Logo Artemidy
Trening Migoczącej Łapy
#31
Uśmiechnął się lekko. Migotek wydawał się odrobinkę przestraszony ogromem wiedzy, ale przecież mieli czas na ewentualne powtórki i poprawki. Od stania się wojownikiem dzieliło go co najmniej pięć, sześć księżyców, nie kilka wschodów słońca. Nie musieli pędzić. Orlik był zwolennikiem zasady, że lepiej dokładnie niż szybko.
— We wszystkich klanach są takie same rangi. A oprócz kotów z klanów, są też samotnicy i pieszczochy — miauknął, zostawiając z ulgą spacer na troszkę później. Doszedł do wniosku, że Migotek musiał już coś tam słyszeć o pieszczochach i samotnikach, bo gdy Orlik mówił coś o życiu po porwaniu, a przed powrotem, kocurek nie wyglądał, jakby nie miał pojęcia, o czym bury w ogóle mówi. Tygrysiopręgi starał się zapomnieć o tym, że zdarzyło mu się być zarówno jednym, jak i drugim, i mówił z pewnego dystansu. Nie lubił chwalić się na lewo i prawo, że był tym porwanym. Jeżeli Migotek nie dał jasno znać, że wie wszystko o tych dwóch wymienionych grupach, Orlik kontynuował. — Pieszczochy żyją z Dwunogami, czasem mogą wychodzić z ich wielkich legowisk, czasem nie. Nie muszą polować, Dwunodzy dają im albo coś, co wygląda jak mysie bobki, albo dziwnie smakujące mięso. Samotnicy żyją trochę jak my, w dziczy, ale nie pomagają sobie, każdy żyje oddzielnie, ewentualnie w małych grupach. Zazwyczaj polują dla siebie, chociaż niektórzy korzystają z tego, co wyrzucą Dwunodzy.
Jeśli jednak ta dawka informacji nie wydawała się potrzebna, wojownik po prostu ją pominął, a przeszedł dalej. W wypadku, gdyby mimo to opowiedział terminatorowi o pozaklanowych kotach, dał mu po ostatnim słowie parę chwil na pytania czy ochłonięcie. Sam zaś wstał, czując, że serca zaczyna mu bić odrobinę szybciej. Wciągnął powietrze w paru głębszych wdechach, aż w końcu się odezwał:
— Chodź, wyjdziemy z obozu… Pokażę ci, jak wygląda okolica. I porozmawiamy o Kodeksie Wojownika. — Wysilił się, żeby wszystko wyglądało po staremu, nawet zatrzymał uśmiech, który przybrał lekko nerwowy odcień. Zaczął się powoli uspokajać, a kiedy Migotek również wstał, wojownik ruszył ku wyjściu z obozu, dostosowując tempo do kroków czarnego. — Powiedz mi, czym w ogóle jest kodeks. Słyszałeś już jakieś zasady? — mruknął, nim jeszcze zdążyli minąć Kolczasty Łuk.
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#32
Pomachał główką, kiedy mistrz wspomniał o samotnikach i pieszczochach. Te nazwy też skądś kojarzył, ale to też raczej tylko tak przelotnie. Później wzdrygnął się, gdy usłyszał o pożywieniu pieszczochów. Mysie bobki? Takie coś w ogóle było jadalne? Nie chciał o to pytać, ponieważ wydawało się to być dosyć dziwnym pytaniem. Najważniejsze jest to, że sam tego nie jadał! Dobrze, że żył w klanie i mógł jeść normalne mięso. Ciekawił go też fakt, że samotnicy polują. Może na ich terytorium? To byłoby niezbyt przyjemne; może ich klan nie był w zgodzie z samotnikami. W końcu ważne są interesy klanu, a nie innych. Zastanawiał się, czy oni w ogóle mogą wchodzić na terytorium Klanu Wichru.
— Czy z nimi też walczymy? — zapytał się, gdy mistrz skończył mówić.
Gdy mistrz wstawał, podążył wzrokiem za nim. Wyglądało na to, że albo kończą trening, albo... gdzieś idą. Otworzył lekko pyszczek z zaciekawienia i naśladując wojownika, również się podniósł. Kiedy ten po chwili zaczął mówić to, co później zrobią, pomachał energicznie głową. Na początku treningu nie chciał nigdzie wychodzić, ale teraz raczej nie sądził, by mieli jeszcze coś do przerobienia w środku. Ostatnio ogólnie bardzo dużo machał, ale nie chciał się temu jakoś bardziej przyglądać. No bo co, ma za każdym takim razem odpowiadać? Od razu poszedł za burym kocurem, oglądając się wokół siebie. Wyglądało na to, że wychodzą poza obóz.
— Na pewno kociaki nie mogą wychodzić poza obóz — mruknął, ponieważ kiedyś coś takiego usłyszał od Zwinnej Łapy. Wydawało się być jakimś zapisem w kodeksie. — Ale właściwie, to nie wiem, czy to zalicza się do kodeksu.
<div class="migocztlo">

<img src="https://i.imgur.com/rPmoxIF.png" height="200x"><div class="migocztekst">
<span class="normalnytekst"> ja nie
potrafię się rozpoznać </span>
<span class="nawiasy"> ciężko to powiedzieć </span>
<span class="normalnytekst">ale ja
staję się obolały i chory</span>
<span class="nawiasy">czemu cię odrzuciłem?</span></div></div>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=PT+Serif:ital@1&family=Parisienne&display=swap" rel="stylesheet"> <style>.migocztlo{display: table-cell; background: url(https://i.imgur.com/GN5monb.gif); width:400px; height:247px; border: 1px solid black; box-shadow: inset 0px 0px 10px 2px rgba(0, 0, 0, 0.5); position: relative} .migocztlo img {position: relative; right: 20px; z-index:1;} .migocztekst {position: absolute; left:190px; top:50px; width: 210px; height: 150px; vertical-align: middle; background-image: linear-gradient(to right, rgba(0, 0, 0, 0), rgba(0, 0, 0, 0.75)); } .nawiasy {font-family:'Parisienne'; font-size: 20px; text-shadow: 1px 1px #000000;} .normalnytekst {font-family: 'PT Serif'; letter-spacing: 1px; text-shadow: 1px 1px #000000;}</style>
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#33
— Nie, nie walczymy z nikim, dopóki nie wejdzie z premedytacją na terytorium Wichru. To się tyczy zarówno innych klanów, jak i samotników z pieszczochami. Czasami koty mogą być nieświadome, że przekroczyły granicę, więc zwykle dobrze jest spróbować z nimi pogadać, nim użyjesz siły — wytłumaczył kocurkowi z delikatnym rozbawieniem, które na chwilę przyćmiło poddenerwowanie. Skąd u tych młodziaków takie bojowe nastawienie? Oczywiście, odwagę się chwali, ale tylko wtedy, gdy połączona jest ze zdrowym rozumem. Wichrzacy rzadko toczyli walki z kimś innym niż drapieżnikami, czasem zmierzali się z jakimś hardym włóczęgą, jednak zwykle panował spokój. Klan był raczej spokojny i żył w zgodzie z innymi.
— Masz rację, że nie mogą, i masz rację, że nie ma tego w kodeksie — odpowiedział. Fakt, oprócz kodeksu figurowały również nieoficjalne zasady, które też były ważne. — Skoro zacząłeś od kociaków, to powiem ci, które zasady są z nimi powiązane. "Starszyzna i kocięta muszą być nakarmieni przed wojownikami i terminatorami" — wyklepał z pamięci, mimowolnie nadając głosowi jakiś uroczysty ton. Dopiero wyszli z obozu; wojownik narzucał dosyć wolne tempo, bo mieli jeszcze całkiem sporo materiału do przerobienia, a droga wcale nie była długa. Chciał też dać Migotkowi okazję do nacieszenia się nowymi widokami – pamiętał, że gdy sam zobaczył je po raz pierwszy, wywarły na niego mocne wrażenie. — Myślę, że rozumiesz tę zasadę. Spójrz, te krzewy obok to Kwitnące Zarośla — miauknął, wskazując je delikatnym ruchem ogona. Nie czuł się tak poddenerwowany, kiedy już wykonał pierwszy krok. Nie byli wcale daleko od obozu, dotarcie do Kolczastego Łuku pełnym pędem zajęłoby ledwo kilka uderzeń serca. — "Kocię musi mieć co najmniej sześć księżyców, aby zostać terminatorem". To też, myślę, proste. Jeszcze jedna: "Żaden wojownik nie może opuścić kociaka w bólu lub niebezpieczeństwie, nawet jeśli to kociak z innego klanu". Z tego, co mi wiadomo, tyczy się to też kociaków-samotników. Jak rozumiesz tę zasadę? Co zrobiłbyś, gdybyś natknął się na kociaka, dajmy na to, z zapachem Rzeki na futrze?
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#34
Tym razem przytaknął, wraz z tym pochylając lekko głowę na zrozumienie. Informacja ta była warta poznania, w końcu dobrze wiedzieć, że koty mogą trafić na ich terytorium zupełnie przypadkowo. Nie wiedział skąd taka myśl, ale wyobraził sobie, że byłby takim samotnikiem, a tu nagle ni stąd, ni zowąd wyskakuje na niego wytrenowany wojownik. Dobrze, że jednak był w takim potężnym klanie jak Wicher, słabo byłoby być samym.
No dobra, miał z tym jakieś przeczucie, że to jednak nie jest zasada z Kodeksu Wojownika. Teraz jak o tym myślał, to głupio powiedział, ponieważ w żadnym słowie nie odnosiła się ona do samych wojowników. Obejrzał się dookoła, przyglądając się otaczającej go przyrodzie. To wszystko bardzo różniło się od obozu, mimo że nie poszli jeszcze bardzo daleko. Nawet mu się podobało. Był ciekaw, jak duże jest terytorium ich klanu. Mruknął potwierdzenie, że rozumie punkt kodeksu. Wiedział o tym, chociażby z jego własnych obowiązków oraz tego, że starszyzna i kocięta raczej nie mogą sami na siebie polować. A kocięta to nawet nie powinny z obozu wychodzić...
Spojrzał w miejsce, które pokazał mistrz. Było tu całkiem ładnie i, mimo że nie rozpoznawał żadnej z tych roślin, wiedział, że budzi się do życia tak samo, jak rośliny w pobliżu. Pewnie ładnie byłoby wśród tego gąszczu, ale był on tak gęsty, że wejście w niego nie wydawało się łatwe.
Co by zrobił, gdyby się natknął na kociaka z innego klanu? Tak właściwie to nie wiedział; nigdy nie myślał o takich rzeczach – był przyzwyczajony do tego, że matki dbają o swoje kocięta i starają się nie dopuścić, żeby wyszedł poza obóz, na granicę. Rozsądek podpowiadał mu, że kociak jest bezbronny, a bezbronnym nic się nie robi. Nie wiedział, czy można zabierać cudze kociaki do swojego klanu, a nurtowało go też coś innego.
— A co jeśli taki kociak wcale na takiego nie wygląda, jedynie prowokuje — westchnął, spoglądając na mistrza. — Gdybym mógł, to zaniósłbym go z powrotem do jego klanu.
<div class="migocztlo">

<img src="https://i.imgur.com/rPmoxIF.png" height="200x"><div class="migocztekst">
<span class="normalnytekst"> ja nie
potrafię się rozpoznać </span>
<span class="nawiasy"> ciężko to powiedzieć </span>
<span class="normalnytekst">ale ja
staję się obolały i chory</span>
<span class="nawiasy">czemu cię odrzuciłem?</span></div></div>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=PT+Serif:ital@1&family=Parisienne&display=swap" rel="stylesheet"> <style>.migocztlo{display: table-cell; background: url(https://i.imgur.com/GN5monb.gif); width:400px; height:247px; border: 1px solid black; box-shadow: inset 0px 0px 10px 2px rgba(0, 0, 0, 0.5); position: relative} .migocztlo img {position: relative; right: 20px; z-index:1;} .migocztekst {position: absolute; left:190px; top:50px; width: 210px; height: 150px; vertical-align: middle; background-image: linear-gradient(to right, rgba(0, 0, 0, 0), rgba(0, 0, 0, 0.75)); } .nawiasy {font-family:'Parisienne'; font-size: 20px; text-shadow: 1px 1px #000000;} .normalnytekst {font-family: 'PT Serif'; letter-spacing: 1px; text-shadow: 1px 1px #000000;}</style>
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#35
Oczy i uszy miał szeroko otwarte, na wypadek, gdyby jakimś cudem któryś z drapieżników zawędrował niezauważony aż tutaj. W praktyce wyglądało to mniej więcej tak, że nerwowo rozglądał się dookoła, prawie wcale nie utrzymując kontaktu wzrokowego z terminatorem, a nawet gdy ten zaistniał, urywał się po paru uderzeniach serca. Wojownik mimo to jednak starał się nie sprawiać wrażenia spanikowanego, aby Migotek nie czuł się zagrożony i mógł skupiać się na treningu.
— Co miałby na celu? Myślę, że samotny kociak nie byłby w stanie zaplanować takiej zasadzki, jednak dobrze, że myślisz też krytycznie. Lepiej przesadzić z ostrożnością niż brawurą — mruknął, rzucając młodemu krótki, lekki uśmiech. Niby myśli o prowokujących kociakach wydawały się nieco dziecinne… ale cóż, sprawdzić dwa razy zawsze można. — Dobrze. Ta polana przed nami to Bzycząca Polanka, ale z bliska pokażę ci ją innym razem, dobrze? Te krzewy, w których stronę idziemy, to Kolczaste Krzewy. Wracając do Kodeksu, jest jeszcze jedna zasada, "Nie poluj i nie wstępuj na teren innego klanu", ale wydaje mi się, że przekroczenie granicy byłoby w tym wypadku uzasadnione i klan małej zguby by ci wybaczył. Zawsze mógłbyś też po prostu poczekać na patrol. A jak myślisz, co można zrobić ze znalezionym kociakiem, który pachnie jak samotnik? A co z małym pieszczochem? — zapytał kocurka, chcąc przygotować go i na takie ewentualności. Nie pamiętał, kiedy ostatnio spotkano małe, bezbronne zabawki dwunogów, ale dawniej do Wichru należał Imbirek, przybrany syn Lnianego Futerka, która znalazła go na polowaniu, a biologiczna matka kocurka, z tego, co Orlik pamiętał, się nie odnalazła.
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#36
Migocząca Łapa natomiast niczym się nie przejmował. Nie znał drapieżników i nie wiedział, czy ma się czegoś bać. Był też z wyszkolonym wojownikiem, któremu ufał, w razie, gdyby coś się jednak działo. Szedł i podziwiał krajobrazy, raczej nie przykładając większej uwagi zachowaniom mistrza. Skinął głową, zgadzając się ze spostrzeżeniami mistrza. Trzeba było przestrzegać kodeksu, ale każdy był inny i uważał, że warto na niektórych uważać.
Zerknął na polanę przed sobą i pomyślał, że nigdzie mu się nie śpieszy. Bzyczącą Polanę mógł poznać kiedy indziej. Kiedy Orlikowe Pióro wspomniał o Kolczastych Krzewach, to się ucieszył. Był ciekawy czy krzewy te naprawdę były kolczaste, a z drugiej strony nawet nie chciał tego próbować. Bał się, że przechodząc w ich pobliżu, mogą nadziać się na jakiś kujący kolec. Wysłuchał dalszych słów mistrza i zapamiętał to, że w takich sytuacjach lepiej jednak nie wchodzić na teren klanu, a poczekać na patrol.
— W takim wypadku raczej nie ma gdzie ich oddać — mruknął, wpatrując się w otaczającą go zieleń, a później trochę się zamyślił. — Myślę, że wypadałoby zanieść do klanowego obozu.
<div class="migocztlo">

<img src="https://i.imgur.com/rPmoxIF.png" height="200x"><div class="migocztekst">
<span class="normalnytekst"> ja nie
potrafię się rozpoznać </span>
<span class="nawiasy"> ciężko to powiedzieć </span>
<span class="normalnytekst">ale ja
staję się obolały i chory</span>
<span class="nawiasy">czemu cię odrzuciłem?</span></div></div>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=PT+Serif:ital@1&family=Parisienne&display=swap" rel="stylesheet"> <style>.migocztlo{display: table-cell; background: url(https://i.imgur.com/GN5monb.gif); width:400px; height:247px; border: 1px solid black; box-shadow: inset 0px 0px 10px 2px rgba(0, 0, 0, 0.5); position: relative} .migocztlo img {position: relative; right: 20px; z-index:1;} .migocztekst {position: absolute; left:190px; top:50px; width: 210px; height: 150px; vertical-align: middle; background-image: linear-gradient(to right, rgba(0, 0, 0, 0), rgba(0, 0, 0, 0.75)); } .nawiasy {font-family:'Parisienne'; font-size: 20px; text-shadow: 1px 1px #000000;} .normalnytekst {font-family: 'PT Serif'; letter-spacing: 1px; text-shadow: 1px 1px #000000;}</style>
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#37
Powoli, małymi krokami, zbliżali się do gęstwiny Kolczastych Krzewów, jednak od wejścia między nie dzieliło ich jeszcze paręnaście uderzeń serca. Mistrz cały czas starał się czuwać, pozwalając uwadze nieco zmętnieć tylko wtedy, gdy albo on sam coś mówił, albo odzywał się jego terminator. Trening również był ważny, lecz co po szkoleniu, jeśli coś zje ich pierwszego dnia? Na szczęście okolica zdawała się spokojna i nic nie próbowało zakłócić ich wędrówki, urozmaicanej pogawędką.
— Można spróbować poszukać matki, ale masz rację, gdy nikogo nie znajdziesz, dobrze zanieść taką znajdę do obozu. Porywista Gwiazda poda ci dalsze instrukcje, a może nawet malec zostałby przyjęty do klanu — potwierdził. Cieszyło go, że Migotek był w stanie przełknąć młodzieńczy zapał do walki i mógł pomyśleć też cieplej. Bury doszedł do wniosku, że powiedzieli sobie o tej zasadzie wszystko, co wypadało omówić, więc teraz mogli wziąć na warsztat kolejną. Kodeks Wojownika był całkiem długi i spokojnie wystarczał, by wypełnić szkoleniowe dni jeszcze przez dobry księżyc. — Wspomniałem ci o zasadzie, że nie wolno przekraczać granic. Jest jeszcze jedna podobna: "Granice muszą być sprawdzane i oznakowane codziennie, a każdego, kto je przekroczył, należy przegonić". Pewnie już o niej słyszałeś? Niektóre reguły są raczej proste, na pewno większość obiła ci się o uszy, nawet jeśli nie wiedziałeś, że są z kodeksu — zapewnił, łapiąc z nim krótki kontakt wzrokowy. — Na przykład "Broń swojego klanu nawet za cenę życia. Możesz zawierać przyjaźnie z kotami z innych klanów, jednak musisz pozostać wierny swojemu, gdyby przyszło ci walczyć z przyjacielem". Co do innych klanów, mamy jeszcze jedną. "Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, wtedy trwa rozejm". Takie zgromadzenia odbywają się rzadko, za mojego życia chyba nawet nigdy, jednak jeśli zaszłaby taka potrzeba, na pewno przywódcy byliby w stanie je zorganizować. Odbyłyby się przy Czterech Dębach, takim skrawku ziemi niczyjej pośród terenów czterech klanów, pokażę ci ją… niebawem. Nadążasz?
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#38
Zastanawiał się, co takie zagubione kociaki mogły oznaczać. Z jednej strony to matka mogła takiego zostawić, a z drugiej same mogły się zgubić. Nie sądził, że znalezienie rodziny takiego kociaka byłoby łatwe. W końcu nigdy nie wiadomo, gdzie się podziała. Dlatego pomyślał, że przyniesienie znajdy do klanu nie byłoby najgorszym wyborem. Zgadzając się ze słowami mistrza, skinął mu, kiedy ten przechodził do kolejnej zasady.
Tak szczerze to nie rozumiał, czemu jest aż tyle tych wszystkich zasad w kodeksie; niektóre można było przecież upchnąć w jedną. A chociażby ta polegająca na sprawdzaniu i oznakowywaniu granic, która dalej mówiła, że należy przegonić tego, kto ją przekroczył. Ona znaczyła praktycznie tyle samo, co wcześniejsza zasada. Kto to w ogóle wymyślał — z westchnieniem, pokręcił głową. Spojrzał na mistrza, ale gdy ten nawiązał z nim kontakt wzrokowy, odwrócił go na otaczającą przyrodę.
Po kolejnych zasadach przytaknął. Znając siebie, nie miał, kiedy kogoś poznawać, a tym bardziej poza klanem. To lojalność wobec Klanu Wichru wydawała się mu ważniejsza od takich rzeczy. Och, a do tego jakieś zgromadzenia... Gdyby w przyszłości byłoby takowe i by na nie poszedł, to by było idealnie. Jednak to wszystko wydawało się takie... niepasujące do kodeksu!
— Tak, tak — mruknął pośpiesznie, jednocześnie znowu spoglądając na mistrza i przekrzywił przy tym głowę. Może to już tyle z kodeksu i zostało im tylko przejście wokół obozu? Byłoby nieźle... a przynajmniej lepiej, ponieważ bał się, że trudno będzie mu zapamiętać treść kodeksu.
<div class="migocztlo">

<img src="https://i.imgur.com/rPmoxIF.png" height="200x"><div class="migocztekst">
<span class="normalnytekst"> ja nie
potrafię się rozpoznać </span>
<span class="nawiasy"> ciężko to powiedzieć </span>
<span class="normalnytekst">ale ja
staję się obolały i chory</span>
<span class="nawiasy">czemu cię odrzuciłem?</span></div></div>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=PT+Serif:ital@1&family=Parisienne&display=swap" rel="stylesheet"> <style>.migocztlo{display: table-cell; background: url(https://i.imgur.com/GN5monb.gif); width:400px; height:247px; border: 1px solid black; box-shadow: inset 0px 0px 10px 2px rgba(0, 0, 0, 0.5); position: relative} .migocztlo img {position: relative; right: 20px; z-index:1;} .migocztekst {position: absolute; left:190px; top:50px; width: 210px; height: 150px; vertical-align: middle; background-image: linear-gradient(to right, rgba(0, 0, 0, 0), rgba(0, 0, 0, 0.75)); } .nawiasy {font-family:'Parisienne'; font-size: 20px; text-shadow: 1px 1px #000000;} .normalnytekst {font-family: 'PT Serif'; letter-spacing: 1px; text-shadow: 1px 1px #000000;}</style>
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#39
W Wichrze żyły koty, które uznawały, że Kodeks Wojownika nie jest aż taki potrzebny, a niektóre jego zasady to oczywiste oczywistości, jednak przez wszystkie te księżyce reguły nie uległy zmianom, jedynie oprócz zasady o zgromadzeniach, które dawniej odbywały się co księżyc. Gdyby Kodeks rzeczywiście był niepotrzebny, zostałby zapewne usunięty po konsultacji z Gwiezdnymi – ale to się jeszcze nie stało, więc być może coś w nim było?
— Dobrze, Migotku. Kodeks mówi też o tym, że słowo przywódcy jest prawem. Jak pamiętasz z rang, zastępca zostaje przywódcą po śmierci poprzedniego, to też jest ujęte w kodeksie: "Zastępca zostaje przywódcą, gdy poprzedni przywódca umiera". "Zastępcą nie może zostać kot, który nie wyszkolił przynajmniej jednego terminatora", to też jedna z reguł. Inną zasadą o zastępcy jest ta: "Po śmierci albo odejściu zastępcy, nowy musi zostać wyznaczony, zanim księżyc dojdzie do szczytu nieba." Wszystko rozumiesz, czy masz może jakieś pytania?
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#40
Nie potrzebował więcej wyjaśnień; jeśli było tak od dłuższego czasu, to widocznie tak miało być i on raczej nie będzie w stanie tego zmienić. Westchnął i zrobił większy krok, trochę przypominający skok. Mistrz przeszedł teraz do kolejnej rangi, więc nastawił uszu. Lekko napiął mięśnie, kiedy usłyszał zdrobnienie swojego imienia; może wcześniej nie zauważył i nie poświęcił temu takiej uwagi, ale jednak po coś było nadawanie terminatorskich imion. Szybko się rozluźnił, nie pozostawiając po tym żadnego znaku.
Wydawało mu się, że o tych rzeczach co były o zastępcy już mówili. Może powtarzanie dziesięć razy tego samego było nudne, ale dzięki temu trochę lepiej przyswoił te wszystkie zasady. A na pewno coraz bardziej je rozumiał. Na szczęście mieli przed sobą jeszcze wiele dni treningów i będzie mógł to doskonalić do perfekcji. Orlikowe Pióro znał wszystkie zasady na pamięć, więc sam się ciekawił czy też będzie musiał się tego nauczyć. Gdy mistrz zapytał się go o pytania, na początku potrząsnął głową, ale później zamyślił się, zdając sobie sprawę, że jednak ma coś.
— Przywódca też musi wyszkolić jednego terminatora? — zapytał, wpatrując się w mistrza. Wciąż, stawanie się przywódcą było dosyć dziwnym tematem. Z tego, co pamiętał, to niektórzy przywódcy mogli nawet nie być zastępcą.
<div class="migocztlo">

<img src="https://i.imgur.com/rPmoxIF.png" height="200x"><div class="migocztekst">
<span class="normalnytekst"> ja nie
potrafię się rozpoznać </span>
<span class="nawiasy"> ciężko to powiedzieć </span>
<span class="normalnytekst">ale ja
staję się obolały i chory</span>
<span class="nawiasy">czemu cię odrzuciłem?</span></div></div>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=PT+Serif:ital@1&family=Parisienne&display=swap" rel="stylesheet"> <style>.migocztlo{display: table-cell; background: url(https://i.imgur.com/GN5monb.gif); width:400px; height:247px; border: 1px solid black; box-shadow: inset 0px 0px 10px 2px rgba(0, 0, 0, 0.5); position: relative} .migocztlo img {position: relative; right: 20px; z-index:1;} .migocztekst {position: absolute; left:190px; top:50px; width: 210px; height: 150px; vertical-align: middle; background-image: linear-gradient(to right, rgba(0, 0, 0, 0), rgba(0, 0, 0, 0.75)); } .nawiasy {font-family:'Parisienne'; font-size: 20px; text-shadow: 1px 1px #000000;} .normalnytekst {font-family: 'PT Serif'; letter-spacing: 1px; text-shadow: 1px 1px #000000;}</style>
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#41
Migotek zaprzeczył ruchem głowy, ale nim Orlik zdążył przejść do następnych zasad, kocurek zdecydował się jednak zadać pytanie. Wcale nie było głupie, jak mogłoby się wydawać, w końcu w Wichrze zdarzały się nagłe wybory przywódców, którzy nie pełnili rangi zastępcy. Nawet sam Zrywek był nim ledwo przez czas wyprawy. Orlik nie miał nawet do końca pewności, ale powiedział to, co mu się wydawało.
— Myślę, że tak, zwykle najpierw jest zastępcą — odpowiedział. Gdyby rudy lider nie wytrenował jakiegoś wojownika – a bury nie pamiętał w tej chwili dokładnie, kto szkolił się pod jego okiem – Malina nie wybrałaby go na swego zastępcę. Z tego, co wiedział, poprzednia przywódczyni też w momencie wyboru miała za sobą trening bodajże Sokolego Cienia. Jeżeli czarny nie zadał następnych pytań, na co mistrz zdecydowanie mu pozwalał, tygrysiopręgi doszedł do wniosku, że może powiedzieć mu trochę o terenach, które roztaczały się przed nimi. Nie miał zamiaru dzisiaj tam iść, jednak mógł podać ich nazwę; były widoczne, więc czarny powinien załapać, o co chodzi.
— Ta trawiasta polana to Świszczące Trawy — miauknął, gdy przedarli się przez Kolczaste Krzewy, a przed nimi otworzyła się przestrzeń. Nieco bliżej dwójki wichrzaków rosło niewielkie skupisko wierzb. Orlik wskazał je ruchem łapy. — To są Płaczące Wierzby. A te pagórki, w których stronę teraz pójdziemy, to Wyjące Wzgórza. Są blisko obozu i często odbywają się tam treningi, tam wytłumaczę ci zasady walki i polowania — rzucił, obierając kurs właśnie ku pagórkom. Tempo pozostawało niespieszne oraz spokojne, tak że młody bez trudu mógł nadążać za mistrzem.
— Zostało nam jeszcze tylko parę zasad. "Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka." Myślę, że rozumiesz tę regułę? — miauknął, nie stwarzając jednak presji, aby terminator mógł na spokojnie przyznać się do niezrozumienia, jeżeli zaistniało. Byli tu po to, żeby się uczyć, nie udawać, że umieją. — "Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii." To znaczy, że kiedy już zyskasz nowe imię i zostaniesz wojownikiem, przez najbliższą noc będziesz musiał pilnować obozu, a jednocześnie nie będziesz mógł wypowiedzieć ani jednego słowa. Jeszcze jedna o randze wojownika: "Honorowy wojownik nie musi zabijać innych, aby zwyciężyć bitwę, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu". Jak myślisz, kim są ci ostatni? I o co w ogóle chodzi z tą zasadą?
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#42
Skinął głową na odpowiedź mistrza. Nie mógł przyznać, że go w pełni zadowalała. W końcu zdawał sobie sprawę, że takie sytuacje mogły być rzadkie i Orlikowe Pióro mógł nie być specjalistą w takich rzeczach. Sam nie wiedział, czemu to tak bardzo go interesuje. Czyżby były to odziedziczone po ojcu zdolności do filozofowania? To właśnie raczej dziwne rzeczy go interesowały. Takie, które nie mają logicznego wytłumaczenia, na które ciężko odpowiedzieć. Taki zapał mógł być niezdrowy, ale chciał zapytać się o takie rzeczy każdego, kto mógłby coś o tym wiedzieć. Szkoda, że jego nieumiejętność w rozmowy w tym przeszkadzała. Nie zadając więcej pytań, strzepnął uchem i wsłuchał się w dalsze opowiadanie mistrza.
Szli już całkiem długo, a zapamiętywanie kolejnych nazw stawało się coraz trudniejsze. Zdawało się to niewyobrażalne, że zrobili aż tyle w jeden dzień. Przechodzili właśnie blisko Świszczącej Polany, jakby nazwanej na cześć jego brata, Świszczącej Łapy. Od mistrza dowiedział się, że dziwne drzewo rosnące nieopodal to Płacząca Wierzba.
— Czemu płaczą? — szybko przekręcił głową i zapytał dosyć cicho. No kto znowu tak nazwał te drzewa, było to dosyć dziwne, ponieważ nigdy nie słyszał o tym, by roślina mogła coś robić. — A te wzgórza czemu Wyją? — powiedział, po czym się zaśmiał. Nazwy te były co najmniej dziwne i śmieszne. Jeszcze jak przy Świszczących Trawach tego nie zauważył, to teraz przy tych dwóch nazwach mocno rzuciło się to w oczy.
Kiedy skierowali się w stronę Wyjących Wzgórz, omiótł jeszcze raz krajobraz swoim wzrokiem i zapamiętał okolice. Było to blisko obozu, ale warto było wiedzieć jak ewentualnie wrócić. Tam trochę się zdziwił, ponieważ czekało go więcej zasad. Zaśmiał się w myślach i skinął głową, kiedy wojownik zapytał go, czy rozumie tę regułę. Słów już do tego nie potrzebował i miał nadzieję, że to wystarczało w zasygnalizowaniu mistrzowi jego zrozumienia. Co do dalszych zasad to akurat on nie miałby chyba problemu z milczącym czuwaniem, więc po prostu uśmiechnął się w tym momencie.
— Może chodzi tutaj o koty, które same nie przestrzegają kodeksu? — odpowiedział, jednak przypominało to raczej pytanie. Nie był na tyle pewny tego, by prosto odpowiedzieć, a przy tym wolał się nie pomylić. — I o to, żeby nie zabijać.
<div class="migocztlo">

<img src="https://i.imgur.com/rPmoxIF.png" height="200x"><div class="migocztekst">
<span class="normalnytekst"> ja nie
potrafię się rozpoznać </span>
<span class="nawiasy"> ciężko to powiedzieć </span>
<span class="normalnytekst">ale ja
staję się obolały i chory</span>
<span class="nawiasy">czemu cię odrzuciłem?</span></div></div>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=PT+Serif:ital@1&family=Parisienne&display=swap" rel="stylesheet"> <style>.migocztlo{display: table-cell; background: url(https://i.imgur.com/GN5monb.gif); width:400px; height:247px; border: 1px solid black; box-shadow: inset 0px 0px 10px 2px rgba(0, 0, 0, 0.5); position: relative} .migocztlo img {position: relative; right: 20px; z-index:1;} .migocztekst {position: absolute; left:190px; top:50px; width: 210px; height: 150px; vertical-align: middle; background-image: linear-gradient(to right, rgba(0, 0, 0, 0), rgba(0, 0, 0, 0.75)); } .nawiasy {font-family:'Parisienne'; font-size: 20px; text-shadow: 1px 1px #000000;} .normalnytekst {font-family: 'PT Serif'; letter-spacing: 1px; text-shadow: 1px 1px #000000;}</style>
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#43
— Prawdę mówiąc, nie wiem do końca. Ale pochylają się, jakby było im smutno, może to to — podsunął po bardzo krótkiej chwili namysłu. Nie przeszkadzało mu, że Migotek zadaje pytania, nawet jeśli dla niejednego wydałyby się one niepotrzebne, nawet dotyczące tematów niezwiązanych ze szkoleniem aż tak ściśle. Cieszyło go to nawet, bo bez wątpienia oznaczało, że czarny go słucha, a jednocześnie myśli. — Kiedy wieje wiatr, to wzgórza zaczynają wyć — odrzekł, tym razem pewniej. W bardziej wietrzne dni dało się je nawet usłyszeć z obozu, który przecież prawie że stykał się z Wyjącymi Wzgórzami.
Zrozumiał sygnał nadany przez terminatora, więc nie zatrzymał się i kontynuował wypowiedź, by w końcu dotrzeć do punktu zwrotnego – teraz to Migocząca Łapa miał użyć pyszczka. Powoli zbliżali się do terenu treningów; mogli wyczuć łapami, że podłoże staje się delikatnie strome, ponieważ dalej przeradza się w pagórek.
— Tak, idziesz dobrym tropem. Zabijać powinno się tylko w ostateczności. — Zrobił krótką przerwę, żeby móc przełknąć ślinę, bowiem odrobinę zaschło mu w gardle od mówienia, a nie chciał też trzeszczeć cały czas. Starał się dawać kocurkowi czas na przetrawienie informacji w głowie. Ciągle rozglądał się dokoła, ale nie tak nerwowo jak wcześniej. — Przedostatnia zasada mówi, że terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, żeby nakarmić starszyznę. Niedługo zaczniemy ćwiczyć polowanie, więc za jakiś czas będziesz mógł dbać o stos zwierzyny. Co do łowów, ostatnia zasada też mówi o nich. "Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie." To znaczy, że nie można bawić się jedzeniem – dobrze jest zabijać piszczki jak najszybciej, aby niepotrzebnie nie cierpiały. No, Wyjące Wzgórza. Czasem będziemy się spotykać tutaj; powiem ci o tym poprzedniego dnia. Masz jakieś pytania? — dodał w końcu. Pierwszy dzień szkolenia dobiegł już właściwie końca. Przebrnęli przez rangi, przerobili kodeks, a oprócz tego Orlik pokazał terminatorowi tereny w okolicy obozu. Całkiem sporo mieli już za sobą. Jeżeli syn Zwinnej nie chciał zapytać mistrza o nic więcej, wrócili do obozowiska od strony Ziołowego Wzgórza, pożegnali się i umówili na następne szkolenie.

jeżeli Migotek nie ma pytań, możesz zacząć kolejny dzień w nowszej czasoprzestrzeni. co do czaso, Orlik poprosił Migotka, aby czekał na niego o górowaniu słońca na Wyjących Wzgórzach
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#44
— Dziwne to — mruknął, pozwalając sobie na ciche zaśmianie się. Tym więcej poznawał, tym wszystko wbrew pozorom traciło sens. Nie sądził, że drzewom mogło być smutno, skoro nie dawały żadnego znaku życia. A wzgórza wydawały dźwięki, kiedy wiał wiatr? To też wydawało mu się całkowicie nierealne. Mimo że czasem słyszał mocniejsze powiewy, tak wyobrażenie wycia, a do tego wzgórz, było najprościej dziwne. Lekko się skrzywił, ale tym razem nieco pokazując swoją komiczną, można powiedzieć, irytację.
Skinął głową na odpowiedź mistrza. Wcześniej mógł nie do końca rozumieć, ale po krótkim wytłumaczeniu mistrza, trochę mu się to rozjaśniło. Wbrew pozorom, nie miał aż tyle chęci do zabijania co inne kociaki czy terminatorzy. On po prostu chciał żyć w jakiejś większej zgodzie... i po prostu być! Podsumowując – to nie było nic nowego. Później tylko krótko przytaknął, starając się zrozumieć kolejną zasadę kodeksu. Nie umiał jeszcze polować, więc dostanie ona u niego trochę większe znaczenie dopiero później; kiedy dobrze ją zrozumie i będzie umiał się do niej stosować. A nie chciał robić niczego niezgodnego z kodeksem! A akurat tym razem pytań nie miał, zdawało się, że dowiedział się wszystkiego, czego nie wiedział. Tak więc lekko skinął mistrzowi głową i ruszył za nim z powrotem do obozu.

***
Następnego dnia Migocząca Łapa obudził się na długo przed górowaniem słońca. Po wczorajszym treningu wrócił do obozu całkiem szczęśliwy, ale to spotkanie z kimś nieco zepsuło mu humor, który trzymał się tak przez cały czas, kiedy spał. Wiedząc jednak, że nie przyjście na trening nie byłoby czymś pożądanym, w końcu się zebrał. Idąc na Wyjące Wzgórza, nie myślał zbyt wiele, jedynie skupiał się na tym, by iść dobrą drogą i się nie zgubić. Szedł tą samą drogą co wczoraj, czasem przystając na przyjrzenie się ciekawszym rzeczom. Mógł teraz w spokoju odkryć i zobaczyć wszystko, co wczoraj widział, a po przespaniu odkrył, że chciałby poznać bardziej. W końcu doszedł na miejsce umówionego spotkania. Może jeszcze nie było doskonałego górowania, ale tego nie chciał jakoś bardziej rozstrzygać. Westchnął i poszukał mistrza wzrokiem.
<div class="migocztlo">

<img src="https://i.imgur.com/rPmoxIF.png" height="200x"><div class="migocztekst">
<span class="normalnytekst"> ja nie
potrafię się rozpoznać </span>
<span class="nawiasy"> ciężko to powiedzieć </span>
<span class="normalnytekst">ale ja
staję się obolały i chory</span>
<span class="nawiasy">czemu cię odrzuciłem?</span></div></div>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=PT+Serif:ital@1&family=Parisienne&display=swap" rel="stylesheet"> <style>.migocztlo{display: table-cell; background: url(https://i.imgur.com/GN5monb.gif); width:400px; height:247px; border: 1px solid black; box-shadow: inset 0px 0px 10px 2px rgba(0, 0, 0, 0.5); position: relative} .migocztlo img {position: relative; right: 20px; z-index:1;} .migocztekst {position: absolute; left:190px; top:50px; width: 210px; height: 150px; vertical-align: middle; background-image: linear-gradient(to right, rgba(0, 0, 0, 0), rgba(0, 0, 0, 0.75)); } .nawiasy {font-family:'Parisienne'; font-size: 20px; text-shadow: 1px 1px #000000;} .normalnytekst {font-family: 'PT Serif'; letter-spacing: 1px; text-shadow: 1px 1px #000000;}</style>
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#45
Przyszedł na czas, choć krótko po swoim terminatorze. Wyczuł zapach czarnego jeszcze zanim go zobaczył. Mała rzecz, a cieszy – tylko dodatkowo zwiększyła jego zadowolenie i dumę z własnego terminatora. Orlik już dawno zdążył się przekonać, że na pierwszego podopiecznego dostał naprawdę sympatycznego i raczej zaangażowanego młodziaka. Choć ostatnio czuł radość odrobinę rzadziej, w końcu stracił ojca, z którym ostatnio miał niezły kontakt, myśli o Migoczącym były promyczkami.
Gdy dotarł na miejsce, przywitał czarnego ciepłym spojrzeniem i lekkim uśmiechem. Nie czuł się tak zaniepokojony, bo przygnębienie po zaginięciu Chłodnego odbierało mu siły na nerwowe rozglądanie się dokoła, a przy tym znajdowali się tuż za obozem. Orlik przysiadł w niewielkiej odległości od kocura.
— Cześć, Migocząca Łapo, dobrze, że już jesteś — miauknął na początek, zastanawiając się, jak by tu zacząć temat dzisiejszego szkolenia. Początkowo planował nauczyć syna Zwinnej polowania, żeby ten mógł zacząć dbać o stos zwierzyny, ale prawdopodobne porwanie Chłodnego Powiewu przez dwunogów skłoniło go do przełożenia treningu z zakresu łowienia zwierzyny na później. Najpierw chciał nauczyć Migotka walki, żeby ten umiał się obronić, gdyby znalazł się w trudnej sytuacji. Czasem i opór nie wystarczał, ale lepsze to niż zupełna bezbronność.— Dzisiaj nauczę cię walczyć. Najpierw omówimy teorię, potem poćwiczymy, dobrze? Ale na początku chciałbym, żebyś powiedział mi, czy może kiedyś już ćwiczyłeś walkę albo coś o niej wiesz — rzekł, starając się brzmieć jak najbardziej przekonująco i zachęcająco. Miał mały problem z zebraniem myśli, które samoistnie rozpierzchały mu się w głowie jak stado wystraszonych wróbli, każda w swoją stronę. Starał się jednak poświęcać uwagę temu, gdzie się teraz znajdował; ale terminator pewnie na paru poprzednich szkoleniach zdążył już się zorientować, że bury jest nieswój, a może nawet wiedział, dlaczego.
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości