Logo Artemidy
Trening Suchej Łapy
#16
Lawendowy Kwiat nie rozumiała zaskoczenia Suchej Łapy. Wiedział, że będzie na niego czekać, więc nie powinien być zdumiony. Może myślał, że niebieska kotka nie pojawi się na treningu, i że będzie musiał się z nią wcześniej umówić? Słysząc jak niepewnie zaczyna swoją wypowiedź domyśliła się, że musi mu być trochę przykro z powodu całej tej sytuacji. Córka Mknącego Ptaka nie miała mu nic za złe. Skoro nie czuł się na siłach, aby uczęszczać na trening to dobrze, że został w Obozie. Lepiej jak zaczną później niż jakby mieli się ze sobą męczyć i trening stanowiłby przykry obowiązek.
- Oh, nie, nie gniewam się i rozumiem, że potrzebowałeś czasu- zareagowała łagodnym tonem głosu i dotknęła ogonem boku Suchej Łapy. Co prawda Lawenda w myślach skomentowała sobie, że bardzo dużo czasu potrzebował na oswojenie się z okolicznościami. Zrozumiałe jest parę wschodów słońca, ale prawie dwa księżyce!
- To Fantastycznie!- ucieszyła się z obietnicy i ma nadzieje, że siostrzeniec jej dotrzyma. W końcu ruszą z treningiem i niebieska kotka będzie miała czyste sumienie. Następnie Lawenda usiadła uśmiechając się od ucha do ucha.
- To zacznijmy od początku. Powiedz mi czy miałeś nauki i co zdążyłeś przerobić z Lnianym Futerkiem- powiedziała pogodnie. Chciała wiedzieć czy Sucha Łapa poznał granicę oraz czy przerobił jakąś teorię, wtedy nie będzie mu tego powtarzać.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#17
Moje zaskoczenie, oczywiście poprzednie, tyczyło się bardziej reakcji Lawendy, nie tego iż na mnie czekała. Bo to iż będzie na mnie czekać, to tego jakoś byłem świadomy, w końcu mówiła mi to, ale...sama jej reakcja. Jakoś nie spodziewałem się takiego zadowolenia, mimo iż przez te dwa księżyce, o ile dobrze liczę, no nie było mnie na treningu. Tyle mnie ominęło, a Lawenda jest bardzo miła przecież. Huh, może lepiej przeszłość zostawię za sobą i zajmę się tym co jest teraz, bo nigdy nie ruszę dalej.
Trochę się także uspokoiłem na jej słowa i ten gest. To dobrze. Nie gniewała się, choć to nie zmieniało faktu iż czułem się głupio. Choć może nie powinienem? Każdemu takie coś może się zdarzyć..a mi pierwszy raz. Dobra, nieważne. Gdy będę tak o tym rozmyślać to nigdy nie dojdę do żadnego konkretnego wniosku, lepiej zając się treningiem! Jak już tu przyszedłem, to lepiej wykorzystać ten czas z moją, od teraz, najlepszą mistrzynią. Uśmiechnąłem się pewny siebie i po chwili wyprostowałem się gotowy do zaczęcia tego dnia treningu.
- Cóż...nauk nie miałem, przez moją długą i nudą chorobę. To chyba były najgorsze księżyce mojego życia. A jeśli chodzi o to co zdążyłem przerobić z Lnianym Futerkiem to...było tego niewiele. Przeszliśmy się na wyjące wzgórza i omówiliśmy chyba prawie całą teorię polowania, ale żadnej praktyki. I to chyba wszystko, gdyż tak to potem jakoś zacząłem rzadziej widywać Lnianą na moich treningach - odpowiedziałem zgodnie z prawdę, lekko krzywiąc się na wspomnienie o Lnianej, na szczęście to było ledwo zauważalne, więc starałem się zachować moją standardową pewność siebie, dumę i uśmiech. - Ogółem też sam trochę zwiedzałem, bo ile można było siedzieć w obozie, więc coś tam z terenów znam. Nie za wiele, ale kojarzyć będę - dodałem po krótkiej chwili. Nie widziałem potrzeby ukrywania tego, bo po co, a może jakoś się przyda. Oczywiście to było za czasów kiedy trenowała mnie Lniana, co było raczej oczywiste. Bo potem źle się czułem i no. To nie miałem jak wychodzić.
if there wasn’t money for the tyrant left to spend
★ he’d take it from his loyal subjects to no end ★
anyone opposing him was punished for their crime
a l l .t h o s e .w h o .d e f y .m e .a r e .t o .d i e!

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0fa6c.png]
≡ NOW, KNEEL BEFORE ME PEASANTS ≡
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#18
Córka Mknącego Ptaka uważnie wysłuchała wypowiedzi Suchego. Było jej przykro, że przez chorobę nie mógł mieć nauk, które są ciekawym doświadczeniem. Zawsze podczas nich zdobywa się jakieś podstawy, choć z drugiej strony i tak wszystko jest przerabiane na treningu. To dobrze się składa, że Suchy przerobił teorię z polowania. Chętnie by go dziś na nie wysłała, jednak bez znajomości granic może to być niebezpieczne. Nie chciałaby, aby przez przypadek siostrzeniec wszedł na czyjś teren.
- Dobrze, myślę, że dziś poznamy Granice, a następnym razem przejdziemy do polowania, oczywiście przećwiczymy szybko postawę łowiecką i wtedy będziesz mógł się wykazać.- powiedziała zamyślając się. Plan wydawał jej się dobry. Co prawda będzie musiała jakoś zweryfikować teorię z polowania, ale raczej to wyjdzie w praniu. Jeszcze jest kwestia czy Lniane Futerko poruszyła przy okazji Kodeks Wojownika, ale o to Lawenda zapyta jak przyjdzie czas.
- Chciałbyś najpierw wyruszyć do Czterech Dębów czy Grzmiącej Ścieżki? W tych dwóch miejscach mam zaplanowaną teorię, a przez resztę tylko sobie przejdziemy- wytłumaczyła z entuzjazmem. Już nie mogła się doczekać aż wyruszą w trasę. Po cichu miała nadzieje, że Sucha Łapa zdecyduje się na Grzmiącą Ścieżkę, ponieważ od Czterech Dębów zaczynała ze Strumień i Wilczomleczem i byłaby to miła odmiana. Ale w sumie to bez różnicy.
Gdy już Sucha Łapa wybrał początkowy cel podróży, oboje ruszyli. Niebieska kotka rozejrzała się po Wyjących Wzgórzach i uśmiechnęła się do siebie. Miała nadzieje, że śnieg wkrótce całkowicie się roztopi i nadejdzie Pora Nowych Liści.
- Wiesz coś na temat Kodeksu Wojownika?- zapytała. Chciała wiedzieć czy Sucha Łapa zna jakieś zasady. Na pewno coś obiło mu się o uszy.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#19
Szkoda w sumie, że dziś nie będzie polowania. Chętnie bym coś upolował, a nigdy wcześniej nie sprawdzałem czy teoria jaką podała mi Lniane Futerko jest...dobra. Ale to nie mój wybór, niestety, choć obchodzenie granic też nie będzie takie złe? Cóż, już kilka razy wychodziłem na tereny, więc mimo wszystko chyba nie zgubiłbym się, no ale dobrze. No ale kogo ja oszukuje, chodzenie po granicach będzie nudne. Nic nie będzie się działo, po prostu...chodzenie i już. I do tego jeszcze teoria, czy dziś będzie wszystko co najgorsze? Nie lubię kogoś słuchać, wolę na czymś innym skupić uwagę. Przy Lnianej przynajmniej mogłem patrzeć w jej oczy, ale chwila. Lawenda też ma zielone oczy. O i już mam zajęcie! Choć to nie załatwiało sprawy nudy!
- Huh...no dobrze. A jak duże mamy tereny? W sensie, jak długo nam zajmie obejście tego..wszystkiego - zapytałem po chwili, modląc się do gwiezdnego klanu by to było szybkie, bo inaczej umrę. Starałem się ukryć to moje lekkie zawiedzenie, że będą granicę, a mniej więcej dobrze mi to wychodziło, przynajmniej w moim odczuciu. Po prostu tak to starałem się nie tracić mojej wyprostowanej postawy, pewności siebie i lekkiego uśmiechu. Raczej nie lubiłem jak inni widzieli to czego ja nie chce widzieć w swojej osobie.
- Hm, może do Grzmiącej ścieżki? Chyba Lniana wcześniej chciała mi pokazać Cztery Dęby, to może teraz od czegoś innego zacznę - odpowiedziałem pewny siebie. Może tak coś przynajmniej odmienię i zaczniemy od inne strony niż wcześniej.
A więc ruszyliśmy. Starałem się mniej więcej dotrzymać kroku Wojowniczce, a prawie całą swoją uwagę poświęcałem jej oczom. Tym cudownym zielonym oczom. Tak przynajmniej szybciej zleci czas, choć co prawda od czasu do czasu rozglądałem się, żeby nie było iż nic nie robię czy coś.
- Eeee - chwilę się zawahałem, bo rozkojarzyłem się i nie zorientowałem się iż Lawenda coś do mnie powiedziała. Ugryzłem się lekko w wargę i spróbowałem przypomnieć o czym mówiła. Coś o jakimś kocie? Nie, o wojowniku? A może o kodeksie i rangach? Nie wiem? Chrząknąłem lekki i postawiłem na improwizacje. - Em. Chyba nie? Możliwe iż coś o tym wiem, ale teraz nie jestem w stanie sobie przypomnieć - odpowiedziałem mając nadzieję iż to dobra odpowiedź. Nie miałem bladego pojęcia o co chodziło, ale nawet gdybym wiedział iż o kodeks wojownika to zapewne odpowiedź byłaby podobna.
if there wasn’t money for the tyrant left to spend
★ he’d take it from his loyal subjects to no end ★
anyone opposing him was punished for their crime
a l l .t h o s e .w h o .d e f y .m e .a r e .t o .d i e!

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0fa6c.png]
≡ NOW, KNEEL BEFORE ME PEASANTS ≡
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#20
Niebieską kotkę rozbawiło pytanie Suchej Łapy, jednak nie dała po sobie tego poznać. Według niej to było w stylu Wilczomlecza. Na pewno gdyby umiał mówić też by się zapytał czy musi dużo przejść. Lawenda uwielbiała spacerować i mogłaby chodzić i chodzić, ale rozumiała, że nie wszyscy to lubią. Spojrzała na Suchego uśmiechając się delikatnie.
- Do szczytowania księżyca na pewno się wyrobimy. W końcu muszę się wyspać do treningu z Górską Łapą, który mamy o świcie. A czy duże, to zależy. Dla jednych są ogromne, a dla innych w porównaniu do świata malusieńkie- odpowiedziała z entuzjazmem. Po chwili poczuła się zmęczona. Wyobraziła sobie jak późno wróci i jak wcześnie musi wstać. Córka Mknącego Ptaka westchnęła głośno i pocieszyła się faktem, że to tylko do następnej ceremonii. Spojrzała na siostrzeńca i stwierdziła, że porusza się tak, jakby mieli przejść miliony długości drzew, a on i tak się nie zrazi. Przynajmniej tak odebrała jego postawę Lawenda.
Sucha Łapa i Lawendowy Kwiat ruszyli w kierunku Grzmiącej Ścieżki. Tempo nie było szybkie, aby nie dostali zadyszki. Niebieska kotka cierpliwie oczekiwała odpowiedzi. Popatrzyła na swoje łapki i następnie rozejrzała się dookoła, aby przypadkiem nie stresować siostrzeńca. W końcu coś wydukał. Lawenda była pod wrażeniem jego dyplomatycznej wypowiedzi. Właściwie nie dowiedziała się od niego niczego. Wzięła głęboki oddech i głośno wypuściła powietrze.
- Ok. To trochę cię naprowadzę, bo nie wierzę, że nie znasz żadnej z szesnastu zasad Kodeksu Wojownika.- powiedziała spokojnie. Jest pewna, że Suchy ma wiedzę na ten temat tylko nie jest wstanie chwilowo tego skojarzyć. Skierowała wzrok na czarno- białego kocurka i uśmiechnęła się.
- Czy wiesz, co robi się na Granicach, to znaczy po co są wysyłane patrole i co robi się z nieproszonymi gośćmi? - starała się naświetlić sytuację. Zamierzała naprowadzić Suchego na pewien tor myślenia i miała nadzieje, że jej się to udało. Sucha Łapa i Lawenda opuścili Wyjącego Wzgórza i po chwili znaleźli się przy Płaczącej Wierzbie, córka Czyżyka powiedziała jej nazwę i nie zatrzymując się wędrowali dalej.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#21
Rzeczywiście nie za bardzo przepadałem za chodzeniem, nie było to moją domeną, ale jakoś to znosiłem. Bardziej martwiłem się tym, że będzie nudno. Tylko to. Po prostu...teoria była, taka męcząca. Chciałbym ją tak magicznie ominąć, bo inaczej usnę, nie tylko ze względu na późną porę, ale właśnie całą tą wiedzę. No cóż, czekał mnie jak widać męczący dzień.
Kiwnąłem lekko głową w odpowiedzi na to co powiedziała Lawenda. W sumie to...współczułem jej. Ja nie wyobrażałem sobie, by mieć taki niewielki odstęp czasu pomiędzy treningami. Gdzie czas na odpoczynek? Jedzenie? Jakąś rozrywkę? Jeśli każdy Wojownik tak miał, to ja serdecznie podziękuje z takiego życia! Wolałem jednak mieć czas dla siebie, a nie no. Ciągle obowiązki.
- To...czemu tak właściwie mamy trening tak późno, skoro od rana masz już z tą Górską Łapą? Przecież wtedy masz mniej czasu na sen i wtedy będziesz bardziej zmęczona! - odpowiedziałem nieco zmartwiony. Rzeczywiście BARDZO rzadko to się zdarza, ale po pierwsze. Lawenda ma zielone oczy, a wiadomo że tak to powinnyśmy się trzymać razem i pomagać sobie, a po drugie jest moją rodziną, co... co w sumie znaczy to samo. Tak czy siak, te dwie rzeczy oznaczają, że powinienem jej jakoś pomóc! Aż spojrzałem się z ciekawością w oczach, no i oczywiście zmartwiony. Jakby inaczej.
Tym razem słuchałem. Przed chwilą rzeczywiście za bardzo rozkojarzyłem się i nie zrozumiałem pytania Lawendy, ale teraz już wiedziałem o co chodzi! Kodeks Wojownika! Huh, nadal i tak nic nie wiem. Nigdy nie słyszałem żadnej zasady, bo zwyczajnie mnie to nie interesowało. Było nudne i...musiałem myśleć. A wolałem robić coś co tego nie wymagało, coś co mnie odprężało, jak zbieranie różnych rzeczy. Dlatego bardzo cicho westchnąłem pod nosem, ale jak trzeba to...no to chyba wyboru nie mam.
- Noo... granice się raczej oznacza, a nieproszonych gości wygania. W końcu to nasza ziemia i nasza zwierzyna! Mają swoją, a nasze tereny są tylko nasze i nikt inny nie powinien mieć prawa wstępu na nie - odpowiedziałem pewnym siebie głosu, również nieco uśmiechając się do kotki. To nie było takie trudne! Szczególnie, że ja z tym mam styczność codziennie. Praktycznie nikt nie ma wstępu do moich miejscówek i też taka sama tyczy się ziem Wichrowych.
if there wasn’t money for the tyrant left to spend
★ he’d take it from his loyal subjects to no end ★
anyone opposing him was punished for their crime
a l l .t h o s e .w h o .d e f y .m e .a r e .t o .d i e!

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0fa6c.png]
≡ NOW, KNEEL BEFORE ME PEASANTS ≡
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#22
Córka Mknącego Ptaka zgadzała się z Suchą Łapą, że ma mniej czasu na sen, ale co innego może zrobić? Jedyną opcją byłoby prowadzenie treningów co drugi dzień, a tego nie chciała na razie robić. Dopóki jest młoda i ma pełne pokłady energii musi sobie jakoś poradzić.
- Bo w porze Górowania Słońca mam trening z Mleczną Łapą, także mam prawie trzy treningi pod rząd, ale spokojnie, mam czas, aby zjeść coś między nimi i trochę odpocząć. W sumie masz rację, że mogę być zmęczona. Zobaczymy jak to jutro będzie- powiedziała łagodnym tonem głosu i uśmiechnęła się do Suchej Łapy. To miłe z jego strony, że się o nią troszczy i w ogóle, że dostrzegł, że ma ciężko. Przez ten jego zmartwiony głos niebieska kotka zastanawiała się przez chwilę czy może nie wygląda na zmęczoną. Może ma jakieś worki pod oczami? Z drugiej strony nie miała aż tak ciężko. Walka z Górską Łapą nie zajmowała dużo czasu więc do treningu z Wilczomleczem miała dłuższą przerwę. Z nim dopracowuje teorię, więc za bardzo się nie wysila. Jedynie nauka polowania jest czasochłonna, ale do niej jeszcze jest czas.
Lawendowy Kwiat wierzyła, że Suchy zna jakieś zasady i po udzieleniu małego wsparcia potrafił sam je wywnioskować, co bardzo ją ucieszyło.
- Właśnie o to mi chodziło! Dobrze się spisałeś! Granicę się codziennie sprawdza i znaczy. Należy przegonić każdego, kto je przekroczył- dopowiedziała własnymi słowami. Lawenda machnęła parę razy ogonkiem i postanowiła kontynuować temat Kodeksu Wojownika.
- Kolejna zasadą jest bronienie swojego Klanu kosztem własnego życia. Ogólnie można zawierać przyjaźnie z kotami z poza Klanu, ale trzeba zostać lojalnym wobec własnego, gdy przyjdzie walczyć ci z przyjacielem. Poznałeś kogoś z poza Wichrowców? - zapytała zaciekawiona. Interesowało ją czy Suchy podczas swoich przechadzek po terenie miał okazję kogoś poznać. Może mają jakiś wspólnych znajomych poza Klanem? Po chwili Lawenda i Sucha Łapa znaleźli się na terenie o nazwie Świszczące Trawy. Niebieska kotka wymieniła je tylko z nazwy i szli dzielnie dalej. Właściwie to trawy w ogóle nie było widać pod warstwą śniegu. Bardziej by chyba pasowała nazwa Białe Pole lub coś w tym stylu, ale to nie pora na wymyślanie nowych nazw.
- Z tych zasad jest jeszcze, że nie wolno wchodzić i polować na terenie innego Klanu, ale to też już częściowo ująłeś w swojej wypowiedzi. I to by było na razie na tyle, jeśli chodzi o Kodeks Wojownika. Pytania?- powiedziała uśmiechając się od ucha do ucha.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#23
Że co. Moje ucho lekko drgnęło gdy tylko usłyszałem, iż moja mistrzyni prowadzi...ponad trzy treningi w ciągu dnia. Przecież przez to nie ma prawie w ogóle czasu na przerwę! Ja na przykład nie dałbym rady tak ciągle chodzić na treningi, to oszaleć idzie. Ale czy tak wygląda życia wojownika codziennie? Jeśli tak, to ja nie widzę siebie w tej roli. Odwróciłem na chwilę wzrok, a na moim pysku pojawił się lekki grymas. Z jeden strony chciałbym jak najszybciej dostać nową rangę, tak by ojciec zobaczył jaki jestem wspaniały, z drugiej trochę bałem się moich obowiązków. Ale czy mam inne wyjście? Jedynie ucieczka z klanu, ale to nie wchodzi w grę! Tak tylko zawiodę Lodowego, a nie chcę. Westchnąłem cicho i znów spojrzałem się na Lawendę, wyprostowując się. Chciałem by znów ode mnie biła dumna.
- Trochę dużo tego. Postaraj się...nie przemęczać, dobrze? - znów odpowiedziałem trochę z troską w głosie. Udało mi się wtedy również dostrzec uśmiech Lawendy, na co ja też się uśmiechnąłem. Normalnie nie obchodziło mnie czy ktoś ma dużo obowiązków czy mało, ale teraz chodziło o moją mistrzyni i rodzinę, przez co bardzo się przejąłem. Poza tym, nie chciałbym by ona także przez to zmęczenie zachorowała i znów musiałbym mieć zmienianego mistrza! Nie ma mowy. Aż lekko machnąłem ogonem na wspomnienie o zmianie mistrza.
Uśmiechnąłem się trochę szerzej, gdy tylko usłyszałem tą pochwałę. Dobrze powiedziałem! To takie przyjemne uczucie jak ktoś mówi o tobie dobre rzeczy. Aż ogon uniosłem oraz głowę uniosłem do góry. Czułem się taki dumny! Przynajmniej coś umiałem. Kodeks nie był jednak taki trudny, nawet przekonałem się o tym chwilę później, bo kolejne zasady również były bardzo banalne. Kiwnąłem lekko głową na znak iż rozumiem i uśmiechnąłem się.
- Yyy...póki co chyba nikogo nie poznałem. A przynajmniej nie przypominam sobie, ale pewnie niedługo poznam - odpowiedziałem łagodnym tonem głosu rozglądając się po terenie. Nie interesował mnie tak bardzo, ale jak Lawenda powiedziała nazwę, to raczej warto wiedzieć jak to miejsce wygląda. Nie lubiłem co prawda teorii oraz obchodzenia granic, ale to teraz nie było takie złe. W miarę szybko idzie, a i mogę patrzeć się w oczy Lawendy. To zawsze jakiś plus. - To już wszystkie punkty? Bardzo mało ich! A i pytań nie mam - dodałem zaskoczony po chwili, gdy tylko Lawenda powiedziała, że to na razie na tyle. Cóż, nawet nie było tak źle!
//Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje, ale wcześniej nie miałam za bardzo czasu przez naukę >D
if there wasn’t money for the tyrant left to spend
★ he’d take it from his loyal subjects to no end ★
anyone opposing him was punished for their crime
a l l .t h o s e .w h o .d e f y .m e .a r e .t o .d i e!

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0fa6c.png]
≡ NOW, KNEEL BEFORE ME PEASANTS ≡
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#24
Lawenda na chwilę zamyśliła się. Z jednej strony służy Klanowi szkoląc terminatorów prowadząc im codziennie trening zamiast co drugi dzień, a z drugiej strony ma przez to mało czasu na własne życie. Mogłaby w tym czasie pozwiedzać Ziemie Niczyje oraz poznać nowe koty z poza Klanu. Rozmyślania o formie spędzania czasu przerwał Lawendowemu Kwiatu Sucha Łapa. Spojrzała na niego swoimi szmaragdowymi oczami i westchnęła.
- Dobrze, obiecuje!- powiedziała i mrugnęła okiem do Suchego. Na pewno nie doprowadzi siebie do jakiegoś ciężkiego stanu. Niebieska kotka zdaje sobie sprawę, że jak nie będzie wypoczęta to może nie być w stanie przekazać wiedzy jak należy. Najgorzej jest, jeśli chodzi o praktykę, kiedy trzeba zapewnić bezpieczeństwo terminatorowi na polowaniu, a podczas walki skupić się na niej i dać z siebie wszystko.
Lawenda zauważyła, że jej pochwała jakby dodała skrzydeł Suchej Łapie. Cieszył ją ten fakt. Miała nadzieje, że nie spocznie on na laurach i zabłyśnie jeszcze nie raz wiedzą. Córka Mknącego Ptaka kiwnęła potakująco głową na wiadomość, że jeszcze Suchy nikogo nie poznał. Szkoda, na pewno byłoby to wspaniałym doświadczeniem, choć z z drugiej strony przynajmniej nie narażał się na jakieś walki na Granicy jakby spotkał kogoś mało towarzyskiego.
- Nie, to tylko trzy z szesnastu zasad. Jeśli chcesz możemy dzisiaj wszystkie przerobić- zaśmiała się Lawenda. Każdy by chciał, aby Kodeks Wojownika był ujęty tylko w trzech punktach. Byłoby dużo mniej do zapamiętania i co ważniejsze do zrozumienia. Skoro Sucha Łapa nie miał pytań to należało przejść do kolejnych kwestii. Akurat dobrze się składa, bo dochodzą do Grzmiącej Ścieżki. Już w powietrzu czuć ten okropny smród, aż na pyszczku córki Czyżyka pojawił się lekki grymas.
- Zbliżamy się do Grzmiącej Ścieżki, jest ona za Szarymi Topolami, które stanowią granicę. Po niej poruszają się Dwunogi w potworach! Ogólnie, co wiesz na temat tych istot? - zapytała niebieska kotka i skręciła, aby iść wzdłuż drzew.

/spoko ;)
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#25
Miałem cichą nadzieję, iż Lawenda dotrzyma swojej obietnicy. Nie chciałem mieć zmienianego znowu mistrza! Obecna jest bardzo dobra, miła, ma zielone oczy i no, nie chce nikogo innego! Przynajmniej przy niej coś rozumiem, a za trzecim razem może trafić mi się ktoś kto na przykład nie ma zielonych oczu, dlatego mam nadzieję, że Lawenda nie złamię obietnicy. Spróbowałem się jeszcze lekko uśmiechnąć, tak by dać jej znać, że wierzę w nią i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Bo jeśli serio nie dotrzyma słowa, to...to się obrażę! Ale raczej kocica taka nie była, tak przynajmniej mi się teraz wydawało.
Póki co nie miałem zamiaru spoczywać na laurach, a przynajmniej na dzień dzisiejszy. Nie wiem jak będzie jutro, ale póki co dziś miałem trochę siłę na teorię, co raczej opłaca to się wykorzystać. Co prawda nadal jakoś nie chciałem myśleć o tym wszystkim co muszę zapamiętać, ale...to tylko dziś. Potem będzie tylko lepiej, tak? A i tak przez ten czas jaki idziemy mogę oglądać te śliczne zielone oczy Lawendy, przynajmniej przy tym łatwiej mi się skupić.
Gdy tylko usłyszałem, że tych zasad jest więcej to..to w sumie przestraszyłem się trochę. Nastawiłem uszy i nieco zdrętwiałem. Ale spokojnie, nadal starałem się dorównać korku kotce. Tylko przełknąłem ślinę i zaskoczony spojrzałem na wojowniczkę.
- ...Jest ich ponad szesnaście? Więcej niż myślałem - odpowiedziałem lekko przestraszony, lecz po paru uderzeniach serca otrząsnąłem się. Bo w końcu jak tylko to przerobimy, to będę mógł zająć się na spokojnie polowaniem i walką! To co bardziej przyda się. Westchnąłem cicho i wyprostowałem się, nieco bardziej pewny siebie. - Dziś przerobić? To...możemy. Chyba - dodałem po chwili, choć miałem cichą nadzieję, iż jednak przerobimy je później.
Szybko jednak zmieniliśmy temat, bo nagle do mojego nosa dotarł jakiś dziwny zapach. Jakiś smród. Aż na moim pysku pojawił się grymas. Nigdy wcześniej takiego zapachu nie czułem! Czemu to tak pachnie, tak....dziwnie. Pewnie nigdy się nie dowiem. Oraz też nie będę tu przychodzić często.
- Dwunodzy? To słowo obiło mi się o uszy, lecz... nie wiem o nich nic - rzekłem zgodzie z prawdą. Nic o nich nie wiedziałem, choć w obozie coś słyszałem, tylko sam nie wiem co.
if there wasn’t money for the tyrant left to spend
★ he’d take it from his loyal subjects to no end ★
anyone opposing him was punished for their crime
a l l .t h o s e .w h o .d e f y .m e .a r e .t o .d i e!

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0fa6c.png]
≡ NOW, KNEEL BEFORE ME PEASANTS ≡
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#26
Lawendowy Kwiat szła sobie spokojnym krokiem, ale coś nie dawało jej spokoju. Czuła się jakoś dziwnie i nieswojo. Spojrzała raz na Suchego, później odwróciła wzrok i znowu skierowała oczy na siostrzeńca. Już wiedziała, co wywoływało te uczucia. To patrzenie Suchej Łapy na nią. Niebieska kotka poczuła się zmieszana. Nie wiedziała, o co chodzi. Według niej Suchy powinien podziwiać okolicę, widoki oraz krajobrazy, a nie wpatrywać się w nią. Przez uderzenie serca przeszła jej myśl, że Sucha Łapa się w niej zakochał, jednak stwierdziła, że to nie możliwe i szybko odepchnęła te wizję. Pamiętała, że jak się poznali to rozmawiali o swoich oczach. Może to jakieś dziwne hobby Suchej Łapy?
Niebieska kotka zaśmiała się słysząc głos siostrzeńca. Od razu dało się dostrzec, że ilość zasad zrobiła na nim wrażenie. Ogólnie Lawenda spodziewała się, że czarno biały kocurek nie zdecyduje się na przerobienie całego Kodeksu, ale on postanowił ją zaskoczyć. Jednak z jego wypowiedzi dało się wywnioskować, że sam nie jest tym pomysłem zachwycony.
- W taki razie przerobimy większą część, ale trochę zostawimy sobie na później. Przynajmniej jak będziemy omawiać teorię dotycząca Klanu, rang i tak dalej to będziesz miał mniej- oznajmiła łagodnym tonem głosu. Właściwie jak dzisiaj wszystko przerobią to na dzień przeznaczony na ,, teorię" nic z Kodeksu Wojownika nie zostanie.
Do omawiania zasad Lawenda postanowiła wrócić za chwilę, gdyż zaczęła temat o Dwunogach, a z nim również i inne ciekawe kwestię trzeba poruszyć. Może nawet Suchy będzie zainteresowany opowieścią o wyprawie Klanów na te ziemię i chętnie posłucha jak zostali zaatakowani przez te istoty? Ale po kolei.
-Dwunodzy poruszają się na dwóch kończynach, które mają znacznie dłuższe niż te drugie. Futro mają tylko na czubku głowy i potrafią rzucać dziwnymi rzeczami, które robią bum i ranią wiele kotów! Osobiście to widziałam jak szliśmy na te tereny! I ogólnie są bardzo wysocy!- opowiadała z przejęciem. Chyba Dwunodzy nigdy nie przestaną wywoływać u Lawendowego Kwiatu negatywnych emocji, co prawda jest już dużo lepiej niż na początku. Kiedyś Lawenda jak tylko słyszała słowo Dwunodzy to robiła się agresywna i ich wyzywała, teraz jedynie jest oburzona i może raz podkreśli, że to okropne stworzenia.
- Właściwie to powinnam opowiedzieć ci jak te paskudne istoty zabiły twojego dziadka Czyżykowy Głos! Oczywiście jeśli jesteś tym zainteresowany- zaczęła mówić oburzona, jednak ostatnie zdanie powiedziała spokojnie. Bardzo zależało jej, aby Suchy poznał tę historię, ale nie mogła go przecież zmusić do słuchania czegoś, co go nie interesuje oraz zabierać mu cenny czas podczas którego mogliby przerobić coś bardziej pożytecznego.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#27
Przy pierwszy spotkaniu Lawendy rzeczywiście odrobinę zakochałem się, ale to zanim dowiedziałem się, że jesteśmy rodziną! Teraz jest dla mnie jak siostrą, mimo iż jest kimś innym, ale ja na rodzinie się nie znam, wiem tylko tyle, że jesteśmy spokrewnieni. I tyle mi wystarczy! Ale do oczu zielonych miałem wielką słabość, nic ich nie zastąpi, nawet najpiękniejszy krajobraz! Mogłem się w nie patrzeć godzinami i nigdy by mi się nie znudziło. Nie wiem dlaczego, po prostu lubiłem zielone oczy i ogółem wszystko co zielone. Można powiedzieć mój ulubiony kolor! I w sumie nie dziwiłem się Lawendzie, że poczuła się nieco niezręcznie, w końcu nic jej o tym nie mówiłem, ale mniejsza z tym. Jak tylko zauważyłem, że się na mnie patrzy i w sumie nic nie mówi, trochę ocknąłem się i spróbowałem porozglądać się po terenie. Tak jakby nigdy nic. Nawet miny na moim pysku spróbowałem nie zmienić, tak by wyszło naturalnie.
- Huh, no dobrze - odpowiedziałem łagodnym tonem głosu na odpowiedź Lawendy. Czyli część teraz, a kolejna część później, może być i tak! Uśmiechnąłem się lekko w jej stronę, tak by dać znać, że ta propozycja mi pasuje! Co prawda teoria nadal mnie przerażała, ale im szybciej to przerobię to tym szybciej będę miał to z głowy, tak?
Trochę chętniej zacząłem słuchać gdy zaczął się temat dwunogów. Nie była to taka typowa teoria, a o jakiś dziwnych stworach! Jak oni mogli niby chodzić na dwóch łapach, to przecież niewykonalne! Moje uszy lekko drgnęły, a na pysku pojawiło się lekkie zaskoczenie. Co prawda nadal to nie jest tak ciekawe jak polowanie czy walka, ale te stwory mnie nawet zaciekawiły! One muszą być przecież straszne! Ale coś jeszcze mnie trochę zaciekawiło. Tereny? Jakie znów nowe tereny? Nigdy nie słyszałem. Huh, po raz pierwszy zaciekawiła mnie teoria. Może dlatego, że tego nie muszę szczególnie zapamiętywać, tylko po prostu chyba w ramach ciekawostki.
- Na te tereny? Chwila moment. To my tu nie mieszkamy od zawsze? - zapytałem po chwili patrząc się z ciekawością w oczach na Lawendę. Całe życie w kłamstwie! Jakoś nigdy nie interesowałem się przeszłością, bo i po co, ale jak już niebieska poruszyła ten temat, to może coś uda mi się dowiedzieć. Ciekawe kto oprócz Lawendy pamięta jeszcze te poprzednie tereny czy coś, bo mnie wtedy chyba jeszcze nie było. Przecież pamiętałbym tak to! A nic nie pamiętam.
- Co. Czy one śmiały zabić mi dziadka?! Ale jak?! I jak w ogóle śmiały!! Jak ich spotkam to odpłacę się im! - odpowiedziałem nieco zdenerwowany, gdy tylko usłyszałem o tym iż te dziwne istoty śmiały mi zabić dziadka! Mój ogon zawirował w powietrzu z niezadowolenia, a na moim pysku pojawiła się złość. Sam również spojrzałem się przed siebie nadal zdenerwowany. Niech no ja ich tylko dopadnę! Pożałują, że zadarły z moją rodziną!
if there wasn’t money for the tyrant left to spend
★ he’d take it from his loyal subjects to no end ★
anyone opposing him was punished for their crime
a l l .t h o s e .w h o .d e f y .m e .a r e .t o .d i e!

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0fa6c.png]
≡ NOW, KNEEL BEFORE ME PEASANTS ≡
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#28
Chyba ukradkowe zerkanie na Suchą Łapę podziałało. Wreszcie zaczął skupiać się na okolicy, a nie na niej. Później jak będzie miał patrolować Granicę, to nie będzie ich ogarniał, bo jedyne na czym był skupiony to na jej zielonych oczach i cały trening pójdzie na marne. Oczywiście nie wykluczone, że Suchy ma podzielną uwagę i ogarnia otoczenie znajdujące się za niebieską kotką. Gdy siostrzeniec zaczął się rozglądać Lawendowy Kwiat poczuła ulgę. Wypuściła głośno powietrze z płuc i szła całkowicie wyluzowana. Jeśli chodzi o Kodeks Wojownika to wszytko zostało ustalone. Lawenda kiwnęła głową posyłając siostrzeńcowi promienny uśmiech. Cieszyła się, że tak dobrze dogaduje się ze Suchym. Sprawia on wrażenie spokojnego i opanowanego w porównaniu do Górskiego Strumienia i Sikorczej Łapy, które mają nieskończone pokłady energii.
Niebieska kotka była zaskoczona reakcją Suchej Łapy. Dziwił ją fakt, że nikt nie powiedział mu o poprzednich terenach. Spojrzała na niego robiąc wielkie oczy.
- No, nie. Myślałam, że wiesz o tym- zareagowała. Z tego, co kojarzy to Suchy urodził się parę księżyców po przenosinach, więc temat był jeszcze w miarę świeży. Dziwne, że do niego to nie dotarło. Przynajmniej Lawenda ma teraz przyjemność opowiedzenia mu wszystkiego.
- Kiedyś mieszkaliśmy daleko stąd, w pobliżu Wielkiej Słonej Wody. Najpierw Klan Wichru miał Obóz w jaskiniach i koty żyły w półmroku. Podczas jednej ceremonii, gdy Klan zebrał się wokół jeziora, który był miejscem spotkań, Obóz zaczął się walić. Ponieśliśmy wtedy ogromne straty. Straciliśmy wiele kotów i bezpieczne miejsce. Musieliśmy przenieść się do Tymczasowego Obozu, gdzie przyszłam na świat. Jakiś czas później na naszym terenie pojawił się ryś i Przywódcy zdecydowali opuścić tamte ziemie. I tak wyruszyliśmy w podróż w nieznane, aż dotarliśmy tutaj- wyjaśniła sprawę zmiany terenów. Lawenda do dziś żałuje, że nie było jej dane zobaczyć Wielkiej Słonej Wody. W ogóle nie zdążyła poznać poprzednich terenów, ponieważ ledwo została terminatorką, a już opuszczali tamte ziemie. Serce jej się krajało, gdy opuszczała dom, w którym się urodziła. Ona kochała poprzedni Obóz, lecz większość kotów go nie cierpiała i ciągle narzekała, że to złe miejsce.
- Też nie mogłam w to uwierzyć, że mogą posunąć się do takich rzeczy! - zareagowała oburzona. Machnęła gwałtownie ogonem i zmarszczyła brwi. Czuła, że może dać upust negatywnym emocjom, ponieważ w końcu poznała kogoś, kto nie broni Dwunogów twierdząc, że są oni różni i niektórzy są dobrzy.
- Wolałabym żebyś nie mścił się na nich, jeszcze tobie zrobią krzywdę i będzie jeszcze większa tragedia! Wracając do naszej wędrówki, szliśmy sobie razem ze wszystkimi Klanami, kiedy nagle zostaliśmy zaatakowani przez Dwunożnego! Twój dziadek, Czyżykowy Głos przyjął jego atak na siebie ochraniając przy tym inne koty. Niestety, w wyniku obrażeń odszedł do Gwiezdnego Klanu.- opowiadała z wielkim przejęciem o swoim ukochanym tacie. Lawendowy Kwiat wzięła głęboki oddech, aby móc dalej kontynuować swoją wypowiedź.
- I pomyśleć, że niektóre koty zwane Pieszczochami mieszkają z nimi i , o dziwo są szczęśliwe! Ja tego nie rozumiem!- powiedziała i tupnęła łapką. Już była cała zdenerwowana na tych całych okropnych Dwunożnych. Chętnie by jeszcze na nich ponarzekała, powyzywała albo jeszcze lepiej opracowałaby jakieś ciekawe plany zemsty. Jednak będąc już dojrzałą kotką, wojowniczką i mentorką, stwierdziła, że musi dawać dobry przykład, toteż uspokoiła się.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości