Księżyce: 86
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
— Oh, czyli po prostu mam używać rozumu — podsumowała, kiwając lekko głową. No dobra, używanie głowy, to była w stanie zrobić. Kim w końcu by była, gdyby nie mogła? W końcu chciała być dobrą wojowniczką, a nie marionetką w rękach innych kotów. — Nie brzmi to zbyt fascynująco — stwierdziła, słysząc wyjaśnienie co do tego, jak łowić ryby. Siedzenie na brzegu z ogonem w wodzie brzmiało mało ciekawie, zwłaszcza w porównaniu z „prawdziwym” polowaniem, pogoniami i skokami, jednak łowienie rybek było jedną z cech charakterystycznych Klanu Rzeki, więc jako dumna Rzeczniaczka musiała się tego nauczyć. — Ale nie, żadnych pytań. — Ogon w wodzie, uważać na cień, kiedy ryba podpłynie, działać szybko — wszystko było jasne i Czereśnia była gotowa do rozpoczęcia.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
Pokiwała głową.
– Aha, no w skrrócie tyle – odpowiedziała. Przywódca stanowił prawo i bla, bla, bla, ale nie był nieomylny i trzeba było myśleć, bla, bla, bla. Dla Chaber było to OCZYWISTE odkąd była kociakiem, a więc nie chciała się nad tym szczególnie rozwodzić. W ogóle nie lubiła się za bardzo rozwodzić nad Kodeksem. Nawet jeśli był ważny, to był NUDNY. Wolała DZIAŁAĆ, a nie gadać. Gadanie nawet o ciekawych rzeczach po jakimś czasie zwyczajnie się nudziło. Przytaknęła również na stwierdzenie, że łowienie ryb nie brzmi fascynująco. – Bo nie jest jakieś superrr, ale bycie z Rzeki zobowiązuje, nie? Zawsze możesz łowić tylko od czasu do czasu, wiesz, dla szpanu – powiedziała i wzruszyła ramionami. Na przykład, hm, żeby utrzeć nosa kotom z innych klanów!
– Skorrro nie ma pytań, to terrraz sprróbuj sama. Złów jakąś jedną rrrybę, nie ma sensu siedzieć dłużej – poleciła, bo akurat znalazły się przy rzece. Sama zaś odsunęła się do tyłu, dając Czereśni przestrzeń. Liczyła na to, że szybko pójdzie.
/jak coś to z rybkami jest jak z polowaniem, wszystkie zasady muszą być w poście, w którym już się łowi
beforeI die,I'mgonna seesomethingthrough standing tall, theplaceIgrewup ★ I BLOW A KISS ★ 'cuzsoonthey'll seea "me" that theyneverknew