Logo Artemidy
Trening Mewiej Łapy
#1
Obiecała zająć się treningiem Mewy. Przejęła terminatora po kotce, która stała za śmiercią jej córki. Po kotce, na której nie dokonała się zemsta. Miała za terminatora syna swojej siostry z miotu, jedynego rodzeństwa, jakie jej zostało. A Kukułka przecież była mistrzynią Nurt, gdy ta umarła. Czy ją winiła? Nie. Po prostu zastanawiała się, czy teraz jej podopieczny nie zginie w podobnych okolicznościach, skoro historia Kos i Kuku nakładały się w pewnych momentach.
Czarna kotka dopuszczała do siebie ostatnio wiele ciemnych, zimnych, czasem wręcz cynicznych myśli, nawet nie starając się ich odganiać. Brak upragnionej zemsty zadziałał na nią nawet gorzej niż śmierć Mknącej, brak zemsty, brak jakiegoś celu nie pozwolił jej na zdrowe przetrawienie żałoby.
Gdy znalazła Mewę, nie odzywała się, po prostu dała mu znać, że ma za nią iść. Nie towarzyszył jej uśmiech, nie truchtała z energią. Szła, sunąc łapa za łapą, roztaczając wokół siebie aurę żałobnej elegancji. Wyszli z obozu, skierowali się w stronę łęg. Tych Łęg.
- Co już umiesz, Mewo - zapytała miarowym tonem, w którym niewyczuwalne było pytanie. Węszyła lekko, jakby chciała znów złapać trop, jakby chciała znów ruszyć na łowy. Albo jakby miała za chwilę się rozpłakać.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#2
Kocur przywitał się z wojowniczką dosyć entuzjastycznie. Tak długo nic nie robił, że chyba każdemu by się znudziło. Ta energiczność jednak szybko uległa zwiotczeniu gdy kocur zauważył, że Mistrzyni zdaje się nie podzielać jego lekkiej ekscytacji. Czy aż tak bardzo nie chciała prowadzić jego treningu?
- Na treningu nauczyłem się tylko o tym, kto przewodzi czterem klanom. Sam też próbowałem poznać funkcje Klanowe. - Normalnie by się tym chwalił, w końcu non s wyszedł z inicjatywą, ale chyba jego wysiłek i tak nie zostałby doceniony. Fakt też, że nie wymienił wspomnianych kotów i rang. To jednak było normalne. Koniec końców, miał powiedzieć co umie, nie zaś sprezentować tę wiedzę, to po co się wysilać?

//Przepraszam za zwłokę
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#3
// teraz ja przepraszam :<

Gdzieś zakrakał kruk i kotka poczuła jak przybywa fala załamania. Rozpłakała się bezgłośnie i zwróciła zielone oczy w stronę siostrzeńca.
- Prze-epraszam Mewo - powiedziała z głosem przepełnionym bólem. Nie była jeszcze gotowa, nie przeżyła jeszcze żałoby do końca. Potrzebowała jeszcze chwili, ale gdyby wiedziała, że ta chwila potrwa kolejne dwa księżyce, wzięłaby się trochę w garść. - To nie twoja wina - powiedziała jeszcze i między łknięciami poprosiła kocurka o pójście do obozu. To by było ma tyle.

***

Dwa księżyce uciekły z życia Kos jak biczem strzelił. Zaniedbała niemożliwie wszelakie obowiązki i gdyby nie Kwitnący Jar, Mewa pewnie gniłby w obozie. A tak, starszy wojownik zabierał go czasem na patrole, za każdym razem pytając Kos o pozwolenie i dostając od niej tylko niemrawe skinienie głową. W końcu ktoś nie wytrzymał. I tym kimś była Pierzak. Ruszyła swoją słabą osobę z legowiska tylko po to, by wytknąć Kos jaką jest okropną siotrą, ciotką, córką i w ogóle istotą i że ma natychmiast wziąć się za edukację Mewy (inna sprawa, że licząc dni można założyć że niedługo później wyzionęła ducha, najpewniej to była ostatnia rzecz jaką powiedziała do Kos)
Dlatego też, tym razem, gdy Kwitnący Jar przyszedł się zapytać o Mewę, wojowniczka nie kiwnęła głową tylko ruszyła kościsty zad i sama poszła pod wyjście z obozu, mówiąc wojownikowi tylko tyle, że jeśli zauważy burego kocurka jako pierwszy, to chciałaby żeby go do niej przysłał. Między apatią, złością na matkę i rozczarowaniem sobą, była iskra nadziei, że siostrzeniec da jej drugą szansę.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#4
//Choć nie było to zamierzone, zresztą bardzo przepraszam za ponowne spóźnienie się, to jak widać, mnie nie ma powodu by przepraszać z takich powodów, gdyż sam niezrównanie rzadziej odpisuję, choćby przez własne zapominalstwo) :-/

Kocur nie był pewien dlaczego Mistrzyni płakała. Była to dla niego sytuacja niespotykana, siedząc we własnym zaciszu rzadko spotykał innych, a tym bardziej zwracał uwagę na ich emocje, więc nie wiedział jak zareagować. Całe szczęście, oszczędzono mu trudu zastanawiania się nad tą kwestią. Mógł wrócić do obozu i przetrawić wszystko w świecie marzeń sennych.
***
Kosowa Pieśń miała jednak to szczęście (lub też przekleństwo, zależnie od punktu widzenia), że jej uczniem był nie kto inny jak Mewa. On zaś należał do kotów wyjątkowo statycznych pod względem emocji. Każda inna niż radość nad wyraz go męczyła (zaś poczucie szczęścia było tylko lekko wyczerpujące). Dlatego też jego dzień zwykle składał się z naprzemiennych wypoczynków i posiłków, z ledwie odrobiną innych rzeczy do roboty. Zatem fakt braku treningów, a tym samym niemożność nauki polowania były mu niejako na łapę.
Niemniej jednak, poproszony, stawił się na trening. Na co dzień nie myślał o wychodzeniu poza obóz, gdyż myśl o samotnym opuszczeniu bezpiecznego kąta go przerażała (a to, przypomnijmy, bardzo męczące). Inna sprawa kiedy towarzyszył komuś doświadczonemu, np. Mistrzyni. Bo, trzeba przyznać, że kwestia tego, co leżało poza granicami była jedną z niewielu, które Mewę ciekawiły (a w jego mniemaniu ciekawość to głód, który powinien zaspokoić, a nie uczucie, którego trzeba się pozbyć). Dlatego też, nie pamiętając nawet kiedy był ostatni trening ani ile czasu od niego minęło, tego dnia był wtedy, gdy powinien.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#5
- Dzień dobry, Mewo - zabrzmiał głos o wiele lepszy od tego ostatniego, choć jeszcze nie idealnie radosny - chodź, przejdziemy się na spacer, a przy okazji opowiesz mi wszystko, czego dowiedziałeś się na treningu, ale też z obserwacji klanowego życia - to nakazała, to poprosiła, ruszając poza obóz i kierując kroki w stronę Kociego Grzbietu. Chciała dziś nadrobić jak najwiecej straconego czasu. Zająć się na poważnie wszystkimi rzeczami, choćby miała spędzić cały dzień jedynie na treningu. Chciała przerobić polowanie albo walkę, a to co zostanie chociaż liznąć w teorii, dopiero potem zająć się Kodeksem - Mewa żył bez niego przez tyle czasu to i teraz da radę.
Czas start, najpierw słuchanie, potem gadanie.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#6
Kocur przywitał się z mistrzynią, ciekaw czym będą się dziś zajmować. Na jego nieszczęście okazało się, że jak na razie nie dowie się nic nowego. Przynajmniej będzie mógł sobie przypomnieć zapach głupich Gromiaków, o ile tam dojdą. Aż dziwne, że to skojarzenie mu dotychczas pozostało, zwykle szybko zapominał o swoich odczuciach. Tu jednak to zestawienie zdawało się ostać na stałe. Może czasami obiło mu się o uszy, jak ktoś na nich narzeka. Gdyby się zainteresował, to może zwróciłby uwagę, że te dwa Klany faktycznie nie darzą się zbytnią sympatią, więc ten scenariusz nie wydawał się niemożliwy. Nie był jednak w stanie znaleźć pewnej przyczyny, ani też niezbyt chciał się wysilać szukając odpowiedzi na to pytanie. Inną kwestią było to zadane przez Kosową Pieśń, tu mógł odpowiedzieć zwięźle i bez niepotrzebnego zastanawiania się. Ruszając za mistrzynią, zaczął wyliczać z bardzo krótkiej listy:
- Na treningu obchodziliśmy granice, choć chyba do Cienia nie doszliśmy i poznałem Przywódców, Zastępców i Medyków w Klanach, też oprócz Cienia. Sam natomiast chyba wiem coś o rangach. To tyle. - Wyjaśnił. Nie czuł żadnego żalu, że on sam ani nikt inny go więcej nie nauczył. Potrzeba bycia kimś wielkim to dla niego pojęcie obce. O wiele lepiej było zwyczajnie zrelaksować się w obozie, jeśli ktoś go zaczepi to porozmawiać, a jak nie to najeść się do syta i pójść spać. Trening podczepiał pod rozmowę, więc jak na razie wszystko układało się idealnie.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#7
To było... niewiele. Gdyby zdanie Kos na temat Śnieżnej mogło zmienić się na gorsze, w tym momencie tak by się stało. Mewa był dość długo jej terminatorem i nie wydawała się go unikać... ale było, minęło. Teraz był pod jej skrzydłami, ona musiała wyrównać jego poziom.
- To powiedz to wszystko - zachęciła go i słuchając, dalej truchlała na Koci Grzbiet. Gdy już tam dotarli i poprawiła niektóre rzeczy z wiedzy burego kocurka, stwierdziła, że wpuści mu do głowy nowe.
- Zaczniemy od walki, w takim razie. Pewnie wiesz, że walki lepiej uniknąć, ale dobrze jest też być do niej przygotowanym, gdyby okazała się nie do ominięcia. Zawsze warto znać swoje mocne strony, ale też umieć ocenić je w porównaniu do przeciwnika. Przeciwnik silny i duży, będzie mniej zręczny i wolniejszy od kota drobnego i gibkiego. Od niektórych silniejszy będziesz ty, od niektórych będziesz zręczniejszy. Zawsze warto to ocenić i zawsze warto umieć walczyć i tak, i tak. Dobrze jest też wykorzystywać otoczenie. Sypniecie piachem w oczy, nastawianie się tyłem do słońca, czy wskoczenie do wody, gdy walczysz z kotem który nie umie pływać. Inną ważną sprawą jest celowanie w słabe punkty. Uszy, oczy, nos, brzuch, ogon i łapy - jeśli dasz radę zranić kogoś w oko czy w nos, zdobędziesz sporą przewagę, którą możesz wykorzystać do ucieczki, gdy przeciwnik jest o wiele silniejszy, na przykład, gdy atakuje cię lis. Rozumiesz? - zapytała, bo mówiła dość szybko i trochę chaotycznie, więc młody miał prawo nie nadążać.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#8
- Y... Dobrze, zatem tak: W naszym Klanie rządzi Czerwona Gwiazda, zastępuje ją Ćmi Zmierzch, a Medykiem jest Księżycowy Pył - Od razu mówił to, z czego był najbardziej dumny, albowiem na treningu uczył się jeszcze o poprzedniej zastępczyni, a sam jakoś dał radę się nauczyć imienia nowej, zasłyszawszy je któregoś dnia. - W Klanie Gromu jest Trzmiela Gwiazda i Żubrze Gardło. Czy mają już medyka? - Teoretycznie to on teraz miał się chwalić tym, co wie, natomiast jako że tego nie wiedział, to zamiast liczył, że tego zaraz się dowie. [b]- I jeszcze Klan Wichru... Malinowa Gwiazda i Sokoli Cień, zastępca, i Lśniąca Sadzawka, medyk. - Tu w zasadzie kończyła się jego wiedza, reszta to było to, co najwyżej sądził, że wie:
- No tak, więc... e... Kocięta nie mogą wychodzić z obozu, ale nie mają też chyba żadnych obowiązków? Zajmują się nimi matki. Terminatorzy trenują. Chyba powinienem też polować już dla Klanu, ale nie umiem. Wojownicy już na pewno potrafią, i chodzą też na patrole. Patrole, y... chyba zastępca. Tak, wydaje mi się, że to zastępca miał robić coś z patrolami. No i jeszcze zastępować Gwiazda. A Gwiazda to Przywódca, rządzi nami. Ale w dobrym sensie. A Medyk pomaga chorym. - To chyba byłoby na tyle. Mewa co prawda nigdy nie lubił dużo mówić, więc teraz dosłownie zipał ze zmęczenia, ale chyba nie było aż tak źle. Następna była zaś nauka walki. Brzmiało ciekawie, choć Mewie nie podobała się idea planowania tego wszystkiego. Analizy i tak dalej, nie brzmiało to jak jego styl myślenia. Prostotę uważał za najwyższą wartość, więc takie komplikowanie nic nie pomagało. Niemniej, głupi też nie był, zatem potwierdził, że rozumie. I tak nie miał w planach walczyć z lisami, więc może nie będzie musiał się nawet nigdy dowiedzieć, czy faktycznie tak było?
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#9
- Jako przyszli Medycy, ważni są też terminatorzy medyków w poszczególnych klanach - zaczęła - u nas jest to Barwna Łapa. W Gromie nie ma medyka. Mają za to kotkę, Truskawkową Łapę, która się na medyka szkoli. W Wichrze, Lśniąca Sadzawka ma dwóch uczniów, Olchową i Krwawnikową Łapę. W Cieniu zaś, przywódczynią jest Płomykówkowa Gwiazda, zastępcą Krogulczy Szpon, a medykiem niedawno został Szczypiący Mróz. Nie ma on swojego terminatora - dodatkowa wiedza nie powinna boleć. Skrzywiła się trochę na nieporadne wyjaśnianie rang i wzięła wdech, by faktycznie wszystko powiedzieć.
- Hm, tak. Terminatorzy powinni polować, trenować i uczyć się życia w klanie. Mogą być zabierani na patrole, tak jak ciebie zabierał Kwitnący Jar, gdy ja... niezbyt miałam siły żeby cię trenować - odchrząknęła - wojownicy polują, patrolują, bronią granic w razie potrzeby i niektórzy uczą terminatorów, tak jak ja ciebie, by klan cały czas był silny. Zastępca nie tylko organizuje patrole, czyli ustala kiedy mają się odbywać i jakie koty mają na nie pójść, ale też kontroluje treningi, sprawdza, czy młode koty uczą się tego, co powinny. Wspiera przywódcę i uczy się jak kierować klanem. Gwiazda zwołuje ceremonie, mianuje kocięta na terminatorów, a tych z kolei na wojowników. Daje mistrzów, reprezentuje klan. Medyk oprócz leczenia ma bardzo bliski kontakt z Gwiezdnymi i otrzymuje od nich ostrzeżenia, również jest słowem rady dla przywódcy. Są jeszcze matki, które opiekują się kociętami, starszyzna, czyli koty, które odpoczywają po życiu pełnym wypełniania obowiązków dla klanu. I oczywiście terminator medyka, który uczy się jak być medykiem. Po skończonym treningu, terminator medyka staje się pomocnikiem medyka, dopóki poprzedni medyk nie umrze - dodała trzy grosze i tutaj.
Przerwała na chwilę temat walki, by zaczepić o jeszcze jedną rzecz o jakiej wspomniał.
- Mówiłeś, że znasz granice. Teraz jesteśmy na Kocim Grzbiecie, w którą stronę powinniśmy iść żeby dojść do Ptasich Krzewów? Jak wyglądają granice z dwoma klanami z jakimi graniczymy? - zapytała
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#10
Kocur dokładnie zapamiętywał wszystko, co było mu przekazywane. Samo w sobie nie stanowiło to w sobie wyzwania. Jego umysł był dosyć chłonny, pomimo intelektu poniżej normy. Oczywiście, ze względu na jego problem z procesowaniem informacji na zadowalającym poziomie, prawdopodobnie nie da rady wykorzystać tych danych w innej sytuacji niźli podczas powtarzania dokładnie tego, co zapamiętał. Być może przynajmniej będzie w stanie pamiętać, że te obowiązki, o których mowa to, cóż, także jego obowiązki. Co jakiś czas kiwał głową, by potwierdzić, że słyszy i słucha, by mentorka nie musiała przerywać. Większość przynajmniej w jakiejś części pokrywała się z tym, co mówił, więc nie było tu żadnego drastycznego procesu ponownego zapamiętywania wszystkiego od nowa, a ledwie drobne zmiany.
Nie miał tylko pewności, kim byli ci Gwiezdni, o których wspomniała mistrzyni. Czy to inny klan? A może rasa? Jakaś inteligentna jak oni, a może coś bliższego dwunogom? Nie wiedział, a mistrzyni chyba nie planowała wyjaśniać. Trudno, najwyraźniej nie było chyba czym się przejmować.
- Och. Chyba jednak nie znam granic, skoro powinienem to wiedzieć. Chyba tylko umiem rozpoznać, czy zapach granicy to zapach Gromu lub Wichru, czy nie. - Odpowiedział. Na to nic nie poradzi, prawda? Miast tego mógł jedynie czekać i ewentualnie usłyszeć odpowiedź od wojowniczki. Czy jednak faktycznie była to jego wina? Nie pamiętał zbyt wiele ze swojego pierwszego treningu, ale zarazem wiedział, że nie było tam wiele do pamiętania. Cóż, nie pozostanie mu nic innego, jak zobaczyć, co nastąpi.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#11
Wysłuchała odpowiedzi siostrzeńca i kiwnęła lekko głową.
-W takim razie tym zajmiemy się następnym razem. Teraz jednak spędźmy trochę czasu na walce. Zrobimy tak, ja będęstarała się ciebie zaatakować, ty musisz unikać, poćwiczymy twój refleks. W międzyczasie możesz się starać mnie oślepić piachem czy ustawić w stronę słońca - powiedziała i wstała, cofając się o krok czy dwa - Gotowy? - zapytała i jeśli usłyszała potwierdzenie, spięła mięśnie i zrobiła wyskok do przodu, celując w jego grzbiet. Raczej młody nie powinien mieć problemów w unikaniu, wystarczył prosty odskok, tym bardziej, że został ostrzeżony.
W każdym razie, walka treningowa rozpoczęta.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#12
Kocur skinął głową. Miał farta, że jego mistrzyni była... cierpliwa? Chyba tak to można by nazwać, zważywszy na to, że chyba jak na razie jego popis wiedzy nie był zadowalający.
Tymczasem jednak mieli się skupić na walce. Mewa prawie wcale się nie bił z innymi, ale jeśli, jak się spodziewał, najważniejszą cechą w unikach była zwinność, to miał niemały problem. Pewnie będzie musiał spróbować skorzystać z dwóch pozostałych metod, tych służących chwilowemu oślepieniu przeciwnika, więc naprędce rozejrzał się po terenie wokoło, patrząc, gdzie świeci słońce i gdzie ziemia jest w miarę sypka. Następnie ponownie przytaknął i przygotował się do uniku. Gdy mistrzyni na niego skoczyła, postarał się szybko podjąć decyzję, czy uniknąć na bok, czy do tyłu. Nie był pewien, z jak daleka mogłaby go dosięgnąć, gdyby uskoczył do tyłu, zatem zdecydował się na pierwsze wyjście. Cały ten proces myślowy nie trwał długo, ale mógł się złożyć na jakąś cząstkę sekundy, która przeważy o skuteczności jego uniku. Niemniej, spiął mięśnie i postarał się czym prędzej uskoczyć na swoje lewo, tak by znaleźć się po prawej mistrzyni. Nie próbował skoczyć najdalej, jak umiał, a jedynie na tyle się oddalić, by znaleźć się poza zasięgiem Kosowej Pieśni, nim ta zdąży wylądować. Możliwe, że ryzyko, jakie podejmował, poświęcając bezpieczeństwo za minimalnie krótszy czas wyskoku, okaże się nieopłacalne. Na ten moment jednak wydawało się, że, powinien skorzystać z każdej możliwości, niezależnie od tego, w jak niewielkim stopniu zwiększała jego już i tak małe szanse. Być może jednak poszczęści się mu.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości