Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Polana z satysfakcją wypowiedziała w myślach modlitwę do Gwiezdnego Klanu i, z królikiem w pysku, zaczęła powracać do obozu. Po resztę zdobyczy wróci potem, zrobi kilka wycieczek, jeśli będzie trzeba, albo wyśle patrol aby znalazł piszczki. Na dziś wystarczy. To nie był zły wynik.
zt, dziękuję za mgowanie!
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Powróciła w to samo miejsce... o podobnej porze, w tym samym celu. W poszukiwaniu zdobyczy aby zasilić stos zwierzyny Klanu Cienia. Musiała mieć zajęcie, a to było doskonałe zajęcie, bardzo produktywne.
Chłonąc wilgotną woń bagna ruszyła przed siebie w poszukiwaniu piszczek.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Wychodząc na polowanie – na klanowe tereny! – raczej nie takiego widoku się spodziewała. Spostrzegła bowiem szybko kocią sylwetkę schylającą się nad zbiornikiem wodnym. Krótkie spojrzenie dało jej do zrozumienia, że nie był to żaden cienisty – chyba żaden członek jej klanu nie posiadał nagiego, pozbawionego sierści ciałka… otulonego jedynie różowo-brązowym sweterkiem. Obcy nie zdawał sobie sprawy z obecności liderki Klanu Cienia, więc Polana mogła to rozegrać, jak tylko chciała.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Owszem - nie spodziewała się, szczególnie w taką pogodę zobaczyć kota, który na pewno był pieszczochem. Innej opcji nie widziała, sugerując się jego zapachem jak i... czymkolwiek to było, co pokrywało jego ciało. Nigdy też nie widziała kota kompletnie bezwłosego, chociaż czy w takim razie w istocie dało się go nazwać kotem? Wyglądał dziwnie.
I, co najważniejsze, znajdował się na terenach Klanu Cienia. Zagrożeniem może i nie był, ale był intruzem, być może tylko spacerował, a może polował, to nie miało znaczenia: znalazł się na terytorium jej Klanu i musiał stąd zniknąć.
Nie zastanawiała się długo nad tym, co zrobić. Biegiem ruszyła ku intruzowi i skoczyła ku niemu, z pazurami wysuniętymi, chcąc przeorać pierwszą lepszą odsłoniętą część jego ciała, jak biodro, i przewrócić. - Znajdujesz się na ziemiach Klanu Cienia. Wynoś się - zawołała w biegu.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak Spopielonej Gwiazdy: krytyczny = 12 ???: brak reakcji
Zdawać by się mogło, że komunikat rzucony jeszcze w biegu skutecznie zaalarmuje intruza i skłoni go do jakiejś reakcji, ale nic bardziej mylnego – widać od razu, że był to pieszczoch z krwi i kości, nieprzystosowany do leśnych realiów. Polana szybko znalazła się obok kocura, zadrapała jego biodro i nawet go przewróciła, choć raczej nie tak mocno, jak zamierzała.
– Aach, nie dotykaj mnie! – pisnął dramatycznie, chyba jeszcze nie do końca zdając sobie sprawę z tego, w jak niebezpiecznej sytuacji się znalazł.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Miał szczęście. Miał dużo szczęścia, że nie przeorała mu biodra do samych mięśni. Miał bardzo dużo szczęścia i bardzo mało rozumu, skoro jeszcze tutaj stał i piszczał jej do ucha.
- Głuchy jesteś? - fuknęła hardo, lodowatym spojrzeniem mierząc łysą, śmierdzącą sylwetkę pieszczocha. - Jesteś bardzo daleko od domu. Czego szukasz w lesie? Wszedłeś na terytorium Klanu Cienia. Natychmiast stąd odejdź, albo cię zabiję.
To ostatnie ostrzeżenie, jakie kocur otrzyma.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
– Zaraz zabiję. Naucz się, czym jest przestrzeń osobista, kobieto! – chlapnął wysokim głosem, wstając z ziemi. Rzucił szybko okiem na swój sweterek, czy się zbytnio nie ubrudził. Tego by nie przeżył! Na szczęście, najwyraźniej ucierpiało jedynie jego biodro. – Żegnam ozięble!
I odbiegł w stronę, gdzie ewidentnie była granica. Nie żeby zdawał sobie z tego sprawę – miał po prostu farta.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
O tyle dobrze, że miał choć odrobinę oleju w głowie i postanowił odwrócić się na pięcie i po prostu odejść. I miał jeszcze więcej szczęścia, niż rozumu, że odchodził w dobrym kierunku. - Nie chcę cię tutaj więcej widzieć. Następnym razem nie dostaniesz ani jednego ostrzeżenia - rzuciła do intruza na odchodne, upewniając się jeszcze chwilę, czy aby na pewno ten nie postanowi nagle zawrócić.
Gdy upewniła się, że pieszczoszek faktycznie odszedł, znikł z jej terenów, ruszyła na dalsze poszukiwania zwierzyny.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Ruszyła dalej i trafiła na trop, którego raczej się nie spodziewała. Na ziemi leżały całkiem świeże, zwarte odchody, delikatnie przysypane wilgotnym śniegiem, a w powietrzu unosił się zapach jakiegoś zwierzęcia.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Końcówka ogona Gwiazdy drgnęła; spięła mięśnie, zaalarmowana, podchodząc do odchodów i obwąchując je dokładnie, próbując zidentyfikować to, do jakiego zwierzęcia należały. Lis? Nie była pewna, wszystko pachniało wilgotną, bagnistą ziemią i odorem tego pieszczocha...
Łajno zakopała garścią ziemi i śniegu i ruszyła za zapachem unoszącym się w powietrzu, z nadzieją, że takich śladów znajdzie więcej. Może tylko mniej śmierdzących.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Cokolwiek zostawiło po sobie te odchody, raczej nie zamierzało zostawiać kolejnych, więc jeśli Spopielona Gwiazda chciała więcej takich śladów, w tym przypadku mogła się zawieść. Zapach natomiast się utrzymywał, silniejszy z każdym krokiem kotki. W pewnym momencie nawet poczuła go mocniej przy jednym z drzew, o które zwierzę musiało się otrzeć. W tym oto miejscu zobaczyła nawet małą kępkę siwych kłaków, które to coś musiało zgubić. Był to znak, że mogło mieć sporo sierści.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Oparła się przednimi łapami o korę drzewa aby lepiej móc dosięgnąć kępki kłaków i dokładnie ją obwąchać. Nie była pewna, z czym miała do czynienia; nie potrafiła zidentyfikować woni zwierzęcia pomimo najszczerszych chęci... ale nie znaczyło to, że zamierzała się wycofać. Jeśli to coś dalej tu jest, to je znajdzie.
Ruszyła dalej za zapachem, uważając na swoje kroki, aby przypadkiem nie zdradzić swojej obecności jeżeli już na to coś natrafi.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
I nareszcie, po wielu krokach i podążaniu za cuchnącym zapachem, to ujrzała – wielkie psisko w typie wilczarza irlandzkiego. Ogromne zwierzę nie wiedziało, że było tropione, a to za sprawą ostrożnie stawianych łap. Polana nakryła je na ocieraniu się całym ciałem o następne drzewo.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Oczywiście, że musiał to być pies. Psy krążyły wokół niej, były w jej życiu zanim się w ogóle urodziła. Psie kły śniły jej się co jakiś czas, w niespokojne noce, to zawsze były psy, to musiał być pies, cóż innego mogłoby to być, jeśli nie pies...? Polana obserwowała kundla przez chwilę.
Zawahała się, ale tylko na chwilę. Były to ledwie dwa uderzenia serca - kundel był ogromny, był gigantyczny, kły miał pewnie równie wielkie, ale Gwiezdny Klan jej świadkiem, że była gotowa poświęcić życie, lub ich kilka, aby tylko się psa pozbyć. Jeśli niegdyś jej psi ojciec powalał takich przeciwników bez trudu, ona też mogła. Zwierz nie zagrozi nikomu z jej Klanu, ani dzisiaj, ani nigdy. Nie dopuści do tego.
Skradała się do niego. Podchodziła go, jakby był zwierzyną, uważając na każdy krok aby się nie zdradzić, szła nawet pod wiatr, skradała się ostrożnie... aż nie wystrzeliła nagle spośród zarośli i zasp śnieżnych, prując jak wystrzelona z procy z wysuniętymi pazurami prosto ku psiemu pyskowi, chcąc wydrapać mu oczy, póki ten był zajęty.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Ostrożne kroki, odpowiednia pozycja… Spopielona Gwiazda nie przejmowała się rozmiarem zwierzęcia. Ona była tutaj łowcą, pies był jej ofiarą, która do końca nie miała zdawać sobie sprawy z jej obecności.
Atak Spopielonej Gwiazdy: udany = 4
Skoczyła. Skoczyła wprost przed jego pysk, niespodziewanie; wyskoczyła zza niego jak cień. Niestety, rzeczywistość była brutalna, a pies – nie był piszczką. Ledwo wyrwała kępkę siwych kłaków z jego policzka. Dodatkowo teraz była wprost przed jego paszczą.