Logo Artemidy
Mechowisko
Jakoś nie przejmował się ,,zagrożeniami" które mogły go spotkać na terenach. Poza tym zawsze znajdzie jakąś wymówkę by móc wyrwać się z tego żłobka dla maluchów. Klan musiał dalej coś jeść więc polował, jednocześnie dbając o własne potrzeby. Łączył przyjemne z pożytecznym dlatego raczej nikt nie będzie się o to go czepiał.
Nagle wyczuł znajomy mu zapach. Był słodki i delikatny. Również wyczuł zapach mleka i kociąt. Te rzeczy od razu naprowadziły go do zrozumienia kto taki zbliża się w jego stronę. Mógł więc dalej leżeć spokojnie. Była to Porzeczkowa Pestka. Szczerze to nie wiedział co o niej teraz myśleć. Była dla niego miła i tak dalej. Ale czasem mu się zdawało, że ma go za kociaka. Zastanawiał się czy tylko on był tak traktowany. Czy po prostu dymna kocica stała się matką dla każdego. Dodatkowo szybko się spiknęła z Tnącym Zarazkiem i również szybko spłodzili sobie maluchy. I jakoś nikt nie miał nic przeciwko. Bez żadnego uprzedzenia zobaczył nagle ciężarną Porzeczkę. No i jak miał się z tym czuć? Myślał, że chociaż ona będzie z nim szczera. Naprawdę… Miał pewne nadzieje co do niej jak również i Gronostaj. Ale jak zwykle- został zostawiony na lodzie. Zapewne Gronostaj zwiała znów do swoich dwunogów. Bo pamiętał jak jej coś tutaj nie pasowało. A myślał, że… agh! Nie ważne. Nie powinien mieć nadziei na cokolwiek. I tak prędzej czy później wbiją Ci nóż w plecy. Po co więc się angażować w cokolwiek!
Poczuł liźniecie na swojej głowie. Było to przyjemne ale nie rozumiał czemu tak się z nim witała. Nie bała się, że jej sztywny fagas tu przyjdzie i ją ochrzani? Nie przeszkadza to jemu, że liże tak o, inne kocury? Kto wie, może byli w ,, bez zobowiązań” związku. Jednak nie przypuszczał takiej opcji. Porzeczka jest zbyt tradycyjna.
Otworzył delikatnie swoje oczy, widząc pysk matki do góry nogami. Uśmiechnął się delikatnie a następnie powoli obrócił na brzuch. Postawił do góry swoje uszy i mruknął przeciągle. – Zawsze mnie zastanawiało, czy tylko mnie nazywasz ,, słoneczkiem’’. – wypuścił powietrze nosem.
Przysunął się bliżej pyskiem do niej a następnie skierował swoją prawą łapę ku niej. Płynnym i delikatnym ruchem, przytrzymał jej podbródek i zbliżył tym sposobem jej głowę do niego. Chwile patrzył się tak na nią z przymrużonymi oczyma a następnie złożył na jej czole również drobny pocałunek.
– Ale chyba nie mogę liczyć na specjalne traktowanie, prawda? – mruknął cicho gdy tylko ją polizał.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocur obrócił się na brzuch, a sama kotka zaśmiała się, powoli kierując swój krok ku zacienionej częście głazu, przycupając tam sobie.
Na słowa kocura zareagowała z uśmiechem i miauknęła, tonem spokojnym i słodkim, jak sama jagódka.
-Wiesz, słońce jest tylko jedno na niebie. Jak i tylko jedne w maszym klanie ... Odpowiedziała jqk myślała, no, bo nikogo innego jak Płonący Las to w lasach klanów nie było! Wiedziała, że kocur nie będzie miał je za złe pare miłych słówek, a kocięta są bezpieczne w patrolowanym obozie.

Nawet nie zauważyła, gdy kocur zwinnym i równie eleganckim ruchem łapy zbliżył ich pyski do siebie, a sama Porzeczkowa Pestka spojrzała na niego swym złotym wzrokiem w jego kolorze ognia i gdyby nie futro, to na jej pyszczku można by było dostrzec lekkiego rumieńca. No, zamiast tego Porzeczkowa Pestka poczuła pod futerkiem pyszczka ciepło, a sama odwróciła momentslnie wzrok na łapki.
Na pocałunek kocica uśmiechnęła się - no, dobrze było wiedzieć, że kocur nadal ma w sobie swój dawny urok.
-No, chyba przesadzasz, drogi. Dodała cicho. - w mym sercu pełno miejsca, chociaż czasu już tak mało. Na liźnięcie kocura, Porzeczkowa Pestka zamruczała tylko cicho i trzepnęła kitą.
Oh lady, RUNNING down to the riptide
Taken away to THE dark side
I wanna be your left HAND man

[Obrazek: LGGUj0P.png]

I love you when you're singing THAT song and
I got a lump in MY throat 'cause
You're gonna sing the words WRONG.


[Obrazek: 28712697_TQHVOwKiVhcNra0.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słowa Porzeczki były niczym niespodziewana strzała w serducho. Dawno… czegoś podobnego nie słyszał. To było mega urocze. Skąd nagle posiadała takie umiejętności w mowie? Wcześniej jakoś była… cicha. I zdecydowanie to on częściej sprawiał, że była zawstydzona.
Zakrył na chwilę pysk łapą i zakaszlał kilka razy. Na chwile spojrzał się w bok bo no cóż… Był to niespodziewany atak. – Tylko tak mówisz… – powiedział niemrawo. Westchnął ciężko i szybko się ogarnął. Uspokoił się i znów wrócił do bycia pewnym siebie.
Uśmiechnął się i trochę przekrzywił swój pysk w bok. Oh? Czyli w dużym ciele również było duże serce. – Mało czasu? Ale na co? Jesteś dalej piękna i urocza. Nie widać po tobie oznak starości. Bo w końcu jesteś naszym promykiem radości. – mruknął spokojnie.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nagłe zakrycie pyszczka przez kocura Porzeczkowa Pestka uznała za dość urokliwe w pewnym sensie - no cóż, czyżby ich piłeczka z miłych słówek w końcu trafiła w słaby punkt? Najwyżej koteczka mogłaby się pochwalić, że nie jest już taka cicha jak w dzieciństwie. Może to i lepiej? Przynajmniej już nikt jej nie wyniesie za kark, nawet, gdyby znalazł go pod warstwami futra na kryzie dymnej.
Na słowa kocura , koteczka tylko uśmiechnęła się, a jej ton cichym i spokojnym odrzekł kocurowi odpowiedź. -Nawet jeśli tylko mówię, to czy kiedyś cie okłamałam? Bądź oszukała? Już nie zostało powiedziane, lecz sama dymka mogła się poszczycić raczej pustym kontem, jeśli chodzi o kłamstwa czy występki.

No, najwyraźniej jej stary towarzysz wrócił do sensów, a piłeczka ponownie trafiła w słaby punkt, tym razem w serduchu Porzeczkowej Pestki.
- No teraz, to ty, tylko mówisz, mój drogi. Przełożyła się dymka na drugi bok, kosztując obydwu słoneczek z innego kąta, a same ukryła swój pyszczek za kryzą i zachichotała, dodając pewnie. -Lecz ja lubie takie słowa, ciesze się, że mój brat przyjął cię z powrotem tyle księżyców temu, bo skąd ja bym wytrzasnęła takie słoneczko obok mnie? Kociaki klanu, które już wyrosły z kociarni, Me własne kocięta i Tnąca Zawieja śnią w mym sercu jasno, gdyż ich kocham, a ty tak czy siak nadal znajdujesz w nim swe miejsce. Raduje mnie to. Po swych słowach, Porzeczkowa panienka liznęła kocura po czole, no, matczyny nawyk, ktoś mógłby rzec.
Oh lady, RUNNING down to the riptide
Taken away to THE dark side
I wanna be your left HAND man

[Obrazek: LGGUj0P.png]

I love you when you're singing THAT song and
I got a lump in MY throat 'cause
You're gonna sing the words WRONG.


[Obrazek: 28712697_TQHVOwKiVhcNra0.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dokładnie ją obserwował a jej pytanie jedynie sprawiło, że uśmiechnął się tajemniczo. –No nie wiem, nie wiem… Tu możemy mieć różne zdanie. – mruknął w jej stronę. Można było powiedzieć, że został oszukany przez jej reakcje. Sądził, że Porzeczkowa Pestka bardzo pragnęła jego towarzystwa i ogólnie jego samego. A okazało się zupełnie inaczej. Szybko załatwiła sobie kociaki jak również i partnera. Więc jej ,, słodkie oczka” i minki jedynie były pustym niczym. Kończąc tym ich możliwe ciekawą grę.
– Ja zawsze mówię to co czuje. A to co się czuje jest najprawdziwszą prawdą. – rzucił kolejnymi czarującymi słówkami . – Również się cieszyłem gdy tutaj wróciłem. Lecz teraz… Ciężko mi stwierdzić. Klan Cienia był kiedyś o wiele bardziej ciekawszy. – machnął ogonem. W skrócie: było tu nudno. Jeden wielki przytułek dla staruszków i szczęśliwych rodzin z obrazka. Było tu zbyt cukierkowo.
Na liźnięcie, Płomyk westchnął bo znów… nie czuł się dobrze z tym. – Porzeczko, czy ty widzisz we mnie kocię a nie prawdziwego kocura? – zapytał poważnie i znów chwycił jej podbródek swoją łapą by spojrzała mu się w oczy. – Naprawdę, nie wiem co o mnie myślisz. – nie chciał być tak odbierany. Nie chciał być w niczyich oczach jakimś kociakiem. Był kocurem i do tego w średnim wieku. Był dominatorem i zdobywcą.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Możemy...Mieć różne zdanie? Co masz na myśli? Cóż, Porzeczkowa Ciekawość wzięła w górę - bo co przyjaciel mógłby mieć na myśli? Tego trudno było jej się domyśleć, szczególnie, żew ostatnim czasię spędzała czas głównie z kociętami...Czy to było powodem? -Chodzi o to, że nie znalazłam ch-chwili dla ciebie, gdy byłam w k-kociarni? Ja....Wy...Wybacz, lecz ma ranga...To mój obowiązek...Ah... Cóż, leżała obok kocura, lecz atmosfera zrobiła się ciężka dla serducha Porzeki - myślała wkońcu, że kocurowi na ręke były ich chwilowe spotkania w ciągu dnia, co jakiś okres czasu, a tu...Proszę. Tego dymna się nie spodziewała.

Kolejne słowa były już spokojniejsze, lecz pełne uczuć, a sama Porzeczka uniosła brewkę, nie ignorując pierwszych zdań kocura, a końcówką ogona dotykając ogon przyjaciela w międzyczasie.
-Ciekawszy? Koteczka uśmiechnęła się lekko. -- Mój drogi, spokój w klanie i pomiędzy klanami to coś cenniejszego, niż wszystkie zwierzyny razem wzięte. Odpowiedziała już bardziej odważnym głosem, lecz szybko dodała. -Po za tym, jak już coś ma się stać...Ciekawszego, jest to o wiele bardziej pamiętliwe, z czego można się później zaśmiać, niżeli płakać. Czyż nie? A i tak...Zawsze można poszukać przygód na terenach. - Na ostatnie swe słowa zwróciła wzrok ku miejscu zakopania zwierzyny Płonącego Lasu, a następno na kocura.


Kocura i jego słowa, które sprawiły, że mordka kotki przymknęła się ciasno, wysłuchując rdzawego.
-Ja.....
Słowa kocura wybiły ją z tropu. Nigdy o tym nie myślała w ten sposób, o Płonącym Lesie w taki sposób, jakby z jego słów się wywodziło, jak chciał być widzianym. Czegokolwiek by nie powiedziała... Wyjdzie źle, czyż nie?
-Ja wiem, że jesteś kocurem, widzę to, na gwiezdnych, lecz nie sądziłam, że....Moim zachowaniem tak się czujesz...Jak kocię....Ja....Przepraszam, Płonący Lesie. Odpowiedziała, wycofując swą końcówkę ogona, jak i dając rdzawemu trochę miejsca, lecz gdy jej pyszczek znalazł się przy tym kocura, Porzeczkowa Pestka westchnęła i odwróciła wzrok.
-Bycie Klanową matką. Z-zgaduję, że weszło mi po prostu w krew. Myśle o tobie jak o kimś, kim muszę się zająć,.....Lecz nie tego chcesz, prawda?

Złote oczy wbiły się w łapki o mlecznym kolorze.
Na gwiezdnych, czy ona właśnie była na drodze do stracenia przyjaciela?
Oddech Porzeczkowej Pestki starał się być spokojny, lecz na samą myśl Porzeczkowa Pestka drżała w środku. Nie chciała stracić przyjaciela, jakim był Płonący Las, a jego słowa, choć piękne i miłe sprawiały, że na Porzeczke spływał duszący dym realizacji, że owe słówka mogły nie chceć zostać ładnymi słówkami w żarcie, czy kulturze.
Na gwiezdnych, co ona miała teraz począć?
Oh lady, RUNNING down to the riptide
Taken away to THE dark side
I wanna be your left HAND man

[Obrazek: LGGUj0P.png]

I love you when you're singing THAT song and
I got a lump in MY throat 'cause
You're gonna sing the words WRONG.


[Obrazek: 28712697_TQHVOwKiVhcNra0.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Nie ważne. – mruknął ale Porzeczka za bardzo się tym przejęła i dalej ciągła temat. – Nie, to nie to. Ale wolałbym zachować to dla siebie. – nie widział sensu mówić tego na głos, że Porzeczka zepchnęła go na drugi plan. Tak, o! A ten oto kocur uwielbiał być w centrum uwagi. Więc gdy tracił ją to czuł się zniesmaczony. Naprawdę… Nie wiedział czemu wybrała sobie takiego niejakiego kocura jako partnera.
Czując puchaty ogon na swoim, Płomyk uśmiechnął się delikatnie. Owinął swój ogon wokół niej i westchnął ciężko. –Spokój między klanami zawsze jako taki był. A przynajmniej tak sobie zapamiętałem. Po prostu kiedyś było… żywiej. Chyba pamiętasz jak było wiele rówieśników w naszym wieku? Było głośno i pełno kotów. Klan tętnił życiem i zawsze działo się coś fajnego. A teraz? Jest cicho i za spokojnie. Może tobie to odpowiada ale mi nie za bardzo. – wytłumaczył się. Może tak też widział klan Cienia przez to, że był już… w pewnym wieku. No i nie potrafił nawiązywać relacji z młodymi. Bo byli… za młodzi by go zrozumieć.
– Oh? Jakoś jedynie co mnie ciekawego spotkało na tych terenach to pewna dymnna kocica. – uśmiechnął się figlarnie ale szybko jego uśmiech zniknął gdy rozmowa przeszła na trochę poważniejsze tory.
– Po prostu mnie zastanawiało czemu… mnie tak traktujesz. Bo nie widziałem żebyś się tak zachowywała do innych. Oprócz kociąt. Więc po prostu z ciekawości chce wiedzieć. –powiedział spokojnie. Czy aż tak wyglądał marnie w oczach Porzeczki? Nie widziała w nim atrakcyjnego kocura ani nic?
– No dobrze, już nie stresuj się tak. –uspokoił ją a następnie polizał ją po pyszczku. Jakby to było nic.
– Zająć? W jakim sensie? Jestem dużym kocurkiem. Nic mi się nie stanie, droga Porzeczko. –mruknął ciepło a następnie niewinnie przejechał językiem po jej szyi. – Czasem mi się wydaje, że to ty bardziej potrzebujesz bym to ja się tobą zaopiekował. – mruknął w jej futro a pod koniec się cicho zaśmiał.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Od jakiegoś czasu mógł być w starszyźnie, ale zdecydowanie nie zamierzał tam przechodzić. Prędzej by sczezł, niż siedział całymi dniami w obozie. Co prawda z patroli chętnie by zrezygnował, tłumacząc się rzekomymi silnymi bólami uniemożliwiającymi mu takie długie spacerki, ale nie chciało mu się załatwiać tego z obecną władzą. Co innego w kwestii polowań, wciąż robiłby to chętnie, tak jak dzisiaj – bo wybrał się w okolice Mechowiska, żeby wyładować emocje, które nasiliły się w nim aż za bardzo po ostatniej odsiadce w obozie, kiedy goiła mu się rana. Ruszył więc przed siebie, szukając zwierzyny.
[Obrazek: b40S8Rw.png?1]
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wybrałam się tym razem na samotne polowanie. Mój pomysł był taki, że jeśli będę sama, to łatwiej się skupię na zwierzynie przede mną zamiast na rozmówkach... no, ale taki był mój plan. Bo, jak się okazało, nie ja jedyna dzisiaj się wybrałam na Mechowisko. Nie mam jednak z tym żadnego problemu, nadal można łowić, POLOWAĆ! Zresztą, to nie tak że cokolwiek powiedziałam temu tajemniczemu kotu — czułam, że jest gdzieś w pobliżu, chyba przed chwilą tędy przechodził. Jak dobrze pójdzie, to sobie nie przeszkodzimy w polowaniu.

Topniejący Lód mógłby teraz być w wygodnym legowisku starszych, zamiast tego jednak był na polowaniu. Czy zdawał sobie uwagę z przypadkowej towarzyszki swojego polowania? Może. Owa towarzyszka nie była jednak powodem, dla którego nie udało mu się niczego wywęszyć — po prostu niefart, akurat nie było niczego w pobliżu, a może to po prostu jego nos zaczynał działać słabiej...?

Topniejący Lód: S: 15 (21) | Zr: 12 (17) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (8) | HP: 95 | W: 65
[Obrazek: i62P5wI.png]
LVL 4 85 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Faktycznie, nie zdawał sobie sprawy z obecności Ćmiego Pyłku, choć nawet gdyby wiedział, że polowała w pobliżu, nie miałby nic przeciwko tak długo, jak tylko nie wchodziłaby mu w drogę. Przy okazji, to ciekawe, bo zdarzało mu się to już drugi raz; kiedyś polował w tym samym miejscu z Wirującym Piórem, czego oboje nie byli świadomi. Ciekawe, że zdarzało się to po raz kolejny. Nie zaprzątał sobie jednak głowy możliwością posiadania towarzystwa, a w całości skupił się na poszukiwaniu zwierzyny, której póki co nie widział.

Wojownik nie znalazł niczego, ale czy naprawdę było tak pusto w tej okolicy? Ćmi Pyłek mogła mieć inne zdanie. Po ziemi spacerował sobie ptaszek z charakterystyczną, rudą piersią. To oczywiście rudzik, zupełnie nieświadomy, że przebywa tu drapieżnik.

Ćma: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55
[Obrazek: b40S8Rw.png?1]
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O! I jest! Od razu zaczęłam się skradać — zgięte łapy i te pe i te de. Upewniłam się, że jest wszystko (było), wtedy przeszłam do kolejnego elementu polowania. Starałam się chować za poszyciem, stawać w miejscu, wszystko, aby uniknąć dobrego wzroku rudzika. Jeśli pozwalał mi na to wiatr, to szłam od tyłu ptaszka. Gdy byłam już dostatecznie blisko skoczyłam w jego stronę, celując w skrzydła i kark, starając się o najszybszą śmierć dla rudzika. Wybacz koleżko.

Może Topniej potrzebował po prostu się kawałek przejść, bowiem chwilę później dostrzegł szaro-srebrnego gryzonia o jasnym brzuchu, dużych uszkach, puchatym ogonie i dużych, ciemnych oczach. To popielica, grzebała w ziemię, raz na jakiś czas podnosząca główkę aby się rozejrzeć.

Topniejący Lód: S: 15 (21) | Zr: 12 (17) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (8) | HP: 95 | W: 65
[Obrazek: i62P5wI.png]
LVL 4 85 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Popielica? Małe to i niezbyt skuteczne w wyładowaniu frustracji po odsiadce w obozie, ale… cóż. Mogło się zdarzyć, że później już nic nie znajdzie, więc trzeba było korzystać z tego, co było. Kocur przyjął pozycję łowiecką, przenosząc przy tym ciężar ciała na tylne łapy i ruszył w kierunku gryzonia. Będąc blisko niego wyskoczył, chcąc pochwycić go w łapy i zabić ugryzieniem w kark.

Wojowniczka robiła wszystko dobrze, ale ptaszka nagle zainteresowało coś innego. Wzniósł skrzydełka i odbił się nogami od ziemi, ale wylądował znowu parę lisich długości dalej i zaczął dzióbkiem szukać czegoś w trawie.

Ćma: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55-1=54/55
[Obrazek: b40S8Rw.png?1]
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ojć! ALE okej, to chyba nie była moja wina? Więc to nie tak, że muszę teraz wracać na trening, to po prostu małe... zboczenie z trasy, o! Tym razem się uda — nadal będąc w tej samej pozycji co wcześniej, uważając na to, by rudzik mnie nie zauważył, ponownie zbliżyłam się i jeśli udało mi się podejść bliżej... no! To ten, skok na ptaszka i bum! Tym razem na PEWNO się uda!

Topniejący Lód, podobnie jak Ćmi Pyłek też nie popełnił żadnego błędu. Po prostu to popielica, która była dziwnie uważna uznała, że to moment, by przenieść się parę lisich ogonów dalej, oddalając się od kota, ale nie na tyle, by zniknąć mu z pola widzenia.

Topniejący Lód: S: 15 (21) | Zr: 12 (17) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (8) | HP: 95 | W: 65-1=64 (65)
[Obrazek: i62P5wI.png]
LVL 4 85 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zacisnął zęby, kiedy popielica uznała, że to dobry moment na to, by sobie przejść kawałek dalej. Ostatkiem sił powstrzymał się przed syknięciem, ale w porę się zreflektował, wiedząc że mogłoby to spłoszyć przyszłą ofiarę. Nadal w pozycji łowieckiej, z ciężarem przeniesionym na tylne łapy, nie przestawał iść w kierunku gryzonia. Chciał zbliżyć się do niego na tyle blisko, by móc wyskoczyć i go zabić.

Pech chciał, że rudzik po krótkiej eksploracji ponownie postanowił wznieść skrzydła. Tym razem, niestety, nie wylądował już na ziemi. Poleciał sobie hen daleko, psując cały plan wojowniczki.

Ćma: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 54-1=53/55
[Obrazek: b40S8Rw.png?1]
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ajć! Trochę słaby początek polowania, musiałam przyznać. Musiało to jednak znaczyć, że zaraz uda mi się upolować największego zwierzaka, tak! Zresztą, Gwiezdny Klan tak chciał, specjalnie zaprowadzili mnie o tutaj, żebym znalazła najśliczniejszego króliczka, mhm! Tak, więc nie straconego. Po prostu szlam dalej, nie poddając się.

A popielica dalej biegła! Oprócz tego, że sprawnie poruszała łapkami, to jeszcze robiła zygzaki między elementami otoczenia, spowalniając pościg Topniejącego Lodu za nią. Ale jeszcze nic stracone.

Topniejący Lód: S: 15 (21) | Zr: 12 (17) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (8) | HP: 95 | W: 64-3=61 (65)
[Obrazek: i62P5wI.png]
LVL 4 85 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości