17.08.2026 18:15
Zebranie zakończyło się już jakiś czas temu, jednak burzliwa atmosfera między Prószącym Śniegiem i starszą członkinią Gromu w ogóle się nie poprawiała. Dżdżysty Świt nie stroniła od wyrażania swojego oburzenia i zniesmaczenia wszystkimi klanowiczami, którzy zawiedli Zmierzchającą Gwiazdę doprowadzając do jej odejścia. Śnieg nie mógłby się jednak z tym bardziej nie zgadzać, co dało się odczuć w jego naburmuszonych bąknięciach jakie nieraz opuszczały jego pysk. Jak wiadomo, Grom jednak nie był klanem gdzie sprzeczki po prostu zamiatało się pod najbliższy kamień, również i ta musiała w końcu eskalować. Oba koty pewnego dnia, na środku obozu, zaczęły po prostu się na siebie drzeć, jednak to Prószący Śnieg sięgnął po bardzo niekulturalne obelgi, które starsza kotka przyjęła z wysoko uniesioną głową. Kocur podczas tego wszystkiego powoływał się na Gwiezdnych i to, że wszystko poszło zgodnie z planem, a każdy kto tego nie widział był zwyczajnie zaślepiony.
Czas w klanie Gromu płynął swoim tempem, tak jak Grzmiąca Rzeka zmieniająca w pewnych miejscach swój nurt ze spokojnego na porywający koty. Jedni nadal odczuwali ostatnie Zebranie, kiedy reszta po prostu żyła swoim życiem… tą resztą byli Dzikie Piórko i Niedźwiedzia Łapa. Klan może i ponownie podnosił się z tragedii jaka na niego spadła, ale ta dwójka miała lepsze plany – szukanie guza. Wszyscy mogli spodziewać się tego po Piórku, jednak to Niedźwiedź byłu tu największym zaskoczeniem. Mała przyjaźń między tymi dwoma gromiakami zaczęła kiełkować już jakiś czas temu, ale jeśli ktoś miał nadzieję, że to Terminatoru pomoże Wojowniczce w końcu stąpać twardo po ziemi to bardzo się przeliczył. Szczególnie kiedy pewnego dnia kiedy to Ziemista Łapa i Danieli Trop – który poprosił go o zabranie go na spacer – zobaczyli tę dwójkę podczas uciekania przed łabędziami… Starszy kocur śmiał się wniebogłosy, jednak Ziemia pierwszy raz w życiu poczuł motylki w brzuchu, kiedy zobaczył długie ogniste futro biegnące przy linii brzegu.
Ostatni incydent z tymi dwoma kocurami mógł zostawić niektórych z poczuciem, że wcale się nie polubią. W końcu dla niewtajemniczonych w rozterki biało-rudego, nieporozumienie mogło wyjść naturalnie. Zapłakany Opiekun i wiecznie obojętny Wojownik. Prawda jednak nie tylko tam była kompletnie inna. Migoczący Świetlik i Żerujący Sęp zaklikali od razu. Ich krótkie rozmowy przerodziły się w spotkania, potem we wspólne posiłki, aż ostatecznie we wspólne spacery. Wszyscy bardziej spostrzegawczy mogliby zobaczyć z jaką delikatnością Sęp patrzy w stronę Opiekuna, który przez swoją nieśmiałość nie raz kończył zawstydzony przed nowym przyjacielem. Wojownik pomimo zaszczytnego tytułu nie przestał namawiać Świetlika, by ten w końcu powiedział Sennej Dolinie o swoich uczuciach i pogodził z najlepszą przyjaciółką. Opiekun chyba w końcu wziął sobie poradę do serca, bo ukochane duo ze Złocistego Wgłębienia na nowo zaczęto być widywane razem.
Czas w klanie Gromu płynął swoim tempem, tak jak Grzmiąca Rzeka zmieniająca w pewnych miejscach swój nurt ze spokojnego na porywający koty. Jedni nadal odczuwali ostatnie Zebranie, kiedy reszta po prostu żyła swoim życiem… tą resztą byli Dzikie Piórko i Niedźwiedzia Łapa. Klan może i ponownie podnosił się z tragedii jaka na niego spadła, ale ta dwójka miała lepsze plany – szukanie guza. Wszyscy mogli spodziewać się tego po Piórku, jednak to Niedźwiedź byłu tu największym zaskoczeniem. Mała przyjaźń między tymi dwoma gromiakami zaczęła kiełkować już jakiś czas temu, ale jeśli ktoś miał nadzieję, że to Terminatoru pomoże Wojowniczce w końcu stąpać twardo po ziemi to bardzo się przeliczył. Szczególnie kiedy pewnego dnia kiedy to Ziemista Łapa i Danieli Trop – który poprosił go o zabranie go na spacer – zobaczyli tę dwójkę podczas uciekania przed łabędziami… Starszy kocur śmiał się wniebogłosy, jednak Ziemia pierwszy raz w życiu poczuł motylki w brzuchu, kiedy zobaczył długie ogniste futro biegnące przy linii brzegu.
Ostatni incydent z tymi dwoma kocurami mógł zostawić niektórych z poczuciem, że wcale się nie polubią. W końcu dla niewtajemniczonych w rozterki biało-rudego, nieporozumienie mogło wyjść naturalnie. Zapłakany Opiekun i wiecznie obojętny Wojownik. Prawda jednak nie tylko tam była kompletnie inna. Migoczący Świetlik i Żerujący Sęp zaklikali od razu. Ich krótkie rozmowy przerodziły się w spotkania, potem we wspólne posiłki, aż ostatecznie we wspólne spacery. Wszyscy bardziej spostrzegawczy mogliby zobaczyć z jaką delikatnością Sęp patrzy w stronę Opiekuna, który przez swoją nieśmiałość nie raz kończył zawstydzony przed nowym przyjacielem. Wojownik pomimo zaszczytnego tytułu nie przestał namawiać Świetlika, by ten w końcu powiedział Sennej Dolinie o swoich uczuciach i pogodził z najlepszą przyjaciółką. Opiekun chyba w końcu wziął sobie poradę do serca, bo ukochane duo ze Złocistego Wgłębienia na nowo zaczęto być widywane razem.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W