06.02.2020 15:51
Szkarłatny Zachód była taka szczęśliwa, że dorosła do tego, by móc dostawać pod siebie uczniaków. Wymagało to naprawdę wiele odpowiedzialności, przez co odczuwała pewnego rodzaju dozę zaufania ze strony Czerwonej Gwiazdy. Logicznym oczywiście było, że ta występowała, ale Przywódczyni nie była jakoś bardzo skupiona zapewne na osobie Szkarłatki. Poza tym - druga Mistrzyni Szkar prawdopodobnie również zginęła. Na chwilę obecną przynajmniej przepadła, co nie oznaczało nic dobrego. Przestała zjawiać się na zgromadzniach, w obozie również nie było jej wcale widać... Czyżby rudej nawlókł się kolejny powód do dorwania jakiegoś lisa i zagryzienia go na dobre? Kto wie, może nawet tego, który niegdyś zabił Mleczny Kieł. Jeżeli "szczęście dopisze" to Zamglony Świt również została zabita przez tego samego, a to oznaczałoby podwójną zemstę. Oczywiście samo w sobie morderstwo było jedną z najgorszych rzeczy. Bolało, a cierpienie było nie do zniesienia, gdy ofiarą był ktoś bliski. Zdrada, jak w przypadku Śnieżnego Serca również była mocno przekuwająca serce na wylot.
Skierowała się radosnym krokiem do wyjścia z obozu, u którego miała następnego dnia oczekiwać Skwarnej Łapy. Nie miała wcześniej kontaktu z kocurkiem, ale wydawał się być naprawdę przyjemną istotką, z którą będzie jej dane spędzić sporo miłego czasu. Zaczęła myć futro pomiędzy swoimi paluszkami u łapek i wyszarpywać z nich szorstką i cierpką ziemię, jaka przykleiła się tam zapewne po małych roztopach śniegu z poprzedniego dnia. Teraz śnieg znów pruszył, nie chcąc się uspokoić. Mimo wszystko nie był on mocny, a bardzo łagodny. Radosne słońce zakryte zostało przez niechciane przez rudą chmury, aczkolwiek ten piękny widok białego puchu, spadającego z nieba, bardzo jej to rekompensował.
Skierowała się radosnym krokiem do wyjścia z obozu, u którego miała następnego dnia oczekiwać Skwarnej Łapy. Nie miała wcześniej kontaktu z kocurkiem, ale wydawał się być naprawdę przyjemną istotką, z którą będzie jej dane spędzić sporo miłego czasu. Zaczęła myć futro pomiędzy swoimi paluszkami u łapek i wyszarpywać z nich szorstką i cierpką ziemię, jaka przykleiła się tam zapewne po małych roztopach śniegu z poprzedniego dnia. Teraz śnieg znów pruszył, nie chcąc się uspokoić. Mimo wszystko nie był on mocny, a bardzo łagodny. Radosne słońce zakryte zostało przez niechciane przez rudą chmury, aczkolwiek ten piękny widok białego puchu, spadającego z nieba, bardzo jej to rekompensował.
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: BusyStar.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/BusyStar.gif)