Logo Artemidy
Trening Drewnianej Łapy
#46
Przez kilka bardzo długich chwil Drewniana Łapa miał wrażenie, że będzie musiał wrócić do Jaśniejącego Płomienia z tylko dwiema zdobyczami, aby błagać o litość i jeszcze jedną szansę. Alternatywnie siedziałby tu do zmierzchu, póki nie opadłby z sił kompletnie. Obie te możliwości sprawiały, że Drewno miał ochotę zapaść się pod ziemię, chociaż czujny wzrok mistrza pewnie dopadłby go nawet tam. Nie poddawał się jednak, z całych sił starając się znaleźć cokolwiek, co nie byłoby cieniem ptaka krążącym gdzieś wysoko. Najlepiej, gdyby nie było ptakiem wcale, skoro były takie niebezpieczne. Cokolwiek go słuchało, nie chciało robić mu tej przyjemności - w pewnym momencie dostrzegł gawrona spory kawałek od siebie. Zadrżał lekko. Ostatnia piszczka do złapania. Ptak. Drewno wstał powoli, trochę nawet z ociąganiem, aby ustawić się pod wiatr i obniżyć na łapach. Przypilnował po raz kolejny, czy ogon oraz kark ma na równi z grzbietem i czy brzuch mu nie zahacza o trawę, po czym ruszył przed siebie, przystając co kilka powolnych kroków. Zanim dotarł do miejsca, w którym czuł, że jednym skokiem dosięgłby ptaszyska, nerwy miał w strzępach. Wyskoczył na gawrona, wyciągając przed siebie przednie łapy, zamierzając połamać mu skrzydła - albo chociaż je poranić, by nie mógł uciec.
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#47
Gawron wcale nie daje tak łatwo połamać sobie skrzydeł, ale prawda jest taka, że unieruchomiony ma o wiele mniejsze pole manewru, a ponieważ nie dostrzegł niebezpieczeństwa w porę, no to cóż - jego los, pomimo sprzeciwów wymachującego dzioba, prędko zostaje przesądzony. Ze starcia wychodzi nie jako wolny ptak, a dopełnienie liczby piszczek, jaką Drewniana Łapa miał za zadanie upolować.

...co za tym idzie, nie mija kilkanaście uderzeń serca, jak z traw wyłania się Jaśniejący Płomień, który całe podchody terminatora obserwował z pewnego dystansu. Teraz wreszcie może się ujawnić i gdy to robi, najpierw zatrzymuje spojrzenie na gawronie, dopiero później dwukolorowe oczy kierują się ku kotu odpowiedzialnemu za jego śmierć. Kto by pomyślał, że to były pierwsze próby?
- Dobra robota - oznajmia znalazłszy się przy Drewnie. Siada i gestem głowy poleca mu uczynienie tego samego. Trochę się nałaził i nabiegał, by upolować te trzy piszczki, przerwa dobrze mu zrobi. Nie mają znowuż tak blisko do obozu, można więc powiedzieć, że równie daleko im do końca dzisiejszego treningu. - I jak było?
Chyba nie tak strasznie, jak się wydawało, hm?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#48
Gawron walczył, a Drewno z każdym uderzeniem serca miał wrażenie, że znajduje się na coraz bardziej przegranej pozycji. W całym tym natłoku piór i machnięć dziobem trudno było mu się zorientować, co się właściwie działo - zauważył tylko, że po jakimś czasie ptak zwyczajnie przestał się poruszać. Dysząc ciężko, wypuścił zdobycz z pyska i zamierzał się już zabierać za wyczyszczenie pyska ze świeżej krwi, żeby zanieść potem stopniowo swoje trofea Jaśniejącemu Płomieniowi, gdy mistrz sam go znalazł. Buras prawie wyskoczył z własnej skóry, gdy mistrz praktycznie pojawił się obok, jak gdyby zawsze tam był.
- W porządku - powiedział w końcu, gdy uspokoił oddech. Oblizał się, nie bardzo wiedząc, co jeszcze dodać. Wiedział, że jeśli coś było nie tak, zaraz o tym usłyszy, czy tego chce, czy nie. Spojrzał w kierunku, gdzie pamiętał, że w płytkim dole leżała jego druga zdobycz.
- Chciałbym... dać tego królika mojemu ojcu. - Miał nadzieję, że mistrz zrozumie jego decyzję. W końcu na stosie wyląduje mysz oraz gawron, a to było chyba nawet więcej niż wystarczająca ilość dla innych klanowiczów - tym bardziej, że nie zabierał szaraka tylko dla siebie.
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#49
Chyba to całe polowanie tak młodego pochłonęło, że nieco się zapomniał - taki wniosek można wysnuć po drgnięciu, jakie wywołuje zjawienie się Jaśniejącego Płomienia. Albo wręcz przeciwnie, świadomość złapania trzeciej piszczki sprawiła, że przestał się przejmować oraz zwracać uwagę na otoczenie. Ewentualnie nic z tych rzeczy, w końcu to nie pierwszy raz, gdy bury wydaje się swojemu mistrzowi niestandardowo płochliwy. Stresik dnia pierwszego? Cóż, następna w kolejce do nauki jest walka i jeśli ona nie podniesie pewności siebie Drewnianej Łapy, to będzie należało się martwić. Wcześniej nie.
- Mm? Jasne, nie widzę przeszkód - odpowiada ze wzruszeniem barków. Proszę bardzo, póki można, trzeba korzystać z dobrodziejstw pory młodych liści. No i lepszy ojciec, niż gdyby chciał zeżreć królika w pojedynkę. Chociaż po dzisiejszej przebieżce po terenach, Płomień niespecjalnie czułby się zdziwiony taką pojemnością żołądka terminatora. - Jak w porządku, no to słuchaj - dzisiejszy trening masz za sobą, zadowolony? Będziemy już kierować się do obozu, ale to za chwilę. Czeka nas dość długa droga, musisz mieć na nią siły, dlatego przedtem odpoczniemy, posiedzimy sobie tu i pogadamy, brzmi dobrze? O rangach, tak konkretnie. Nic zobowiązującego.
Brzmi na całkiem wyluzowanego, ale bynajmniej nie stoi za tym przekonanie, że rozmowa o rangach to nowe gadanie o pogodzie, a niemal stuprocentowa pewność, że Drewno ma tę wiedzę wyrytą na blachę i żadne denerwowanie się nie będzie potrzebne. Głupio byłoby znać cały kodeks i nie potrafić wydusić z siebie kilku rang.
- To co, opowiesz mi o nich? Jakie są, co je charakteryzuje.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#50
- Rangi - przytaknął, korzystając z chwili, aby zebrać myśli. - Najważniejszy jest przywódca, jego słowo jest prawem, bo on podejmuje decyzje, mianuje koty, powinien się kierować dobrem klanu. Ma dziewięć żyć. Ma też wyznaczonego przez siebie zastępcę, który zostanie przywódcą po jego śmierci, a póki to nie nastąpi ma pomagać przywódcy i zastępować go, jeśli trzeba. Zastępca nadzoruje patrole, polowania i treningi. Zastępca musi być wybrany zanim nastąpi górowanie księżyca, a wybrany kot musi mieć wytrenowanego przynajmniej jednego terminatora. Medyk, taki główny, jest w klanie jeden i ma doradzać przywódcy, a na swojego następcę wybiera któregoś z pomocników medyka. Główny medyk ma prowadzić treningi, nadzorować chorych. - Zamilkł na ułamek uderzenia serca. - Ma się też kontaktować z medykami z innych klanów oraz gwiezdnym klanem. Pomocnicy medyka to pełnoprawni medycy, którzy nie są głównymi medykami, tak samo on leczący i trenujący terminatorów. Każdy medyk ma przestrzegać kodeksu medyka, którego nikt postronny nigdy nie słyszał. Wojownicy mają w obowiązku walkę za klan, polowanie dla klanu, przestrzeganie Kodeksu i trenowanie powierzonych im terminatorów. Terminatorzy to koty, które są starsze niż sześć księżyców, ale jeszcze nie zostały wojownikami. Muszą trenować, sprzątać legowiska oraz wymieniać mech. Terminator medyka musi poza tym pomagać medykowi. Matki to koty, które urodziły kocięta albo są w ciąży lub po prostu postanowiły pomagać w kociarni zamiast być wojownikami. Muszą dbać o kocięta pod każdym względem. Kocięta to wszystkie koty młodsze niż sześć księżyców, bez obowiązków, chociaż nie mogą wychodzić z obozu. Jest też starszyzna, czyli najstarsze koty w klanie, które odpoczywają po życiu spędzonym na służbie klanowi.
Odetchnął głęboko. Powiedział chyba wszystko, co było do powiedzenia, starał się w końcu niczego nie pominąć, więc Jaśniejący Płomień powinien być zadowolony. Mimo to, Drewniana Łapa czuł lekki niepokój, czekając na werdykt mistrza.
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#51
Jednym uchem przysłuchuje się opisowi rang, drugie ucho czujnie pracuje, wychwytując dźwięki z innych stron świata. Miło tu sobie gawędzą i wszystko fajnie, ale mają przy sobie interesujący dla drapieżników kąsek, a nie od dziś wiadomo, że przeciwników nie trzeba specjalnie nęcić, przychodzą bez zaproszenia, gotowi odbić terytorium poprzez wyczyszczenie go z dotychczasowych mieszkańców. A jako że wielozadaniowość leży w naturze Jaśniejącego Płomienia, to wykorzystuje czas monologu (jak dobrze, że zwięzłego i zorganizowanego; bury lubi, kiedy wypowiedzi trzymają się kupy, zamiast być roztrzepanym miszmaszem faktów z domieszką domysłów) na pobieżne wyczyszczenie łap od palców po nadgarstek.
- Mhmm. - To pierwszy komentarz, jaki opuszcza pysk wojownika po zapadnięciu ciszy. - Ten główny medyk to bardziej zawiła sprawa. W teorii powinien być jeden na klan, a każdy inny w pełni wyszkolony terminator medyka zostaje pomocnikiem do czasu swojej kadencji po śmierci poprzednika. Ale, jak wiesz, Lśniąca Sadzawka mianowała Krwawnikowego Liścia medykiem, nie żadnym pomocnikiem. Czyli, również w teorii, są na równych prawach. - W praktyce trzeba by spojrzeć na tę dwójkę przez solidnie zmrużone oczy, by widzieć ich jako równych sobie. Każdy wie, kto jest medykiem dłużej, kto wyleczył wiele poważnych przypadków, kto ma na koncie kilku wyszkolonych uczniów. Opryskliwy charakter swoją drogą, naturalnie to Lśniąca Sadzawka cieszy się większym autorytetem. Krwawnikowy Liść to jeden z jej projektów i tak będzie się go widziało, dopóki jego mistrzyni nie umrze. Ranga ma tu co najwyżej znaczenie symboliczne. - No, a Kodeks Medyka pewnie ktoś tam postronny kiedyś usłyszał. To, że akurat nasi medycy są mało wylewni, to inna rzecz. Reszta się zgadza. Bierz królika, cofniemy się po mysz i gawrona i do obozu.
I o ile terminator nie przejawia chęci do dalszej rozmowy, Płomień kieruje ich w stronę miejsca, w którym została zakopana przedostatnia ofiara. Królik jest całkiem pokaźnych rozmiarów, wygląda na to, że pozostałą zwierzyną będzie musiał zająć się on.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#52
Miło i przyjemnie by było, gdyby Drewno się tak nie bał, że o czymś zapomniał czy coś pominął. Ale nie. Wszystko w porządku. No, prawie wszystko. Drewno skrzywił się tak lekko, że Jaśniejący Płomień mógł tego po prostu nie zauważyć. Końcówka jego ogona zadrżała.
- Czyli znowu Lśniąca Sadzawka jest ponad wszystkimi zasadami - stwierdził cicho, nie bez odrobiny jadu, który wkradł się do jego wypowiedzi prawie przypadkiem. Był tylko szeregowym terminatorem, który nie miał właściwie prawa otwarcie krytykować medyczki, wiekowej oraz doświadczonej, ratującej życia pewnie dłużej niż jego rodzice planowali kocięta. Z jednej strony zdawał sobie sprawę, że może niektórych rzeczy nie powinien mówić głośno, a na pewno nie takim tonem, ale miał po prostu nadzieję, że Jaśniejący Płomień nie był typem kota, który doniósłby konkretnie przywódcy albo - co gorsza - ojcu czy matce Drewna. Właściwie co kogo obchodziło, co myślał sobie o kotach z wysoką rangą jakiś tam terminator? Był świadom swojej wyjątkowo małej roli w klanie i pewnie mógłby nad tym rozmyślać przez jeszcze długo, gdyby mistrz nie wydał mu kolejnego polecenia.
Jak na posłusznego terminatora przystało, Drewno skinął głową, po czym wstał i złapał królika w okolicy karku. Potruchtał grzecznie za Jaśniejącym Płomieniem, a potem, równie grzecznie, bez zadawania zbędnych pytań - bo to utrudniało mu królicze truchło w szczękach - wrócił z mistrzem do obozu.
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości