Kocur dość przeciętnej postury, pokryty w całości czarnymi kłakami. Jedynym co go wyróżnia są nieco mocniej rozbudowany, szerszy pysk oraz zadarte uszka.
Póki co jest to jedynie nadaktywna, czarna larwa, która pcha się wszędzie siłą, nie zważając na przeszkody i ma zdecydowanie zbyt dużo energii.
Skrzący Płomień [KG]
Syn Czerwonego Maku gwałtownie zamrugał, gdy chłodny śnieg uderzył prosto w jego pysk. Fuknął, starając się pozbyć go także z nosa. By dostrzec cokolwiek przed sobą, musiał nieco zmrużyć ślepia a i tak nie było najłatwiej... W końcu walczył z białą kocicą na śniegu! Na szczęście poczuł pod łapami, że jego uderzenie nie trafiło w pustkę a terminatorka zachwiała się. Może należało wykorzystać ten moment? Kocur pomyślał o ponownej próbie podhaczenia jej, ale już raz nie odniosła ona pożądanego skutku i kocica bez problemu umknęła przed atakiem, wyskakując w górę. Trzeba było spróbować z innej strony! Miał nadzieję, że równowaga Śnieżki jest jeszcze trochę zachwiana. Kocur wybił się mocno z tylnych łap, starając się wskoczyć na grzbiet białej kocicy i przygnieść ją do ziemi.
Omijał w tej walce krtań czy pysk, bo był to jednak tylko trening i nie chciał jej nawet przypadkiem powaznie poturbować! Ale wytarzać w śniegu mógłby, prawda? Raz po raz mrugał, starając się pozbyć z oczu nadmiarowej wilgoci i jeśli tylko zdarzało mu się nawet na sekundę stanąć pysk w pysk ze Śnieżną Łapą to posyłał jej lekki, przepraszający uśmiech, żeby przypadkiem nie pomyślała, że okłada ją tak na serio i że go to jakkolwiek cieszy!
╒═══════════════════════╕ What'sbehind yourblackdoor? I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ May take a week, honey, Itmaytakemore, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ ╘═══════════════════════╛
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Udało się! Komar dostała śniegiem w oczy. Lecz jego atak też się powiódł i Śnieżna zachwiała się. Rzuciła się do przodu. Miała nadzieję, że jej plan wypali. Chciała prześlizgnąć się pod skaczącą Komarzą Łapą. Mogła jeszcze przy okazji zaryć tylnymi łapami o jego ciało. Ale jeśli by to się nie udało i Komar by się na nią położył to biała odepchnęła by go tylnymi łapami.
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
Śnieżna Łapa starała się ponownie uniknąć ataku, lecz tym razem Komarzej Łapie dopisało szczęście - bo trudno mówić o czym innym skoro ślepia wciąż zabrudzone miał śniegiem. Biała zaczęła się uchylać, ale czarny kocur był szybszy i wskoczył jej na grzbiet. Jego ciężar oraz wielkość sprawiły, iż Śnieżna Łapa przywitała się z białym puchem, od którego wzięło się jej imię i znalazła się w zdecydowanie gorszej pozycji. Co teraz?
Kocur dość przeciętnej postury, pokryty w całości czarnymi kłakami. Jedynym co go wyróżnia są nieco mocniej rozbudowany, szerszy pysk oraz zadarte uszka.
Póki co jest to jedynie nadaktywna, czarna larwa, która pcha się wszędzie siłą, nie zważając na przeszkody i ma zdecydowanie zbyt dużo energii.
Skrzący Płomień [KG]
Działał na oślep, ale najwyraźniej los mu sprzyjał... Na szczęście nie zrobił z siebie głupka i nie naskoczył na żadną zaspę śnieżną, ale faktycznie na przeciwniczkę! Uśmiechnął się lekko zadowolony z własnego ataku, mrugając i starając się dostrzec coś ponad niewyraźne kolory i zarysy rozmyte przez śnieg, który tkwił mu w ślepiach. Pod sobą czuł futro Śnieżnej Łapy, starał się ją własnym ciężarem przygwoździć do ziemi i unieruchomić.
HA! Jest na ziemi! Wygrał? Zerknął w kierunku Ciemniejącego Nieba, unosząc pytająco brew a Śnieżna Łapa mogła wykorzystać tę chwilę jego nieuwagi i naiwności. Skoro mistrz nie powiedział inaczej to walka jeszcze trwała, choć Komar wcale się jej kontynuacji nie spodziewał, bo był tylko skupiony na tym, że sprowadził terminatorkę do parteru. Starał się ją utrzymać w tej pozycji, ale w swojej młodzieńczej głupocie nie spodziewał się, że walczą dalej!
╒═══════════════════════╕ What'sbehind yourblackdoor? I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ May take a week, honey, Itmaytakemore, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ ╘═══════════════════════╛
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Walka będzie trwać puki biała nie wygra. Starała się uderzyć w brzuch Komarzej Łapy łapami. Nie wiem jak można odwracać głowę podczas walki. Mysi móżdżek. Kolejny plan białej. Jeśli wypali komar powinien się wywalić. A jeśli nie... Cóż białej nie trzeba było tłumaczyć. Próbowała jeszcze odepchnąć się tylnymi łapami. Może w ten sposób łatwiej zwali z siebie ciało czarnego przeciwinka.
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
Komar niepotrzebnie stracił czas na rozglądanie się wokół. Tę chwilę nieuwagi wykorzystała jego przeciwniczka, który potężnym kopniakiem zrzuciła z siebie czarnego, któremu aż dech zaparło. Z pewnością zostaną mu po tym siniaki, zresztą Śnieżnej Łapie również. Oboje walczyli dobrze. Bardzo dobrze jak na pierwszy raz.
- Wystarczy, było bardzo dobrze. Podoba mi się, że myślicie i atakujecie z głową, z pomysłem. Komarza Łapo, nie możesz tak łatwo się rozpraszać, a Ty, Śnieżna Łapo, musisz poćwiczyć nad szybkością. Będziemy nad tym jeszcze pracować, ale na dzisiaj wystarczy - powiedział, uśmiechając się lekko do obydwu terminatorów. Na dłuższy moment zawiesił spojrzenie na córce Zroszonego Listka, po raz kolejny ją oceniając. Ich trening trwał na tyle długo, że lada moment kotka będzie mogła zostać wojowniczką. Ciężko pracowała i nie dała Ciemniejącemu Niebu żadnego "ale", jasno pokazując, że o jej kocięcym wybryku można zapomnieć. Do czasu jej ceremonii będą jeszcze ćwiczyć i wszystko powtarzać, ale jeśli o fabularny trening, a nie offscreenowy, to będzie na tyle.
- Śnieżna Łapo, z dniem dzisiejszym Twoja kara przestaje obowiązywać. Możesz wychodzić sama z obozu, ale uważaj na siebie. Za niedługo zostaniesz wojowniczką - poinformował ją spokojnie, choć z wyraźnym błyskiem w oku. Jedna była już gotowa, została mu Ulewna Łapa i Komar. Tego drugiego poinformował, iż spotkają się następnego dnia rano przy wyjściu z obozu, gdyż jego trening również powoli zaczynał zmierzać ku końcowi. Przy odrobinie szczęścia oboje terminatorzy będą mianowani na tej samej ceremonii.
Kocur dość przeciętnej postury, pokryty w całości czarnymi kłakami. Jedynym co go wyróżnia są nieco mocniej rozbudowany, szerszy pysk oraz zadarte uszka.
Póki co jest to jedynie nadaktywna, czarna larwa, która pcha się wszędzie siłą, nie zważając na przeszkody i ma zdecydowanie zbyt dużo energii.
Skrzący Płomień [KG]
Przypłacił tę chwilę nieuwagi utratą zdobytej jak dotąd przewagi... Przez chwilę nie był zdolny do nabrania oddechu, gdy łapy kocicy ugodziły go w brzuch i odepchnęły na bok. Cóż - byli kwita. Zamrugał gwałtownie, odnajdując na nowo równowagę i rytm oddechu. Dobrze, że była to tylko treningowa walka i nie dał się tak w prawdziwym starciu... Ale w prawdziwej walce byłoby zgoła inaczej, prawda? W końcu tutaj odwrócił się, bo spodziewał się końca treningowego sparingu, gdy powali Śnieżkę na ziemię a sygnał zakończenia po prostu się nie pojawił; w prawdziwej walce czekałby aż przeciwnik ucieknie albo zginie. Albo na odwrót.
Skinął z szacunkiem łbem swojemu mistrzowi, potem uśmiechnął się do Śnieżnej Łapy. - Dzięki za trening - rzucił do niej cicho, gdy już wracali.
Przy pożegnaniu podziękował także swojemu mistrzowi i obiecał zjawić się o wyznaczonej porze. Hmmm, to teraz odpoczynek i rozmasowanie siniaków?
[z/t]
╒═══════════════════════╕ What'sbehind yourblackdoor? I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ May take a week, honey, Itmaytakemore, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ ╘═══════════════════════╛
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Walka kończy się wtedy kiedy wyra biała. Jednak cios kopniakiem okazał się być bardzo dobry. Po chwili Komarza Łapa leżał już kilka długości lisa dalej. Że co? Śnieżna skończyła już trening?! To chyba najwspanialsza wiadomość w życiu córki Zroszonego Listka. Bracia będą z niej dumni! No i rodzice też powinny chociaż nawet nie wiadomo czy i kochają. Nadal bolało ją kilka części ciała. Skinęła rozradowana na Ciemniejące Niebo i ruszyła w kierunku obozu.
//Dziękuje za wspaniały trening Ciężki! Komar, dzięki za walkę!