Niska, chudziutka, krótkowłosa, buro-ruda, cętkowana koteczka o patykowatych łapach, pokryta białymi znaczeniami. Jej oczy są duże i dwukolorowe - lewe jest niebieskie, zaś prawe jest zielone.
Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i kochającą wszystko i wszystkich koteczką! Wciąż z chęcią obdarowałaby wszyściuteńko swoją miłością - wciąż kocha ptaszki, kocha kwiaty, swój calusieńki klan i nawet koty, których nie zna, albo były dla niej niemiłe! W jej wielkim serduszku nie ma miejsca na prawdziwą nienawiść. Zmieniła się jednak odrobinkę. Otóż jest bardziej ostrożna! Nie chce przecież znowu zaginąć w taki głupiutki sposób jak ostatnio!
Kotka jest niezwykle śmiała oraz wypełniona dziecinną niewinnością i masą energii. Naprawdę nie lubi patrzeć na cudzą krzywdę i nigdy nie przepadała za myślą o walczeniu z innymi kotami, gdy można przecież porozmawiać! Na pewno nie należy do leniwych kotów - koteczka wręcz tryska energią i niekiedy wydawać się może, że jest w kilku miejscach na raz. Jest strasznie dziecinna i nadal dużo papla o niekoniecznie sensownych rzeczach, na jej pyszczku bardzo często widnieje uśmiech i wciąż ekscytuje się nawet najdrobniejszymi rzeczami. Potrafi jednak być poważna, a czasami po prostu od tak mówi mniej, pokazując, że mimo wszystko w jakimś stopniu dorosła.
Pomimo swojej wielkiej chęci zdobywania wiedzy, Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i niekiedy zapominalską koteczką. Nadrabia to jednak swoimi dobrymi chęciami, miłością do innych, opiekuńczością oraz niezwykłym optymizmem.
Omen [NŚ], Gwiazdnica [KRz]
Słysząc "moja miła" z ust Deszcz, serduszko Rzeżuchy zabiło odrobinkę szybciej, a jej odpowiedź bardzo ją ucieszyła - Świetnie! W takim razie chodź!
Gdy już podeszły do wcześniej zauważonego przez Rzeżuchę drzewa, szylkretowa koteczka odchrząknęła - Dobrze, więc wspinanie się po drzewach nie jest bardzo ciężką sztuką do opanowania. Wystarczy pamiętać kilka ważnych rzeczy i mieć chociaż troszeczkę siły w łapach - wystarczyło mieć tyle siły w łapach, co... Taka Rzeżucha, czyli naprawdę nie dużo. Ale to w sumie zależy od tego, jakich rozmiarów jesteś. Bo gdyby taki masywny kot, wielki jak dąb próbowałby się wspiąć na drzewo, na pewno potrzebowałby jednak trochę więcej siły, by unieść swoje cielsko - Zacznijmy od tego, że trzeba mocno się trzymać pazurami kory. Tak z calutkiej siły trzymać się drzewa! I zaczynasz wtedy wspinać się w górę, łapa po łapie, tylko ostrożnie, by nie spaść - mówiła, w tym samym czasie pokazując jak to ma wyglądać, powoli samej się wspinając po drzewie. Pomimo tego, że robiła to powoli, szybko znalazła się na wybranym przez nią grubym konarze, na którym na spokojnie mogłyby usiąść obydwie.
- A gdy będziesz chciała zejść... - zaczęła, po czym zaczęła ponownie pokazywać - Pamiętaj, zawsze schodź głową w górę, czyli tak samo jak wchodzisz! - ponownie znalazła się tuż obok Deszcz.
- Teraz twoja kolej! Będę wchodzić razem z tobą - razem zawsze raźniej! To niziutkie drzewo. Nie powinno być jakoś strasznie ciężko. Może pójdzie jej świetnie jak na pierwszy raz i może Deszcz ma wrodzony talent do wspinaczki po drzewach? Za chwilę zobaczymy.
⁕ ⁕ ⁕
SEETHEROADFLOWPASTYOURDOORSTEP callingforyourfeettostray likeadeepandrollingriver itwillsweepthemfaraway! justbeyondthefarhorizonliesawaitingworldunknown LIKETHEDAWNITSBEAUTYBECKONSWITHAWONDERALLITSOWN
all its own!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Rzeżuchowa Łapa nie była najbardziej atletycznym kotem w Klanie. Rzeżuchowa Łapa nie miała najwięcej siły w łapach spośród członków Klanu Wichru. Rzeżuchowa Łapa nie była ideałem - tak jak nie był nim zupełnie nikt, może poza mitycznymi istotami z historii o bohaterach.
I właśnie w taką Rzeżuchę, nieidealną, niedoskonałą, nieperfekcyjną, Deszcz wpatrywała się jak w obrazek, całkowicie pochłonięta tym, jaka ona była cudowna. Była piękna, była wspaniała, była olśniewająca, i w gasnącym świetle dnia na jej futrze drżały piękne, pomarańczowe refleksy.
Otrząsnęła się, gdy terminatorka ją zawołała, i ruszyła za nią. Ostrożnie wspinała się na drzewo, powoli i ostrożnie poruszając kończynami; kora osypywała się spod jej pazurów, ilekroć czuła się mniej pewnie i musiała wbić się z całej siły w pień, ażeby się nie obsunąć z drzewa. Wreszcie, gdy znalazły się obydwie na wcześniej wskazanym grubym konarze, jeszcze raz popatrzyła na Rzeżuchę, i znowu znalazła w jej pyszczku tą urodę.
- Dziękuję Ci - wyszeptała jedynie, i spojrzała w dalekie niebo, na którym gasło słońce. Rzeżuchowa Łapa nie była idealna, i nie była idealna też Deszczowa Pogoda, i nie był idealny konar, na którym siedziały, i nie było idealne niebo. Życie nie było ideałem. Ale Deszcz czuła, wiedziała, rozumiała, że za nic nie oddałaby tej jednej chwili, dokładnie teraz, kiedy siedzi tu, z Rzeżuchą, i czuje się tak szczęśliwa.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Niska, chudziutka, krótkowłosa, buro-ruda, cętkowana koteczka o patykowatych łapach, pokryta białymi znaczeniami. Jej oczy są duże i dwukolorowe - lewe jest niebieskie, zaś prawe jest zielone.
Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i kochającą wszystko i wszystkich koteczką! Wciąż z chęcią obdarowałaby wszyściuteńko swoją miłością - wciąż kocha ptaszki, kocha kwiaty, swój calusieńki klan i nawet koty, których nie zna, albo były dla niej niemiłe! W jej wielkim serduszku nie ma miejsca na prawdziwą nienawiść. Zmieniła się jednak odrobinkę. Otóż jest bardziej ostrożna! Nie chce przecież znowu zaginąć w taki głupiutki sposób jak ostatnio!
Kotka jest niezwykle śmiała oraz wypełniona dziecinną niewinnością i masą energii. Naprawdę nie lubi patrzeć na cudzą krzywdę i nigdy nie przepadała za myślą o walczeniu z innymi kotami, gdy można przecież porozmawiać! Na pewno nie należy do leniwych kotów - koteczka wręcz tryska energią i niekiedy wydawać się może, że jest w kilku miejscach na raz. Jest strasznie dziecinna i nadal dużo papla o niekoniecznie sensownych rzeczach, na jej pyszczku bardzo często widnieje uśmiech i wciąż ekscytuje się nawet najdrobniejszymi rzeczami. Potrafi jednak być poważna, a czasami po prostu od tak mówi mniej, pokazując, że mimo wszystko w jakimś stopniu dorosła.
Pomimo swojej wielkiej chęci zdobywania wiedzy, Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i niekiedy zapominalską koteczką. Nadrabia to jednak swoimi dobrymi chęciami, miłością do innych, opiekuńczością oraz niezwykłym optymizmem.
Omen [NŚ], Gwiazdnica [KRz]
Gdy Deszcz po raz pierwszy się wspinała, Rzeżucha była u jej boku. Gdy się zatrzymywała, Rzeżucha również się zatrzymywała. Była przy niej przez całą drogę na konar i była z nią również, gdy już się na nim znalazły. Była z niej dumna. Poszło jej naprawdę świetnie jak na pierwszą wspinaczkę po drzewie. Nie mogła przestać się jej przyglądać. Deszcz była najpiękniejszą kotką jaką znała, nawet jeśli nie wszyscy to widzieli. Nie ważne ile wspaniałych rzeczy by o niej powiedziała, nigdy nie byłaby nimi w stanie opisać, jak bardzo Deszcz była wspaniała.
"Dziękuję ci". To Rzeżucha powinna jej dziękować. Dziękować jej za to, że się zgodziła z nią tutaj przyjść, że była taką świetną kotką, że teraz, w tym momencie, mogły wspólnie oglądać gasnące słońce. Ale niczego nie powiedziała, tylko oparła delikatnie głowę o Deszcz, cichutko pomrukując. Nikt nie był idealny, ani też nic nie było idealne. Ale ten moment w oczach Rzeżuchy był tak bliski idealności, jak tylko cokolwiek mogło być. Słowa nie mogły opisać, jak bardzo była teraz szczęśliwa.
- Kocham cię - szepnęła w końcu cichutko, zamiast obserwować zachód słońca, spoglądała na Deszcz, która była dla niej sto razy ładniejsza, niż jakikolwiek zachód słońca. To ona była jej słońcem. Każdy moment który z nią spędzała, każde uderzenie serca gdy była obok niej wywoływał u niej najbardziej szczery uśmiech. U boku Deszcz była najszczęśliwszą kotką pod słońcem. Jej rodzice mówili jej, że kiedy znajdzie tego jedynego kota, będzie wiedzieć. I już wiedziała. Tym kotem była Deszcz. To z nią chciałaby spędzić resztę swojego życia. Chciała być z nią na dobre i na złe, wspierać ją, kiedy by tego potrzebowała. Jej serduszko waliło. Wszystko teraz zależało od tego, jak Deszcz zareaguje na jej słowa.
⁕ ⁕ ⁕
SEETHEROADFLOWPASTYOURDOORSTEP callingforyourfeettostray likeadeepandrollingriver itwillsweepthemfaraway! justbeyondthefarhorizonliesawaitingworldunknown LIKETHEDAWNITSBEAUTYBECKONSWITHAWONDERALLITSOWN
all its own!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Rodzice Deszcz nie mówili o miłości. Mało kto, kogo głosy słyszała w głowie, mówił o miłości. Bo o czym było mówić z nią, z taką Deszczową Pogodą jak ona? Dla ojca była jednym wielkim rozczarowaniem, z matką mogłaby o tym rozmawiać, gdyby tylko nie czuła podświadomie, że nie ma sensu ani odwagi dzielić się z nią przemyśleniami na temat swoich romansów, a głosy przodków ciskały gromami w karze za coś, w czym tylko Gwiazdy potrafiły się dopatrzyć zła, a oszczędzały sobie wyjaśnienia tego żyjącym.
I teraz, w tej chwili, kiedy Rzeżucha wyznała jej miłość, Deszczowa Pogoda była absolutnie gotowa porzucić wszystko, co kiedykolwiek zrobiła, i wszystko, w co kiedykolwiek wierzyła, była gotowa zniknąć na wieki, rozpaść się w nicości wszechświata, tylko po to, by jakakolwiek wyższa siła pozwoliła jej przeżyć tą jedną chwilę z nią u boku, i żeby tak ta chwila była całym jej życiem, całym jej istnieniem. I już się niczego nie bała.
Ona była jej stałością. Jej wiecznością. Jej historią. Nie miała w sobie tego gorączkowego szału, była ciepłą, spokojną morze, w której Deszcz mogła się zanurzyć.
- Nie tak mocno, jak ja Cię kocham.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Niska, chudziutka, krótkowłosa, buro-ruda, cętkowana koteczka o patykowatych łapach, pokryta białymi znaczeniami. Jej oczy są duże i dwukolorowe - lewe jest niebieskie, zaś prawe jest zielone.
Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i kochającą wszystko i wszystkich koteczką! Wciąż z chęcią obdarowałaby wszyściuteńko swoją miłością - wciąż kocha ptaszki, kocha kwiaty, swój calusieńki klan i nawet koty, których nie zna, albo były dla niej niemiłe! W jej wielkim serduszku nie ma miejsca na prawdziwą nienawiść. Zmieniła się jednak odrobinkę. Otóż jest bardziej ostrożna! Nie chce przecież znowu zaginąć w taki głupiutki sposób jak ostatnio!
Kotka jest niezwykle śmiała oraz wypełniona dziecinną niewinnością i masą energii. Naprawdę nie lubi patrzeć na cudzą krzywdę i nigdy nie przepadała za myślą o walczeniu z innymi kotami, gdy można przecież porozmawiać! Na pewno nie należy do leniwych kotów - koteczka wręcz tryska energią i niekiedy wydawać się może, że jest w kilku miejscach na raz. Jest strasznie dziecinna i nadal dużo papla o niekoniecznie sensownych rzeczach, na jej pyszczku bardzo często widnieje uśmiech i wciąż ekscytuje się nawet najdrobniejszymi rzeczami. Potrafi jednak być poważna, a czasami po prostu od tak mówi mniej, pokazując, że mimo wszystko w jakimś stopniu dorosła.
Pomimo swojej wielkiej chęci zdobywania wiedzy, Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i niekiedy zapominalską koteczką. Nadrabia to jednak swoimi dobrymi chęciami, miłością do innych, opiekuńczością oraz niezwykłym optymizmem.
Omen [NŚ], Gwiazdnica [KRz]
Deszcz też coś do niej czuła. O rany, to naprawdę się dzieje. Rzeżucha chciała się spierać, że nie, to ona kocha ją jeszcze bardziej, ale tego nie zrobiła. Zamiast tego wtuliła się w nią czule, co chciała zrobić od... Bardzo dawna. I teraz wreszcie mogła.
I słońce już całkowicie zgasło, nie widziały nawet tego momentu, ale to nic. Były skupione na znacznie piękniejszej rzeczy w tamtym momencie. W końcu Rzeżucha oderwała się od Deszcz - Chodź, zejdźmy już, bo za chwilę któraś z nas jeszcze spadnie - zaśmiała się. Tulenie się na konarze mogło być troszeczkę niebezpieczne. Jeszcze jedna przez przypadek zepchnie drugą i nie będzie za ciekawie. Rzeżucha więc poprowadziła, pierwszej zaczynając schodzić, oczywiście głową w górę, podobnie jak się wchodzi i gdy Deszcz się zatrzymywała, ona również to robiła, czekając na swoją ukochaną.
Gdy obydwie kotki już znalazły się na ziemi i nie groziło im spadnięcie z konaru, Rzeżucha ponownie się wtuliła w rudą wojowniczkę, jej pyszczek zatopiony w białym futerku na piersi Deszcz. W tym momencie była jej wszystkim. Całym jej światem. Chciała jej pokazać jak bardzo ją kocha.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że cię poznałam. To najlepsza rzecz, która mnie w życiu spotkała - wciąż pamiętała, jak dziękowała Lawendzie za danie jej Deszcz jako mistrzyni. Pomyśleć, że gdyby nie Lawenda, nie poznałaby swojej miłości. Będzie musiała jej jeszcze raz podziękować. Ale na razie była całkowicie pochłonięta Deszcz. Wtulona w rudą wojowniczkę, pomrukiwała cicho. Mogłyby tak leżeć pod drzewem całą noc, ciesząc się samą swoją bliskością. Czym teraz... Tak właściwie były? Skoro obydwie coś do siebie czuły? Jeszcze nie zaprzątała sobie tym głowy. Cieszyła się chwilą. Chwilą spędzoną z jej ukochaną Deszcz. I tylko ona się w tym momencie liczyła. Jej Deszcz.
⁕ ⁕ ⁕
SEETHEROADFLOWPASTYOURDOORSTEP callingforyourfeettostray likeadeepandrollingriver itwillsweepthemfaraway! justbeyondthefarhorizonliesawaitingworldunknown LIKETHEDAWNITSBEAUTYBECKONSWITHAWONDERALLITSOWN
all its own!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Czy miała porównać ją do letniego dnia? Rzeżucha nie przemijała wraz z zachodem słońca, nie przemijała wcale, nawet jeżeli obydwie się zestarzeją i pewnego dnia umrą, to jej wspomnienie pozostanie w głowie Deszcz, i nigdy nie umrze.
Odwzajemniła jej uścisk, wtuliła się w terminatorkę; po raz pierwszy od dawna wnętrze Deszczowej Pogody wypełnił spokój, ukojenie, miłe ciepło. Oddychała spokojnie, liżąc kocicę miarowo i czule między uszami.
Jak ona ją uwielbiała, kochała. Całym sercem, całym umysłem, całą swoją mocą.
Gdy zsunęły się na ziemię i znowu w siebie wtuliły, Deszcz znów poczęła lizać ją po futrze, pieścić jej uszy i głowę, odurzać się jej zapachem.
- Przywróciłaś mnie życiu - polizała ją czule po czole - nie dziękuj. To ja powinnam być Tobie wdzięczna.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Niska, chudziutka, krótkowłosa, buro-ruda, cętkowana koteczka o patykowatych łapach, pokryta białymi znaczeniami. Jej oczy są duże i dwukolorowe - lewe jest niebieskie, zaś prawe jest zielone.
Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i kochającą wszystko i wszystkich koteczką! Wciąż z chęcią obdarowałaby wszyściuteńko swoją miłością - wciąż kocha ptaszki, kocha kwiaty, swój calusieńki klan i nawet koty, których nie zna, albo były dla niej niemiłe! W jej wielkim serduszku nie ma miejsca na prawdziwą nienawiść. Zmieniła się jednak odrobinkę. Otóż jest bardziej ostrożna! Nie chce przecież znowu zaginąć w taki głupiutki sposób jak ostatnio!
Kotka jest niezwykle śmiała oraz wypełniona dziecinną niewinnością i masą energii. Naprawdę nie lubi patrzeć na cudzą krzywdę i nigdy nie przepadała za myślą o walczeniu z innymi kotami, gdy można przecież porozmawiać! Na pewno nie należy do leniwych kotów - koteczka wręcz tryska energią i niekiedy wydawać się może, że jest w kilku miejscach na raz. Jest strasznie dziecinna i nadal dużo papla o niekoniecznie sensownych rzeczach, na jej pyszczku bardzo często widnieje uśmiech i wciąż ekscytuje się nawet najdrobniejszymi rzeczami. Potrafi jednak być poważna, a czasami po prostu od tak mówi mniej, pokazując, że mimo wszystko w jakimś stopniu dorosła.
Pomimo swojej wielkiej chęci zdobywania wiedzy, Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i niekiedy zapominalską koteczką. Nadrabia to jednak swoimi dobrymi chęciami, miłością do innych, opiekuńczością oraz niezwykłym optymizmem.
Omen [NŚ], Gwiazdnica [KRz]
Słowa nie mogły opisać, jak bardzo się cieszyła tą chwilą. Wtulona w swoją ukochaną, jej głowa i uszy przyjemnie pieszczone przez rudą wojowniczkę. To, o czym wcześniej marzyła właśnie się działo.
Rzeżucha mogła się zmienić, bardziej spoważnieć, przestać patrzeć na świat przez różowe okulary. Przestać być tą Rzeżuchą, którą była w dzieciństwie. Ale nie chciała. Chciała być tym wesołym promyczkiem, dzielić się swoim szczęściem z innymi, chciała widzieć pozytywy w każdej, nawet najokropniejszej sytuacji. Gdy miała doła, była bliska porzucenia swojej rzeżuchowatości, ale teraz, gdy już z niego wyszła... Nigdy w życiu by jej nie porzuciła. Zwłaszcza teraz. Przywróciła Deszcz życiu. Była czyimś promyczkiem nadziei i nawet gdy wszystko będzie się walić, będzie tą odskocznią od wszystkich przykrych rzeczy. Pozwoli Deszcz się oderwać chociaż na chwilę od negatywnych myśli, przywróci spokój ducha i będzie ją wspierać. Tego właśnie chciała.
- Cieszę się, że mogłam coś dla ciebie zrobić. Tak bardzo cię kocham - zamruczała, ciesząc się bliskością Deszcz, jej pieszczotami, jej kojącym zapachem. Teraz mogła już mówić Deszcz, że ją kocha, nie musiała się już powstrzymywać i będzie jej to mówiła przy każdej możliwej okazji. Za każdym razem, gdy to mówiła, wypełniało ją miłe ciepełko, motylki fruwały w jej brzuchu.
⁕ ⁕ ⁕
SEETHEROADFLOWPASTYOURDOORSTEP callingforyourfeettostray likeadeepandrollingriver itwillsweepthemfaraway! justbeyondthefarhorizonliesawaitingworldunknown LIKETHEDAWNITSBEAUTYBECKONSWITHAWONDERALLITSOWN
all its own!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Odskocznią? Promyczkiem nadziei? Była jej wyzwoleniem, jej ocaleniem, melodią jej życia, biciem jej serca, była wiecznością, w którą Deszcz chciała się zanurzyć i trwać wiecznie. Przytuliła się do Rzeżuchy, oparła policzek o jej ciepły kark; przez chwilkę pozostała tak, przyciśnięta do jej ciała, by potem znowu ją pieszczotliwie lizać i wtulać nos w jej urocze uszka.
- Żadna z mitycznych kocic nie była tak piękna jak ty - oddech szarpnął jej wątłą piersią, żałosną namiastką postaci wielkich wojowników z przeszłości - nikt w dziejach nie był taki, jak ty, nikt nie był tak doskonały. Nikt mnie tak w sobie nie rozkochał. Kocham cię ponad życie, ponad przeszłość, ponad przyszłość - ostatnie słowa były stłumione, Deszcz wtuliła się w jej futerko całym pyszczkiem, przytuliła się do niej mocno i czule.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Niska, chudziutka, krótkowłosa, buro-ruda, cętkowana koteczka o patykowatych łapach, pokryta białymi znaczeniami. Jej oczy są duże i dwukolorowe - lewe jest niebieskie, zaś prawe jest zielone.
Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i kochającą wszystko i wszystkich koteczką! Wciąż z chęcią obdarowałaby wszyściuteńko swoją miłością - wciąż kocha ptaszki, kocha kwiaty, swój calusieńki klan i nawet koty, których nie zna, albo były dla niej niemiłe! W jej wielkim serduszku nie ma miejsca na prawdziwą nienawiść. Zmieniła się jednak odrobinkę. Otóż jest bardziej ostrożna! Nie chce przecież znowu zaginąć w taki głupiutki sposób jak ostatnio!
Kotka jest niezwykle śmiała oraz wypełniona dziecinną niewinnością i masą energii. Naprawdę nie lubi patrzeć na cudzą krzywdę i nigdy nie przepadała za myślą o walczeniu z innymi kotami, gdy można przecież porozmawiać! Na pewno nie należy do leniwych kotów - koteczka wręcz tryska energią i niekiedy wydawać się może, że jest w kilku miejscach na raz. Jest strasznie dziecinna i nadal dużo papla o niekoniecznie sensownych rzeczach, na jej pyszczku bardzo często widnieje uśmiech i wciąż ekscytuje się nawet najdrobniejszymi rzeczami. Potrafi jednak być poważna, a czasami po prostu od tak mówi mniej, pokazując, że mimo wszystko w jakimś stopniu dorosła.
Pomimo swojej wielkiej chęci zdobywania wiedzy, Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i niekiedy zapominalską koteczką. Nadrabia to jednak swoimi dobrymi chęciami, miłością do innych, opiekuńczością oraz niezwykłym optymizmem.
Omen [NŚ], Gwiazdnica [KRz]
Zawsze zachwycała się słowami wojowniczki. Sposób w który mówiła był piękny, a teraz jej słowa były jeszcze piękniejsze, skierowane całkowicie do Rzeżuchy. Rzeżucha była taką szczęściarą. Gdyby była człowiekiem, jej policzki zrobiłyby się już całkowicie czerwone od rumieńców. Nie wiedziała, co powiedzieć, więc nie powiedziała nic, zamiast tego pieszczotliwie lizała szyję kotki, by po chwili czule się w nią mocniej wtulić. Jej oczy były zamknięte, pyszczek zanurzony w futerku Deszcz. Mogłaby tak leżeć całą noc... Nie, może i nawet całą wieczność. Nie chciała, by ta chwila się kiedykolwiek skończyła. Nigdy nie czuła się lepiej.
Jeszcze wczoraj by się w ogóle nie spodziewała, że dzisiaj będzie leżeć w objęciach swojej ukochanej, która odwzajemnia jej uczucia. Że obie będą sobie mówiły jak bardzo się kochają, tuląc się pod drzewem po zachodzie słońca. Że Deszcz będzie pieszczotliwie lizać ją po uszach i czole, a ona sama będzie cicho pomrukiwać, szczęśliwa jak nigdy dotąd.
Gdyby ktoś tędy przechodził, widok musiałby być niezwykle uroczy. Dwie zakochane w sobie po uszy kotki, wtulone w siebie mocno i czule pod drzewem, gdy niebo ciemnieje i powoli zapada noc.
⁕ ⁕ ⁕
SEETHEROADFLOWPASTYOURDOORSTEP callingforyourfeettostray likeadeepandrollingriver itwillsweepthemfaraway! justbeyondthefarhorizonliesawaitingworldunknown LIKETHEDAWNITSBEAUTYBECKONSWITHAWONDERALLITSOWN
all its own!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Scena w rzeczy samej każdemu zdałaby się bardzo urocza. Nikt jednak nie mógł tego potwierdzić; Deszcz i Rzeżucha były kompletnie same, i Deszcz cieszyła się tą podwójną samotnością, bo mogła - od lizania i pieszczot - powoli, płynnie przejść do położenia głowy na karku Rzeżuchy, jak do snu. Zamknęła oczy. Nie mówiła, jedynie jej oddech łagodnie brzmiał przy uszach Rzeżuchy.
Gwiazdy, Gwiazdy, jak ona się cieszyła, że ją ma. Ułożyła swoją łapę na łapie terminatorki. - Zimno Ci? - zamruczała czule.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Niska, chudziutka, krótkowłosa, buro-ruda, cętkowana koteczka o patykowatych łapach, pokryta białymi znaczeniami. Jej oczy są duże i dwukolorowe - lewe jest niebieskie, zaś prawe jest zielone.
Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i kochającą wszystko i wszystkich koteczką! Wciąż z chęcią obdarowałaby wszyściuteńko swoją miłością - wciąż kocha ptaszki, kocha kwiaty, swój calusieńki klan i nawet koty, których nie zna, albo były dla niej niemiłe! W jej wielkim serduszku nie ma miejsca na prawdziwą nienawiść. Zmieniła się jednak odrobinkę. Otóż jest bardziej ostrożna! Nie chce przecież znowu zaginąć w taki głupiutki sposób jak ostatnio!
Kotka jest niezwykle śmiała oraz wypełniona dziecinną niewinnością i masą energii. Naprawdę nie lubi patrzeć na cudzą krzywdę i nigdy nie przepadała za myślą o walczeniu z innymi kotami, gdy można przecież porozmawiać! Na pewno nie należy do leniwych kotów - koteczka wręcz tryska energią i niekiedy wydawać się może, że jest w kilku miejscach na raz. Jest strasznie dziecinna i nadal dużo papla o niekoniecznie sensownych rzeczach, na jej pyszczku bardzo często widnieje uśmiech i wciąż ekscytuje się nawet najdrobniejszymi rzeczami. Potrafi jednak być poważna, a czasami po prostu od tak mówi mniej, pokazując, że mimo wszystko w jakimś stopniu dorosła.
Pomimo swojej wielkiej chęci zdobywania wiedzy, Rzeżucha wciąż jest tą samą, głupiutką i niekiedy zapominalską koteczką. Nadrabia to jednak swoimi dobrymi chęciami, miłością do innych, opiekuńczością oraz niezwykłym optymizmem.
Omen [NŚ], Gwiazdnica [KRz]
Chociaż Rzeżucha była kotem bardzo społecznym, cieszyła się tą chwilą samotności z Deszcz. To był ich prywatny, przyjemny moment, którego nie chciała, by ktoś przerwał. Niebo coraz bardziej ciemniało, jednak terminatorka tego nie widziała, jej oczy były zamknięte. Poczuła głowę wojowniczki na karku, jej oddech brzmiał przy jej uszach. Rzeżucha cicho zamruczała.
Przez chwilę trwały tak w ciszy, gdy Deszcz się odezwała. Zimno ci? Dopóki wojowniczka nie wspomniała o zimnie, szylkretka szczerze nie zwracała na nie uwagi. Nawet nie zauważyła bijącego od ziemi zimna, ani lekkiego wiatru muskającego jej futerko. Gdy były tak wtulone, na pewno było jej cieplej.
- Trochę - przyznała. Nie przeszkadzało jej to jednak. Tak długo jak była tu z Deszcz, mogło być jej troszeczkę zimno.
⁕ ⁕ ⁕
SEETHEROADFLOWPASTYOURDOORSTEP callingforyourfeettostray likeadeepandrollingriver itwillsweepthemfaraway! justbeyondthefarhorizonliesawaitingworldunknown LIKETHEDAWNITSBEAUTYBECKONSWITHAWONDERALLITSOWN
all its own!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Wdychała jej słodki zapach, czuła jej ciało pod sobą, czuła jej wątłe, szczuplutkie ciało, słyszała jej oddech; na Gwiazdy, i teraz miała w niej swoją kochankę! Czym ona sobie zasłużyła na takie szczęście?
- Możemy wrócić do Obozu. Moje legowisko jest na samych jego obrzeżach, nikt do niego nie wejdzie niezapowiedzany. Zmieścimy się w nim swobodnie. Będziemy mogły oglądać gwiazdy...
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Jodłowa Gałązka potrzebowała trochę oddechu i chwili dla siebie. Ostatnio większość jej czasu wypełniały treningi z jej licznymi terminatorami, więc kiedy córka Zwinnego Strumyka tylko zwęszyła okazję na chwilę wolnego od razu wybyła z obozu niczym strzała i zagłębiła się w wichrowe tereny. Najpierw była to zwykła samotna przechadzka w ciszy i spokoju oraz w coraz cieplejszej i ładniejszej pogodzie, a następnie zmieniło się to w polowanie kiedy czarno-biała wojowniczka doszła do wniosku, że przy powrocie do obozu chyba powinna coś ze sobą przynieść. No a skoro już i tak była na zewnątrz to czemu by nie?
Czarno-biała kotka skupiła swoje rozbiegane do tej pory myśli i zaczęła rozglądać się dookoła. Chciała znaleźć jakieś tropy albo może wyczuć zapach jakiejś zwierzyny. Nie wiedziała ile dokładnie piszczek chce przynieść do obozu, to już pokaże jej dzisiejsze szczęście, ale jej osobiście wystarczyłoby po prostu nie pokazać się w wejściu z pustymi łapkami.
//MG
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Ciemna wojowniczka wybrała się do Słonecznego Zagajnika w wiadomym celu - polowania na zwierzynę. Pora Nowych Liści ruszyła pełną parą, dzięki czemu mogła mieć nadzieję na częstsze pojawienie się zwierzyny niż było to w przypadku mroźnych, zaśnieżonych dni, które występowały jeszcze nie tak dawno temu. Jodłowa Gałązka nie musiała czekać długo, a już kątem oka dostrzegła niewielkiego gryzonia, szukającego czegoś przy młodej, cienkiej brzozie. Rzęsorek wydawał się nieświadomy pobliskiego zagrożenia, dlatego mógł być to łatwy cel dla doświadczonej wojowniczki klanu wichru.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Czarno-biała wojowniczka zatrzymała się kiedy zauważyła gryzonia, żeby przypadkiem go nie wystraszyć. Wzięła głęboki wdech i przypominając sobie swoje treningi z Baranim Runem oraz Nietoperzym Niebem przybrała pozycję łowiecką, a także przeniosła ciężar ciała na tylne łapy. Następnym jej krokiem było powolne skradanie się w stronę zwierzyny, która stała się w tym momencie jej głównym celem. Jodłowa Gałązka skupiła się i kiedy była już na tyle blisko, żeby doskoczyć do piszczki jednym susem zrobiła to z zamiarem szybkiego pozbawienia jej życia.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-