Logo Artemidy
Trening Skwarnej Łapy
#1
Szkarłatny Zachód była taka szczęśliwa, że dorosła do tego, by móc dostawać pod siebie uczniaków. Wymagało to naprawdę wiele odpowiedzialności, przez co odczuwała pewnego rodzaju dozę zaufania ze strony Czerwonej Gwiazdy. Logicznym oczywiście było, że ta występowała, ale Przywódczyni nie była jakoś bardzo skupiona zapewne na osobie Szkarłatki. Poza tym - druga Mistrzyni Szkar prawdopodobnie również zginęła. Na chwilę obecną przynajmniej przepadła, co nie oznaczało nic dobrego. Przestała zjawiać się na zgromadzniach, w obozie również nie było jej wcale widać... Czyżby rudej nawlókł się kolejny powód do dorwania jakiegoś lisa i zagryzienia go na dobre? Kto wie, może nawet tego, który niegdyś zabił Mleczny Kieł. Jeżeli "szczęście dopisze" to Zamglony Świt również została zabita przez tego samego, a to oznaczałoby podwójną zemstę. Oczywiście samo w sobie morderstwo było jedną z najgorszych rzeczy. Bolało, a cierpienie było nie do zniesienia, gdy ofiarą był ktoś bliski. Zdrada, jak w przypadku Śnieżnego Serca również była mocno przekuwająca serce na wylot.
Skierowała się radosnym krokiem do wyjścia z obozu, u którego miała następnego dnia oczekiwać Skwarnej Łapy. Nie miała wcześniej kontaktu z kocurkiem, ale wydawał się być naprawdę przyjemną istotką, z którą będzie jej dane spędzić sporo miłego czasu. Zaczęła myć futro pomiędzy swoimi paluszkami u łapek i wyszarpywać z nich szorstką i cierpką ziemię, jaka przykleiła się tam zapewne po małych roztopach śniegu z poprzedniego dnia. Teraz śnieg znów pruszył, nie chcąc się uspokoić. Mimo wszystko nie był on mocny, a bardzo łagodny. Radosne słońce zakryte zostało przez niechciane przez rudą chmury, aczkolwiek ten piękny widok białego puchu, spadającego z nieba, bardzo jej to rekompensował.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
#2
Skwar w legowisku terminatorów czuł się nieco dziwnie. Nowe otoczenie, nowe koty, nowe wszystko! Cieszył się z tego, ale jednocześnie brakowało mu matek z kociarni. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia, dlatego starał się nie zwracać na to uwagi — zawsze przecież może je w ciągu dnia odwiedzić! Także tej nocy spał dość spokojnie, choć myśl, że rano zaczyna trening, była wręcz ekscytująca! Był ciekawy, co będzie przerabiał, czego się nauczy i w końcu to, co najlepsze — jak wyglądają tereny jego klanu!
Obudził się bardzo wcześnie, pełen radości i energii. Na jego pyszczku widniał ogromny uśmiech. Wyszedł ze swojego legowiska, a potem wciągnął świeże powietrze nosem. Zapowiadał się piękny dzień! Powiedział w myślach, idąc już do stosu zwierzyny, by sobie coś zjeść, tak jak to na ceremonii doradziła mu wojowniczka. Wybrał jakąś pierwszą lepszą rybę i odszedł na bok. Co jakiś czas zerkał na słońce, by wiedzieć, kiedy ma dokładnie się zbierać.
Jak już zbliżała się ta pora, a przynajmniej tak myślał, to skocznym krokiem ruszył do wyjścia. Tam zauważył kotkę, która oczywiście była jego mistrzynią.
- Dzień dobry Szkarłatny Zachodzie! - rzekł radośnie, podchodząc bliżej, tak by stać tuż przed wojowniczką - Co dziś będziemy robić? Zwiedzimy tereny? O albo może nauczysz mnie polować? - dodał, a w oczach niebiesko-białego pojawiły się iskierki radości. Tak bardzo nie mógł się doczekać tego, że aż lekko tuptał łapkami. Możliwe też, że miał w sobie znów za dużo energii i jakoś musi ją wykorzystać. Nie należał do typów, które mogłyby spokojnie siedzieć w miejscu.
[Obrazek: BusyStar.gif]
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości