stronę i oprócz rybiego zapachu córka Wysokiej Łodygi poczuła jeszcze wymieszany zapach rzeczny z zapachem jakiegoś kocura. Ktoś tutaj był oprócz niej. W dodatku sam, bo zapachy innych kotów nie mieszały się w żaden sposób z tym.
-Halo? -powiedziała dość niepewnie i zastrzygła uszami zamiast rozglądać się dookoła jakby to zrobił standardowy kot. Nasłuchiwanie z której strony dojdzie ją potencjalny głos więcej jej da niż ruszanie głową.
✿✿✿

》Slept in all my clothes like I didnʹt care
Hopped into a cab, take me anywhere
Iʹm in if youʹre down to get down tonight
ʹCause itʹs always a good time《

☼ Good morning and good night ☾

》I wake up at twilight
Itʹs gonna be alright
We donʹt even have to try
Itʹs always a good time《


✿✿✿
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spacerek trwał w najlepsze, aż nagle - głos. Szpon obrócił się za siebie, aż uwidział ją!!! Małą szylkretkę, gdzieś między rosnącą trawą. Trochę by ta trawa podrosła i by się w niej jeszcze zgubiła. No… ale nie wyglądała na kocię, zdecydowanie.
- HALOOOOOOOOO!!!! HAAAALOOOOO!!! SIEEEEMAAAA!!! - odkrzyczał do niej wesoło, robiąc w tył zwrot do granicy. - Żeś tycia-mała-mini taka, że w ogóle bym cię nie widział, normalnie kurde!! HEJ! Co tam u ciebie, co?? Fajna dziś pogoda, nie deszczowa, nie super słoneczna - a szkoda, bo ja bym wolał słońce - ale taka o, milutka. BEZ ŚNIEGU. Bo jakby był, to bym się zakamuflował, i ty byś mnie nie widziała, mhhmmm!!!
Machnął samemu sobie głową. Nadal, NADAL uważał, że śnieg robił go niewidzialnym. I nawet jak inni mówili mu, że tak nie jest, to pewnie po prostu sobie mówili tak o, bo zazdrośni są.
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i jednak nie myliła się, bo za chwilę jakiś głos faktycznie się odezwał, a później usłyszała tupot ciężkich łap, które biegły w jej stronę. Wow, ten kot musiał być albo ogromnie wielki, albo ogromnie gruby jeśli aż tak ciężko stąpał! Papa Wąż też jest ogromny i tak ciężko stąpa po ziemi! Normalnie Salamandra czasami miała wrażenie, że jak on biegnie to ziemia się trzęsie w najbliższej okolicy!
-Siema! -zarzuciła wesoło i podskoczyła w miejscu. Wesoły nastrój nieznajomego zdecydowanie jej się udzielił- U mnie? A fajnie, wybrałam się na spacer, bo wszystko budzi się do życia i lubię słuchać wtedy otoczenia, wiesz? A u ciebie co? Ty w ogóle jesteś z Rzeki, nie? Fajnie jest w Rzece? -teraz już nie mogła powstrzymać napływu pytań, na to było już za późno- O, kamuflujesz się w śniegu? To jesteś ten-... biały, nie? Tak się ten kolor nazywa… tak? -kolory zawsze były tą trudną sprawą.
✿✿✿

》Slept in all my clothes like I didnʹt care
Hopped into a cab, take me anywhere
Iʹm in if youʹre down to get down tonight
ʹCause itʹs always a good time《

☼ Good morning and good night ☾

》I wake up at twilight
Itʹs gonna be alright
We donʹt even have to try
Itʹs always a good time《


✿✿✿
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O, a to pogodna duszyczka, huhuhuhu!!! Takiej to dawno na żadnej z granic nie spotkał. Tym lepiej dla niego, bo jakby miał mówić z jakimś skończonym nudziarzem czy marudą, to chyba by umarł z nudy…. no, może nie aż tak, on by się dobrze bawił, jak zawsze, ale wiadomo, kto chce gadać z kotami co totalnie nie chcą gadać?! Czasem nawet on miał dość!
- Fajnie… no, nie ma tak, że fajnie, czy że nie fajnie… - zaczął Szpon, wzruszając barkami. Z monologu jednak wyrwało go pytanie o śnieg. - No a jaki, na żółtego ci chyba nie wyglądam, co??? No bo jest żółty śnieg, czasem, ale z nim to ja nawet nie chcę się kamuflować, ani być blisko, łe.
Skrzywił się z niesmaku. No, co to za pomysły w ogóle?!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Salamandra przekręciła głowę i uniosła jedną brew kiedy kocur z Rzeki zaczął coś gadać o żółtym śniegu i tym że nie jest żółty. Przecież nie pytała się o to żeby mu zrobić na złość, jedynie po prostu chciała wiedzieć, tak z ciekawości. Dla niej kolory były czymś zupełnie abstrakcyjnym i zawsze chciała się upewnić czy dobrze rozumie to co do niej ktoś mówi, żeby potem się nie zbłaźnić. W końcu kto pyta nie błądzi, nie?
-Wiesz, kolory to dla mnie dość ciężka sprawa -wyjaśniła- Nigdy ich nie widziałam, więc no pytam się, żeby móc to sobie jakoś w głowie poukładać -dodała jeszcze. Mówienie o jej przypadku już od dawna nie sprawiało jej problemów, więc jakoś się specjalnie nie krępowała- Bo wiesz, może nie wiem jak wyglądają, ale będę miała jakiś punkt odniesienia… tak sobie wykminiłam, wiesz? Nie wiem czy to ma sens dla ciebie, ale dla mnie tak.
✿✿✿

》Slept in all my clothes like I didnʹt care
Hopped into a cab, take me anywhere
Iʹm in if youʹre down to get down tonight
ʹCause itʹs always a good time《

☼ Good morning and good night ☾

》I wake up at twilight
Itʹs gonna be alright
We donʹt even have to try
Itʹs always a good time《


✿✿✿
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- O? Nie rozpoznajesz kolorów?? - nie słyszał nigdy nic o niczym takim, ale... są różne dziwactwa, co nie?? Niektórzy są przygłusi, inni mogą nie widzieć kolorów, inni mają problemy z węchem... różnie bywa, nie sprawa Szpona!! - Ja widzę wszystkie. Powiem ci, że masz w sumie co żałować! Jakbyś siebie widziała, to normalnie!! Szapoba! Jakbyś wytarzała się w błocie i położyła w liściach, jak już spadają z drzew.
Uśmiechnął się wesoło. No, nie chciał jej w końcu urazić... ale mogła sobie się wyobrazić! Lub chociaż spróbować. Zakładał, że chociaż samą siebie widziała w kałuży, więc... jedno doda do drugiego i jakieś coś powinno się jej w głowie ułożyć!
- Nie no, ja... ja widzę kolory, więc dla mnie to sensu nie ma. Ale jak ci tak łatwiej, to wiadomo, twoja wola!!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Ojej, wybacz, trochę ciężko unikać liści i w ogóle kiedy się nie widzi -zaśmiała się i otrzepała, próbując zrzucić z siebie jak najwięcej liści i gałązek czy patyków, które mogły utkwić w jej futerku. Bo chyba o tym mówił, prawda? Tak jej się wydawało… Salamandra nie była jedną z tych kotów, które namiętnie czyszczą swoje futro, żeby wyglądać idealnie cały dzień i noc. Raczej wręcz przeciwnie. Tak więc byłoby to całkiem logiczne, że kocur zwrócił by jej uwagę właśnie na to, nie?
-Tak myślałam, ale no, to nic! I tak masz na tyle fajnie, że nie masz potrzeby tak kombinować jak ja -powiedziała z uśmiechem na pyszczku- Bo ja musiałam dłuuuugo kminić żeby to wymyślić, tak ci powiem.
✿✿✿

》Slept in all my clothes like I didnʹt care
Hopped into a cab, take me anywhere
Iʹm in if youʹre down to get down tonight
ʹCause itʹs always a good time《

☼ Good morning and good night ☾

》I wake up at twilight
Itʹs gonna be alright
We donʹt even have to try
Itʹs always a good time《


✿✿✿
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości