Logo Artemidy
Trening Pajęczej Łapy
#1
Jeżynowy Cierń przebudziła się jak zwykle chwilę przed świtem. Miała już taki nawyk od bardzo dawna i nie było to dla niej problemem, o ile przesypiała całą noc. Czasem bowiem wybierała nocny tryb życia, w zależności od swojego widzimisię. Tak czy inaczej, szybko się oporządziła, a następnie wyszła z legowiska wojowników, by udać się do wyjścia z obozu. Usadowiła się na Ciemnym Szlaku i westchnęła ciężko, przymykając ślepia. Nadal była osowiała po śmierci Wroniego Pióra. Siedziała więc tak, jakby pogrążona w drzemce, oczekując nadejścia swojej nowej terminatorki. Świt jeszcze nie nastał, ale była to kwestia paru chwil, gdy pierwsze promienie słońca wychylą się zza horyzontu, bo niebo zaczynało już nabierać żółtawego koloru. Pajęcza Łapa miała jeszcze chwilę czasu, by pojawić się przy swojej mistrzyni w porę.
You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#2
Niedługo po Jeżynowym Cierniu zjawiła się przy wyjściu z obozu Pajęcza Łapa. Tuptała sobie powoli na swoich długich łapach, ewidentnie się nie spiesząc. Stanęła przed kocicą, spoglądając na nią wyczekująco. Słyszała od mamy, że niebieska jest jej przyjaciółką i dobrą wojowniczką. Czy mama przyjaźniła się z samymi niebieskimi kotami? Chociaż nie, była jeszcze Śliwkowa Gałązka.
Czekała w milczeniu, aż Jeżynowy Cierń coś postanowi lub zadecyduje. To ona wiedziała najlepiej jak się prowadzi trening, Pająk - jak na razie - nie miała o tym zielonego pojęcia, a jej nauki z Ciemniejącym Niebem nie poszły jakoś fenomenalnie, chyba po prostu nie zgrali się charakterami.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#3
Chwilę po Jeżynie zjawiła się przy niej córka Czerwonego Maku, przyszła więc na czas. Popiołka podniosła powieki, by spojrzeć swoimi bladymi - bardziej niż zwykle i w pełnym tego słowa znaczeniu - ślepiami i zwyczajowo zbadać spojrzeniem. Zamrugała jakby przebudzona, a jej ogon przesunął się delikatnie po ziemi. Czekała przez chwilę, aż kotka sę przywita, patrząc w jej oczy oczekująco. W końcu, przymykając powieki, wydała z siebie przeciągły, niezadowolony pomruk.
- Może chociaż przywitanie. - mruknęła chropowatym głosem, nadal siedząc twardo i bez ruchu, bo nie zamierzała się ruszyc dopóki nie usłyszy jakiegoś powitania z strony terminatorki. Sama nie mogła popisać się dobrymi manierami, ale to nie znaczyło, że nie wymagała tego od swoich tetminatorów. Bycie córką Czerwonego Maku nie sprawiało, że będzie traktowana Pająk jakoś znacząco ulgowo. Pewnych progów nie przeskoczy nikt.
Jeżynowy Cierń wpatrywała się w Pajęczą Łapę z wyraźnym naciskiem, czekając na jej reakcję lub słowa. Mimo to, miała czas. Była z reguły niecierpliwa, ale stan w jakim się znajdowała sprawiał, że popadła w lekki marazm i mogła tak teraz siedzieć do wieczora w oczekiwaniu na odpowiedź kotki. A to, że w zależności od tego co zrobi, takie Jeżyna wyciągnie wobec niej - ewentualnie - konsekwencje, bo pomimo zewnętrznego uśpienia wciąż była sobą... to już inna sprawa.
You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#4
- Dzień dobhy Jeżynowemu Ciehniowi - powiedziała Pajęcza Łapa. Okej, zatem jej mistrzyni jest trochę jak mama. Mama lubiła, jak wszyscy mówili do niej w odpowiedni sposób. Chyba w ogóle lubiła ten cały system rang. Natomiast Pająk nie przesiąknęła jeszcze w pełni tym elementem Klanowego życia i coś takiego jak "grzeczność" było dla niej pojęciem obcym. Ale skoro Jeżynowy Cierń chciała, to w porządku. Pająk nie miała ochoty się kłócić ze starszą i wyżej postawioną kotką. Zwłaszcza, że taka kłótnia do niczego by nie prowadziła i wprowadziłaby tylko kwas w relację między czarną a niebieską. Całkowicie zbędny kwas.
W dalszym ciągu czekała na to, co postanowi jej nowa mistrzyni. Pająk nie wiedziała jak ze strony praktycznej ma trening wyglądać, więc polegała w pełni na Jeżynowym Cierniu.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#5
- Dzień dobry Pajęcza Łapo. - odpowiedziała na przywitanie, które kotka uskuteczniła bez żadnych obiekcji czy zwłoki. Tak, jakby po prostu zrobiła to, co zasugerowała jej mistrzyni, co jednocześnie ją nieco zdumiało, ale i zadowoliło. Zdumiało, ponieważ spodziewała się po córce Czerwonego Maku może większego oporu, może spodziewała się butności. No i nieco zdziwiła ją forma, w jakiej ją powitała, no ale uznajmy, że nie było to kpiące z jej strony, bo nic w jej postawie czy tonie głosu na to nie wskazywało. A zadowolona była wiadomo dlaczego i można ująć to w jednym słowie - posłuszeństwo. A posłuszeństwo było dobrą drogą do wytworzenia sobie z Popiołką dobrych relacji na poziomie mistrz-uczeń, a to powinno być dla terminatorów Jeżyny cenne.
- Idziemy. Pokażę ci Koci Grzbiet, miejsce, gdzie będziemy się od jutra spotykać na trening. Potem pokażę ci część naszych terenów i zapolujesz. - zakomunikowała sztywno, stając z miejsca i ruszając w wymienionym przez siebie wcześniej kierunku, czyli na Koci Grzbiet. Obejrzała się jeszcze kątem oka, czy córka Czerwi rusza za nią, bo choć nie wątpiła w to - wolała przezornie sprawdzić. Narzuciła szybki i żwawy marsz. Po chwili nabrała powietrza w płuca. - Na wstępie powiem ci, czego będę od ciebie oczekiwać. Przede wszystkim bycie terminatorem nie oznacza, że będziesz mogła paradować tak sobie po terenach Klanu. Zanim nie utrwalisz sobie granic i nie nauczę cię dobrze walczyć, nie wybierasz się sama poza obóz. - zaczęła, zerkając z powagą na swoją terminatorkę. - Na każdej ceremonii siadasz w pobliżu mnie i się nie wychylasz, jeśli coś nie dotyczy bezpośrednio ciebie. Poza tym oczekuję zaangażowania, punktualności i postawy, dzięki której nie będę się musiała za ciebie wstydzić. - powiedziała twardo, by było jasne, jakie zasady panują u niej na lekcjach. - Masz jakieś pytania w związku z tym? - spytała jeszcze, bo jeśli Pająk miała jakieś wątpliwości czy coś nadal nie było dla niej klarowne, to Jeżyna jej to wyjaśni. Nie chciała nieporozumień i niedopowiedzeń w kwestii jej zakazów i nakazów.
You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#6
Pajęcza Łapa może bywała czasem trudna w komunikacji ale niespecjalnie była typem którego ulubionym zajęciem byłoby użeranie się z Klanowymi wojownikami, zwłaszcza, gdy nie miała ku temu żadnego celu. Już dzięki swojej matce zrozumiała, że wystarczy spełnić jakieś pokładane w sobie oczekiwania by uniknąć problemów. Wojownicy mieli władzę nad terminatorami, więc wystarczyło poczekać, aż Pajęcza Łapa sama stanie się wojownikiem, by wtedy ona mogła to wykorzystywać. Teraz łatwiej dla niej będzie dostosować się do zasad ustalanych przez Jeżynowy Cierń.
- Dlaczego Pajęcza Łapa ma na cehemoniach siedzieć koło Jeżynowego Ciehnia? Zna tez inne koty w Klanie - spytała terminatorka całkowicie serio - I tak wszyscy wiedzą, ze Jezynowy Cierń jest jej mistrzynią - Dodała, gdyż odrobinkę nie rozumiała sensu siedzenia przy niej. To nie tak, że miała z tym jakikolwiek problem, no bo nie umrze od tego, że usiądzie obok popielatej a nie, dajmy na to, Kornikowej Łapy albo Ciemniejącego Nieba, ale z drugiej strony, co, jeśli CHCIAŁABY usiąść koło któregoś z nich?
Szła pół długości ciała za swoją mistrzynią, resztę informacji przyswajając po krótkim skinieniu głowy, gdyż nie było to nic czego czarna by się nie spodziewała bo pierwszym dniu treningu. Chociaż myślała, że dowiedzą się jakiejś teorii, a nie, że już pierwszego dnia każe jej polować, czego przecież nie umiała robić. Miała 6 księżyców i jeszcze nigdy nie była w lesie. Ale cóż, najwyraźniej Jeżynowy Cierń wiedziała, co robi.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#7
To prawda. Bycie posłusznym i grzecznym pozwalało na uniknięcie wielu problemów i nieprzyjemności. Oczywiście nie można było być słabą, miękką bułą, bo to akurat przed napiętnowaniem nikogo nie uratuje, ale nadmierne wychylanie się i pyskowanie z reguły również nie znajdowało aprobaty.
- Ponieważ Jeżynowy Cierń sobie tego życzy. I tyle. - odpowiedziała na pytanie terminatorki, przedrzeźniając sposób, w jaki składała zdania. Nie była to kpina ze strony Jeżyny, bardziej wynikało z tego, iż to Popiołka pomyślała, że może Pajęcza Łapa się z nią drażni. Najpierw to przywitanie, teraz to. Nie wiedziała, że kotka po prostu mówi o sobie w trzeciej osobie, prędzej podejrzewała jakieś śmieszki terminatorki. W końcu jak to się mogło stać, że nikt jej jeszcze nie powiedział, że dziwnie gada? Nie była to wada wymowy, jak na przykład u jej matki, nie było to coś nad czym nie mogłaby zapanować. - Jasne, że wiedzą, nie o to chodzi, żeby ogłaszać wszystkim, że to właśnie ciebie trenuję. Wolę, żebyś była blisko, w razie czego. Jak chcesz, to możesz podejść z innymi, nie zabraniam. Jak zostaniesz wojownikiem, to wtedy będziesz siadać z kim tam sobie chcesz. - wyjaśniła jeszcze. Nie chciała i nie musiała jej tłumaczyć, że po prostu dmucha na zimne i woli mieć ją obok siebie, gdy będzie trzeba ją zatrzymać lub wytarmosić za ucho jeśli postanowi jazgotać, czy coś. Zwyczajnie miała już swoje doświadczenia z terminatorami i wolała zapobiegać wstydliwym i nieodpowiednim sytuacjom, w których honor Popiołki znów ucierpi. Nie ma mowy. Nawet, jeśli miała do czynienia z córką Czerwonego Maku. Nawet, jeśli Pająk okaże się być ułożona i inteligentna. Nie było w tej kwestii żadnych wyjątków.
- Rangi. Powiedz tyle, ile ile o nich wiesz. - poleciła po chwili marszu. Oczywiście, nim przejdą do jakichkolwiek działań, najpierw porozmawiają o teorii. Pajęcza Łapa miała się dopiero wszystkiego nauczyć, więc nawet praktyka będzie ćwiczeniem i nauką. A im szybciej zaczną, tym lepiej, bo na co tu czekać, na gotowość psychiczną? Oh nie, na pewno nie.
You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#8
Terminatorka przez chwile milczała, wyraźnie trawiąc odpowiedź swojej mistrzyni, gdyż ta w dalszym ciągu nie miała dla niej zbyt wiele sensu. Nie widziała żadnego powodu, by musieć na ceremonii otacza się wianuszkiem swoich terminatorów. Chyba, że po to, by się nimi pochwalić przed innymi wojownikami, coś w stylu "popatrz tylko jakich mam fantastycznych, utalentowanych i posłusznych terminatorów, a ty NIE, haha, leszczu". Ale nie wszyscy uczniowi byli takimi, którzy zasługiwali na to, by się nimi chwalić. No i Jeżynowy Cierń nie mogła wiedzieć, czy Pająk okaże się być podopiecznym godnym szpanowania nim. Jeszcze nie. Ale wtedy przyszło jej coś innego do głowy.
- Jeżynowy Cierń nie musi się martwić, Pajęcza Łapa nie zamierza nikogo pobić na ceremonii - uspokoiła ją. Być może to oto chodziło. Niebieska nie chciała, by koty z nią związane przyniosły jej wstyd, dlatego chciała je trzymać możliwie blisko siebie, by w kryzysowej sytuacji temu zapobiec. - Czy juz kiedyś coś się podobnego mistrzyni zdarzyło? Że jej terminator źle się zachował na ceremonii? - zapytała zainteresowana. Słyszała w obozie różne plotki o różnych kotach ale jak nie znała kogoś osobiście to ciężko jej było przypasować historię do kota, a już na pewno terminatora z historii do jego mistrza.
- Na szczycie Klanu stoi przywódca i to od wydaje rozkazy i przeprowadza ceremonie. Ma swojego zastępcę który po jego śmierci sam staje się przywódcą. W Klanie Rzeki to Świetlikowa Gwiazda oraz mama Pajęczej łapy, Czerwony Mak. - Powiedziała, i zrobiła pauzę na krótki moment, jakby się na chwilę zamyślając. Jakie to tak naprawdę miało znaczenie, że Czerwia, jej matka, jest zastępczynią? - Jest medyk który leczy inne koty, są wojownicy którzy walczą i polują dla Klanu oraz są terminatorzy z któhych każdy ma swojego mistrza. Kotki w ciąży albo z kociętami to matki, takie jak teraz Ognistophęga. Są owe kocięta które po upływie sześciu księżyców stają się terminatohami... i jest starszyzna. Teraz w starszyźnie jest Liliowa Sadzawka i to są najstahsze koty w Klanie. - To była podstawowa wiedza którą Pajęcza Łapa dosyć szybko sobie przyswoiła. Zresztą bardzo łatwo było się tego wszystkiego dowiedzieć po prostu obserwując Klanowe życie jak to ona miała w zwyczaju codziennie robić.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#9
- Cieszy mnie to. Niemniej nie zmienię zdania. - odparła swoim chropowatym głosem na przekonanie Pająk o tym, że nie zamierza się na ceremoniach z nikim tłuc. Dobrze, że nie chciała, był to jakiś plus. Jednak złe czy niewłaściwie zachowanie nie odnosiło się wyłącznie do wszczynania bójek. Jeżyna miała już wiele księżyców na karku, by mieć ogrom doświadczenia i wiedzieć, co może się wydarzyć. Były też sprawy, których nie mogła przewidzieć, a które mogły się przytrafić. Na pytanie terminatorki, uniosła głowę, by nabrać powietrza w płuca i westchnęła ciężko. - Tak. Jaśminowa Łapa, siostra Bławatkowego Nieba. Była zanadto wyszczekana. Poza tym, każdy z moich terminatorów robił coś niewłaściwego, niekoniecznie na ceremoniach, ale mimo wszystko wolę was mieć po prostu obok, gdy dzieje się w Klanie coś ważnego. - odpowiedziała, nie porywając się na obszerniejszą opowieść, bo jak na razie nie chciała się z Pająk dzielić swoimi wspomnieniami o problemach i odpałach jej poprzednich uczniów. O każdym było co opowiadać, jednak teraz trwał trening, a nie pogawędka o przeszłości. Może kiedy indziej Jeżyna przybliży córce Czerwonego Maku swoją historię jako mistrza. Najważniejsze było teraz to, by Pająk wiedziała, iż Jeżyna po prostu dmucha na zimne, bo coś już o życiu wie. I tyle.
- Tak. Przywódca posiada też dar dziewięciu żyć. A w obowiązku zastępcy jest ustalać patrole i zastępować Gwiazdę w razie jego nieobecności. Wojownicy ponadto patrolują granice i pilnują bezpieczeństwa. Kocięta i starszyzna nie mają zaś żadnych obowiązków, należy im się opieka. Jest jeszcze coś takiego jak terminator medyka, który po skończeniu treningu pod okiem medyka staje się jego pomocnikiem. - uzupełniła wiedzę terminatorki, która jednak i tak była całkiem obszerna. Jeżynę to oczywiście zadowalało. - A na temat polowania coś wiesz? - spytała po chwili. Kodeks omówią w swoim czasie. Za dużo teorii na raz nie było dobrym sposobem na przyswajanie wiedzy, potrzebne były pauzy wiążące się z bardziej praktycznymi obowiązkami.
You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#10
Terminatorka tylko powoli skinęła głową na znak, że przyswoiła to, co Jeżynowy Cierń powiedziała na temat swojej przeszłości i jej terminatorek. Jaśminowa Łapa. Zapisała sobie to imię w głowie pamiętając, by później kogoś o nie zapytać. Nie odpowiedziała jednak nic, bo stwierdziła, że i tak zrobi jak zechce. Jeśli stwierdzi, że powinna usiąść na jakiejś Ceremonii albo Zebraniu obok Jeżynowego Ciernia, a jeśli stwierdzi, że tego nie zrobi, to nie zrobi. I tyle.
- Ciemniejące Niebo chciał zmusić Pajęczą Łapę do polowania na naukach - powiedziała, przypominając sobie jej pseudonauki z niebieskim wojownikiem - Ale Pajęcza Łapa była kociakiem więc odmówiła. - dodała chłodno. Nie widziała powodu dla którego miałaby zabijać wtedy tę... mysz, czy cokolwiek jej wtedy przyniósł. Była kociakiem i to jego obowiązkiem było zabijać zwierzynę i ją karmić, a nie jej. Jej wtedy było przynoszone pożywienie przez kotki oraz sama mogła zabrać sobie coś ze stosu.
- Pajęcza Łapa nie wie, nigdy nie polowała. Ale... domyśla się niektóhych rzeczy które chyba mogą być ważne podczas polowania - zakończyła swoją odpowiedź i zamilkła, czekając, czy mistrzyni każe jej opowiedzieć o swoich domysłach czy też nie.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#11
- Zmusić? - wyślizgnęło się z oburzeniem z pomiędzy zębów Jeżynowego Ciernia, a jej oczy zwęziły się do małych szparek, które wlepione były przed nią. Pajęcza Łapa dołożyła właśnie kolejną cegiełkę do fortecy niechęci i pogardy dla tego żabiego flaka, Ciemnego. Zmuszać kociaka do polowania, cóż za mysi móżdżek! Sama nigdy nie prowadziła nauk, ale wiedziała doskonale, że ma to być jedynie porcja teorii dla przyszłych terminatorów, nic więcej. Cóż, Ciemny był jednak przeklętym durniem, który swoją osobą irytował ją nawet bardziej, niż Rudzikowy Bobek, który gdzieś tam sobie już tylko majaczył w tle. Być może też Pajęcza Łapa wyolbrzymiała albo zmyślała, jednak jeśli w grę wchodziło oczernienie tego ptasiego móżdżka za jego głupotę i bezmyślność, to Jeżyna wzięła jej wyznanie za pewnik. - Rozsądnie zrobiłaś. Kocięta nie mają obowiązku polować i nikt ich nie powinien do tego zmuszać. - odparła na wieść, że terminatorka odmówiła wtedy kocurowi i spojrzała na nią przychylnie. Przyznała to z takim zdecydowaniem głównie dlatego, że dotyczyło to właśnie Ciemnego. Niemniej takie też miała stanowisko w rzeczywistości, choć to w tym przypadku nie było najistotniejsze.
- A jakie to rzeczy? - dopytała Popiołka, skoro Pajęcza Łapa już zasugerowała, że czegoś tam się domyśla. Była ciekawa czego dokładnie, bo może były to poprawne domysły. Zawsze wolała, by terminatorzy najpierw ruszyli głowami i sami pomyśleli, a nie mieli wszystko wyłożone jak na tacy. W życiu tak nie ma i Jeżyna chciała przygotować ich do samodzielnego, logicznego myślenia.
You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#12
- To znaczy... przyniósł ranną mysz i kazał ją Pajęczej Łapie zabijać. Chyba nie był szczególnie zadowolony że Pajęcza Łapa nie była zainteresowana - dodała z lekkim rozbawieniem w swoim melancholijnym głosie. Widzimisię czy też zadowolenie bądź niezadowolenie Ciemniejącego Nieba latało jej koło ogona dlatego jego kwaśna mina podczas nauk nie robiła na niej większego wrażenia. Nie wiedziała też nic o niechęci jaka istniała między jej mistrzynią a niebieskim wojownikiem.
- Pajęcza Łapa myśli, że ważne jest ukrycie się. No bo... zwierzęta wcale nie chcą zostać upolowane ani zauważone. Uciekają jak zobaczą kota. - Nie chcą zostać zauważone tak jak ona sama, gdy ukrywa się pod krzakami w obozie, obserwując pozostałych klanowiczy. Pomyślała o tym. Co wtedy robi? Siedzi albo leży ukryta za czym (za krzakiem). Nie rusza się za bardzo. No i się nie odzywa - I trzeba być cicho. Jak się jest cicho, to inni nie zwracają na ciebie uwagi. Mama też czasem wspomina skradanie, ale Pajęcza Łapa nie wie jeszcze jak dokładnie się skhadać.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#13
- Ciemniejące Niebo miewa czasem pszczoły w mózgu. - rzuciła tylko na to pogardliwie swoim skrzekliwym głosem, wykrzywiając przy tym wargę z niesmakiem. Pajęcza Łapa mogła wyraźnie zauważyć, że Jeżyna za wojownikiem co najmniej nie przepada, choć starała się przy terminatorce nie oczerniać go za bardzo. Musiała trzymać fason, prowadziła trening, więc jedynie zasugerowała, że kocur miewa bardzo głupie zachowania. Przynosić konającą mysz do obozu, by kazać kociakom je dobijać. Nie wiedziała tak do końca, co o tym myśleć, ale otoczka nie była raczej pozytywna.
- Tak, należy pozostać niezauważalnym i zachowywać się możliwie bezgłośnie. Kryć się za kamieniami, krzewami, wszystkim co się da, jednocześnie pilnując tego, jak stąpa się po podłożu, by nie zrobić hałasu. Oddech musisz mieć płytki, bo nawet głośniejsze sapnięcie może spłoszyć piszczkę. Ważny jest też kierunek wiatru, należy na to zwracać uwagę przy skradaniu, musi on wiać wprost na ciebie, żeby zwierzyna cię nie wyczuła. Ptaki mają najlepszy wzrok, gryzonie węch, a zające i króliki słuch. Mimo to przy każdej zwierzynie należy zachować podobne reguły. - wyjaśniła, starając się mówić jasno i logicznie, by Pajęcza Łapa mogła sobie wszystko wyobrazić i sensownie do siebie pododawać. - Jeśli chodzi o skradanie, to zademonstruj mi, jakbyś to zrobiła. - poleciła po krótkiej chwili, tym samym przystając w miejscu, by spojrzeć uważnie na terminatorkę w oczekiwaniu na prezentację tego, jak wyobraża sobie pozycję do podchodzenia ofiary.
You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#14
Spojrzenie Pajęczej Łapy na krótki moment wbiło się w Jeżynowy Cierń, uważnie ją świdrując. Nie była najlepsza z wyczuwania nastrojów panujących między innymi kotami, ale była w stanie wyczuć teraz niechęć swojej mistrzyni do Ciemniejącego Nieba. Co było o tyle ciekawe i zabawne, że Czerwony Mak wydawała się lubić oba niebieskie koty i darzyć je czymś na rodzaj uczucia przyjaźni. Mama doceniała zielonookiego kocura, co dawało ciekawy kontrast, gdy długołapa rozmawiała ze swoją mistrzynią.
Pokiwała powoli głową, na znak, że słucha tego, co kocica ma do powiedzenia. Wszystko było w miarę logiczne, mimo to Pajęcza Łapa i tak będzie potrzebowała czasu by to wszystko przemyśleć i sobie w głowie poukładać. Mimo wrażenia, jakie sprawiała, analizowała bardzo dużo tego, czego się dowiadywała. Musiała mieć jednak czas na dojście do własnych wniosków.
Gdy Jeżynowy Cierń wydała jej polecenie, terminatorka wbiła wzrok na moment w ziemię przed sobą, przewijając w głowie słowa niebieskiej kotki oraz wspominając próby skradania które widziała u innych kotów. Po krótkiej chwili ugięła swoje długie, patykowate łapy i opuściła ogon starając się zrobić z niego przedłużenie ciała. Była wysoka, ale bardzo lekka i delikatna, dlatego nie miała problemu ze zbalansowaniem ciężaru ciała i przeniesienie go na tylne kończyny. Gdy już przybrała pozycję, która jej zdaniem była odpowiednia, trzeba było się ruszyć. Skupiła się na tym, że chciałaby iść tak, by zwierzyna ani żaden inny kot jej nie wyczuli. Poczęła stawiać łapy do przodu bardzo ostrożnie i delikatnie, dosyć wolno, bo była na tym skupiona oraz wyciszyła oddech. Normalnie i tak nie oddychała zbyt głośno, całe jej zachowanie było raczej ciche, ale teraz po prostu zaczęła o tym myśleć.
Jej skradanie w gruncie rzeczy nie było wcale takie złe, ale widać było, ze do perfekcji to jej jeszcze brakuje.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#15
Jeżynowy Cierń pewnie miałaby do Ciemniejącego Nieba neutralne podejście, gdyby nie popsuł swojej reputacji pamiętnym spotkaniem na treningu Klonowej Łapy. Nigdy nie zapomniałaby, że postanowił spłodzić z terminatorką kocięta, ale pogodziłaby się z tym, jeśli pokazałby, że myśli rozsądnie i nie jest takim skończonym gamoniem. Niestety utwierdził ją w przekonaniu, że ma pszczoły w mózgu i mimo, że teraz był starszy i może zmądrzał, to wciąż częstował ją spojrzeniami pełnymi dezaprobaty, co było ciągłym dorzucaniem chrustu do ogniska niezgody.
Jeżynowy Cierń uważnie obserwowała, jak Pajęcza Łapa przyjmuje pozycję, która według niej będzie tą właściwą do polowania. Terminatorka jak widać myślała logicznie i sensownie sobie to obmyśliła, albo była dobrą obserwatorką.
- Dobrze. Głowa jeszcze trochę niżej, wyprostuj grzbiet. W porządku. - skomentowała Popiołka, gdy Pająk zbalansowała ciało i widać zrobiła już wszystko, co chciała. Gdy ruszyła, Jeżyna patrzyła przez chwilę jak jej to idzie, po czym skinęła łbem. - Mhm, pilnuj ogona, gdy się przemieszczasz. Wystarczy. Idzie ci całkiem nieźle. - powiedziała, a jej ogon smagnął na boki. - W miarę nauki stanie się to dla ciebie naturalne. - dodała, po czym gestem głowy zaprosiła Pajęczą Łapę do dalszej wędrówki, sama ruszając z miejsca. Za chwilkę miały już znaleźć się na Kocim Grzbiecie, ale zanim tam dotrą, nie było sensu marnować czasu i iść w milczeniu. Gdy więc obie już znów były w ruchu, wojowniczka chrząknęła. - Powiedz mi, co wiesz o Gwiezdnym Klanie. - poleciła, spoglądając na terminatorkę swoim uważnym wzrokiem. Wiara nie była czymś, na czym mocno by się skupiała. Wierzyła, że Gwiezdni istnieją, że przesyłają wizje, że dają w darach życia nowym przywódcom, że dają błogosławieństwo nowym medykom. Nie była jednak zagorzała w swojej wierze, dziękowała Gwiezdnym za upolowaną zwierzynę tylko czasami (przekonana, że może i obserwują ją z góry, ale jej myśli na pewno nie słyszą), nie miała więc zamiaru poświęcać temu tematowi za wiele uwagi. No chyba, że Pająk będzie tego chciała. Albo okaże się, że nie wierzy w Gwiezdny Klan, bo to w przeciwieństwie do niegroźnej neutralności było ryzykowne.
You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości