Logo Artemidy
Trening Larwiej Łapy
#46
Larwa po tym jak wszystko powiedziała, ponownie wróciła do dawnego oddechu, tonu, chodu. Uspokoiła się, tak jak nie umiał nikt inny. Odpędziła od siebie wszystko co mogło zaśmiecić jej mózg, i sprawić iż poczuje coś więcej niż przyćmione uczucie braku satysfakcji. Nawet z Czermieniem u boku czegoś jej brakowało. Z czasem to coś wyjadło jej środek, pozostawiając zajadliwą nicość gdzieś w sercu. W brew pozorom nie czuła by zżerała ją czarna dziura- raczej można by powiedzieć że sama w nią wskoczyła.
Odwróciła wzrok od nauczycielki gdy tamtej wyraźnie zbierało się na łzy- Bardzo dobrym krokiem z jej strony była próba ukrycia ich, niestety zawaliła skuteczność.
Nie będzie jej tego wytykać, to źle by się na niej odbiło. Musi dbać o opinię i bronić ją ze wszystkich sił jakie posiada. To było jedyną rzeczą jaką sobie przysięgła.
Jedyna rzecz o jaką chce walczyć.
Gdyby wygnanie Czermienia miało by zapewnić jej dobrą opinię bez wyrzutów sumienia by to zrobiła. Teraz jednak czuła delikatne poczucie straty.
Kiedyś się zagoi.
-Byłoby nap`awdę dobze gdyby w`ócili.- przyznała z już zwyczajnym typowym chłodem w głosie. Wyczekiwała dzisiaj efektywnego treningu, Nie samego obchodu reszty granic a dodatkowej nauki walki, na tyle udanej na ile jej się uda. Szła spacerkiem w odległości lisa od boku Słonecznik, co i tak było progresem. Zwykle była o wiele mocniej oddalona.
Larwa zawsze zdawała sobie sprawę z tego co się z nią dzieje, teraz nie było inaczej. Wierzyła iż po prostu coś w jej głowie przechyliło się w złą stronę i tyle, nic wielkiego.
- Czy mozemy na początku omówić walkę w teo`ii idąc a potem pzejść do p`aktyki? Na p`awdę nie chce tego odkładać, a dobze by było szybko to nad`obić.- mruknęła po chwili milczenia,która na chwilę zagęstniła atmosferę tak bardzo że można by rozszarpać ją pazurami.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#47
Podziwiała trochę to, jak szybko Larwia Łapa potrafiła wrócić do opanowania. Słonecznikowej Pestce czasem też się to udawało, szczególnie kiedy nie chciała martwić innych, ale Modliszka wyglądała niemal tak, jakby całkowicie ochłonęła. Może to była tylko maska, a może faktycznie tyle jej starczyło, kto wie. W każdym razie Słonecznik nie potrafiła nad sobą panować do tego stopnia, a była przecież od niej starsza... Ach, w sumie to całkiem jej zazdrościła, jeśli faktycznie tak potrafiła. Pokiwała głową na słowa czarnej kotki, starając się jednak skupić na treningu, na tym, żeby się znowu nie rozkleić i skoncentrować na nadrobieniu zaległości, których trochę się narobiło. Posłała jej nieco zmęczony, ale szczery uśmiech.
– Nie możemy tracić nadziei. Może kiedyś wrócą. Nie jeden kot już wrócił – powiedziała, starając się, żeby jej głos zabrzmiał pewnie. Chciała już przejść do materiału na dzisiaj, ale wtedy Larwia Łapa zasugerowała coś, co... trochę psuło jej plany. Zastanowiła się chwilę i zmarszczyła brwi. – Jeśli zależy ci na umiejętności walki, mogę ci później powiedzieć o teorii, ale jesteś już terminatorką dość długo, więc wypadałoby, żebyś mogła pełnić wszystkie obowiązki terminatora. Do patroli potrzebujesz znajomości granic i zasad, więc może odłóżmy praktyczną część nauki walki na inny dzień, co? Mamy jeszcze sporo do przejścia – zasugerowała. Nie chciała robić czegoś na przekór terminatorce, ale z drugiej strony, ech, wypadałoby skończyć te podstawy. Larwa miała już tyle księżyców, że Kodeks powinna dobrze znać.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#48
Larwa kiwała pocieszająco głową gdy jej mistrzyni wracała do porządku. Terminatorka nie należała nigdy do kotów wylewnych jeśli o emocje chodzi, to też szybkie uspokojenie się było dla niej raczej łatwe, najpewniej w przeciwieństwie do pociesznej Słonecznikowej Pestki.
Swoją drogą zawsze ciekawiło ją jak to jest. Trząść się ze złości, płakać ze szczęścia. Czuć się bezpiecznie, niepokoić się. Wszystkie te wydarzenia były czarnej nieznane, co zawsze szczypało ją gdzieś z tyłu głowy. Dobrze że Len mniej więcej wyjaśniła jej co jest dobre a co niekoniecznie- w tak różnorodnej społeczności trudno było by jej to zrozumieć.
Na słowa mentorki energicznie potrząsnęła głową, zgadzając się z nią. Powinna bardziej obeznać się w tym wszystkim. To może zadecydować o jej przyszłości.
-Ah, tak. Przepraszam za moje roztrzepanie. Powinnam wcześniej o tym pomyśleć. W końcu błędy czasami nawet zabijają. - miauknęła spokojnie, rozglądając się na boki. Musi się pośpieszyć z treningiem, im szybciej przez niego przejdzie tym szybciej będzie mogła zacząć działać. Czas zwiększa jej szanse, a to one są najbardziej potrzebne. Bez nich stoi w miejscu.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#49
Spojrzała na Larwią Łapę z lekkim zdziwieniem i mrugnęła, słysząc taką reakcję.
– Eee, nie masz za co przepraszać. Nie przejmuj się tak. Bez przesady, żeby takie błędy miały kogoś zabijać – powiedziała, być może biorąc sobie to wszystko za bardzo do siebie, ale w sumie aż tak, hm, mocna reakcja trochę ją zaniepokoiła. Czy to możliwe, żeby czarna kotka tak sobie brała do siebie uwagi i obawiała się błędów, żeby myśleć o nich aż w ten sposób? Rozumiała, że mówiła raczej tak ogólnie, a nie o tej konkretnej sytuacji, ale to wciąż wydało jej się trochę dziwne, żeby od razu iść w aż takie skrajności. – Gorzej by było, jakbyś chodziła gdzieś po granicach bez ich znajomości, a tym bardziej bez umiejętności walki, bo tak daleko od obozu jest bardziej niebezpiecznie. Ale skoro mówimy tylko o materiale na treningu, to wiesz, myśl o tym raczej... luźno. To nawet nie błąd, masz prawo chcieć zająć się czymś innym, po prostu myślę, że lepiej byłoby jednak, jakbyś nadrobiła najpierw podstawy – dodała po chwili przerwy i wzruszyła lekko ramionami. Nie było sensu tyle o tym myśleć, co nie? Chociaż z drugiej strony Larwia Łapa dość często mówiła rzeczy, które Słonecznikową Pestkę co najmniej, cóż, dziwiły. Chyba nie było też sensu aż tak tego analizować. Wtedy właśnie Słonecznik zorientowała się, że są już prawie u podnóża pagórka, na którym znajdowały się Cztery Dęby, a więc był to najbliższy czas, żeby zacząć lekcję.
– Widzisz ten pagórek kawałek przed nami? Na jego szczycie znajdują się Cztery Dęby, czyli właściwie jeden wielki dąb, który dzieli się na cztery pnie. To sam środek naszych terenów, ale ma też jeszcze jedną funkcję. Słyszałaś kiedyś o zgromadzeniach? – spytała, bo to był dobry punkt wyjścia.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#50
Czy córka Len wiedziała że nie musi przepraszać? Tak, i raczej przeprosiła bardziej siebie niż swoją mistrzynię. A jeśli chodziło o jej porównanie.. cóż, po prostu czasami wybiega czasami za bardzo do przodu, co sprawiało że czasami przesadzała. Miewała takie momenty w których dosłownie przekopywała swoją psychikę w poszukiwaniu wyjaśnień na najróżniejsze pytania. Była raczej typem samotnika i zamiast dzielić się czymkolwiek wolała zamknąć się w swojej bańce i czekać do momentu w którym wszystko zrozumie,
Gdy mistrzyni zaczęła wyjaśniać jej że nie musi wszystkiego traktować tak potężnie Larwa tylko delikatnie się uśmiechnęła i z opanowaniem pokiwała głową.
Gdy jej mentorka skończyła swego rodzaju psychologiczny bełkot i zaczęła mówić od rzeczy czarna kotka zamieniła się w słuch i starała się zapamiętywać każde słowo ryżej kocicy.
-Moja mama coś o nich wspominała, ale niezbyt pamiętam co dokładnie mówiła. Zakładam że ma to związek z jakimiś spotkaniami, zapewne między klanowymi. - powiedziała powoli, starając się przypomnieć sobie cokolwiek z młodocianych lat. Mimo iż to nie było wcale tak dawno, to miała wrażenie że zdarzyło się to minimalnie 100księżyców temu. Swoją drogą dobrze że nie jest taka stara. Nie miałaby wtedy szans na rozwój.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#51
Pokiwała głową, jednocześnie przyznając Larwiej Łapie rację i uznając za w pełni normalne to, że nie pamiętała. Kiedy Słonecznik była młodsza, dość często zdarzało jej się zapominać o drobnych rzeczach w tym stylu, zapamiętywała właściwie tylko to, co ją naprawdę zainteresowało i co często powtarzała. Na szczęście już jako kociak bardzo lubiła robić sobie powtórki i utrwaliła pewne rzeczy, a kiedy została terminatorką, przykładała się do tego wszystkiego jeszcze bardziej. Nawet jak była niedojrzała i roztrzepana, zawsze miała całkiem sporą ambicję i koniec końców udało jej się szybko zostać wojowniczką, co było pozytywnym zaskoczeniem.
– Tak. Zgromadzenie to spotkanie czterech klanów, które odbywa się właśnie tutaj... Albo raczej może się kiedyś odbędzie, bo zazwyczaj nie ma potrzeby ich organizować i dawno żadnego nie było. Wszystkie informacje przekazują sobie patrole. Ale jest taka zasada Kodeksu, która mówi, że zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm – wyjaśniła, kiedy wspinały się na pagórek. Przez chwilę szła w milczeniu, aż w końcu dotarły na sam szczyt. – No, to tutaj. Zatrzymamy się na chwilę, żebyś mogła zapoznać się z zapachami innych klanów. Po całym pagórku można się poruszać, to ziemie niczyje. Zapach Cienia już znasz, bo byłyśmy przy ich granicy pierwszego dnia treningu. Z zapachem klanu Gromu spotkasz się tylko i wyłącznie tu, bo z nimi żadnej nie dzielimy. Klan Gromu ma tereny z tamtej strony – wskazała odpowiedni kierunek. – A tam jest granica z klanem Rzeki, wzdłuż której będziemy szły za chwilę – kiwnęła głową w stronę odpowiednich terenów. – Skoro tu jesteśmy, zadam ci jeszcze jedno pytanie: znasz może imiona przywódców, zastępców i medyków w innych klanach? – spytała. Larwa żyła tyle księżyców, że nie miała zamiaru pytać ją o Wicher, ale aktualną wiedzę z innych klanów musiała posiąść.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#52
Larwa także uwielbiała powtórki. Mimo to czasami umykały jej niektóre rzeczy, jednak starała się w miarę możliwości je nadrabiać. Nienawidziła wręcz stać w tyłach, i musieć czekać na swoją kolej. To nie było dla niej.
Córka Żółtookiego niemal od kociaka stała się ciekawska świata- nie satysfakcjonowała jej nigdy jedna odpowiedź, i zawsze wypytywała przynajmniej kilka kotów o jedną rzecz- w ten sposób mogła utworzyć w miarę realny obraz danej materii.
Idąc obok swojej mistrzyni usłyszała jak tamta potwierdza jej tezę i dodaje kolejny warunek klanowy. Modliszka miała nadzieję że to jeden z ostatnich.
Gdy obie znalazły się na pagórku terminatorka uważnie przysłuchiwała się słowom Słonecznikowej Pestki. Po kilku minutach otrzymała małe zadanie.
-To byyli.. hmm. W rzece mamy Cze`woną Gwiazdę i zastępczynię Ćmi Zmierzch, medykiem jest Księżycowy Pył. Jeśli o g`omie mowa to tam rządzi Trzmiela Gwiazda z Żubrzym Ga`dłem u boku. Niestety nie znam ich medyka. W Cieniu lide`em jest Płomykówkowa Gwiazda a funkcję zastępcy pełni Topniejący Lód. Tutaj także nie kojarzę medyka- miauknęła co jakiś czas robiąc sobie przerwy na przypomnienie sobie imion rządu klanów. Było to stosunkowo łatwe do zapamiętania, szczególnie że od czasu do czasu można w obozie usłyszeć jakieś plotki na temat przywódców.
Były wystarczająco znane by o nich pamiętać.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#53
Na nieszczęście Larwiej Łapy zasad Kodeksu zostało im jeszcze całkiem sporo, ale była to rzecz istotna i musiały ją omówić dokładnie. Słonecznikowa Pestka nie chciała się spieszyć, wolała się upewnić, że Modliszka wszystkie zrozumie, bo to było znacznie bardziej potrzebne niż umiejętność wyuczenia się ich na pamięć i przywoływania z pamięci. Potrzebowała praktycznej wiedzy i praktycznych umiejętności, jakie szły w parze z nauką, a także świadomości, jak to wykorzystać w konkretnych sytuacjach.
– No, wiesz prawie wszystko. Masz rację co do klanu Rzeki, ale od niedawna mają tam jeszcze terminatora medyka, Barwną Łapę. W Gromie nie ma medyka, ale jest terminatorka medyka, Truskawkowa Łapa. W Cieniu masz rację co do Płomykówkowej Gwiazdy, ale zastępcą jest Krogulczy Szpon. Medyczka nazywa się Ciernisty Kwiat i ma terminatora, Szczypiącą Łapę – zapoznała Larwę z paroma zmianami i poprawiła niektóre części jej wypowiedzi. – We wszystkich klanach mamy te same rangi i Kodeks, wierzymy w ten sam Gwiezdny Klan... ale każdy klan jest trochę inny, bo na przykład o Wichrze mówi się, że szybko biegamy, bo mamy otwarte tereny i tyle polujemy na króliki i zające. Koty z Rzeki potrafią pływać i łowić ryby, Grom podobno charakteryzuje się dużą siłą, a Cień jest taki trochę tajemniczy, o, ale też nieźle wspinają się na drzewa, bo mają ich u siebie dużo. Zanim pójdziemy dalej i kontynuujemy mówienie o Kodeksie, powiedz mi, Larwia Łapo, umiesz się wspinać? Bo jeśli nie, to mogę cię nauczyć! Co ty na szybką wspinaczkę na Cztery Dęby? – spytała z błyskiem w oku. Sama nie miała jeszcze okazji, żeby wspiąć się na ten wielki dąb, a widok z niego na pewno musiał być niesamowity. Dla Larwy byłaby to zaś praktyczna umiejętność, przydatna przy polowaniu albo ucieczce przed drapieżnikami. No chyba, że kotka już to umiała, wtedy mogły iść dalej.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#54
Larwia Łapa miała sobie coś z narcyza- zawsze wydawało jej się iż to ona ma rację dopóki nikt jej nie uświadomił że nie ma racji. W pewnym sensie była w siebie zapatrzona, a raczej zbyt mocno wierzyła że uda jej się dosięgnąć własnego celu. W pewnym sensie było to dla niej szkodliwe, ale jednocześnie pozwalało jej nie zwariować. Cel był jej płomieniem, o który dbała z całych sił. Bez niego była jak muszla na plaży- pusta w środku, bez potrzeby świadomości.
Słuchała Słonecznikowej Pestki, z uznaniem przetwarzając każde jej słowo. Uwielbiała się uczyć, w pewnym sensie właśnie to ją napędzało. Podczas nauki nie musiała wymagać od siebie udawania emocji- wystarczyło że zamieni się w słuch.
-Rozumiem.- Miauknęła szybko gdy jej mistrzyni ją poprawiła. Cóż, nikt nie jest wysadzony informacjami od początku, i Robacza panna nawet to rozumie, co oczywiście nie zmienia tego że stara się być na ile to możliwe, najlepsza.
-Nie miała nigdy okazji żeby wspiąć się na coś większego, chętnie to z`obią!- zamruczała, perfekcyjnie symulując entuzjazm. księżyce praktyki chyba nie poszły na marne.
Modliszka zdawała się całe swoje życie biec, dopracowując szczegóły na tyle ile to możliwe (i wmawiając sobie że robi to perfekcyjnie). Niestety ta jedna przerwa w jej życiu, zapoczątkowana zniknięciem brata sprawiła iż córka Len zdobyła (jej zdaniem) spore opóźnienie w treningu.
A mogła już kilka księżycy temu być wojownikiem. Delikatnie przyśpieszyła tempo, tym razem kierując się w stronę Czterech dębów.
-Widok z nich musi być fascynujący.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#55
Uśmiechnęła się do terminatorki, która na szczęście zareagowała na jej propozycję entuzjastycznie. Prawda, nie zgodziła się wcześniej na naukę walki, bo miały sporo teorii do nadrobienia, ale króciutka, praktyczna przerwa zawsze się przyda! Poza tym Larwia Łapa zdawała się mieć do tego naprawdę dobre podejście, a więc Słonecznik chciała to wykorzystać. Dla czarnej kotki trening też w końcu powinien być jakąś, no, zabawą, a nie jedynie samym uczeniem się, klepaniem formułek i w ogóle.
– Aha, na pewno jest! – stwierdziła Słonecznik i podeszła bliżej drzewa, żeby zatrzymać się przed nim i spojrzeć w górę. Było naprawdę wysokie, a w dodatku sprawę utrudniało to, że dzieliło się w pewnym miejscu na dwa pnie, a potem jeszcze na kolejne dwa... ale nie było nic niemożliwego do zrobienia! Ona miała duże doświadczenie, a jak Larwa potrenuje na czymś trudniejszym, to na wszystkie "proste" drzewa będzie jej się wspinało prościutko! Wojowniczka podeszła jeszcze bliżej pnia, stanęła na tylnych łapach i oparła przednie o pień. – Dobra, więc tak. Musisz jak najszerzej objąć pień łapami i jak najmocniej wbić się tak w niego pazurami, żeby się utrzymać, a potem szyyyybko odbijasz tylne łapy i stawiasz je na drzewie – tłumaczyła, a wyjaśniając, jednocześnie demonstrowała, tak więc po chwili wisiała już na dębie zaraz nad ziemią. – Żeby przemieścić się wyżej, musisz bardzo szybko przerzucić przednie łapy wyżej, znowu mocno się złapać i znowu dołączyć tylnymi. No, właściwie powtarzasz te same ruchy, ale wyżej. – Tym razem zdecydowała się pokazać kotce odpowiednie ruchy dopiero kiedy skończyła mówić. Zawisła na dłużej nieco wyżej, a potem zaczęła wspinać się szybciej, żeby wreszcie przejść na jeden z pni i zrobić miejsce Larwie. Spojrzała na nią w dół. – Twoja kolej! – zawołała, ciekawa, jak jej pójdzie.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#56
Na pysku czarnej kotki pojawił się delikatny uśmiech, gdy z czujnością przyglądała się i przysłuchiwała dorosłej kocicy. Wspinaczka nie wydawała się jej czymś szczególnie prostym, jednak wiadomo że praktyka a teoria to dwie zupełnie inne rzeczy. Miała spore nadzieje że uda jej się nie skręcić sobie karku, bo to mogłoby nieco skomplikować przebieg treningu.
Z szeroko otwartymi oczami obserwowała wspinającą się coraz wyżej mistrzynię. Gdy tamta się zatrzymała przysiadając na konarze Robaczyna wiedziała że teraz to ona musi spróbować. Westchnęła cicho, i powtarzając ruch mentorki oparła się dwoma łapami o pień, obejmując go łapami, i wbijając w niego szponki. Potem odbiła się tylnymi kończynami ku górze, ponownie zatapiając w korze drzewa pazury. Z widocznym wysiłkiem na twarzy powtarzała procedurę, próbując dostać się do Słonecznikowej Pestki.
Cóż, Modliszka czuła kilka chwil zawahania- zaczynając od lekkiego zawahania lewej łapy na środku pnia, kończąc na za słabym złapaniu się i kilku minutowej poprawce.

Po kilkunastu, czy kilkudziesięciu minutach niepewności, czeladniczka z ulgą osadziła się na drzewie, zaraz przy boku ryżej kocicy. Wypuściła powietrze z płuc, dokonując czegoś, czego w innej sytuacji by nie zrobiła- oparła się o bok nauczycielki, nie mogąc powstrzymać ciarek z tym związanych.
Nie lubiła bliskości z innymi kotami. Tutaj niestety odezwał się jej system samozachowawczy.
-Chyba jednak wolę ziemię, wiesz Słonecznikowa Pestko?- zaśmiała się cicho, próbując się wpasować w sytuację. Cóż, nie była pewna czy do końca jej to wyszło.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#57
Słonecznikowa Pestka nie popędzała Larwiej Łapy, szczególnie że zaobserwowała, że wygląda na trochę... zestresowaną. Larwa? Zestresowana? To był dość nowy widok, ale jednak nie dało się nie zauważyć, że wspinanie się na drzewo przysporzyło jej trochę kłopotu i nerwów. Mimo to wspinała się uparcie i wytrwale, a więc Słonecznik mogła jedynie podziwiać jej silną wolę. Nie spodziewała się jednak, że po chwili Modliszka wyląduje zaraz przy jej boku, co też trochę ją zdziwiło, ale nie okazała tego jakoś za bardzo. Nie miała przecież nic przeciwko, a właściwie to nawet lubiła kontakt z innymi kotami, była raczej po prostu zaskoczona, ale, no, nie chciała wprowadzić terminatorki w większe zakłopotanie. Uśmiechnęła się lekko na jej stwierdzenie, w reakcji na śmiech, ale jednak miała na uwadze to, że Larwia Łapa faktycznie na pewno czuła się w tej sytuacji niekomfortowo, a więc podjęła szybką decyzję.
– W takim razie zaraz zejdziemy. Wspinaczka to przydatna umiejętność, bo umożliwia na przykład ucieczkę przed niektórymi drapieżnikami. Całkiem duża część z nich nie potrafi się wspinać i będziesz w ten sposób poza zasięgiem – powiedziała, żeby wtrącić do tego trochę więcej edukacji. – Żeby zejść, musisz właściwie robić to samo, co kiedy wchodzisz. Schodzisz głową w górę, powtarzasz prawie te same czynności, tylko poruszasz się w dół. Chcesz iść pierwsza, czy wolisz, żebym ci pokazała? – spytała. Za tym pytaniem kryło się inne: czy Larwia Łapa chciała zostać sama na drzewie, bo nie wyglądała zbyt pewnie. Ponieważ jednak zdawała się próbować podchodzić do tej sytuacji luźno, Słonecznik zdecydowała się nie zadawać go wprost, żeby jej przypadkiem nie urazić.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#58
Słowa mistrzyni ledwo do niej docierały. Przez jej skórę przechodziły dreszcze, jej oddechy nie były jak zazwyczaj kontrolowane. Fale dyskomfortu przebijały się przez jej ciało jak małe szpilki, Wprowadzając ją w swego rodzaju amok. Poczuła delikatną chęć zwrócenia posiłku, na szczęście, wtedy Słonecznik zaproponowała jej zejście. Po krótkim wyjaśnieniu tylko szybko odparła że poradzi sobie schodząc pierwsza, po czym z widoczną ulgą odsunęła się od mentorki, badając drzewo wzrokiem. Gdy doszła do wniosku gdzie najlepiej rozpocząć powolnie i dbale wsunęła pazury w korę drzewa, powoli i starannie schodząc w dół. Cóż, to będzie coś co będzie musiała poćwiczyć- podobnie jak nie zachowywanie się jak ktoś z alergią na kocią sierść. Obawa przed dotykiem nie miała prawa występować u kogoś kto całe życie gra w grę i przybiera maski. To zwyczajnie nie pasowało.
Gdy jej tylne łapy spotkały się z ziemią, wręcz z rozkoszą postawiła na niej również przednie łapy. Zawroty głowy jednak pozostały- najwyraźniej nie było to coś w czym była dobra. Lęk wysokości?
Nie minęło kilka sekund, zanim podbiegła do pobliskiego krzewu, by poczęstować go swoim przetrawionym obiadem.
Niezadowolona z obrotu wydarzeń zmarszczyła brwi.
Drzewa jak na razie są jej największymi przeciwnikami.
-Zdecydowanie nienawidzę drzew, Słonecznikowa Pestko. Zdecydowanie.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#59
Tak jak Słonecznikowa Pestka podejrzewała, Larwia Łapa wolała nie przebywać na drzewie dłużej niż to potrzebne i być może nie zostawać na nim sama. Kiwnęła jej więc krótko głową i patrzyła powoli, jak ta podejmuje próbę schodzenia, kulturalnie nie komentując w żaden sposób tego, co zdarzyło się przed chwilą, żeby jej jakoś nie spieszyć. Sama zeszła dopiero wtedy, kiedy była pewna, że Modliszka jest na dole bezpieczna... i, cóż, jej uwadze nie uszło to, że terminatorka musiała najwyraźniej zwrócić ostatni posiłek, huh. Trochę ją to wszystko zmartwiło. Jeśli Larwa borykała się z lękiem wysokości, to oczywiście nie miała zamiaru jej zmuszać do wspinaczki; trochę tylko szkoda, że tak wyszło, bo naprawdę była to bardzo przydatna umiejętność. Ale nieważne – ważniejsze było zdrowie i samopoczucie Larwiej Łapy, tak więc Słonecznik posłała jej zatroskane spojrzenie.
– Och, no, właśnie widzę – odparła nieco zakłopotana, zastanawiając się, jak łagodnie, no, przejść do tego, co chciała powiedzieć dalej, bo jednak trochę się obawiała, że w jakiś sposób sprawi terminatorce przykrość, jeśli ta pomyśli sobie na przykład, że Słonecznik uważa ją za słabą, chociaż tak nie było, a też częściowo obwiniała się za to, co właściwie zaszło. Skomplikowana sprawa. – Ale, ee, wszystko w porządku, tak? Możemy iść dalej? Bo wiesz, jeśli kiedykolwiek miałabyś dość wrażeń jak na jeden dzień, to nie ma sprawy – mruknęła w końcu. Wciąż nie brzmiało to tak, jakby chciała, żeby brzmiało, ale nie było chyba najgorzej, nie?
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#60
Kotka nie czuła zakłopotania, nie czuła niczego co mogłoby wytrącić ją z równowagi.
Dla zachowania naturalności postanowiła po prostu to symulować. by nie wyglądać zwyczajnie dziwnie, jak na kogoś kto niedawno miał okazję zwymiotować. Gorzki aromat przepełniał jej gardło i część nozdrzy pozostawiając nieprzyjemną woń. Miała nadzieję że uda jej się wytrzymać bez powtórki z rozrywki.
Wzięła głęboki wdech i wyprostowała się na swoich długich łapach, by odzyskać przynajmniej jakąś część godności, i nie kulić się jak obolały królik.
Wdech, wydech.
Zdawał się że mdłości przechodzą, a poza delikatnym uczuciem głodu i szczypaniem w przełyku jej stan można określić jako znośny.

Nie chciała nigdy by inni patrzyli na nią z troską czy żalem. Jej jedynym celem było posiadanie dobrej opinii- to ona zdawała się być przejściem do większych rzeczy.
Na osobę z taką opinią nie patrzy się z politowaniem, a z podziwem i szacunkiem. Przynajmniej tak zdawało się Robaczej pannie.
Czuła zakłopotanie w głosie swojej mentorki- trudno o inne emocje przy takiej sytuacji. Modliszka delikatnie przetarła kąt pyska łapą by pozbyć się pozostałości jedzenia.
Na pytanie Słonecznikowej Pestki czarna kotka odpowiedziała niemal jak z automatu- ot byleby jak najszybcie poinformować ryżą kocicę o swoim wyborze.
-Wszystko u mnie w porządku.- odpowiedziała nieco zbyt szybko i zbyt chłodno -Możemy iść dalej.- odpowiedziała kulturalnie zerkając kątem oka na swoją mistrzynię.
Pora na regułki.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości