Logo Artemidy
Rumiankowa Łąka
#1
Trawiasta łąka pełna różnorakich kwiatów. Rośnie na niej wiele rumianków i stokrotek, stąd jej nazwa. Sam teren jest raczej prosty, bez wyraźnych pagórków lub rowów i ogólnie to niczym szczególnym się nie wyróżnia na tle innych należących do Nowego Świtu miejsc. Jest to jednak bardzo przyjemna i miła dla oka Łąka nadająca się do polowania na polne zwierzęta.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Drobne kocię Tsunami coś ciągnie poza znajome ściany obozu. Pierwszy raz. Ambient pierwszy raz czuje chęć zwiedzenia świata. Może to wina pięknego, wielobarwnego motyla który przelatuje przed bladym licem. Chwila nieuwagi Łatrzyk, którą zagaduje Kajak i szylkretowa kulka futra wychodzi za ostatnim symbolem lata, wątłym, tak jak Ambient, kolorowym owadem.

Tak delikatny. Ale tak piękny. Tak wyjątkowy.

Motyl w końcu znika z pola widzenia. A Ambient nie orientuje się nawet, kiedy wokół nie ma już obozu. Są za to kwiaty. Szum drzew, traw. Cisza. Wspaniała, błoga cisza, ale też otwarta przestrzeń - ale tak piękne, i wspaniale pachnące kwiaty... większość już schowana, oszroniona.

Ambient drży z zimna i podchodzi powoli, niepewnie, do jednego z większych rumianków. Wpatruje się w białe płatki z lekko uchyloną mordką. Rozgląda się, potem znowu skupia na roślince.

I'VE BEEN GHOSTING, I'VE BEEN GHOSTING ALONG
ghost in your house, g h o s txin your arms
when you're tossing, when you turn in your S L E E P
?x it's because i'm ghosting your dreamsx?
♔x♛x♔
and this is why i havexD E C I D E D
to pull these old white sheets from my head
i'll leave them folded neat and tidy
so that you'll know i'm out of hiding
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Było ciepło jak na tę porę roku. Powietrze ciężkie od wody parującej po ostatnim deszczu utrudniało lekko oddychanie. Czarna Wrona nie lubił takiej pogody. Czuł, jakby samo powietrze lepiło się do jego czarnej sierści. Wzdrygnął się, odrzucony tym wyobrażeniem. To nie potrwa długo. Na horyzoncie kłębiły się czarne chmury. Wkrótce znowu będzie burza.

Sunął przez trawy, wypatrując zdobyczy, ale zamiast niej, jego nos złowił zapach kota. Nie zdziwiło go to, znajdował się przy granicy Nowego Świtu. Z zaciekawieniem podążył za zapachem, chętny na poznanie kolejnego członka tego stada. Dobrze było mieć więcej przyjaciół.
Gdy stanął na granicy wyprostował się, by zaznaczyć swoją obecność. Nie chciał wkraczać na tereny stada niezaproszony. Ale nie dostrzegł nikogo, mimo że zapach był wystarczająco wyraźny, by dało się sadzić, że drugi kot był bardzo blisko. Zaczął się rozglądać. Jego ogon zadrgał niecierpliwie.

Dopiero po jakimś czasie pomarańczowe ślepia złowiły ruch wśród kwiatów. Czarna Wrona dostrzegł kocię. Samotne kocię. Musiało umknąć z obozu, niezauważone przez nikogo. Nie wahał się, od razu ruszył w jego stronę. Nie mógł zostawić go samego.
– Cześć, bąblu! – zawołał wesołym głosem w stronę małej jeszcze zanim się do niej zbliżył, by nie spłoszyć jej zanadto.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Zaciąga się wonią jednego z rumianków; w obozie Nowego Świtu nie było kwiatów. Na pewno nie takich. Takich drobnych, delikatnych, wątłych kwiatków. Tak delikatnych, jak Ambient. Czuje swędzenie w nosie, cofa się kilka kroków, nie wiedząc, skąd takie dziwne uczucie.

Po Rumiankowej Łące rozchodzi się wyjątkowo donośne, jak na rozmiary kocięcia, kichnięcie, a Ambient w szoku aż przewraca się na grzbiet. Wprawia tym pobliskie trawy i kwiaty w więcej ruchu. Teraz widzi niebo. Szare, ciemne niebo. Teraz gdy o tym myśli, chyba tylko takie niebo zna - nie błękitne, a szare, zakryte burzowymi chmurami.

Głos. Obcy.

Ambient podnosi się na cztery łapy, powoli. Jeży sierść na karku, ale chyba się nie boi. Nie wygląda. Łaciate uszy ledwo wystają sponad wysokich traw i kwiatów, ale widzi nieznajomego. Czarną sylwetkę. Nie rusza się, wpatruje się w obcego kocura ogromnymi, dwubarwnymi ślepiami i po chwili po prostu siada na wilgotnej od rosy trawie.

I'VE BEEN GHOSTING, I'VE BEEN GHOSTING ALONG
ghost in your house, g h o s txin your arms
when you're tossing, when you turn in your S L E E P
?x it's because i'm ghosting your dreamsx?
♔x♛x♔
and this is why i havexD E C I D E D
to pull these old white sheets from my head
i'll leave them folded neat and tidy
so that you'll know i'm out of hiding
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Bąbel nie odpowiedział. Bez wątpienia nie należał jednak do tych lękliwych. Mimo lekko zjeżonego futerka i siedział i patrzył na Czarną Wronę zupełnie bez lęku. Nie było to reakcją, której spodziewał się po nieznajomym kocięciu. Podejrzewał raczej, że kotka, mimo tego, że starał się zwrócić na siebie jej uwagę jeszcze zanim się do niej zbliżył, prędzej ucieknie i będzie musiał ją gonić. Ale to nie nastąpiło, więc przynajmniej jedno zmartwienie Czarna Wrona miał z głowy.
Podszedł żwawym krokiem do małej i zniżył pysk do jej poziomu, by trącić ją delikatnie w pstrokate uszko.
– Jak masz na imię? – zapytał wesołym głosem, uśmiechając się. Śmiały się też jego ogniste oczy – Zgubiłaś się?
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Och, jak bardzo Czarna Wrona się pomylił.

Ambient jest kocięciem strachliwym - bardzo. Pierwszy raz ma do czynienia z kimś obcym, w dodatku z kimś tak ogromnym. W szylkretowym kocięciu siedzi przekonanie, że na pewno w Nowym Świcie nie ma nikogo tak wysokiego, jak kocur, którego teraz widzi. Wysoki, góruje nad Ambient, bardzo. Szok i pozostanie w miejscu jest reakcją która definitywnie wynika ze strachu.

Strachu przed nieznanym. Przed czymś wielkim. Czymś, co bez problemu może Ambient zjeść, rozszarpać. Zgnieść jedną łapą.

Kocię nie odważa się ruszyć, gdy Czarnowron podchodzi bliżej, dotyka jednego z kosmatych, piegowatych uszu. Jeży się bardziej, śledzi wzrokiem jego poczynania, ale unika bezpośredniego kontaktu wzrokowego. Ślepia kocura płoną. Są dziwne. Piękne, ale straszne. Nie odpowiada na pierwsze pytanie, na drugie z opóźnieniem kręci głową. Ambient ma pewność, że zdoła wrócić do obozu.

I'VE BEEN GHOSTING, I'VE BEEN GHOSTING ALONG
ghost in your house, g h o s txin your arms
when you're tossing, when you turn in your S L E E P
?x it's because i'm ghosting your dreamsx?
♔x♛x♔
and this is why i havexD E C I D E D
to pull these old white sheets from my head
i'll leave them folded neat and tidy
so that you'll know i'm out of hiding
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Pytanie, które jej zadał było jedynie sposobem na nawiązanie rozmowy i niebezpośrednim wyrażeniem chęci pomocy. Nie oczekiwał na nie odpowiedzi. Nie przyjął także wersji koteczki. Jeśli była tutaj sama, musiała się zgubić. W świecie, który znał Czarna Wrona kocięta do osiągnięcia odpowiedniego wieku były możliwie dobrze pilnowane. Nie pozwalano im zapuszczać się samym w głąb terenów. Bo nawet jeśli Ambient potrafiłaby trafić z powrotem do obozu, pozwalanie jej na samotną drogę było narażeniem jej na niebezpieczeństwo. Zapewne wróciłaby po własnych śladach, kierując się zapachem, albo wyglądem przestrzeni dookoła. Ale to, co mogłoby jej w tej wędrówce przeszkodzić stanowiło zupełnie odrębną sprawę.

Czarna Wrona nie miał pojęcia co zrobić. Nie mógł jej tutaj zostawić, to było jasne. Choć byłaby to dla Ambient bezpieczniejsza opcja, nie mógł zabrać jej ze sobą. Próba odprowadzenia jej do obozu Nowego Świtu nie byłaby z kolei zbyt mądrą decyzją. Prędzej czy później, wspólnymi siłami udałoby im się trafić, ale Czarna Wrona nie wiedział, co mogłoby go tam czekać. Poznał dwie członkinie tego stada, obie były przyjazne i pokojowo nastawione, ale nie mógł wnioskować o całym stadzie jedynie na podstawie dwóch przedstawicielek.
– Nie zgubiona? To co robi? – zapytał po prostu. Klapnął przed kotką na zadku, a potem położył się na trawie, tak, by jego pysk mógł być na wysokości głowy Ambient.
Może uda mu się zachęcić ją jakoś do rozmowy. Może dzięki temu uda mu się zdecydować na jakiś dalszy krok.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Kocur wykręca się na lewą stronę, aby uzyskać od kocięcia odpowiedź werbalną, zachęca do rozmowy - bezskutecznie. Ambient milczy. Nie uchyla nawet mordki, trzyma ją zamkniętą. Widzi, zaczyna rozumieć, że wielki nieznajomy najwyraźniej nie ma złych zamiarów. Rozluźnia się, jasne futerko powoli opada, przylega z powrotem do chudego ciałka.

Kocię pociąga nosem od resztek kwiatowego pyłu. Pyłek łaskocze Ambient w nos, kocię wyraźnie jest bliskie kichnięcia znowu, ale tym razem się powstrzymuje i jedynie potrząsa delikatnie łebkiem. I siada na trawie wygodniej, przygląda się smukłemu, czarnemu pyskowi kocura; przekrzywia lekko główkę w bok.

I jakby kompletnie ignorując pytanie czarnego kocura, wstaje na cztery łapki. Podchodzi powoli, wciąż jakby niepewnie. Jedna z drobnych, białych kończyn dotyka zabliźnionego fragmentu nosa Czarnej Wrony; a Ambient zaraz po tym z powrotem się odsuwa, wraca na swoje miejsce. Patrzy na obcego pytającym spojrzeniem.

I'VE BEEN GHOSTING, I'VE BEEN GHOSTING ALONG
ghost in your house, g h o s txin your arms
when you're tossing, when you turn in your S L E E P
?x it's because i'm ghosting your dreamsx?
♔x♛x♔
and this is why i havexD E C I D E D
to pull these old white sheets from my head
i'll leave them folded neat and tidy
so that you'll know i'm out of hiding
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Nie mówiła, ale to nie oznaczało, że się nie komunikowała. Robiła to. I to w bardzo bogaty sposób. Nie poznał jeszcze jej języka, liznął zaledwie podstawy, ale na razie nie wydawał mu się być czymś trudnym. Krok po kroku i wreszcie uda mu się z nią porozumieć.
Z zachowania koteczki wywnioskował, że próby prowadzenia rozmowy, przodowania w interakcji raczej nie przyniosą żadnych efektów. Postanowił podążać za nią.
Pozwolił jej obmacać swój nos, choć zirytowało go, że zwróciła uwagę akurat na ten szczegół jego aparycji. Jego koszmar. Jego wielki kompleks.
Może i mam okropny nos, ale przynajmniej nie zgubiła mnie własna matka.
– Kruk. Udziobał mnie tuż przed tym jak wyrwałem mu skrzydło. Zdarza się. – wyjaśnił, wzruszając ramionami.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Nos Czarnej Wrony nie jest, w mniemaniu Ambient, okropny - kocię chyba nie wie w pełni, co znaczy okropny. Nie rozumie tak negatywnego słowa. Najbliżej temu określeniu w mniemaniu Ambient jest do błota które zlepia futro, śmierdzi, klei się. A nos Czarnej Wrony? Jest inny. Dziwny, ale nie okropny. Gdyby kocię Tsunami było w stanie czytać w myślach, Czarnowron zostałby już kilka razy o tym zapewniony, że jego nos wcale nie jest okropny.

Czarna Wrona nie przypomina żadnego z kotów, które Ambient zna. Jest dziwny. Inny. Na słowa o wyrwanym skrzydle czegoś, co nazwał krukiem, Ambient wzdryga się lekko, ale nie wygląda na kocię wystraszone, nie; raczej zdezorientowane.

Nie wiedząc, co zrobić dalej, skupia niebieskie ślepia na tych ognistych oczach kocura. Mamrocze coś pod nosem, jakby w próbie odezwania się.

I'VE BEEN GHOSTING, I'VE BEEN GHOSTING ALONG
ghost in your house, g h o s txin your arms
when you're tossing, when you turn in your S L E E P
?x it's because i'm ghosting your dreamsx?
♔x♛x♔
and this is why i havexD E C I D E D
to pull these old white sheets from my head
i'll leave them folded neat and tidy
so that you'll know i'm out of hiding
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Czarna Wrona nie poruszył się ani odrobinkę, gdy dostrzegł próby mamrotania koteczki. Nie chciał jej spłoszyć. W końcu jej się uda. W odpowiedzi kiwnął tylko lekko głową i uśmiechnął się.

Może teraz po prostu wypełni jej jakoś czas, zajmie się nią, a w międzyczasie pojawi się ktoś z jej stada? Gdy zorientują się o zniknięciu kotki powinni zacząć jej szukać. Łatwo trafią po zapachu.

Pokazałby jej ptaka. Ale małego, mniejszego niż kruka. Z krukiem by sobie nie poradziła.
– Polowałaś kiedyś? Chcesz? – zapytał, licząc na to, że być może uda się jej teraz wydobyć z siebie proste „nie”, zamiast pokręcenia głową.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Jej serce biło z całych sił, kiedy doświadczała w swoim życiu przełomowego momentu; wcześniej, kilka księżyców temu, nie liczyła ile, wyściubiła wreszcie głowę z kociarni, otworzyła się. Dzisiaj przekraczała granice obozu. Może nierozsądnie, może wręcz bardzo głupio - nie zastanawiała się nad tym, zbyt skupiona na rytmie własnego serca.
Raz, dwa, raz, dwa, biło szybko, zaskakująco szybko, tak, jak jeszcze nigdy. Zaskoczenie, jakiego doświadczała, paradoksalnie napędzało ją dalej.
Księżyc oświetlał przyjemnie okolicę, wszystko było wyraźne. Kuszące. Nagle w jej głowie pojawiła się krótka myśl. Czy oni gdzieś tam byli? Tam dalej, poza granicami Nowego Świtu, poza Rumiankową Łąką, która rozpościerała się przed koteczką. Ciekawe dokąd poszli. Do klanów? Do dwunogów? Prosto w objęcia śmierci? Zadrżała, być może przez nagły, chłodniejszy podmuch, który targnął kosmykami białego futra... Albo przez myśl, że nigdy już mogła nie spotkać tych najbliższych. Księżyc, Wrzask. Wypuściła powietrze z płuc z głośnym świstem.
Jeszcze kiedyś ich... Spotkam.
Trzask. Zatrzymała się gwałtownie, gdy odgłos dotarł do jej uszu; zupełnie tak, jak jej własne serce. Spojrzenie błądziło po okolicy, a koteczka zdała sobie sprawę, że nie wiedziała, gdzie była; na skraju Łąki, tak, to widziała... Ale jak daleko? Zniżyła się odrobinę na łapach, a strach, pierwszy raz w jej życiu, toczył się gwałtownie przez żyły, paraliżował mięśnie. Kolejny trzask, ponownie zesztywniała. Skąd, gdzie, jak, kto; nie wiedziała nic, zupełnie nic, mięśnie odmawiały jej posłuszeństwa. Dopiero, kiedy odgłos zbliżył się do niej, rozbrzmiewając tuż za nią, jej łapy wystrzeliły przed siebie, chociaż nigdy nie wysilały się tak bardzo.
Biegła, nie mając pojęcia dokąd, przed siebie, pchana instynktem i adrenaliną. Teren zmieniał się, mięśnie piekły, a ona nie potrafiła zatrzymać się, szczególnie, gdy szelesty podążały za nią. Miała wrażenie, że czuje na swoim karku oddech, gorący, bolesny. Wszystko skończyło się dopiero w pewnym momencie, kiedy przeskoczyła nad jakimś wgłębieniem i wpadła na zupełnie nową powierzchnię. Światła, przenikliwy hałas, niczym specyficzny wrzask; oślepła i ogłuchła na kilka uderzeń serca. Potrafiła jedynie skulić się, jakby już teraz, gdy mięśnie już odmówiły dalszego biegu, gotowa była na własną śmierć.
Ale ta nie nadeszła. Nadszedł gwałtowny pisk, tuż przed nią, krzyk, niezrozumiały, obcy, zupełnie nie koci. Potem już łagodniejszy, a po nim specyficzny materiał opadający na białą sierść, zakrywając drżące stworzenie. Utraciła kontakt z podłożem. Otulona i przyciśnięta do ogromnego, łysego stworzenia, nie potrafiła zaprotestować, zbyt zmęczona, zbyt przerażona. Potem świat zniknął, a ona zemdlała.

/zt

imagine a room painted all white
and two girls in the middle
playing quietly with the knife
and it seems this room is empty
just a window on the wall
in the silent conversation
what a strange place to call home


LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
XXXSytuacja Nowego Świtu miała swoje wzloty i upadki. Teraz wyglądała... tragicznie. Ubyło im kotów. Ci, co zostali, wydawali się przemęczeni, natłokiem spoczywających na nich obowiązków. Fakt, że ona sama nadal posiadała rangę nowicjusza, wcale w niczym nie pomagał. To jednak nie sprawiało, że kocica miała zamiar zwyczajnie się odsunąć i udawać, że to nie jej problem. Nawet jeżeli nie była pełnoprawnym członkiem i nie mogła prowadzić oficjalnych szkoleń, nikt jej przecież nie powstrzyma przed podzieleniem się swoją wiedzą, prawda? Podczas rozmowy z Aurą dowiedziała się, że nie potrafią jeszcze polować. Dla Pokrzywy to była podstawowa rzecz jaką każdy kot musiał opanować. Różne są koleje losu, więc umiejętność przetrwania była kluczowa. Bez jedzenia się nie obejdzie. Zaproponowała, że przekaże młodym, co i jak, a później sami spróbują coś upolować. Przyszła na miejsce spotkania i zwróciła łeb w kierunku obozu, spodziewając się, że niebawem do niej dołączą.
[Obrazek: QeWlgfB.png]
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night

I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night

LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
I się zjawili.

Pokrzywa nie musiała czekać zbyt długo — Aura starała się być dość punktualna. Wizja nauczenia się polowania była bardzo ekscytująca. Młody kot nadal musiał się wyżywiać z polowań innych członków Nowego Świtu, co nie było zbyt optymalne. A jako, że Pokrzywa zaproponowała możliwość nauki polowania... To brzmiało bardzo obiecująco.

— Dzień dobry. Pokrzywo. — podchodzi, z szacunkiem kiwa głową. O dziwo skrywanie podekscytowania idzie Aurze dość dobrze. Na zewnątrz nie wygląda na to, że jakkolwiek się stresuje... Wewnątrz to jednak trochę inna sprawa.

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
XXXPokrzywę również ekscytowała wizja nauki. Wciąż pamiętała jak stresujące było posiadanie pierwszego ucznia i jak niepewnie się czuła, przekazując swoją wiedzę Sekwoji. Z czasem jednak nabrała więcej pewności w tym co robi i nawet polubiła to zajęcie. Zwłaszcza gdy miało się takiego sympatycznego ucznia.
XXX- Dzień dobry, Auro - przywitała się, posyłając biało-rudym delikatny uśmiech. Usiadła tam, gdzie stała. Najpierw trochę teorii. - To może na początek powiedz mi, co wiesz o polowaniu. Cokolwiek co przychodzi ci do głowy - nie oczekiwała po nich, żeby wiedzieli niesamowicie dużo, ale na pewno coś się Aurze obiło o uszy. Nie musiało być to nawet zgodne z prawdą, wystarczy, że znajda się na tej samej stronie, a ona nie będzie im niepotrzebnie powtarzać tego, co już wiedzą.
[Obrazek: QeWlgfB.png]
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night

I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night

LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości