Mistrz: to się okaże [Wysoka Fala]
Płeć: kocur
Matka: Barwne Niebo
Ojciec: Leśna Jagoda
Partner: plotka
Byk powoli zaczyna wyrastać na przystojnego kocurka. Widać już, że nie będzie najwyższym kotem, zatrzymując się na granicy przeciętności. Chociaż nie boi się ubrudzić swojego długiego, kremowego futerka, stara się pilnować, aby zawsze było czyste, aby uniknąć opinii brudasa. Brodę, klatkę piersiową, przednie łapy i brzuch pokrywa biel. Tak samo jest z końcówką puszystego ogona. Byk posiada białe skarpetki na tylnych łapach i nieregularną łatę na lewej nodze w tym samym kolorze. Jego sierść przecinają tygrysie pręgi, słabo widoczne gołym okiem. Na uszach widnieją małe pędzelki. Nosek różowy, a oczy z niebieskiego wybarwiły się na brązowy.
Diabeł w masce aniołka. Potrafi spłatać psikusa i nawet przyłapany będzie gotów oddać łapę, że nic wspólnego z tym nie miał. Wszystko, co złe to nie jego wina i nie zawaha się przed zrzuceniem winy na kogoś innego. Strasznie wścibski. Potrafi „przypadkiem” łazić za innymi, podsłuchiwać ile wlezie i potem dyskretnie rozpuszczać plotki, byle tylko nie sprowadzić na siebie podejrzeń i nie zaszkodzić swojej reputacji, o którą stara się dbać. Nic jednak nie może poradzić na to, że drzemie w nim dusza łobuziaka, której nie mógł uwolnić podczas pobytu w lecznicy. Nie obchodzi go, co inne koty sobie o nim pomyślą, ale chce wyglądać jak najlepiej w oczach innych, żeby zadowolić matkę. Zależy mu na zdobywaniu haków na innych i zbieraniu przysług, aby móc je potem wykorzystać dla własnych korzyści. Na jego szacunek trzeba sobie szczególnie zasłużyć i bardzo łatwo go stracić. Nieco zazdrosny o swoje rodzeństwo, ma do nich neutralne podejście – jeśli jednak ktoś spróbuje w jakiś sposób im zaszkodzić, to sprowadzi na siebie niezadowolenie Byka, który będzie nieszczęśnika męczył jak duch. Choćby dla zasady. Chce sprawiać wrażenie silnego, aby imponować innym, jednak do samych wojowniczych obowiązków zbytnio go nie ciągnie.
– Naucz mnie wspinać się na drzewa! – oświadczył szybko, gdy tylko usłyszał, że dzięki temu można było zyskać nad psem przewagę. Cóż, może to nie do końca to, o co mu chodziło, ale zawsze coś, nie? To wciąż PRZEWAGA, aby wygrać, a takie niecne zagrywki były bardzo w stylu Byka. Oczywistym było dla niego, że Wysoka MUSIAŁA umieć łazić, heh, WYSOKO, a nie tylko NISKO, skoro nie była NISKA, tylko WYSOKA, więc ON TEŻ CHCIAŁ.
– NO, to dobrze, że mówisz! – zawołał, ciesząc się, że dowiedział się o tym teraz, a nie na koniec walki, bo „heh, no słuchaj, mogłeś mi sypnąć piachem po oczach, ale już za późno, sorry”. Przygryzł policzek z namysłem, nieco rozdrażniony – dużo tej teorii. Żeby tylko nauczyć się wykorzystywać ją w praktyce, zamiast myśleć, gdzie uderzyć i jak, bo to tylko strata czasu... Żeby takie ruchy były instynktowne! Automatyczne!
Sapnął zaskoczony, gdy chciał staranować kocicę, a tu – niespodzianka – nie było czego taranować!! No i gdzie ona się podziała? Halo? TO NIESPRAWIEDLIWE. Bycza Łapa poczuł ból w boku, gdy uderzył o ziemię, jednak szybko przestał się nim przejmować – nie będzie się przecież mazał jak jakieś kocię. Szybko przekręcił się na brzuch, chcąc doskoczyć do wojowniczki i całym ciałem podciąć jej łapy, aby się przewróciła. Żryj w końcu ten piach!!!
animalstrappedbehind barsin the zoo need.to.run.rampant.and.f r e e predatorsliveonthepreythey pursue THIS TIME THEP R E D A T O R ' S.M E
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
- W-Wiesz n-no... J-Ja nie umiem t-tego robić... A-Ale na pewno w klanie z-znajdzie się k-ktoś, kto potrafi... - odpowiedziała na jego prośbę, opuszczając głowę i wbijając wzrok chwilowo w ziemię, próbując się uspokoić. Czy właśnie teraz zawiodła kremowego kocura? Czy teraz powie, że nie na to liczył i że wolałby innego mistrza niż Wysoka? Serce zaczęło dużo szybciej bić, a myśli rozmyły się w jeden, ciągły szum, przez który żaden sygnał z zewnątrz nie dochodził do głowy rudej. Rozszerzyła ślepia w przerażeniu, musząc złapać oddech, ale czuła, jakby powietrze w ogóle nie wędrowało do płuc, ulatniając się gdzieś po drodze, przez co musiała brać więcej oddechów, łapiac panicznie powietrze. Sytuacja trwała może parę uderzeń serca, gdy wojowniczka stała jak kołek i musiała się sama uspokoić. W końcu udało jej się wciągnąć efektywnie powietrze, przez co mogła wyrównać oddech i powoli wrócić do rzeczywistości. Wdech, wydech. Spokojnie. Nie twoją winą, że nie umiesz. Nie miał kto cię tego nauczyć. Większość twoich mistrzów, którzy sprawowali nad tobą rzeczywistą opiekę nie miało ogonów... Jak mieli się wspinać.
Po kolejnym wypowiedzianym zdaniu przez Byka, jej wąsy lekko drgnęły w skrytym rozbawieniu, kątem oka spoglądając na syna Barwnego Nieba. Po to był trening, aby tą całą teorię móc sobie przyswoić i aby ruchy, które na początku musiały być przemyślane zrobiły się instynktowne.
Atak Byka: słaby (50%)
Atak Wysokiej: krytyczny (150%)
Terminator ponownie rozpędził się, chcąc staranować swoją ciotkę niczym prawdziwy, rozwścieczony byk, próbując podciąć jej łapy. Uderzył przednimi łapami w kończyny rudej, jednak ta już wybijała się w powietrze, dlatego jego ruch nie był zbyt efektywny na mistrzynię. Zamiast jednak wylądować gdzieś z boku tak, jak normalnie można by było przypuszczać, przygniotła swoim lichym ciężarem ciała syna Barwnego Nieba, co mogło być dla niego nieco bolesne. Pomimo, że ważyła dość mało jak na normalnego kota to nadal była wysoka i dość duża w porównaniu do średniej wielkości kotów w Rzece, a dodatkowo obecnie odżywiała się nawet prawidłowo. Znajdowali się w dość ciekawej pozycji, gdzie terminator był ułożony brzuchem do ziemi, zaś na głowie miał rudą kitę Wysokiej, która przygniatała go będąc przodem do jego zadu.
Mistrz: to się okaże [Wysoka Fala]
Płeć: kocur
Matka: Barwne Niebo
Ojciec: Leśna Jagoda
Partner: plotka
Byk powoli zaczyna wyrastać na przystojnego kocurka. Widać już, że nie będzie najwyższym kotem, zatrzymując się na granicy przeciętności. Chociaż nie boi się ubrudzić swojego długiego, kremowego futerka, stara się pilnować, aby zawsze było czyste, aby uniknąć opinii brudasa. Brodę, klatkę piersiową, przednie łapy i brzuch pokrywa biel. Tak samo jest z końcówką puszystego ogona. Byk posiada białe skarpetki na tylnych łapach i nieregularną łatę na lewej nodze w tym samym kolorze. Jego sierść przecinają tygrysie pręgi, słabo widoczne gołym okiem. Na uszach widnieją małe pędzelki. Nosek różowy, a oczy z niebieskiego wybarwiły się na brązowy.
Diabeł w masce aniołka. Potrafi spłatać psikusa i nawet przyłapany będzie gotów oddać łapę, że nic wspólnego z tym nie miał. Wszystko, co złe to nie jego wina i nie zawaha się przed zrzuceniem winy na kogoś innego. Strasznie wścibski. Potrafi „przypadkiem” łazić za innymi, podsłuchiwać ile wlezie i potem dyskretnie rozpuszczać plotki, byle tylko nie sprowadzić na siebie podejrzeń i nie zaszkodzić swojej reputacji, o którą stara się dbać. Nic jednak nie może poradzić na to, że drzemie w nim dusza łobuziaka, której nie mógł uwolnić podczas pobytu w lecznicy. Nie obchodzi go, co inne koty sobie o nim pomyślą, ale chce wyglądać jak najlepiej w oczach innych, żeby zadowolić matkę. Zależy mu na zdobywaniu haków na innych i zbieraniu przysług, aby móc je potem wykorzystać dla własnych korzyści. Na jego szacunek trzeba sobie szczególnie zasłużyć i bardzo łatwo go stracić. Nieco zazdrosny o swoje rodzeństwo, ma do nich neutralne podejście – jeśli jednak ktoś spróbuje w jakiś sposób im zaszkodzić, to sprowadzi na siebie niezadowolenie Byka, który będzie nieszczęśnika męczył jak duch. Choćby dla zasady. Chce sprawiać wrażenie silnego, aby imponować innym, jednak do samych wojowniczych obowiązków zbytnio go nie ciągnie.
Przez chwilę nie odzywał się, jedynie gapiąc się na rudą z zaskoczeniem. Jak to NIE UMIAŁA? Nie takiej odpowiedzi się spodziewał! Otworzył pysk, aby coś odpowiedzieć, kiedy zauważył, jak kotka zareagowała. Czy ona... czuła się z tego powodu winna? Poczuł jej strach. Co jej się działo? Zbliżył się, aby lekko trącić Wysoką łapą w pierś.
– E, co ci? – mruknął, nie bardzo wiedząc, jak powinien się zachować. Strzepnął nerwowo ogonem, marszcząc pysk. – No weź, to nie koniec świata! Ja się nauczę i potem nauczę CIEBIE i będziesz mogła temu... tej... – Zawahał się, szukając w pamięci odpowiedniego imienia. – Tej ŁAPIE drugiej, Wieczornej, jak się wspinają PRAWDZIWI WOJOWNICY, dobra? – zaproponował, nie bardzo rozumiejąc, skąd ta cała afera. On nigdy nie przejmował się jakimiś błahostkami; spływały one po nim jak po kaczce. To matka kazała mu dbać o reputację, ale powoli i ona przestawała być najważniejsza dla terminatora.
Tymczasem jedynym, który miał gryźć piach, był właśnie sam Byk. Nie zdążył się nawet ucieszyć, gdy poczuł, że jednak w cel trafił, bo zaraz spadła na niego wielka ruda masa. Kremowy poczuł, jak powietrze ulatywało mu z płuc – to chyba jedna z tych niespodzianek skrywanych przez Wysoką pod futrem. Ciężka. ZA ciężka. Sapnął z niezadowoleniem, próbując odepchnąć się łapami, aby jakoś przeturlać się na bok, kopiąc przy tym wojowniczkę, jeśli ta spadnie z jego grzbietu. SIO. BYK ZŁY.
animalstrappedbehind barsin the zoo need.to.run.rampant.and.f r e e predatorsliveonthepreythey pursue THIS TIME THEP R E D A T O R ' S.M E
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Jej mięśnie odruchowo drgnęły, gdy kocur dotknął ją łapą w pierś, gwałtownie podnosząc niepewny wzrok z łap na kremowego kocura. Słysząc propozycję bratanka zdziwiła się nieco, że będzie chętny do nauczenia jej czegoś, czego nie potrafiła zrobić. To nie tak miało być... To mistrz powinien uczyć terminatora, nie na odwrót. To ona powinna wiedzieć przynajmniej w teorii, jak powinno się włazić na drzewa, tymczasem... No. Nawet tego nie potrafiła.
- W... W p-porządku... Dz-Dziękuję - powiedziała nieco drżacym z nadmiaru negatywnych emocji głosem, chociaż na koniec zdołała się delikatnie uśmiechnąć do swojego podopiecznego. Tak, tak będzie dobrze... W końcu nauczy się, jak się wspinać i będzie mogła zaspokoić żądnych wiedzy terminatorów na kolejnych treningach, gdzie odpowie, że potrafi i ich nauczy? Kto wie.
Atak Byka: udany (100%)
Unik Wysokiej: słaby (50%)
Ostateczny atak Byka: 100%-50%=50% -> słaby
Kremowy kocurek zdołał zrzucić z siebie ciężar w postaci ciotki na ziemię, przez co Wysoka wylądowała na chwilę na boku, nie spodziewając się takiego przewrotu, a szczególnie w tą stronę, dlatego też przeturlała się dalej od kremowego terminatora, przez co nie mógł jej trafić tylnymi łapami. Ruda momentalnie się podniosła z ziemi, łapiąc głębszy oddech i ponownie oczekując na ruch ze strony Byczej Łapy, w głowie układając sobie odpowiednią taktykę odnośnie dalszego przebiegu walki.
Mistrz: to się okaże [Wysoka Fala]
Płeć: kocur
Matka: Barwne Niebo
Ojciec: Leśna Jagoda
Partner: plotka
Byk powoli zaczyna wyrastać na przystojnego kocurka. Widać już, że nie będzie najwyższym kotem, zatrzymując się na granicy przeciętności. Chociaż nie boi się ubrudzić swojego długiego, kremowego futerka, stara się pilnować, aby zawsze było czyste, aby uniknąć opinii brudasa. Brodę, klatkę piersiową, przednie łapy i brzuch pokrywa biel. Tak samo jest z końcówką puszystego ogona. Byk posiada białe skarpetki na tylnych łapach i nieregularną łatę na lewej nodze w tym samym kolorze. Jego sierść przecinają tygrysie pręgi, słabo widoczne gołym okiem. Na uszach widnieją małe pędzelki. Nosek różowy, a oczy z niebieskiego wybarwiły się na brązowy.
Diabeł w masce aniołka. Potrafi spłatać psikusa i nawet przyłapany będzie gotów oddać łapę, że nic wspólnego z tym nie miał. Wszystko, co złe to nie jego wina i nie zawaha się przed zrzuceniem winy na kogoś innego. Strasznie wścibski. Potrafi „przypadkiem” łazić za innymi, podsłuchiwać ile wlezie i potem dyskretnie rozpuszczać plotki, byle tylko nie sprowadzić na siebie podejrzeń i nie zaszkodzić swojej reputacji, o którą stara się dbać. Nic jednak nie może poradzić na to, że drzemie w nim dusza łobuziaka, której nie mógł uwolnić podczas pobytu w lecznicy. Nie obchodzi go, co inne koty sobie o nim pomyślą, ale chce wyglądać jak najlepiej w oczach innych, żeby zadowolić matkę. Zależy mu na zdobywaniu haków na innych i zbieraniu przysług, aby móc je potem wykorzystać dla własnych korzyści. Na jego szacunek trzeba sobie szczególnie zasłużyć i bardzo łatwo go stracić. Nieco zazdrosny o swoje rodzeństwo, ma do nich neutralne podejście – jeśli jednak ktoś spróbuje w jakiś sposób im zaszkodzić, to sprowadzi na siebie niezadowolenie Byka, który będzie nieszczęśnika męczył jak duch. Choćby dla zasady. Chce sprawiać wrażenie silnego, aby imponować innym, jednak do samych wojowniczych obowiązków zbytnio go nie ciągnie.
Wysoka go... intrygowała. Niby zachowywała się trochę jak jakieś strachajło, ale z drugiej strony, nawet gdy się jąkała, zdarzało jej się uśmiechać i zachowywać w sposób, który świadczył, że się go nie obawiała. Ruda ciotka była dla terminatora jedną, wielką zagadką. Ale to nic, lubił wyzwania! Rozgryzie ją. Kiedyś. Jakoś.
Udało mu się pozbyć zbędnego balastu bez większych problemów. Hm. Element zaskoczenia czy też był po prostu silniejszy? A może oba? Fakt faktem, że Byk był trochę, cóż, rozeźlony, bo nie prosił się o wgniatanie go w ziemię. Dlatego też, szczerząc ząbki, rzucił się przed siebie, aby uderzyć przednimi łapami w pierś kocicy, z nadzieją, że uda się, dla odmiany, to ją przygnieść całym ciałem do podłoża. Oko za oko. Oby ta dzika szarża się udała.
animalstrappedbehind barsin the zoo need.to.run.rampant.and.f r e e predatorsliveonthepreythey pursue THIS TIME THEP R E D A T O R ' S.M E
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Widocznie to, że Byk był rozeźlony źle wpływało na jego umiejętności celowania. Jak w większości przypadków mógł nieco poczochrać długie futro ciotki lub byłby blisko trafienia, gdyby nie uniknęła, teraz Wysoka Fala nie musiała się nawet starać. Kremowy kocur i tak przeleciałby tuz obok niej, lądując na czterech łapach, jednak kocica zdecydowała się odskoczyć w drugi bok, by lekko wylądować na ziemi i odwrócić się przodem do rozwścieczonego terminatora. Chciał, aby nie dawała mu forów, także... Nie daje. Pomimo, że czasami przez krótki okres czasu w jej głowie zapalała się ostrzegawcza lampka, żeby może jednak tego nie robić... Ale kiedy ma się syn Barwnego Nieba nauczyć walczyć jak nie tutaj?
Mistrz: to się okaże [Wysoka Fala]
Płeć: kocur
Matka: Barwne Niebo
Ojciec: Leśna Jagoda
Partner: plotka
Byk powoli zaczyna wyrastać na przystojnego kocurka. Widać już, że nie będzie najwyższym kotem, zatrzymując się na granicy przeciętności. Chociaż nie boi się ubrudzić swojego długiego, kremowego futerka, stara się pilnować, aby zawsze było czyste, aby uniknąć opinii brudasa. Brodę, klatkę piersiową, przednie łapy i brzuch pokrywa biel. Tak samo jest z końcówką puszystego ogona. Byk posiada białe skarpetki na tylnych łapach i nieregularną łatę na lewej nodze w tym samym kolorze. Jego sierść przecinają tygrysie pręgi, słabo widoczne gołym okiem. Na uszach widnieją małe pędzelki. Nosek różowy, a oczy z niebieskiego wybarwiły się na brązowy.
Diabeł w masce aniołka. Potrafi spłatać psikusa i nawet przyłapany będzie gotów oddać łapę, że nic wspólnego z tym nie miał. Wszystko, co złe to nie jego wina i nie zawaha się przed zrzuceniem winy na kogoś innego. Strasznie wścibski. Potrafi „przypadkiem” łazić za innymi, podsłuchiwać ile wlezie i potem dyskretnie rozpuszczać plotki, byle tylko nie sprowadzić na siebie podejrzeń i nie zaszkodzić swojej reputacji, o którą stara się dbać. Nic jednak nie może poradzić na to, że drzemie w nim dusza łobuziaka, której nie mógł uwolnić podczas pobytu w lecznicy. Nie obchodzi go, co inne koty sobie o nim pomyślą, ale chce wyglądać jak najlepiej w oczach innych, żeby zadowolić matkę. Zależy mu na zdobywaniu haków na innych i zbieraniu przysług, aby móc je potem wykorzystać dla własnych korzyści. Na jego szacunek trzeba sobie szczególnie zasłużyć i bardzo łatwo go stracić. Nieco zazdrosny o swoje rodzeństwo, ma do nich neutralne podejście – jeśli jednak ktoś spróbuje w jakiś sposób im zaszkodzić, to sprowadzi na siebie niezadowolenie Byka, który będzie nieszczęśnika męczył jak duch. Choćby dla zasady. Chce sprawiać wrażenie silnego, aby imponować innym, jednak do samych wojowniczych obowiązków zbytnio go nie ciągnie.
Guzik z pętelką. Wyminął jedynie ciotkę w powietrzu, a ta w dodatku postanowiła jeszcze uniknąć! Wziął głęboki wdech, po części chcąc się uspokoić, a po części z lekkiego zmęczenia, które zaczęło go ogarniać. Nie zniechęcił się jednak; wciąż miał ochotę dokopać nieco kocicy, w dobrym celu oczywiście! Zmienił więc nieco taktykę – postanowił sypnąć ciotce ziemią po oczach i tym samym ją oślepić albo chociaż zdezorientować, żeby w tym czasie dobiec do niej i przednimi łapami złapać jej pysk – głównym celem było przyszpilenie wojowniczki do ziemi. Oczywiście nie robiąc jej żadnej poważniejszej krzywdy. Zaczynało się robić gorąco, ale to sama Wysoka podkręcała tempo!
animalstrappedbehind barsin the zoo need.to.run.rampant.and.f r e e predatorsliveonthepreythey pursue THIS TIME THEP R E D A T O R ' S.M E
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Czy Bykowi uda się oślepić Wysoką? Rzut 1k10, parzyste - tak, nieparzyste - nie. Wypada 10 -> celność Wysokiej obniżona o 2 do końca następnej tury.
Atak Byka: nieudany
Unik Wysokiej: krytyczny! (150%)
Cóż tu duży mówić. Ziemia trafiła do oczu Wysokiej, przez co ta była zmuszona do zaciśnięcia ślepi, nie mogąc ich otworzyć i działając aktualnie w pełni po omacku. Nie musiała jednak zbyt dużo robić, nawet odskoczenie na dość sporą odległość do tyłu i nie było potrzebne, bo kremowy kocur... Ponownie nie trafił. Nawet nie był blisko złapania ciotki za szyję i przygwożdżenia jej do ziemi, w jakikolwiek sposób on by tego nie chciał zrobić. Ruda kocica potrząsnęła głową, próbując bez pomocy łap oczyścić swoje oczy na tyle, aby cokolwiek widziec, jednak nie szło to jej najlepiej i syn Barwnego Nieba mógł mieć pewność, że jeszcze chwilę kawałki ziemi będą mistrzyni przeszkadzać w widzeniu. Stała na ugiętych łapach, a uczy starały się wychwycić dźwięki z otoczenia, które wskazywałyby na ruszenie do ataku ze strony jej podopiecznego.
Mistrz: to się okaże [Wysoka Fala]
Płeć: kocur
Matka: Barwne Niebo
Ojciec: Leśna Jagoda
Partner: plotka
Byk powoli zaczyna wyrastać na przystojnego kocurka. Widać już, że nie będzie najwyższym kotem, zatrzymując się na granicy przeciętności. Chociaż nie boi się ubrudzić swojego długiego, kremowego futerka, stara się pilnować, aby zawsze było czyste, aby uniknąć opinii brudasa. Brodę, klatkę piersiową, przednie łapy i brzuch pokrywa biel. Tak samo jest z końcówką puszystego ogona. Byk posiada białe skarpetki na tylnych łapach i nieregularną łatę na lewej nodze w tym samym kolorze. Jego sierść przecinają tygrysie pręgi, słabo widoczne gołym okiem. Na uszach widnieją małe pędzelki. Nosek różowy, a oczy z niebieskiego wybarwiły się na brązowy.
Diabeł w masce aniołka. Potrafi spłatać psikusa i nawet przyłapany będzie gotów oddać łapę, że nic wspólnego z tym nie miał. Wszystko, co złe to nie jego wina i nie zawaha się przed zrzuceniem winy na kogoś innego. Strasznie wścibski. Potrafi „przypadkiem” łazić za innymi, podsłuchiwać ile wlezie i potem dyskretnie rozpuszczać plotki, byle tylko nie sprowadzić na siebie podejrzeń i nie zaszkodzić swojej reputacji, o którą stara się dbać. Nic jednak nie może poradzić na to, że drzemie w nim dusza łobuziaka, której nie mógł uwolnić podczas pobytu w lecznicy. Nie obchodzi go, co inne koty sobie o nim pomyślą, ale chce wyglądać jak najlepiej w oczach innych, żeby zadowolić matkę. Zależy mu na zdobywaniu haków na innych i zbieraniu przysług, aby móc je potem wykorzystać dla własnych korzyści. Na jego szacunek trzeba sobie szczególnie zasłużyć i bardzo łatwo go stracić. Nieco zazdrosny o swoje rodzeństwo, ma do nich neutralne podejście – jeśli jednak ktoś spróbuje w jakiś sposób im zaszkodzić, to sprowadzi na siebie niezadowolenie Byka, który będzie nieszczęśnika męczył jak duch. Choćby dla zasady. Chce sprawiać wrażenie silnego, aby imponować innym, jednak do samych wojowniczych obowiązków zbytnio go nie ciągnie.
Tym razem od niezadowolenia uchronił Byka tylko celny atak ziemią. Do podłoża ciotki nie przyszpilił, ale przynajmniej nie mogła teraz polegać na jednym z ważniejszych zmysłów, więc lepiej dla niego! Szkoda tylko, że nie udało się jej jednocześnie poobijać... ale widocznie nie można mieć wszystkiego. Byczej Łapie przyszedł jednak do głowy inny pomysł.
– HA!!! – krzyknął nagle, pamiętając, jak ruda wcześniej na niego reagowała. Miał nadzieję, że to ją zdezorientuje na tyle, że nie będzie mogła zrobić kolejnego uniku lub zaatakować. Zaraz też skoczył przed siebie, chcąc wylądować na przednich łapach i tylnymi kopnąć kotkę gdzieś na wysokości szyi... Nie krzywdząc jej jakoś poważniej. Uda się?
animalstrappedbehind barsin the zoo need.to.run.rampant.and.f r e e predatorsliveonthepreythey pursue THIS TIME THEP R E D A T O R ' S.M E
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Atak Byka: udany (100%)
Atak Wysokiej: słaby (50%)
Ruda kotka skupiała się, aby w odpowiednim momencie zaatakować, jednak ze stanu wyrwał ją gwałtowny krzyk kremowego kocura, który zranił wyczulony w tym momencie słuch Wysokiej, przez co cofnęła gwałtownie uszy i zadrżała, stojąc jak kołek w miejscu. Dopiero kopnięcie tylnymi łapami w klatkę piersiową ocknęło ją z tego stanu, a gdy poczuła, jak bolesny kopniak ląduje na jej ciele była zmuszona do wypuszczenia powietrza trzymanego w płucach. W odpowiedzi na atak wysunęła łapę, jednak jedyne, co zdołała zrobić to klepnąć terminatora w jego prawe udo, nie robiąc mu jednak większej krzywdy i nie wkładając w atak zbyt dużo siły. Ta cała sytuacja jednak miała plus dla mistrzyni: ziemia opadła z jej oczu na tyle, że mogła je otworzyć i teraz nic nie stało na przeszkodzie, żeby zadawać silniejsze ciosy... A przynajmniej taką miała nadzieję, bo powoli zaczynała się męczyć.
Mistrz: to się okaże [Wysoka Fala]
Płeć: kocur
Matka: Barwne Niebo
Ojciec: Leśna Jagoda
Partner: plotka
Byk powoli zaczyna wyrastać na przystojnego kocurka. Widać już, że nie będzie najwyższym kotem, zatrzymując się na granicy przeciętności. Chociaż nie boi się ubrudzić swojego długiego, kremowego futerka, stara się pilnować, aby zawsze było czyste, aby uniknąć opinii brudasa. Brodę, klatkę piersiową, przednie łapy i brzuch pokrywa biel. Tak samo jest z końcówką puszystego ogona. Byk posiada białe skarpetki na tylnych łapach i nieregularną łatę na lewej nodze w tym samym kolorze. Jego sierść przecinają tygrysie pręgi, słabo widoczne gołym okiem. Na uszach widnieją małe pędzelki. Nosek różowy, a oczy z niebieskiego wybarwiły się na brązowy.
Diabeł w masce aniołka. Potrafi spłatać psikusa i nawet przyłapany będzie gotów oddać łapę, że nic wspólnego z tym nie miał. Wszystko, co złe to nie jego wina i nie zawaha się przed zrzuceniem winy na kogoś innego. Strasznie wścibski. Potrafi „przypadkiem” łazić za innymi, podsłuchiwać ile wlezie i potem dyskretnie rozpuszczać plotki, byle tylko nie sprowadzić na siebie podejrzeń i nie zaszkodzić swojej reputacji, o którą stara się dbać. Nic jednak nie może poradzić na to, że drzemie w nim dusza łobuziaka, której nie mógł uwolnić podczas pobytu w lecznicy. Nie obchodzi go, co inne koty sobie o nim pomyślą, ale chce wyglądać jak najlepiej w oczach innych, żeby zadowolić matkę. Zależy mu na zdobywaniu haków na innych i zbieraniu przysług, aby móc je potem wykorzystać dla własnych korzyści. Na jego szacunek trzeba sobie szczególnie zasłużyć i bardzo łatwo go stracić. Nieco zazdrosny o swoje rodzeństwo, ma do nich neutralne podejście – jeśli jednak ktoś spróbuje w jakiś sposób im zaszkodzić, to sprowadzi na siebie niezadowolenie Byka, który będzie nieszczęśnika męczył jak duch. Choćby dla zasady. Chce sprawiać wrażenie silnego, aby imponować innym, jednak do samych wojowniczych obowiązków zbytnio go nie ciągnie.
Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie mylił się – krzyk zdekoncentrował Wysoką. Czyżby to był jej czuły punkt? Interesujące. A gdyby tak to wykorzystać? W końcu trzeba było walczyć z głową, zamiast walić na oślep – sam tak wcześniej powiedział.
– TRAFIŁEM!!! – oznajmił głośno, nie wiedząc, czy ta sama sztuczka przejdzie dwa razy. Warto jednak próbować, no nie? Klepnięciem wojowniczki bardzo się nie przejął, bo nawet zbytnio nie zabolało – skupił się na swojej przeciwniczce, szybko się do niej odwracając. Zarejestrował, że odzyskała już zdolność widzenia – Bycza Łapa potraktował to jednak jako małe utrudnienie. Już wcześniej dał radę walnąć ją po pysku, kiedy ślepa nie była, co nie?
Spróbował objąć kocicę łapami za szyję i powalić ją na bok, z nadzieją, że ona też się trochę zmęczyła i jakaś przewaga w sile pomoże mu w realizacji szatańskiego planu.
animalstrappedbehind barsin the zoo need.to.run.rampant.and.f r e e predatorsliveonthepreythey pursue THIS TIME THEP R E D A T O R ' S.M E
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Atak Byka: słaby (50%)
Unik Wysokiej: krytyczny! (150%)
Ostateczny atak Byka: 50%-150%=-100% -> nieudany
Byk spróbował ponownie rozproszyć Wysoką, jednak sztuczka z krzykiem nie przeszła dwa razy. Wcześniej ruda była przyzwyczajona jedynie do odgłosów trwającej walki, a nagły krzyk wyrwał ją ze skupienia. Tym razem się to nie udało i jak kremowy kocur próbował uwiesić się za szyję mistrzyni, ta zgrabnie się wywinęła, wycofując się w taki sposób, że syn Leśnej Jagody nawet nie smyrnął jej szyi. Wzięła parę głębszych oddechów w płuca, próbując uregulować oddech, który zaczał być coraz szybszy przez zmęczenie, jakie powoli ją dopadało. Terminatora tak samo, nawet mógł odczuwać je bardziej przez to, że nie był zbyt wyćwiczony. A na pewno nie w takim stopniu, co Wysoka, chociaż dorównać jej było bardzo łatwo.
Mistrz: to się okaże [Wysoka Fala]
Płeć: kocur
Matka: Barwne Niebo
Ojciec: Leśna Jagoda
Partner: plotka
Byk powoli zaczyna wyrastać na przystojnego kocurka. Widać już, że nie będzie najwyższym kotem, zatrzymując się na granicy przeciętności. Chociaż nie boi się ubrudzić swojego długiego, kremowego futerka, stara się pilnować, aby zawsze było czyste, aby uniknąć opinii brudasa. Brodę, klatkę piersiową, przednie łapy i brzuch pokrywa biel. Tak samo jest z końcówką puszystego ogona. Byk posiada białe skarpetki na tylnych łapach i nieregularną łatę na lewej nodze w tym samym kolorze. Jego sierść przecinają tygrysie pręgi, słabo widoczne gołym okiem. Na uszach widnieją małe pędzelki. Nosek różowy, a oczy z niebieskiego wybarwiły się na brązowy.
Diabeł w masce aniołka. Potrafi spłatać psikusa i nawet przyłapany będzie gotów oddać łapę, że nic wspólnego z tym nie miał. Wszystko, co złe to nie jego wina i nie zawaha się przed zrzuceniem winy na kogoś innego. Strasznie wścibski. Potrafi „przypadkiem” łazić za innymi, podsłuchiwać ile wlezie i potem dyskretnie rozpuszczać plotki, byle tylko nie sprowadzić na siebie podejrzeń i nie zaszkodzić swojej reputacji, o którą stara się dbać. Nic jednak nie może poradzić na to, że drzemie w nim dusza łobuziaka, której nie mógł uwolnić podczas pobytu w lecznicy. Nie obchodzi go, co inne koty sobie o nim pomyślą, ale chce wyglądać jak najlepiej w oczach innych, żeby zadowolić matkę. Zależy mu na zdobywaniu haków na innych i zbieraniu przysług, aby móc je potem wykorzystać dla własnych korzyści. Na jego szacunek trzeba sobie szczególnie zasłużyć i bardzo łatwo go stracić. Nieco zazdrosny o swoje rodzeństwo, ma do nich neutralne podejście – jeśli jednak ktoś spróbuje w jakiś sposób im zaszkodzić, to sprowadzi na siebie niezadowolenie Byka, który będzie nieszczęśnika męczył jak duch. Choćby dla zasady. Chce sprawiać wrażenie silnego, aby imponować innym, jednak do samych wojowniczych obowiązków zbytnio go nie ciągnie.
Ten sam podstęp nie przeszedł drugi raz? A szkoda. Byk uznał, że Wysoka musiała być teraz przygotowana i nie dała się zaskoczyć. Takie ganianie jej zaczynało go jednak nieco męczyć. Nie był pewien, jak długo jeszcze wytrzyma, ale nie miał zamiaru przerwać walki jako pierwszy. Był na to po prostu zbyt uparty, a poza tym przyjemnie mu się tak biło z mentorką na tym całym Kocim Pagórku.
Spróbował inaczej – zamierzał skoczyć w bok, nieco na prawo od kocicy, żeby potem odbić się od ziemi jeszcze raz, gwałtownie skręcając, i uderzyć ją przednimi łapami w bok, powalając wojowniczkę na ziemię. Im dłużej Wysoka nie chciała zostać przewrócona, tym ciężej Bycza Łapa próbował. W końcu MUSIAŁO mu się udać!
animalstrappedbehind barsin the zoo need.to.run.rampant.and.f r e e predatorsliveonthepreythey pursue THIS TIME THEP R E D A T O R ' S.M E
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Atak Byka: krytyczny! (150%)
Unik Wysokiej: udany (100%)
Ostateczny atak Byka: 150%-100%=50% -> słaby
Wysoka spodziewała się ataku od przodu, tak jak to zwykle próbował robić Byk w ich starciu. A tu zaskoczenie! Atak z boku, a jedynie poprzedzony początkową szarżą. Był to bardzo wyczerpujący ruch dla niego, ale pomimo bardzo dobrych rokować, nie zdołał wyrządzić tyle szkód, ile by terminator chciał. Wysoka zdecydowała sie skoczyć do przodu, aby ponownie uniknąć ataku ze strony syna Barwnego Nieba, ale została klepnięta przez przednie łapy w udo co sprawiło, że łatwiej jej się było odwrócić przodem do swojego podopiecznego. A Byk nawet nie myślał, że może jej pomóc w realizacji swoich planów! Aktualnie kremowy stał bokiem do stojącej na wprost jego łopatki rudej kocicy na ugiętych łapach, która czekała na następny ruch.
Mistrz: to się okaże [Wysoka Fala]
Płeć: kocur
Matka: Barwne Niebo
Ojciec: Leśna Jagoda
Partner: plotka
Byk powoli zaczyna wyrastać na przystojnego kocurka. Widać już, że nie będzie najwyższym kotem, zatrzymując się na granicy przeciętności. Chociaż nie boi się ubrudzić swojego długiego, kremowego futerka, stara się pilnować, aby zawsze było czyste, aby uniknąć opinii brudasa. Brodę, klatkę piersiową, przednie łapy i brzuch pokrywa biel. Tak samo jest z końcówką puszystego ogona. Byk posiada białe skarpetki na tylnych łapach i nieregularną łatę na lewej nodze w tym samym kolorze. Jego sierść przecinają tygrysie pręgi, słabo widoczne gołym okiem. Na uszach widnieją małe pędzelki. Nosek różowy, a oczy z niebieskiego wybarwiły się na brązowy.
Diabeł w masce aniołka. Potrafi spłatać psikusa i nawet przyłapany będzie gotów oddać łapę, że nic wspólnego z tym nie miał. Wszystko, co złe to nie jego wina i nie zawaha się przed zrzuceniem winy na kogoś innego. Strasznie wścibski. Potrafi „przypadkiem” łazić za innymi, podsłuchiwać ile wlezie i potem dyskretnie rozpuszczać plotki, byle tylko nie sprowadzić na siebie podejrzeń i nie zaszkodzić swojej reputacji, o którą stara się dbać. Nic jednak nie może poradzić na to, że drzemie w nim dusza łobuziaka, której nie mógł uwolnić podczas pobytu w lecznicy. Nie obchodzi go, co inne koty sobie o nim pomyślą, ale chce wyglądać jak najlepiej w oczach innych, żeby zadowolić matkę. Zależy mu na zdobywaniu haków na innych i zbieraniu przysług, aby móc je potem wykorzystać dla własnych korzyści. Na jego szacunek trzeba sobie szczególnie zasłużyć i bardzo łatwo go stracić. Nieco zazdrosny o swoje rodzeństwo, ma do nich neutralne podejście – jeśli jednak ktoś spróbuje w jakiś sposób im zaszkodzić, to sprowadzi na siebie niezadowolenie Byka, który będzie nieszczęśnika męczył jak duch. Choćby dla zasady. Chce sprawiać wrażenie silnego, aby imponować innym, jednak do samych wojowniczych obowiązków zbytnio go nie ciągnie.
Oddychał coraz ciężej, próbując jednocześnie koncentrować się na walce i wymyślić coś, aby uzyskać przewagę. Chciał wygrać nad nie dość, że starszą kocicą, to jeszcze wojowniczką! Tyle dobrze, że udało mu się zaskoczyć ją swoim nagłym zwrotem. Teraz to ON klepnął w udo JĄ. Karma wraca, ruda. Haha!
Wedy w małym móżdżku zapaliła się lampka, gdy kolejny pomysł wpadł mu do głowy. Padł na ziemię, dysząc ciężej, niż wcześniej, kładąc łeb na ziemi i przymykając oczy. Dopiero wtedy poczuł, że faktycznie nieźle się zmęczył – gdyby sytuacja jednak tego wymagała, walczyłby dalej. Aż do utraty tchu!! Nie odezwał się, jedynie leżąc i poruszając lekko końcówką ogona; jego klatka piersiowa podnosiła się i opadała. Liczył, że Wysoka straci czujność i uzna, że nie miał już siły. Wtedy mógłby zebrać się w sobie i podciąć jej łapy kopniakiem, gdyby podeszła bliżej!!
animalstrappedbehind barsin the zoo need.to.run.rampant.and.f r e e predatorsliveonthepreythey pursue THIS TIME THEP R E D A T O R ' S.M E