Logo Artemidy
Trening Wilgotnej Łapy
#16
Rzeczywiście, czuł się nieco zagubiony w tym, co mówiła szylkretowa kotka, choć ta szybko się zreflektowała i wytłumaczyła mu cały kontekst tego, co usłyszał chwilę przedtem. Miało to trochę sensu, Wilgotna Łapa brał też pod uwagę fakt, że jest pierwszym terminatorem wojowniczki, a ona sama była mianowana dzień wcześniej. Jednego dnia doszło jej naprawdę sporo obowiązków i spodziewał się, że trudno jest to wszystko ogarnąć tak już, od zaraz. Na jej przeprosiny kiwnął głową, choć uważał, że słowa te nie były potrzebne. Nic się w końcu takiego nie stało, prawda? Ruszył za nią dalej, rozumiejąc, że dzisiejszego dnia naprawdę porządnie skupią się na terenach. A on zwłaszcza powinien poświęcić temu dużą uwagę, by później nie było sytuacji gdzie wychodzi na polowanie przy Czarnych Ogonach, a skończy gdzieś na terenach obcego klanu.
- Muszę znać je wszystkie, tak? Wszyscy kierują się zasadami... kodeksu wojownika, w porządku - miauknął w jej stronę, uśmiechając się lekko. Skoro wszyscy tak wiele księżyców wiedli życie wraz z tymi zasadami, to był w stanie to zaakceptować. Na następne słowa starszej kotki pokiwał głową, zaznaczając też, że nie miał żadnych pytań. Podczas ceremonii zwrócił uwagę, że wszystko odbywa się bardzo uroczyście, każdy z terminatorów musiał przysiądź słownie coś tam, by Lawendowa Gwiazda mogła mianować ich na wojowników.
<table><td><img src="https://imgur.com/8lMjMnS.png" height=120></td><td width=110px">━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
I wish that I could fly into the sky so very high <span class="Bawełna">just like a dragonfly</span> I'd fly ab<s>o</s><s>v</s>e the trees o v e r the seas in all degrees to anywhere I please
━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━</td></tr></table>
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#17
Dobrze, wszystko szło dobrze. Zbliżali się do Leśnej Sadzawki, co oznaczało, ze na niej skończą i wrócą do obozu. Powoli zaczynały ją boleć łapy, ale nie chciała tego pokazywać ani sobie uświadamiać. Gdy skupiała się na nich to zaczynały ponownie boleć. Postanowiła, że zacznie zapychać swoją głowę Wilgotną Łapą, bo wyjdą oboje na tym lepiej. Uważnie słuchała jego słów nadstawiając uszy w jego stronę. Pokiwała głową na jego słowa, miał znać je wszystkie choc było ich dużo, ale im więcej przerobią tym więcej Odwilż będzie wiedział o życiu wojownika. Odwzajemniła jego uśmiech ciepło, wydawało jej się, że będzie o wiele gorzej z zapamiętaniem jej słów. Wydawało jej się, że mówi dość szybko i chaotycznie jednak bury kocur wszystko zrozumiał więc musiała cokolwiek dobrze mu przekazać. - Teraz opowiem ci o reszcie zasad, a ty odpowiesz mi na moje pytanie, dobrze? - Zapytała go spokojnie. Kiedy tylko upewniła się, że jest gotowy znowu otworzyła pyszczek.
- ,, Po śmierci zastępcy lub jego odejściu, nowy zastępca musi zostać wybrany zanim księżyc dojdzie do szczytu.'' ,, Słowo przywódcy jest prawem''. ,,Żaden wojownik nie może zostawić kocięta w bólu czy potrzebie, nawet jeśli kocię jest z innego Klanu. '' - Zacytowała parę zasad i poczekała chwilę, aż syn Łabędziego Skrzydła wszystko przetrawi. - Czy gdybyś znalazł kocię w potrzebie z innego Klanu pomógłbyś mu wiedząc, że twój przywódcą się nie zgadzał? W końcu jego słowo jest prawem. - Uśmiechnęła się do siebie, wykorzystała tą samą sytuację, jaką przedstawiła jej Lawendowa Gwiazda. Była ciekawa, co odpowie bury terminator, liczyła, że jednak pomoże kociakowi.


// wybacz, ze takie krotkie :lgbt:
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#18
Zauważył, że naprawdę sporo spacerowali po wichrowych terenach, więc ten dzień właśnie temu miał służyć - zapamiętaniu lokalizacji, które są w okolicach obozu. Stresował się nieco tym, że gdyby teraz Fiołkowy Nos postanowiła zapytać go o to, w którą stronę są Czarne Ogony, w których byli przed sekundą, wskazałby jej losowy kierunek. A z racji tego, że takowych jest cztery, jest duże prawdopodobieństwo, że by nie trafił. Podobnie miała się sprawa z obozem, bo jeśli szylkretowa nakazałaby mu wrócić w pojedynkę, pałętałby się po terenach, kto wie, czy nie do samego rana. Nie chciał zawieść swojej mistrzyni, ale jak ona miałaby uwierzyć chociaż w to, że jej słuchał, skoro nie mógł zapamiętać drogi, którą tak starannie mu pokazała? Miał myśli pełne obaw, ale odsunął się od tego trochę, gdy wojowniczka zadała pytanie. Pokiwał głową niemalże od razu, skupiając się na następnych słowach kolorowej.
Zapamiętał dobrze wszystkie trzy zasady, rozumiejąc ich dokładny przekaz. Wszystkie trzy miały sens, w końcu przywódca nie powinien zwlekać z mianowaniem zastępcy, a kto wie, czy niektórzy jakoś tego nie przekręciliby na swoją korzyść, ale postanowili działać samemu, bo są najlepsi i przecież wszystko mogą. Gwiazda była też najważniejszym kotem w klanie, jeśli inni mieliby w zupełnym poważaniu jej słowa, straciłaby autorytet, a w klanie zapanowałby chaos. Kocięta też nie są niczemu winne, ratowanie ich ponad wszystko brzmiało dobrze, a Odwilż śmiało mógł powiedzieć, że się z zasadami zgadza. Gdy jednak córka Krokusowej Łąki zadała pytanie, skrzywił się lekko i zastanowił nieco dłużej. Ta sytuacja kłóciła z sobą dwie zasady, a w końcu powinien być lojalny kodeksowi wojownika, takie sytuacje zmuszały go do wyboru, którego bardzo nie chciał podejmować. - Nie wiem. Ale jeśli przywódca zostawiłby kociaki na pastwę losu, przy okazji również łamiąc kodeks wojownika, to oznacza, że nie jest na dobrym miejscu i nigdy nie powinien zostać dopuszczony do dowództwa. Nie chciałbym słuchać się Gwiazdy, która postępuje niemądrze, pozostawiając kocięce życie. Uratowałbym kocięta mimo to, co by powiedział, ignorując konsekwencje - powiedział po chwili, będąc pewnym swoich słów. W końcu to kot, który jest na czele powinien trzy razy bardziej respektować kodeks od reszty, jeśli tak łatwo przyszłoby pogwałcenie jakiejś zasady, to powinien zostać zastąpiony kotem, który rzeczywiście się do tego nadaje.
<table><td><img src="https://imgur.com/8lMjMnS.png" height=120></td><td width=110px">━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
I wish that I could fly into the sky so very high <span class="Bawełna">just like a dragonfly</span> I'd fly ab<s>o</s><s>v</s>e the trees o v e r the seas in all degrees to anywhere I please
━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━</td></tr></table>
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#19
Bury mial oczywiście rację. Gwiazda, która oprócz własnego nosa nic nie widzi nie powinna nią być. Sama Fiołkowy Nos wychodziła z założenia, że każdemu trzeba pomóc, niezależnie od sytuacji. Pokiwała na jego słowa z dumą w oczach. Mimo, że wiedziała, że tak odpowie to była szczęśliwa, że wie jak postąpić z honorem godnym prawdziwego wojownika. - Bardzo dobrze, masz rację. Żaden przywódca nie powinien ignorować Kodeksu Wojownika. I również się zgadzam, że wtedy lepiej, by zastąpiłby ktoś mądrzejszy. - Odpowiedziała spokojnie strzepując koniuszek ogona.
Niedługo później dotarli do Leśnej Sadzawki, czyli ostatniego punktu w podróży. Później prosto do obozu. - Dobrze, widzisz teraz Leśną Sadzawkę. Szybko opowiem ci o kolejnych dwóch zasadach i wrócimy do obozu. Pewnie łapy cię już bolą. - Zaśmiała się głośno, a po chwili rozejrzała się po okolicy, by stwierdzić, czy jest bezpiecznie. Kiedy się już upewniła przeszła do zasad. - ,, Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć w swojej bitwie.'' Jednak jest to dozwolone kiedy się bronisz albo walczysz z samotnikiem. ,,Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Klanowi Gwiazdy za jej życie.'' Czyli nie baw się tym, co upolowałeś. Pytania? - Spojrzała teraz na kocurka oczekując na jakieś pytania. Jeśli ich nie ma, a wszystko jest zrozumiałe to mogą już wracać.
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#20
Uśmiechnął się do niej szeroko, gdy rozpoznał dumę w jej oczach. Najwyraźniej taką odpowiedź chciała usłyszeć, a skoro spełnił jej oczekiwania, to był szczęśliwy. Pokiwał też głową na jej uzasadnienie, ciesząc się, że mają podobne zdanie.
Dreptał za nią żwawo, starając się podtrzymać tempo. Miał o tyle szczęście, że wzrostem dorównywał starszej wojowniczce, mając podobnie długie nogi co ona, dzięki czemu stawiali równie duże kroki. Nie miał więc problemu, gdzie terminator nie nadążał za swoim mistrzem, a to zdecydowanie dodawało komfortu ich podróży.
Szybko dostrzegł mały zbiornik, który brzeg miał wyżej niż taflę wody. Zalśniły mu oczy, bo naprawdę mocno interesował się wodą, widok malutkiej rzeczki przy granicy w czarnych ogonach również go ekscytował. Rzeczywiście, łapy bolały go trochę z względu na to, że wcześniej nie zwykł chodzić tak długo. Jeśli jednak Fiołkowy Nos zapragnęła chodzić trochę dłużej, wcale by się nie obraził. - Samotnicy? Kim są? - spytał, odchodząc od Leśnej Sadzawki, do której chcąc nie chcąc jednak podszedł. Słyszał kiedyś to zagadnienie, ale nie do końca znał definicję, a skoro wojowniczka o nich wspominała, to coś wiedziała.
<table><td><img src="https://imgur.com/8lMjMnS.png" height=120></td><td width=110px">━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
I wish that I could fly into the sky so very high <span class="Bawełna">just like a dragonfly</span> I'd fly ab<s>o</s><s>v</s>e the trees o v e r the seas in all degrees to anywhere I please
━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━</td></tr></table>
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#21
Córka Krokus nachyliła się nad nietrwałą taflą sadzawki i delikatnie wzięła kilka zimnych łyków wody. Trochę musiała się wychylić, ponieważ woda była niżej niż brzeg. Mimo wszystko udało jej się bezpiecznie się podnieść do góry i napić się. Oblizała się przy okazji strącając kilka niepotrzebnych kropelek na ziemię.
Odwróciła się w stronę burego terminatora słysząc jego pytanie. No tak, zapomniała mu powiedzieć kim są ci niedobrzy Samotnicy. Przeciągnęła się do przodu gotowa ruszać w drogę powrotną do obozu. - Samotnicy to koty, które zostawiły Klan albo nigdy do niego nie należały. Zazwyczaj są na terenach niczyich, ale mogą czasami wtargnąć nam na tereny. Musimy ich przegonić jeśli nie mają dobrego powodu, by tam być. Nie żyją z dwunożnymi.A teraz wracamy już do obozu. - Spojrzała na Wilgotną Łapę wskazując głową kierunek w stronę domu. Miała nadzieję, że wszystko jest jasne. Chociaż może nie? - Masz jakieś pytania, Wilgotna Łapo? - Zapytała się kocura licząc, że jednak pytań nie ma i będą mogli wrócić szybciutko do obozu. Zgłodniała już trochę, a jej łapy zaczynały się domagać odpoczynku. Zresztą pewnie Odwilż sam chciał odpocząć. I tak jak na jego pierwszy trening był bardzo produktywny i dużo załapał. Jutro omówią jeszcze parę szczegółów, pozycję łowiecką. Miała nadzieję, ze taki układ spodoba się synowi Łabędziego Skrzydła. No ewentualnie może dokończą tereny. Tak, to pomoże mu najwięcej, a dopiero potem pozycją łowiecka. Będą mogli chodzić na polowania i przyda mu się też wiedzieć, gdzie w ogóle poluje.
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości