Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Ostatnie dni dla Kos były nadwyraz stresujące. Czuła się zgubiona, ale i odnaleziona, niekompletna, tak samo jak i pełna. Roche odszedł z jej winy, Zroszony Listek musiała przeżywać piekło po stracie kociaka, również z jej winy. I nie wiedziała co powiedzieć. Co robić. Jak się do tego przyznać...? Będzie musiała kiedyś porozmawiać z Tundrą o tym wszystkim, ale nie teraz. Nie była ani trochę gotowa, aby podejść do tak poważnej rozmowy, z tak bardzo rozerwaną psychiką. Ból, nie dość, że psychiczny, to jeszcze fizyczny, równie dawał się we znaki. Wiedziała, że miała popękane poduszki, co było skutkiem długiej wyprawy... Poniekąd przyjmowała to jako karę. Karę za to, że doprowadziła do zaginięcia Plagi. Chciała iść się leczyć do Fairy'ego, aby zabić chociaż ten ból i spytać o kocimiętkę... Jednak nie chciała zaprzątać mu głowy, skoro i tak nie mieli ziół. Chciała iść na daleką wyprawę, tylko po to, aby bezkarnie mogła zniknąć z obozu na parę księżycy i porozmawiać z Płomykiem. Tęskniła za nim, tęskniła jak nigdy i nie mogła przestać o nim myśleć. Byli daleko. Potwornie daleko od siebie, a żadna siła kocura nie mogła poinformować, gdzie teraz się znajduje. Ponadto, zdradzanie obozu również było zakazane... Miałam mętlik, czysty mętlik. Nie pomagała jej nawet myśl, że będzie trenować Fairy'ego. To ciężki kocur, a ona swojego pierwszego terminatora zmarnowała jak nigdy.
Usiadła z samego rana przed wyjściem z obozu, czekając na kocura. Nie było po niej widać, jak bardzo jest rozdarta, a nawet na pysku wymusiła delikatny uśmiech. Oczekiwała w spokoju. Modląc się, aby wszystko poszło szybko i gładko.
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
wielki, orientalny, krótkowłosy, liliowy, jednolity, bez bieli, pomarańczowooki; łagodna wiotkość stawów.
Liliowy kocur wyszedł z Ważkowej Groty krokiem typowo dla siebie giętkim i wdzięcznym, ale wyraźnie przyśpieszonym. Kos czekała na Fairyego dobre pół godziny, nim w ogóle pojawił się w zasięgu jej wzroku. Mimo to skinął do niej łbem i uśmiechnął się życzliwie, jakby nigdy nic.
- Byłem zajęty. Lawiną. Jej przeziębienie nie leczy się. Niepokoi mnie to - poinformował wojowniczkę, stając tuż przed nią, i wyciągnął się, aż strzyknęły mu kości.
- Brakuje mi wiedzy o polowaniu i walce. Mówię tu nie tylko o praktyce, ale i o teorii. Musimy się spieszyć, bo te braki utrudniają mi podróże po medykamenty i poszukiwania nauczycieli technik medycznych - wyjaśnił po chwili, wznawiając marsz. Tym razem podążał w kierunku terenów treningowych Nowego Świtu, ku Skrajowi Lasu.
Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
Stat. Med. - lvl: 4 | MED.EXP: 491/500
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Cóż ona mogła zrobić? Czekała tak i czekała, nie mogąc przecież zawrócić ani nic. W końcu czekała na Fairy'ego, medyka, który z cała pewnością miał trzysta ważniejszych zadań niż trening. Był on zasadniczo tylko dla formalności, prawda? Aby kocur umiał polować i bronić się w razie czego... Głównie nastawiony był na leczenie ziołami. Tak, to na pewno nic takiego, nie zrobił tego celowo. Przecież ją lubił? Albo chociaż tolerował, biorąc pod uwagę, że była z Cienia?
- Och - westchnęła, natychmiastowo pojmując problem. - Leczy je może kocię ziele? Słyszałam o nim, ale nie wiem, czy pomoże. Jeśli przeziębienie jest poważne... Może prowadzić do zielonego kaszlu - to było coś, czym zawsze straszono ją w czasach kocięcych. Te kolorowe kaszelki i lecznica.... Długo by opowiadać. - Mogę pójść po zioła, jeśli będzie potrzeba. Albo do klanowego medyka po radę, w ostateczności. Jako samotniczka zdarzyło mi się rozmawiać z paroma medykami, znam jednego, który mógłby nam pomóc w razie pilnej potrzeby - nie miała pojęcia, czy Lśniąca się zgodzi, ale mogła zaryzykować. - Może zioła, które jej dajesz muszą zostać specjalnie przemielone lub wysuszone? Albo te zioła są bardzo podobne? - zasugerowała, martwiąc się losem Lawiny. Kolejne dziecko od Zroszonego Listka nie mogło umrzeć.... Miała jedynie nadzieję, że kocur nie zaatakuje jej bo ma czelność sugerować mu medyczne rady.
- Dobrze, rozumiem. W takim razie... Jak myślisz, jakie są czułe punkty w ciele kota?
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
wielki, orientalny, krótkowłosy, liliowy, jednolity, bez bieli, pomarańczowooki; łagodna wiotkość stawów.
Uśmiechnął się gorzko, gdy wojowniczka wspomniała o kocimiętce. W bardziej sprzyjających okolicznościach zapewne by się zaśmiał, dostrzegł w tym żart, próbę rozluźnienia atmosfery, ale wciąż miał w pamięci piekielne zawodzenie rodzącej Tsunami, najświeższej młodocianej matki.
- Moim zdaniem z kocim zielem powinniśmy się wstrzymać... - odparł, utrzymując tempa kroku. - Przynajmniej do czasu, aż skończymy wychowywać nasze obecne pędraki. Na razie zamierzam użyć miodu przyniesionego przez Pokrzywę. Ludzie wykorzystują go jako lekarstwa na ludzki kaszel - może koci też zawalczy?
Irytowało go to, że drążyła kwestię pogarszania się stanu młodej kocicy, jakby sam nie spędzał bezsennych nocy martwiąc się tym właśnie. Nie potrzebował przypominania mu o tym, tak samo jak nie potrzebował jej rad dotyczących przygotowywania medykamentów. Ale zagryzł wargę, nie zamierzał tego uzewnętrzniać. Nie miała nic złego na myśli. Wszyscy nowoświtowcy byli tak samo zestresowani obecną sytuacją.

Z ulgą zarejestrował ostatnie pytanie Kos, które zupełnie nie było związane z chorującymi dziećmi. Odetchnął.
- Oczy, nos, gardło, pachwiny, podbrzusze. Można też liczyć genitalia, bo rozerwane potrafią krwawić... potężnie. Bolesne są również urazy ogona oraz palców, w mniejszym stopniu też wewnętrzna strona zgięć stawów - tył łokci, kolan, pachy. - Wyobrażał sobie rany kotów, które spotykali z Ważką. Dziesiątki z nich cierpiały tylko po to, żeby umrzeć.
Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
Stat. Med. - lvl: 4 | MED.EXP: 491/500
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
- Jasne, ty tu jesteś medykiem - odparła natychmiastowo. Mrugnęła dwa razy, musząc sobie przypomnieć, że Dwunodzy to ludzie (oni też mają kaszel?), skinęła głową, czując, że jeśli będzie rozmawiała z nim jeszcze chwilę, przedstawi przed nim swoje Klanowe korzenie.
Na pytanie odpowiedział szerzej, niż ona sama by potrafiła. Mało kto tyle wymieniał, ale jak widać Fairy był lepiej niż przygotowany. Może to dobrze? Wolała milczeć przez większość treningu, tak, to jej odpowiadało.
- Bardzo dobrze - pochwaliła go, co było głupie, bo to nie był sześcioksiężycowy terminator wymagający empatii, a rosły medyk, chcący mieć to za sobą. - Gardło, szyja, cały pysk jest czuły, brzuch sam w sobie również i chyba wymieniłeś wszystko - sama nie znała niektórych nazw, ale cóż, chyba mówił o ciele, prawda? Ale ludzkim czy kocim? Głupiała trochę, ale nie mogła dać tego po sobie poznać. - Dobrze, powiedz mi teraz, jak wykorzystać otocznie do walki, oraz, jeśli wiesz, coś o pozycji bojowej, dokładniej zasadach, o czym pamiętać podczas walki - pozycji nie było, ale rozstawianie łap dla zachowania równowagi już tak.
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
wielki, orientalny, krótkowłosy, liliowy, jednolity, bez bieli, pomarańczowooki; łagodna wiotkość stawów.
Odruchowo skinął łbem, kiedy Kos go pochwaliła. Sekundę później zmrużył ślepia, rozbawiony sam sobą, bo wcale nie miał powodu, żeby czuć się dobrze, żeby czuć się, jakby dokonał czegoś godnego pochwały. Miał cholerne trzydzieści dwa Księżyce i dotąd nie potrafił poprawnie walczyć.
- Podczas potyczki z Roche sypałem ziemią w jego oczy, żeby utrudnić mu orientację na polu walki. Wydaje mi się, że w przypadku bitki rozgrywającej się blisko błotniska albo zbiornika wodnego można by było spróbować zepchnąć przeciwnika na grząski, śliski teren? A na brzegu jezdni starać się wepchnąć go pod jadące auto, żeby został zmielony pod jego kołami. - Zaśmiał się sucho. - To byłaby krótka bitwa.
Nie spodziewał się tego, jak bardzo będzie chciał zobaczyć, jak różowa mgiełka wzbija się w powietrze sekundę po tym, gdy trzaśnie kość kociej czaszki i gdy pęknie jego miękki mózg.
- O... "zasadach pozycji bojowej" nic nie wiem. Podejrzewam, że trzeba zakrywać swoje punkty witalne i że powinno się szeroko rozstawiać łapy, żeby nie dać się przewrócić.
Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
Stat. Med. - lvl: 4 | MED.EXP: 491/500
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Wiedziała, że ten trening nie będzie łatwy, jednak hej, jeśli przezwycięży swój strach, może później łatwiej jej będzie funkcjonować? Niby nie miała zbyt wielu księżyców, a jednak, jeszcze trochę będzie żyć w tym Nowym Świcie i będzie musiała się użerać z kocurem. Tym razem więc nie dała po sobie poznać, że faktycznie te przymrużone ślepia jej się nie podobały. Iście ich nie lubiła, bo zamiast podejść do niego personalnie, uczyła go jak każdego innego terminatora, co nie było najlepsze.
- Tak - nie powiedziała "dobrze". - Używaj jeszcze oślepieniem słońca, śniegiem, jeśli wystąpi - przecież nie mogła powiedzieć kiedy, bo to mogło zdradzić jej klanowe pochodzenie. - Masz jeszcze błoto i ogólny teren. Możesz zepchnąć przeciwnika do rzeki, z urwiska, z czegokolwiek, co zada mu obrażenia - Ale czym była jezdnia? Tego nie wiedziała. Te całe pieszczochowe słownictwo... Ktoś musiał jej tego nauczyć!. Brzmiało to jednak brutalnie, bo, jak zrozumiała później, kocur mówił o drodze Grzmotu. - To też - dodała nieprzekonana. Och nie, ona z pewnością nie zabije nikogo w taki sposób.
- Tak, musisz zakrywać te czułe punkt, o których mówiłam wcześniej i szerokie rozstawienie nóg utrudnia przewalenie. Poza tym, innych raczej zasad nie ma - przynajmniej nie kojarzyła. Oddaliła się od niego, po czym zaczęła go okrążać, jak robiła z Przymrozkiem... I tylko nim.
- Jeśli nie masz pytań, możemy zaczynać walkę. Próbną, bez pazurów i kłów. Muszę zobaczyć, jak Ci idzie to w praktyce.
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
wielki, orientalny, krótkowłosy, liliowy, jednolity, bez bieli, pomarańczowooki; łagodna wiotkość stawów.
- Hm, dobrze - skomentował krótko udzielone przez Kos wskazówki. Był zaskoczony, że okazały się takie... intuicyjne. Proste. Łatwo było je wydedukować. Zapewne walka stanowiła jedną z tych dziedzin, które w teorii brzmiały bardzo nieskomplikowanie, ale w praktyce okazywały się brutalnie ciężkie, jak operowanie na kotach albo odbieranie porodów. Krew, stres, zagrożenie życia - być może praca medyka i wojownika wcale nie były aż takie różne od siebie.

Skinął łbem twierdząco.
- Myślę, że możemy zaczynać - to rzekłszy, przystanął nareszcie i rozejrzał się po okolicznym podłożu zasypanym suchymi igłami i opadłymi liśćmi.
Stali właśnie na Skraju Lasu, który wydawał mu się miejscem całkiem odpowiednim na walkę treningową. Nie dostrzegł ostrych kamieni, ani strzaskanego szkła, więc prawie na pewno żadnemu z nich przypadkiem nie stanie się prawdziwa krzywda. Odsunął się na kilka kroków od Kos, lekko rozsunął przednie i tylne łapy i przylgnął do ziemi, kuląc przy tym szyję. Czekał na atak ze strony mentorki.
Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
Stat. Med. - lvl: 4 | MED.EXP: 491/500
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Ona jednakże wolała, żeby to jej uczeń zaatakował pierwszy. Jak widać, Fairy zdecydował się na uciekanie, więc to ona musiała przejąć inicjatywę. Przejęła ją dość szybko, bo już po chwili kocur mógł zobaczyć pędząca na niego mentorkę, spoglądającą na łapy, ale mającą za cel atakować w grzbiet, żeby go przygwoździć. Ot, coś, o czym zapomniała mu wspomnieć.
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
wielki, orientalny, krótkowłosy, liliowy, jednolity, bez bieli, pomarańczowooki; łagodna wiotkość stawów.
Gdy zobaczył, że Kos zaczyna biec w jego kierunku, pierwszą sekundę, może dwie, poświęcił na zebranie do lewej łapy porcji suchych igieł zmieszanych z przyleśną glebą... a później rzucił nimi, celując w ślepia kocicy. Niewiele zostało mu czasu na dodatkowe manewry, dlatego pośpiesznie odskoczył w prawo, starając się usunąć swoje pokaźne ciało z pola rażenia ataku szylkretki. To chyba był pierwszy raz w jego życiu, kiedy utrzymywał w walce pozycję defensywną.

Rolling 1d10+3: 9 +3 = 12
Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
Stat. Med. - lvl: 4 | MED.EXP: 491/500
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Jej ruch się nie udał ani trochę, jednakże była z tego dumna. Ona wiedziała, że dałaby sobie radę z borsukiem, jeśli tylko miałaby innego, doświadczonego wojownika, może dwóch, tak dla bezpieczeństwa, ale Fairy? Był medykiem i nie umiał walczyć.
Tak czy siak, jemu udało się wszystko - i oberwała jakimś piachem czy innym sypkim czymś w oczu, aż ją zapiekły, a kiedy biegła mimo tego, kocur uskoczył i... Zniknął z jej pola widzenia. Nie o to jej chodziło, ale hej, to nie koniec.
Kos dość szybko zebrała się do siebie i ponownie biegła na kocura, jednak tym razem chciała podciąć mu nogi, nie staranować.

Rolling 1d10+2: 5 + 2 = 7
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
wielki, orientalny, krótkowłosy, liliowy, jednolity, bez bieli, pomarańczowooki; łagodna wiotkość stawów.
Udało się. Jak w zwolnionym tempie obserwował ziemię prószącą oczy mentorki. Zburzył jej plany jednym prostym trikiem, jednym ruchem łapy, ale ona nieustraszenie parła przed siebie. Ruszył ciałem, jakby nie swoim, starając się je odsunąć poza tor szarży szylkretki. Słyszał szum krwi pod swoim czerepem, napięcie ściskało mu żołądek.

Tym razem mu się nie udało - poczuł kłujący chłód przyleśnego podłoża, gdy zwaliła go z nóg. Nie próbowała zrobić tego na tyle energicznie, żeby wydusić mu powietrze z płuc, więc... wciąż czuł się dobrze? Po tym zastrzyku adrenaliny, to było szczególnie zaskakujące. Aż zabawne. Zaskakujące i zabawne. Zaśmiał się beztrosko, ale nie przerywał sparingu; wciąż leżąc na ziemi, również spróbował powalić przeciwniczkę. Wyciągnął w jej kierunku łapy, żeby od dołu pchnąć ją w bok.

Rolling 1d10+3: 9 +3 = 12
Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
Stat. Med. - lvl: 4 | MED.EXP: 491/500
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Nawet pomimo bycia pół ślepym, udało jej się coś zdziałać. Może nie powaliła kocura tak mocno jak chciała, jednakże coś przynajmniej zrobiła.
Fairy również nie pozostał jej dłużny i nim zdołał policzyć do trzech, już leżała na ziemi. Uderzenie było mocne, ale i ona trochę twarda była, więc ciężko dyszała tylko chwilkę.
Ponownie atakowała, tym razem inaczej, mianowicie machnęła łapami prosto w łeb kocura, chcąc zadać mu solidny cios w żuchwę.


Rolling 1d10+2: 8 + 2 = 10
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
wielki, orientalny, krótkowłosy, liliowy, jednolity, bez bieli, pomarańczowooki; łagodna wiotkość stawów.
Ledwo zarejestrował to, że łapa Kos gna w kierunku jego szczęki. Była zbyt zwinna, jej atak - błyskawiczny. Jego zęby szczęknęły, od uderzenia aż zadzwoniło mu w uszach. Zaskoczyła go intensywność bólu, który jak błyskawica rozszedł się po jego łbie i szyi, ale na szczęście było to uczucie krótkotrwałe. Syknął, potrzebując chwili na dojście do siebie, później wznowił walkę, wyprowadzając cios łapą między oczy przeciwniczki. Wciąż przypominał sobie, żeby nie przesadzać z siłą. To byłoby dopiero żenujące, gdyby skaleczył mentorkę podczas zwykłego treningu.

Rolling 1d10+3: 8 +3 = 11
Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
Stat. Med. - lvl: 4 | MED.EXP: 491/500
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Jej się udał, aż nawet za dobrze, więc grzecznie poczekała, jakby zamrożona, póki ten nie odzyska pełni sprawności. Uderzyła go za mocno, nie ma co kryć, powinna była być łagodniejsza, ale czasu niestety nie można cofnąć i naprawić błędu, ugh.
Fairy najwyraźniej wykorzystał akt dobroci swojej mentorki, bo gdy ta już miała się usunąć z drogi i wznowić sparing na wcześniejszych zasadach, oberwała między oczy, nie jakoś mocno, ale łagodne to zdecydowanie nie było. Zmarszczyła nos z bólu, wypuściła głośno powietrze przez obolały nos.
Przycisnęła łeb do szyi i swoimi łapami skierowała się właśnie w szyję kocura, pamiętając o mniejszym użyciu siły. Ot, chciała zaznaczyć, że nie jest osłoniona.

Rolling 1d10+2: 5 + 2 = 7
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości