Logo Artemidy
Trening Bratkowej Łapy
#61
- W'ócę jeszcze na moment do kodeksu - powiedział, odwracając głowę i zerkając na nią przez ramię, gdy była około lisią długość za nim. Odczekał, aż wyrówna z nim krok, po czym kontynuował. - "B'oń swojego klanu, nawet kosztem własnego życia" nie oznacza, że masz rzucać się do walki i natychmiast umie'ać, bo to głupota. Nie masz obowiązku walczyć tylko dlatego, że na polowaniu zobaczyłaś bo'suka - wyjaśnił, bo miał wrażenie, że gdy pierwszy raz zajmowali się kodeksem, nie przyłożył uwagi do omówienia niektórych punktów tak, ja powinien, by nie wychować kolejnej posłusznej małpki chodzącej jak w zegarku. - "Słowo przywódcy jest p'awem" nie oznacza, że przywódca nie może być lisim łajnem podejmującym złe decyzje, któ'ych nie można sk'ytykować i podważyć - powiedział, tym razem na moment odwracając głowę, by spojrzeć poważnie na córkę. - Wiąże się to z konsekwencjami, ale st'ach przed samotnym życiem na wygnaniu nie powinien być większy niż twoja umiejętność ob'ony swoich inte'esów i swojej godności. Moja matka, po któ'ej ty i Chabe' macie imiona, była ofia'ą prześladowania Cze'wonej za przyzwoleniem Świetlika, ale była za słaba, żeby odejść i żyć w spokoju samotnie gdzieś poza klanem. Ostatnie, czego chcę to tego, żebyś ty nie pot'afiła podjąć decyzji, w któ'ym momencie klan zaczyna cię spychać na dno i że'ować na twoich umiejętnościach, nie dając ci niczego w zamian.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#62
Zasady kodeksu nie znaczyły dla niej wiele, bowiem uważała, że przede wszystkim ma własny rozum; ufała sobie i swoim instynktom, nie potrzebowała zlepek reguł. Prawie wszystkie te zasady weszły jej jednym uchem i wyleciały drugim. Póki nikogo tam nie zabija i nie robi krzywdy, to uważała, że jest w porządku. Nie miała jednak nic przeciwko powtórzeniu ich sobie, bo w końcu znać je musi. Przecież kiedyś też dostanie tego swojego terminatora, a mu nie wystarczy wyjaśnienie "nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj żony bliźniego swego" i tak dalej, a całe piękne szesnaście reguł kociego kodeksu.
Kiwała tylko głową, rozumiejąc, co czarnobiały miał na myśli. W pewnym momencie spojrzał na nią poważnie i zaczął opowiadać o strachu przed wygnaniem i jak to jego matka, a ich babcia była poniżana. Jej morskie oczy rozszerzyły się nieco, zaciekawione tematem Chabrowego Pąku będącej legalnie prześladowaną przez ich cudowną, sprawiedliwą przywódczynię. Może kiedyś poprosi kogoś, by jej opowiedział o tym i może też innych sytuacji z przeszłości - nie ukrywajmy, Pączek to interesowało, mimo że większość tych kotów była już martwa czy zaginiona. Minęła krótka chwila ciszy, po której Bratek odpowiedziała potwierdzającym "mnn". Zdecydowanie nie dałaby sobą tak pomiatać. Chociaż mało brała do siebie, to nie mogła być traktowana gorzej.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości