Logo Artemidy
Polowanie Świetlikowej Gwiazdy i Zawilcowej Skórki
#1
Świetlikowa Gwiazda był zadziwiająco gotowy do działania. Kiedy Klan Gromu przyprawiał go o zawrót głowy i nieustanne zastanawianie się co zrobić w sprawie uciążliwych sąsiadów, rozwiązanie problemu egzystencji Chmielograba było wręcz ujmująco proste - zabić. Nic więc dziwnego, że przywódca Klanu Rzeki tak ochoczo podjął się tego zadania, dzięki któremu co prawda nie zmyje tego, co ten pomiot zdążył nafikać w świecie, ale przynajmniej dopilnuje, by jego historia zakończyła się... na dniach. I żeby nigdy więcej nie musiał słyszeć o wybrakowanym synu Chabrowego Pąku. Przewietrzy się, porozciąga mięśnie, a nóż oświeci go jak rozmawiać z Klanem Gromu? Same plusy. W takim więc, zmobilizowanym nastroju siedział przy granicy z Klanem Wichru, czekając na Zawilcową Skórkę. Dotarła do niego informacja, iż kocica chętnie weźmie udział w łowach, co Świetlik przyjął z zadowoleniem. Pomoc nie była potrzebna, towarzystwo również, ale świadomość iż ta zraniona biała kotka która odbiegła tamtego dnia na plaży teraz ostrzy pazury na wygnańca z Klanu Rzeki była satysfakcjonująca. Miała pełne prawo do wymierzenia mu kary i czarny miał nadzieję, że będzie mógł jej w tym pomóc. Nie uratują lasu od pozbycia się jednego śmiecia, ale świat będzie wtedy o tę odrobinę czystszy.

//Zawilec i jakiś MG i think :3
[Obrazek: h4lUAjo.png]

...............Walka na ziemi i w niebie ★
Przeciwko sobie samemu, o siebie
..................I walka o święte cele
..................O wieczne nadzieje
♛..................................

LVL 8 365 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
11
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Czy miała wątpliwości? Jedynie przez chwilę, przez pierwsze dwa, może trzy uderzenia serca, gdy Malinowa Gwiazda przekazała jej informację na temat tego, że Świetlikowa Gwiazda organizuje polowanie na Chmielograba i jej obecność jest mile widziana. W tym temacie nie było się nad czym zastanawiać. Zresztą, czy sama nie obiecała mu, że kiedyś go zabije? Obawiała się wcześniej, gdy samotnie planowała wznowienie polowania zaraz po swojej ceremonii - była wówczas słaba, pełna obaw, choć zdeterminowana. Teraz, jako wojowniczka z pewnym doświadczeniem, wierzyła w to, że mogła stawić mu czoła. Nie obawiała się własnej śmierci, choć nie zamierzała być bezmyślna. W momencie, w którym Chmielograb pojawił się w okolicy i stanowił realne zagrożenie dla jej córek wszelkie wątpliwości i hamulce poszły w odstawkę. Gdy zamykała oczy pod powiekami wciąż widziała wrzosowisko, czuła smród jego sierści mieszający się z wonią piasku i Słonej Wody; nieprzyjemny impuls elektryczny prześlizgiwał się po jej ciele usztywniając jej mięśnie.
Wdech, wydech. Nie było odwrotu.
- Świetlikowa Gwiazdo. Witaj - odezwała się, gdy znalazła się dostatecznie blisko przywódcy Klanu Rzeki. Krok miała równy i prosty, niemalże nie widać było braku balansu wynikającego z niedoskonałości budowy jej ogona; gdy zatrzymała się przed nim musiała zadrzeć głowę w górę, uprzednio skinąwszy mu na powitanie. Pomimo słodkiego, przyjemnie wibrującego w uszach głosu oraz miękkiego wyrazu na okrągłej mordce jej chmurne oczy były chłodne, pełne powagi i determinacji do działania. Oboje wiedzieli, w jakim celu się spotykają i jaki jest cel ich wyprawy.
- Prroponuję, by nasze poszukiwania rrozpocząć w okolicy Krzywego Drzewa - powiedziała, krótkim ruchem głowy wskazując przeciwny koniec terenów Klanu Wichru. - Tam, a także nieopodal grranic Klanu Cienia, widziany był po rraz ostatni.
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Obiło mi się o uszy, że miały odbyć się łowy na Chmielograba. Zasłużył na to, by być traktowany jak zwierzyna, by zostać zabitym bez najmniejszych szans na przetrwanie, na obronę. Słysząc jednak, że na ów przedsięwzięcie ma się wybrać jedynie Zawilcowa Skórka z rzecznym przywódcą, czułam jak przechodzi mnie nieprzyjemny dreszcz. Bałam się o mamę. Martwiłam się, że coś jej się stanie, że już nie wróci. Chciałam pomóc. Nie zrobił mi takiej krzywdy jak jej, ale go spotkałam, wiem, jakim jest okropnym kotem.
Widząc więc, że mama się gdzieś wybiera, postanowiłam iść za nią. Dałam jej oczywiście dość sporą przewagę i jedynie podążałam za jej zapachem. Nie chciałam, żeby wcześniej mnie wyczuła i wróciła do obozu. Nie taki był mój cel, absolutnie.
Przeciskałam się między krzakami, chowałam za drzewami, wszystko po to, żeby nijak mnie nie zlokalizowała i chyba się udało. Dostrzegłam ją w towarzystwie jakiegoś czarnego kocura. Podeszłam więc do nich, zapominając o gałązkach i listkach gdzieś wplątanych w moje futerko.
- Witam - przywitałam się, zerkając najpierw na mamę, a zaraz potem na jej towarzysza. - Świetlikowa Gwiazda, jak mniemam? Nazywam się Lśniąca Sadzawka - dodałam, przedstawiając się. Następnie się otrzepałam, pozbywając się przy tym przynajmniej części poprzyczepianych do mnie rzeczy. - Zanim każesz mi wrócić do obozu, poczekaj - mruknęłam do wojowniczki. Jeśli bardzo chce mnie odesłać, niech zrobi to PO TYM jak skończę mówić. - Chcę pomóc. Może nie jestem doświadczoną wojowniczką i nie walczę nie wiadomo jak dobrze, ale mogę się przydać. Doskonale wiecie, z kim macie do czynienia. To nie jest pierwszy lepszy samotnik, którego tak o, sobie wytropicie. Trzeba go zajść podstępem. Tak się składa, że kiedy go spotkałam, wygadałam się, że szukam ojca, robiąc matce na przekór. Pomyślałam więc, że mogłabym pójść przodem i odwrócić jego uwagę. Będzie zbyt zajęty mną i nie zauważy, kiedy wyłonicie się z krzaków czy zza innego drzewa. Może wydawać się to ryzykowne, ale naprawdę uważacie, że uda wam się wytropić i złapać samotnika, który przez ponad szesnaście księżyców pałętał się niezauważony po ziemiach niczyich? Poza tym, chciałabym się jakoś przyczynić do jego śmierci. Patrzeć, jak powoli ulatuje z niego życie. Proszę - wyjaśniłam. Oczywiście, bałam się konfrontacji z nim po tym wszystkim, po tym jak się dowiedziałam, że to jednak był mój ojciec, ale wiedziałam, że dam radę. Że dla dobra sprawy na chwilę o tym zapomnę i odwrócę jego uwagę, podczas gdy mama wraz ze Świetlikową Gwiazdą będą mogli obmyślić taktykę walki i rzucą się na niego, niczego nieświadomego, zajętego czymś innym. Nie mogłam tak po prosto puścić Zawilcowej Skórki prosto do paszczy lwa. Oprócz Błyskotki miałam tylko ją i babcię. Nie mogłam na coś takiego pozwolić, nawet jeśli rzeczny przywódca miał ją bronić. Po prostu nie.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
- Witaj, Zawicowa Skórko. - odpowiedział kocur, spoglądając na wichrzaczkę. Jeden rzut oka wystarczył, by Świetlik nabrał pewności co do tego, że dobrym pomysłem było zabranie kocicy ze sobą. Nie była ani przestraszona, ani też nie wydawała się zaślepiona szaleńczą chęcią zemsty. Była gotowa. - Też tak sądzę... - zaczął, jednak zamilkł, marszcząc lekko brwi i spoglądając na białą sylwetkę kotki, która nagle wyłoniła się zza krzewów i ruszyła w ich kierunku. Czarny skinął głową w jej stronę, uśmiechając się nieznacznie kiedy padło imię wichrzaczki. Lśniąca Sadzawka. A więc Malinowa Gwiazda miała rację, opisując zdeterminowaną córkę Zawilcowej Skórki.
- Witaj, Lśniąca Sadzawko. - zdążył wtrącić, nim młoda rozpoczęła swój monolog. Przywódca słuchał jej z uwagą, zerkając raz po raz na Zawilcową Skórę, a kiedy przyszła Medyczka Klanu Wichru skończyła, nabrał głęboko powietrza. - Czy Malinowa Gwiazda o tym wie? - spytał na wstępie, przechylając lekko głowę. - Musisz pamiętać, że pomimo tego, że nosisz już pełne imię nie jesteś wojownikiem. Jeśli się nie mylę, jesteś terminatorem Medyka, co oznacza że masz znacznie większe zobowiązania wobec własnego Klanu i podejmujesz znacznie większe ryzyko. - powiedział, patrząc uważnie w jasnoniebieskie oczy wichrzaczki. Głos Świetlika nie był jednak pouczający, chciał jedynie podkreślić to, o czym być może Lśniąca Sadzawka zapomniała. - Już przyczyniłaś się do jego śmierci, bo to od Ciebie wiemy, że nadal żyje i gdzie powinniśmy go szukać. - Świetlik uśmiechnął się lekko, po czym skinął jej głową. - Rozumiem jednak twoją motywację i muszę przyznać, że twój pomysł też brzmi... dobrze. Ostateczna decyzja należy jednak nie do mnie, a do twojej matki. - zakończył, odwracając wzrok w stronę Zawilcowej Skórki. Był gotów przystać na pomysł Lśniącej, jeśli Zawilec chciałaby wziąć córkę ze sobą, albo odprawić ją z powrotem do obozu, jeśli uznałaby to za zbytnie narażanie się. Decyzja ta jednak należała do starszej wichrzaczki.
[Obrazek: h4lUAjo.png]

...............Walka na ziemi i w niebie ★
Przeciwko sobie samemu, o siebie
..................I walka o święte cele
..................O wieczne nadzieje
♛..................................

LVL 8 365 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
11
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Nim zdołała się jeszcze raz odezwać coś zaszeleściło za jej plecami, co natychmiast wyłapały jej czujne uszy. Obróciła więc głowę, by spojrzeć na... swoją córkę. Kikut jej oderwanego ogona poruszył się dość skrycie, a ten gest, jeżeli był w ogóle dostrzeżony, z całą pewnością nie wróżył niczego dobrego. Nie zamierzała od razu jej odsyłać do obozu bez wysłuchania jej, toteż ten komentarz był zbędny, jednak przemilczała tę kwestię, choć uniesiona przez krótką chwilę warga dość jasno wyraziła jej niezadowolenie. Wysunęła nieznacznie podbródek w przód i słuchała tego, co do powiedzenia miała Lśniąca Sadzawka. Im dłużej mówiła, tym bruzda przecinająca jej przyprószone szarością czoło pogłębiała się coraz mocniej zdradzając rosnący sceptycyzm Zawilcowej Skórki. Pozwoliła również wypowiedzieć się Świetlikowej Gwieździe, który ubiegł ją w komentarzu na temat tego, jak bardzo świadoma udziału Lśniącej w tej małej wycieczce była Malinowa Gwiazda.
- Wykluczone - odparła spokojnym, choć nie znoszącym sprzeciwu tonem patrząc prosto w stalowoszare oczy Lśniącej Sadzawki. - Klan Wichrru nie potrzebuje kolejnego ofiarrnego medyka, którry bezmyślnie opuszcza swój klan i idzie na misję o którrą nikt go nie prrosił, przedkładając swoją ambicję ponad dobrro rrannych i chorrych kotów - dodała, by nie było wątpliwości dlaczego nie pozwala jej na dołączenie do tego polowania. Miała swoje obowiązki. Mieli już dwóch medyków-męczenników, którzy przy każdej możliwej okazji wyrywali się na wycieczki. Bo Klan jest zły, bo oni koniecznie muszą, bo to, bo tamto. Nie mówiąc już o tym, że zwyczajnie nie chciała ryzykować zdrowiem i życiem własnej córki, która pomimo tego, że otrzymała miano wojownika i w teorii pełniła tę funkcję wciąż miała siano w głowie i była zwyczajnie nieobliczalna. Zbliżyła się do córki i dotknęła nosem jej policzka. - Wrracaj do obozu, Lśnienie. Już niedługo Paprrociowy Pył i Malinowa Gwiazda będą potrzebowały twojej pomocy. Nie może cię zabrraknąć - powiedziała ciszej, tym razem już nieco łagodniejszym tonem. Tak naprawdę będzie lepiej, a nie wiadomo kiedy ona i Świetlikowa Gwiazda powrócą z tej wyprawy. Wzięła głębszy wdech, a wraz z wydechem zrobiła krok w tył i spojrzała na Świetlikową Gwiazdę.
- Rruszajmy już, Świetlikowa Gwiazdo. Nie ma czasu do strracenia - powiedziała rzucając jeszcze ostatnie spojrzenie Lśniącej Sadzawce, po czym niezależnie od jej ewentualnego protestu ruszyła w stronę Szarych Topoli.
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Skrzywiłam się lekko słysząc pytanie Świetlikowej Gwiazdy. ... Wiedziałam że o czymś zapomniałam.
- N-no nie. Ale mogę jej szybko przekazać - zaproponowałam. Nie zajmie mi to długo, a jeśli od tego ma zalać to, czy mogę iść z nimi, czy nie, to gotowa byłam polecieć do obozu już zaraz, zwłaszcza, że Świetlikowej Gwieździe spodobał się mój pomysł. Po mimice mamy jednak wiedziałam, że ona nie podzielała jego zdania.
Wysłuchałam tego, co miała do powiedzenia nie odrywając od niej wzroku. Nie chciałam przyznawać jej racji, dalej chciałam upierać się przy swoim.
- Ale- - zaczęłam, jednak ugryzłam się w język. Nie było sensu, mama i tak nie zmieni zdania.
- Jak będzie już po wszystkim, obiecajcie mi, że wrócicie od razu tutaj, na tereny naszego Klanu - poprosiłam, zrezygnowanym tonem. - I nie pozwól, żeby mojej mamie stała się jakakolwiek krzywda, Świetlikowa Gwiazdo. Ufam ci - zwróciłam się bezpośrednio do rzecznego przywódcy. Jeżeli Zawilcowej Skórce spadnie choćby włos z głowy... nie ręczę za siebie. Ale jeśli już tak się stanie, to niech natychmiast ją do mnie przyprowadzi.
- W takim razie powodzenia. Będę wyczekiwać waszego powrotu - rzuciłam na odchodne, po czym wróciłam do obozu. Chciałam pomóc bardziej, ale... jestem potrzebna w klanie.

zt
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Czarny w duchu odetchnął z ulgą, słysząc stanowczą odpowiedź Zawilcowej Skórki. Nie miałby problemu z udziałem Lśniącej Sadzawki, ale czuł się znacznie lepiej bez świadomości dodatkowej ryzyka całej tej wyprawy.
- Zrobię co tylko mogę, by zapewnić jej bezpieczeństwo. - odparł zgodnie z prawdą, skinąwszy lekko głową w stronę białej kotki, nim oddaliła się i wróciła do swojego obozu. Nie zamierzał pozwalać, by Zawilec dostała jakiegokolwiek trwalszego uszczerbku na zdrowiu w wyniku całego tego "polowania", ale kocica na pewno wiedziała, że coś takiego... jest wpisane w ryzyko. A sam rzeczny przywódca tylko w części brał to na siebie, bądź co bądź nie zmuszał wichrowej wojowniczki do udziału. Kiedy córka Zawilcowej Skórki zniknęła już z pola widzenia, spojrzał na swoją towarzyszkę wyprawy.
- Ruszajmy. - potwierdził, po czym skierował się we wskazaną wcześniej przez nią stronę. Idąc, w pewnym momencie o czymś sobie przypomniał. - Zapomniałem spytać o to Malinowej Gwiazdy... czy zanim Lśniąca Sadzawka spotkała Chmielograba, słyszeliście coś o nim? Ktoś o nim wspominał, lub o niego pytał, po tym jak przenieśliśmy się na nowe tereny? - zagadnął kocur, zastanawiając się jak to możliwe, że jego obecność umknęła wszystkim czterem Klanom. Że nikt nie zorientował się o zagrożeniu, które było tak blisko. Że nikt nie postanowił czegoś z tym zrobić.
[Obrazek: h4lUAjo.png]

...............Walka na ziemi i w niebie ★
Przeciwko sobie samemu, o siebie
..................I walka o święte cele
..................O wieczne nadzieje
♛..................................

LVL 8 365 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
11
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Rozmowa z Lśniącą Sadzawką była stosunkowo krótkim epizodem dla dwójki kotów, szczególnie w obliczu trasy, jaką mogli przed sobą mieć. Mimo wszystko Chmielograb był widziany przy granicy Klanu Wichru dobre parę księżyców temu, więc trop ten był wątły i dość… ryzykowny. Prawdopodobieństwo, że wciąż można tam było wyczuć chociaż słaby zapach buro-białego samotnika, było naprawdę niskie, o ile nie przechodził tamtędy ponownie, ale kto wie – może znajdzie się jakiś kot, który im podpowie, może będą świeższe ślady, może znajdą jakąś jego dawną czy obecną kryjówkę… a może po prostu wpadną na Chmielograba zupełnym przypadkiem. Opcji było wiele, jednakże patrząc na czas, jaki upłynął od ostatnich doniesień na temat kota, można było stwierdzić, że szukanie go było nieco jak szukanie jednej konkretnej igły w leśnym poszyciu. Na razie jednak Świetlikowa Gwiazda szedł swoją stroną granicy, a Zawilcowa Skórka swoją w kierunku Szarych Topoli. Podmuchy zimnego wiatru co chwilę jeżyły im futro na grzbietach, jednak poza tym na chwilę obecną nie działo się nic szczególnego.

Zawilcowa Skórka: S: 10 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 70 | W: 46/60
» wykorzystane przerzuty: 0/3

Świetlikowa Gwiazda: S: 27 | Zr: 11 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 95 | W: 75
» wykorzystane przerzuty: 0/7
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Zrobi wszystko, co w jego mocy... ale czy to oświadczenie było konieczne? Zawilcowa Skórka strzepnęła małym, szarym uchem. Choć wiedziała, że nikt nie podważał jej samodzielności i zdolności do zadbania o własne zdrowie i życie to wciąż poczuła nieprzyjemnie piekące uczucie w piersi; nic tak nie podjudzało jak sugestia niekompetencji, nawet jeżeli sugestię dostrzegała prawdopodobnie tylko ona sama. Odprowadziła córkę wzrokiem, a gdy zniknęła jej z oczu ruszyła wraz ze Świetlikową Gwiazdą wzdłuż granicy Klanu Wichru z ziemiami niczyimi, po kilkunastu krokach wychodząc nieco bardziej na ziemie niczyje. Jeżeli gdziekolwiek mieli znaleźć jakikolwiek trop musieli szukać co najmniej na lisią długość od granic.
- Nie - odparła po namyśle. - Nikt nie spodziewał się, że rruszy za nami - dodała zaraz i prychnęła cicho, kręcąc z niedowierzaniem głową. Że też żadne z nich nie wpadło na to, że ta gnida mogła opuścić ziemie nad Słoną Wodą razem z nich. Że też nikt nie pomyślał, że ten wrzód po wycięciu powróci, by dręczyć (względnie) zdrowe ciało Czterech Klanów. Przeszła jeszcze lisią długość węsząc bliżej Grzmiącej Ścieżki gdy zatrzymała się i zmarszczyła czoło.
- Jakiś czas temu pewna kotka z Klanu Cienia pytała, czy to, co mówi się o Chmielogrrabie to prrawda - powiedziała, spoglądając na Świetlikową Gwiazdę, po czym odwróciła wzrok na Grzmiącą Ścieżkę. - Myślę, że możemy sprrawdzić, czy ktoś w Klanie Cienia nie ma świeższych inforrmacji na jego temat, jeżeli przy Krzywym Drzewie nie będzie żadnych poszlak - rzuciła przez ramę porzucając krótką myśl o tym, by przejść przez Grzmiącą Ścieżkę i szukać wskazówek u tej samotniczej zielarki, Krzywuchy. Póki co wolała liczyć na swój instynkt i umiejętności tropienia, dlatego też bez żadnych już zbędnych postojów szła dalej wzdłuż pasa szarych drzew przy ścieżce potworów, by możliwie sprawnie móc dostać się do Krzywego Drzewa. Być może po drodze uda im się znaleźć jakieś ślady wskazujące na to, że ten zwyrodnialec kręcił się przy granicy z Klanem Wichru?
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
- Kotka z Klanu Cienia? - podchwycił Świetlik, patrząc uważnie na Zawilcową Skórkę. To brzmiało wybitnie podejrzanie - raz że kotka, dwa że przecież osobiście upewnił się, że do Klanu Cienia dotrą informacje o Chmielograbie. Czy uznali, że dla własnego widzimisię ostrzega ich przed wygnańcem? Nawet jeśli mieliby wątpliwości by ufać jego słowom, mieli chyba jeszcze mniejsze, by wierzyć temu co mówi samotnik. Chociaż z drugiej strony... Klan Cienia. - Mówiła coś więcej? - dopytał, bo w zasadzie każda informacja była na wagę złota. Po sugestii Zawilec, skinął lekko głową. - Też tak sądzę. - mruknął kocur, obrzucając Grzmiącą Ścieżkę nieufnym spojrzeniem. Owszem, Chmielograb mógł pójść również w tamtą stronę, bo - uwaga - mógł pójść w zasadzie w każdą, ale skoro jakaś kotka z Klanu Cienia o nim wspominała, a później trafiła na niego Lśniąca Sadzawka, wychodziło na to iż ten zawszony śmieć nie stronił od towarzystwa. A więc zdecydowanie lepszym pomysłem było sprawdzenie czy Klan Cienia nie ma jakichś informacji o Chmielograbie, a następnie... kto wie? Może nawet zajrzenie do Klanu Gromu? Dobrze byłoby wyczerpać temat zanim postanowią ruszyć w całkiem nieznane rejony. Skierował więc swoje kroki za wichrzaczką, kierując się wzdłuż granicy jej Klanu w stronę Krzywego Drzewa a wcześniej - Szuwaru Turzycy. Cały czas węszył, rozglądał się i co jakiś czas przystawał, sprawdzając zapachy naniesione przez okoliczne koty, by upewnić się czy wśród nich nie ma tego jednego, którego szukali.
[Obrazek: h4lUAjo.png]

...............Walka na ziemi i w niebie ★
Przeciwko sobie samemu, o siebie
..................I walka o święte cele
..................O wieczne nadzieje
♛..................................

LVL 8 365 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
11
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Szli wciąż bez większych przygód – tu zaćwierkał ptaszek, tu na drzewo w wielkim pośpiechu wbiegła zbierająca zapasy na Porę Nagich Drzew wiewiórka, której ruda kita zaraz zniknęła z zasięgu wzroku, a tam na ziemię spadł kolejny pożółknięty listek. Na razie do Klanu Cienia mieli jeszcze spory kawałek do przejścia, jednak po pewnym czasie faktycznie dotarli do Szuwaru Turzycy. W tej okolicy jednak nie można było znaleźć żadnych śladów świadczących o obecności Chmielograba. Owszem, przewijały się tu zapachy różnych kotów, w większości pozaklanowych, jednak, jak na złość, woni tego konkretnego samotnika nie było tu czuć. Jeżeli tu był, to zapewne już jakiś czas temu.

Zawilcowa Skórka: S: 10 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 70 | W: 46/60
» wykorzystane przerzuty: 0/3

Świetlikowa Gwiazda: S: 27 | Zr: 11 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 95 | W: 75
» wykorzystane przerzuty: 0/7

/ rozdzielam trochę trasę, zamiast tak w jednym poście dawać wszystko, byście mogli dokładniej opisać obraną drogę :>
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Nie oczekiwała natychmiastowych efektów, oczywistym było, że wytropienie Chmielograba może zająć im kilka wschodów słońca, może dłużej, a być może nawet będzie to niemożliwe, przynajmniej w najbliższym czasie. Mógł być absolutnie wszędzie i to było najgorsze. Pomysł, by teraz wyruszyć na poszukiwania był szalony, jednak gdy napędzał cię chłodny gniew i chęć zemsty, gdy na horyzoncie pojawił się sojusznik... nawet szalone pomysły wydawały się być całkowicie możliwymi do wykonania.
- Och, mówiła barrdzo dużo - wymruczała z lekkim rozbawieniem, na koniec swojej krótkiej wypowiedzi mrużąc lekko chmurne oczy. - W większości jednak paplała dla samego mówienia, nie przekazując przy tym żadnych konkrretnych inforrmacji - powiedziała jeszcze spoglądając na swojego towarzysza. Pomimo prób wyłapania jakiegokolwiek świeżego tropu w dalszym ciągu nie było niczego. Nawet jeżeli czuli jego zapach, to był tak zwietrzały, że trudno było przydzielić go do tego konkretnego kota.
Gdy na krótką chwilę dotarli do Szuwaru Turzycy przez chwilę miała nadzieję, że uda im się cokolwiek tu znaleźć. Mnogość różnych, obcych kocich woni była poniekąd niepokojąca, jednak nie był to czas ani miejsce na to, by się tym przejmować. Tak długo jak nie przekraczali granic nie stanowili większego zagrożenia. Wciąż jednak brakowało tej jednej, konkretnej woni. Nie pozostało więc nic innego, jak obejść Szuwar Turzycy (teoretycznie przejście nad Czarnym Ogonem nie było trudne i wymagało dłuższego skoku, w praktyce... w ich bezogonowej sytuacji bezpieczniej było po prostu obejść go, przy okazji zbierając więcej zapachowych informacji o okolicznych kotach) i, jeżeli tu nie było niczego ciekawego - ruszyć prosto do Krzywego Drzewa, które było widoczne na w większości pozbawionym drzew, otwartym terenie.
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Przywódca Klanu Rzeki skinął lekko głową, uznając że nie ma sensu ciągnąć Zawilcową Skórkę za język. Była oszczędna w słowach, ale wiedział, że jeśli faktycznie uzyskałaby informację o tym gdzie znajduje się Chmielograb, z pewnością by mu je przekazała. Skoro milczała, to albo faktycznie cienista kotka nie przekazała niczego konkretnego, albo nawet jeśli były w tym konkrety, to nie były one aktualnie przydatne. Kiedy dotarli do Szuwaru Turzycy przez kilka chwil Świetlik krążył wolno wokół wodnego zbiornika, podobnie jak Zawilcowa Skórka zbierając informacje o tym, jakie koty bywały ostatnio w okolicy. Jeśli żaden z zapachów nie przywoływał wspomnienia Chmielograba, ruszył w stronę Gładkich Kamieni, a dalej - w stronę Krzywego Drzewa. Tak jak poprzednio, starał się wychwycić okoliczne zapachy, zatrzymując się raz po raz przy jakimś krzewie czy głazie w poszukiwaniu śladów, dzięki którym mogliby zorientować się, czy zwierzyna, na którą polowali kręciła się ostatnio w tej okolicy.
[Obrazek: h4lUAjo.png]

...............Walka na ziemi i w niebie ★
Przeciwko sobie samemu, o siebie
..................I walka o święte cele
..................O wieczne nadzieje
♛..................................

LVL 8 365 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
11
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Obrana przez dwójkę kotów trasa wiodła nieco naokoło, ale dzięki temu zwiększali badany obszar, a za tym szedł także potencjalny wzrost szans na odnalezienie chociaż jednego tropu buro-białego samotnika. Niestety, zarówno w okolicach zarośniętego jeziora, jak i Gładkich Kamieni, nie wpadli na żaden ślad zapachowy, który przypominałby któremukolwiek z nich zapach Chmielograba. Jeśli nie Świetlikowa Gwiazda, to Zawilcowa Skórka na pewno rozpoznałaby jego woń, nawet jeżeli minęło trochę czasu, odkąd kocur został wygnany i zmienił przynależność… a skoro żadne z nich nie mogło go wyczuć, świadczyło to jedynie o tym, że kota tu nie było – w ogóle lub po prostu od dłuższego czasu. Do takich samych wniosków koty mogły dojść w okolicach Krzywego Drzewa, do którego doszli po pewnym czasie wędrówki. Spotkanie Chmielograba i Lśniącej Sadzawki miało miejsce tak dawno, że nie było już szans na jakiekolwiek ślady, a i świeżych nie było. Z traw zerwał się jedynie spory królik, który następnie pomknął w kierunku terenów Klanu Wichru. Dokąd więc teraz?

Zawilcowa Skórka: S: 10 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 70 | W: 46/60
» wykorzystane przerzuty: 0/3

Świetlikowa Gwiazda: S: 27 | Zr: 11 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 95 | W: 75
» wykorzystane przerzuty: 0/7
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
Czarny kocur z lekkim niesmakiem jeszcze raz podszedł do Krzywego Drzewa i oparł na nim swoje łapy, sięgając nosem ku górze by upewnić się, że faktycznie nie ma tu ani śladu obecności Chmielograba. Parsknął, wracając na ziemię i spoglądając na zapewne równie niezadowoloną wichrzaczkę. Nie mogli jednak ot tak stwierdzić, że o, nie ma, wracamy do domu. Ciężko było w zasadzie oczekiwać, że... co w zasadzie? Chmielograb będzie tutaj nadal stał i na nich czekał?
- Musimy iść dalej. - stwierdził, chociaż było to raczej oczywiste. - Proponuję sprawdzić tę konstrukcję, którą widzieliśmy z daleka. Tę, co wygląda trochę jak drzewo zbudowane przez dwunogów. - dodał, ruchem głowy wskazując na Punkt Obserwacyjny, który być może mignął im w oddali, jak przechodzili przez Gładkie Kamienie (o ile był wystarczająco wysoki). Nie była to zbyt wyszukana metoda poszukiwań, ale co innego mogli zrobić, niż sprawdzić wszystkie "charakterystyczne" punkty tej okolicy? Nie było ich wcale zbyt dużo, a intuicja mówiła Świetlikowi, że Chmielograb mimo wszystko nadal jest na tyle pewny siebie, by w takich miejscach bywać. Nie czuł się winny i skoro nagabywał Lśniącą Sadzawkę i kto wie kogo jeszcze (zważywszy że wspominała o nim jakaś kotka z Klanu Cienia), zdecydowanie nie zachowywał się jak kot wyjęty spod prawa. Jeśli Zawilcowa Skórka zgodziła się co do jego pomysłu, ruszył we wskazanym kierunku, węsząc naokoło i szukając jakichkolwiek wskazówek.
[Obrazek: h4lUAjo.png]

...............Walka na ziemi i w niebie ★
Przeciwko sobie samemu, o siebie
..................I walka o święte cele
..................O wieczne nadzieje
♛..................................

LVL 8 365 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
11
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości