Logo Artemidy
Trening Ossstrej Łapy
#1
Niedługi czas po ceremonii jego dawnego odebranego terminatora, którego najchętniej wymazałby ze swojej karty, a także i ciężkiej rozmowie ze Śliwkową Pestką, zdarzyło się coś, na co ptaszor czekał z wielką niecierpliwością, a co przyszło do niego tak niespodziewanie. Pewnego dnia, gdy wracał z popołudniowego patrolu zatrzymała go sama gwiazda. Oczywiście przywitał się z nią z szacunkiem, będąc ciekaw co też mogło chodzić po głowie przywódczyni. Okazało się bowiem że miał otrzymać terminatora. Było to dla niego o tyle zaskoczenie, iż spodziewał się, że otrzyma go na najbliżej ceremonii, a tymczasem tak nagle pod jego skrzydła trafiła kotka imieniem Ostra Łapa, która powróciła do Klanu i potrzebowała jedynie kontynuowania treningu. Skinął jej niebiesko-białym łbem i ruszył w kierunku legowiska terminatorów z nadzieją, że tam ją odnajdzie. Nie zamierzał brać ją od razu tego samego dnia, myśląc, iż zapewne potrzebuje nieco czasu, aby oswoić się na nowo, więc jedynie przekazał jej, aby była gotowa za dwa wschody słońca, gdy jasna kula będzie wznosić się ponad horyzont, a obóz otoczą jej ciepłe promienie.
Wstał zdecydowanie wcześniej niż o porze, o której umówił się z córą Kukułczego Puchu. Chciał jeszcze coś zjeść przed pierwszym od dawien dawna treningiem, a żeby to uczynić musiał udać się na polowanie, z którego wrócił niosąc w pysku bażanta. Odłożył go na stos, biorąc dla siebie coś mniejszego i przysiadł w miejscu, w którym mieli się spotkać. Co jakiś czas rozglądał się za swoją terminatorką. Miał nadzieję, że nie miała jego słów głęboko w poważaniu i zjawi się o wyznaczonej porze inaczej cóż, nie zamierzał czekać na nią dłużej niż musiał.

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#2
Ironicznie zabawny był fakt, pod czyje skrzydła trafiła ptaszyna. Imię nie wiele jej powiedziało zaś sam wygląd wojownika. Rozpoznała go, gdy przyszedł jej zakomunikować, kiedy mają kontynuować trening. Czy Czerwona Gwiazda specjalnie umieściła Ostrą pod pieczą brata jej przybranego ojca, czy to raczej był przypadek?
Nie zamierzała się jednak spóźnić, sama również zdążyła wstać wcześniej i doprowadzić się do porządku. Kiedy wybiła określona pora, zeskoczyła zgrabnie po gałęziach drzewa, na którym miała swą dziuplę i ruszyła w kierunku czekającego na nią mistrza.
Skinęła mu łbem, nim się odezwała.
- Dzień Dobry Sokole Skrzydło.
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#3
Na szczęście jego terminatorka pojawiła się na czas. Przywitał ją dosyć chłodnym wyrazem pyska i zmrużonymi lodowatymi ślepiami, które wnet zogniskowały się na jej postaci. Posiłek, który jeszcze chwile temu legł między jego łapami w połowie zdążył już zniknąć, jednak to mniej istotna rzecz. Na dobry początek mruknął coś niezrozumiałego przytakując deliaktnie łbem, a następnie dumnie się wypinając, rzekł.
— Witaj Ossstra Łapo. — mruknął, a jego lejąca kita uderzyła o podłoże wzniecając nieco drobnego pyłu. Nie był przekonany czy czarno-biała córa Kukułczego Puchu umiała polować czy też nie dlatego nie zaproponował jej jeszcze posiłku przed wyjściem. — Powiedz mi co wiesz i umiesz. — dodał po chwili prosto z mostu. Od czegoś trzeba było zacząć czyż nie? A co było lepsze niż dowiedzenie się co im pozostało, aby koteczka mogła zostać wojownikiem. Musiał wiedzieć, na czym stoi. Poza tym nie zamierzał jej pobłażać, jeśli chciała zostac dobrym wojownikiem musiała dostać wycisk, taki jaki miał dostać Skrzące Słowo, jednak cóż..plany dotyczące niego się zmieniły. W końcu przyszedł czas, aby pokazać Czerwonej Gwieżdzie, na co go stać i jacy wspaniali, dobrze wyszkoleni wojownicy wychodzą spod jego łap. Już nie mógł doczekać się miny Zachodzącego Światła, kiedy nieoczekiwanie pod Mroźną Skałą stanie JEGO terminator. Uśmiechnął się w duchu sam do siebie.

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#4
Czyli od razu do rzeczy co? Ostra uśmiechnęła się pod nosem, słysząc polecenie niebieskiego wojownika. Zastrzygła oderwanym uchem, nim zaczęła mówić, najpierw jednak wolała uprzedzić kocura co do jednej rzeczy.
- Nie cała moja wiedza pochodzi z dreningu.- Wypadało, żeby był tego świadom, tak samo, jak jej wady wymowy, jeśli jeszcze o niej nie wiedział.- Potrafię walczyć oraz polować, pamiędam w większości kodeks. Znam rangi i wiem co nieco o innych klanach, choć moja wiedza o władzy w nich może być przesdarzała. Wiem o kodach wyjędych spod kodeksu. Do dego podrafię wspinać się i pływać.
Ostra była pewna siebie, wiedziała sporo i była tego świadoma, choć nie do końca miała pojęcie, co było potrzebne do skończenia treningu. Bacznie obserwowała reakcje wojownika. Czy była to dla niego wiedza wystarczająca, czy uzna, że jeszcze mnóstwo pracy przed nimi?
- Jeśli chodzi o dereny naszego klanu, moja wiedza jest niesdedy dość uboga.
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#5
Mierzył ją chłodnym wzrokiem, który wyczekiwał jej odpowiedzi. Nie musiał na nią długo czekać, a kiedy zaczęła mówić strzepnął uchem i zamienił się w słuch. Pierwsze co dotarło do jego szpiczastych uszysk była wada koteczki przed nim na co zmarszczył delikatnie grzbiet nosa. Oczywiście, sam takową posiadał, bowiem przedłużał literkę "s" sycząc niczym wąż, jednak takiego przypadku to jeszcze w całym swoim życiu nie spotkał, a już trochę żył. Poruszył wąsiskami nie zdradzając niczego więcej oprócz niewielkiego zaskoczenia. Następnie przeszli do bardziej pożądanych informacji, jakimi była wiedza Ostrej Łapy i braków, które miał za zadanie uzupełnić. Na pierwszy rzut oka nie było tego dużo, jednak zagłębienie się w dane tematy mogło mu dać szersze pole na ich zauważenie i to właśnie zamierzał uczynić. Skinął na koniec łbem i spojrzał w kierunku wyjścia z obozu.
— Widzę, że wiesz dużo, lecz czy równie dużo będziesz wiedzieć jak zagłębimy się w dany temat to zweryfikuje. Wssspomniałaś, że nie wiele wiesz, jeśli chodzi o nasze tereny, zapraszam za ten za mną. — mruknął swym niskim gardłowym głosem, powstając na równe łapy. Nie minęło dłuższej chwili jak strzepnął lejącym się ogonem na którym osiadł pył i chowając resztki ruszył eleganckim krokiem w kierunku terenów, mając oczywiście nadzieję, że córka Kukułczego Puchu za nim podąża. Jak na razie było w miarę w porządku toteż Sokole Skrzydło był jak na siebie...miły może nawet zbyt miły, lecz tego dnia miał dobry humor i miał nadzieję, że do jego końca wciąż będzie się utrzymywał. Gdy odeszli kawałek dalej odwrócił łeb w jej kierunku i ogniskując na niej chłodne ślepia począł mówić. — Dzisiaj nie zaczniemy niczego nowego, od razu uprzedzam...Powiedz mi co wiesz na temat walki. — zaczął i skierował swe kroki w stronę Bobrowej Tamy.

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#6
Czarno-biała ptaszyna zastrzygła naderwanym, uchem słysząc polecenie, mruknęła potwierdzająco. Na swoich długich łapach nie miała problemu z dotrzymaniem tempa kocurowi, nie była przecież jeszcze niewyrośniętym świeżo mianowanym podlotkiem, już nie. Chociaż jej krok na pewno nie był tak elegancki, jak wojownika, trochę jej do niego brakowało.
Nie miała większego problemu z dzieleniem się wiedzą zwłaszcza z dziedziny walki. Jej wiedza opierała się głównie na tym, czego nauczyła jej Fiołkowe Wzgórze i co sama odkryła podczas swojego zniknięcia i bójki z samotnikiem. Odetchnęła głęboko, nabierając oddech, nim zaczęła mówić.
- Punkdy, kdóre należy adakować do nos, oczy, pysk, kark, a szczególnie delikadne jesd gardło i brzuch, kdóre drzeba chronić szczególnie, na przykład nie dać się przycisnąć do ziemi lub drzymając łeb nisko. Uderzenie lub ugryzienie w łapy i ogon prowadzi do udrady równowagi. Sądzę, że jeszcze powinno się uważać na uszy, ich strada jest bolesna.- Zastrzygła oberwanym uchem w odruchu, w chwili kiedy nabierała oddech do dalszego gadania.- Podczas walki można wykorzysdać deż odoczenie na przykład adakować pod słońce lub sypnąć czymś w oczy. Adak z zaskoczenia również daje drochę przewagi. Nadomiast walki dreningowe powinny się odbywać bez użycia pazurów i kłów.
Kocica na chwilę zamilkła, oddychając cicho i przywołując w głowie zasady, które poznała ponad kilka księżyców temu, nie chciała być ciągnięta za język, a dałaby sobie uciąć drugie ucho, że parę zasad właśnie o walce mówiło.
- Jeśli zaś chodzi o do, co kodeks mówi o walce. Do drzeba bronić klanu nawed koszdem własnego życia. Zawieranie przyjaźni poza klanem jest dozwolone, lecz lojalność musi pozosdać przy klanie. Granice muszą zosdać sprawdzone i oznakowane codziennie, a każdego indruza należy przegonić.
Kocica zmrużyła oczy, zastanawiając się i wytężając własną pamięć, nim dokończyła już mniej pewnie niż wcześniej.
- Honorowy wojownik nie podrzebuje zabijać innych, by wygrać, jesd do jednak dozwolone w obronie własnej lub gdy przeciwnik jest wyjędy spod opieki kodeksu.
Nie ustępowała w kroku wojownikowi, nawet gdy po skończeniu dzielenia się swoją wiedzą, oddychała trochę ciężej. Chyba nigdy nie powiedziała tylu słów na raz. Kiedy nie mówiła, rozglądała się uważnie, ta strona ich terenów była jej bardziej obca.
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#7
Szczęście, Ostra Łapa, choć nie tak eleganckim krokiem nadążała za nim, chociaż, nawet jeżeliby nie nadążałaby, niewiele by go to obchodziło tak szczerze. W każdym jednak razie ważniejsza była jej wiedza na temat w tym przypadku walki, więc kiedy ta otwarła pysk, on zastrzygł uchem i zamienił się w słuch w przerwach od patrzenia pod własne łapy, by przypadkiem nie wywalić się na zbity pysk, spoglądał na nią. Zaczęła od wymieniania czułych punktów i tutaj musiał się z nią zgodzić, dlatego krótkimi mruknięciami i przytakiwaniem łba dawał jej znać, aby kontynuowała oraz że jest dobrze i choć bardzo chciał się gdzieś wtrącić nie miał właściwie po co, więc milczał, co jakiś czas jedynie machając długim i lejącym się ogonem.
Następnie przeszli do tematu wykorzystania terenu. Przykłady, które wymieniła były jak najbardziej poprawne toteż podobnie jak poprzednio skinął jej łbem na potwierdzenie słów. Miał jednak jedno pytanie, które chciał jej zadać, mianowicie. — A co myślisz o atutach? Na przykład co poleciłabyś kotu o tęgiej posssturze, a co szczupłemu o wysssokich łapach? — ozwał się, a jego delikatnie zmrużone ślepia spoczęły na jej pysku i naderwanym uchu. Poruszył wybrysami nie komentując tego w żaden sposób. Na deser, choć o niego nie prosił otrzymał trzy punkty kodeksu, o którego zamierzał wypytać w późniejszej części treningu, jednak cóż, nie zamierzał przecież kocicy powstrzymywać. Można powiedzieć, że jeden z jego kącików nawet delikatnie drgnął. — Dossskonale, choć nie prosiłem teraz o wymianę punktów Kodeksssu, którego zaplanowałem na nieco później. Dzięki. — dodał, choć końcówkę zdania wypowiedział nieco ciszej niż niewielką pochwałę.

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#8
Ostra miała to szczęście, że miała od kogo się uczyć. Może i ptaszyna widziała mało kotów chodzących prawdziwie elegancko, jednak wojownik, który miał kontynuować jej trening, na pewno się do nich zaliczał. Końcówka ogona kocicy zadrgała, będzie miała przecież cały trening na to, żeby podpatrzeć, jak właściwie niebieski kocur to robił.
Mruknięcie i przytaknięcia upewniały ją w tym, że mówiła dobrze. Zmrużyła ślepia, zastanawiając się nad pytaniem kocura.
Atuty? Jak miała to rozumieć? Chyba co najlepiej wykorzystać w walce? Niezbyt znała jakiegoś kota o tęgiej posturze, ale co jeśli była to podstawowa wiedza i gdyby przyznała się do niewiedzy, wyszłaby na ignorantkę? Nie mogła, powiedzieć zwykłego nie wiem. Na szczęście walka była taką dziedziną, że większość rzeczy trzeba było wsiąść na logikę. Gruby kot w teorii był ciężki, mało zwrotny i wolny, ciężar dało się wykorzystać.
- Kod o dęgiej posdurze jesd cięższy i możliwe, że silniejszy, doradziłabym mu skupić się na zadaniu jednego celnego i bolesnego ciosu, a podem przyciśnięciu przeciwnika do ziemi, blokując mu możliwość ucieczki.
Mówiąc to jej głos, był dużo mniej pewny niż podczas wcześniejszego gadania, nie była pewna swoich słów. Opcja numer dwa? Szczupły kot o wysokich łapach brzmiał jak Fiołkowe Wzgórze. Tu było łatwiej, miała przecież okazje bić się z kocicą. Tylko teraz jak to ubrać w słowa.
- Kod szczupły o wysokich łapach, zdaje się zwinniejszy, lecz słabszy siłowo. Doradziłabym zmęczenie przeciwnika, unikami lub wieloma zręcznymi adakami w różne miejsca...
Kocica spuściła nieznacznie wzrok ze starszego kocura.
- ... Dobrze?
Desery mają to do siebie, że są czasem niespodziewane, tak samo było i w tym przypadku przynajmniej ze strony Sokoła, bo skoro ptaszyna miała powiedzieć, dokładnie co wie, to kodeks też się do tego zaliczał. Słysząc pochwałę, delikatnie skinęła łbem. Zrozumiała jednak, że powtórka całego kodeksu miała dopiero nadejść.
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#9
[najmocniej przepraszam za ten zastój agh teraz powinno być lepiej]

Przechodzili wolno przez tereny Łęg, gdy ciepły wiatr otulił ich dwie postaci. Tego dnia było przyjemnie ciepło, toteż przechadzanie się po Rzecznych włościach było bardzo przyjemne. Strzepnął delikatnie uchem, gdy kocica zaczęła mówić i nie zwalniając więcej kroku ruszył w stronę wcześniej wyznaczonego celu, jakim była Bobrowa Tama. Wybrał to miejsce dlatego, że od niego tak naprawdę zaczynała się granica z Klanem Gromu. Wprawdzie nie zdarzyło mu się jeszcze nikogo na niej spotkać jednak opowieści wujaszka jasno dały mu znać, że ten Klan zamieszkują same mysie móżdżki, które tylko czekają, aby przekroczyć ich granice, dlatego też często sam od siebie przemierzał ją wzdłuż i wszerz, aby mieć pewność, że nikomu z tamtych tak absurdalny pomysł nie wskoczył do łba. Na samą myśl o nich zmarszczył biały grzbiet nosa, a jego lejąca kita zabiła o jego kostki. Szczęście, że jego rozmyślanie na ich temat przerwał głos po kilku uderzeniach serca znowuż córki Kukułczego Puchu. Zwrócił więc na nią łeb, gdy przekraczali ostrożnie tamę, a on wsłuchiwał się uważnie w każde jej wymówione słowo, by na koniec jej odpowiedzi przytaknąć delikatnie łbem. Jednak wstrzymał się jeszcze przed dodaniem czegokolwiek czy odpowiedzeniem na jej "dobrze?" aż nie znaleźli się po drugiej stronie Grzmiącej Rzeki.
— Mhm... — zamyślił się na moment przetwarzajac we łbie to co powiedziała terminatorka. Po chwili przeniósł na nią swe lodowate ślepia, które zogniskował na jej pysku i dwóch zielonych kulach. — Dobrze. Silny kot ma więcej siły dlatego też może pozbawić przykładowo przeciwnika równowagi podcinając mu łapy. Bieganie, ssskakanie wokół przeciwnika jedynie go niepotrzebnie zmęczy i zmniejszy szanssse na wygranie potyczki. I tak jak trafnie zauważyłaś, szczupły kot nie ma szansss na walkę z ciężkim przeciwnikiem starając się zrobić mu na początku cokolwiek, dlatego najlepszym dla niego wyjściem jest jego zmęczenie i dopiero wtedy atak. — wyjaśnił dopełniając nieco jej wypowiedź, a kiedy w jego ciemne nozdrza uderzył smród Gromiaków, momentalnie skwasił się na pysku i cicho syknął. — Zbliżamy się do granicy z Klanem Gromu. Zapewne poczułaś ten...nieprzyjemny zapach. Nie da się pomylić go z żadnym innym klanem. — mruknął na początek, prychając cicho na samo ich wspomnienie. — Ale do rzeczy. Przywódcą tych wyplutych kłaków jest Trzmiela Gwiazda, zassstępcą Żubrze Gardło a terminatorem medyka, bo w pełni wyuczonego medyka nie posiadają to Trussskawkowa Łapa. Jakieś pytania co do tego?

[jakby co to skład taki jaki dlatego że taki był w czasie rozpoczęcia tego treningu uvu]

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#10
Czarno-biała kocica zamruczała cicho, gdy ciepły wiaterek zmierzwił jej wiecznie rozczochrane futro.
Dotrzymanie tempa starszemu kocurowi nie było aż tak trudne, aż do czasu dojścia do tamy. Spuściła łeb uważnie patrząc pod łapy, gdy ją przekraczali.
Czarny ogon terminatorki zakołysał się delikatnie między jej tylnymi łapami, kiedy już zeszli na brzeg, a ona doczekała się pochwały.
Delikatny uśmiech zagościł w kąciku jej pyska, kiedy słuchała potwierdzenia, że kombinowała całkiem dobrze.
Zadowolenie nie potrwało długo.
Zapach, który wbił się w jej nozdrza, był delikatnie, rzecz ujmując nieprzyjemny. Kocica skrzywiła się dyskretnie. Słuchała jednak, co mówił jej o tym klanie Sokole Skrzydło.
- Ciężko go nie poczuć.
Słysząc o rangach, mruknęła potwierdzająco, nawet jeśli swego czasu Niedźwiedź opowiedziała jej o nich, to prawdopodobnie sporo mogło się zmienić. Pytania? Owszem miała jedno.
- Nie jesd do może pydanie dokładnie na demad, ale Misdrzu ile właściwe Drzmiela Gwiazda miał zasdępców, wiem, o co najmniej drzech w całkiem kródkim okresie, było ich więcej?
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#11
— Dokładnie. — burknął wpatrując się w tereny należące do Klanu Gromu. — Chodź idziemy dalej, nie będziemy tu tak sssterczeć nie wiadomo jak długo. — mruknął i kręcąc łbem na boki oraz machając lejącym się ogonem o białej końcówce, ruszył wzdłuż niej, co jakichś czas oczywiście oznaczał, aby te zapchlone kłaki wiedziały gdzie kończą się ich tereny i żeby przypadkiem nie postawiły o jeden krok za dużo. W ten sposób od Obgryzionego Drzewa ruszyli przed siebie. Drogę, którą wyznaczył wiodła obok Martwych Pni, przez Samotną Brzozę i aż do Bażancich Gniazd, gdzie miał zamiar na moment się zatrzymać. W każdym jednak razie, nim jednak kontynuował powtarzanie tego, co czarno-biała potrafi, by przekonać się ile w już pojętym materiale jest braków, usłyszał jej pytanie na co zastrzygł uszami i wbił momentalnie chłodne, delikatnie zmrużone ślepia w jej postać, coraz bardziej przyzwyczajając się do jej wady, która nie ukrywajmy na początku mu nieco...wadziła.
— Ilu miał zassstępców? Mhm...odkąd pamiętam ssstanowisko zassstępcy w ich Klanie było bardzo niestabilne, już od sssamego początku. W momencie, kiedy ja rozpoczynałem ssswój trening obejmował ją Puszczykowy Ogon, lecz przed nim był jeszcze jeden. Później był Turkuciowy Grzbiet, Łani Krok. Pewnie o nich sssłyszałaś. Ledwo jeden zossstał wybrany a zaraz już były zmiany. I od tego momentu rangę tę sssprawuje Żubrze Gardło, która najdłużej z całej tej gromadki się na nim utrzymuje. Więc...było ich z pięciu. — mruknął w odpowiedzi. Częste zmiany w najważniejszej trójcy nie było czymś, czym można było się szczycić, wręcz przeciwnie. Stawiało ich to w bardzo złym świetle. Machnął puchatym ogonem na boki. — Jeżeli nie masz już więcej pytań, powiedz mi, co wiesz na temat polowania.

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#12
Słysząc o tyn, że mieli się ruszyć, kocica kiwnęła łbem na znak, że rozumie. Ruszyli wzdłuż intensywnie pachnącej granicy. Kocica trzymała się swojego mistrza i rozglądała się, starając się zapamiętać miejsca, przez które szli. Nie zamierzała jednak pozostać dłużna względem jednej kwestii, skoro od razu połączyli to ze swego rodzaju patrolem, to sama również co jakiś czas ocierała się o drzewa, zostawiając na nich swój zapach.
Pytanie wydawało się terminatorce logiczne. Warto było wiedzieć, w jakiej sytuacji byli ich sąsiedzi.
Pięciu zastępców, w co by nie było całkiem krótkim okresie, rozumiała dwóch, trzech, ale pięciu?
- Sporo.
Skomentowała tylko, nim przeszli dalej. Zastrzygła delikatnie uszami, na kolejne polecenie. Więcej pytań nie miała, a polowanie było całkiem rozległym tematem.
- Podczas polowania obowiązuje reguła, że „mysz cię wyczuje, królik usłyszy, a pdak zobaczy”. Znaczy do, dyle że małe gryzonie oraz gady czują drgania ziemi. Dladego przy polowaniu na nie, przenosi się ciężar ciała na dylne łapy i sdąpa się delikadniej niż zwykle. Króliki doskonale słyszą, co wymaga od nas ściszana oddechu. Adudem pdaków jesd doskonały wzrok, podchodząc do nich, dobrze jesd się ukryć za jakimś elemendem odoczenia, lub jeśli jesdeśmy na odwardej przesdrzeni bez dakich kryjówek, można podchodzić od dyłu i nieruchomieć, gdy pdak podnosi wzrok. Zranienie pdasiego skrzydła sprawia, że den jesd niezdolny do ucieczki w powiedrze więc podczas polowania na nie do pierwsze miejsce, w kdóre należy celować.
Westchneła, nabierając powietrza na kolejne słowa.
- Uniwersalnymi zasadami niezależne od zwierzyny jesd polowanie pod wiadr, by zwierzyna nic nie wyczuła, pilnowanie, by na nic nie nadepnąć i nie podknąć się, oraz podchodzenie do niej w pozycji łowieckiej.
Przerwała na chwilę, zastanawiając się, co jeszcze mogła powiedzieć.
- Pozycja łowiecka obejmuje zgięde łapy, brzuch przy ziemi, lecz nie na dyle by po niej szurał oraz głowę, grzbied i ogon w prostej linii.
Dobra co jeszcze?
- Po upolowaniu zwierzyny, zakopuje się ją, a siebie dokładnie czyści, zapach krwi jest zbyd indensywny, by można było polować, mając w niej łapy.
Chyba wszystko powiedziała, oprócz kodeksu, który mieli powtórzyć później. Jakieś zarzuty Mistrzu?
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości