Data wysłania: 06.07.2021, 00:42
  Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
  Karta Postaci:
  Trwałe urazy:
Jest to wysokie, pojedyncze drzewo lipowe stojące samotnie na samym szczycie Wrzosowego Wzgórza, tuż przy granicy terenów Nowego Świtu, Jest ono doskonałym punktem orientacyjnym pozwalającym odnaleźć się na tym terenie, ze względu na to, że widać je z całej okolicy, nawet jeśli ma być tylko maleńką kropką w oddali. W słoneczne dni daje wiele przyjemnego cienia.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Statystyki - lvl: 0 | S: 0 | Zr: 0 | Sz: 0 | Zm: 0 | HP: | W: | EXP:
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:

Data wysłania: 29.07.2021, 12:11
  Wygląd: szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
  Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10756
  Trwałe urazy:
Wiele czasu spędzała sama. Zdecydowaną większość tego czasu poświęcała z kolei na trzy rzeczy: patrolowanie granic, treningi z Tsunami i polowania na potrzeby własne i miotu Zroszonego Listka. Pozostała w Nowym Świcie trójka kociąt miała się naprawdę dobrze, czego konsekwencją były między innymi ogromne apetyty kociąt. Pomagała, jak mogła i mimo tego wciąż miała wrażenie, że mogłyby jeść nawet więcej. Wciąż nie jest to wszystko, co mogą im zapewnić.
Dlatego też Opoka niemal nie odpoczywała. Nocami sypiała krótko, dosłownie po kilka godzin, wciąż nie potrafiąc przyzwyczaić się do nowego legowiska. Można by pomyśleć, że ktoś, kto zdecydowaną większość życia spędził, zmieniając lokum regularnie co dwie lub trzy noce, nie powinien mieć problemów z dostosowaniem się. Było jednak inaczej i Tundra źle sypiała. Nie będąc w stanie nic z tym zrobić, po prostu oddawała się pracy.
Tego dnia zatrzymała się na granicy, którą samotnie patrolowała. Usiadła w cieniu drzewa i wpatrzyła się w widoczną dobrze z tego miejsca drogę. Za kilka minut miała ruszyć w dalej.
[Obrazek: ttW6Y7l.png]
Były dni - roz­pa­lo­ne szczę­ściem nie­zmie­rzo­nym,
były dni - za­chla­pa­ne bło­tem li­lie bia­łe,
były dni - jak per­ła­mi usia­ne ko­ro­ny,
były dni ci­che, smut­ne, ni­ja­kie, nie­śmia­łe.
Ty za­wsze je­steś we mnie, trwasz we mnie krwio­pły­nem
i trwasz tak ziem­sko, jed­nak nad­cza­so­wo...
Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 60/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 94/100

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości