Logo Artemidy
Trening Porywistej Łapy
#46
Pokiwał głową na znak, że zrozumiał odpowiedź Fiołkowego Świtu. Czyli zastępca nie jest na zawsze i nic nie stoi na przeszkodzie, by go zmienić, albo by sam zastępca zrzekł się stanowiska… co broniło klan przed nieudacznikami. W końcu gdyby po jakimś czasie przywódca stwierdził, że kot, który ma go któregoś dnia zastąpić na stanowisku, się nie nadaje… cóż, dobrze, że na takie przypadki istniała możliwość zmiany zastępcy, że nic przywódcy nie zatrzymywało przed zrobieniem tego. Słuchał uważnie kolejnych punktów Kodeksu, a pytania zaczęły się już formować przy pierwszym wymienionym teraz przez ojca, jednak wstrzymał się do końca jego wypowiedzi.
– Tak. Na przykład… czemu właściwie służy to milczące czuwanie? – zadał pierwsze z pytań. W zasadzie co do zabijania w obronie własnej nie miał pytań, wydawało mu się to dość oczywiste, chociaż trochę zaskakujące, że Kodeks ma tak… luźną zasadę, która pozwala na zabijanie samotników i pieszczochów. – A pieszczoszki to ci, którzy mieszkają z dwunogami, nie? – spytał, bardziej żeby się upewnić, że dobrze pamięta. – To na czym polega to ich… wygodne życie?
W końcu dwunodzy byli kreowani raczej na… straszne potwory, przed którymi trzeba było się chronić i uciekać, gdzie pieprz rośnie, z tego co pamiętał – a nie na stworzenia, które fundowały kotom „wygodne życie”.
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#47
Gdyby przywódca nie miał prawa do zmiany zastępcy mogłoby stać się niebezpiecznie. Zamiast zwykłego zrzeczenia się władzy lub degradacji można było wówczas oczekiwać śmierci zastępcy w dziwnych okolicznościach gdy tylko okaże się, że nie jest tak dobry w tym fachu jak pierwotnie sądzono...
- Milczące czuwanie to tradycja, według której młody wojownik samodzielnie strzeże obozu przez całą noc, podczas gdy wszyscy inni śpią. Ma to za zadanie pokazać jak wielka odpowiedzialność za życie i bezpieczeństwo innych kotów spadła na jego barki gdy został wojownikiem, jest to też czas na spokojną refleksję i zastanowienie się nad tym co udało się osiągnąć - odparł z lekkim uśmiechem. Poza tym, że jest to tradycja to milczące czuwanie jest czymś, co robi się raz w życiu. To było ekscytujące. - Przez twoją mamę prawie złamałem swoje milczące czuwanie bo tak bardzo próbowała mnie zmusić do śmiechu - zaśmiał się wesoło i wzruszył lekko barkami.
- I... tak, pieszczochy to koty, które mieszkają z dwunogami - przytaknął. - Życie w lesie nie jest proste. Wiele kotów nie dostaje szansy by dożyć starości tak, jak Miętowooka czy Krzykliwa Mewa i umiera młodo przez chorobę, głód, drapieżnika lub cokolwiek innego. Pieszczoszki dwunogów natomiast nie mają wolności, ale mają bezpieczeństwo. Mają opiekę dwunoga, a jego gniazdo jest ich terytorium którego nie muszą bronić przed drapieżnikami, nie muszą też polować bo są karmione przez dwunogów. Ceną za to bezpieczne i spokojne życie jest wolność, którą pieszczochy straciły - wyjaśnił. Niektóre pieszczoszki nie narzekały na swój żywot, były szczęśliwe tam gdzie żyły, ale z drugiej strony kojarzył zaledwie garstkę z ich społeczności i nie wiedział do końca jak wyglądało życie takiego kota dwunogów.
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak
of her over my grave and
watch
how she brings me back to l i f e"
LVL 8 530 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
18
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
#48
Milczące czuwanie brzmiało nad wyraz górnolotnie, ale w gruncie rzeczy… sensownie? Taka chwila wyciszenia po emocjonującej chwili, jaką niewątpliwie było mianowanie na wojownika. Szkoda, że przez całą noc, ale jeżeli jego ceremonia nie odbędzie się wieczorem to przecież chyba będzie mógł udać się na szybką drzemkę, by się przygotować do milczącego czuwania. Wyszczerzył zęby do ojca na jego słowa o mamie, która postąpiła wobec niego tak niecnie. W sumie… brzmiało jak mama. Brzmiało także jak on i, dajmy na to, Raczek, gdyby byli mianowani tego samego dnia.
– A, rozumiem. Wolę być wolny, tutaj, z wami i z klanem, także nie będę miał problemu z tą częścią Kodeksu! – odparł, wypinając nieco pierś. – To już koniec, tak? – spytał dla upewnienia się. Kodeks Wojownika… brzmiał nieco mniej rygorystycznie, niż wyobrażał sobie Porywista Łapa, jednocześnie jednak, usłyszawszy go, kocurek zechciał już od teraz dopełniać zawartych w nim reguł.
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#49
- Koniec Kodeksu, tak - przytaknął. - Dotarliśmy do Czarnego Ogona, który jest granicą naszych terenów z ziemiami niczyimi. Od razu zastrzegam, że dopóki nie przerobimy na treningu walki nie chcę, żebyś samotnie opuszczał obóz, a o wychodzeniu poza granice klanu w ogóle nie ma mowy. Jako że nie są to tereny strzeżone przez wojowników można tam trafić na, tak naprawdę, wszystko, a w razie ataku drapieżnika bądź rozeźlonego drapieżnika przechadzający się po granicy patrol może nie być w stanie zauważyć, że na ziemiach niczyich bije się jakiś wichrzak - powiedział, gdy na krótką chwilę zatrzymali się przy leniwie płynącym strumyku. Przejście na drugą stronę nie było trudne, tak naprawdę wystarczyło się dobrze rozpędzić by przeskoczyć ponad Czarnym Ogonem... dlatego tym bardziej chciał wspomnieć o tym teraz.
- W zasadzie możemy już wracać, bo pewnie masz już dość spacerów, co? - zaśmiał się cicho zerkając na syna kątem oka.
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak
of her over my grave and
watch
how she brings me back to l i f e"
LVL 8 530 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
18
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
#50
Obrzucił wzrokiem Czarny Ogon, nad którym już był poprzedniego dnia z Raczek i Igłą. Po dość zimnej kąpieli wiedział, żeby do niego nie włazić – i okazywało się też, że lepiej nie przechodzić też na drugą stronę. Chociaż ciągnęło go do zobaczenia ziem niczyich, zamierzał posłuchać ojca, więc kiwnął lekko głową.
– Trochę – potwierdził, poruszając lekko uszami, a na jego pysku pojawiło się pewne zakłopotanie. Był zmęczony i nieco niezadowolony z tego faktu, bo to znaczyło, że nie miał jeszcze odpowiedniej kondycji, a choć starał się to ukrywać, to nie zamierzał też kłamać. – Nawet chyba nie dałbym rady dzisiaj już zapolować, chociaż bardzo bym chciał – stwierdził, nawiązując do swojego wcześniejszego pytania, czy ojciec nauczy go dzisiaj polowania. Cóż, jednak się nie da, bo Porywistej Łapie już łapy właziły do tyłka, bolały go poduszeczki i ledwo chodził, co tu mówić o skradaniu się i bieganiu za zwierzyną!
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#51
Uniósł brwi gdy obrócił głowę by spojrzeć na syna, a na jego asymetrycznie oblanym bielą pysku pojawił się lekki uśmiech oraz rozbawione drgnięcie wąsów w odpowiedzi na komentarz odnośnie polowania. Czy wiedział że tak właśnie będzie i dlatego w pierwszej kolejności chciał zrobić patrol? Być może. Być może był mistrzem wystarczająco długo by wiedzieć jak zmęczyć niecierpliwych terminatorów, którzy chcieli mu zmieniać plan zajęć (który i tak układał na chwilę przed treningiem).
- W takim razie możemy omówić jeszcze jedną rzecz, o której nie mówiliśmy dokładniej, to znaczy o Gwiezdnym Klanie i Miejscu Gdzie Brak Gwiazd - powiedział, a końcówka jego ogona zakołysała się wesoło w rytmie jego kroków. - Powiedz mi wszystko co wiesz na ich temat.
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak
of her over my grave and
watch
how she brings me back to l i f e"
LVL 8 530 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
18
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
#52
Porywista Łapa oczywiście nie domyślał się, że Fiołek go przechytrzył i celowo go tak wymęczył, żeby zrealizować swój plan na dzisiejszy trening – ba, nawet przez głowę mu to nie przeszło. Zapewne by się czuł oszukany, ale tak to był co najwyżej niezadowolony z własnej kondycji, a raczej jego braku, przez co był już zmęczony, mimo iż nie przeszli całej granicy klanu. Poruszył lekko uszami na kolejne słowa ojca i przez chwilę się zastanowił, by przypomnieć sobie wszystko, co do tej pory słyszał.
– Do Gwiezdnego Klanu idą te koty, które za życia żyły według Kodeksu Wojownika i były lojalne wobec klanu… – zaczął, ale urwał i zmarszczył lekko czoło, bo uświadomił sobie, że wcześniej ojciec mówił coś jeszcze. O kotach, które pozostają poza klanem, ale wciąż są dobrymi kotami. Nie przypominał sobie, by jakiś inny kot mu o tym mówił – i z jednej strony nie miał powodów, by nie uwierzyć ojcu, jednak… czy to nie mogło być trochę tak, że tata chciał po prostu wierzyć, że po śmierci spotka się ze wszystkimi swoimi kociętami? – Chociaż niekoniecznie, tak jak mówiłeś mi wcześniej – dodał ostatecznie, porzucając rozważania na ten temat. – Gwiezdni podarowali nam Kodeks, dają też dziewięć żyć przywódcom, medyk jest naszym łącznikiem z nimi i… i tyle. O Miejscu Gdzie Brak Gwiazd nie słyszałem wiele. Tylko tyle, że to przeciwieństwo Gwiezdnego Klanu – podzielił się resztą swojej wiedzy, zerkając na ojca i zastanawiając się, czy na pewno niczego nie pominął, ale to było chyba wszystko, co mógł wyłuskać z pamięci.
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#53
- Zgadza się - przytaknął kiwając głową. - Do tego Gwiezdni mają możliwość odwiedzania kotów we śnie, jeżeli uznają że kot potrzebuje takiej wizyty i wsparcia od Gwiezdnego Klanu. Mogą oni również przekazywać medykom ostrzeżenia jeżeli klan jest zagrożony - dopowiedział do wypowiedzi na temat samych Przodków. Temat nie był szczególnie skomplikowany więc naprawdę nie było się nad czym rozwodzić.
- Natomiast koty z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd są skazani na wieczną, samotną tułaczkę po Ciemnym Lesie. Nie widać stamtąd nieba, bo koty te łamiąc Kodeks sprzeciwili się Gwiezdnym i nie zasługują na to, by widzieć swoich bliskich, którzy trafili na Srebrną Skórę. Oni również mają możliwość nawiedzania we śnie, jednak wydaje mi się że jest to dla nich trudne bo jest to bardzo rzadkie zjawisko. Mogą podszywać się pod Gwiezdnych i manipulować żywymi, albo też nękać ich i atakować... - westchnął cicho. Doskonale pamiętał to, jak Brązowy Brzuch wyglądał gdy w snach nękała go Wierzba. Niemalże stracił wtedy życie, a do końca życia pozostały mu głębokie, szpetne blizny po szponach Potępionej.
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak
of her over my grave and
watch
how she brings me back to l i f e"
LVL 8 530 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
18
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
#54
Koty z Gwiezdnego Klanu przychodzące do nich w snach… czyli jeżeli nawet zdarzy się tak, że jego rodzice czy rodzeństwo umrą, to będą mogli odwiedzić go w snach, gdy on wciąż będzie wśród żywych? Było to w pewnym sensie… pokrzepiające, ale również i szalenie interesujące.
– A czy Gwiezdni mogą się pokazywać poza snami? W sensie… na przykład tutaj, teraz – spytał, przechylając lekko łeb. Kwestia przekazywania ostrzeżeń medykom była już dla niego oczywista i nie budziła kolejnych pytań, dlatego nie przerywał i pozwolił ojcu przejść do tematyki Miejsca Gdzie Brak Gwiazd. Nikt go nie straszył, że jak będzie niedobry, to trafi do Ciemnego Lasu, oczywiście, więc słyszał w tej sprawie naprawdę niewiele. W sumie to było logiczne, że skoro dla dobrych, lojalnych wobec Kodeksu i klanu kotów był Gwiezdny Klan, to powinno istnieć coś przeciwnego, jednak miejsce dla potępieńców do teraz było dla Porywistej Łapy owiane mgiełką tajemnicy, która w miarę tego, jak Fiołkowy Świt mówił, zaczynała się rozwiewać. – Podszywać się? – spytał, jeżąc nieco sierść na grzbiecie. – A można ich jakoś odróżnić, czy to dla nas niemożliwie?
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#55
- Gdyby to było szalenie ważne... być może tak - odparł, a jego wąsy zadrżały z rozbawienia. - Ale jest to bardzo rzadkie. O tym, że Gwiezdny pojawił się wśród żywych słyszałem tylko raz, bardzo dawno temu moja dawna znajoma z Klanu Gromu wspominała o tym, że dawny przywódca pojawił się na ceremonii. Chodziło bodajże o wybór przywódcy, bo zaraz potem po stosunkowo długim okresie bez przywódcy władzę objęła Burzowa Gwiazda - wyjaśnił marszcząc czoło. To było tak dawno temu, był jeszcze terminatorem gdy Konwaliowa Łapa opowiadała mu o tamtej ceremonii. Wtedy jeszcze wszystko wydawało się tak dobre i proste, wtedy jeszcze Krokusowa Łapa żył i wszyscy wierzyli w to, że zaginiony Skowronek się odnajdzie.
Na pytanie Porywistej Łapy pokręcił głową.
- Nie wiem. Sam nigdy nie widziałem nawet Gwiezdnego, co dopiero mówić o kocie z Ciemnego Lasu, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć ci na to pytanie - odparł, a skóra na grzbiecie jego nosa zmarszczyła się. - Może Lśniąca Sadzawka lub inni medycy, jeżeli uda ci się kiedyś jakiegoś spotkać, będą w stanie ci na to odpowiedzieć - podsunął mu. Trudno było spotkać medyków na granicach, jednak czasem się po nich kręcili zbierając zioła; być może Porywista Łapa będzie miał szczęście i uda mu się spotkać któregoś ze starszych medyków będzie mógł dowiedzieć się czegoś więcej.
- Masz jeszcze jakieś pytania? - spytał uśmiechając się lekko. Obóz był już niedaleko, więc całkiem sprawnie poszedł im ten spacer.
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak
of her over my grave and
watch
how she brings me back to l i f e"
LVL 8 530 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
18
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
#56
– O – wyrwało mu się, gdy tak słuchał ojca. Dawny przywódca z Gwiezdnego Klanu pojawiający się na ceremonii… to było coś! Aż sobie wyobraził pioruny walące w ziemię i dudniący głos jakiegoś ogromnego, groźnego przywódcy… to by było coś! No, ale skoro Fiołek słyszał o jednej takiej sytuacji to wychodziło na to, że było to nadzwyczaj rzadkie… i być może w jakichś wyjątkowych przypadkach. A skoro o wyjątkowych przypadkach, to jak mógł funkcjonować klan Gromu bez przywódcy? Zmarszczył lekko nos i zapamiętał sobie, by zaraz zadać to pytanie, ale najpierw kwestia odróżnienia Gwiezdnego od potępieńca. Niestety, tu nie dowiedział się niczego specjalnego.
– Mhm, spróbuję w takim razie – odparł więc, chociaż nie wiedział, czy na pewno chce na jakikolwiek temat rozmawiać akurat z Lśniącą Sadzawką. – Tak. Jak klan może… nie mieć przywódcy? – spytał więc. Przecież przywódca rządził klanem, mianował terminatorów, wojowników… no i jeżeli dotychczasowego zabrakło to powinien nim zostać zastępca, a jeżeli tego też nie było, to chyba wcześniej powinno być coś zrobione, niż po „stosunkowo długim okresie”. Chociażby sami Gwiezdni mogli się zaangażować – albo ktoś mógł tego nowego przywódcę wybrać, jak na przykład medyk, prawda?
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości